tomek854
29.09.07, 23:58
Wlasnie wrocilem (do Szkocji) z Holandii. Rany - tam to mają raj. Rowery są
wszędzie - i nie mówię tu o amsterdamie, ale o małych wioseczkach i
industrialnych dzielnicach, po których się wałęsałem. Skrzyżowanie ze
"ścieżką" dla rowerów, która jest szersza niż główna droga do fabryki i ma
pierwszeństwo... :-)
Ale z drugiej strony - oni są wszędzie i oczy trzeba mieć dookoła głowy, co
mając kierownicę po prawej stronie nie zawsze jest łatwe...
Za to pod Oxfordem do mojej furgonetki podjechał facet i zapytał czy nie
wziąłbym go na stopa. Nic w tym dziwnego, gdyby nie to, że był na trekkingowym
rowerku z sakwami i wszystkim. Niestety chciał do "ładnej countryside" a ja
jechałem do Birmingham ;-)
Takie sobie historyjki dla ciekawych ;-)