Życie podziemne mężczyzny

22.07.03, 14:13
Czytam właśnie książkę pod tytułem „Życie podziemne mężczyzny”. Autor, Michał
Pistolet (to oczywiście pseudonim)jest autorem bloga. Książka jest
rozbrajająco szczera, nawet w pikantnych opisach przygód seksualnych
bohatera. Facet pisze, że każdy mężczyzna prowadzi podwójne życie, kłamie i
oszukuje. Po prostu zdradza swoją partnerkę. Taką już ma naturę. Twierdzi, że
z punktu widzenia kobiet nie ma dobrych facetów, wszyscy są źli. I nie ma już
ochoty dłużej udawać, że jest inaczej. Autor twierdzi, że powstaje teraz
mnóstwo książek o kobietach i ich potrzebach (np. Dziennik Bridget Jones).
Natomiast nikt nie napisze prawdy o facetach i on postanowił to zmienić.
Przez tę książkę zupełnie inaczej teraz patrzę na mężczyzn. Nie wiem, czy
rzeczywiście są tacy, jak pisze Pistolet, bo żaden mój znajomy nie chce się
przyznać do prowadzenia życia podziemnego. Ale z drugiej strony, gdyby się
przyznał, to nie byłoby to już żadne życie podziemne, tylko jawne. Warto
przeczytać.
    • vija Re: Życie podziemne mężczyzny 22.07.03, 17:37
      Niestety powiedzial prawde.Tych co nie sa w podziemiu juz jak na
      lekarstwo.Zwlaszcza wraz z uplywem lat procent coraz wiekszy.
      v.
    • Gość: M Re: Życie podziemne mężczyzny IP: *.wroc.zigzag.pl 23.07.03, 15:02
      A nie uwazacie ze takie podziemne zycie ma swoje uroki, pozwala oderwac sie od
      tej meczacej rzeczywistosci. Stac sie kims innym. Kazdy ma marzenia, nie wazne
      czy kobieta czy mezczyzna - tylko nie kazdego stac na to aby je realizowac.
      Czesto na czacie, pod nickiem, ukrywane jest prawdziwe ja. Kraecje jakie sa tam
      stwarzane, czesto nie odpowiadaja rzeczywistosci. Ludziska kreuja sie wg tego
      co im gleboko w sercu siedzi i boja sie do tego przyznac. Uwazam, ze kazdy ma
      rzycie podziemne, ale nie kazdy potrafi sie do tego przyznac.

      Mam meza, dziecko i chyba mam tez zycie podziemne, co nie znaczy ze fizycznie
      zdradzam meza.

      Ksiazki nie czytalam, ale chetnie sobie ja sprawie.
      pozdrawiam
      • Gość: marian Re: Życie podziemne mężczyzny IP: *.gen.twtelecom.net 23.07.03, 15:48
        Ludzie to zwierzeta żądne wrażeń, gdy pochłania je
        codzienność i szukające spokoju, gdy za dużo wrażeń.
        Z tego wniosek, że zawsze będzie źle, jeśli będzie się
        szukać wniosków i rozważać o naszej naturze.
    • mu5 Re: Życie podziemne mężczyzny 23.07.03, 16:01
      Sięgając po tę książkę, decydujesz się na wiedzę, która może być bardzo
      dotkliwa. Może lepiej nie zdawać sobie sprawy z tego, jaka jest prawda o
      facetach. Stworzyłyśmy sobie baśniowy obraz mężczyzny - romantycznego,
      troskliwego i przyjacielskiego. Trudno przełknąć fakt, że to tylko gra, która
      nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Według Pistoleta bowiem, kiedy facet
      mówi, że cię kocha, to albo jest ci wdzięczny za dzieci, albo po prostu na
      ciebie leci. Moja przyjaciółka nie chciała słyszczeć o tej książce. Woli żyć
      swoimi wyobrażeniami. Myślę, że większość kobiet nie chce poznać prawdy. O ile
      to, co pisze Pistolet to w ogóle prawda. Mimo wszystko łudze się, że nie.
      • Gość: M Re: Życie podziemne mężczyzny IP: *.wroc.zigzag.pl 23.07.03, 16:13
        Niestety prawde o facetach znam z doswiadczenia. Brutalna rzeczywistosc otacza
        moje zycie - zony, dzieci, kochanki, klamstwa, oszustwa, rozzalone zony
        szukajace u mnie potwierdzenia swoich domyslow... - atmosfera w biurze jak z
        brazylijskiego filmu, a ja w samym srodku. Nie dam tez sobie reki uciac, ze ten
        ktory dziekuje mi urodzone dziecko, jest mi wierny. Twierdzi, ze tak, ale to sa
        tylko slowa.
        Teraz tym bardziej siegne po te ksiazke.
      • Gość: michael_w Re: Życie podziemne mężczyzny IP: *.gl.digi.pl 24.07.03, 10:54
        mu5 napisała:

        > Sięgając po tę książkę, decydujesz się na wiedzę, która może być bardzo
        > dotkliwa. Może lepiej nie zdawać sobie sprawy z tego, jaka jest prawda o
        > facetach. Stworzyłyśmy sobie baśniowy obraz mężczyzny - romantycznego,
        > troskliwego i przyjacielskiego. Trudno przełknąć fakt, że to tylko gra, która
        > nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Według Pistoleta bowiem, kiedy facet
        > mówi, że cię kocha, to albo jest ci wdzięczny za dzieci, albo po prostu na
        > ciebie leci. Moja przyjaciółka nie chciała słyszczeć o tej książce. Woli żyć
        > swoimi wyobrażeniami. Myślę, że większość kobiet nie chce poznać prawdy. O
        ile
        > to, co pisze Pistolet to w ogóle prawda. Mimo wszystko łudze się, że nie.

        Powiem wam że to co pisze ten gośc to generalnie prawda,z małym wyjątkiem-nie
        każdy facet mówiąc że kocha myśli tylko w ten sposób jak to opisał autor tej
        książki,natomiast większość prowadzi powdójne życie i z tym się
        zgodzę.Pozdrawiam
    • Gość: STrup Baby! Zlitujcie się! IP: *.chem.uni.wroc.pl 24.07.03, 09:16
      Oj, baby!
      Przeczytały książkę, napisaną przez anonimowego, pryszczatego masturbanta o
      zapadniętej klatce i kłopotach ze wzwodem, który swoje niespełnione fantazje
      opisuje jako prawdę.tyle że literacką (czyli jest to fikcja literacka i tyle).
      Przeczytały i uogólniły to na cały rodzaj męski.
      Zaręczam wam, że jeśli facet ma w domu żonę o wyglądzie nieodstraszającym
      nazbyt, która odnosi sie do niego z minimalnym choćby szacunkiem (uprzedzam
      feministki, że ta relacja bezwzględnie powinna być zwrotna moim zdaniem) oraz
      daje mu to, co raz na jakis czas facet mieć musi, bo mu plemniki mózg wyżrą, to
      nawet w głowie takiemu nie postanie, żeby sobie gdzieś skoczyć na boczek.
      A że są wyjątki? A gdzie ich nie ma?
      Zresztą czy kobitki (jako rasa, ogólnie) to takie święte niby wszystkie? To ze
      świętymi zatem mężowie zdradzaja swoje żony?
      • Gość: M Re: Baby! Zlitujcie się! IP: *.wroc.zigzag.pl 24.07.03, 09:46
        Jeszcze nie czytalam ksiazki, a Twoja wypowiedz - tak jak bym swojego meza
        slyszala.

        Czy to solidarnosc plemnikow???

        A moze to jest mydlenie nam oczu?

        Zebysmy zyly w swoim wyimaginowanym swiecie i nie dopuszczaly do siebie mysli,
        ze moze byc zupelnie inaczej, niz mezowie nas o tym zapweniaja???
        • Gość: STrup Re: Baby! Zlitujcie się! IP: *.chem.uni.wroc.pl 24.07.03, 10:07
          Gość portalu: M napisał(a):

          > Jeszcze nie czytalam ksiazki, a Twoja wypowiedz - tak jak bym swojego meza
          > slyszala.
          *** Nie mam pewności, czy nie jestes moją żona ;) Więcej szczegółów, pliiz. A
          poważnie (o ile w ogóle my tu poważnie): widać chłopy generalnie myślą podobnie
          (tzn. rozsądnie).


          > Czy to solidarnosc plemnikow???
          *** Z założenia plemniki nie są solidarne, tylko walczą o pierwszeństwo w
          zapłodnieniu. Wielu facetów podobnie.


          > A moze to jest mydlenie nam oczu?
          *** Nie chowajmy głowy w piasek: zdarza się. Ale tym razem starałem się być
          szczery.


          >
          > Zebysmy zyly w swoim wyimaginowanym swiecie i nie dopuszczaly do siebie
          mysli, ze moze byc zupelnie inaczej, niz mezowie nas o tym zapweniaja???
          *** Otóż to. Prawdziwy mężczyzna dba o swoją kobietę, także o jej dobre
          samopoczucie psychiczne. Po co ma się maleństwo denerwować.
          Kochana M! Czy naprawdę wierzysz w taką możliwość? Myślę o idealnym mężu
          (czekoladki, kwiatki, drobiazgi ze złota i brylantów na imieniny, upojne tańce
          na dansingach), który ułożywszy swój skarb ma puchowych piernatach i
          dopieściwszy ją jak lubi, cichcem zapieprza przez nocne miasto do kochanki, z
          która oddaje się lubieżnym, wyuzdanym uciechom.
          A nad ranem wraca, aby sloneczku swemu donieść gorąca kawę i chrupiące
          grzaneczki do łóżeczka.
          I można by tak snuć tę historię obłudnika-dwulicowca-cudzołoznika, gdyby nie
          fakt, że takiego trybu zycia nie wytrzymałby żaden facet. Mniejsza o finanse
          (choć by go to nieźle musiało kosztować), ale gorzej z trybem życia. Po prostu
          każdy, nawet Schwarzenegger czy Stalone, mając taki tryb zycia przekręciłby się
          w tydzień, pozostawiając w żałobie obie panie: żone i kochankę.

          Jeszcze raz podkreślę więc, że chłop nigdy nie będzie szukał poza domem tego,
          co dostaje w domu.

          Tę złotą myśl proszę szanowne panie o wyhaftowanie grubymi nićmi w formie
          makatki, powieszenie makatki nad łózeczkiem i stosowanie w praktyce jako
          najlepsze antidotum na mężowskie skoki w bok. Zadnych "głowa mnie dziś boli"
          czy "jakaś zmęczona dziś jestem", bo licho nie śpi, zaś nieszczęście gotowe.

          (Mimochodem wymyśliłem kolejną złotą myśl sypialnianą, do wyszycia na makatce:
          "Kochanki nigdy jakoś głowa nie boli"
          Urocze i wieloznaczne, nieprawdaż?)
          • Gość: Kwiatuszek Re: Baby! Zlitujcie się! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.03, 10:25
            Brawo STrup !!! Zgadzam się z Tobą w pełni. Nic dodać, nic ująć :))))
            A Wam dziewczyny współczuje, że tak myślicie.

            Pozdrawiam i życzę zdrowych przemyśleń
          • Gość: hyhy Re: Baby! Zlitujcie się! IP: *.local.pl / 192.168.1.* 24.07.03, 10:26
            Gość portalu: STrup napisał(a):

            > > Zebysmy zyly w swoim wyimaginowanym swiecie i nie dopuszczaly do siebie
            > mysli, ze moze byc zupelnie inaczej, niz mezowie nas o tym zapweniaja???
            > *** Otóż to. Prawdziwy mężczyzna dba o swoją kobietę, także o jej dobre
            > samopoczucie psychiczne. Po co ma się maleństwo denerwować.
            > Kochana M! Czy naprawdę wierzysz w taką możliwość? Myślę o idealnym mężu
            > (czekoladki, kwiatki, drobiazgi ze złota i brylantów na imieniny, upojne
            tańce
            > na dansingach), który ułożywszy swój skarb ma puchowych piernatach i
            > dopieściwszy ją jak lubi,

            hmm... a sa tacy? ;-))))

            cichcem zapieprza przez nocne miasto do kochanki, z
            > która oddaje się lubieżnym, wyuzdanym uciechom.
            > A nad ranem wraca, aby sloneczku swemu donieść gorąca kawę i chrupiące
            > grzaneczki do łóżeczka.
            > I można by tak snuć tę historię obłudnika-dwulicowca-cudzołoznika, gdyby nie
            > fakt, że takiego trybu zycia nie wytrzymałby żaden facet. Mniejsza o finanse
            > (choć by go to nieźle musiało kosztować), ale gorzej z trybem życia. Po
            prostu każdy, nawet Schwarzenegger czy Stalone, mając taki tryb zycia
            przekręciłby się w tydzień, pozostawiając w żałobie obie panie: żone i
            kochankę.
            >
            > Jeszcze raz podkreślę więc, że chłop nigdy nie będzie szukał poza domem tego,
            > co dostaje w domu.
            >
            moze chodzi o to, ze nie wszystko dostaje i od razu szuka nowego, zamiast dac
            jakis sygnal, ze cos nie gra i wykazac chec naprawy?
            Wg mnie to tez bardzo meczace rozwiazanie, ale w desperacji mozliwe.
            Oczywiscie nie w idealnym malzenstwie (bo ile jest takich?... u STrupa, troche
            w mojej rodzinie, no i kto jeszcze? ;-))


            > Tę złotą myśl proszę szanowne panie o wyhaftowanie grubymi nićmi w formie
            > makatki, powieszenie makatki nad łózeczkiem i stosowanie w praktyce jako
            > najlepsze antidotum na mężowskie skoki w bok. Zadnych "głowa mnie dziś boli"
            > czy "jakaś zmęczona dziś jestem", bo licho nie śpi, zaś nieszczęście gotowe.
            >
            > (Mimochodem wymyśliłem kolejną złotą myśl sypialnianą, do wyszycia na
            makatce:
            > "Kochanki nigdy jakoś głowa nie boli"
            > Urocze i wieloznaczne, nieprawdaż?)

            oj, bo zona jest na codzien, maz tez...
            a zdobywanie kochanki wiaze sie z ryzykiem
            to wyzwanie dla samca, ktory chce podreperowac obraz wlasniej meskosci w swoich
            oczach
          • Gość: michael_w Re: Baby! Zlitujcie się! IP: *.gl.digi.pl 24.07.03, 11:01
            muszę przyznać że bardziej trafionej opini na tym forum nie widziałem,zgadzam
            się w 100% z kolegą!
          • Gość: M Re: Baby! Zlitujcie się! IP: *.wroc.zigzag.pl 24.07.03, 11:03
            Gość portalu: STrup napisał(a):

            > Gość portalu: M napisał(a):
            >
            > Jeszcze raz podkreślę więc, że chłop nigdy nie będzie szukał poza domem tego,
            > co dostaje w domu.

            A nie uwazasz, ze po wielu latach malzenstwa, pojawia sie znudzenie, rutyna?
            Nawet bardzo dziki i namietny seks, urozmaicony roznymi perwersjami z jednym
            partnerem przez wiele lat, moze sie znudzic???

            Nie twierdze, ze chlop nie szuka tego co dostaje w domu, szkac moze czegos
            nowego, czego w domu nie ma. Poza domem ma zakazany owoc, ktory zawsze kusi.
            Jedni daja sie skusic a inni nie. Ale jak oceniec, ze wlasny malzonek sie nie
            skusil. Nie musi przeciez codziennie biegac do kochanki. Wystarczy raz na jakis
            czas, tak dla relaksu. Kochanka bedzie spragniona mezczyzny i pod tym wzgledem
            o wiele bardziej atrakcyjna od zony, z ktora maz dzien w dzien kladzie sie do
            jednego lozka.


            > (Mimochodem wymyśliłem kolejną złotą myśl sypialnianą, do wyszycia na
            makatce:
            > "Kochanki nigdy jakoś głowa nie boli"
            > Urocze i wieloznaczne, nieprawdaż?)
            Kochanka nie ma na glowie meza, znudzonego pozyciem, garow, sprzatania,
            dzieci... Kochanka ma czas, aby sie wyszykowac, zrobic na bostwo, odpoczac
            przed spotkaniem z kochankiem. A zona??? Pomiedzy brudnymi pieluchami, sterta
            garow, ze sciera w rece - moze ma jak ta kochanka w pieknej bieliznie kusic
            meza swoimi zmeczonymi wdziekami...

          • Gość: M Re: Baby! Zlitujcie się! IP: *.wroc.zigzag.pl 24.07.03, 12:34
            Gość portalu: STrup napisał(a):

            > Gość portalu: M napisał(a):
            >
            > > a Twoja wypowiedz - tak jak bym swojego meza
            >
            > > slyszala.
            > *** Nie mam pewności, czy nie jestes moją żona ;) Więcej szczegółów, pliiz. A
            > poważnie (o ile w ogóle my tu poważnie): widać chłopy generalnie myślą
            podobnie
            >
            > (tzn. rozsądnie).
            >
            Dlaczego??????????? Dlaczego czytajac Ciebie mam przed oczami obraz mojego
            meza???
      • brezly STrup na urlop! 24.07.03, 13:28
        I to juz!! Zajales sie dzis druga rzecza niemozliwa do
        rostrzygniecia. Struktura nauki polskiej, istota relacji
        zensko-meskiej. Nastepny bedzie problem pogodzenia
        demokracji z glupota mas i relacja miedzy wiara a wiedza.
        Nad wode, w gory, troche wysilku fizycznego, kajaczek,
        rowerek, Orla Perc, deska surfingowa - a nie przegrzewac
        zmeczonego (i zadymionego papierosami, hy hy) mozgu
        problemami nad ktorymi ludzkosc sie glowi w porywach od
        paru tysiecy lat.

        PS. n/t: super sa ksiazki co usiluja po jeden wzorzec
        podciagnac polowe ludzkosci. W sezonie ogorkowym
        gwarantuja wysokie wskazniki sprzedazy.
        • Gość: STrup STrup własnie wyjeżdża na urlop! IP: *.chem.uni.wroc.pl 25.07.03, 09:55
          brezly napisał:

          > I to juz!! Zajales sie dzis druga rzecza niemozliwa do
          > rostrzygniecia. Struktura nauki polskiej, istota relacji
          > zensko-meskiej.
          **** Wiem i dlatego nie oczekuję łaski (zwłaszcza Pana Wieczorka, który do tego
          stopnia mnie nie zrozumiał, że skończyłem dyskusję z nim i już).



          > Nastepny bedzie problem pogodzenia
          > demokracji z glupota mas i relacja miedzy wiara a wiedza.
          **** Brzmi interesująco. Chyba sie tym zajme! Ale PO URLOPIE!


          > Nad wode, w gory, troche wysilku fizycznego, kajaczek,
          > rowerek, Orla Perc, deska surfingowa...
          **** Jak zgadłes? (wyłączając góry i Orlą Perć)


          > ... - a nie przegrzewac
          > zmeczonego (i zadymionego papierosami, hy hy) mozgu
          > problemami nad ktorymi ludzkosc sie glowi w porywach od
          > paru tysiecy lat.
          **** BrezlY, stary druhu! Nie jestes na bieżąco! STrup rzucił palenie pół roku
          temu! Po 32 latach bezustannego okadzania!


          > PS. n/t: super sa ksiazki co usiluja po jeden wzorzec
          > podciagnac polowe ludzkosci. W sezonie ogorkowym
          > gwarantuja wysokie wskazniki sprzedazy.
          **** I o to własnie mi chodziło, gdym sie był pochopnie wdał w dyskusje z
          Paniami w tym wątku! A Panie potraktowały poważnie postać literacką (niekiedy
          uroczo zwaną przez filologów podmiotem lirycznym, które to określenie w tym
          przypadku okrutnie kłóci się z charakterem w/w podmiotu: liryki w nim za grosz,
          co najwyżej buhajstwo).

          A jak Ci właściwie, BrezlY, na obczyźnie? Tęsknisz za nami? Nie martw się,
          Twoja posada konserwatora powierzchni płaskich czeka, także Twojej kolekcji
          szczotek-zmiotek nikt tknąć się nie waży. Wracaj więc, gdy tylko skończysz
          zmywać statki w tym zagranicznym barze.
          Twój wierny STrup

          • brezly Re: STrup własnie wyjeżdża na urlop! 25.07.03, 10:20

            > A jak Ci właściwie, BrezlY, na obczyźnie? Tęsknisz za
            nami? Nie martw się,
            > Twoja posada konserwatora powierzchni płaskich czeka,
            także Twojej kolekcji
            > szczotek-zmiotek nikt tknąć się nie waży. Wracaj więc,
            gdy tylko skończysz
            > zmywać statki w tym zagranicznym barze.
            > Twój wierny STrup

            Jak nawet ty przestales palic, to chyba zaczne tesknic.
            To kto tam jeszcze pali? A palenie nie jestem tam
            zabronione od dwoch lat? 'Kierownik - istota nieznana'
            byla tak ksiazka, w serii 'Biblioteka Zarzadzania'
            Wydawnictwa CRZZ. Statki sie myja az trzeba mokrymi
            szmatami obkladac.
            Pa.

            >
            • Gość: STrup Tęsknica BrezlY'ego a palenie tytoniu IP: *.chem.uni.wroc.pl 25.07.03, 11:03
              brezly napisał:

              >
              > Jak nawet ty przestales palic, to chyba zaczne tesknic.
              > To kto tam jeszcze pali? A palenie nie jestem tam
              > zabronione od dwoch lat? 'Kierownik - istota nieznana'
              > byla tak ksiazka, w serii 'Biblioteka Zarzadzania'
              > Wydawnictwa CRZZ. Statki sie myja az trzeba mokrymi
              > szmatami obkladac.
              > Pa.

              W całej naszej fabryczce pali pewnie z 10-15 osób, na pewno poniżej 10% zatem.
              Ostatnio palenie rzucił Jasiu P., nasz inspektor BHP (ale Halinka P, jego
              ślubna małżonka tiwrdzi, że cichcem podpala pokątnie).
              Tak zatem nie trzeba być kierownikiem, aby zaskoczyć okoliczny lud pracujący!
              Ale zaintrygował mnie element Twojej wypowiedzi sugerujący, iz zaczniesz
              zapewne tęsknić, bo ja rzuciłem palenie. Usiłuję doszukać sie ukrytego (ale
              zasadniczego) podtekstu. Czyżby odór tytoniowy z mych ust zmusił Cie do
              czasowej emigracji, zaś wieść o rzuceniu palenia wywołała tęsknicę, już
              niehamowaną obawą o odór?

              • brezly Re: Tęsknica BrezlY'ego a palenie tytoniu 25.07.03, 11:11
                Nie, wzmianka o paleniu przypomniala mi rodzinne strony i
                poczulem w nozdrzach zapach Heimatu i Prapoczatku swego.
                Brezlyowa tez ze swojej pierszej fabryki pamieta zapach
                Sportow a takze to ze od ulicy z przystankiem do Bramy
                bylo ze 100m. I ze jak Zaloga przemierzala ten odcinek to
                plula na ziemie.A to byla prawdziwa Fabryka a nie taka
                jak Nasza.
                • Gość: STrup Tęsknica BrezlY'ego dużą jest i o papierosach IP: *.chem.uni.wroc.pl 25.07.03, 11:48
                  brezly napisał:

                  > Nie, wzmianka o paleniu przypomniala mi rodzinne strony i
                  > poczulem w nozdrzach zapach Heimatu i Prapoczatku swego.
                  > Brezlyowa tez ze swojej pierszej fabryki pamieta zapach
                  > Sportow a takze to ze od ulicy z przystankiem do Bramy
                  > bylo ze 100m. I ze jak Zaloga przemierzala ten odcinek to
                  > plula na ziemie.A to byla prawdziwa Fabryka a nie taka
                  > jak Nasza.

                  Ach, jakżesz nostalgicznie wspominasz stare, dobre czasy: ten sznur Załogi,
                  spluwającej porannie na stumetrowym odcinku przystanek-Fabryka; ten zapach
                  Sportów - słodki zapach dzieciństwa naszego oraz nastoletniej młodości.
                  Jak sympatycznie brzmi zestawienie zapachu Sportów z Prapoczątkiem.
                  Powie sceptyk: Sporty mogą byc co najwyżej początkiem wielu groźnych chorób,
                  jako to ostrzegał jeszcze niedawno baron Łapiński, ale go zmieniono i ostrzega
                  inny. Powie też, że nazywać odór Sportów zapachem jest zbyt daleko idącym
                  tuszowaniem wad i fałszowaniem rzeczywistości dającej sie poznac zmysłami,
                  bowiem prawidłowo działający zmysł węchu u człowieka musi zareagować gwałtownie
                  na Sporty.
                  I ma sceptyk racje, ale z nostalgią nie wygra.
                  Zresztą nigdy nie jest tak źle jak sie komu zdaje, optymista zas szuka
                  pozytywów tam, gdzie na pozór trudno je znaleźć.
                  W szalenie zamierzchłych czasach, około roku Pańskiego 1978, los rzucił mnie do
                  Włoch, opodal Florencji. Tam spotkałem Włoszke znacznej urody (ale akurat uroda
                  w tej opowieści nie ma nic do rzeczy, ot tak sobie przypomniałem), która paliła
                  ichnie papierosy mentolowe o nazwie Polar (albo jakoś tak). Ja natomiast
                  paliłem polskie Mentolowe - był to (technologicznie biorąc) papieros Sport dla
                  kamuflażu obficie nasączony mentolem. [Mentol - hexahydrothymol - związek o
                  silnym zapachu mięty, otrzymywany syntetycznie]
                  Oczywiście nastąpiła rytualna wymiana papierosów. Te jej Polary były słabe,
                  mentol ledwo sie czuło, w ogóle szajs kapitalistyczny. Natomiast gdy owa
                  Włoszka spróbowała Mentolowego, zaraz zabrała mi paczkę zostawiając swoje
                  Polary jako rekompensatę i odszkodowanie.
                  W tych samych czasach opublikowano - zdaje sie w Przekroju i tylko raz, pewnie
                  ktoś szybko zakazał - wyniki badań papierosów z całego świata, wykonane w
                  Szwecji czy innej Danii. Polskie papierosy zajmowały tam czołowe miejsca w
                  zawartości najwredniejszych trucizn, nikotyny, smoły i czego tam jeszcze,
                  ustępując tylko ruskiej machorce sprzedawanej jako Biełomory oraz papierosom
                  kubańskim, z rzadka dostępnym wtedy i na naszym rynku (Ligeros, Partagos... Kto
                  je jeszcze pamięta?).
                  BrezlY! Idę na urlop! Koniec wspominków! Będę w końcu sierpnia, co na pewno
                  zauważysz po wpisach na forumie.
                  Bye
                  STrup
      • Gość: Myriam A Re: Baby! Zlitujcie się! IP: *.ii.uni.wroc.pl 25.07.03, 12:57
        Gość portalu: STrup napisał(a):

        > Zaręczam wam, że jeśli facet ma w domu żonę o wyglądzie nieodstraszającym
        > nazbyt, która odnosi sie do niego z minimalnym choćby szacunkiem (uprzedzam
        > feministki, że ta relacja bezwzględnie powinna być
        >> zwrotna moim zdaniem)
        > świętymi zatem mężowie zdradzaja swoje żony?

        Pan Docent slyszal, ze dzwonia, ale nie chodzi do kosciola...

        Relacja R jest ZWROTNA, jesli dla dowolnego x prawdziwe jest zdanie x R x !!
        Relacja R jest SYMETRYCZNA, jesli dla dowolnych x, y prawdziwe jest wynikanie
        (x R y) => (y R x)!!

        Myriam c. Rebeki

    • mu5 Re: Życie podziemne mężczyzny 24.07.03, 12:20
      Wiecie, co jest jeszcze ciekawe w książce „Życie podziemne mężczyzny”? Autor
      dzieli facetów na trzy kategorie. Oczywiście według niego każdy facet zdradza
      swoją stałą partnerkę, ale może być w tym amatorem, profesjonalistą, albo
      wirtuozem. Amator, gdy nawiązuje romans, prędzej czy później musi wszystko
      wyznać żonie, co oczywiście ma katastrofalne skutki. Profesjolanista nigdy by
      tak nie postąpił. On zrobi wszystko, żeby żona o niczym się nie dowiedziała,
      bowiem spokój jego rodziny jest dla niego najważniejszy. Gdy szczęście
      rodzinnego gniazdka jest zagrożone, bez chwili wahania profesjonalista porzuca
      kochankę. Ona się w ogóle dla niego nie liczyła, bo służyła tylko do „dymania”
      (cytuję). Wirtuoz postępuje trochę inaczej. Zmuszony przez różne okoliczności
      do rozstania z kochanką, robi to tak, by ona - a nie tylko żona - również nie
      cierpiała. Rozstaje się z nią, ale nie daje jej do zrozumienia, że przegrała z
      inną kobietą, tylko oznajmiając, że np. przestał ją po prostu kochać i oboje
      nie mają na to wpływu.
      Śmiejecie się, że wierzę w takie bzdury, ale to jest strasznie logiczne ułożony
      wywód. I wcale mnie nie dziwi, że faceci nie chce przyznać, że książka ujawnia
      prawdę o nich.
      • Gość: hyhy Re: Życie podziemne mężczyzny IP: *.local.pl / 192.168.1.* 24.07.03, 12:52
        mysle, ze to samo mozna powiedziec o kobietach
    • rezurekcja Re: Życie podziemne mężczyzny 24.07.03, 13:26
      mu5 napisała:

      > bohatera. Facet pisze, że każdy mężczyzna prowadzi podwójne życie, kłamie i
      > oszukuje. Po prostu zdradza swoją partnerkę.

      czyli kazdy facet jest lekkiego prowadzenia??

      > Taką już ma naturę.

      Nature? Raczej usprawiedliwia nieumiejetnosc panowania nad popedami.
    • Gość: Piotr Re: Życie podziemne mężczyzny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.03, 18:46
      Typowe pisanie dla sekretarek, analiza męskości na poziomie "Elle". "Życie podziemne" broniło się jako blog, ale na papierze wygląda mizernie. Nie ma sensu robić literatury (nawet popularnej) z takiego czegoś.
    • mu5 Re: Życie podziemne mężczyzny 25.07.03, 10:43
      I właśnie grubo się mylisz Piotrze. „Elle” sprzedaje wersję oficjalną o
      facetach. Ten sam wzór lansują tandetne seriale, ale też znaczna część
      literatury pięknej. Chyba potraktowałeś książkę zbyt powierzchownie. I
      absolutnie nie jest to literatura popularna (w znaczeniu kiczowata). Nie sądzę,
      by autor znalazł zrozumienie u czytelniczek tandetnych romansów, bo one nie
      chcą prawdy o facetach, odwrotnie - żyją fikcją i marzeniami o rycerzu na
      białym koniu. Właśnie na przekór takim mitom Pistolet napisał „Życie
      podziemne”. Dlatego jego wersja jest interesująca.
      Wiecie, jak reklamuje swoją książkę? Można go spotkać na molo w Sopocie.
      Postawił tam łożko i leży sobie w nim z bohaterką swojej książki Sarą. Może to
      i wariat, ale przynajmniej nie chodzi utartymi ścieżkami. Wolę takich, niż
      nudziaży, dla których wszystko jest czarne, albo białe.
      • szum_traw Re: Życie podziemne mężczyzny 25.07.03, 12:19
        mu5 napisała:

        > I właśnie grubo się mylisz Piotrze. „Elle” sprzedaje wersję oficjal
        > ną o
        > facetach. Ten sam wzór lansują tandetne seriale, ale też znaczna część
        > literatury pięknej. Chyba potraktowałeś książkę zbyt powierzchownie. I
        > absolutnie nie jest to literatura popularna (w znaczeniu kiczowata). Nie
        sądzę,
        >
        > by autor znalazł zrozumienie u czytelniczek tandetnych romansów, bo one nie
        > chcą prawdy o facetach, odwrotnie - żyją fikcją i marzeniami o rycerzu na
        > białym koniu.
        Masz rację. Od dawna jesteśmy karmione bajeczkami o słodkim pożyciu dwojga
        małżonków z dziecmi, gdzie nie ma mijsca na awantury, kłótnie, grzech i zdradę.
        Taki słodki sosik w sentymentalnej otoczce. Karmią nas tym filmy, książka,
        radio. Kiedy kończę oglądać, słuchać, odkładam książkę to mam poczucie winy.
        Nie wiem jak u was, dziewczyny, ale wtedy patrzę na swoje niedoskonałe życie w
        porównaniu z tamtymi i mam wyrzuty sumienia. Jesli prawdziwie kochająca kobieta
        nie ma kosmatych myśli, to dlaczego ja i moje przyjaciółki mamy? Jeśli taka
        kobieta nie flirtuje, to dlaczego to robimy i jeszcze sprawia nam to
        przyjemność? Co jest nie tak? Czy tylko facei to robią, a my na tym piedestale -
        no bo to kobiety, istoty delikatne! - nudzimy sie jak pies.
        Właśnie na przekór takim mitom Pistolet napisał „Życie
        > podziemne”. Dlatego jego wersja jest interesująca.
        > Wiecie, jak reklamuje swoją książkę? Można go spotkać na molo w Sopocie.
        > Postawił tam łożko i leży sobie w nim z bohaterką swojej książki Sarą. Może
        to
        > i wariat, ale przynajmniej nie chodzi utartymi ścieżkami. Wolę takich, niż
        > nudziaży, dla których wszystko jest czarne, albo białe.
        To prawda człowiek nie jest z natury rzeczy monogamistą. Czy to kobieta, czy
        facet. Los zawsze będzie zastawial na nas pułapki. Czy bedziesz miec lat
        20,30,40,50 nie zarzekaj sie że nigdy nie uwiedziesz, nie zdradzisz, nie dasz
        sie uwieść. Jasne, nikt nie che ulegać bezrozumnemu popędowi. Jesli jednak tak
        sie stanie, to należy wyciągnąć z tego wnioski, a sumienie ustawi cię już do
        końca życia.Faceci maja swoje podziemne życie, tak ich ustawiła natura.
        Sprzedac jak najwięcej materiału genetycznego, ale kobieta tez nie jest wolna
        od pokus. Och wiem, wiem, mamy wolę, możliwość wyboru, swój rozum, ale czasami
        to nie wystarczy. I co wtedy? Kiedy zagrają wszystkie niesprzyjające czynniki?
        • Gość: M Re: Życie podziemne mężczyzny IP: *.wroc.zigzag.pl 25.07.03, 16:08
          Nie ma co snuc wywodow.

          Prawda jest jedna - rodzaj meski zawsze zdradzal, zdradza i bedzie zdradzal.

          I to jest jedna najprawdziwsza prawda.

          Rodzaj meski uwaza, ze zdrada jest jego przywilejem.
          • Gość: do M Re: Życie podziemne mężczyzny IP: *.local.pl / 192.168.1.* 25.07.03, 16:44
            Gość portalu: M napisał(a):

            > Nie ma co snuc wywodow.
            >
            > Prawda jest jedna - rodzaj meski zawsze zdradzal, zdradza i bedzie zdradzal.
            >
            > I to jest jedna najprawdziwsza prawda.
            >
            > Rodzaj meski uwaza, ze zdrada jest jego przywilejem.

            mozesz tez zdradzac, zyjemy w czasach rownouprawnienia ;-)
            • Gość: do M Re: Życie podziemne mężczyzny IP: *.local.pl / 192.168.1.* 26.07.03, 13:42
              jeszcze to:

              W wielu krajach dziewczynki mają obecnie wcześniej doświadczenia seksualne.
              Kobiety mają więcej partnerów seksualnych przed małżeństwem, żyją częściej w
              związkach pozamałżeńskich, wychodzą później za mąż, stosują antykoncepcję,
              rozwodzą się i nawet w starszym wieku pozostają aktywne seksualnie. Wielu
              socjologów jest zgodnych co do tego, że społeczeństwa rozwinięte skłaniają się
              do większej wolności seksualnej - a ta oznacza także więcej wolności seksualnej
              dla kobiet.

              tygodnikforum.onet.pl/1126655,0,5369,924,1,artykul.html
              • Gość: M Re: Życie podziemne mężczyzny IP: *.wroc.zigzag.pl 28.07.03, 15:26
                Gość portalu: do M napisał(a):

                > jeszcze to:
                >
                > W wielu krajach dziewczynki mają obecnie wcześniej doświadczenia seksualne.
                > Kobiety mają więcej partnerów seksualnych przed małżeństwem, żyją częściej w
                > związkach pozamałżeńskich, wychodzą później za mąż, stosują antykoncepcję,
                > rozwodzą się i nawet w starszym wieku pozostają aktywne seksualnie. Wielu
                > socjologów jest zgodnych co do tego, że społeczeństwa rozwinięte skłaniają
                się
                > do większej wolności seksualnej - a ta oznacza także więcej wolności
                seksualnej
                >
                > dla kobiet.
                >
                i CO??? zazdrosc teraz was zzera??? ze kobiety tez zyja tak, jak faceci przz
                tyle czasu??? aktywne zycie seksualne przez wieki bylo przywilejem mezczyzn,
                kobieta nie powinna miec aktywnego zycia seksualnego, i to sie nareszcie
                zmienilo, ku naszej radosci.
          • Gość: Trener do m!!!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.07.03, 01:41
            Sluchaj m! O tym "przywileju" zdradzania to bzdura, bo nie robi tego sam ze soba
      • Gość: Piotr Re: Życie podziemne mężczyzny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.03, 18:27
        mu5 napisała:
        > I właśnie grubo się mylisz Piotrze. ?Elle? sprzedaje wersję oficjal
        > ną o
        > facetach.

        Napisałem "Elle", a nie "Pani domu" - istnieje typ czasopism dla kobiet "z ambicjami", gdzie powiedzmy, pisuje Gretkowska i które nie omijają "trudnych tematów". Tak naprawdę prezentują kolejną uproszczoną wizję, podobnie jak Pistolet.

        >Ten sam wzór lansują tandetne seriale, ale też znaczna część
        > literatury pięknej.

        No wiesz, ja się wychowałem na literaturze iberoamerykańskiej i europejskiej, gdzie nie ma mowy o takim wzorze. Mówisz o literaturze pięknej, czy popularnej?

        >Chyba potraktowałeś książkę zbyt powierzchownie. I
        > absolutnie nie jest to literatura popularna (w znaczeniu kiczowata). Nie sądzę,
        >
        > by autor znalazł zrozumienie u czytelniczek tandetnych romansów, bo one nie
        > chcą prawdy o facetach, odwrotnie - żyją fikcją i marzeniami o rycerzu na
        > białym koniu. Właśnie na przekór takim mitom Pistolet napisał ?Życie
        > podziemne?. Dlatego jego wersja jest interesująca.

        To jest jakościowo takie same, ale skierowane do innego targetu - naiwnych czytelniczek z wielkich miast, które odkrywają "prawdę o życiu".

        > Wiecie, jak reklamuje swoją książkę? Można go spotkać na molo w Sopocie.
        > Postawił tam łożko i leży sobie w nim z bohaterką swojej książki Sarą. Może to
        > i wariat, ale przynajmniej nie chodzi utartymi ścieżkami. Wolę takich, niż
        > nudziaży, dla których wszystko jest czarne, albo białe.

        A ja wolę dobre filmy i dobre książki, po prostu, a nie taką grafomanię.
        Powtarzam - to się idealnie sprawdzało w internecie, ale na papierze już nie. Jest sporo podobnych blogów, (np. madzix.blog.pl) i lubię je czytać. Od książki wymagam po prostu jakości.
    • Gość: Myriam Augustowska Zwrotny STrup IP: *.ii.uni.wroc.pl 25.07.03, 13:00
      Gość portalu: STrup napisał(a):

      > Zaręczam wam, że jeśli facet ma w domu żonę o wyglądzie nieodstraszającym
      > nazbyt, która odnosi sie do niego z minimalnym choćby szacunkiem (uprzedzam
      > feministki, że ta relacja bezwzględnie powinna być
      >> zwrotna moim zdaniem)
      > świętymi zatem mężowie zdradzaja swoje żony?

      Pan Docent slyszal, ze dzwonia, ale nie chodzi do kosciola...

      Relacja R jest ZWROTNA, jesli dla dowolnego x prawdziwe jest zdanie x R x !!
      Relacja R jest SYMETRYCZNA, jesli dla dowolnych x, y prawdziwe jest wynikanie
      (x R y) => (y R x)!!

      Myriam c. Rebeki



    • chrust Ja mam pojedyncze zycie 29.07.03, 02:11
    • Gość: M Re: Życie podziemne mężczyzny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.11.03, 12:23
      poszukajcie na blogach ile mezczyzn i kobiet zdradza swoich partnerow, moznaby
      powiedziec, ze nikt nie jest wierny
Pełna wersja