jowitkaa
13.12.01, 18:30
Mam do panów takie pytanie - ile wydajecie miesięcznie na swoje ukochane
(dziewczyny, kochanki, narzeczone)? Czy robicie im jakieś prezenty extra np.
podobała się jej bluzka, buty, torebka lub coś innego - proponujecie, że jej
kupicie, albo szuka sobie swetra, jej mężczyzna płaci za zakup.
Wiem, że to dość dziwne że o tym myślę ale jestem z facetem od dwóch lat,
prawie poprosił mnie o rękę, chce mieć ze mną dzieci. Różnica w zarobkach jest
oszałamiająca (ja 1000 on ok. 5000) a on chodząc ze mną na zakupy patrzy jak
kupuję sobie kosmetyk, bluzkę, spódnicę. Nie są to sumy przerażające ale miło
by było gdyby czasem zaproponował, że mi coś kupi. Tym bardziej, że jest mi
strasznie ciężko utrzymać się z tej sumy w stolicy (czynsz, książki itd)a
chciałabym ładnie wyglądać dla niego. Raz w życiu kupił mi torebkę (bo czuł się
winny za to co się stało z poprzednią ale to długa historia). Czasami miarzę,
żeby tak jak mój tata kupuje mamie, zaoferował się, że zapłaci za pasek czy
inny drobiazg.
Czy wszystkie kobiety są takie chciwe? Mój ukochany wydaje na mnie może z 50
zeta miesięcznie, ale kiedy myślę o tym wszystkim i tak czuję się straszną
materialistką.