Gość: Bumba
IP: *.nucleus.com
17.08.07, 22:34
Jestem Wroclawianinem. Jestem golfista.
Chyba tak moge sie przedstawic jako, ze ponad 40 lat czyli ~2/3
zycia przemieszkalem we Wrocku a od ponad 10 lat gram w golfa,
niestety glownie w zachodniej Kanadzie gdzie obecnie przemieszkuje.
Kiedy wyjezdzalem liczebnosc pol golfowych w Polsce wynosila 0.
Golf okazal sie dla mnie miloscia wieku dojrzalego. Opowiesci o
golfie to jedno, ogladanie go to drugie, natomiast wziecie udzialu w
grze to trzecie. I wlasnie to trzecie uzaleznia bardziej
niz "maryska" i inne podle narkotyki.
Przed trzema laty przyjechalem do Wrocka w odwiedziny i czem predzej
udalem sie do Krobielowic na "rundke". Niestety bylem bardzo
zawiedzony. Telefonicznie poinformowano mnie, ze na polu moge
wynajac kije i zagrac 9 dolkow za 100zl. Kije owszem byly. Komplet
skladal sie z czterech kijow prawdopodobnie starszych ode mnie i
puttera ktory nieszczesciem dla mnie mankuta byl kijem praworecznym.
Samo pole bylo bardziej pastwiskiem niz polem golfowym.
Ponoc, nie sprawdzalem osobiscie, drugie podowczas czynne
wroclawskie pole w Zlotnikach prezentowalo sie jeszcze gorzej.
Mam nadzieje, ze wraz z otwarciem Toyi sytuacja na innych
wroclawskich polach rowniez sie poprawi i przy okazji nastepnej
wizyty w ukochanym Wroclawiu, bede mogl bez przeszkod oddawac sie
mojej najnowszej pasji. Kiedy to jednak nastapi nie wiem.
Przyrzeklem sobie, ze przyjade do Wroclawia na poczatek sezonu
Slaska, mojej drugiej wielkiej milosci, w pierwszej lidze. Na
poczatku kazdego nowego sezonu "kopanej" mam nadzieje, ze nastapi to
juz za rok. Tak samo jest i tym razem. Ale hej, dla faceta, ktory w
latach 1957 - 1964 nie opuscil zadnego meczu Slaska we Wroclawiu i w
koncu pierwszej ligi doczekal rok w ta czy w tamta nie powinien
robic zbyt wielkiej roznicy. Prawda?
A co do golfa na razie bede go kultywowal tu gdzie mieszkam. Na
polach z ktorych przynajmniej kilka zaliczanych jest do
najpiekniejszych w swiecie.
Pzdr.
Dziadek Bumba