Dzień próbny w pracy - darmowy (?).

26.10.07, 12:11
Szczerze mowiac jestem bardzo zdumiony. Wracam wlasnie z rozmowy o prace w bardzo znanym mlodziezowym sklepie odziezowym (potrzebuje pracy niezobowiazujacej na weekendy). Przeszedlem 1 etap - tzw "test psychologiczny", kolejnym etapem mial byc dzien probny trwajacy 10 godzin. Okazalo sie, ze za te godziny nie dostalbym zlamanego grosza. Stwierdzilem , ze za darmo moge popracowac najwyzej 3 godziny - zeby mogli mnie sprawdzic, ale za reszte musza zaplacic. Otrzymalem odpowiedz odmowna wiec grzecznie podziekowalem i udalem sie do wyjscia. Wielkie bylo moje zdziwienie gdy zobaczylem kolejke ludzi chetnych do tego by dac sie oszukac.
Ludzie! To jest zwykle oszustwo. Kazdy porzadny sklep placi pracownikowi za okres szkoleniowy. A okres probny w celu sprawdzenia pracownika nie powinien trwac dlugo, a juz na pewno nie 10 godzin. W Wielkiej Brytani nawet za glupia godzine proby ludzie dostaja wynagrodzenie. Rozumiem, ze jestesmy w Polsce i pracownika traktuje sie tutaj troche gorzej - ale po czesci sami jestesmy sobie winni. Nie zgadzajmy sie na prace za darmo. Skonczmy z niemoralnymi zwyczajami przy rekrutacji.

Pozdrawiam
    • kreska779 Re: Dzień próbny w pracy - darmowy (?). 26.10.07, 17:11
      Dopóki sytuacja na rynku pracy się nie ustalibizuje, to nie ma co
      liczyć aby pracodawcy zachowywali się fair play. Ja też kilka lat
      temu, jeszcze podczas studiów, miałam dzień próby w restauracji.
      Najlepsze było to, że uzbierałam napiwki, które później musiałam
      oddać. Ale miałam to szczęście, że mnie zatrudniono i sobie wszystko
      odbiłam ale kilka innych dziewczyn straciło tylko czas.Pozdro
      • Gość: gosc Kodeks pracy sie usmiecha. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.07, 12:11
        wg kodeksu pracy nawet 1 godzina próbna ma byc płacona. jesli pracownik sie daje
        wykorzystywac jego sprawa ale robi to z korzyscia dla pracodawcy bo w sumie i
        pytanie czy nie jest tak praxosawca na tej zasadzie moze miec spore oszczednosci
        bo tak na probe moze zatrudniac przez lata, a głupi pracownik łudzi sie ze
        dostanie praaaacę. Szanujmy siebie i trzymajmy sie kodeksu po to został
        stworzony!Jesli sie kodeks okaze zbedny pracownik juz nic nie bedzie miał do
        powiedzenia.
    • Gość: re Re: Dzień próbny w pracy - darmowy (?). IP: *.bermudy.net 28.10.07, 00:15
      reserved? :) kolezanka tak tam tyrala za darmo. placa prowizyjna. tragedia
    • Gość: ukulele Re: Dzień próbny w pracy - darmowy (?). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.07, 00:48
      człowieniu unikaj jak ognia pracy w sklepach odzieżowych należących do sieci!
      beznadziejna kasa jest z tego, masz nad sobą co najmniej 3 kierowników i do tego
      non stop patrzą ci na ręce szukając powodu, żeby cię opieprzyć. im większa firma
      cię zatrudnia tym bardziej jesteś dymany. lepiej szukać pracy w małych zakładach.
    • kklement Tylko jeden dzień ? :) 28.10.07, 08:13
      W prywatnej firmie medycznej ( poradnie i mini kliniki ), do której
      trafiłem jeszcze na stażu podyplomowym, za darmo pracowało się przez
      pierwszy ... miesiąc :) Wprawdzie płacono za dyżury, ale 160 godzin
      w poradni przepracowałem za friko. Tylko że to był rok 2002 r.,
      tragedia na rynku pracy, moi koledzy pracy nie mieli wcale, albo
      jakieś pół etatu z łaski za 400 PLN. Więc w ogóle się nie przejąłem
      tym miesiącem, uznałem, że takie są reguły gry. I za kolejny miesiąc
      pracy z dyżurami dostałem około 2,5 tysiąca, co w porównaniu z
      zarobkami moich kolegów z roku było wówczas kwotą szokująco dużą.
      Dziś bym oczywiście nie przepracował za darmo w ramach próby nawet
      godziny ( teraz to ja sam decyduję, kiedy i gdzie przyjmuję za
      darmo ), ale nadal uważam, że zrobiłem wówczas dobrze, godząc się na
      takie warunki.

      Natomiast miałem bardzo złośliwą satysfakcję, bo wicedyrektor owej
      firmy w czasie, gdy ja się zatrudniałem, po jakimś czasie zwolniła
      się, a po kilku miesiącach znowu wróciła. I po miesiącu pracy ( już
      nie jako wicedyrektor, ale nadal jako przyjaciółka szefowej ), gdy
      zgłosiła się po wypłatę, usłyszała: "Przecież pierwszy miesiąc jest
      za darmo. Kto jak kto, ale TY powinnaś o tym wiedzieć najlepiej" :D
      • luksusowy_yacht Re: Tylko jeden dzień ? :) 28.10.07, 08:43
        a ja zawsze sam mowie, ze przepreacuje pierwszy dzien za darmo, ale
        pod pewnym warunkiem jezeli oferowana stawka mi nie pasuje to mowie,
        ze po tym dniu pracy jak sie spodobam pracodawcy (chodzi mi o
        umiejetnosci i sposob pracowania) to odrazu rozmawiamy o innych
        pieniadzach niz te oferowane uprzednio i jak nie staje na moim to
        odrazu to mimo obietnic, ze cos tam bedzie za iles tam, mowie NIE
Pełna wersja