zzyxyryzzy
19.09.07, 17:11
Bardzo się cieszę, że sprawa nabrała takiego biegu. Mam nadzieję, że wszyscy
dorośli wywiążą się z obietnic wobec dzieci i nie stracą twarzy. To bardzo
ważne - tych dzieciaków nie wolno zawieść. Właśnie zrobiły same coś, co może
im pokazać, że warto o sobie i swoim otoczeniu myśleć i że można mieć na to
realny wpływ.
Znacznie ważniejsze od samego placu zabaw jest podtrzymanie w nich chęci
działania dla innych - w tym wypadku kolegów z podwórka. One muszą mieć
pewność, że świat do nich należy, jeśli tylko będa tego chciały - mogą się
rozwijać, wpływać na swoja przyszłość. Być może przełamana będzie w ich
przypadku standardowa droga dzieci z rodzin biednych i zagrożonych patologią -
brak inicjatywy, czekanie na to że inni coś dadzą, bo się należy za sam fakt
bycia w trudnej sytuacji.
Panie Prezydencie Wrocławia, piszę do Pana z Warszawy, z podziwem i zazdrością
patrzę na to, co Pan dla swojego miasta robi. My tu w Warszawie ciągle nie
mamy takiego Gospodarza. Na pewno wie Pan znacznie lepiej ode mnie, co jest w
tej sytuacji ważne. Dlatego proszę jeszcze raz - proszę nie dopuścić do klęski
tej inicjatywy. Dorośli muszą stanąć na wysokości zadania, także Pana urzędnicy.
Może starsze z tych dzieci będą w stanie ponieść swe doświadczenia dalej, do
innych kolegów z "trójkąta bermudzkiego", którym źle się dzieje. Być może
kolejne kilkanacie - kilkadziesiąt dzieci stanie dzięki tej sytuacji na
własnych nogach.
Dzieciakom kłaniam się w pas - jestem pełen podziwu dla Was. Nie zmarnujcie
tej szansy, uwierzcie w siebie i swoją przyszłość.