Dodaj do ulubionych

Rowerzyści krawężnikom mówią "nie"

IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.08.07, 21:23
Wrocław jest maxymalnie nieprzyjazny rowerzystom. Ścieżek jest mało a te które
sa były wyznaczane chyba po pijaku. Amen
Obserwuj wątek
      • Gość: Piechor Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.07, 14:43
        Mnie wkurzają rowerzysci...dostali CZESC chodnika, przez co my PIECHURZY mamy
        mniej miejsca, a jak sie im wejdzie na 'ich' trase rowerową to jaki krzyk i
        darcie gumy..jezuuuu
        Sciezki rowerowe powinny byc oddzielone od chodnika, a jezeli są razem z
        chodnikiem to pamietajcie rowrerzysci ze piechur na sciezke rowerową MA WSTEP i
        ma zawsze pierszenstwo

        (konkretnie mowie o trasie od akademikow PWR do grunwaldzkiego mostu wlacznie)
        • Gość: Rowerzystka Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.chello.pl 04.08.07, 20:07
          Wzdłuż ul.Legnickiej jest kilka fragmentów przyzwoitej/za wyjątkiem sterczących
          wszechobecnych krawężników i jednej wybranej kostki, której przynajmniej od
          roku nikt nie wstawił/ ścieżki rowerowej. Jest oddzielona od chodnika dla
          pieszych i obie części nie są nigdy zatłoczone.Ale muszę krzyczeć na pieszych,
          bo jak na złość chodzą właśnie częścią rowerową a po mojej uwadze"ścieżka
          rowerowa" często dostaje mi się niezła "wiązanka".
            • palya Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 09.08.07, 14:58
              po to jest CHODNIK żeby po nim chodzic...
              a ŚCIEŻKA ROWEROWA w odróżnieniu od chodnika nie do tego służy..
              i g**wno prawda ze pieszy na ścieżce ma pierwszenstwo..
              jak jade rowerem ok25km/h to trzeba być debilem żeby mi sie pchać
              pod koła jak obok chodnik jest..po to jest k**wa ścieżka żebym mogła
              bez stresu nią sobie jechać..
              a jak mi sie wpierdzielisz pod rower na ścieżce to jeszcze mandat
              zapłacisz..i pozwę Cie do sądu o odszkodowanie za uszkodzony rower..

              a poza tym, jak masz oczy to chyba widzisz ze sciezka jest
              oddzielona, czy naprawde są potrzebne jakies murki czy barierki...
              A MOŻE DRUT KOLCZASTY ROZWINIEMY...COBY PIESI NIE WPIEPRZALI SIE TUŻ
              POD KOŁA ROWERU..?!
        • wroclawjacek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 10:15
          > Mnie wkurzają rowerzysci...
          >
          Taaa, te trzy kropki znaczą że nie tylko rowerzyści ?



          >dostali CZESC chodnika, przez co my PIECHURZY mamy
          > mniej miejsca,
          >
          Ile metrów potrzeba Ci chodnika?
          Nie wiesz że tam gdzie ściezka zabralaby za duzo chodnika ścieżek się nie wyznacza ?
          Są chodniki 6 metrowe pewnie Tobie i tam jest ciasno.




          > a jak sie im wejdzie na 'ich' trase rowerową to jaki krzyk i
          > darcie gumy..jezuuuu
          >
          Prawidłowo .Drą gębę aby głupolowi nie zrobic krzywdy.
          Ja używam dzwonka.
          Jeśli należysz do tych, którzy jak mają pół chodnika dla siebie to muszą chodzić
          ścieżką to masz problem i zawsze będziesz wchodził w drogę.
          Pewnie tak często to robisz że z tego powodu tak to cię irytuje że cię że
          ścieżki przeganiają




          > Sciezki rowerowe powinny byc oddzielone od chodnika,
          >
          Sam sobie przeczysz.
          Gdyby je oddzielić to jeszcze ciaśniej byłoby Ci na chodniku.
          A może byś się nauczył, że "czerwone" to droga dla rowerów i po problemie ?



          > a jezeli są razem z
          > chodnikiem to pamietajcie rowrerzysci ze piechur na sciezke rowerową MA WSTEP
          >
          Oczywiście że ma bo często musi przeciąć ścieżkę.
          Na jezdnie też ma wstęp.



          > i ma zawsze pierszenstwo
          >
          Wydało się dlaczego nie lubisz rowerzystów.
          Otóż oni na ciebie krzyczą bo jesteś na tyle głupi że celowo włazisz na ścieżki
          rowerowe sądząc że masz na nich pierwszeństwo.
          Ale to wynik Twego niedouczenia.
          Otóż ścieżka rowerowa to droga dla rowerów i to nie tylko, że rowerzyści mają na
          niej pierwszeństwo ale TOBIE nie wolno po niej chodzić (za wyjątkiem przejść) .
          Tobie się mylą ścieżki z ciągami pieszo-rowerowymi które są oznaczone specjalnym
          znakiem.
          Nie dość, że sam łamiesz prawo to jeszcze wciskasz głupotę innym i namawiasz do
          łamania prawa.
          Przez Twoja głupotę może dojść do poważnego wypadku.
          Inna rzecz, że znaki stoją często w złych miejscach i o to tez rowerzyści walczą.
          Ale póki co to masz chodzić nie tak jak Ci się wydaje tylko jak mówią znaki.
          Jeśli jest znak "ścieżka rowerowa" to nie właź na nią bo ktoś się kiedyś wkurzy
          gdy zobaczy, że wciskasz kit i zawezwie policje lub straż , która za pomocą
          mandatu Cię wyedukuje.





          > (konkretnie mowie o trasie od akademikow PWR do grunwaldzkiego mostu wlacznie)
          >
          Konkretnie to kitfansisz . Z powodu remontu grunwaldu jak i okolic mostu
          budowlańcy pościągali część znaków lub zapomnieli je założyć .
          Za ten bałagan nie są odpowiedzialni rowerzyści.
          To ten sam problem co wysokie krawężniki, czyli olewanie rowerzystów i niedbałe
          wykonanie i oznakowanie ścieżek rowerowych.
          A przecież idą na to niemałe pieniądze.


          • Gość: Piechor Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.07, 18:16
            Ale gadasz PIERDOLY..chlopie...
            Po pierwsze można rozdzielic sciezke od chodnika - czego przykładem jest CZESC
            trasy od pwr do mostu grunwaldzkiego (od apteki do mostu) chodnik oddzielony
            drzewami od rowerowej sciezki i jest GIT, malo jezdzic skoro o tym nie wiesz.
            Po drugie: niektorzy rowerzysci to D E B I L E -> przykład trasa od akademikow
            PWR do mostu zwierzynieckiego, jezeli idziesz na pwr z akadmeika, czescia
            chodnika dla piechorow po jej prawej stronie, majac po swojej prawiej stronie
            'sciezke' dla rowerow...czesto debile jada z naprzeciwka bardzo szybko i czasem
            trzeba az sie usunac idac CZESCIA DLA PIECHOROW zeby nie dostac kierownicą od
            takiego głąba (swoją drogą, którego bym pozniej zmasakrowal za to)
            Po trzecie Jacku z Wrocławia, trasa od akadmeikow do mostu grunwaldzkiego
            wlacznie nie przebiega przez remont placu grunwaldzkiego !! Pomioeszkasz troche
            jeszcze we wroclawiu to zauwazysz ze biegnie ona od akadmeikow pwr do
            zwierzynieckiego mostu, nastgepie od ktorego nad odrą do grunwaldzkiego, gdzie
            tez nie ma chodnika dla piechorow, gdyz zostal on zabrany przez rowerzystow
            (aczkolwiek wsysycy nim chodża, chyba ze ktos woli chodzic przy zolach pijacych
            piwo, drugą 'scieżka' blizej odry).

            REASUMUJĄC
            WON !! WON od chodnika, chociazby mial 6 metrow to i tak nie jest sporo jak na
            wroclaw (nie kaz mi sypac przykladami...)
            Jezeli juz goscinnie wposcic rowerzystow na chodnik, to niech zachowują sie na
            nim OSTROZNIE. Proste porownianie: piechor na chodniku vs rower, to jak
            rowerzysta na jezdni vs samochod...
            Jezdzić grzecznie i z głową! Jezeli sciezki są 'łączone' , jezeli nie ..to
            mozecie sobie zeby powydijac, ale nie krzywdzcie innych.

            BTW też lubie pojezdzic rowerem, ale nie po miescie..tylko np na wakacjach w
            gorach czy nad morzem...W miescie piechor ma zawsze pierwszenstwo i od chodnika
            WON !
    • Gość: pededro Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.core.lanet.net.pl 03.08.07, 21:45
      "Maksymalnie nieprzyjazny" to przesada. Tak naprawde jest całkiem znośnie. Oczywiście opinia zależy od
      tego, z czym ( w sensie z jakim miastem) się porównujemy. Gdyby był naprawde maksymalnie
      nieprzyjazny, to zżymalibyśmy się na brak ścieżek, a nie na za wysokie, 3-centymetrowe krawężniki. A że
      niektóre ścieżki są zaprojektowane absurdalnie to zupełnie inna sprawa. Ja tam jednak uważam, że i tak
      jest duuuuużo lepiej niż jeszcze parę lat temu.
      • Gość: Maciej Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.core.lanet.net.pl 03.08.07, 21:53
        Żenada. Jeżeli ktoś nie potrafi sobie poradzić z 3 cm krawężnikiem to znaczy, że
        nie umie jeździć na rowerze. Wystarczy lekko podrzucić koło, żeby taki krawężnik
        pokonać. To towarzystwo chyba nie ma co robić. Urąbali nowo oddaną drogę
        cementem i są z siebie dumni.

        Ja sam dużo jeżdżę na rowerze i uważam Wrocław za miasto przyjazne rowerom. mamy
        naprawdę dużo ścieżek rowerowych. Szczególnie dobrze jest w południowej części
        miasta. Zastrzeżenie można mieć do śródmieścia, ale wraz z remontem chodników
        powstaną zapewne porządne drogi rowerowe i będzie ok.

        Denerwują mnie ludzie, którzy jeżdżą rowerami po ulicach. Ostatnio widziałem
        kretyna, który jechał po Hallera, a obok była ścieżka rowerowa
        • Gość: artek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.wro.vectranet.pl 03.08.07, 22:20
          > Żenada. Jeżeli ktoś nie potrafi sobie poradzić z 3 cm krawężnikiem to znaczy,
          > że nie umie jeździć na rowerze.

          czyżbyś był z tych którzy uważają, że na rowerach jeżdżą wyłącznie młodzi zdrowi
          i sprawni fizycznie mężczyźni? a rowery wszystkie jak jeden to górale z
          amortyzatorami i 10 cm skoku?

          > Denerwują mnie ludzie, którzy jeżdżą rowerami po ulicach.

          to może walerianki?

          > Ostatnio widziałem kretyna, który jechał po Hallera,

          taaa, hallera ...

          nie widzę w tym niczego kretyńskiego. jezdnią bardzo szybko i sprawnie się
          jedzie. sam zawsze tak robię, zwłaszcza
          i co najśmieszniejsze - na niemal całej długości hallera w majestacie prawa.

          > a obok była ścieżka rowerowa

          te genialne rozwiązania komunikacyjne, droga dla rowerów wijąca się to z lewej
          to z prawej ...

          rowery.eko.org.pl/galeria/albums/userpics/10002/normal_DSC05917.jpg
          sama przyjemność, szczególnie przy karfurze
          rowery.eko.org.pl/galeria/albums/userpics/10002/normal_DSC05901.jpg


            • Gość: artek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.wro.vectranet.pl 04.08.07, 07:18
              > No i co Ci ośle przeszkadza na Hallera.

              nic.


              > Akurat tam jest bardzo dobra ścieżka na całej długości.

              tu akurat mam zgoła odmienne zdanie

              > Więc czep się czegoś innego, albo sam walerianki użyj. Bo na
              > rozum niestety środków nie ma, a tobie to by się przydał.

              denerwujesz się, wściekasz i zupełnie bez powodu obrażasz rozmówców. zatem użyj
              walerianki na zszarpane nerwy. ulżyj sobie.
            • wroclawjacek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 11:48
              > No i co Ci ośle przeszkadza na Hallera.
              >
              Sam jesteś osioł i w dodatkuza kierownica :)
              Rusz dupe i wsiądź na rower to zobaczysz że na Hallera trudno się korzysta ze
              ścieżki.
              Na skrzyzowaniu Hallera z Powstańców postawiono bariery na ścieżce.
              Jest przejazd zbudowany dla rowerów ale są bariery zakazujące korzystania z niego.
              Dalej mozna jeździć jezdnią bo na ścieżkę sie nie dostaniesz.
              Sciezka nie dosc że jest odzielona od drogi torowiskiem to jeszcze parkanem z
              siatki.
              Światła na przejeżdzie ścieżki ścieżki przez Gajwowicką trwają kilka sekund i
              trzeba na nie długo czekać po wciscnieciu przycisku wieć nic dziwnego że
              rowerzysci wolą jechać jezdnią i na jednych światłach przejechać skrzyżowanie.
              Dalej też nie mozna wjechać na ściezkę bo jest siatka.
              Dobra nowa ścieżka pojawia się dopiero od carrefoura i tam siatka nie
              przeszkadza bo większości ścieżka jest po obu stronach jezdni ( ale nie wszędzie
              wiec i tam wolno jechać jezdnia )
              Niestety ścieżka jest zbyt wąska aby się na niej minęły dwa rowery toteż
              postawili zakaz wjazdu rowerami na ścieżkę koło pętli.
              Ponieważ i tam jest ogrodzenie nikt nie bedzie szukał ścieżki po drugiej stronie
              tylko pojedzie parkiem.
              I tyle jest warta ścieżka na Hallera choć to jedna "z najlepszych " ścieżek w
              mieście.



              >Akurat tam jest bardzo dobra ścieżka na
              >
              > całej długości.
              >
              Puknij ty się w głowę .
              Jeśli jest dobra to tylko koło Carrefoura


              >Więc czep się czegoś innego, albo sam walerianki użyj.
              >
              To ty się odczep od niego jeśli miasta nie znasz.
              Wsiądź na rower i zobacz gdzie są ścieżki i jakie są .

              > Bo na
              > rozum niestety środków nie ma, a tobie to by się przydał.
              >
              Nie obrażaj gościa bo nie masz pojęcia o czym piszesz .
              Jesteś pewnie śmierdzącym etyliną i spalinami kierowcą który nie pamięta jak się
              fajnie rowerem jeździło Hallera i Przodowników Pracy zanim przybyło blachosmrodów.
          • Gość: KillRoy Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 23:27
            Z tym majestatem prawa to przesada, a twoje szybko i sprawnie to pojęcie
            względne. Ciekawe czy jadąc tamtędy na wózku też tak będziesz uważał ?

            rozdział 3 oddział 11 art. 33

            1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów
            lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący korzystając z drogi dla rowerów i
            pieszych jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.

            1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący
            rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem art.
            16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni.
            • Gość: artek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.wro.vectranet.pl 04.08.07, 07:00
              > Z tym majestatem prawa to przesada,

              a wcale, że nie. hint - na hallera nie ma drogi dla rowerów zlokalizowanej po
              obu stronach drogi.

              > a twoje szybko i sprawnie to pojęcie względne.

              oczywiście, dlatego piszę że dla mnie jest szybko i sprawnie.

              > Ciekawe czy jadąc tamtędy na wózku też tak będziesz uważał ?

              rotfl

              > 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla
              > rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych.

              pord

              Art. 2. Użyte w ustawie określenia oznaczają:

              5) droga dla rowerów - drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów
              jednośladowych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;

              ROZPORZĄDZENIE MINISTRÓW INFRASTRUKTURY ORAZ SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI
              w sprawie znaków i sygnałów drogowych.

              § 2. 1. Znak drogowy pionowy umieszczony po prawej stronie jezdni lub nad
              jezdnią dotyczy kierujących znajdujących się na wszystkich pasach ruchu; jeżeli
              jednak znaki są umieszczone nad poszczególnymi pasami ruchu, to znak dotyczy
              tylko kierujących znajdujących się na pasie, nad którym znak jest umieszczony.
              Znak drogowy umieszczony po lewej stronie jezdni lub pasów ruchu stanowi
              powtórzenie znaku umieszczonego po prawej stronie, chyba że przepisy szczególne
              stanowią inaczej.

              ergo - nie ma znaku c13 po prawej stronie kierującego - to znaczy że _nie_ma_
              drogi dla rowerów. a na dodatek nie ma znaku b-9. i to by było na tyle
        • Gość: rocez Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.07, 22:56
          Żenada to twoja opinia! Jesteś podstawionym klakierem z Urzędu? Czy nie
          widziałeś prawdziwej drogi rowerowej biedaku? Przywykłes od małego tego gówna?
          Można wyprawiać na rowerze rożne rzeczy podskakiwać, przeprowadzac , stawać i
          przenosić... ja chciałbym poruszać sie wygodnie i bezpiecznie po drodze
          rowerowej budowanej z moich podatków!
          Weź rower i pojedź do najbliższego miasta w np. w Niemczech. Wszystkie
          krawężniki na każdym przejeździe są na zero!
          Gdyby w kraju bardziej cywilizowanym ktoś zaprojektował i zbudował takie cudo
          zostałby zabity śmiechem, abo wyleciał by z roboty. Rowerzyści z Europy którzy
          na to patrzą maja Polaków za idiotów!
            • Gość: atx Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.airbites.net 04.08.07, 01:37
              Jak sie jedzie wolno i/lub goralem, to nie czuc, ale jak sie jedzie szybko rowerem na wezszych oponach (np trekingowym), to taki kraweznik potrafi walnac o obrecz => pare takich akcji i dziura w detce. Oczywiscie, mozna zwolnic, ale jezeli sciezka rowerowa ma spelniac swa funkcje, to oprocz rekreacji i podziwiania widoczkow powinno sie nia dac jechac szybko (np. kazdego dnia do szkoly/pracy).
            • Gość: artek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.wro.vectranet.pl 04.08.07, 07:04
              > sorry, ale jak komuś mogą przeszkadzać 3 cm? :D przecież to jest jak nic.
              > Przecież takich 3 cm nawet pod kołami nie czuć.

              z dnia 2 marca 1999 r.
              w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich
              usytuowanie

              Rozdział 9

              Ścieżki rowerowe

              § 48.

              1. Pochylenie podłużne ścieżki rowerowej nie powinno przekraczać 5%. W
              wyjątkowych wypadkach dopuszcza się większe pochylenia, lecz nie większe niż
              15%. Wysokość progów i uskoków na ścieżce rowerowej nie powinna przekraczać 1 cm.
            • wroclawjacek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 11:55
              > sorry, ale jak komuś mogą przeszkadzać 3 cm? :D przecież to jest jak nic.
              > Przecież takich 3 cm nawet pod kołami nie czuć.
              >
              Nie czuć to budujmy 8 cm.
              Czy jak jedziesz autem to też nie czujesz 3 cm wybojów ?
              Zapewniam cię ze 3 cm krawężniki czuć , ten na Ślęznej to ma chyba 5 cm albo więcej.
              Moja córeczka ma małe kółka w rowerku i ona czuje ten krawężnik a ja muszę co 15
              metrów przenosić jej rowerek na "drodze dla rowerów" .
              Poniałeś ?
              A czuje sie nawet fazę na kostce betonowej uzywanej do budowy ścieżek. Dlatego
              tym razem na Ślężnej układano ja z kostki bezfazowej i jest różnica wyraźna.
          • dobiasz Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 15:16
            > Weź rower i pojedź do najbliższego miasta w np. w Niemczech. Wszystkie
            > krawężniki na każdym przejeździe są na zero!

            Bajki opowiadasz.

            Jest lepiej, ale nie idealizuj do przesady. A we Wrocławiu faktycznie nie jest
            może tak dobrze pod względem ścieżek rowerowych jak w Berlinie ale dużo lepiej
            niż w Krakowie. Nie ma co wieszać psów, tylko lobbować, lobbować i lobbować a
            będzie jeszcze lepiej.
        • Gość: Rowerzystka Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.chello.pl 04.08.07, 08:42
          Właśnie dlatego jechał jezdnią! Nawet jak są ścieżki rowerowe, krawężnik musi
          wystawać! A bezpieczeństwo ścieżek to jazda bez myślenia o tym, że co chwilę
          trzeba podrzucać przednie koło. Tak mogą sobie ćwiczyć młodzi ludzie, choć na
          stare lata odczują to nieźle w kręgosłupie. Ja po "ścieżkach" popowickich
          wracam zmaltretowana a jeżdżę głównie po zakupy między astrą, kauflandem,
          biedronką i tesco.
        • wroclawjacek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 11:33
          > Żenada. Jeżeli ktoś nie potrafi sobie poradzić z 3 cm krawężnikiem to znaczy, ż
          > e
          > nie umie jeździć na rowerze.
          >
          Coś masz z głową skoro nie rozumiesz.
          Jeśli by Ci naustawiali na drodze co 15 metrów progi to też nie mógłbyś jeździć
          z normalną prędkością.
          Czy to by znaczyło że nie umiesz jeździć autem gdyby cię co chwile wstrząsało ?
          A po drugie wyobraź sobie ze są osoby które nie potrafią wjeżdżać pod 3-5 cm
          krawężniki . Ścieżki rowerowe nie są dla tych co umieją jeździć na rowerze,
          Moją zona kazała mi ostatnio skasować jeden krawężnik na nowej ścieżce rowerowej
          o wysokości 8-10 cm.
          Ona potrafi podjechać pod taki krawężnik .
          Co z tego skoro wypada jej dużo rzeczy z bagażnika przy takim podrzucaniu roweru ?



          > Wystarczy lekko podrzucić koło, żeby taki krawężni
          > k
          > pokonać.
          >
          Można też zejść z roweru, no nie ?
          Nie pot o się wydaję kasę aby na wąskiej (zbyt wąskiej niż mówią przepisy)
          dwóch rowerzystów się mijało podskakując na rowerach.
          Może dość do wypadku.
          Dodatkowo jest to na przejeździe przez ruchliwy wyjazd ze stacji (kierowcy
          odwracają głowy) więc rowerzysta powinien patrzyć w bok anie koncentrować się na
          podrzucanie roweru.


          >To towarzystwo chyba nie ma co robić. Urąbali nowo oddaną drogę
          > cementem i są z siebie dumni.
          >
          A ty jesteś dumny że potrafisz podskakiwać na rowerze.
          Ciekawe czy twoje dziecko które będziesz uczył jazdy rowerem będzie umiało
          podskakiwać.
          Ciekawe jak Twoja babcia jadąca rowerem z działki podskoczy i głowy nie rozwali.
          Jedź zmierz krawężnik i zobacz jak sobie radzą inni.
          Życzę ci takich wybojów na drodze wszak Twoje auto ma amortyzatory.




          > Ja sam dużo jeżdżę na rowerze i uważam Wrocław za miasto przyjazne rowerom. mam
          > y
          > naprawdę dużo ścieżek rowerowych.
          >
          Zaraz sprawdzimy czy naprawdę jeździsz dużo.
          Wymień jakąś ścieżkę we Wrocławiu i powiedz skąd dokąd nia można dojechać.
          A ja ci powiem że większość ścieżek to wały powodziowe i linie na szerokim chodniku.
          Ale to nie są ścieżki tylko chodniki przerobione na ciągi rowerowo-piesze po
          których nie da się jeździć bo albo wiata , albo auto albo ludzie po nom spacerują.




          > Szczególnie dobrze jest w południowej części
          > miasta.
          >
          Bzdura . Ścieżki na południu sa niepotrzebne bo to uspokojone dzielnice willowe
          typu Borek, Grabiszynek itd.
          Jakie tam są ścieżki ?
          Wymień choć jedną ?
          Jeździ się plantami wzdłuż Powstańców i Hallera (zawsze sie jeździło)
          Borowska miała ścieżkę ale dwa lata rozkopana .
          Jest ścieżka wzdłuż obwodnicy kolejowej , są ścieżki w parku Południowym.
          To nie są ścieżki tylko drogi gruntowe po których sie zawsze jeździło.
          Jest ścieżka w okolicy Górki Skarbowców i cmentarzy Grabiszyńskich po co tam
          zawsze jeździło się po tych ścieżkach łąkowych.
          Nie ma ścieżki na głównych drogach Zaporoska, Komadorska, Grabiszyńska,Ślężna,
          Hubska, Inżynierska,
          Na powstańców była ścieżka od Ronda do Wiaduktu w centrum ale została
          zlikwidowana w okolicy Poltegoru i w okolicy hotelu Wrocław.
          Były dwie niemieckie ścieżki wzdłuż powstańców Ślaskich ale zostały zlikwidowane
          i przerobione na parkingi.
          Był przejazd dla rowerzystów na skrzyżowaniu Hallera -Powstańców został
          zlikwidowany i postawiono zapory na ścieżce .
          NA ulicy Hallera koło Aleji Pracy wybudowano piękną ścieżkę ale jest zbyt wąska
          i stoi na niej znak zakazu jazdy rowerami .
          Może jest kawałek ścieżki na Armii Krajowej ale przestałem nią jeżdzić bo obok
          mam piękne tereny parkowe a tą ścieżką była "zawieszona " podczas budowy wiaduktu.
          Generalnie na południu ścieżki powstają tylko przy okazji budowy nowych dróg a
          na to nie ma co liczyć.
          Powstał chyba tylko jeden kawałeczek ścieżki na Grabiszyńskiej ale jest ślepy.
          Świeżo oddana ścieżka na Borowskiej ma mankamenty , (o mało nie wyrżnąłem na
          niej jadąc w nocy)
          Z południa Wrocławia nie prowadzi żadna ścieżka łącząca je z innymi częściami
          miasta.
          Jeśli porówna się na mapę aktualnych ścieżek z koncepcją rozwoju tras to jest to
          niebo a ziemia.


          >Zastrzeżenie można mieć do śródmieścia,
          >
          Bzdura . Akurat w Śródmieściu istnieje jedyna ścieżka rowerowa.
          Ta ścieżką można się dostać w pobliże centrum lub przejechać na druga strone
          Wrocławia.
          Choć w niektórych miejscach trzeba schodzić i prowadzić rower to jednak jest to
          wina oznakowania bo na tych krótkich odcinkach ktoś zapomniał wyznaczyć ścieżkę.


          >ale wraz z remontem chodników
          > powstaną zapewne porządne drogi rowerowe i będzie ok.
          >
          Bzdura. Jesli powstaną to nieporządne o czym piszą w tym artykule.
          Po takich ścieżkach trzeba będzie skakać aby wjechać na krawężniki.
          Przykładowo na Wyszyńskiego powstał piękny chodnik przy Ostrowie Tumskim od
          Ogrodu botanicznego do Szczytnickiej ale ścieżki tam nie wyznaczono.
          Są nawet podjazdy i barierki dla inwalidów .Podobnie na Moście Pokoju tez nie
          zrobiono ścieżki .
          Na Jedności , na pl.Teatralnym, na ul.Widok, Grodzkiej i wielu innych na którą
          poszła kasa zapomniano o ścieżkach a Ty chcesz aby je budowano na wąskich
          chodnikach w Śródmieściu.
          Wydadzą kasę na złe ścieżki i uznają, że jest ich dość a ja dalej nie będę mógł
          przez miasto przejechać z południa na północ.
          Nie będę mógł się dostać rowerem do centrum.
          Nie będę mógł roweru wsadzić do tramwaju gdy skończy się ścieżka.
          Wrocław = miasto wrogie dla rowerów choć studiuje w nim 150 000 studentów.





          > Denerwują mnie ludzie, którzy jeżdżą rowerami po ulicach. Ostatnio widziałem
          > kretyna, który jechał po Hallera, a obok była ścieżka rowerowa
          >
          A może kretynie na tej ścieżce jest zakaz jazdy rowerem ?
          Pokazać ci fotki tego znaku ?
          Jeśli ścieżki będą źle budowane to rowerzyści będą jeździć po eleganckich
          równiutkich jezdniach typu Hallera gdzie można depnąć 35 km /h a nie trzeba
          hamować przed każdym krawężnikiem na ścieżce.
          Teraz rozumiesz po co ta akcja ?

      • Gość: artek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.wro.vectranet.pl 03.08.07, 22:10
        > "Maksymalnie nieprzyjazny" to przesada. Tak naprawde jest całkiem znośnie.
        (..)
        > jest duuuuużo lepiej niż jeszcze parę lat temu.

        tak tak, znośnie, i lepiej niż parę lat temu. niestety, również i najświeższe
        inwestycje przeczą twojej tezie:

        ul. milenijna
        rowery.eko.org.pl/galeria/albums/userpics/10002/normal_903miedzy%20drzewa.jpg
        ul. osobowicka:
        www.wro.vectranet.pl/~artek/rower/osobowicka_3.jpg
        ul. klecińska:
        www.wro.vectranet.pl/~artek/klecinska/images/image/2007-07-01-4958.JPG
        www.wro.vectranet.pl/~artek/klecinska/images/image/2007-04-17-4075.JPG
        www.wro.vectranet.pl/~artek/klecinska/images/image/2007-04-28-4141.JPG
        ul. mińska
        www.wro.vectranet.pl/~artek/rower/DSCF3121.JPG
        www.wro.vectranet.pl/~artek/rower/DSCF3126.JPG
        ul. główna
        www.wro.vectranet.pl/~artek/ul_glowna/DSCF4619.JPG
        www.wro.vectranet.pl/~artek/ul_glowna/DSCF4616.JPG
        itd ..

        dla porównania:
        www.wro.vectranet.pl/~artek/rower/wzorcowa_hiszpanska_droga_dla_rowerow_DSCF1527.jpg
        • svarte_sjel Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 03.08.07, 22:35
          Gość portalu: artek napisał(a):
          > dla porównania:
          > <a
          href="www.wro.vectranet.pl/~artek/rower/wzorcowa_hiszpanska_droga_dla_rowerow_DSCF1527.jpg"
          target="_blank">www.wro.vectranet.pl/~artek/rower/wzorcowa_hiszpanska_droga_dla_rowerow_DSCF1527.jpg</a>

          Uhm. Chętnie zobaczę polskich rowerzystów stosujących się do tej linii
          rozgraniczającej kierunki, która na tej hiszpańskiej ścieżce jest wymalowana.
          • almac Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 04.08.07, 04:18
            svarte_sjel napisał:


            > Uhm. Chętnie zobaczę polskich rowerzystów stosujących się do tej linii
            > rozgraniczającej kierunki, która na tej hiszpańskiej ścieżce jest wymalowana.
            >
            Nie ma na to szans - pewnie z 90% polskich rowerzystów i tak by jechało ulicą a
            z pozostałych 10% może 1 (czyli 1% rowerzystów) dostosowałby się do tejże linii
            rozgraniczającej kierunki.......
                • wroclawjacek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 12:12
                  > Złośliwie zauważę, że w PORD nie ma zapisów pozwalających olewać prawo ze
                  > względu na to, że "tak wygodniej" albo "bo to strata czasu i sił".
                  >
                  Złośliwie zauważę że poza złośliwością niczego nie wnosisz do dyskusji.
                  Pewnie jesteś z tych kierowców co nigdy w miescie nie przekraczają 50 km/h .
                  Może jesteś wsród tych 95% kórzy notorycznie wyprzedzają rowerzystę w odległości
                  mniejszej niz 1m.
                  Otóż można olewać PoRD i jechać jezdnia jeśli wzdłuż prowadzi ścieżka choćby z
                  tego powodu że PoRD jest niedoskonałe i nie mówi jak ma byc przekazana
                  informacja że pod drugiej stronie ulicy biegnie ścieżka.
                  Poza tym gdy zamierzam skrecić z jezdni np z Hallera w Buską , Krokusa, Słowiczą
                  to nie mogę się stosować dosłownie do PoRD.
                  Jeśli cos wiozę na rowerze to nie mogę jechać ścieżką bo na każdym krawężniku
                  wyskakiwało by mi to z bagażnika albo by się potłukło.
                  • dobiasz Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 15:34
                    > Otóż można olewać PoRD i jechać jezdnia jeśli wzdłuż prowadzi ścieżka choćby z
                    > tego powodu że PoRD jest niedoskonałe i nie mówi jak ma byc przekazana
                    > informacja że pod drugiej stronie ulicy biegnie ścieżka.

                    Przede wszystkim, z tego co pamiętam, to w Bolandzie wciąż obowiązuje ruch
                    prawostronny. A to znaczy, że ścieżka dla rowerów powinna być poprowadzona po
                    prawej stronie ulicy. Jeśli nawet po lewej jest jakaś ścieżka, to jest ona
                    przeznaczona dla poruszających się w przeciwną stronę i g...o mnie ona obchodzi.
                    Jeśli nie ma ścieżki dla mojego kierunku jazdy, to znaczy, że nie ma ścieżki i
                    kropka. Jadę po ulicy.

                    Pomysł, by ścieżka dla rowerów szerokości 1.5m była dwukierunkowa i by wiodła
                    slalomem po obu stronach jezdni, to jakiś chory pomysł pijanego darożnowo
                    inżiniora, który w życiu nie siedział na rowerze.
                  • svarte_sjel Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 23:24
                    wroclawjacek napisał:
                    > Pewnie jesteś z tych kierowców co nigdy w miescie nie przekraczają 50 km/h .

                    Z łaski swojej nie obrażaj mnie.

                    Może jesteś wsród tych 95% kórzy notorycznie wyprzedzają rowerzystę w odległośc
                    > i
                    > mniejszej niz 1m.

                    Nie dziecinko. Jestem za to wśród tych 95% pieszych, których rowerzyści
                    notorycznie wyprzedzają w odległości około 1 cm.

                    > tego powodu że PoRD jest niedoskonałe i nie mówi jak ma byc przekazana
                    > informacja że pod drugiej stronie ulicy biegnie ścieżka.

                    Jesli jesteś ślepy to nie masz prawa w ogóle wsiąść na rower, bo stanowisz
                    zagrożenie dla siebie i innych.

                    > Jeśli cos wiozę na rowerze to nie mogę jechać ścieżką bo na każdym krawężniku

                    To nie jedź w ogóle. Prawo obowiązuje wszystkich niezależnie od tego czy jest ci
                    tak wygodnie czy nie.
            • wroclawjacek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 12:06
              > Nie ma na to szans - pewnie z 90% polskich rowerzystów i tak by jechało ulicą a
              > z pozostałych 10% może 1 (czyli 1% rowerzystów) dostosowałby się do tejże linii
              > rozgraniczającej kierunki.......
              >
              Jak ciebie czytam to zaczynam wierzyć.
              A na serio to wielu rowerzystów jeździ na okrągło po ulicy bo się przesiedli z
              rowerów na auta.
              I w tym jest problem , który zrozumiesz za kilka lat gdy bedziesz się musiał
              przesiąść w druga stronę bo po wrocku nie da się jeździć.
          • wroclawjacek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 12:03
            > Uhm. Chętnie zobaczę polskich rowerzystów stosujących się do tej linii
            > rozgraniczającej kierunki, która na tej hiszpańskiej ścieżce jest wymalowana.
            >
            Nie zobaczysz bo po pierwsze nasi projektanci nie potrafią takiej wyznaczyć a po
            drugie niedługo zabraknie pieniędzy lub powiedzą o co wam jeszcze chodzi mało
            macie ścieżek ? Więcej nie będzie.
          • garym Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 17:08
            svarte_sjel napisał:

            > Uhm. Chętnie zobaczę polskich rowerzystów stosujących się do tej linii
            > rozgraniczającej kierunki, która na tej hiszpańskiej ścieżce jest wymalowana.
            >

            przejedz sie na jakakolwiek sciezke o ruchu dwukierunkowym (np. przy
            Strzegomskiej, chociaz tam dochodza jeszcze piesi). Pomimo braku lini
            rozgraniczajacej jakos nie ma tam kolizji i kazdy jedzie po prawej stronie
            (przynajmniej w momencie mijania). Linia przerywana nie zabrania jej przecinania.
              • wroclawjacek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 12:23
                > Trasy rowerowej na hallera nie dało się inaczej zrobić.
                >
                dałoby się może nie idealnie ale na pewno lepiej .
                Nie trzeba by zamykać przejazdu skrzyżowaniu z Powstańców czy stawiać zakazu
                ruchu dla rowerów na ścieżce rowerowej na Grabiszynku.
                Wystarczy zobaczyć po co zrobiono tam dwa rzedy żywopłotów i w kórym miejscu
                zrobiono trawnik zatoczki dla samochodów itd.


                > No chyba, że specjalnie
                > dla rowerów mieliby zwęzić ulicę i wyciąć sporo drzew.
                > A wiesz ze kiedyś hallera a wcześniej Przodowników pracy była piękną
                zadrzewioną aleją.
                Skoro zdecydowali się wyciac tyle drzew pod budowe drogi to mogli zaprojektować
                ścieżkę tak aby wiecej drzew nie wycinać.
                Nate ścieżce wydano kupę kasy na takie żółye barirki i zywopłoty tylko po co
                skoro jest zakaz jazdy ?
                Obok jest żle zaprojektowany trawnik , miejsca jest dośc ale skoro pienmiadze
                raz zostały wydane to teraz wstyd byłoby to przerabiać .
                trzeba się meczyć 30 lat do nowego remontu drogi.



                >A to lekką przesadą by b
                > yło.
                >
                pewnie drzewa ważniejsze niż ludzie.
                Dla blachosmrodów wycinali a dla rowerzystów nie będą.
          • wroclawjacek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 12:14
            > A gdzie ta hiszpańska droga jest wzorcowa. Też idzie zygzakiem jak na Hallera.
            > Może wyjedź do tej hiszpani jednego osła będzie mniej.
            >
            Po raz kolejnywykazujesz że jesteś osłem skoro nie widzisz różnicy .
            Na dodatek jak każdy uparty osiół po raz kolejny gościa obrażasz.

            Jesteś zwykłym debilem który wyrzucałby ludzi z kraju za brakoróbstwo innych.
        • Gość: pededro Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.core.lanet.net.pl 05.08.07, 14:31
          Gość portalu: artek napisał(a):
          > tak tak, znośnie, i lepiej niż parę lat temu. niestety, również i najświeższe
          > inwestycje przeczą twojej tezie:

          Jakiej tezie przeczą? Przecież nie mówię, że nie da się lepiej. Pewnie, że się da, wystarczyłoby zapytać
          zainteresowanych ZANIM zacznie się planować przebieg ścieżki. Ja tylko protestowałem przeciwko
          nadużyciu określenia "maksymalnie?. A te przykłady, które pokazałeś są dowodem moich słów. Chociaż
          niezbyt udane, są jednak próbą ułatwienia życia rowerzystom.
          Pozdrowienia dla dwukółkowców.
          • Gość: artek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.wro.vectranet.pl 05.08.07, 14:48
            Gość portalu: pededro napisał(a):

            > Gość portalu: artek napisał(a):
            >> tak tak, znośnie, i lepiej niż parę lat temu. niestety, również i
            >> najświeższe inwestycje przeczą twojej tezie:
            >
            > Jakiej tezie przeczą?

            takiej, że jest lepiej niż parę lat temu

            > A te przykłady, które pokazałeś są dowodem moich słów.

            ale nie że lepiej a co najwyżej więcej. to nie jest to samo

            > Chociaż niezbyt udane, są jednak próbą ułatwienia życia rowerzystom.

            acha! co prawda nieudane ale jest lepiej? nie, zupełnie nie.
            • Gość: pededro Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.core.lanet.net.pl 05.08.07, 15:33
              Gość portalu: artek napisał(a):
              > takiej, że jest lepiej niż parę lat temu
              A nie jest? Jeżdżę rowerem po wrocku od 20 lat. Moim zdaniem z roku na rok jeżdzi się coraz lepiej.
              (pomijając kwestię policji, która absurdalnie ściga teraz rzekomo pijanych rowerzystów)

              > ale nie że lepiej a co najwyżej więcej. to nie jest to samo
              Akurat w ytm przypadku to samo. Im więcej jest ścieżek tym lepiej, nawet, gdy są niedoskonałe. Masz
              wybór, kiedyś go nie było.

              > acha! co prawda nieudane ale jest lepiej? nie, zupełnie nie.
              Patrz wyżej. Kiedy mówię, że jest lepiej niż było, nie mówię, że nie może być lepiej. Co więcej, nie
              mówię nawet, że jest dobrze. Mówię tylko, że zauważam poprawę.
              • Gość: artek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.wro.vectranet.pl 05.08.07, 17:09
                > Gość portalu: artek napisał(a):
                > > takiej, że jest lepiej niż parę lat temu
                > A nie jest? Jeżdżę rowerem po wrocku od 20 lat.

                jeżdżę na rowerze we wrocławiu od ponad 30-tu lat. mając lat kilkanaście
                objeżdżałem z kolegami cały wrocław naokoło, wzdłuż i wszerz. dzisiaj mój 11
                letni syn w żadnym wypadku nie miałby szans na podobne eskapady.

                > > ale nie że lepiej a co najwyżej więcej. to nie jest to samo
                > Akurat w ytm przypadku to samo. Im więcej jest ścieżek tym lepiej,
                > nawet, gdy są niedoskonałe. Masz wybór, kiedyś go nie było.

                nieprawda, nie ma wyboru - jest za to obowiązek jazdy po drogach dla rowerów
                robionych na odwal i byle jak. dla mnie w takim wypadku to zmiana wyłącznie na
                gorsze.

                > > acha! co prawda nieudane ale jest lepiej? nie, zupełnie nie.
                > Patrz wyżej. Kiedy mówię, że jest lepiej niż było, nie mówię, że nie l
                > może być epiej. Co więcej, nie
                > mówię nawet, że jest dobrze. Mówię tylko, że zauważam poprawę.

                a ja nie zauważam poprawy - jeden krok naprzód dwa kroki w tył to żadna poprawa.
                mnie nie interesuje stachanowskie wytyczanie "ścieżek dla rowerów" na kilometry.
                mnie interesują drogi dla rowerów z prawdziwego zdarzenia - gładkie, szerokie, z
                łagodnymi łukami, bezpiecznie separujące ruch zarówno od pieszych jak i
                samochodów. a tego nie ma. przykłady które podałem to przykłady z 2-3 ostatnich
                lat, a klecińska to nawet bieżąca inwestycja. i to ma być "z roku na rok
                lepiej"? śmieszne ...
      • wroclawjacek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 10:40
        > "Maksymalnie nieprzyjazny" to przesada.
        >
        To pewien skrót myślowy.
        We Wrocławiu wydaje sie dużo pieniędzy na budowanie ścieżek ale nie wiem czy
        jest jedna wybudowana dobrze.
        Wrocław ma ponad 100 km Ścieżek ale tak naprawdę ich nie ma bo nie da się
        przejechać przez miasto.
        We Wrocławiu jest tylko jedna ścieżka rowerowa.
        Te kikuty budowane ostatnio tylko spowalniają jazdę.
        Przez nie nie wolno rowerzystom używać nowo wyremontowanych jezdni .
        A przecież rower ma tę przewagę nad autem że jeździ się nim szybciej po
        Wrocławiu niż autem.
        Jeśli na Hallera zamiast przejechać skrzyżowanie na jednych światłach muszę
        teraz czekać 7 świateł to znaczy, że ścieżki są nieprzyjazne.





        Tak naprawde jest całkiem znośnie. Oczy
        > wiście opinia zależy od
        > tego, z czym ( w sensie z jakim miastem) się porównujemy.
        >
        Dobrze to okresliłeś .
        Wystarczy znaleźć miasto w którym jest gorzej i okaże się że we Wrocławiu jest
        lepiej.
        Ale nam chodzi że za te pieniądze co idą na ścieżki może być lepiej gdyby robili
        to ludzie kompetentni.
        Nie potrzeba ani złotówki aby było lepiej , trzeba tylko trzymać się norm i nie
        odbierać fuszerki.
        Z artykułu wynika że ten krawężnik opuszczany miał 3 cm. przejeżdzałem tamtędy i
        wydaje mi się że miał 5.
        nasepnym razem zmierzę,
        Po co płacic za obnizenie kraweżnika który zamiast mieć jeden centymetr ma 5 ?



        Gdyby był naprawde ma
        > ksymalnie
        > nieprzyjazny, to zżymalibyśmy się na brak ścieżek,
        >
        Nie masz pojęcia jak śię żżymamy.
        Poszło tyle kasy na ścieżki a we Wrocławiu jest jedna ściezka i dużo malutkich
        kawałków z niczym nie połączonych.
        To tak jakby we Wrocłaiwu zbudowac 200 km gazociągu ale w 300 kawałkach które sa
        ze sobą niepołączone.
        Czym zatem się chwalić ? Chyba tynm że na większości "ścieżek" można sobie
        jeżdzić tam i nazad.




        > a nie na za wysokie, 3-centy
        > metrowe krawężniki.
        >
        CO innego jest sie żzymac na brak ścieżek a co innego na marnowanie pieniędzy i
        budowanie ścieżek niezgodnie z normami.
        To tak jakbys powiedział: "to nic że ostatnio wybudowano ul.Wyszyńskiego po
        której sie jeździ jak po grudzie bo są wystające 3-5 cm wyboje , przecież nie
        jest źle są jeszcze inne ulice.



        > A że
        > niektóre ścieżki są zaprojektowane absurdalnie to zupełnie inna sprawa.
        >
        To ta sama sprawa.
        To marnowanie pieniędzy bo tera albo bedziemy budowac nowe ściezki albo będziemy
        za te pieniadze poprawiac nowo wybudowane.



        Ja tam
        > jednak uważam, że i tak
        > jest duuuuużo lepiej niż jeszcze parę lat temu.
        >
        Jest dużo gorzej. Nie dosc że nie można dziecka puscic na scieżkę bo i tak
        będzie musiało po ulicy jechac jak się sciezka skończy to i tak dorośli nie moga
        jeżdzić na spokojnych ulicach po których sie kilka lat temu szybko jeziło tylko
        musza co kawale to wchodzić to schodzić z jakiejś pseudo ścieżki.
        Na ściezkach namalowanych na chodniku pałętają się piesi i chore przepisy muwią
        ze jesli to ciąg-rowerow-pieszy to piesi mają tam pierwszeństo.
        Znaczy że nie wolno mi jechac pustą jezdnia a musze jechać nieprzejezdnym
        ciągiem po którym spacerują paniusie z pieskiem na 5 metrowej smyczy .
        Jak ominę paniusię to walę w jakis krawężnik albo musze przeprowadzac rower
        przez jezdnię bo zapomnieli wyznaczyc przejazdu.
        Jest zatem duzo gorzej niz było kilka lat temu gdy było mniej aut.
        Scieżek przybywa wolniej niz aut i dlatego jest coraz gorzej.
        Do centrum nie prowadzi żadna ściezka odemnie.
        Zatem Wrocław jest nieprzyjazny dla rowerów.
        Pokaż mi miasto w którym nie da się rowerem do centrum dojechać ?
      • Gość: artek Re: A gdzie policja? IP: *.wro.vectranet.pl 03.08.07, 22:23
        a dlaczego nie ściga się tych wariatów którzy zamiast 50 kmph jeżdżą po
        wrocławiu nawet i powyżej setki?

        > Czemu nie ściga tych wariatów, którzy zamiast ścieżkami dla rowerów
        > jeżdżą ulicami?

        najprawdopodobniej właśnie dlatego, że zamiast ustawowych "dróg dla rowerów" z
        prawdziwego zdarzenia buduje się "ścieżki rowerowe".
            • Gość: artek Re: A gdzie policja? IP: *.wro.vectranet.pl 04.08.07, 17:36
              > piesi mają gdzieś że to jest dla rowerzystów i 80% z nich włazi na ścieżkę.

              gruba przesada, taka sama jak to, ze "wszyscy rowerzyści" po chodnikach jeżdżą
              zamiast po drogach dla rowerów. owszem, zdarzają się, ale bez przesady.


              > tym pamiętaj że pieszy ma PIERWSZEŃSTWO na ścieżce dla rowerów

              na drodze dla rowerów pieszy w żadnym wypadku nie ma pierwszeństwa, nawet
              wówczas, gdy ma ustawowe prawo po niej łazić. pierwszeństwo pieszych obowiązuje
              natomiast na ciągach rowerowo-pieszych, tzn oznaczonych znakami c13/c16 z
              poziomą kreską.

              > wie rowerzyści i tak są pokrzywdzeni. .

              oj, nie ma się co tak użalać nad losem marnym ...
            • wroclawjacek Re: A gdzie policja? 05.08.07, 12:35
              > piesi mają gdzieś że to jest dla rowerzystów i 80% z nich włazi na ścieżkę.
              >
              Ci sami też właża na jezdnie poza przejściami


              > poza
              > tym pamiętaj że pieszy ma PIERWSZEŃSTWO na ścieżce dla rowerów, wie rowerzyści
              > i
              > tak są pokrzywdzeni. .
              >
              Na pseudo ścieżkach.
              A zatem we Wrocławiu prawie nie ma "dróg dla rowerów" a obecne ścieżki robione
              są tam gdzie ich nie potrzeba ale gdzie można szybko z pomoca litra farby ją
              "wyznaczyć" .
              Cóż pędzlem się krawęznika nie obniży.

          • wroclawjacek Re: A gdzie policja? 05.08.07, 12:31
            > Czas ścigać durniów, którzy z chodnika dla pieszych zrobili w wielu miejscach
            > Wrocławia, arterię dla rowerzystów.
            >
            A z jezdni arterię dla samochodów przez co rowerzysci zostali zepchnięci z jezdni.



            > Pieszy na takim chodniku ma 1/3 miejsca.
            > To jest chore
            >
            To schudnij , będziesz zdrowszy skoro 2 metry chodnika to dla ciebie za mało

            >i powinno być ścigane.
            >
            Chyba na rowerach bo samochodem się ścigac na chodniku nie wolno.

            Właśnie po to abyś mógł chodzić zygzakiem po chodniku albo z pieskiem na 5
            metrowej niewidocznej smyczy, ścieżki powinny byc budowane tak abys nie nazywał
            ich chodnikiem.
        • wroclawjacek Re: A gdzie policja? 05.08.07, 12:38

          > na Hallera jest ścieżka rowerowa, tylko, że mało kto nią jeździ, nie jeździ nią
          >
          > nawet Prezes DTC !!!!
          >
          To nie najgorsza ścieżka ale nie jeżdżą nią ludzie bo brak ścieżek dojazdowych .
          Lepiej jeździć Sztabową , Inżynierską lub parkiem z tyłu Grabiszynka .
          Dużo szybciej lub ciekawiej i nie trzeba co kawałk na światłach stawać przez co
          rower traci na atrakcyjności bo przestaje być szybszy od samochodu.
      • wroclawjacek Re: A gdzie policja? 05.08.07, 12:27
        > Czemu nie ściga tych wariatów, którzy zamiast ścieżkami dla rowerów jeżdżą ulic
        > ami?
        Bo to minimalne zmniejszy ilość wariatów na jezdniach ;-P
        Pokaż mi ulicę gdzie nagminnie rowerzyści jeżdżą nią zamiast ścieżką a powiem ci
        dlaczego.
        Być może to ścieżka do d*** o czym mówi ten artykuł.
        Ale generalnie to rowerzyści na jezdni są problemem tam gdzie nie ma ścieżek a
        nie tam gdzie są .

      • wroclawjacek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 12:41
        > Jako osoba niepełnosprawna ruchowo, poruszająca się na wózku po tysiąckroć mówi
        > ę
        > krawężnikom NIE!!! Rowerzyści tak trzymać!!!

        A ja dziekuję inwalidom że tak się upominali o obniżenie kraweżników dzięki
        czemu coraz znośniej się jezdzi rowerem po chodniku ;-P
        Sam mam ochotę wziąśc młotek i przecinak i odłiupacostre karwedzie na
        krawężników ale nie wiem czy to legalne.
        Gdyby mi pozwolili to deklaruję że społecznie "obnizyłbym" 500 krawężników.
          • wroclawjacek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 13:09
            > Tą "wątpliwą przyjemność" określa się po prostu brakiem kultury.
            >
            Brak kultury to za słabe słowo dla ludzi bez wyobraźni którzy nie rozumieją że
            nadmierny przyrost aut spowodował zepchnięcie rowerzystów z jezdni.
            Rowerzysci od lat domagaja sie ścieżek bo wiedzą że niedługo nie będzie dla nich
            wcale miejsca na drodze.
            Skoro miasto woli budowac chodniki zamiast ścieżek to nie wypada aby nie
            umożliwić jazdy rowrzystom po chodniku tylko "wysyłac ich na pewna śmierć ".
            To naprawdę nie tylko brak kultury tylko głupota.
            Nie ma powodu aby rowerzysci nie byli zaagrożeniem na chodniku tak gdzie prawo
            im pozwala z niego korzystać np wzdgłuż dróg o szybkim ruchu.
            Nie byli zagrozeniem tam hdzie na chodniku stoi znak c13 i c19 a byli
            zagrożeniem na wszystkich innych chodnikach.


            > I warto to
            > sobie uświadomić.
            >
            Uświadom sobie najpierw dlaczego rowerzysci rezygnuja z pięknych asfaltowych
            jezdni na rzecz chodników z krawężnikami ze słupami koszami i nadpobudliwymi
            pieszymi którzy nie potrafią iść prawą strona chodnika.




            >A miedzy tirami nie musi się koniecznie slalomem, można za,
            >
            Jechałes kiedys za TIRem ?
            Pojęcia nie masz o czym mówisz, przecież to śmierć od spalin lub potrącenie bo
            TIR zasłania światła.




            > no chyba , że w domu na dywanie czterokołowcem między resorakami.
            >
            No teraz wiem gdzie zdobywasz wiedzę o zagożeniach w ruchu ulicznym
          • wroclawjacek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 13:13
            > Ja osobiście chętnie zobaczyłbym twoją minę, gdy za parę lat twoje dziecko
            > zostanie ranne, bo jakiś pozbawiony wyobraźni cymbał na rowerze "zygzakował" w
            > centrum.
            >
            Bez wyobraźni to Ty jesteś.
            Dzieci się samych po chodniku nie puszcza.
            dzieci chciałyby sobie same gdzieś rowerem pojechać.
            Takie dziecko będzie ranne gdy pojedzie na ulicy . Ranne mało powiedziane.
            Dziecko 12 letnie to dziecko i prawo zmusza go do 'slalomu" miedzy autami .
            Pojmujesz to ?

            Ciekawe, czy też uznasz to za niezłą frajdę.
      • Gość: artek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.wro.vectranet.pl 04.08.07, 07:24
        > Jak oceniacie jazdy rowerem po chodnikach

        zależnie od sytuacji, osoby, szerokości chodnika i natężenia ruchu na jezdni

        > urządzanie slalomów wśród idących nimi ludzi?

        piractwo drogowe jak każde inne. podobnie jak nocna jazda bez oświetlenia roweru.

        > Czy również i z tym naprawdę
        > częstym i poważnym problemem zamierzacie jakoś walczyć?

        my? to jest przecież kwestia elementarnego wychowania, wynoszonego z domu. jeśli
        rodzice dziecka nie nauczą to jak ma się na drodze znaleźć?
        zresztą brak kultury ruchu dotyczy praktycznie każdego uczestnika ruchu, w
        największym natężeniu oczywiście kierowców, co każdy z nas obserwować może w
        sytuacjach drogowych codziennie (i nie tyczy to rowerzystów, a innych kierowców
        - slalomy przy wyprzedzaniu, zajeżdżanie drogi, blokowanie skrzyżowań itp)

        to problem ogólnospołeczny, a nie "rowerzystów".
      • wroclawjacek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 12:50
        > Mam pytanie do rowerzystów. Jak oceniacie jazdy rowerem po chodnikach i
        > urządzanie slalomów wśród idących nimi ludzi?
        >
        Nie ma najmniejszego problemu jeśli pieszy nie jest pijany (lub rowerzysta) i
        nie idzie zygzakiem.
        Od 20 lat nikogo nie potrąciłem a dużo jeżdże po chodnikach.


        >Czy również i z tym naprawdę
        > częstym i poważnym problemem zamierzacie jakoś walczyć?
        >
        Problem jest częsty ale nie poważny.
        Jeśli nie widzisz korelacji między budową ścieżek a zmniejszeniem ilości
        rowerzystów na chodnikach to zawsze znajdziesz jakiś problem.
        Jeśli zobaczysz rowerzystę na chodniku to idź w jednym kierunku , on cię ominie
        (tym slalomem o którym piszesz).
        Najgorzej jak cię zeżre panika i zaczniesz iść zygzakiem lub w ostatniej chwili
        uskoczysz w ta samą stronę co skręci rowerzysta.
        Rowerzyści walczą o ścieżki trudno im za pieszych myśleć.
        Pieszy często nie wie co to jest zasada ruchu prawostronnego stąd często na
        chodniku widać "pojedynek" gdy rowerzysta jedzie prawą strona a pieszy idzie
        dokładnie na niego aż rowerzysta zrozumie że pieszy nie wie co to prawa strona i
        w ostatniej chwili skręci na lewo.
        Jeśli oboje wpadną na ten pomysł to jest problem (całe szczęście że są jeszcze
        hamulce).

        • Gość: Rowerzystka Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.chello.pl 05.08.07, 13:23
          Nikogo slalomisto jeszcze nie potrąciłeś, ale nie wiesz jak bardzo możesz
          przestraszyć lub zestresować pieszych, szczególnie osoby starsze z chorobą
          wieńcową. Taki nagły szok to natychmiastowy skurcz naczyń wieńcowych mogący się
          skończyć zawałem. Jeśli już jedziesz po chodniku, rób to wolno i uważaj na
          pieszych, nie zmuszając ich do gwałtownych ruchów, bo wiadomo, że oni nie muszą
          się ciebie spodziewać.
          A jeśli chodzi o ścieżki rowerowe malowane, to farbę trzeba odnawiać! Wzdłuż
          ul.Popowickiej jest fragment malowanej ścieżki i tylko "wtajemniczeni" wiedzą,
          że kiedyś była czerewona.
          • wroclawjacek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 15:59
            > Nikogo slalomisto jeszcze nie potrąciłeś, ale nie wiesz jak bardzo możesz
            > przestraszyć lub zestresować pieszych, szczególnie osoby starsze z chorobą
            > wieńcową. Taki nagły szok to natychmiastowy skurcz naczyń wieńcowych mogący się
            > skończyć zawałem.
            > Ani nie potrąciłem ani nie przestraszyłem.

            Właśnie z tego powodu nawet nie używam dzwonka
            Nie wiem dlaczego widok normalnej osoby jadącej spokojnie po chodniku jego
            skraejem posiadającego hamulce miałby kogoś zestresować?
            Chyba bardziej bym zestresował gdym jadą samochodem włączył klason w poblizyu
            takiej osoby.
            Spychanie 15 000 normalnych rowerzystów pod koła samochodów, które prowadzi co
            najmniej 1 % nienormalnych kierowców aby chronic oczy chorej na serce osoby nie
            wydaje mi sie rozsądne.


            >Jeśli już jedziesz po chodniku, rób to wolno i uważaj na
            > pieszych,
            >
            Zawsze tak robie inaczej nie udałoby mi się nie potracić przez 20 lat nikogo.
            Chyba oczywiste że piesi na chodniku maja pierwszeństwo więc rowerzysta nie może
            ich zastraszać duża prędkością poruszania się.



            >nie zmuszając ich do gwałtownych ruchów,
            >
            >
            Często widzę gwłatowne ruchu u pieszych idacych w ciągu pieszo-rowerowym
            Nie mam na to wpływu.
            Jeli pieszy bedzie szedł czescią chodnika przeznaczona dla pieszych a nie
            rowerzystów to nikt mu nie będzie znienacka zza pleców wyskakiwał.

            >bo wiadomo, że oni nie muszą
            >
            > się ciebie spodziewać.
            >
            Muszą sie wszystkiego spodizewac nawet że pęknie drązek kierowniczy w
            samochodzie jadacym obok i auto wjedzie na chodnik.
            Własnie problem w tym że pieszy na chodniku często zachowuje się beztrosko.
            Np nie idzie w lini prostej . Potrafi gwałtownie skręcic bez rozejrzenia się czy
            komus nie wchodzi w drogę np innemu pieszemu.



            > A jeśli chodzi o ścieżki rowerowe malowane, to farbę trzeba odnawiać! Wzdłuż
            > ul.Popowickiej jest fragment malowanej ścieżki i tylko "wtajemniczeni" wiedzą,
            > że kiedyś była czerewona.
            >
            No to tylko potwierdzasz że standard wykonania ma wpływ na bezpieczeństwo .
            A zatem zacznijmy krytykowac za złe wykonastwo i projektowanie ścieżek inaczej
            kupe kasy pójdzie w błoto i za kilka lat trzeba bedzie poprawiać.

    • Gość: tl Krawezniki to drobnostka przy innych problemach. IP: *.magma-net.pl 03.08.07, 23:16
      Wroclaw niestety jest nieprzyjazny rowerzystom a najbardziej daja sie we znaki:

      - niemal calkowity brak sciezek rowerowych w centrum miasta;
      - sciezki rowerowe tylko z jednej strony jezdni i wijace sie z jednej strony
      ulicy na druga;
      - sciezki wspolne z pieszymi;
      - brak ciaglasci miedzy istniejacymi sciezkami;
      - brak parkingow rowerowych przed czescia urzedow;

      Kompletnie nie moge zrozumiec dlaczego nie ma sciezek rowerowych przy takich
      ulicach jak np. K. Wielkiego czy Sienkiewicza.

      Wysokie krawezniki to akurat najmniejszy problem.

      • Gość: rocez Re: Krawezniki to drobnostka przy innych problema IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.07, 00:00
        Oczywiście, że masz rację. Wystający krawężnik w poprzek drogi rowerowej to
        tylko wierzchołek góry lodowej. Taki symbol wszystkich przeszkód jakie
        rowerzysta musi pokonać w mieście. Największy problem w tym, że wady
        wrocławskiego sytemu rowerowego (o ile w ogóle można o ty mówić) są nie
        zrozumiałe dla tych, którzy nie używają roweru lub używają tylko weekendowo.
        Krawężnik to konkret który można dość łatwo wytłumaczyć.
      • Gość: Alinoe Re: Krawezniki to drobnostka przy innych problema IP: *.icm.edu.pl 04.08.07, 00:55
        > Kompletnie nie moge zrozumiec dlaczego nie ma sciezek rowerowych przy takich
        > ulicach jak np. K. Wielkiego czy Sienkiewicza.

        Sienkiewicza to koszmar...
        Kazimierza mozna zastapic jazda wzdluz fosy - w ten sposob mozna dojechac od
        Galerii Dominikanskiej do pl 1 Maja - niestety jest jeden ZGRZYT - nie ma
        ciaglosci sciezki pomiedzy Placem Wolnosci a druga strona ul. Sądowej - swego
        czasu byla to moja droga do pracy i zawsze maksymalnie mnie wkurzalo ze aby
        wjechac do parku po drugiej stronie ulicy musialam przebijac sie waskim
        chodnikiem obok knajpy Od zmierzchu do switu. Troche utrudnien jest takze na ul
        Kołłątaja.
        Szkoda bo ta trasa jest ciekawa, pelna zieleni alternatywa dla przebijania sie
        przez zakorkowane miasto. Nie wiem jak wygladaja sciezki wzdluz Odry od strony
        Uniwerku bo dawno tamtedy nie jechalam ale fajnie byloby gdyby mozna bylo
        przejechac bezkolizyjnie od mostu Grunwaldzkiego az do pl. 1 Maja - w ten sposob
        cale centrum mialoby "obwodnice rowerowa"

        • wroclawjacek Re: Krawezniki to drobnostka przy innych problema 05.08.07, 13:55
          Kazimierza mozna zastapic jazda wzdluz fosy - w ten sposob mozna dojechac od
          > Galerii Dominikanskiej do pl 1 Maja - niestety jest jeden ZGRZYT - nie ma
          > ciaglosci sciezki pomiedzy Placem Wolnosci a druga strona ul. Sądowej -
          >
          Bo jakis cymbał znaczył.
          Gdyby popatrzył ze z powodu tych 30 metrów przerwał jedyna i to w dodatku 20 km
          sciezkę to by moze przesunął ten znak końca ściezki do samej Krupniczej


          > Nie wiem jak wygladaja sciezki wzdluz Odry od strony
          > Uniwerku bo dawno tamtedy nie jechalam
          >
          Wogule nie wyglądają .
          Nie maozliwosci dojechania do mostów lub objechania Starego Miasta.
          Pewnei za mało ludzi jezdzi na uniwerek rowerem lub do Akademii Muzycznej



          >ale fajnie
          > byloby gdyby mozna bylo
          > przejechac bezkolizyjnie od mostu Grunwaldzkiego az do
          >pl. 1 Maja
          >
          To nie fajnie ,tylko to było konieczne i jedyne rozwiazanie które było
          uwzględnione w koncepcji tras rowerowych.



          >- w ten sposo
          > b
          > cale centrum mialoby "obwodnice rowerowa"
          >
          A teraz nigdy nie bedzie mieć i deptak rowerow-pieszy na Szeskiej kończy sie slepo.
          Podobnie ślepo kończą się kontrpasy na Kuźniczej na bramie pod Uniwerkiem.
          Ajkiś cymbał zrezygnował przy remoncie Grodzkiej ze ściezki i teraz nic się nie
          da zrobic a na Grodzkiej są puste żółte strefy i niewiele aut tamtendy jexdzi.
          Rowerem nie da się przejechac z centrum (Rynek) na Ostrów Tumski.
          Głupota do kwadratu .
          Wywalono 40 mln na remont i nie można dojechac rowerem na wyspy .
      • Gość: Konrad Re: Krawezniki to drobnostka przy innych problema IP: *.users.zlotniki.pl 04.08.07, 03:12
        Gość portalu: tl napisał(a):
        > - niemal calkowity brak sciezek rowerowych w centrum miasta;

        Przecież nie rozwalą nagle centrum miasta aby wybudować ścieżki rowerowe. Je się
        buduje tam, gdzie jest miejsce i gdzie drogi są remontowane.

        > Kompletnie nie moge zrozumiec dlaczego nie ma sciezek rowerowych przy takich
        > ulicach jak np. K. Wielkiego czy Sienkiewicza.

        j.w.

        > Wysokie krawezniki to akurat najmniejszy problem.

        Wysokie krawężniki to jest problem. Ale wysokie, a nie trzy centymetrowe.
        • wroclawjacek Re: Krawezniki to drobnostka przy innych problema 05.08.07, 14:06
          > Przecież nie rozwalą nagle centrum miasta aby wybudować ścieżki rowerowe. Je si
          > ę
          > buduje tam, gdzie jest miejsce i gdzie drogi są remontowane.
          >
          No to sprawdźmy.
          Remontowano Bożego Ciała pl.Teatralny, Widok, Grodzką , Świdnicką .
          Widziałeś tam metr ścieżki ?
          I ty wierzysz że ścieżki będą budowane w trakcie remontów ?
          Podaj gdzie w centrum powstanie chociaż 10 metrów ścieżki ?


          > Wysokie krawężniki to jest problem. Ale wysokie, a nie trzy centymetrowe.
          >
          te 3 cm to naprawdę 5 cm tylko nie chciało sie nikomu zmierzyć to to bez
          znaczenia 3 czy 5 .Skoro zapłacono za wykonanie ścieżki na Ślężnej i zbudowano
          krawężnik 3-5 cm to jest problem.
          Problemu nie ma gdzie namalowano tymczasowa ścieżkę na chodniku i nie obniżono
          krawężnika.
          Dużo jeżdżę i ostatnio wymieniłem rawkę popękaną w 10 miejscach.
          Popękała nie od walenia w mur tylko głównie od krawężników .
          Gdy ktoś jedzie z ciężkimi sakwami te też ma podskakiwać ?
          Nie on wybierze jezdnię . A po powrocie do swego kraju będzie mówił że Polacy to
          idioci.
      • wroclawjacek Re: Krawezniki to drobnostka przy innych problema 05.08.07, 13:22
        > Wroclaw niestety jest nieprzyjazny rowerzystom a najbardziej daja sie we znaki:
        >
        Święte słowa.
        W porównaniu do duzych miast jak i pipidówek na zachodzie to źle wypadamy.
        W polsce też inni ptrafią problem rozwiązac lepiej .
        No cóz Wrocław nnie potrafi wykorzystac swoich atutów .




        > Kompletnie nie moge zrozumiec dlaczego nie ma sciezek rowerowych przy takich
        > ulicach jak np. K. Wielkiego czy Sienkiewicza.
        >
        Dlatego że tam nie bylo remontow ale rezygnacja budowy sciezki na Grodzkiej
        spowodowała ze nigy nie będzieściezki wokół starego miasta .
        Wystarczy popatrzyc na mape ścieżek aby uzmysłowic sobie jaka to wyrawa w
        planowanym systemie ściezek.


        > Wysokie krawezniki to akurat najmniejszy problem.
        >
        Dla Ciebie i dla mnie.
        Ale moja żona przestała ze mną na wycieczki jeźdźić właśnie z powodu krawężników.
      • wroclawjacek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 14:13
        > Śmieszy mnie ten koleś który mówi, że przez zodzienne jeźdżenie musi co trzy
        > miesiące doi warsztaty oddawać rower. Ja mam rower już trzy lata wjeżdżam na
        > krawężniki na pełnej prędkości tylko lekko unosząc koło przed wjazdem i nie
        > miałem ani razu takiego problemu.
        >
        Woziłeś kiedyś cos na rowerze ?
        Jechałeś z pełnymi sakwami ?
        Ciągnąłeś przyczepkę?
        Woziłeś dziecko w siodełku?
        Masz uszkodzony kręgosłup ?
        Prowadziłeś wycieczkę ludzi którzy nie mają wprawy w podskakiwaniu ?
        Wiesz są lepsi rowerzyści od Ciebie którzy nie maja problemu zjeżdżać lub nawet
        wjeżdżać po schodach. Ale nie po to opracowuje sie standardy budowy ścieżek aby
        wykonawca robił je niezgodnie z dokumentacją bo tak mu taniej.

    • Gość: rocez Kraweznik miał dobrze ponad 3 cm!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.07, 23:22
      Miejscami ponad 4!
      prosimy o uczciwość, w czasie imprezy przykładaliśmy miarkę i było konkretnie
      widać. kto nie wierzy może pojechać i sprawdzić. Zgodnie z prawem może być do
      centymetra, zgodnie ze zdrowym rozsądkiem zero! Gdyby takie same krawężniki były
      na jezdni dla samochodów, które mają raczej grube opony, z uwagi chociażby na
      hałas byłaby awantura. Rowerzyści nich sobie podskakują!
      W cywilizowanych krajach Europy, tylko (już 100 kilometrów stąd!)drogi rowerowe
      są gładkie. Ludzie, którzy przyjeżdżają do nas i patrzą na krawężniki w poprzek
      drogi rowerowej maja Polaków za idiotów. Tam gdyby ktoś zaprojektowałby lub
      zbudował cos takie zostałby wylany z roboty. Dlaczego u nas bubel ma być normą?
      • Gość: Maciej Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.core.lanet.net.pl 04.08.07, 00:24
        powtarzasz się buraku z tą gadką o "cywilizowanym" świecie. Ja na rowerze
        jeździć umiem, jeździ mi się po Wrocławiu bardzo dobrze i mam głęboko w dupie,
        czy krawężnik ma 3 czy 5 cm. Trzeba być totalnie amanualnym, żeby niszczyć sobie
        rower przez 3 centymetrową różnicę poziomu.

        To tak typowo Polskie marudzenie. Nie było ścieżek rowerowych to było źle, teraz
        jest ich masa i też źle. Lepiej ludzie nauczcie się jeździć
        • Gość: artek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.wro.vectranet.pl 04.08.07, 07:15
          > Ja na rowerze jeździć umiem, jeździ mi się po Wrocławiu bardzo dobrze i mam
          > głęboko w dupie, czy krawężnik ma 3 czy 5 cm.

          o, tak głęboko ci się już siodełko wbiło od wjeżdżania na te krawężniki? ;P

          powtarzam co napisałem uprzednio - nie każdy rowerzysta jest młodym sprawnym
          fizycznie mężczyzną jeżdżącym na mtb z amorkiem i kilkunastocentymetrowym skokiem.

          każdy uskok będzie problemem dla osoby starszej albo dla dziecka, dla osoby
          jadącej na składaczku czy ciężkim i nieruchawym rowerze miejskim, a na pewno
          będzie niebezpieczny dla wąskich obręczy i cienkich opon.

          i co gorsza będzie niebezpieczny przy najeżdżaniu na skos, szczególnie przy
          mokrej nawierzchni, stwarzając niebezpieczeństwo poślizgu czy upadku.


          > Nie było ścieżek rowerowych to było źle, teraz
          > jest ich masa i też źle.

          a wiesz, ze ilość rzadko kiedy przechodzi w jakość?
          • Gość: Rowerzystka Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.chello.pl 04.08.07, 08:59
            Artku masz rację! Tak to właśnie wygląda. Mam 60 lat i nie myślę zsiadać z
            roweru, ale skoro już buduje się ścieżki rowerowe, niech się buduje dobrze.
            W Niemczech widziałam i drogi rowerowe i ścieżki - bajka! Nie dość, że w
            mieście jeździ się jak po stole, to między miejscowościami wzdłuż szosy są
            równolegle idące, oddzielone pasem zieleni, drogi rowerowe. Zupełne
            bezpieczeństwo i frajda!
        • Gość: niewpełnisprawny Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: 217.153.180.* 04.08.07, 18:42
          Gość portalu: Maciej napisał(a):

          > powtarzasz się buraku z tą gadką o "cywilizowanym" świecie.

          > Trzeba być totalnie amanualnym, żeby niszczyć sobie
          > rower przez 3 centymetrową różnicę poziomu.

          Dziękuję za słowa otuchy. Jeżdżę rowerem, w którym próba podrzucenia koła jest tak samo skuteczna, jak próba podrzucenia kół w samochodzie.

          > Lepiej ludzie nauczcie się jeździć

          Młodzieńcze. Zademonstruj mi, jak się podrzuca koło w rowerze poziomym.
        • wroclawjacek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 14:27
          > powtarzasz się buraku z tą gadką o "cywilizowanym" świecie. Ja na rowerze
          > jeździć umiem, jeździ mi się po Wrocławiu bardzo dobrze i mam głęboko w dupie,
          > czy krawężnik ma 3 czy 5 cm.
          >
          Mało kogo buraku obchodzi co masz w dupie i jak głęboko.
          Dla ciebie jak piszesz nie ma różnicy 3 czy 5 cm.

          Trzeba być totalnie amanualnym, żeby niszczyć sobi
          > e
          > rower przez 3 centymetrową różnicę poziomu.
          >
          Rower się niszczy nawet od jazdy po prostym a co dopiero po uderzaniu tysiące
          razy o jakieś 5 cm krawężniki.
          Trudno ustalić w jakim procencie zniszczył sie rower na tych krawężnikach a w
          jakim na wjeżdżaniu w dziury itp.
          Ja mam np rower na cieniusieńkich oponach i zdarza mi sie że trzymam kierownicę
          jedną ręka bo w drugiej np coś trzymam (załóżmy że nie komórkę tylko deskę )
          Dlaczego mam ryzykować i podskakiwać z rowerem ?
          Przejeżdżając wzdłuż ulicy willowej masz co 10 metrów dwa krawężniki.
          Przypomina to jazdę po drabinie ale co to dla takiego manualnego rowersa.
          Ile ty rowerów w życiu zajeździłeś ?
          • dobiasz Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 15:47
            > Ja mam np rower na cieniusieńkich oponach i zdarza mi sie że trzymam kierownicę
            > jedną ręka bo w drugiej np coś trzymam (załóżmy że nie komórkę tylko deskę )

            Nie wiem jak w Bolandzie, ale w często tu przywoływanych "cywilizowanych
            krajach" jazda rowerem trzymając cały czas kierownicę tylko jedną ręką (bo w
            drugiej coś trzymasz) jest zabroniona. W "raju dla rowerzystów" - Niemczech -
            dostałbyś za to mandat.
            • garym Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 06.08.07, 11:38
              dobiasz napisał:

              > jazda rowerem trzymając cały czas kierownicę tylko jedną ręką (bo w
              > drugiej coś trzymasz) jest zabroniona. W "raju dla rowerzystów" - Niemczech -
              > dostałbyś za to mandat.
              >

              w jaki sposob zdefiniujesz "caly czas"? Czy wystarczy ze przytrzymam kierownice
              tylko przy ruszaniu i zatrzymywaniu? W czasie jazdy na rowerze czesto trzeba
              puscic kierownice jedna reka chocby zeby zasygnalizowac skret. Jezeli akurat
              jest przede mna taki mikrokraweznik ro manewr ten staje sie bardzo
              niebezpieczny. Szczegolnie gdy trzeba go przeciac pod skosem.

              Nie znam prawa niemieckiego ale duzo jezdzilem po niemczech na rowerze i nigdy
              nie widzialem zeby policja karala kogos kto nie trzyma kierownicy, chocby nawet
              dwoma rekoma.
              • dobiasz Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 06.08.07, 12:07
                garym napisał:

                > dobiasz napisał:
                >
                > > jazda rowerem trzymając cały czas kierownicę tylko jedną ręką (bo w
                > > drugiej coś trzymasz) jest zabroniona. W "raju dla rowerzystów" - Niemcze
                > ch -
                > > dostałbyś za to mandat.
                > >
                >
                > w jaki sposob zdefiniujesz "caly czas"?

                Nie wiem. Zapytaj prawnika niemieckiego. IMHO jeśli jedziesz trzymając coś w
                ręku tak, że uniemożliwia Ci to trzymanie kierownicy tą ręką, to ryzykujesz
                mandat. Za rozmawianie w trakcie jazdy przez komórkę zapłacisz dwa mandaty - za
                gadanie przez komórkę i za prowadzenie roweru jedną ręką. Oba ok 20€ z tego co
                pamiętam.

                > Nie znam prawa niemieckiego ale duzo jezdzilem po niemczech na rowerze i nigdy
                > nie widzialem zeby policja karala kogos kto nie trzyma kierownicy, chocby nawet
                > dwoma rekoma.

                W Niemczech w ogóle rzadko się czepiają rowerzystów, nawet za jeżdżenie po
                chodniku. Ale jak chcą, to się czepią. Częściej Ordnungsdienst niż policja ale
                jak masz pecha, to możesz trafić na policjanta na rowerze.

                Jak nie wierzysz, że istnieją takie przepisy to pogooglaj. Możliwe, że to nie
                jest prawo ogólnoniemieckie a tylko landowe z Berlina, tego nie wiem.
    • Gość: ML Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 00:43
      Na co dzień jeżdżę autem, a jazdę na rowerze traktuję trochę rekreacyjnie.
      Kiedyś słyszałem, że Wrocław ma najwięcej tras rowerowych (jeśli chodzi o ich
      łączną długość) w naszym kraju. Być może inwestycje poszły trochę na akord ;)
      Jestem zdecydowanie na TAK dla większej ilości dróg rowerowych, przejść oraz
      przemyślunku przy projektowaniu drogowych inwestycji. Chodzi o np. wykonanie,
      czasami kiepskiej jakości (na Królewieckiej są dziury, których jakoś nikt nie
      łata), przejazdy są mało widoczne (zwłaszcza o zmroku), krawężniki itp. Uważam,
      że gdyby Wrocław miał ładne trasy rowerowe to z pewnością przyciągnął by większą
      ilość młodych i aktywnych ludzi. Miasto wydaje fortunę żeby ściągnąć takich
      ludzi (nawet w UK pojawiły się bilbordy), a gdyby tak te pieniądze zainwestować
      w ścieżki dla rowerów i np. parki? W skutek tego mogła by się rozwinąć nawet i
      trochę turystyka, a wiadomo, że turyści zostawiają w mieście pieniądze :)Poziom
      zadowolenia z życia w mieście by wzrósł na tle innych miast, co przyczynia się
      do rozwoju miasta. Osoby aktywne fizycznie są bardziej produktywne i kreatywne.
      Poziom stresu w skutek jazdy na rowerze też się obniża co prowadzi do większej
      wydajności i wzrostu zadowolenia społecznego. Wrocław z budowy i remontów dróg
      dla rowerów może odnieść same korzyści, zwłaszcza jeśli chodzi o Expo i
      Euro2012. Co z tego, że będzie dużo dróg dla samochodów jeśli napływ ludzi
      będzie za duży? Ludzie chcieliby w te miejsca też dojechać rowerami. Obawiam
      się, że przy tego kalibru wydarzeniach nie będzie trudno o wypadki z udziałem
      rowerzystów, którzy mogą się przyczynić do paraliżu miasta - no i jak zwykle
      korki. Dlaczego?
      Poza tym wszystkim to miasto może stać się bardziej ekologiczne i może to
      świetnie wykorzystać do promocji. Kto chce mieszkać w zakorkowanym mieście, albo
      zdominowanym przez smog. Ładne zielone miasto jest bardziej atrakcyjne, bez
      tirów, z mniejszą ilością samochodów na ulicach. Przez to będzie ciszej i
      czyściej w całym mieście. Wrocław może stać się miastem marzeń niejednej młodej
      osoby nie tylko z Polski, ale z całego świata, jednak sami marnujemy takie
      szanse, bo być może ktoś ich nie widzi, a może widzi, ale nie myśli o tym co
      będzie po 2012r.
      • wroclawjacek Re: Rowerzyści krawężnikom mówią "nie" 05.08.07, 15:27

        > Kiedyś słyszałem, że Wrocław ma najwięcej tras rowerowych (jeśli chodzi o ich
        > łączną długość) w naszym kraju.
        >
        Tras być może tak ale nie ścieżek.
        Nawet miedzynarodowe szlaki rowerowe biegnące przez Wrocław nie biegną ścieżkami

        >Być może inwestycje poszły trochę na akord ;)
        >
        Robione sa pod publiczkę .
        Trudno nazwac inwestycjami nasze ścieżki skoro 80-90 z nich sotało wykonane
        przez podzielenie chodnika na pół linia z białej farby .

        We Wrocławiu są dwa rodzaje ścieżek.
        Takie króe są wyznaczone na terenach okołoparkowych gdzie i bez ścieżek sie
        rowerami od wojny jezdziło oraz te "inwestycyjne " przy okazji przebudowy dróg.
        Jesli remontuje sie 100 metrów drogi to jest 100 metrów ślepej ścieżki wzdłuz niej.
        To ze nie ma połaczenia z inna to nie problerm bo liczy sie suma długości.
        jest jedna ciekawa ścieżka (zresztą jedyna weWrocłaiwu niepokawałkowana)
        biegnąca promenada staromiejską wzdłuż fosy.
        Tylko ze niewielka tu zasługa miasta , chyba wdzięcznośc należy sie Napoleonowi
        który nakazał wyburzyc mury obronne pod tą ścieżkę :PPPP
        Miasto wydaje kupe kasy na ścieżki tzn 1000 zł na farbę i 100 000 na znaki
        które trzeba stawiać co kilkanaście metrów na każdym przecieciu z alejka parkową
        czy przejsciu dla pieszych.
        Gdyby nie to że mieliśmy w 97 roku powódź i miasto wyrwało 6000mln z UE na drogi
        to pewnie ścieżek byłoby dużo mniej,
        Cóz czesto robi się remont drogi zapominajac o scieżce toteż nasz ścieżki
        przypominają labirynt dla szczura który próbuje znależć jedyne przejście w
        gąszczu wielu slepych dróg.
        Warto rzucić okiem na mapę gdzie większośc scieżek to linia na chodniku lub
        droga gruntowa w parku lub na wałach odrzańskich że nie za bardzo jest gdzie
        nimi dojechać.
        Ta niewielka część ścieżek które pretenduja do miana dróg rowerowych i tak
        zaazwyczj jest rozkopna wieć nie bedę tu wymieniał ulic na kórych tymczasowo
        ścieżki sa rozkopane.


        >zdominowanym przez smog. Ładne zielone miasto jest bardziej atrakcyjne, bez
        > tirów, z mniejszą ilością samochodów na ulicach. Przez to będzie ciszej i
        > czyściej w całym mieście. Wrocław może stać się miastem marzeń niejednej młodej
        > osoby nie tylko z Polski, ale z całego świata, jednak sami marnujemy takie
        > szanse, bo być może ktoś ich nie widzi, a może widzi, ale nie myśli o tym co
        > będzie po 2012r.
        > Wrocław jest zielonym miastem ale tego nie widać z samochodu dlatego od wielu
        lat już tego sloganu sie nie powtarza a zastąpiono go miastem spotkań.
        Tylko że rok 2012 będzie wielka kompromitacją dla miasta , które nie ma metra i
        z każdym rokiem staje się coraz bardziej zakorkowane.
        Samoloty latające do wrocławia zmieniaja lotniska na Poznań.
        Poznań ostatnio wziął pieniądze od UE na wypozyczalnie rowerow miejskich.
        A mu dalej w tyle .
        W zeszłym roku na ścieżki wydano 100 000 zł czyli tyle ile na klatkę w ZOO albo
        na windę w UM.