josip.brodsky
26.10.07, 12:11
Szczerze mowiac jestem bardzo zdumiony. Wracam wlasnie z rozmowy o prace w bardzo znanym mlodziezowym sklepie odziezowym (potrzebuje pracy niezobowiazujacej na weekendy). Przeszedlem 1 etap - tzw "test psychologiczny", kolejnym etapem mial byc dzien probny trwajacy 10 godzin. Okazalo sie, ze za te godziny nie dostalbym zlamanego grosza. Stwierdzilem , ze za darmo moge popracowac najwyzej 3 godziny - zeby mogli mnie sprawdzic, ale za reszte musza zaplacic. Otrzymalem odpowiedz odmowna wiec grzecznie podziekowalem i udalem sie do wyjscia. Wielkie bylo moje zdziwienie gdy zobaczylem kolejke ludzi chetnych do tego by dac sie oszukac.
Ludzie! To jest zwykle oszustwo. Kazdy porzadny sklep placi pracownikowi za okres szkoleniowy. A okres probny w celu sprawdzenia pracownika nie powinien trwac dlugo, a juz na pewno nie 10 godzin. W Wielkiej Brytani nawet za glupia godzine proby ludzie dostaja wynagrodzenie. Rozumiem, ze jestesmy w Polsce i pracownika traktuje sie tutaj troche gorzej - ale po czesci sami jestesmy sobie winni. Nie zgadzajmy sie na prace za darmo. Skonczmy z niemoralnymi zwyczajami przy rekrutacji.
Pozdrawiam