membrum_virile
02.10.07, 09:55
wiadomosci.onet.pl/1616034,11,item.html
Podający się za dziennikarzy agenci układu, noszący pod przykryciem
nazwiska Sekielski i Morozowski, dopuścili się wczoraj bezczelnej
manipulacji, zestawiając widok głodnych dzieci i żuli w jadłodajni z
wydatkami kancelarii Prezydenta na alkohol.
Wspomnieć nie chcieli z własnej woli, że Kwaśniewski wydawał
kilkakrotnie więcej. Nie zająknęli się również, że za podaną kwotę
ugoszczono blisko dwa tysiące osób, którym przecież sikacza podać
nie sposób.
Ależ oni się muszą bać nadchodzącej catharsis!
Przy okazji Morozowski nie wspomniał, ile głodnych dzieci można by
nakarmić za kwotę, którą z pensji otrzymywanej od szarej sieci wydał
na okularki...