Rekrutacja do szkół ponadgimnazjalnych wciąż trwa

IP: *.kom / 10.103.2.* 09.07.03, 11:40
Za rok czeka ten horror moją córkę.Błagam!!! Nie róbcie naszym
dzieciom piekła w dzieciństwie!!!Jeśli tylko system komputerowy
jest sprawdzony i pozwoli oszczędzić zdrowie psychiczne naszej
młodzieży,to należy go wprowadzić natychmiast.
Taki koszmar,który fundujecie od dwóch lat dzieciakom,może
spowodować ogromne szkody.Potem wszyscy się dziwią,że młodzież
wpada w łapy sekt,narkotyków,pijaństwo,popełnia samobójstwa.
    • Gość: koles system jest ok... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.07.03, 14:30
      system jest ok, tylko trzeba skladac podania z glowa! Rekrutacja
      na duza czesc uczelni odbywa sie wlasnie w taki sposob (3
      podania, konkurs swiadectw) i nikt nie narzeka.
      A jak dziecko, ktore sie slabo uczy sklada podanie do niewiadomo
      jakiego liceum, to nic dziwnego ze sie nie dostaje (50pkt
      rekrutacyjnych i sie nie dostalo - wiec gdzie skladalo podania-
      do niektorych liceow zostaly przyjci uczniowie z 40pkt!)
      pozaty chora ambicja to nie wszystko - mozel lepiej pojsc do
      dobrej zawodowki i miec przynajmniej zawod, a nie tak jak po
      slabym ogolniaku - ani zawodu ani wyksztalcenia.
      pozdrawiam
      • Gość: matka Re: system jest ok... IP: *.kom / 10.103.2.* 09.07.03, 16:02
        Zgadzam się z Tobą.Niedługo podania do liceum składać będą dzieci z 20
        punktami rekrutacyjnymi...bo im "się należy"...To śmieszne!
        Swoje dziecko zawsze oceniam surowo ale w tym wyścigu jest tuż,tuż za
        najlepszymi.Szkoda tylko,że jest w bardzo słabej klasie i poziom nauczania
        dostosowano do słabych uczniów.Nie ma zdrowej konkurencji...W takiej
        klasie "nie wypada" być pilnym uczniem...dlatego moja gimnazjalistka od
        tygodnia powtarza cały materiał z matematyki.Wakacje wakacjami
        ale "sprawiedliwość musi być po matki stronie"...Za rok mi podziękuje,teraz
        się wścieka...Pozdrawiam również.
        • Gość: kate Re: system jest ok... IP: *.sympatico.ca 09.07.03, 17:08
          No i prosze zdrowe podejscie - wiesz ze moze ma dzieciak
          jakies braki to zaganiasz do pracy.Nie zaszkodzi
          poprzypominac dziecku ze wlasnie moze byc jedna z tych co
          zostaly odrzucone.Moim problemem najprawdopodobniej bylo
          to ze wybralam Lo ktore sie spodobalo mojemu ojcu i zeby
          go zadowolic polazlam - przecenilam swoje sily.Do
          normalnego tzn bez wiekszych niewiadomo jakich wymagan
          zdalabym bez problemow ale nie do nazwijmy to
          elitarnego.Czy wyslalaby Pani corke do np XIV LO wiedzac
          ze corka ma np lekkie problemy z matematyka?Pewnie nie bo
          po co dodawac dzieciakowi stresu.Ja po swoich przejsciach
          nie zamierzam wywierac nacisku na swoje dzieci w kwestii
          wyboru szkoly.
          A zawodowka naprawde nie jest az taka zla.Owszem sa i
          takie najgorsze ale nie oszukujmy sie - sa i takie
          przyjazne otoczeniu.W krawieckiej szkole do ktorej
          chodzilam rok byla dziewczyna ktora notorycznie rodzicom
          uciekala bo ladowali ja do ogolniaka.W koncu spasowali i
          dziewczyna poszla tam gdzie chciala.Przelkneli goryczke -
          bo panienka z dobrego domu gdzie rodzice konczyli
          prestizowe studia nie powinna byc w zawodowce.
          I z tymi sektami to troche chyba przegiecie - bo nawet z
          elitarnych szkol odbywaja sie "rekrutacje" do tych
          przybytkow.Nie ponizajmy dzieci tylko dlatego ze sie nie
          powiodlo - jest nastepny rok i nastepna proba sil.NIe
          wypominajmy dziecku ze tyle pracy i pieniedzy na
          korepetycje sie wlozylo a ono zawiodlo nasze
          oczekiwania.Nic gorszego.
          Pozdro
          • Gość: matka Re: system jest ok... IP: *.kom / 10.103.2.* 09.07.03, 22:08
            Oczywiście,że odradzę swojej filipince XIV LO,ponieważ od czwartej klasy miała
            solidną czwórkę z matematyki.Solidna,to znaczy zasłużona czwórka,a nie
            naciągnięta piątka.Gdyby tylko mniej czasu poświęcała na swoje "takie tam"
            zajęcia...i zechciała rozwiązać parę zadań dodatkowo...Wiem,że jest humanistką
            i pchać się do elitarnego liceum nie ma sensu.Średnie liceum i własna praca,to
            przepis na pomyślną edukację.Chodzi mi o dobry wynik na egzaminie i sukces w
            pierwszym naborze.
            Gdyby jeszcze częściej zaglądała do podręczników,a mniej opierała się na
            notatkach z lekcji /bo nauczyciel pyta tylko z tego/,to z radości pognałabym
            z nią do Galerii po jakieś szmaty.Tak więc moja filipinka należy do
            gatunku "leniwych ale zdolnych".Przyznaję,w szkolnych sprawach jestem
            terrorystką.Zresztą jedną wadę można mieć...codziennie inną...i kocham swoje
            dziecko,które o tym wie doskonale,ponieważ mówię jej to średnio raz na
            dzień.Czasem jestem nieznośna,napyskuję na nią zdrowo ale potrafię się
            przyznać do błędu i przeprosić.Strasznie się rozgadałam...Pozdrawiam.
    • Gość: kate Re: Rekrutacja do szkół ponadgimnazjalnych wciąż IP: *.sympatico.ca 09.07.03, 16:56
      Jakie zmarnowanie dziecka?Czy cos sie stanie jak przez rok
      posiedzi w piekarskiej klasie - nauczy sie czegos a za rok
      przystapic do egzaminow.Rodzice przestancie siac panike i
      niezdrowa atmosfere wytwarzac wokol niezdanego egzaminu czy
      zdanego a z powodu braku miejsc dzieciak sie nie dostal do
      wybranej szkoly.
      Ja sama nie zdalam egazminow wstepnych do LO , poszlam na rok do
      krawieckiej szkoly, po roku zdawalam znowu egzaminy.Przez rok
      przygotowywalam sie do egzaminow i skonczylam LO.A znam i taka
      osobe co z wyboru poszla do zawodowki krawieckiej, potem do
      technikum a jeszcze potem na studia na historie bo ja to bardzo
      interesowalo.Jak widac jak ktos chce cos osiagnac to to osiagnie
      a nie darcie wlosow z glowy i sianie durnego przekonania ze w
      zawodowce dziecko sie zmarnuje.Guzik prawda.
      Zycze powodzenia wszystkim co nie zdali/nie dostali sie do
      wybranej szkoly za rok.Naprawde swiat sie nie zawali i nie dajcie
      sobie wmowic ze jestescie gorsi - ot nie powiodlo sie , zdarza
      sie nalepszym.
    • Gość: Dorotka mam szczescie IP: *.kuzniki.net 09.07.03, 16:58
      mam to szczescie ze dostalam sie do trzech wybranych szkol...
      mazylam ylko o jednej i tego samego dznia zwolnilam miejsce w
      dwoch szkolach mialam 59,5 pkt. rekrutacyjnych wiec nie musze
      sie juz martwic ale gdyby bylo inaczej nie wiem co bym zrobila
      pewnie bym sie zalamala TRZEMAM KCIUKI ZA WSZYSTKICH
      SZUKAJACYCH SZKOL
Pełna wersja