wroclawczyk
10.07.03, 11:37
Dwa dolary za jedną
Sadownicy w japońskiej prefekturze Yamagata nie śpią - strzegą czereśniowych
drzew.
Kradzieże czereśni w tym roku są prawdziwą plagą. Owoce jednak kuszą. Za pół
kilograma czereśni odmiany Sato Nishiki - z których słynie Yamagata - w
Tokio
płaci się nawet 20 tysięcy jenów, czyli około... 180 amerykańskich dolarów.
Oznacza to ponad dwa dolary za jedną dorodną czereśnię!
Sadownicy z Yamagaty szacują, że od połowy czerwca skradziono im 1,3
tony "czerwonych diamentów".
Złodzieje zbierają owoce fachowo, bo tylko czereśnie w idealnym stanie mogą
osiągnąć najwyższe ceny. Policja okazuje się tu bezradna.
ER, za Radiem ZET
09-07-2003
A u nas się nie opłaca ;)