Nie jestem targetem.

09.07.03, 13:52
Drodzy Forumowicze!
Nie mieszkam w dużym mieście,powyżej 100 tyś. mieszkańców,nie mam
wykształcenia wyższego,nie zarabiam powyżej średniej krajowej,nie jestem
aktywny,przebojowy i zadowolony,nie raduję się ot tak,i nie mówię,że jest
trudno,ale o.k. .Według wytycznych dzisiejszego targetu
gazet,czasopism,stacjii tv,stacjii radiowych,firm nie istnieję.Czy nie jest
to dziwne,że twoje istnienie zależy od grubości twojego portfela.Pozdrawiam.
    • Gość: STrup A ja jestem targetem. IP: *.chem.uni.wroc.pl 09.07.03, 14:10
      znuzony napisał:

      > Drodzy Forumowicze!
      > Nie mieszkam w dużym mieście,powyżej 100 tyś. mieszkańców,nie mam
      > wykształcenia wyższego,nie zarabiam powyżej średniej krajowej,nie jestem
      > aktywny,przebojowy i zadowolony,nie raduję się ot tak,i nie mówię,że jest
      > trudno,ale o.k. .Według wytycznych dzisiejszego targetu
      > gazet,czasopism,stacjii tv,stacjii radiowych,firm nie istnieję.Czy nie jest
      > to dziwne,że twoje istnienie zależy od grubości twojego portfela.Pozdrawiam.

      Ja mieszkam w miescie Wroclawiu, wyksztalcenie mam wyzsze, zarabiam ciut
      powyzej sredniej, jestem aktywny (choc niezbyt przebojowy). Ciesze sie z byle
      czego albo i z niczego.
      Jestem wiec targetem.
      A zatem dlaczego mnie to akurat nie cieszy i nie bawi!?
      Dlaczego chwilami zazdroszcze nie-targetom?
      Bo nie sa zasypowani durnymi reklamami, zaspamowywani tym samym, rzadko
      nagabywani przez oszukancze firmy i domokrążców...
      Ty sie, Znużony, ciesz zamiast martwić. Masz po prostu trochę spokoju.

      • frolix Re: A ja jestem targetem. 09.07.03, 15:17
        Gość portalu: STrup napisał(a):
        > znuzony napisał:
        > > Nie mieszkam w dużym mieście,powyżej 100 tyś. mieszkańców,nie mam
        > > wykształcenia wyższego,nie zarabiam powyżej średniej krajowej [...]
        >
        > Ja mieszkam w miescie Wroclawiu, wyksztalcenie mam wyzsze, zarabiam ciut
        > powyzej sredniej, jestem aktywny (choc niezbyt przebojowy). [...]
        > Dlaczego chwilami zazdroszcze nie-targetom?
        > Bo nie sa zasypowani durnymi reklamami, zaspamowywani tym samym, rzadko
        > nagabywani przez oszukancze firmy i domokrążców...
        > Ty sie, Znużony, ciesz zamiast martwić. Masz po prostu trochę spokoju.


        Może kupisz od Znużonego trochę tego spokoju za swoją powyżej średniej?
        • Gość: STrup spokój mój a spokój Znuzonego IP: *.chem.uni.wroc.pl 10.07.03, 10:27
          frolix napisał:

          > Gość portalu: STrup napisał(a):
          >> ...
          >> Ty sie, Znużony, ciesz zamiast martwić. Masz po prostu trochę spokoju.
          >
          >
          > Może kupisz od Znużonego trochę tego spokoju za swoją powyżej średniej?

          Aż tyle nie dam, mogę bowiem kupić sobie spokój na jakiejś, dajmy na to,
          Majorce.
          Ale tak to jest w życiu, że coś, co jest cenne dla jednego, jest kłopotem dla
          drugiego. Jak mawiają w Australii (i nie tylko): "Śmieci jednego człowieka mogą
          być skarbem dla drugiego".
          W każdym razie relatywne ubóstwo Znużonego ma swoje (malutkie) zalety: chocby
          własnie nie-targetowość. A on nawet nie wie, że to jest jego korzyść, nie
          strata!
          Przynajmniej tak jest z mojego punktu widzenia.

          PS. A znowu tak strasznie bogaty to ja nie jestem, niestety. Ot, CIUT powyżej
          średniej krajowej, nic więcej.
          Ale już to wystarcza, abym był targetem :(


          • tomek854 Re: spokój mój a spokój Znuzonego 10.07.03, 20:01
            Gość portalu: STrup napisał(a):


            > W każdym razie relatywne ubóstwo Znużonego ma swoje
            (malutkie) zalety: chocby
            > własnie nie-targetowość. A on nawet nie wie, że to jest
            jego korzyść, nie
            > strata!
            > Przynajmniej tak jest z mojego punktu widzenia.
            >
            >

            Nietargetowosc, ty jestes jak zdrowie...
            Ile cie trzeba cenic ten tylko sie dowie
            kto cie stracil


            A ja jestem targetem?

            Studiuje sobie dlugo, pracuje dorywczo i mieszkam we
            wrocku...

            Ulotki ze skrzynki wyciagam garsciami, dobrze ze e-mail
            mam niespamowalnyy :)
    • brezly Re: Nie jestem targetem. 13.07.03, 16:18
      znuzony napisał:

      > Drodzy Forumowicze!
      > Nie mieszkam w dużym mieście,powyżej 100 tyś.
      mieszkańców,nie mam
      > wykształcenia wyższego,nie zarabiam powyżej średniej
      krajowej,nie jestem
      > aktywny,przebojowy i zadowolony,nie raduję się ot tak,i
      nie mówię,że jest
      > trudno,ale o.k. .Według wytycznych dzisiejszego targetu
      > gazet,czasopism,stacjii tv,stacjii radiowych,firm nie
      istnieję.Czy nie jest
      > to dziwne,że twoje istnienie zależy od grubości twojego
      portfela.Pozdrawiam.

      Temat jakos mnie zainteresowal. Odczucia twoje rozumiem,
      a najlepiej wytlumaczy to taka historyjka. Gdzies na
      poczatku kapitalizmu w pl. tak sie skladalo zesma z zona
      wstawali do pracy o 5.20 i wleklismy sie na tramwaj na
      przystanek pod klinikami na Sklodowskiej. Tam
      przyjezdzalo zawsze 115, chyba, i z niego wysypywal sie
      tlumek facetow o wygladzie robotnikow (widok wtedy we
      Wrocku dosc czesty). Owi odkaslywali, spluwali na chodnik
      i zapalali Popularne, po czym je gasili na chodniku. Ot,
      taki mily poczatek dnia, zwlaszcza jak ciemno i zimno.
      I owoz jednego z takich porankow o 5.25 z naszego
      domowego radia rozlegl sie aksamitny glos meski i zapytal
      czy to nie przyjemnie usiac sobie za kierownica nowego
      Forda Sierra, z klimatyzacja, jakimis tam szybami i
      innymi detalami. Zaciekawilo mnie czy tacy od Forda
      wstaja o tej porze :-)
      Wiec twoje odczucia rozumiem.
      Natomiast smucenie sie tym jest nieracjonalne. Albo
      jestes w sytuacji jakiej jestes w wyniku wlasnego wyboru
      i wtedy nie ma co sie smucic. Albo wpedzila cie w to
      rzeczywistosc i wtedy nalezy sie zabrac za zmiane
      sytuacji i martwic swoja obecna a nie zla sytuacja jako
      target :-) Koniec koncow, mniemam ze nie po to ci
      potrzebne dobre zarobki zeby sie czuc dobrze jako target,
      nie?

      A filozoficznie - to istniejesz niezaleznie od tego co
      firmy od marketingu na ten temat sadza. I to jest
      optymistyczne. Gdyby to zalezalo od wyliczen
      ekonomicznych - juz dawno winno sie nas zredukowac ze
      wzgledu na zbyt wysokie koszty :-)

      Pozdrowienia
      B/Y
    • Gość: formal logic Re: Nie jestem targetem. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.07.03, 18:07
      "nie istniejesz jako target" jest rozne od "nie istniejesz"

      a dlaczego "nie istniejesz jako target" sam
      wytlumaczyles, nic w tym dziwnego
Pełna wersja