Aquaparku - dzisiejszy artykuł w Słowie Polskim

01.09.07, 11:45
Wodny skandal

W stolicy wielka afera z przeciekami, a we Wrocławiu odwrotnie –
problem w tym, że woda nie leci z kolorowych rur i nie chłodzi
gorących głów mieszkańców Dolnego Śląska. Sprawą przeciągającej się
budowy aquaparku też zainteresowało się CBA

O co chodzi? Obiekt przy ulicy Borowskiej należy do spółki
Wrocławski Park Wodny. Główny jej akcjonariusz to niemiecka firma
InterSpa, właściciel kilku aquaparków w Niemczech. Mniejszościowym
wspólnikiem jest gmina Wrocław.

W czerwcu pomiędzy InterSpa i władzami miasta wybuchła wojna o basen
z rurami. Niemcy zostali odsunięci od nadzorowania inwestycji.
Zerwano z nimi umowę, na mocy której przez 30 lat mieli zarządzać
całym kompleksem. Mają zapłacić wielomilionowe kary za spóźnienie
budowy. Zamiast szykować uroczyste otwarcie, obie strony szykują się
do sądowych procesów. A jeśli wierzyć nieoficjalnym informacjom,
zamiast spragnionych kąpieli wrocławian, lada dzień do Wrocławskiego
Parku Wodnego wejdą kontrolerzy z CBA. – Taka kontrola nie jest dziś
prowadzona – powiedział nam tylko Temistokles Brodowski, rzecznik
CBA.
– A będzie?
– Jak się zacznie, to powiem. Jesteśmy służbą specjalną. Służby nie
informują o swoich zamierzeniach – ucina.

A wszystko jest takie piękne

Tymczasem aquapark już stoi. Można by się nawet pokąpać. Ponoć
pływali w nim już inżynierowie i budowlańcy, którzy testowali, czy
wszystko działa.
– Zjeżdżaliśmy rurami. Trzeba było wszystko posprawdzać. Byli u nas
fachowcy znający się na technice basenowej. Zachwycili się pięknem
obiektu. Stwierdzili, że jest dobrze zaprojektowany – powiedział nam
anonimowo inżynier z budowy.
– Zgadzam się, to bardzo nowoczesny obiekt. Obecnie
najnowocześniejszy w Polsce – mówi Paweł Rosienkiewicz z
wrocławskiej firmy Funam, specjalizującej się w technice basenowej.
Jego firma pomaga w odbieraniu od wykonawców zakończonych niedawno
prac.
Tylko Dolnoślązacy nie mogą tego potwierdzić. I tak naprawdę nie
wiadomo, kiedy będą mogli. Trwają odbiory techniczne – basen
sprawdzają straż pożarna, sanepid i inspekcja pracy.
– To potrwa jeszcze kilka tygodni – mówią budowlańcy.
A co potem? Ktoś musi aquaparkiem zarządzać. Sprzedawać bilety,
sprzątać, obsługiwać wielki ośrodek fitness, restauracje. Potrzeba
ratowników i techników, którzy będą potrafili obsługiwać urządzenia
w podziemiach kompleksu basenów.
Miała to robić firma InterSpa. Co kwartał miała płacić Wrocławskiemu
Parkowi Wodnemu około dwóch milionów złotych. Mieli już
zatrudnionych i przeszkolonych ludzi.

Ale po wyrzuceniu InterSpa z budowy WPW ma inny pomysł. Zatrudni
różne firmy, którym zleci obsługę kompleksu. Chyba, że dojdzie do
porozumienia z InterSpa.

Zapłacimy za konflikt

Na razie niewiele na to wskazuje. Bliżej niż do ugody jest do sporu
w sądzie. Tak skomplikowanego, że za kilka lat tylko prawnicy będą
jeszcze rozumieli o co chodzi.
Ale wszyscy wiedzą, że za basen zapłacą wrocławianie. Cudo przy
Borowskiej powstało za pieniądze z kredytu – 33 miliony euro.
Pierwszą ratę trzeba zapłacić już w styczniu. Według pierwotnych
planów, obiekt miał działać – i zarabiać – już rok. Jedna rata
kredytu to około 500 tysięcy euro. Około dwóch milionów złotych.
Płatne co kwartał.

Jeśli WPW nie wystarczy pieniędzy na spłatę kredytu, dopłaci budżet
miasta. A wiadomo, że nie ma szans, żeby aquapark zarobił na
pierwszą ratę. Nawet jeśli uda się go uruchomić w dwa miesiące.
Urząd miejski do 15 listopada musi dostać informację, ile potrzeba
na to pieniędzy. Dziś ta kwota nie jest znana. – Nie szkodzi –
uspokaja Krzysztof Kiniorski, dyrektor Wrocławskiego Parku Wodnego. –

Częścią inwestycji jest basen sportowy. Zgodnie z umową miał być
budowany za miejskie pieniądze.

Tylko że umowa była inna. Budżet miasta sfinansuje basen sportowy, a
pieniądze na kredyt zarobi WPW. Co ciekawe, do dziś nie wiadomo
kiedy, w jaki sposób i ile pieniędzy miasto przekaże na ten basen. –
Są różne koncepcje. To tylko inżynieria finansowa – tłumaczy
Kiniorski.

Zaczęło się trzy lata temu

Na partnera do budowy aquaparku urząd miejski wybrał w 2004 roku
niemiecką firmę InterSpa. Była jednym z 12 kandydatów. Niemcy
wyglądali na najpoważniejszego partnera. Mieli doświadczenie w
projektowaniu i zarządzaniu podobnymi obiektami.
Po podpisaniu listów intencyjnych i umów powstała spółka WPW.
Architekci z InterSpa przygotowali projekt. Ustalono też, że to
InterSpa zajmie się budową jako tzw. inwestor zastępczy. Czyli ktoś,
kto w imieniu spółki poprowadzi budowę.
To był błąd. InterSpa nie jest firmą budowlaną. Zna się na
projektowaniu parków wodnych i zarządzaniu nimi. Co więcej – nigdy
niczego nie budowała w Polsce.
– W Niemczech inwestycje zlecamy firmie budowlanej, która buduje
wszystko pod klucz – wyjaśnił nam jeden z pracowników firmy.

Hydrobudowa nie umie budować

U nas wymyślono inny system. Na każdą część budowy osobny przetarg i
osobny wykonawca. Tak miało być sprawniej i taniej.

Ale szybko zaczęły się problemy. Wybrana firma, Hydrobudowa 6, nie
sprawdziła się. Po kilkunastu miesiącach zeszła z budowy. Sprawa
dziś jest w sądzie. Trzeba było znaleźć kogoś, kto dokończy roboty.
Ujawniły się też błędy – popękany beton w basenach.
I tak z otwarcia w styczniu 2007 zrobił się czerwiec. – Niemcy
obiecywali wiele różnych terminów zakończenia prac – mówi rzecznik
prezydenta Wrocławia Marcin Garcarz. – Nie dotrzymali żadnego. Żeby
przyspieszyć dokończenie inwestycji, zarząd WPW wypowiedział im
umowę.
– Widać, że postanowili rozstać się z tym projektem – dodaje
Krzysztof Kiniorski. – Od wielu miesięcy fatalnie wykonywali swoje
obowiązki. Nie reagowali na prośby i wezwania do uzupełnienia braków
w dokumentacji.
Z tymi zarzutami niemiecka firma się nie zgadza. Uważają, że
opóźnienie to wspólna wina władz miasta i InterSpa. – Co by to dało,
gdybyśmy skończyli aquapark w styczniu? Miasto miało zadbać o
podłączenie wody. Zrobiło to w kwietniu. Ulica Borowska, którą można
dojechać do basenu, otwarta została jeszcze później – mówią w
InterSpa.
– Nie wiem, czy trzeba było wyrzucać Niemców – mówi inżynier z
budowy. – A jeżeli już, to czemu zrobiono to tuż przed końcem
inwestycji, a nie pół roku temu. To bardzo przeciągnie uruchomienie
basenu. Trzeba przecież znaleźć firmy, które będą tym zarządzać.
– A co by dziennikarze napisali, gdybyśmy oddali obiekt na 30 lat
firmie, która nie wywiązywała się z obowiązków? – pyta dyrektor
Wrocławskiego Parku Wodnego.
Ostatnią szansą na porozumienie były negocjacje prowadzone na
przełomie czerwca i lipca. Zawarto nawet wstępne porozumienie. Po
czym rozmowy zerwano.– Jesteśmy przygotowani na uruchomienie obiektu
bez InterSpa – zapewnia Kiniorski.

Marcin Rybak - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
    • Gość: zuzia Re: Aquaparku - dzisiejszy artykuł w Słowie Pols IP: *.chello.pl 01.09.07, 14:57
      Hydrobudowa,InterSpa...sami amatorzy!Ręce opadają!!!
      • Gość: Itsme Re: Aquaparku - dzisiejszy artykuł w Słowie Pols IP: *.as.kn.pl 02.09.07, 18:35
        Powoli sytuacja staje się jasna.
        Otóż niemiecka firma Interspa nigdy nie zgodzi się na 99,97% udziałów
        miasta Wrocław w Aquaparku.
        W takiej sytuacji eksploatacja gotowego już Aquaparku dawałaby niemieckiej
        firmie 0,03% z zysku. Obrazowo wygląda to tak: np z zysku
        10000 PLN, Niemcy, dostawaliby tylko 3 PLN.
        Nie wydaje mi się, że Niemcy są aż tak głupi, żeby pójść na taki układ.
        W tej sytuacji m-tu Wrocław nie pozostaje nic innego, tylko dogadać
        się z niemiecką firmą Interspa. Im szybciej władze miasta to zrobią
        tym lepiej.
        A tak a propos, czy urzędujący prezydent W-wia, rządzi jeszcze, czy
        popłynął choćby na w/w iwestycji.



















        • Gość: Itsme Re: Aquaparku - dzisiejszy artykuł w Słowie Pols IP: *.as.kn.pl 02.09.07, 18:53
          Małe sprostowanie do mojego postu.
          Otóż udział m-ta W-w ma wynosić 99.7% a nie 99.97%.
          W tej sytuacji przy 10000 PLN zysku, udział Niemców wynosi 30 PLN, a nie 3 PLN.
          Pozrawiam
          • Gość: edek o kurde IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.07, 20:23
            to red. Rybak jest już dziennikarzem Słowa Polskiego? Odchodzą Ci najlepsi,
            którzy kiedyś budowali świetny poziom tej Gazety.Eh.
            Wyborcza Wrocław po prostu się sypie. Tam już nie będzie czego czytać. Już tak
            jest powoli...
            • inwestycjofil Re: o kurde 02.09.07, 20:48
              No właśnie... To by tłumaczyło dlaczego red. Rybak nie zajął się
              sprawą w Wyborczej. I dlaczego prowadzona jest tu w sposób dość
              tabloidowy. Chyba wzrośnie sprzedaż Słowa Polskiego...

              Gość portalu: edek napisał(a):

              > to red. Rybak jest już dziennikarzem Słowa Polskiego? Odchodzą Ci
              najlepsi,
              > którzy kiedyś budowali świetny poziom tej Gazety.Eh.
              > Wyborcza Wrocław po prostu się sypie. Tam już nie będzie czego
              czytać. Już tak
              > jest powoli...
              • szpiro forum czytelnikow Slowa 03.09.07, 04:59
                przeniescie sie na forum czytelnicze Slowa Polskiego.
Pełna wersja