Światła! Światła! Światła!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 11:35
Ludzie zastanówcie sie zanim wyruszycie na ulice! Pamiętajcie o światłach gdy
jedziecie po zmroku! Wedłóg mnie 15zł (bo za tyle można już kupić komplet
lampek ledowych) nie jest jakąś astronomiczną sumą. Przecież to 15 zł może
uratować wam życie.
Naprawde jadać w nocy po ulicy (największe kozaki po nieoświetlonych drogach)
bez świateł jesteście prawie niewidoczni. Na nieoświetlonej drodze kierowca
który jedzie na światłach mijania zauważy was z kilku metrów (ok 4). To
naprawde bardzo mało czasu na reakcje. Na oświetlonej drodze ten dystans sie
nieznacznie zwiększy ale to wciąż zamało na bezpieczny manewr. Szczególnie, że
większość kierowców jadąc w nocy jest zmęczona co powoduje obniżenie koncentracji.
Nie mówie żeby każdy poobwieszła sie jak choina na Boże narodzenie. Ale to
czerwone światełko z tyłu naprawde jest widoczne ze sporej odległości.

Napisłem to dlatego, że wczoraj wracając z pracy widziałem jak rowerzysta
został prawie potrącony. Rowerzysta bez świateł na ruchliwej ulicy skręcający
w lewo(wedłóg mnie taka mieszanka jest bardzo niebezpieczna).

Licze sie z tym, że dóżo osób jeździ na światłach, ale to nie do nich adresuje
ten tekst. Wiem także, że spora część oleje to co napisałem. Ale jeżeli kilka
osób dzięki temu zakupi lampki i zacznie je zakładać to będzie sukces. 15 zł
to naprawe niewiele (dla osób palących to 2-3 paczki papierosów a taka odmiana
wyjdzie podwójnie na zdrowie)
Pozdro dla światłych rowerzystów
    • Gość: artek Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 15:00
      prawdę mówiąc w takich sytuacjach (szczególnie wyjazd z bocznej drogi)
      skuteczniejsze są odblaski (szczególnie montowane na kołach), tanie lampeczki są
      raczej ciemnawe i na drogach osiedlowych zlewają się z otoczeniem.
      ja polecam (niezależnie od oświetlenia oczywiście) żółte opaski odblaskowe na
      nogi ale i na rękawy - wyraźnie widać wtedy np. sygnalizację zamiaru skrętu.

      • Gość: Rowers Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 23:16
        lepsze tanie lampeczki niż żadne.
        • Gość: artek Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.wro.vectranet.pl 24.10.07, 16:30
          > lepsze tanie lampeczki niż żadne.

          obawiam się, że tanie ciemne lampki dają zbyt duże poczucie pozornego
          bezpieczeństwa - dotyczy to wieczornej czy porannej miejskiej szarówki. często
          wyjeżdżam za miasto o poranku (samochodem ;), mam pewne porównanie.

          a odblaski działają _zawsze_, nie potrzebują baterii, nie da się ich zapomnieć w
          domu. co więcej, tylny czerwony odblask jest równie obowiązkowy jak lampka. zaś
          rower z bocznymi odblaskami jest dla samochodu jadącego z drogi poprzecznej nie
          do przeoczenia.

          nie, nie zachęcam do zastępowania lampek odblaskami - zachęcam do ich
          uzupełniania. jak to się mówi - oprócz środków ochrony czynnej stosować należy
          również środki bierne.
          w ostateczności (fuj!) kamizelkę odblaskową ... mało wygodne, ale naprawdę
          skuteczne.
          • Gość: rowers Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 23:41
            Masz racje ale i tak troche lepiej widać rowerzyste z tanią lampką niż takiego,
            który wogóle jej nie ma. Ja już pare razy musiałem szybko odbijać mijając takich
            batmanów. A najlepsze jest to, że najczęściej wybierają oni nieoświetlone drogi.
    • Gość: diafora Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.lodz.mm.pl 24.10.07, 22:06
      Słuszny ze wszech miar postulat, ale wedłUg mnie, to kierowcy są po prostu ślepi
      lub zaślepieni i zwyczajnie nie widzą niczego, co jest mniejsze od ich własnego
      pojazdu.
      A już kompletnie nie zdają sobie sprawy, że poruszając się po drodze samochodem
      pchają przed sobą powietrzną poduchę, która tuż za obrysem samochodu przechodzi
      w wiry powietrzne zasysające i wytrącające rowerzystę z równowagi. Najlepiej
      widać to na przykładzie TIR-a w deszczu. Dlatego wyprzedzanie rowerzysty w
      odległości poniżej 50 cm jest tak naprawdę sytuacją narażenia na utratę zdrowia
      lub życia - kodeksowo zagrożoną karą pozbawienia wolności.
      Rowerem jeżdżę do pracy(i nie tylko ) cały rok, za wyjątkiem gołoledzi lub
      kopnego śniegu.
      Zimą wyglądam jak choinka - kilka światełek,zjadliwie żółto- zielona kurtka
      ,dodatkowymi odblaskami oblepiony rower, czapka, rękawiczki, sakwy. Odblaskowy
      pasek na oponach, szprychach, kierownicy.
      I guzik to daje.
      Życie zawdzięczam wyłącznie własnemu refleksowi i kompletnemu brakowi zaufania
      do samochodziarzy. Notorycznie zdarza się, szczególnie przy skręcie w lewo, że
      ktoś próbuje mnie rozjechać wyprzedzając na zakręcie. Ileż to razy słyszałam -
      oj przepraszam, nie zauważyłem pani. Ślepym dają te prawa jazdy, czy co?!
      A wiecie co działa na samochodziarzy tak naprawdę?
      Koledzy w ramach żartu sprezentowali mi replikę policyjnej zielonej kamizelki,
      gdzie zamiast napisu "POLICJA" stoi jak byk - "POLUCJA". Oczywiście -
      wypróbowałam.Jak to fantastycznie działa dyscyplinująco na kierowców!! W życiu
      bym nie pomyślała!
      Czyli strach zamiast zdrowego rozsądku...
      • Gość: rowers Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 23:38
        Troche za bardzo uogólniasz. To prawda że niektóży kierowcy nie zwracają uwagi
        na rowerzystów ale jest ich coraz mniej. Ja sam reprezentuje obie strony i z
        doświadczenie wiem, że nie oświetlony rower w nocy widać dosłownie z kilku
        metrów. A przy 50-60 km/h nie ma szans na bezpieczny manewr.
        • Gość: diafora Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.lodz.mm.pl 25.10.07, 06:48
          jeśli chodzi o uogólnienia - to myślę o 80% kierowców w ogóle nie widzi
          rowerzysty. Jeżdżę od lat, głównie w ruchu ulicznym Łodzi i Warszawy i myślę, że
          żyję dotąd tylko dlatego, że mało kierowców używa tych 60 cm jezdni przy prawym
          krawężniku. Pewnie dlatego, że są tam koleiny, zapadnięte studzienki
          kanalizacyjne, leżą zgubione czy połamane kapsle od kół, tłumiki itp.
          Obwieszenie się odblaskami, choć oczywiście zasadne i potrzebne, nie zastąpi
          zwykłej ludzkiej życzliwości, uwagi i wyobraźni ze strony kierowców.
          • Gość: () Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.07, 10:49
            Jeżeli 80% ludzi nie widzi rowerzysty, to znaczy że z tym rowerzystą coś jest
            nie w porządku. Oblaski? W dzień odblaski są bezużyteczne. A i w nocy poleganie
            tylko na odblaskach jest ryzykowne.
            • Gość: Rowers Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 11:05
              Chyba nikt normalny nie polega tylko na odblaskach w nocy. Ale każdy dodatkowy
              odblaskowy element(nawet te małe gówienka na pedałach) i każda lampka w jakiś
              sposób zwięsza nasze bezpieczeństwo.
              A co do "niewidzących" kierowców. To naprawde szanse na zobaczenie rowerzysty
              jadącego bez świateł i bez odblasków w nocy z bezpiecznej odległości są
              minimalne. Nie raz sie o tym przekonałem(jako kierowca)
            • Gość: artek Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.07, 12:27
              > Jeżeli 80% ludzi nie widzi rowerzysty, to znaczy że z tym
              > rowerzystą coś jest nie w porządku.

              spierałbym się co do tych procentów - to liczba wyssana z palca. jeśli większość
              kierowców nie widzi rowerzysty, to w pewnym sensie problem jest z nim. jednakże
              w miejskim półoświetlonym półmroku łatwo przeoczyć rower czy nawet pieszego.
              zwłaszcza, gdy kierowca jest wpół oślepiony światłami pojazdu z naprzeciwka ..
              mimo wszystko, nie da się ukryć, że kierowcy często nie wypatrują
              nieoświetlonych czy słabo oświetlonych przeszkód na drodze. szczególnie pieszych
              to dotyczy. to jeden z negatywów całodziennego obowiązku jazdy na światłach -
              bardziej wypatruje się świateł niż ciemnych przeszkód.

              > Oblaski? W dzień odblaski są bezużyteczne.

              tym bardziej lampki ...

              > A i w nocy poleganie
              > tylko na odblaskach jest ryzykowne.

              a dlaczego "tylko"? imo powinno być i jedno, i drugie. zwłaszcza dla roweru
              białe stałe światło, nie tylko pozycyjne, ale nade wszystko oświetlające drogę.
              migacz co najwyżej jako uzupełnienie. inaczej można się władować w całkiem sporą
              dziurę przy poboczu ;P

              jedna rzecz - wzrok ludzki jest tak dziwnie skonstruowany, że lepiej postrzega
              rzeczy ruchome. dlatego migające lampki pozycyjne są na drodze skuteczniejsze
              niż niemigające, podobnie z odblaskami - żółte odblaskowe opaski do nogawek czy
              odblaski montowane na pedałach albo między szprychami, będą miały o wiele
              większą skuteczność niż stały tylny czerwony odblask.
              a nawiązując do tego ostatniego - w pewnych warunkach wielekroć zdarzało mi się
              mylić czerwony odblask czy czerwoną stałą tylną lampkę z czerwonymi odblaskami
              na słupkach kilometrowych - podobnego kształtu, na takiej samej wysokości.
              szczególnie gdy rower jedzie tuż przy krawędzi jezdni ...
              • Gość: () Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.07, 14:01
                Procenty oczywiście są wyssane, tym niemniej zasada pozostaje. Jeżeli masowo
                jestem niezauważany, to coś jest nie tak ze mną, a nie z wszystkimi innymi.
                Lampki w dzień akurat moga pomóc, bo są nieźle widoczne, w odróżnieniu od odblasków.
                • Gość: artek Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.07, 14:39
                  > Procenty oczywiście są wyssane, tym niemniej zasada pozostaje.
                  > Jeżeli masowo jestem niezauważany, to coś jest nie tak ze mną,
                  > a nie z wszystkimi innymi.

                  kiedyś jakiś jegomość przechodzień miał do mnie pretensje o brak lampki -
                  wieczorem późną jesienią, na osiedlowej drodze na nowym dworze.
                  rzecz w tym, że akurat lampki miałem, nawet włączone, i wcale nie z tych tanich.
                  porządne jasne 5-diodowe. i niestety okazało się, że widać ich nie było.

                  powiedz proszę - co z takim fantem zrobić? lampka świetnie widoczna przy jeździe
                  na wprost, niestety zupełnie gubi się w nierównym oświetleniu na osiedlu - w
                  tych wszystkich blaskach i odblaskach.
                  a koszt 10W rowerowego halogenu porównywalny jest z kosztem taniego miejskiego
                  roweru. to byłby kompletny absurd gdyby kupować do miejskiej jazdy na holendrze
                  (szczególnie w strefie ograniczonego ruchu 30 km/h) lampy za 100 czy 200 zł.

                  > Lampki w dzień akurat moga pomóc, bo są nieźle widoczne, w
                  > odróżnieniu od odblasków.

                  jeśli kierowca nie jest w stanie w dzień zobaczyć rowerzysty, to zdecydowanie
                  coś z nim jest nie w porządku. taki człowiek nie powinien mieć prawa prowadzenia
                  pojazdów mechanicznych.
                  • Gość: () Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 23:11
                    Pewnie właśnie dlatego tej lampki nie było widać, bo "porządna,
                    diodowa". Co z tego, że jasno świeci, skoro mało światła
                    najwyraźniej wypuszcza na boki? Żarówka świeci bałaganiarsko na
                    wszystkie strony stosunkowo dużym żarnikiem, diody są niemal
                    punktowe i w "dobrym" reflektorze nie poświecą na boki - a to
                    właśnie dzięki takiemu "traconemu" światłu widać pojazd inaczej niż
                    na wprost.Aha. No i żarówkowe światło ma większą powierzchnię
                    świecenia.

                    A co do widzenia w dzień, to proszę bez neelixowania. Jest
                    wystarczająco dużo warunków oświetlenia, ubrań rowerzystów, teł na
                    których ich (nie)widać i pojazdów które mogą ich w pechowej chwili
                    zasłonić, żeby wysyłanie ludzi do okulisty "bo w dzień nie zauważył"
                    było dość dziecinne.
                    • Gość: artek Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.wro.vectranet.pl 26.10.07, 15:47
                      > Pewnie właśnie dlatego tej lampki nie było widać, bo "porządna,
                      > diodowa". Co z tego, że jasno świeci, skoro mało światła
                      > najwyraźniej wypuszcza na boki?

                      jest zgodna z przepisami, więc absolutnie nie ma o czym mówić. czepianie się
                      tego jest co najmniej niestosowne.

                      > No i żarówkowe światło ma większą powierzchnię świecenia.

                      i działa w porywach przez 2-3 godziny. potem już nie.

                      > A co do widzenia w dzień, to proszę bez neelixowania.

                      a dlaczego nie?

                      > Jest wystarczająco dużo warunków oświetlenia,
                      > ubrań rowerzystów, teł na których ich (nie)widać
                      > i pojazdów które mogą ich w pechowej chwili
                      > zasłonić, żeby wysyłanie ludzi do okulisty "bo w dzień
                      > nie zauważył" było dość dziecinne.

                      rozśmieszasz mnie w tym momencie ...
                      masz pretensje do rowerzystów których nie widać (szczególnie w nocy, przy
                      przeróżnych tłach i warunkach oświetlenia), nawet masz pretensje do diodowych
                      lampek które rzekomo źle widać na boki, za to jednym zdaniem rozgrzeszasz
                      niedowidzących kierowców, którzy mają psi obowiązek zauważać wszystko to, co się
                      dzieje na drodze, przepisowo, czy nie przepisowo, również w niekorzystnych
                      warunkach oświetlenia.

                      jak dla mnie człowiek który coś na drodze przeoczy jest albo ślepy, albo
                      zwyczajnie nie zwraca uwagi na to co na drodze się dzieje.

                      a jak warunki oświetlenia są niekorzystne, to jest w ustawie taki sprytny zwrot:
                      dostosować się do warunków jazdy. jak jest ciemno - to się zwalnia i zachowuje
                      szczególną ostrożność. proste ... i bardzo proszę nie zwalaj troski o bycie
                      zauważonym na drodze wyłącznie na rowerzystów i (o czym się zupełnie nie mówi)
                      pieszych.
                      • Gość: () Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.crowley.pl 26.10.07, 17:57
                        > jest zgodna z przepisami, więc absolutnie nie ma o czym mówić.
                        czepianie się
                        > tego jest co najmniej niestosowne.

                        Debilny argument. No i co z tego że zgodne z przepisami? Na prawa
                        fizyki to nie wpływa.

                        > > No i żarówkowe światło ma większą powierzchnię świecenia.
                        >
                        > i działa w porywach przez 2-3 godziny. potem już nie.

                        Co, dynamo się wyczerpuje?

                        > > A co do widzenia w dzień, to proszę bez neelixowania.
                        >
                        > a dlaczego nie?

                        Bo neelix to głupek.

                        > rozśmieszasz mnie w tym momencie ...
                        > masz pretensje do rowerzystów których nie widać (szczególnie w
                        nocy, przy
                        > przeróżnych tłach i warunkach oświetlenia), nawet masz pretensje
                        do diodowych
                        > lampek które rzekomo źle widać na boki, za to jednym zdaniem
                        rozgrzeszasz
                        > niedowidzących kierowców, którzy mają psi obowiązek zauważać
                        wszystko to, co si
                        > ę
                        > dzieje na drodze, przepisowo, czy nie przepisowo, również w
                        niekorzystnych
                        > warunkach oświetlenia.

                        Nie rozgrzeszam, tylko zwracam uwagę rowerzystów na to, że dzień nie
                        zapewnia im od razu stuprocentowego bycia widocznym. Ani
                        rowerzystom, ani pieszym, ani samochodom osobowym, ani nawet tirom.
                        Ponownie wyjeżdżasz z bezsensownymi argumentami o przepisach i
                        obowiązkach, podczas gdy ja mówię o fizyce i fizjologii widzenia.
                        • Gość: artek Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.wro.vectranet.pl 26.10.07, 19:25
                          > Debilny argument. No i co z tego że zgodne z przepisami? Na prawa
                          > fizyki to nie wpływa.

                          ale na prawo o ruchu drogowym tak. w związku z tym jakiekolwiek pretensje są
                          nieuzasadnione.

                          > > > No i żarówkowe światło ma większą powierzchnię świecenia.
                          > > i działa w porywach przez 2-3 godziny. potem już nie.
                          > Co, dynamo się wyczerpuje?

                          a jakie dynamo? naprawdę nie mam ochoty na kretyńskie dywagacje na ten temat.

                          > Nie rozgrzeszam, tylko zwracam uwagę rowerzystów na to, że
                          > dzień nie zapewnia im od razu stuprocentowego bycia widocznym.

                          nie zapewnia. i co z tego? w żaden sposób nie jest to okoliczność łagodząca dla
                          kierowcy.

                          > Ponownie wyjeżdżasz z bezsensownymi argumentami o przepisach i
                          > obowiązkach,

                          hmm. masz niezwykle ciekawe podejście do prawa ...
                          a przecież po to właśnie stworzono prawo o ruchu drogowym ze wszystkimi
                          związanymi regulacjami, aby jednoznacznie orzekało jak w różnych warunkach
                          drogowych należy się zachować i w co należy być wyposażonym. i nie wątpię, że
                          przy tworzeniu szczegółowych przepisów wzięto pod uwagę również fizykę i
                          fizjologię widzenia.
                          kierowca nie ma się zastanawiać nad szkolnym podręcznikiem fizyki i udowadniać
                          zasad postrzegania kolorów, a stosować się do ściśle określonych reguł postępowania.

                          nawiasem mówiąc jako posiadacz i użytkownik 4 lampek halogenowych (w tym trzy
                          służące jako oświetlenie główne, nie pozycyjne) oraz kilku różnych diodówek (w
                          tym jedna o strumieniu światła odpowiadającym co najmniej 10W halogenowi) śmiem
                          twierdzić, że wywodzona przez ciebie wyższość lamp z żarówkami nad diodowymi to
                          mit. i żadne z twoich twierdzeń na ten temat w przypadku posiadanych przeze mnie
                          lampek nie odpowiada rzeczywistości..
                          • Gość: () Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 23:04
                            > ale na prawo o ruchu drogowym tak. w związku z tym jakiekolwiek
                            pretensje są
                            > nieuzasadnione.

                            Człowiek Ci powiedział, że Twojego roweru nie widać nocą z boku. Ty
                            sam potwierdzasz, że miał rację. A zaraz potem oświadczasz że
                            wszystko jest w porządku, bo PoRD nie nakłada żadnych warunków na
                            reflektory rowerowe. Zaiste powalająca logika.

                            > a jakie dynamo? naprawdę nie mam ochoty na kretyńskie dywagacje na
                            ten temat.

                            Jak nie masz ochoty na kretyńskie dywagacje, to po co je
                            rozpoczynasz? Dynamo to dynamo. Maszynka do robienia prądu z
                            kręcenia nogami rowerzysty.

                            > > Nie rozgrzeszam, tylko zwracam uwagę rowerzystów na to, że
                            > > dzień nie zapewnia im od razu stuprocentowego bycia widocznym.
                            >
                            > nie zapewnia. i co z tego? w żaden sposób nie jest to okoliczność
                            łagodząca dla
                            > kierowcy.

                            Jest, fanatyku. Skoro już zacząłeś bajdurzyć obok tematu widoczności
                            rowerzystów, to jeżeli kierowca dowiedzie, że rowerzysta był trudno
                            widoczny na drodze, to jest to dla niego okoliczność łagodząca. Nie
                            ma w PoRD czegoś takiego jak "obowiązek zauważania wszystkiego".

                            > > Ponownie wyjeżdżasz z bezsensownymi argumentami o przepisach i
                            > > obowiązkach,
                            >
                            > hmm. masz niezwykle ciekawe podejście do prawa ...

                            Nie. To ty masz idiotyczne pojęcie do bezpieczeństwa rowerzystów:
                            Twoim zdaniem bezpieczeństwo rowerzystom mają zapewniać kierowcy, a
                            rowerzysta nie jest zobowiązany do niczego, bo kierowca ma uważać.

                            > związanymi regulacjami, aby jednoznacznie orzekało jak w różnych
                            warunkach
                            > drogowych należy się zachować i w co należy być wyposażonym. i nie
                            wątpię, że

                            Tak, tak. Zwłaszcza rowerowe oświetlenie jest bardzo dokładnie
                            opisane w PoRD. Że ma być. Jakieś.

                            > przy tworzeniu szczegółowych przepisów wzięto pod uwagę również
                            fizykę i
                            > fizjologię widzenia.

                            Podaj przykład przepisu którego postać wskazywałaby na to, że nie
                            wyssałeś tego przekonania z palca.

                            > tym jedna o strumieniu światła odpowiadającym co najmniej 10W
                            halogenowi) śmiem

                            Ten strumień to sobie możesz wodospadem przez okrężnicę puścić.
                            Jarasz się jasnością światła, a cały wątek jest na inny temat: na
                            temat widoczności reflektora z boku.

                            > twierdzić, że wywodzona przez ciebie wyższość lamp z żarówkami nad
                            diodowymi to
                            > mit. i żadne z twoich twierdzeń na ten temat w przypadku
                            posiadanych przeze mni

                            Artek, mógłbyś uzgodnić z Artkiem jak to w końcu jest z tymi
                            światłami? Artek twierdził że faktycznie nie widać ich z boku, a
                            Artek twierdzi że są widoczne przynamniej równie dobrze jak banalne
                            i nieszpanerskie reflektory żarówkowe. To czy prawdę mówi Artek czy
                            Artek?
                            • Gość: artek Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.wro.vectranet.pl 30.10.07, 07:27
                              > Człowiek Ci powiedział, że Twojego roweru nie widać nocą z boku.

                              oj, konfabulujesz. przecież nie było cię przy tym. nie wciskaj proszę słów
                              których nikt nie powiedział.
                              gość - przechodzień z chodnika, powiedział, że powinienem mieć lampkę. to jego
                              problem, że nie zauważył.

                              > Jak nie masz ochoty na kretyńskie dywagacje, to po co je
                              > rozpoczynasz? Dynamo to dynamo. Maszynka do robienia prądu z
                              > kręcenia nogami rowerzysty.

                              no to miłej zabawy. dynamo nie należy do obowiązkowego wyposażenia roweru. i to
                              by było na tyle!

                              > Jest, fanatyku. Skoro już zacząłeś bajdurzyć obok tematu
                              > widoczności rowerzystów, to jeżeli kierowca dowiedzie, że
                              > rowerzysta był trudno widoczny na drodze, to jest to dla
                              > niego okoliczność łagodząca. Nie ma w PoRD czegoś takiego jak
                              > "obowiązek zauważania wszystkiego".

                              a czy jest obowiązek bycia oświetlania się jak choinka, wyłącznie po to aby
                              zadowolić niedowidzących kierowców? w razie najechania samochodu na rower,
                              sprawa jest zerojedynkowa - jeśli rower miał oświetlenie zgodne z przepisami,
                              wina jest wyłącznie po stronie kierowcy.

                              > Nie. To ty masz idiotyczne pojęcie do bezpieczeństwa rowerzystów:
                              > Twoim zdaniem bezpieczeństwo rowerzystom mają zapewniać kierowcy, a
                              > rowerzysta nie jest zobowiązany do niczego, bo kierowca ma uważać.

                              znowu nie. ustawodawca dokładnie określił jak ma rower być wyposażony. nie masz
                              zatem prawa wymagać od rowerzysty czegokolwiek ponad to. a to, że polska
                              praktyka jest taka, jaka jest, cóż, polskiemu kierowcy nie robi żadnej różnicy
                              czy najedzie na rowerzystę prawidłowo oświetlonego czy nie. polski kierowca to w
                              ogromnej masie taki miszcz kierofffnicy, że jak zechce, to żadne zabezpieczenie
                              nie pomoże.

                              > Ten strumień to sobie możesz wodospadem przez okrężnicę puścić.
                              > Jarasz się jasnością światła, a cały wątek jest na inny temat: na
                              > temat widoczności reflektora z boku.

                              nie ma tego tematu. widoczność rowerowego reflektora z boku jest marginalna. a
                              dowodem są posiadane przeze mnie lampki. a tobie się tylko zdaje ...

                              > Artek, mógłbyś uzgodnić z Artkiem jak to w końcu jest z tymi
                              > światłami? Artek twierdził że faktycznie nie widać ich z boku, a
                              > Artek twierdzi że są widoczne przynamniej równie dobrze jak banalne
                              > i nieszpanerskie reflektory żarówkowe. To czy prawdę mówi Artek czy
                              > Artek?

                              czy masz jeszcze jakieś problemy ze zrozumieniem?
                              upierdliwie twierdzisz, że remedium na niedostateczne oświetlenie rowerzysty
                              (czy raczej niedostateczną widoczność rowerzysty na drodze) jest używanie
                              halogenowych lampek zasilanych rowerową prądnicą. g.. prawda!
                              z moich obserwacji z samochodu, w różnych porach dnia - i o porannej szarówce, i
                              po południu, wynika, że najlepiej widoczni rowerzyści to ci, którzy zakładają
                              kamizelki odblaskowe. a najlepiej widoczne rowery to te które są obwieszone
                              świecidełkami w rodzaju odblaskowe opony czy odblaski mocowane na szprychach.
                              jest to stosunkowo najskuteczniejszy, a na pewno najtańszy sposób zabezpieczenia
                              się. niestety, nawet to nie gwarantuje bezpieczeństwa.

                              z przykrością stwierdzam, ze widziałem kiedyś na skrzyżowaniu milenijna
                              pilczycka rozjechanego przez samochód rowerzystę, rower oświetlony, on w
                              kamizelce, przejeżdżał przez przejazd dla rowerzystów na zielonym świetle, i
                              został rozjechany przez kretynka któremu się spieszyło ...
                              o czym tu mówić ...
                              odpuść sobie!
                              • Gość: () Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.10.07, 10:14
                                > > Człowiek Ci powiedział, że Twojego roweru nie widać nocą z boku.
                                >
                                > oj, konfabulujesz. przecież nie było cię przy tym. nie wciskaj proszę słów
                                > których nikt nie powiedział.
                                > gość - przechodzień z chodnika, powiedział, że powinienem mieć lampkę. to jego
                                > problem, że nie zauważył.

                                I jak zwykle to samo. Każdy ma obowiązki, tylko nie rowerzysta, bo rowerzysta
                                założył sobie cztery szpanerskie lampki i czuje się spełniony.
                                A co do tego, co powiedział przechodzień - istotne jest, że nie widział Twoich
                                świateł. Jak to ujął to mało znaczący szczegół.

                                > no to miłej zabawy. dynamo nie należy do obowiązkowego wyposażenia roweru. i to
                                > by było na tyle!

                                A ktoś Ci każe wyposażyć rower w dynamo? Poproszę co cytat.

                                > a czy jest obowiązek bycia oświetlania się jak choinka, wyłącznie po to aby

                                A czy ktoś mówił o takim obowiązku? Poproszę o cytat.

                                > zadowolić niedowidzących kierowców? w razie najechania samochodu na rower,
                                > sprawa jest zerojedynkowa - jeśli rower miał oświetlenie zgodne z przepisami,
                                > wina jest wyłącznie po stronie kierowcy.

                                ROTFL.

                                > znowu nie. ustawodawca dokładnie określił jak ma rower być wyposażony. nie masz

                                Określił bardzo pobieżnie, a nie "dokładnie".

                                > zatem prawa wymagać od rowerzysty czegokolwiek ponad to. a to, że polska

                                A czy ja wymagam czegoś w tej kwestii? Poproszę o cytat.

                                > nie ma tego tematu. widoczność rowerowego reflektora z boku jest marginalna. a
                                > dowodem są posiadane przeze mnie lampki. a tobie się tylko zdaje

                                Widoczność TWOICH lampek jest marginalna i z tym nikt nie polemizuje. Widoczność
                                normalnego żarówkowego reflektora jest całkiem dobra.

                                > upierdliwie twierdzisz, że remedium na niedostateczne oświetlenie rowerzysty
                                > (czy raczej niedostateczną widoczność rowerzysty na drodze) jest używanie
                                > halogenowych lampek zasilanych rowerową prądnicą. g.. prawda!

                                Kłamiesz. Poproszę o cytat w którym tak twierdzę.

                                A kamizelki odblaskowe dużo pomogą w sytuacji, którą sam opisałeś na samym
                                początku, czyli kiedy ma je zobaczyć pieszy.
                                • Gość: artek Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.07, 10:53
                                  > I jak zwykle to samo. Każdy ma obowiązki, tylko nie rowerzysta, bo
                                  > rowerzysta założył sobie cztery szpanerskie lampki i czuje się
                                  > spełniony.

                                  zgodnie z prawem o ruchu drogowym. okresla ono bardzo ściśle moje obowiązki - ja
                                  je spełniam i zgodnie z prawem o ruchu drogowym mam prawo oczekiwać ich
                                  respektowania od innych uczestników ruchu.
                                  tu _naprawdę_ nie ma nic więcej do dodania. reszta jest twoim tradycyjnym
                                  przypierdywaniem się do rzeczy nie mających kompletnie żadnego znaczenia.

                                  > A ktoś Ci każe wyposażyć rower w dynamo? Poproszę co cytat.
                                  przeczytaj swoje wypowiedzi ..

                                  > > a czy jest obowiązek bycia oświetlania się jak choinka,
                                  > > wyłącznie po to aby
                                  > A czy ktoś mówił o takim obowiązku? Poproszę o cytat.

                                  ano nie ma :))
                                  więc czego właściwie wymagasz?
                                  ściśle i dokładnie - białe światło pozycyjne z przodu, czerwone pozycyjne (może
                                  być migające) z tyłu i czerwony odblask z tyłu.
                                  i to by było na tyle ...

                                  > > sprawa jest zerojedynkowa - jeśli rower miał oświetlenie zgodne z
                                  > > przepisami, wina jest wyłącznie po stronie kierowcy.
                                  >
                                  > ROTFL.

                                  oj, a co ciebie tak śmieszy? z pewnością znajdzie się co najmniej parę paragrafów.

                                  > > znowu nie. ustawodawca dokładnie określił jak ma rower być
                                  > > wyposażony. nie masz
                                  >
                                  > Określił bardzo pobieżnie, a nie "dokładnie".

                                  pobieżnie, taaaa ....

                                  > A kamizelki odblaskowe dużo pomogą w sytuacji, którą sam opisałeś
                                  > na samym początku, czyli kiedy ma je zobaczyć pieszy.

                                  no bez przesady. teraz to już grubo przeginasz. skoro jegomość (na drodze
                                  osiedlowej, w strefie ograniczonego ruchu, w świetle lamp ulicznych) był w
                                  stanie mnie zauważyć mimo, że nie widział światła mojej przedniej lampy ... nie!
                                  przypieprzył się do mnie dokładnie tak jak ty. nic więcej.
                                  i dokładnie tak samo jak inny jegomość który na legnickiej bluzgał na mnie za
                                  jazdę po chodniku ... stojąc dokładnie pod znakiem c13/c16.
                                  dokładnie tak jest w twoim przypadku. zawsze się znaje coś do czego można się
                                  przyczepić, przeinaczyć, przetłumaczyć na swoje.
                                  ot tak, dla paddierżki razgawora.
                                  • Gość: () Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.10.07, 10:15
                                    > zgodnie z prawem o ruchu drogowym. okresla ono bardzo ściśle moje obowiązki - j
                                    > a
                                    > je spełniam i zgodnie z prawem o ruchu drogowym mam prawo oczekiwać ich
                                    > respektowania od innych uczestników ruchu.
                                    > tu _naprawdę_ nie ma nic więcej do dodania. reszta jest twoim tradycyjnym
                                    > przypierdywaniem się do rzeczy nie mających kompletnie żadnego znaczenia.

                                    A Ty chcesz bezpieczeństwa czy wyłacznie zgodności z literą PoRD? Bo jeżeli
                                    uważasz że jak spełnisz minima kodeksowe to już inni mają tylko obowiązki, to
                                    nagroda Darwina jest dla Ciebie w zasięgu ręki.

                                    > > A ktoś Ci każe wyposażyć rower w dynamo? Poproszę co cytat.
                                    > przeczytaj swoje wypowiedzi ..

                                    No, gdzie ten cytat?

                                    > oj, a co ciebie tak śmieszy? z pewnością znajdzie się co najmniej parę paragraf
                                    > ów.

                                    Na okoliczności łagodzące? Oczywiście.

                                    > > > znowu nie. ustawodawca dokładnie określił jak ma rower być
                                    > > > wyposażony. nie masz
                                    > >
                                    > > Określił bardzo pobieżnie, a nie "dokładnie".
                                    >
                                    > pobieżnie, taaaa ....

                                    Ano tak, pobieżnie. Lampka z przodu, lampka z tyłu i odblask. Nic więcej. Żadnej
                                    minimalnej (i maksymalnej) jasności, żadnej specyfikacji rozwartości kąta
                                    świecenia, żadnej specyfikacji ukierunkowania osi snopa światła. Są gdzieś takie
                                    wymagania? Jakieś homologacje oświetlenia rowerowego? Badania techniczne tego
                                    oświetlenia?

                                    > no bez przesady. teraz to już grubo przeginasz. skoro jegomość (na drodze
                                    > osiedlowej, w strefie ograniczonego ruchu, w świetle lamp ulicznych) był w
                                    > stanie mnie zauważyć mimo, że nie widział światła mojej przedniej lampy ... nie

                                    Z jakiej odległości widział, a z jakiej mógłby, jakbyś miał sensownie świecący
                                    reflektor?
                                    • Gość: Mikołaj Re: Światła! Światła! Światła! IP: 193.0.242.* 31.10.07, 11:13
                                      > Ano tak, pobieżnie. Lampka z przodu, lampka z tyłu i odblask. Nic więcej. Żadne
                                      > j
                                      > minimalnej (i maksymalnej) jasności, żadnej specyfikacji rozwartości kąta
                                      > świecenia, żadnej specyfikacji ukierunkowania osi snopa światła. Są gdzieś taki
                                      > e
                                      > wymagania? Jakieś homologacje oświetlenia rowerowego? Badania techniczne tego
                                      > oświetlenia?

                                      PORD bardzo dokładnie określa z jakiej odległości mają być widoczne świecące
                                      lampki roweru i z jakiej odległości ma być widoczny odblask oświetlony
                                      samochodowym reflektorem.
                                      • Gość: () Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.10.07, 14:00
                                        PoRD? A w którym miejscu, bo jakoś nie mogę znaleźć?
                                        • Gość: Mikołaj Re: Światła! Światła! Światła! IP: 193.0.242.* 02.11.07, 08:14
                                          Artek Ci napisał z wyszczególnieniem paragrafu.
                                          • Gość: () Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 07:03
                                            Tylko z jakiego to jest dokumentu? W PoRD dział V to "kontrola ruchu
                                            drogowego" i zaczyna się artykułem 129, a artykuł 56, który Artek
                                            m.in. przywołuje jest uchylony. Nawet jeżeli znaleziona przeze mnie
                                            w sieci wersja nie jest najaktualniejsza, to chyba nie było ostatnio
                                            aż tak rewolucyjnych zmian w ustawie?
                                            • Gość: artek Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.wro.vectranet.pl 03.11.07, 08:23
                                              > Tylko z jakiego to jest dokumentu?

                                              no i widzisz jaką to mamy powszechną znajomość prawa o ruchu drogowym :(
                                              wiesz ile zjesz, nie masz pojęcia o czym piszesz, a rzucasz się jak wesz na
                                              sznurku. masz ty prawo jazdy? ciekawe za ile je kupiłeś ...

                                              minister transportu (czy infrastruktury, zależy od konkretnego rządu) wydaje
                                              rozporządzenie "w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich
                                              niezbędnego wyposażenia"

                                              zaś ustawowe umocowanie rozporządzenia w ustawie prawo o ruchu drogowym:

                                              "DZIAŁ III
                                              Pojazdy
                                              Rozdział 1
                                              Warunki techniczne pojazdów
                                              Art. 66.
                                              5. Minister właściwy do spraw transportu w porozumieniu z ministrami właściwym
                                              do spraw wewnętrznych oraz Obrony Narodowej określi, w drodze rozporządzenia,
                                              warunki techniczne pojazdów oraz zakres ich niezbędnego wyposażenia."

                                              co oznacza, że rozporządzenie jest po częścią pord, zresztą w ustawie jest
                                              mnóstwo odnośników do "warunków technicznych". dlatego nie należy tego traktować
                                              rozłącznie.
                                              • Gość: () Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 08:55
                                                No to dobrze, że wreszcie zrobiłeś coś konkretnego i znalazłeś to
                                                rozporządzenie. Muszę przyznać że mnie tym zaskoczyłeś - po kim jak
                                                po kim ale po Tobie się tego nie spodziewałem. Czy tym
                                                rozporządzeniom należy się też nazwa PoRD, czy też tylko ustawie, to
                                                już właściwie sprawa drugorzędna.

                                                No więc dobrze, te Wasze "szczegółowe" wymagania dotyczące
                                                oświetlenia roweru sprowadzają się do "ma być z przodu białe, z tyłu
                                                czerwone, ma je być widać ze 150 metrów". Aha, no i pomiędzy 35 a 90
                                                cm od ziemi. Zaiste, w porównaniu z wymaganiami stawianymi innym
                                                pojazdom, które muszą mieć prawidłowo ukształtowany snop światła,
                                                jest to szczyt szczegółowości. Nie wspominając o tym, że innym
                                                pojadom to się sprawdza, a do roweru można przyczepić byle co. Jak
                                                zresztą widać na Twoim przykładzie: ewidentnie Twoje światła
                                                pozycyjne nie spełniają wymagań tego rozporządzenia, skoro
                                                przechodzień ich nie widział. Bo w to, że darł się do Ciebie przez
                                                200 metrów (z których już byś nie musiał być widoczny) to nie
                                                uwierzę.
                                                • Gość: artek Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.wro.vectranet.pl 03.11.07, 10:22
                                                  > No to dobrze, że wreszcie zrobiłeś coś konkretnego i znalazłeś to
                                                  > rozporządzenie.

                                                  znam to rozporządzenie od lat, wielokrotnie już nawet tu je cytowałem. w miarę
                                                  aktualna wersja (bo niestety rozporządzenie często się zmienia - ostatnie zmiany
                                                  w ubiegłym miesiącu - więc trudno o aktualny tekst ujednolicony) leży w pdf'ie
                                                  na moim hdd.
                                                  zaś twoja niewiedza na jego temat jest dla mnie żenująca. ale z podobnymi
                                                  brakami w znajomości prawa o ruchu drogowym spotykam się niemalże na codzień.

                                                  > No więc dobrze, te Wasze "szczegółowe" wymagania dotyczące
                                                  > oświetlenia roweru sprowadzają się do "ma być z przodu białe,
                                                  > z tyłu czerwone, ma je być widać ze 150 metrów". Aha, no i
                                                  > pomiędzy 35 a 90 cm od ziemi.

                                                  zwracam uwagę, że dotyczy to świateł POZYCYJNYCH! kompletnie nie ma więc
                                                  potrzeby szczegółowo opisywać kształtu snopu światła itp.

                                                  > zresztą widać na Twoim przykładzie: ewidentnie Twoje światła
                                                  > pozycyjne nie spełniają wymagań tego rozporządzenia, skoro
                                                  > przechodzień ich nie widział.

                                                  nadajesz jak kaczyński kompletnie nie wiedząc co piszesz i o czym piszesz. ale
                                                  wytłumaczę - skoro światło ma być widoczne w warunkach nocnych, przy normalnej
                                                  przejrzystości powietrza i do tego ma być widoczne z przodu, to niech pan
                                                  przechodzień wypowiada się na temat jego widoczności w warunkach nocnych, przy
                                                  normalnej przejrzystości powietrza i patrząc z przodu, ale nie na osiedlowej
                                                  drodze, nierówno oświetlonej lampami ulicznymi, wśród zaparkowanych samochodów i
                                                  na dodatek stojąc sobie zupełnie z boku. inaczej nie ma sensu (biorąc pod uwagę
                                                  zapisy rozporządzenia).
                                                  inna sprawa, że po to się oświetla ulice w mieście, aby bez potrzeby używania
                                                  innych dodatkowych środków, można było z samochodu zobaczyć czy to pieszego, czy
                                                  to inne obiekty (np. rowery, zaparkowane samochody, słupki i inne przeszkody). i
                                                  po to w mieście ogranicza się prędkość jazdy do 60 km/h w nocy a nawet do 15-30
                                                  km/h na drogach wewnątrzosiedlowych, aby zminimalizować możliwość kolizji.

                                                  skądinąd wiem, że moja lampka (mactronic lh-5) wieczorem, na zwykłej szosie
                                                  widoczna jest dla nadjeżdżających z naprzeciwka samochodów w odległości
                                                  przynajmniej pół kilometra. zaś lampki które używam do oświetlania drogi (czyli
                                                  nie jako pozycyjne) mają skuteczny zasięg oświetlania drogi do 200 m, zaś
                                                  widoczności ponad kilometr. w każdym bądź razie pozwalają na szybką jazdę przez las.

                                                  wracając jednak do widoczności na drogach i skuteczności spostrzegania - uparcie
                                                  twierdzę, że w pewnych warunkach oświetlenia lampka pozycyjna (de jure zgodna z
                                                  pord - z ustawą i rozporządzeniami) może nie być skutecznie zauważona.
                                                  szczególnie z boku, szczególnie w warunkach miejskich na osiedlu.

                                                  dlatego nieodmiennie proponuję uzupełnianie wyposażenia rowerzysty różnego
                                                  rodzaju odblaskami bocznymi w rowerze, czy opaskami odblaskowymi albo
                                                  odblaskowymi elementami ubrania. w ostateczności kamizelką odblaskową. to
                                                  wszystko po to, aby z odpowiedniej odległości kierowca mógł precyzyjnie
                                                  zidentyfikować oświetlany obiekt (wymijany, omijany czy wyprzedzany) jako rower
                                                  z rowerzystą.

                                                  zresztą - przecież nieprzypadkowo drogi oblepione są odblaskami, na wszelkie
                                                  możliwe sposoby - na słupkach z lewej czy z prawej, kostki na poboczu czy na
                                                  linii środkowej. znaki drogowe również z folii odblaskowej. robotnicy drogowi
                                                  czy policjanci w odblaskowych kontrastowych kamizelkach. po co wyważać otwarte
                                                  drzwi i cuda jakieś wymyślać?

                                                  i mogę podać kolejny przykład dla uzasadnienia takiej potrzeby - korzystam z
                                                  opasek odblaskowych na rękawach. trzy dni temu wieczorem przejechałem się do
                                                  wojnowic i z powrotem. i zdarzyła się sytuacja na drodze - nieoświetleni piesi
                                                  na jezdni po mojej prawej stronie, za mną samochody. a wiejska niezbyt szeroka.
                                                  samochód szykuje się do wyprzedzania mnie (oczywiście, widział moją tylną lampkę
                                                  i dodatkowe odblaski na butach i plecaku), ja spostrzegam pieszych, chcę ich
                                                  ominąć. oglądam się do tyłu, widzę że mam jeszcze miejsce, wystawiam lewą rękę,
                                                  omijam, kierowca zauważył mój manewr, zwolnił. chwilę później ominął pieszych,
                                                  mnie wyprzedził. proste, skuteczne.

                                                  naturalnie, zgadzam się, że w świetle ustawowo wymaganej lampki pozycyjnej
                                                  miałbym spore trudności w zauważeniu pieszych w szaroburych ubraniach. ale to
                                                  już zupełnie inna sprawa.
                                                  • Gość: () Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 09:31
                                                    Ta, jasne. Bardzo wielokrotnie cytowałeś. Co tydzień, nie? Ciekawe
                                                    że nigdy nie widziałem :-> A niewiedza... Cóż. Po prostu szczegółowa
                                                    znjomość tego dokumentu nie jest mi potrzebna, bo o zgodność mojego
                                                    pojazdu z nim zabdał producent. Ale domyślam się, że Ty znasz
                                                    doskonale przepisy dotyczące woźniców i pędzenia zierząt, prawda?

                                                    > zwracam uwagę, że dotyczy to świateł POZYCYJNYCH! kompletnie nie
                                                    ma więc
                                                    > potrzeby szczegółowo opisywać kształtu snopu światła itp.

                                                    Tylko że rower, w odróżnieniu od "większych" pojazdów, jeździ
                                                    wyłącznie na światłach pozycyjnych, podczas gdy samochód na samych
                                                    pozycyjnych to może tylko stać.

                                                    > wytłumaczę - skoro światło ma być widoczne w warunkach nocnych,
                                                    przy normalnej
                                                    > przejrzystości powietrza i do tego ma być widoczne z przodu, to
                                                    niech pan
                                                    > przechodzień wypowiada się na temat jego widoczności w warunkach
                                                    nocnych, przy
                                                    > normalnej przejrzystości powietrza i patrząc z przodu, ale nie na
                                                    osiedlowej
                                                    > drodze, nierówno oświetlonej lampami ulicznymi, wśród
                                                    zaparkowanych samochodów

                                                    Słaba ta Twoja falandyzacja. Była noc? Z Twojej relacji wnioskuję że
                                                    była. Była mgła albo coś podobnego? Również z Twojej relacji
                                                    wynika,że nie było. No to ma Twoje światła być widać ze 150 metrów i
                                                    kropka. Czy rozporządzenie coś wspomina o lampach ulicznych
                                                    zwalniających z tego obowiązku?

                                                  • Gość: artek Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.wro.vectranet.pl 04.11.07, 12:25
                                                    > Ta, jasne. Bardzo wielokrotnie cytowałeś. Co tydzień, nie?
                                                    > Ciekawe że nigdy nie widziałem

                                                    z faktu że ty czegoś nie widzisz nie wynika, że tego czegoś nie ma. świadczy
                                                    wyłącznie o tym, że ty nie widzisz. a to już wyłącznie twój problem. polecam
                                                    wyszukiwarkę w archiwum forum. ta dyskusja o światłach w rowerach nie jest ani
                                                    pierwszą ani jedyną.

                                                    > Po prostu szczegółowa znjomość tego dokumentu nie jest
                                                    > mi potrzebna, bo o zgodność mojego
                                                    > pojazdu z nim zabdał producent.

                                                    nieznajomość prawa działa wyłącznie na twoją niekorzyść. bardzo źle świadczy o
                                                    tobie. masz prawo jazdy? znajomość tego dokumentu wymagana jest przez ustawę.
                                                    więc jak to się stało, że nie znasz jednego z najbardziej podstawowych
                                                    dokumentów? kupiłeś to prawo jazdy, czy co?

                                                    > Tylko że rower, w odróżnieniu od "większych" pojazdów, jeździ
                                                    > wyłącznie na światłach pozycyjnych, podczas gdy samochód na samych
                                                    > pozycyjnych to może tylko stać.

                                                    a co to ma do rzeczy?
                                                    poza tym nie jest prawdą jakoby "rower, w odróżnieniu od "większych" pojazdów,
                                                    jeździ wyłącznie na światłach pozycyjnych". prawdą jest tylko to, że ustawowo
                                                    wymaga się wyposażenia roweru w światła pozycyjne. co nie wyklucza używania
                                                    innych świateł, służących do oświetlania drogi.
                                                    a, jest jeszcze całkiem niezłe ustawowe określenie "pojazdy mechaniczne" albo
                                                    inne "pojazdy silnikowe". rower nie jest pojazdem mechanicznym ani silnikowym,
                                                    możesz więc spokojnie pisać "pojazdy silnikowe" zamiast "większe pojazdy".
                                                    przynajmniej będzie jasne o co chodzi.

                                                    > Słaba ta Twoja falandyzacja. Była noc? Z Twojej relacji
                                                    > wnioskuję że była. Była mgła albo coś podobnego? Również z Twojej
                                                    > relacji wynika,że nie było.
                                                    > No to ma Twoje światła być widać ze 150 metrów i kropka.

                                                    moje światła w warunkach określonych w rozporządzeniu są widoczne ze 150 metrów.
                                                    i kropka. nie mam nic więcej do powiedzenia.
                                                    a to że ktoś ich nie widzi, to tylko jego problem. może ma słaby wzrok i
                                                    wieczorem niedowidzi? albo patrzy w niewłaściwą stronę?
                                                  • Gość: () Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 13:53
                                                    > z faktu że ty czegoś nie widzisz nie wynika, że tego czegoś nie
                                                    ma. świadczy
                                                    > wyłącznie o tym, że ty nie widzisz. a to już wyłącznie twój
                                                    problem. polecam
                                                    > wyszukiwarkę w archiwum forum. ta dyskusja o światłach w rowerach
                                                    nie jest ani
                                                    > pierwszą ani jedyną.

                                                    I właśnie dlatego mogę stwierdzić, że "wielokrotnie cytowałem" w
                                                    Twoim wykonaniu brzmi bardzo nieprzekonywująco.

                                                    > nieznajomość prawa działa wyłącznie na twoją niekorzyść. bardzo
                                                    źle świadczy o
                                                    > tobie. masz prawo jazdy? znajomość tego dokumentu wymagana jest
                                                    przez ustawę.
                                                    > więc jak to się stało, że nie znasz jednego z najbardziej
                                                    podstawowych
                                                    > dokumentów? kupiłeś to prawo jazdy, czy co?

                                                    Poproszę o cytat z ustawy, który nakazuje mi znać załącznik o
                                                    warunkach technicznych do PoRD. Mam się stosować do przepisów, ale
                                                    nikt mi nie nakazuje znania ich. Tak działa prawo, a nie po Twojemu.
                                                    No więc proszę bardzo: gdzie do prawa jazdy wymagana jest
                                                    _znajomość_ ustawy jako takiej?

                                                    I powtarzam pytanie: uregulowania prawne dotyczące prowadzenia
                                                    zaprzęgu i pędzenia zwierząt są Ci oczywiście doskonale znane,
                                                    prawda?

                                                    > poza tym nie jest prawdą jakoby "rower, w odróżnieniu
                                                    od "większych" pojazdów,
                                                    > jeździ wyłącznie na światłach pozycyjnych". prawdą jest tylko to,
                                                    że ustawowo
                                                    > wymaga się wyposażenia roweru w światła pozycyjne. co nie wyklucza
                                                    używania
                                                    > innych świateł, służących do oświetlania drogi.

                                                    Być może nie wyklucza (co wcale nie jest takie pewne, bo jakby
                                                    dobrze się wczytać w ustawę to by się mogło okazać, że nie wolno
                                                    montować na rowerze pewnych dodatkowych świateł, ale przy tym się
                                                    nie upieram). No więc może i nie wyklucza, ale to TY zjechałeś ze
                                                    stosowania rozsądku na zapewnienie li i jedynie zgodności z prawem,
                                                    więc teraz nie wyjeżdżaj z tym, że niektórzy rowerzyści stosują
                                                    więcej świateł.

                                                    > moje światła w warunkach określonych w rozporządzeniu są widoczne
                                                    ze 150 metrów
                                                    > .
                                                    > i kropka. nie mam nic więcej do powiedzenia.

                                                    Przecież sam się przyznałeś jakiś czas temu, że faktycznie ten
                                                    pieszy miał rację. To może uzgodnij z Arkiem jakie macie zdanie na
                                                    temat tej widoczności własnych świateł?
                        • Gość: turysta Re: Światła! Światła! Światła! IP: 217.153.180.* 30.10.07, 21:11
                          > Nie rozgrzeszam, tylko zwracam uwagę rowerzystów na to, że dzień nie
                          > zapewnia im od razu stuprocentowego bycia widocznym.

                          Jeśli ktoś czegoś nie widzi w słoneczny dzień, to dla bezpieczeństwa innych powinien zrezygnować z jazdy jakimikolwiek pojazdem.

                          > Ponownie wyjeżdżasz z bezsensownymi argumentami o przepisach i
                          > obowiązkach, podczas gdy ja mówię o fizyce i fizjologii widzenia.

                          Problem z kierowcami polega przede wszystkim na tym, że nawet, jak patrzą na rowerzystę, to i tak go nie widzą. Nie ma to bynajmniej nic wspólnego z fizjologią widzenia, tylko z tym, jak kierowca traktuje obiekt, który się do niego zbliża (jak interpretuje stopień zagrożenia).
                          • Gość: () Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.10.07, 10:04
                            > Jeśli ktoś czegoś nie widzi w słoneczny dzień, to dla bezpieczeństwa innych pow
                            > inien zrezygnować z jazdy jakimikolwiek pojazdem.

                            Prosiłem bez neelixowania. Jeżeli nie znasz sytuacji, kiedy w słoneczny dzień (i
                            to właśnie dlatego, że słoneczny) osoba z prawidłowym wzrokiem pewnych rzeczy
                            nie zauważa, to świadczy to tylko o Twojej mizernej praktyce na jezdni.

                            > ą widzenia, tylko z tym, jak kierowca traktuje obiekt, który się do niego zbliż
                            > a (jak interpretuje stopień zagrożenia)

                            Klasyczne cyklistyczne bajki. Zagrożenie "o kurde, rozwalę się o niego" jest
                            podczas spotkań z rowerzystami po prostu zastępowane przez "o kurde, zabiję go",
                            co działa równie dobrze (a może nawet lepiej, sądząc po ostrożności z jaką z
                            reguły kierowcy wyprzedzają rowery). Oczywiście zaraz powiesz, że wszyscy
                            omijają zupełnie nieostrożnie. Tylko że obserwacja drogi boleśnie dla Ciebie
                            temu przeczy.

                            • Gość: turysta Re: Światła! Światła! Światła! IP: *.szczecin.mm.pl 01.11.07, 05:30
                              Gość portalu: () napisał(a):

                              > > Jeśli ktoś czegoś nie widzi w słoneczny dzień, to dla bezpieczeństwa inny
                              > ch pow
                              > > inien zrezygnować z jazdy jakimikolwiek pojazdem.
                              >
                              > Prosiłem bez neelixowania.

                              Uważasz, że ślepy powinien mieć prawo do kierowania pojazdem? Wolę neelixowanie, niż cavallinowanie, czy mandziejenie...

                              > Jeżeli nie znasz sytuacji, kiedy w słoneczny dzień (i
                              > to właśnie dlatego, że słoneczny) osoba z prawidłowym wzrokiem pewnych rzeczy
                              > nie zauważa, to świadczy to tylko o Twojej mizernej praktyce na jezdni.

                              Przejechałem 100 tys. km rowerem i podobnież tyle samochodem, więc co nieco w sytuacji się orientuję..

                              > > ą widzenia, tylko z tym, jak kierowca traktuje obiekt, który się do niego
                              > zbliż
                              > > a (jak interpretuje stopień zagrożenia)
                              >
                              > Klasyczne cyklistyczne bajki.

                              Ale masz jakieś wsparcie?

                              > Zagrożenie "o kurde, rozwalę się o niego" jest
                              > podczas spotkań z rowerzystami po prostu zastępowane przez "o kurde, zabiję go"
                              > ,
                              > co działa równie dobrze (a może nawet lepiej, sądząc po ostrożności z jaką z
                              > reguły kierowcy wyprzedzają rowery).

                              Może parę razy zabiorę na przejażdżkę kamerkę - to mniej męczące, niż przekonywanie na forum, że trawa nie jest niebieska.

                              > Oczywiście zaraz powiesz, że wszyscy
                              > omijają zupełnie nieostrożnie.

                              Primo: wyprzedzają
                              Secundo: ja nie twierdzę, że wszyscy wykonują ten manewr nieostrożnie - raczej mniejszość, chociaż to też zależne jest od sytuacji na drodze, natężenia ruchu itp.. Z pewnością wielu kierowców wyprzedza rowerzystę, bo tak.. (nieraz już taki osobnik, niedoceniający mojej prędkości, miał niemal bliski kontakt z samochodem poruszającym się przede mną)

                              Kolizji z samochodami miałem co najmniej kilka (wszystkie w słoneczny dzień i żadne z mojej winy). W części z nich słyszałem to samo: "nie zauważyłem pana". Jestem bardzo uczulony na kontakt wzrokowy i jeśli widzę, że ktoś na mnie nie patrzy, to wolę odpuścić albo zwrócić uwagę w inny sposób (np. korzystając ze 115dB sygnału dźwiękowego).. W jednym przypadku gość wjeżdżał na rondo, z którego ja zjeżdżałem - patrzył na mnie, więc stwierdziłem, że nic nie wywinie. Ruszył w momencie, kiedy byłem centralnie przed nim, zahaczając o tylne koło. Powiedział, że mnie nie zauważył, tak szybko pędziłem (całe 30km/h)..

                              Wniosek? Jako kierowca, który dużo jeździ rowerem, jestem wyczulony na rowerzystów i spodziewam się ich spotkać w każdym miejscu i dlatego nie mam z nimi probemów, gdy już ich napotkam. Jeśli ktoś na drodze nastawiony jest wyłącznie na samochody, to potem inni uczestnicy umykają jego uwadze. Kierowca, o którym pisałem, spodziewał się pewnie czegoś większego, niż rower.

                              A co do widoczności moich rowerowych świateł po zmroku - mruganie długimi najczęściej oznacza, że jest się oślepianym. Tylko, że są też tacy, który skręcają np. w lewo tuż przede mną, jadącym z naprzeciwka. Czy to oznacza, że jestem niewidoczny? Kto ma w takim razie rację? Ten, który mruga długimi, czy ten który udaje, że mnie nie widzi?
    • wcyrku1 Rowerowe światła! całą dobę! 27.10.07, 18:33
      Gość portalu: Rowers napisał(a):

      > Ludzie zastanówcie sie zanim wyruszycie na ulice! Pamiętajcie o światłach gdy
      > jedziecie po zmroku!

      Ja jeżdżę na światłach całą dobę! i często zwracają mi uwagę że mam załączone
      światła w dzień. Mam mocną lampę przednią ustawioną by dawała po oczach - w
      mieście nie ma potrzeby by oświetlać drogę przed kołem
      Dobre oświetlenie - być widocznym - to WYRAżNIE większe bezpieczeństwo
      niezależnie czy na jezdni czy na wydzielonej ścieżce na chodniku wśród pieszych
      Samochodem na światłach całą dobę jeżdżę od ponad 30 lat,nigdy nie miałem
      żadnych problemów z tego powodu /kodeks nie wymagał/

      Nie zależy mi na małych oporach toczenia dynamo w piaście, opony 28x2.2
      /grubszych nie mogłem dostać/ do jazdy w mieście to jest dla większego
      bezpieczeństwa - szyny, rozjazdy, krawężniki, bruk nie mają większego znaczenia

      >
      >
      > Pozdro dla światłych rowerzystów
      >
      • Gość: Roman Re: Rowerowe światła! całą dobę! IP: *.korbank.pl 27.10.07, 22:23
        > Mam mocną lampę przednią ustawioną by dawała po oczach
        Czyli oślepiasz innych uczestników ruchu, zwłaszcza, że masz, jak
        piszesz, mocną lampę. Jak to się ma do PoRD? Ciekaw jestem czy
        ustawiłeś na wysokości oczu kierowców, pieszych czy innych
        rowerzystów?
        • wcyrku1 Re: Rowerowe światła! całą dobę! 28.10.07, 09:55
          Gość portalu: Roman napisał(a):

          > > Mam mocną lampę przednią ustawioną by dawała po oczach
          > Czyli oślepiasz innych uczestników ruchu, zwłaszcza, że masz, jak
          > piszesz, mocną lampę. Jak to się ma do PoRD? Ciekaw jestem czy
          > ustawiłeś na wysokości oczu kierowców, pieszych czy innych
          > rowerzystów?

          No chyba nie widziałeś nigdy roweru! Na jakiej podstawie twierdzisz że
          fabryczna lampa - mocna ale standartowa - z dynama rowerowego może bardziej
          oślepiać niż nawet dobrze ustawione światła samochodowe
          • Gość: Roman Re: Rowerowe światła! całą dobę! IP: *.korbank.pl 28.10.07, 12:40
            > No chyba nie widziałeś nigdy roweru!
            Gdybyś poczytał trochę forum zamiast wpadać tu ze swoją arogancją,
            to byś wiedział.
            > Na jakiej podstawie twierdzisz że
            > fabryczna lampa - mocna ale standartowa - z dynama rowerowego może
            bardziej
            > oślepiać niż nawet dobrze ustawione światła samochodowe
            Jeśli jest ustawiona tak by świeciła po oczach (jak piszesz), to
            chyba oczywiste. Nawet lampki diodowe potrafią dobrze dać po oczach.
            • wcyrku1 Re: Rowerowe światła! całą dobę! 29.10.07, 20:40
              Gość portalu: Roman napisał(a):

              > > No chyba nie widziałeś nigdy roweru!
              > Gdybyś poczytał trochę forum zamiast wpadać tu ze swoją arogancją,
              > to byś wiedział.

              Nie muszę czytać całego forum by wiedzieć że piszesz teraz bzdury.


              > > Na jakiej podstawie twierdzisz że
              > > fabryczna lampa - mocna ale standartowa - z dynama rowerowego może
              > bardziej
              > > oślepiać niż nawet dobrze ustawione światła samochodowe
              > Jeśli jest ustawiona tak by świeciła po oczach (jak piszesz), to
              > chyba oczywiste. Nawet lampki diodowe potrafią dobrze dać po oczach.
              W PoRD nigdzie nie pisze że lampy 4-5W mają być tak ustawiane by nie
              oślepiały, bo nie mają takiej fizycznej możliwości Ewentualna ich jaskrawość
              jest zamierzona /przy takiej mocy/ by w każdych warunkach ostrzegała o
              znajdującym się obiekcie.
              • Gość: rowers Re: Rowerowe światła! całą dobę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 22:52
                Jeżeli sie nie myle to oświetlenie jest dosyć konkretnie opisane w PoRD. I chyba
                jest tam wzmianka, że nie może oślepiać innych uczestników ruchu. A jaskrawość
                takiej lampy jak piszesz jest niewielka a to prostej przyczyny. Zwykła żarówka
                daje żółte światło, które nie jest jaskrawe i na dodatek gorzej widoczne niż np.
                4 jasne białe LED-y, które dóżo bardziej przyciągają uwage. Nawet w samochodoach
                raczej stosuje sie białe światła pozycyjne gdyż mają dóżo większą jasność przez
                co są lepiej widoczne. To samo jest z rowerami. Z doświadczenia wiem, że lepiej
                widać lampke z 4 białymi LED-ami niż taką z żarówką 4 czy 5 W.
              • Gość: Roman Re: Rowerowe światła! całą dobę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.07, 08:23
                Zastanów się przede wszystkim nad bzdurą, którą sam napisałeś:
                > Mam mocną lampę przednią ustawioną by dawała po oczach - w
                > mieście nie ma potrzeby by oświetlać drogę przed kołem
                • wcyrku1 Re: Rowerowe światła! całą dobę! 30.10.07, 09:57
                  Gość portalu: Roman napisał(a):

                  > Zastanów się przede wszystkim nad bzdurą, którą sam napisałeś:
                  > > Mam mocną lampę przednią ustawioną by dawała po oczach - w
                  > > mieście nie ma potrzeby by oświetlać drogę przed kołem


                  Ja nie widzę żadnej sprzeczności- jeżeli żarówka 4-5W ma być widoczna w ciągu
                  dnia to strumień świetlny /oś/ lampy powinien być podniesiony "po oczach".
                  Włączona lampa rowerowa z racji swojej małej mocy poza osią lustra lampy nie
                  jest widoczna /lekko zażółcona/
                  "Rowerowe światła całą dobę" poprawiają bezpieczeństwo rowerzysty który też
                  znacznie lepiej widoczny jest z pojazdów jadących z przeciwka pod słońce gdy
                  występują duże kontrasty
                  • Gość: artek Re: Rowerowe światła! całą dobę! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.07, 10:58
                    > "Rowerowe światła całą dobę" poprawiają bezpieczeństwo rowerzysty
                    > który też znacznie lepiej widoczny jest z pojazdów jadących z
                    > przeciwka pod słońce gdy występują duże kontrasty

                    nic nie poprawiają, szczególnie, że działają wyłącznie do przodu.
                    w ciągu dnia znacznie lepiej działa odpowiednie ubranie - jasne i kontrastowe
                    (czyli np. odblaskowa kamizelka), żadne tak szarobure kurteczki, jak to zwykle bywa.
                    a jak jakiś kretynek jedzie z tyłu i nieuważnie najedzie na tylne koło, to żadne
                    światło z przodu nie pomoże - niech mikołaj przypomni jak mu czubek na
                    skrzyżowaniu w skałce tylne koło skasował!
                    • Gość: Mikołaj Re: Rowerowe światła! całą dobę! IP: 193.0.242.* 30.10.07, 14:16
                      > światło z przodu nie pomoże - niech mikołaj przypomni jak mu czubek na
                      > skrzyżowaniu w skałce tylne koło skasował!

                      Przypominam ;-)

                      Koło co prawda nie zostało skasowane (wyprostowałem je potem) ale ja omal się
                      nie posrałem ze strachu jak poleciałem na środek skrzyżowania, bo pomyślałem, że
                      umieram a tak w ogóle to zaraz będę leżał połamany i będzie mnie zbierać
                      pogotowie. Nikomu nie polecam. Nic wielkiego poza odrapaniami i ogólnym
                      potłuczeniem mi się nie stało.
                      Warunki jakie wtedy były:
                      - pogoda pochmurna
                      - czas mniej więcej 11-13
                      - lampek żadnych nie miałem, tylko czerwony odblask z tyłu
                      - ubrany byłem w czarne spodenki i koszulkę w kolorze buraczkowym ;-)
                    • wcyrku1 Re: Rowerowe światła! całą dobę! 30.10.07, 20:16
                      Gość portalu: artek napisał(a):

                      > > "Rowerowe światła całą dobę"
                      >
                      > nic nie poprawiają,

                      ??? zacytuj odpowiednie badania

                      > szczególnie, że działają wyłącznie do przodu.


                      No to mnie zażyłeś, do tej pory pisałem o lampie przedniej i jakoś nie
                      zastanawiałem się w którą stronę świeci ta lampa przednia. Widzę że od razu
                      muszę się przyznać że również mam lampę czerwoną z tyłu która świeci do tyłu z
                      zespolonymi odblaskami

                      > w ciągu dnia znacznie lepiej działa odpowiednie ubranie - jasne i kontrastowe
                      > (czyli np. odblaskowa kamizelka),


                      - Z kieszeni kamizelki wyciąga tel komórkowy jedzie i gada - to też widziałem
                      ostatnio :(((

                      >
                      > a jak jakiś kretynek jedzie z tyłu i nieuważnie najedzie na tylne koło, to żadn
                      > e
                      > światło z przodu nie pomoże

                      Ciekawie to ująłeś: kretynek najeżdża z tyłu na koło patrząc na ile pomogą
                      rowerzyście światła z przodu :)))

                      >- niech mikołaj przypomni jak mu czubek na ...
                      >

                      Czubków i kretynów jest taka sama ilość w śród pieszych, kierowców i rowerzystów
                      • Gość: artek Re: Rowerowe światła! całą dobę! IP: *.wro.vectranet.pl 31.10.07, 16:21
                        > > nic nie poprawiają,
                        >
                        > ??? zacytuj odpowiednie badania

                        sam se zacytuj. dość dużo jeżdżę samochodem po drogach w mieście i poza miastem,
                        i z rana i po południu. z racji bycia rowerzystą zwracam na innych rowerzystów
                        szczególna uwagę. a to o czym piszę to moje obserwacje. możesz je sobie nazwać
                        badaniami.

                        > No to mnie zażyłeś, do tej pory pisałem o lampie przedniej i
                        > jakoś nie zastanawiałem się w którą stronę świeci ta lampa
                        > przednia.

                        dowcipasek z ciebie ...
                        a zastanawiałeś się może kiedyś, z której strony rowerzysta najłatwiej może
                        zostać najechany? z przodu czy może jednak od tyłu?
                        chyba, że jeździsz na zasadach obowiązujących pieszych, po lewej stronie drogi ...

                        > Widzę że od razu muszę się przyznać że również mam lampę
                        > czerwoną z tyłu która świeci do tyłu z zespolonymi odblaskami
                        >
                        a widziałem dzisiaj takiego gościa na rowerze na ul. kosmonautów, nieco po ósmej.
                        faktycznie jechał z włączonymi światłami. ale to, że miał włączone tylne
                        czerwone, zauważyłem dopiero podjeżdżając na odległość paru metrów.
                        całkowicie zerowa skuteczność. gdyby nie miał tej lampki, zupełnie nic by nie
                        stracił. za to w drodze powrotnej świetnie z daleka widać było panią jadącą w
                        jaskrawo cytrynowym polarku.

                        > Ciekawie to ująłeś: kretynek najeżdża z tyłu na koło patrząc na
                        > ile pomogą rowerzyście światła z przodu :)))

                        no właśnie ... i po co te światła z przodu skoro jechać należy możliwie blisko
                        _prawej_ krawędzi jezdni?
                        a nawiązując do tego najechania - jak się kierowca uprze (czy to się zagapi, czy
                        problem rowerzysty kompletnie oleje wyprzedzając na trzeciego), to i największy
                        halogen z przodu czy z tyłu kompletnie nie pomoże. kamizelka też.
                        dzisiaj widziałem na trasie do środy śląskiej - kretynek wyprzedzający na
                        trzeciego dachował w rowie. cóż, pewnie samochodu z naprzeciwka nie zauważył?
                        może za słabe światła były ...
                        • wcyrku1 Re: Rowerowe światła! całą dobę! 31.10.07, 18:41
                          Gość portalu: artek napisał(a):


                          >
                          >
                          > dzisiaj widziałem na trasie do środy śląskiej - kretynek wyprzedzający na
                          > trzeciego dachował w rowie. cóż, pewnie samochodu z naprzeciwka nie zauważył?
                          > może za słabe światła były ...

                          Wg Twojej teorii - powinien mieć na masce pokrowiec odblaskowy skoro światła
                          miał słabe.
                          • Gość: artek Re: Rowerowe światła! całą dobę! IP: *.wro.vectranet.pl 31.10.07, 18:51
                            > > dzisiaj widziałem na trasie do środy śląskiej - kretynek
                            > > wyprzedzający na trzeciego dachował w rowie. cóż, pewnie
                            > > samochodu z naprzeciwka nie zauważył?
                            > > może za słabe światła były ...
                            >
                            > Wg Twojej teorii - powinien mieć na masce pokrowiec odblaskowy
                            > skoro światła miał słabe.

                            przeczytaj poniższe - ale tym razem ze zrozumieniem:

                            "a nawiązując do tego najechania - jak się kierowca uprze (czy to się zagapi,
                            czy problem rowerzysty kompletnie oleje wyprzedzając na trzeciego), to i
                            największy halogen z przodu czy z tyłu kompletnie nie pomoże. kamizelka też."
                            • wcyrku1 Re: Rowerowe światła! całą dobę! 31.10.07, 21:45
                              Gość portalu: artek napisał(a):

                              >
                              > przeczytaj poniższe - ale tym razem ze zrozumieniem:
                              >
                              > "a nawiązując do tego najechania - jak się kierowca uprze (czy to się zagapi,
                              > czy problem rowerzysty kompletnie oleje wyprzedzając na trzeciego), to i
                              > największy halogen z przodu czy z tyłu kompletnie nie pomoże. kamizelka też."

                              O co Ci chodzi tego nie da się zrozumieć
                              Plączesz wiele rzeczy w jednym zdaniu.

                              Prawodawca za najważniejsze określa aktywne oświetlenie pojazdów, następnie
                              bierne - odblaski i to dotyczy pojazdów oraz określa kiedy je należy włączyć
                              lub stosować. Koniec i kropka

                              Więc po kiego czorta plączesz zachowanie się kierowcy na drodze - Uprze się -
                              rozumiem że wymusza, zagapi się, oleje rowerzystę -rozumiem że lekceważy innych
                              uczestników r.dr lub wymusza pierwszeństwo przejazdu, wyprzedza na trzeciego -
                              skoro takie zachowania określane są jako co najmniej
                              wykroczenia zupełnie niezależne z kodeksowym wyposażeniem pojazdów.

                              Twoje przeżycia na drodze do Środy Śląskiej choćbyś opisał w trzech tomach
                              oprawianych w skórę nie przekonają mnie że włączenie świateł rowerowych w dzień
                              nie ma sensu i nie zatrzymasz postępu technicznego.

                              Dzisiaj dostępne są prądnice w piaście koła, jutro ktoś dopnie akumulatorki,
                              następnie podłączy kierunkowskazy diodowe, dzwonek elektr itd i być może za
                              kilka lat część tego wyposażenia będzie obowiązkowa by poruszać się jezdnią.
                              Pozostali tylko po szlakach i ścieżkach rowerowych

                              • Gość: () Re: Rowerowe światła! całą dobę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.07, 23:04
                                > O co Ci chodzi tego nie da się zrozumieć
                                > Plączesz wiele rzeczy w jednym zdaniu.

                                > Więc po kiego czorta plączesz zachowanie się kierowcy na drodze -
                                Uprze się -

                                To u Artka typowe. Jak mu brakuje argumentów na temat to ma zawsze w
                                rezerwie "ale kierowcy to świnie" i jakieś bujdy z kodeksu drogowego
                                (zwykle zresztą klasy "jak sobie mały Kazio wyobraża co jest w
                                przepisach i jak działa prawo", vite te bzdury o "szczegółowych"
                                wymaganiach dla oświetlenia roweru). Porównaj sobie jak rozmawiał ze
                                mną (ciekawe że wymiękł jak mu się nie dałem podpuścić w te
                                pseudoprawnicze dygresje).
                                Do pełni obrazu powinien jeszcze zaraz zaprotestować, że to
                                ordynarny atak personalny Układu na niego.
                              • Gość: artek Re: Rowerowe światła! całą dobę! IP: *.wro.vectranet.pl 01.11.07, 08:10
                                > Prawodawca za najważniejsze określa aktywne oświetlenie pojazdów,
                                > następnie bierne - odblaski

                                owszem, określa, ale wcale nie za najważniejsze. nie doczytałeś rozporządzenia
                                panie kolego ...


                                "Dział V
                                Warunki techniczne roweru, motoroweru, wózka inwalidzkiego i pojazdu zaprzęgowego

                                § 53. 1. Rower powinien być wyposażony:
                                1) z przodu - w jedno światło pozycyjne barwy białej lub żółtej selektywnej;
                                2) z tyłu - w jedno światło odblaskowe barwy czerwonej o kształcie innym niż
                                trójkąt oraz jedno światło pozycyjne barwy czerwonej, które może być migające;"

                                gdzie tu masz coś o "najważniejszości" któregoś ze świateł? ba, nawet biorąc
                                drugi punkt pod lupę - pierwsze wymienione jest światło - no, jakie? ODBLASKOWE!
                                ha!

                                i jeszcze warunki stawiane światłom (bardzo konkretne, żadne tam "pobieżne") i -
                                co ciekawe - inne dopuszczone do użytku oświetlenie odblaskowe na płaszczyźnie
                                bocznej roweru:

                                "§ 56. 1. Światła pojazdu, o których mowa w § 53-55, powinny odpowiadać
                                następującym warunkom:
                                1) światła pozycyjne oraz światła odblaskowe oświetlone światłem drogowym innego
                                pojazdu powinny być widoczne w nocy przy dobrej przejrzystości powietrza z
                                odległości co najmniej 150 m;
                                2) powinny być umieszczone nie wyżej niż 900 mm i nie niżej niż 350 mm od
                                powierzchni jezdni;
                                3) (nie dotyczy rowerów)
                                4) (nieistotne)
                                5) światła czerwone nie mogą być widoczne z przodu, a światła białe (żółte
                                selektywne) - z tyłu.
                                2. Dopuszcza się umieszczanie świateł odblaskowych barwy żółtej samochodowej:
                                1) na bocznych płaszczyznach kół pojazdu, o którym mowa w § 53-55, z tym
                                zastrzeżeniem, że z każdego boku pojazdu powinny być widoczne dwa światła: jedno
                                umieszczone na kole przedniej osi, a drugie - na kole tylnej osi;
                                2) na pedałach roweru i motoroweru;
                                światła, o których mowa w pkt 1 i 2, nie muszą spełniać warunków określonych w
                                ust.1 pkt 2-4.
                                3. (nieistotne)
                                4. Do świateł pojazdu, o którym mowa w niniejszym rozdziale, stosuje się zasady
                                rozmieszczenia określone w § 1 ust. 2-4 załącznika nr 6 do rozporządzenia."

                                teraz pokaż mi który punkt wskazuje, jakim warunkom powinny odpowiadać rowerowe
                                światła używane w dzień?

                                > oraz określa kiedy je należy włączyć
                                > lub stosować. Koniec i kropka

                                zgadza się. oto porcja przepisów nakazujących rowerzyście włączanie świateł w
                                ciągu dnia:

                                "Oddział 3
                                Używanie świateł zewnętrznych
                                Art. 51. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany używać świateł mijania podczas
                                jazdy w warunkach normalnej przejrzystości powietrza.
                                2. W czasie od świtu do zmierzchu w warunkach normalnej przejrzystości
                                powietrza, zamiast świateł mijania, kierujący pojazdem może używać świateł do
                                jazdy dziennej."

                                i kolejny:

                                "6. Przepisów ust. 1--3 nie stosuje się do kierującego pojazdem, który nie jest
                                wyposażony w światła mijania, drogowe lub światła do jazdy dziennej. Kierujący
                                takim pojazdem w czasie od zmierzchu do świtu lub w tunelu jest obowiązany
                                używać świateł stanowiących obowiązkowe wyposażenie pojazdu."

                                z powyższego punktu wynika niezwykle jasno, że rower jako pojazd wyposażony
                                jedynie w światła _pozycyjne_ jest obowiązany używać ich od zmierzchu do świtu
                                lub w tunelu.
                                i tyle. koniec i kropka.

                                > Więc po kiego czorta plączesz zachowanie się kierowcy na drodze

                                bo w ciągu dnia, w normalnych warunkach oświetlenia, kierowca który jedzie w
                                miarę prawidłowo i bezpiecznie, zawsze będzie w stanie zauważyć rowerzystę i
                                odpowiednio zareagować (nawet jeśli zauważy go nieomal w ostatniej chwili).
                                a na tego który jedzie niebezpiecznie, zbyt szybko, zbyt ryzykownie - nie pomoże
                                żadne zabezpieczenie. nawet bateria świateł.

                                > Twoje przeżycia na drodze do Środy Śląskiej choćbyś opisał w
                                > trzech tomach oprawianych w skórę nie przekonają mnie że
                                > włączenie świateł rowerowych w dzień nie ma sensu
                                > i nie zatrzymasz postępu technicznego.

                                a bo nie ma sensu. i nic na to nie poradzisz, ale jak już musiz sobie w dzień
                                świecić - nikt ci nie zabrania, wolna droga.
                                a postęp techniczny o którym raczysz pisać to nie tylko kwestia skuteczności,
                                ale i ekonomii. oświetlenie roweru które byłoby skuteczne w dzień kosztować może
                                w sumie więcej niż niejeden rower. a zważywszy, że oczekiwany efekt bycia
                                bardziej widocznym na drodze można uzyskać już zakładając badziewiastą kamizelkę
                                za 7 zł, sorry boy, nie w tym stuleciu.

                                acha, dalej nie rozumiem w czym dla poprawy widoczności na drodze może się
                                przyczynić białe przednie światło? ponawiam pytanie - jak ty jeździsz, że w tak
                                szczególny sposób sygnalizujesz swą obecność na drodze kierowcom jadącym z
                                naprzeciwka? czyżbyś jeździł pod prąd?

                                > Dzisiaj dostępne są prądnice w piaście koła, jutro ktoś
                                > dopnie akumulatorki, następnie podłączy kierunkowskazy diodowe,
                                > dzwonek elektr itd i być może za kilka lat część tego wyposażenia
                                > będzie obowiązkowa by poruszać się jezdnią.
                                > Pozostali tylko po szlakach i ścieżkach rowerowych

                                brednie. nikt przy zdrowych zmysłach takich regulacji nie wprowadzi. a
                                zadecyduje o tym zarówno zdrowy rozsądek, jak i (ponownie) ekonomia i ergonomia.
                                • wcyrku1 Re: Rowerowe światła! całą dobę! 01.11.07, 19:44
                                  Gość portalu: artek napisał(a):


                                  >
                                  > owszem, określa, ale wcale nie za najważniejsze. nie doczytałeś rozporządzenia
                                  > panie kolego ...

                                  No mówiłem że będziesz pisał książkę
                                  - cytowałem z pamięci - ale dlaczego punkt 1 jest mniej ważny od pktnr2 :)))
                                  coś poplątałeś z tą "najważniejszością" :)))proponuję rozstrzygnąć tą kwestię
                                  następująco:

                                  - policz ilość liter w kwestii świateł i odblasków użytych w całym PoRD to
                                  uzyskasz najważniejszą najważniejszość :)))


                                  Mam pytanie - czy to Ty jesteś tym kierowcą samochodu jeżdżącym po Wrocławiu w
                                  kapeluszu? :(((



                                  >

                                  >
                                  > gdzie tu masz coś o "najważniejszości" któregoś ze świateł ...
                                  > !
                                  > ha!
                                  >
                                  >
                                  • Gość: artek Re: Rowerowe światła! całą dobę! IP: *.wro.vectranet.pl 01.11.07, 20:12
                                    > > owszem, określa, ale wcale nie za najważniejsze. nie doczytałeś
                                    > > rozporządzenia panie kolego ...

                                    > No mówiłem że będziesz pisał książkę

                                    zawsze najprościej udać się się do źródła. to rozstrzyga wiele sporów i
                                    niezwykle autorytatywnych twierdzeń. również tych o różnych "pobieżnościach".
                                    a skądinąd wiem, że owo źródło jest niestety niezbyt powszechnie znane. zwykle
                                    ta znajomość kończy się tuż po egzaminie ...

                                    > - cytowałem z pamięci - ale dlaczego punkt 1 jest
                                    > mniej ważny od pktnr2 :)))

                                    no właśnie? czy któryś jest ważniejszy? śmiem wątpić.
                                    zatem nie uciekaj proszę w kpinki, bo chcąc nie chcąc wykpiwasz samego siebie i
                                    swoje własne twierdzenie o ustawowej "najważniejszości" któregoś ze świateł.

                                    > Mam pytanie - czy to Ty jesteś tym kierowcą samochodu jeżdżącym
                                    > po Wrocławiu w kapeluszu? :(((

                                    nie posiadam kapelusza.
                                  • Gość: rowers Re: Rowerowe światła! całą dobę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 13:29
                                    Kolejność pkt jest bez znaczenia. Jeżeli nie ma określonej hierarhi to obydwa
                                    pkt mają taką samą moc prawną oraz tą samą ważność. To jest podstawa prawa.
                                    Każdy powinien o tym wiedzieć. Więc odblaski są tak samo ważne jak światła
                                    pozycyjne.
    • Gość: turysta Według, według, według! IP: 217.153.180.* 30.10.07, 20:48
      Jeśli robisz aż tyle ortów, to przed wysłaniem posta potraktuj tekst jakimś słownikiem albo używaj wyrazów, których konstrukcji jesteś pewien. Pozwoli to się lepiej skupić na meritum sprawy :)
      • Gość: Mikołaj Re: Według, według, według! IP: 193.0.242.* 31.10.07, 08:02
        > Jeśli robisz aż tyle ortów, to przed wysłaniem posta potraktuj tekst jakimś sło
        > wnikiem albo używaj wyrazów, których konstrukcji jesteś pewien. Pozwoli to się
        > lepiej skupić na meritum sprawy :)

        Myślę, że bez problemu dogadałbyś się z niejakim Syzyfem :-D.
      • Gość: | Re: Według, według, według! IP: *.chello.pl 31.10.07, 23:16
        witaj w klubie gmatfanow ;)
Pełna wersja