Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pobicie

31.10.07, 11:22
Panowie policjanci chyba za dużo oglądali seriali policyjnych albo za mało zarabiają i postanowili odreagować. A tak serio to ręce opadaja bo człowiek jest na przegranej pozycji miał alkochol we krwi i jego słowo przeciwko mundurowym w sądzie - słabo to widzę, chyba że super dowody medyczne przedstawi.
    • Gość: browarek Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.10.07, 14:16
      Jakby on nie odreagowywał na stacji beznynowej tego, że za mało zarabia, to by
      nie było trzeba wołać do niego policji. A jak się wybrał do szturchania
      policjanta, to ma pecha. (Już ja to widzę, że "tylko się leciutko otarł przy
      wychodzeniu")
      • Gość: v Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.10.07, 15:57
        oj, mało wiesz spróbuj zwrócić uwagę policjantowi na to, że nie reaguje w
        jakiejś sytuacji to zobaczysz jak wezmą cie w obroty.
        • Gość: browarek Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.10.07, 16:32
          Nie raz zwracałem i jakoś nic mi się nie stało.
          • Gość: MieszkaniecOborNIK Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.07, 18:27
            No to zwracaj dalej... Doczytaj ten artykuł i dopiero wtedy
            zabieraj głos. Racz zaóważyć, że oni czekali wyłącznie na
            zrealizowanie zamówienia przez obsługę stacji, co jest w zakresie
            obowiązków pracownika. Na dodatek mają 5 nagrań wideo z telefonu
            komórkowego, które będą dowodami w sądzie.
            • Gość: browarek Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.07, 22:45
              Pięć nagrań jak kilku pijanych byczków czepia się jednej dziewczyny?
              No to ich nieźle usadzi w tym sądzie, gratuluję.
              • Gość: M O Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 21:03
                Dziewczyny były dwie. Jedna to "dziewczyna sąsiada" naszego bohatera
                (spokojna, wcale się nie udzielała, nie krzyczała na klientów ani
                nie wzywała policji). Druga to dawna sąsiadka naszego bohatera - nie
                ciesząca się "niepokalaną biografią" i znana z różnych akcji
                wymierzonych w dobro klientów stacji ORLEN.
                • wielki_czarownik Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob 02.11.07, 21:07
                  Bohaterowie opowieści jak mniemam cieszą się "niepokalaną biografią"?
                  • Gość: M O Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 10:15
                    No i masz - cały ty. Nawet tak oczywiste uzasadnienie, świadczące o
                    znajomości jednych i drugich potrafisz skrytykować jednym
                    sarkastycznym tekstem, który ni jak się ma do prawdy.
                    Tobie naprawdę za to płacą.
                    • wielki_czarownik Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob 03.11.07, 11:30
                      Gdzie tu sarkazm? Po prostu skoro podważasz wiarygodność pracownicy twierdząc, że ma ona "taką sobie opinię" to ja pytam jaką opinię mają ci faceci. To chyba całkowicie normalne pytanie zmierzające do ustalenia ich wiarygodności. Nie sądzisz?
                  • Gość: M O Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 14:11
                    "NAJPIĘKNIEJSZY W ŻYCIU JEST STATUS CZŁOWIEKA UPADŁEGO, BO PÓŹNIEJ
                    JUŻ WSZYSTKO WOLNO"
                    Skąd "mr_pope" wiedział, że "wielki_czarownik" bywał na rozprawach
                    za młodu jako oskarżony?

                    Cytuję :

                    mr_pope 02.11.07, 14:50 Odpowiedz
                    Złej w sensie niewłaściwej. Wielki czarownik za młodu był na
                    rozprawach kilka
                    razy w miesiącu jako oskarżony.
              • Gość: Kogut Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 11:58
                Znam osobiście pokrzywdzonego gdyż jestem jego sąsiadem, śmiało mogę stwierdzić,
                że do aniołków nie należy. Jest to wyjątkowo konfliktowy, złośliwy i
                nieobliczalny człowiek. Wystarczy tylko przytoczyć jego ciągłe konflikty i wojny
                z ojcem i najbliższą rodziną.
                • Gość: MieszkaniecOborNIK Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 15:53
                  No to masz jakieś kiepskie informacje Koguciku.Znam tych ludzi i
                  wiem, że to cała rodzina nie utrzymuje kontaktu z jego ojcem, jak po
                  śmierci matki 14 lat temu zaczął zmieniać żony a dzieci chciał się
                  pozbyć z domu. Sam pokrzywdzony ma bardzo dobre kontakty ze swoją
                  najbliższą rodziną, która będzie zesnawać w sądzie jako świadkowie
                  pokrzywdzonego.
                  • Gość: browarek Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 16:37
                    Ale ładnie zjechałeś z niewygodnego tematu. Kogut pisze, że kolo
                    jest kłótliwy i napastliwy, a Ty z tego tylko rozwlekle opwiadasz
                    jaki to niedobry jest tatuś tego gościa :-)
                    I jeszcze ta cała rodzinka, co będzie zeznawała w sądzie. Co, całą
                    rodziną robili dym na tej stacji?
                    Ciekawe jest też, że tak się domagał ten ziomal telefonu do
                    ADWOKATA. Normalny człowiek adwokata to widuje w telewizji, a już na
                    pewno nie ma do niego numeru przy sobie, a tu proszę: taki miły
                    chłopak, a kontakt do adwokata nawet po pijaku pamięta. Widać nieźle
                    mu się wcześniej adwokaci przydali.
                • Gość: Victoriana Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 17:13
                  Znam tą rodzinę nieomal jak własną i dziwiłabym się gdyby Kuba nie
                  był skonfliktowany z ojcem po tym, co zrobił jemu samemu, siostrze i
                  matce. Nie dziwi mnie natomiast to, że ten niespełna 30-sto latek z
                  troską opiekuje się zarówno 81-no letnią babcią, 10-cio letnim
                  chrześniakiem (sama widziałam wielokrotnie) czy kilku miesięczną
                  siostrzenicą. Podejrzewam, że chętnie pomoże i obcemu, jeśli go o to
                  poprosi. A nie dziwi mnie to dla tego, że wychowywała go Wiesia
                  Rybicka – Święta Kobieta, która poświęcając się bez reszty swoim
                  dzieciom, nauczyła je jak szanować rodzinę, jak i trzymać się z
                  daleka od takiej pseudo rodziny jak ich ojciec.
                • Gość: czytelniczka Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 18:06
                  A kogut nie wie jakiego tematu dotyczy forum?
                  Sprawa nie odnosi się do charakterystyki cech osobowości bohatera,
                  tylko zaistniałej dwa tygodnie temu sytuacji a jak narazie to widzę,
                  że wielu forumowiczów z jednostronną skutecznością mija się z
                  tematem, by zaspokoic prywatne żale, bądź wypadło już z wątku i
                  podąża bocznym torem.
                  Jeżeli mieliście okazję choc przez chwile wbić się w obornicką
                  społeczność, wiecie napewno, choś nie przyznacie się z honorem do
                  tego, jak łatwo tutaj o "życzliwych" ludzi, takich kogut:), co to z
                  daleka krzyczą "dzieńdobry" a jak się człowiek odwróci, to suchej
                  nitki nie zostawiają...
                  Skoro, koguciku, tak dobrze znasz naszego bohatera, to dlaczego nie
                  wspomnisz o jego zaletach( w ramach obiektywnego omawiania tematu)?
                  Dlaczego nikt, nie pamieta jak przed paroma laty, ten "wstrętny,
                  napastliwy i wogóle najgorszy człowiek na świecie" nie bacząc na
                  swoje zdrowie i życie ratował kobietę z płonącego mieszkania więc
                  koguciku jak już się wypowiadasz, to rób to jak należy, bo nie
                  sztuka opluć, sztuka zlizać.
                  Jestem jego znajomą i z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że
                  jest to człowiek, na którym zawsze mogłam polegać, nigdy nie odmówił
                  pomocy- niezależnie w jakiej sprawie, w przeciwieństwie do wielu
                  moich "pseudoprzyjaciół". Charakterem natomiast nie różni się od
                  wielu obornickich mieszkańców.
                  Koguciku, nie masz już innych argumentów, żeby przytaczać prywatne
                  sprawy obrażonego na forum? Jesteś doskonałym przykładem sporej
                  większości obornickiego zaścianka, który nie ma własnego życia i z
                  nudów przykłada przysłowiowe ucho do ściany, aby posłuchać, co się
                  dzieje sąsiada. To, że jesteś na tym forum anonimowy nie zmienia
                  faktu, że właśnie pokazałeś jak bardzo zacofany jesteś.
                  Na marginesie- myślę, że paru z was, "forumowych niewiniątek", gdyby
                  potrafiło nie oszukiwać samych siebie, przyznałoby mi rację jak
                  wielu ludzi z pozoru miłych i sympatycznych okazuje się być,
                  napastliwymi, złośliwymi i wręcz wrogimi i niebezpiecznymi. Tylko o
                  tym się nie mówi, bo paru ludzi na tym forum próbuje grać
                  niewiniątka, za chwile dowiemy się, że obcują ze świetymi i są w
                  trakcie procesu beatyfikacyjnego.
          • Gość: v Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.11.07, 00:35
            chciałbym to zobaczyć, jak zwracasz uwagę policjantowi. Chyba, że masz
            odpowiednie nazwisko jak pewien wrocławski poseł to możesz sobie uwagę zwracać
            nawet komendantowi wojewódzkiemu i guzik ci zrobią.
            • Gość: browarek Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 13:35
              Mam zupełnie banalne nazwisko, ale oprócz niego mam jaja. I nie
              wierzę w bajki tchórzliwych ciot, które same sobie wymyślają
              zagrożenie.
      • Gość: Malahelenka Szukam Pana Jakuba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.07, 17:37
        Witam, jestem dziennikarzem, bardzo proszę o kontakt na maila
        asia.xinu@gmail.com
        • Gość: diabel51@interia.p Re: Szukam Pana Jakuba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.11.07, 00:09
          To mi się podoba,tak powinni robic ludzie którzy są
          dziennikarzami.Myślę, że Kuba się odezwie.
        • Gość: ccc Re: Szukam Pana Jakuba IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.11.07, 00:40
          ja najpierw na twoim miejscu dowiedziałbym się czy asia vel Malahelenka jest
          dziennikarzem czy dziennikarką :)
          Dziennikarstwo schodzi na psy, jak już nie chce się takiemu poszukać w terenie
          człowieka do którego ma się kilka pytań, tylko na forum internetowym.
          • Gość: M O Re: Szukam Pana Jakuba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 21:11
            Ty chyba sam nie wierzysz w to, co piszesz. Tak szybki dostęp
            do „wszelkich mediów” to fundamentalna sprawa niezależnie od tego
            czy chcesz załatwić potrzeby banalne, które są prozą życia
            codziennego, czy potrzeby służbowe, dzięki czemu stajemy się
            skuteczni, czy tez potrzeby duchowe, jak chociażby wypowiedź na
            forum publicznym zgodnie z własnymi przekonaniami.
            • Gość: ccc Re: Szukam Pana Jakuba IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.11.07, 01:15
              że co???
              Wiem co to internet, szybka informacja, ale co można powiedzieć o osobie
              mianującej się dziennikarzem która prosi na forum o kontakt z poszkodowanym? Co
              to za dziennikarz, znam kilku i żaden nie działa w ten sposób, sami docierają do
              informatora/poszkodowanego jak im na takiej osobie zależy a nie dają ogłoszeń w
              mediach typu proszę się ze mną skontaktować jestem dziennikarzem/dziennikarką.
              Takie rzeczy to w sprawie dla reportera.
              • Gość: M O Re: Szukam Pana Jakuba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 10:10
                Czy ty jesteś ograniczony(a) czy twój światopogląd?? Przyjmij
                wreszcie do wiadomości, że to był jeden z bardzo wielu sposobów
                poszukiwań poszkodowanego przez tą panią, ale na twoje wywody
                wystarczy jedno słowo - ZNALAZŁA.
                • Gość: ccc Re: Szukam Pana Jakuba IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.11.07, 15:37
                  A czy ty jesteś ograniczony?
                  Nie wiem czy to był jeden z wielu sposobów, jeśli tak faktycznie było to był to
                  najbardziej żenujący sposób na znalezienie kontaktu, profesjonalny dziennikarz
                  śledczy powinien zachowywac się jak profesjonalista a nie jak amator, ba nawet
                  student pierwszego roku dziennikarstwa nie podjąłby się szukania kontaktu przez
                  forum. Porozmawiaj z ludzmi ze środowiska na ten temat, wtedy może zrozumiesz
                  jakie świadectwo wystawia sobie taki dziennikarz jak ta pani.
                  Właściwie nie ma co się dziwić w ostatnim czasie poziom dziennikarstwa jak i
                  samych dziennikarzy drastycznie spada, tak to jest gdy ktoś wybiera ten zawód
                  tylko po to, żeby w towarzystwie chwalić się że jest się dziennikarzem.
      • Gość: miesz. ObOrNik Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 19:07
        Gościu jak bys wiedzial ile on zarabia to moze bys inaczej napisal a
        poza tym raczej nie powinienes sie interesowac zarobkami delikwenta-
        problem tkwi w czyms innym!!!
    • Gość: bolo Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: 213.249.154.* 31.10.07, 16:13
      niech probuje, kazdy wie (kto byl :) jak policja potrafi byc brutalna
      wiekszosc ludzi olewa sprawe bo wie ze nie ma szans ale niech wiedza
      ze tez moga miec klopoty, chociazby chodzenie po sadach
      • Gość: Pirex Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.lanet.net.pl 31.10.07, 16:59
        To sa szmaciarze nic innego nie robia potrafia byc i maja spatrzone umyslu. No
        pewni ze mial alkohol jest legalny mozna sie napic kto komu zabroni a ze
        chlopaki pałkarze tez na pewno nie byli trzezwi to musieli przed koncem zmiany
        kogos nastukac, Szkoda słów na te szmaty nic innego nie robia tylko szukaja
        chu..... do dupy wzięliby sie za przestepców ktorych tak bardzo sie boja.
        Natluka obywatela za nic a pozniej chca szacunku hahahah dobre. W irlandii nosza
        same pałki nikt nie ma broni i jakos daja rade, ale polska to takie gó.. jeśli
        chodzi o pałkarzy. Bede trzymał za Ciebie kciuki obys z nimi wygrał. pozdrawiam
    • Gość: tojatom Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.lanet.net.pl 31.10.07, 17:27
      to dziwne z tymi uszami, zwykle biją po nerach :-)
      • Gość: M O Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 10:04
        Gość siedział na dołku (2m kwadratowe, 3 ściany i z przodu krata) z
        zakutymi z tyłu rękami i krzyczał, że to zatrzymanie jest
        bezpodstawne i chce się skontaktować z adwokatem lub rodziną.
        Przyszedł "pies" otworzył kratę i lał gościa otwartą ręką (z
        liścia) w twarz żeby nie było śladów, a że ten unikał ciosów i
        schylał głowę to dostał po uszach. Nie wiem czy wiesz, ale
        powietrze wtłoczone do ucha pod wpływem uderzenia otwartą ręką robi
        z ucha sieczkę – to jest stara jak świat metoda ogłuszania
        więźniów, której używali zarówno hitlerowcy podczas drugiej wojny
        światowej jak i ubecja.
    • wielki_czarownik A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. 31.10.07, 18:04
      Przeczytałem artykuł i mam pewne wątpliwości.
      No więc:

      "Przed PIĄTĄ rano towarzystwo rozchodzi się. Rybicki z dwoma kolegami idą coś zjeść na stację benzynową Orlenu, 50 metrów od pubu. Zamawiają DZIESIĘĆ hot dogów (...) powiedziała, że hot dogi dostaniemy dopiero o SZÓSTEJ (...) Wkurzyliśmy się. Zapłaciliśmy i mamy czekać PÓŁTOREJ godziny?"

      Zaznaczyłem WIELKIMI literami to, co wzbudziło moją uwagę.
      1. Skoro towarzystwo wyszło przed piątą, to na stację doszli o piątej. Od piątej do szóstej (o której mieli dostać jedzenie) jest godzina a nie półtorej.
      2. Towarzystwo się "wkurzyło" (ciekawe co to dokładnie oznacza), bo miało czekać ok. godziny na hot-dogi. Ostatnio jak kupowałem takie coś, to na przygotowanie czekałem prawie 10 minut. Tak więc ~60 minut na przygotowanie 10 (9) porcji to moim zdaniem normalny czas, jaki potrzebuje 1 osoba na przygotowanie takiej ilości jedzenia. W końcu to nie McDonald, ale obiekt gdzie jedzenie się robi na zamówienie a nie podaje gotowe z półki. Tym bardziej, że pewnie jeszcze ktoś w międzyczasie miał zatankować etc.
      3. Ciekawe do jakiego stopnia to towarzystwo się "wkurzyło", skoro aż policja musiała przyjechać. Jedna dziewczyna (tak przypuszczam) i 3 "wkurzonych" i podbitych facetów... Nic przyjemnego.

      "Nawet nie zdążyliśmy pokazać mu paragonu za te hot dogi. W ogóle nie chcieli nas słuchać - opowiada Rybicki."

      Dziwne. Paragonu nie zdążyli pokazać, ale policjant zdążył drogę im zajść w drzwiach. Jakiś struś Pędziwiatr z tego gliniarza.

      "Gdy przechodził obok policjanta, ten zastawił mu drogę. Rybicki twierdzi, że jedynie otarł się o jego ramię. Ale wtedy dowiedział się, że zostanie zatrzymany za czynną napaść na funkcjonariusza."

      Jakoś mi się wierzyć nie chce w to, że policjant nagle bez powodu zastawia przejście itp. A nawet gdyby funkcjonariusz tak rzeczywiście zrobił, to wystarczyłoby powiedzieć "przepraszam".

      "Siedziałem i krzyczałem, że zatrzymali mnie bezpodstawnie i że chcę zadzwonić do adwokata i rodziny."

      Zastanawia mnie co dokładnie bohater opowieści wykrzykiwał na posterunku.

      Na przykładzie tej opowieści wyraźnie widać, że jak się za dużo wypije, to lepiej się nie wkurzać i nie szarpać z policjantami, bo to różnie może być.
      • Gość: MieszkaniecOborNIK Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.07, 18:45
        Paragon na hotdogi jest wystawiony o godz 4:46
        Na wszystkich stacjach benzynowych hotdogi kręcą się na obrotowych
        rusztach, jedynie wkłada się bułkę do opiekacza na 60sekund, dodaje
        ketchup lub sos czosnkowy, wciska parówkę do środka i gotowe.
        W nocy zawsze są 2 osoby obsługi na stacjach paliw (te osoby znały
        się od lat bo mieszkają w małej 8 tysięcznej miejscowości) jedynie
        ze względu bezpieczeństwa bo klientów nie mają za dużo i po prostu
        im się nie chciało.
        Zatrzymanie odbyło się pod zarzutem czynnej napaści na
        funkcjonariusza, ale żadnego zarzutu nie postawiono - bo tak na
        prawdę nie było podstaw.
        Jest 4 świadków zaistniałej sytuacji, jedno nagranie dzwięku i 5
        nagrań wideo, które obrazują temat i będą dowodami w sądzie.

        A twoje domysły pozostaną tylko domysłami i nic do tej sprawy nie
        wniosą.
        • wielki_czarownik Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. 31.10.07, 19:39
          Gość portalu: MieszkaniecOborNIK napisał(a):

          > Paragon na hotdogi jest wystawiony o godz 4:46
          > Na wszystkich stacjach benzynowych hotdogi kręcą się na obrotowych
          > rusztach, jedynie wkłada się bułkę do opiekacza na 60sekund, dodaje
          > ketchup lub sos czosnkowy, wciska parówkę do środka i gotowe.
          > W nocy zawsze są 2 osoby obsługi na stacjach paliw (te osoby znały
          > się od lat bo mieszkają w małej 8 tysięcznej miejscowości) jedynie
          > ze względu bezpieczeństwa bo klientów nie mają za dużo i po prostu
          > im się nie chciało.

          OK. Nie byłem na tej stacji to nie wiem. Ale to rzecz nieistotna. Trzeba było wezwać policję i powiadomić funkcjonariuszy o fakcie wyłudzenia pewnej sumy pieniędzy przez pracownicę stacji, a nie się "wkurzać".

          > Zatrzymanie odbyło się pod zarzutem czynnej napaści na
          > funkcjonariusza, ale żadnego zarzutu nie postawiono - bo tak na
          > prawdę nie było podstaw.

          Zarzuty będą dopiero stawiane po zbadaniu materiału dowodowego.

          > Jest 4 świadków zaistniałej sytuacji, jedno nagranie dzwięku i 5
          > nagrań wideo, które obrazują temat i będą dowodami w sądzie.
          >

          Zeznania kilku podpitych facetów kontra słowo policjanta. Czarno to widzę. A nagrania video... Masz nagrane pobicie na komisariacie?

          > A twoje domysły pozostaną tylko domysłami i nic do tej sprawy nie
          > wniosą.

          Wniesie natomiast taka złota myśl, że jak ktoś się po wódce "wkurza" to lepiej, żeby nie pił, bo jak widać efekty są opłakane.

          Szkoda, że nie napisałeś nic o pozostałych nieścisłościach przeze mnie wskazanych. To by rzuciło światło na całą sprawę.
          • Gość: M O Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 17:59
            BOHATER ARTYKUŁU JEST W SPRAWIE POKRZYWDZONYM I NIE POSTAWIONO MU
            ŻADNEGO ZARZUTU.
          • Gość: M O Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 18:14
            Ty chyba byłeś ubekiem w poprzednim życiu Wielki-Mały Czarowniku.
            Bohater artykułu jest pokrzywdzonym w tej sprawie, nie postawiono
            mu żadnego zarzutu i nie postawią ponieważ w świetle 5 nagrań wideo
            (z dźwiękiem a nie z kamer przemysłowych) i zeznań świadków nie
            dadzą rady "uszyć" żadnych protokołów "grubymi nićmi" jak to zwykle
            robią. Piszą ci ludzie, że do arhiwum X się nadajesz a ty dalej
            próbujesz udowodnić, że masz rację. Niebawem obejżysz materiały w
            TVN24 i TVP więc pewnie wreszcie zamilkniesz.
            • Gość: browarek Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 06:54
              Jakbyście naprawdę mieli godne uwagi nagrania, to byście je
              wystawili na youtube i pokazali linka, a nie straszyli dziada torbą
              z napisem "TVN".
              • Gość: M O Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 10:19
                Nagrania nie będą pokazane dla uciechy jakiegoś dupka, bo mu się
                tak podoba. Wcześniej niż sąd nikt ich nie zobaczy i się bujaj.
                • Gość: browarek Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 22:07
                  Jak nie chcesz pokazać, co wyprawialiście na tej stacji, to po co
                  się w ogóle odzywasz z tymi nagraniami? Nie masz nic do ukrycia -
                  pokazuj.
                  • Gość: czytelniczka Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 22:24
                    Bo to nie są informacje dla ciebie, a czepiłeś się tego, co ktoś tam
                    wspomniał dawno temu i aż cię zżera, że nie możesz sobie tych filmów
                    skomentować, poczekaj napewno je zobaczysz, w swoim czasie.
                    Dowiedziałeś się JUŻ DAWNO, że ich NIE ZOBACZYSZ w najbliższej
                    przyszłosci i to z jakiego powodu, mimo to wciąż sie domagasz,
                    myślac, Że kogoś sprowokujesz, albo masz problemy z czytaniem lub z
                    pamięcią.
                    To już WC prowadzi jakąś rozsądną konwersację a ty na żywca szydzisz
                    i starasz się wyciągnąć dowody. NIE SĄ DLA TWOICH OCZU, PÓKI CO.
                    TERAZ ZROZUMIAŁEŚ?
                    • Gość: czytelniczka Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 22:28
                      Jak narazie to ty browrku, twój sposób myślenia i twoje wypowiedzi
                      są żałosne.
                      Chyba się zgubiliście cwaniaki z PKS-u.
                    • Gość: browarek Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.11.07, 10:17
                      Jak nie są dla moich oczu, to po co się tak nimi chwalicie?
        • truten.zenobi Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. 02.11.07, 12:25
          > Na wszystkich stacjach benzynowych hotdogi kręcą się na obrotowych
          > rusztach, jedynie wkłada się bułkę do opiekacza na 60sekund, dodaje
          > ketchup lub sos czosnkowy, wciska parówkę do środka i gotowe.

          tyle że to było około g 5. a z mojego doświadczenia wynika że, poza stacjami
          przy naprawdę ruchliwych drogach, o tej porze to nic nie dostaniesz "na ciepło"
          do zjedzenia.

          jak było nam pewnie trudno ocenić, jedno jest pewne w tak błahej sprawie
          interwencja policji nie powinna się zakończyć takimi skutkami.

          zastanawiają mnie jeszcze 2 takie rzeczy, a mianowicie jeśli wszczynali jakieś
          burdy to jak to się stało że kobitka sobie spokojnie wezwała policję (swoją
          droga to ciekawe że tak szybko przyjechali) a oni "spokojnie" na jej przyjazd
          czekali
          a drugie to opisany sposób uderzania (w taki sposób by nie zostawić śladów)
          świadczy o tym że nie jest to pierwszy przypadek znęcania się nad osobą zatrzymaną
      • Gość: sprawiedliwy Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.e-wro.net.pl 31.10.07, 19:01
        wielki_czarownik napisał:

        > Jakoś mi się wierzyć nie chce w to, że policjant

        Sprawa nie dotyczy twojej wiary tylko złamania prawa przez
        policjantów. Mam nadzieję że trafią przynajmniej na kilka dni do
        aresztu.
      • Gość: Paweł Z. Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.as.kn.pl 31.10.07, 21:01
        Dla mnie natomiast, Wielki, ta historia ma wszelkie cechy
        prawdopodobieństwa. Gość był zdenerwowany, więc pewne liczby
        zaokrągla, pewnie na swoją korzyść. Generalnie przyszedł na stację
        benzynową gdzieś około 5, pewnie obsługa się z jakiegoś powodu
        zdenerwowała na chłopaków (wiadomo - pijany czasem bywa nachalny) i
        zapowiedziała im "strajk włoski" (ktoś Ci prawidłowo wytłumaczył,
        jak się na stacjach robi hot-dogi - nie wymaga to naprawdę wiele
        czasu). Przyjachała policja i postanowiła dać chłopakowi wycisk. Dla
        mnie to bardzo prawdopodobne, bo nie raz stykałem się z polską
        policją i dla mnie różnica między panami w mundurach a mafiozami czy
        innym elementem przestępczym jest naprawdę niewielka. Nie rozumiem,
        skąd w Tobie tak wielka wiara w policję - może to kwestia
        pokoleniowa.
        • wielki_czarownik Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. 31.10.07, 21:12
          To nie jest kwestia wiary w policję, ale kwestia niewiary w wersję pijanego gościa, który twierdzi, że w środku nocy został za nic zatrzymany przez policję i ciężko pobity.
          Jakby się nie "wkurzał" tylko uczciwie poszedł do domu to by mu się nic nie stało. Starsi ludzie zawsze mi mówili, że jak ktoś się po wódce "wkurza" to nie powinien pić. Ot co!
          • Gość: K Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.media4.pl 31.10.07, 21:36
            Znaczy uwazasz ze gosc sam sie pobil, uszkodzil bebenek a teraz zrzuca wszystko na niewinnych policjantow?

            chyba za malo masz do czynienia z baranami w mundurach.
            • wielki_czarownik Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. 31.10.07, 21:50
              Gość portalu: K napisał(a):

              > Znaczy uwazasz ze gosc sam sie pobil, uszkodzil bebenek a teraz zrzuca wszystko
              > na niewinnych policjantow?

              Twierdzę jedynie, że to co napisała GW nie jest do końca prawdą. Nie wiem, czy pobili go policjanci, czy może ktoś inny (a na policjantów zwala winę). Nie wierzę w to, że zupełnie bez powodu został zatrzymany przez policję, bo się o policjanta "otarł".

              >
              > chyba za malo masz do czynienia z baranami w mundurach.

              Uczciwy człowiek nie ma z policja do czynienia. Wystarczy przestrzegać prawa i pić z głową (a nie z kolegami). Nie umiesz pić wódki - pij soczek Kubuś.
              • Gość: Zaloguj się Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.11.07, 00:52
                pewnie facet bił się z myślami czy czekać do 6 na hot dogi czy odpuścić sobie i
                iść do domu, tak bardzo bił się z tymi myślami, że aż sobie bębenek poodbijał.
                Wielki ty do archiwum X się nadajesz.
                Ja miałem do czynienia z policją kilka krotnie jako ofiara, raz wmawiano mi, że
                nie zamknąłem garażu i przez to ukradziono mi samochód widać było, że kłódka
                była ucięta, drzwi wygięte póżniej okazało się, że i przy zamkach ktoś
                majstrował, innym razem, jak skradziono mi radio z samochodu poszedłem zgłośić
                kradzież bo było ubezpieczone a policjant pyta mnie czy jestem pewny, że mi
                ukradli (szyba w samochodzie wybita). To takie środowisko, znam kilku
                policjantów i uważają się, że im wszystko wolno bo zawsze mają przewagę nad
                zwykłym śmiertelnikiem - przepis mówiący o napaści na funkcjonariusza.
                • wielki_czarownik Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. 01.11.07, 13:18
                  Nie wiem kto kogo bił, ale wiem, że wersja "wkurzonego" podpitego faceta, który się "przypadkiem otarł" o policjanta nie trzyma się kupy.
                  • Gość: Zaloguj się Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.11.07, 14:20
                    jestem bardzo ciekawy skąd wiesz, byłeś tam?
                    • wielki_czarownik Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. 01.11.07, 15:04
                      Po prostu myślę.
                      Fakty są takie:
                      1. Artykuł napisała dziennikarka, która o ile dobrze pamiętam już przynajmniej raz napisała nierzetelny artykuł o podobnej sprawie. Artykuł ten opisywał sytuację dwóch dziewczyn rzekomo pobitych w knajpie. Potem okazało się, że sprawa jest przynajmniej wątpliwa, tym bardziej iż okazało się, że całe zajście zostało nagrane na monitoringu, ale redaktorka nie napisała, co kamery nagrały a jedynie ograniczyła się do stwierdzenia, że obraz był niewyraźny. Pojawiły się też głosy o towarzyskich powiązaniach rzekomo pobitych dziewczyn i autorki. Wówczas redakcja nabrała wody w usta i sprawa już poruszona nie została, mimo iż wielokrotnie na forum prosiłem redakcję o wyjasnienia. Rzetelność i profesjonalizm pani Łagowskiej były wielokrotnie kwestionowane na forum (wystarczy użyć wyszukiwarki) a więc do każdego z jej artykułów od razu podchodzę z rezerwą. Poniżej kilka linków, po lektórze których można się zastanawiać nad rzetelnością autorki.
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=57850189&a=57988049
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=49021553&a=49083217
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=38155718&s=0
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=39631083&a=39631083
                      2. Sam poszkodowany przyznał się, że był "wkurzony". Tak się składa, że przypuszczam co to znaczy "wkurzony" podpity 30 latek. Jestem pewien, że to "wkurzenie" nie ograniczyło się do zdania "ojej ale jestem zły".

                      3. W opowieść o policjancie szybkim niczym błyskawica, który celowo zastawia drogę bohaterowi, a ten się o niego "przypadkiem ociera" też nie wierzę.

                      4. Zastanawia mnie co poszkodowany (?) wykrzykiwał na komisariacie. Przypuszczam, że nie były to słowa cenzuralne. Możliwe, że facet po prostu przesadził, powiedział o jedno słowo za dużo i dostał "w papę". Tutaj warto się zastanowić, czy policjant nie uniknie kary (o ile będzie winny), bo prawo przewiduje taką możliwość - jeżeli obrażony w złości odwinie obrażającemu w dziób, to może nie zostać ukaranym.
                      • wielki_czarownik Błąd ortogtraficzny! Lekturze a nie lektórze :) nt 01.11.07, 15:05

                      • Gość: abc Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.11.07, 23:21
                        Ty zawsze tak osądzasz ludzi nie będąc świadkiem zdarzenia, już raz padło
                        zapytanie, byłeś tam, że wszystko wiesz na temat tej sytuacji? Wiem, że są
                        dziennikarze, którzy nie do końca pokazują prawdę, wiem że policjanci będą się
                        bronić i zwalać całą odpowiedzialność na tych mężczyzna, podobnie mężczyżni będą
                        zwalać winę na policjantów, ale zrozum nie nam to oceniać, rozstrzygasz sprawę
                        nic nie wiedząc tylko podajesz jakieś artykuły, które mogą co najwyżej świadczyć
                        o profesjonalizmie (bądz braku profesjonalizmu) dziennikarki, a Ty na tej
                        podstawie podważasz słowa mężczyzny.
                        Są nagrania, są świadkowie, są policjanci i poszkodowani jest wynik obdukcji,
                        prokuratura przesłucha wszystkich, zapozna się z materiałem dowodowym i wtedy
                        się okaże kto zawinił. Nam czytelnikom czy nawet dziennikarzom nikt nie powie
                        prawdy o całym zdarzeniu na tym etapie, poczekajmy, zobaczymy a nie bawmy się w
                        prokuratorów i sędziów.
                        • Gość: czytelniczka Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 23:27
                          w zupełnosci zgadzam się z abc
                        • wielki_czarownik Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. 01.11.07, 23:37
                          Gość portalu: abc napisał(a):

                          > Ty zawsze tak osądzasz ludzi nie będąc świadkiem zdarzenia, już raz padło
                          > zapytanie, byłeś tam, że wszystko wiesz na temat tej sytuacji?

                          Czy ja osądzam? Naucz się czytać. Ja po prostu mam wątpliwości i je przedstawiam.

                          Wiem, że są
                          > dziennikarze, którzy nie do końca pokazują prawdę, wiem że policjanci będą się
                          > bronić i zwalać całą odpowiedzialność na tych mężczyzna, podobnie mężczyżni będ
                          > ą
                          > zwalać winę na policjantów, ale zrozum nie nam to oceniać, rozstrzygasz sprawę
                          > nic nie wiedząc tylko podajesz jakieś artykuły, które mogą co najwyżej świadczy
                          > ć
                          > o profesjonalizmie (bądz braku profesjonalizmu) dziennikarki,

                          Skoro dziennikarka już wcześniej okazała się nierzetelna, to chyba należy krytycznie podchodzić do tego, co ona pisze. Prawda?

                          a Ty na tej
                          > podstawie podważasz słowa mężczyzny.

                          Podważam jego słowa, gdyż wersja którą on opowiada jest niezbyt logiczna.

                          > Są nagrania,

                          A co na nich?

                          > są świadkowie,

                          Koledzy poszkodowanego. Na dodatek chyba nie byli trzeźwi w tamtym czasie. Są więc "średnio" wiarygodni (co nie oznacza, że kłamią).

                          > są policjanci

                          Są. I co z tego?

                          > i poszkodowani

                          Są.

                          > jest wynik obdukcji,

                          I co z tego? Obdukcja nie przesądza o okolicznościach, ale o skutkach.

                          > prokuratura przesłucha wszystkich, zapozna się z materiałem dowodowym i wtedy
                          > się okaże kto zawinił. Nam czytelnikom czy nawet dziennikarzom nikt nie powie
                          > prawdy o całym zdarzeniu na tym etapie, poczekajmy, zobaczymy a nie bawmy się w
                          > prokuratorów i sędziów.

                          Nie bawimy się, tylko krytycznie podchodzimy do tekstu.
                          • Gość: czytelniczka Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 23:44
                            ta krytyka działa w dwie strony.
                            • wielki_czarownik Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. 01.11.07, 23:54
                              Oczywiście. Zauważ tylko, że artykuł jest bardzo jednostronny. Autorka nie dotarła np. do sprzedawczyń ze stacji benzynowej. Policja się nie wypowiada. Mamy więc wersję jednej strony, którą nie wiem czemu bezrefleksyjnie przyjmujesz za pewnik.
                              • Gość: M O Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 17:54
                                Dotarła do sprzedawczyń bo widziała 5 nagrań wideo, które będą
                                dowodami w ądzie.
                          • Gość: abc Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.11.07, 00:59
                            Umie czytać doskonale, powiem więcej rozumie to co czytam, zmień formę
                            wypowiedzi może wtedy dasz jasno do zrozumienia, że nie osądzasz tylko masz
                            watpliwości, bo jak na razie wypowiadasz sądy.
                            Bawisz się w prokuratora, oceniasz zachowanie człowieka, a nie tekst.
                            Daj sobie na wstrzymanie, sam nie chciałbyś na miejscu tego mężczyzny, żeby
                            jakiś forumowicz, który nie był na miejscu zdarzenia oceniał twoje zachowanie.


                            • wielki_czarownik Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. 02.11.07, 12:26
                              Gość portalu: abc napisał(a):

                              > Umie czytać doskonale, powiem więcej rozumie to co czytam, zmień formę
                              > wypowiedzi może wtedy dasz jasno do zrozumienia, że nie osądzasz tylko masz
                              > watpliwości, bo jak na razie wypowiadasz sądy.

                              To przeczytaj moje komentarze ponownie. Podam kilka swoich własnych cytatów:

                              "mam pewne wątpliwości"
                              "Dziwne."
                              "Zastanawia mnie"
                              "Nie wiem, czy pobili go policjanci, czy może ktoś inny"

                              To są wedle Ciebie sądy? Wracaj do przedszkola. Tam uczą czytać.

                              > Bawisz się w prokuratora, oceniasz zachowanie człowieka, a nie tekst.
                              > Daj sobie na wstrzymanie, sam nie chciałbyś na miejscu tego mężczyzny, żeby
                              > jakiś forumowicz, który nie był na miejscu zdarzenia oceniał twoje zachowanie.
                              >

                              No wybacz, ale skoro ktoś upublicznia zdarzenie i na dodatek występuje z imieniem i nazwiskiem oraz zdjęciem to musi się liczyć z tym, że ludzie będą to oceniać. Oceniać także krytycznie. Jak ktoś się boi oceniania to niech nie porusza tych spraw publicznie. Proste.
                              • Gość: abc Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.11.07, 13:03
                                zapraszam na rozprawę sądową, wtedy zobaczysz jak często używa się zwrotów "mam
                                pewne wątpliwości, dziwne, zastanawiam mnie, nie wiem czy a może ktoś inny"
                                • wielki_czarownik Złej osobie to proponujesz :P /nt 02.11.07, 13:04

                                  • Gość: abc nie bój się na rozprawach są też i złe osoby :) IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.11.07, 14:32
                                    • mr_pope Re: nie bój się na rozprawach są też i złe osoby 02.11.07, 14:50
                                      Złej w sensie niewłaściwej. Wielki czarownik za młodu był na rozprawach kilka
                                      razy w miesiącu jako oskarżony.
                                      • Gość: abc Re: nie bój się na rozprawach są też i złe osoby IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.11.07, 15:14
                                        domyślam się, że chodziło o złej w sensie niewłaściwej a moja wypowiedz ma być
                                        ironią.
                      • Gość: M O Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 00:25
                        Na początku wypowiedzi "wielkiego_czarownika" widzimy sformułowania:

                        > Po prostu myślę.
                        > Fakty są takie:

                        Następnie przewija się jakaś zupełnie inna sprawa z lutego br, i że
                        to się niby cieniem kładzie.

                        A dalej dwukrotnie używa słowa "przypuszczam" i
                        jednokrotnie "możliwe" dywagując o "faktach".

                        Ot rzetelność nie do pozazdroszczenia.
                    • Gość: browarek Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 19:50
                      A ja jestem bardzo ciekaw skąd ci wszyscy adwokaci pijanego
                      awanturnika wiedzą jak było. Byliście tam?
                      • Gość: abc Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.11.07, 23:09
                        ci wszyscy "adwokaci" nie byli tam, podobnie jak forumowi prokuratorzy, nie nam
                        osądzać, oceniać kto miał rację bo nas tam nie było, o policji i ich zachowaniu
                        krązą legendy na pewno część z nich jest naciągana, ale chyba nie ma osoby,
                        która powie, że policjanci zachowują się jak anioły zwłaszcza w stosunku do
                        ludzi będących pod wpływem alkoholu.
                  • truten.zenobi WC na śledczego to się nie nadajesz! ;) 02.11.07, 12:37
                    wielki_czarownik napisał:

                    > Nie wiem kto kogo bił, ale wiem, że wersja "wkurzonego" podpitego faceta, który
                    > się "przypadkiem otarł" o policjanta nie trzyma się kupy.

                    wiadomo każdy chce się wybielić ale zauważ że ludzie zdenerwowani zwykle
                    opowiadają nieskładnie, mylą się, plączą - słowem są niewiarygodni. tylko jeśli
                    odpowiednio się przygotujesz, przemyślisz co i kiedy masz powiedzieć, zadbasz by
                    wszystko było logicznie spójne to dopiero wtedy będziesz przekonywający...

                    pewnie masz rację że gościu się wybiela ale też nie można na podstawie paru
                    nieścisłości zakładać że całkowicie kłamie!
                    • wielki_czarownik Re: WC na śledczego to się nie nadajesz! ;) 02.11.07, 13:12
                      truten.zenobi napisał:

                      > wielki_czarownik napisał:
                      >

                      >
                      > wiadomo każdy chce się wybielić ale zauważ że ludzie zdenerwowani zwykle
                      > opowiadają nieskładnie, mylą się, plączą - słowem są niewiarygodni. tylko jeśli
                      > odpowiednio się przygotujesz, przemyślisz co i kiedy masz powiedzieć, zadbasz b
                      > y
                      > wszystko było logicznie spójne to dopiero wtedy będziesz przekonywający...

                      Ale rozmowa z dziennikarką odbyła się już jakiś czas po całym zajściu. Tak więc argument o zdenerwowaniu i braku przygotowania mnie nie przekonuje.

                      >
                      > pewnie masz rację że gościu się wybiela ale też nie można na podstawie paru
                      > nieścisłości zakładać że całkowicie kłamie!

                      Nie twierdzę, że całkowicie kłamie. Przypuszczam jednak, że wszystko zaczęło się od nieprzypadkowego szturchnięcia policjanta na zasadzie "patrzcie jaki ze mnie twardziel".
                      • jureek Re: WC na śledczego to się nie nadajesz! ;) 02.11.07, 13:34
                        wielki_czarownik napisał:


                        > Nie twierdzę, że całkowicie kłamie. Przypuszczam jednak, że wszystko zaczęło si
                        > ę od nieprzypadkowego szturchnięcia policjanta na zasadzie "patrzcie jaki ze mn
                        > ie twardziel".

                        A mi się wydaje, że wszystko zaczęło się od tego, że panienkom nie chciało się
                        poinformować klientów, zanim ci nie zapłacili, że na hotdogi trzeba będzie tak
                        długo czekać, a potem policjanci skolegowani z panienkami (gdzie indziej
                        czytałem, że często na tej stacji przesiadują) chcieli zaimponować panienkom,
                        jacy to oni są twardziele.
                        Jura
                        • wielki_czarownik Re: WC na śledczego to się nie nadajesz! ;) 02.11.07, 13:40
                          Jest to możliwe, ale ma jeden słaby punkt. Panienki nie wydałyby wtedy paragonu, bo to byłby dowód na ich olewactwo. No chyba, że totalnie głupie są.
                      • truten.zenobi Re: WC na śledczego to się nie nadajesz! ;) 02.11.07, 20:59
                        kiedy mówisz prawdę a nie starasz się by twoja wypowiedz była spójna logicznie
                        to zwykle jest wiele luk i nieścisłości...

                        nie twierdzę że nie masz racji ale mogło być różnie, poprostu kwestionuje takie
                        stawianie sprawy że jeśli gościu cos poplontał to napewno kłamie.

                        co do chojrakowania to pewnie też masz rację ale też nie można z góry zakładać
                        że gościu kłamie, przecież to żaden problem jeśli gościu był nawalony tak się i
                        ustawić by wychodząc wpadł na niego...

                        ale myślę że dwie rzeczy nie ulegają wątpliwości: dziennikarz (-arka) powinien
                        dokładniej zbadać sprawę ( dotrzeć do tej kobiety, nagrań, policjantów) zanim
                        coś napisze i to że po zatrzymaniu nikt nie powinien być bity nawet jeśli
                        prowokował!
              • Gość: NEO Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 18:54
                Twoja żarliwość w tej sprawie jest zastanawiająca, może masz w tym
                jakiś interes? - właśnie poczyniłem starania o zlokalizowanie
                adresu IP twojego komputera w sieci.
                • Gość: wielki_czarownik Nie kłopocz się IP: 67.159.45.* 02.11.07, 19:04
                  Oto specjalnie dla Ciebie piszę niezalogowany :)
                  • wielki_czarownik To powyżej pisałem ja :P /nt 02.11.07, 19:06

            • Gość: browarek Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.07, 22:53
              A skąd wy, ziomale, macie takie duże doświadczenie w kontaktach z
              policją, co? Ja przez trzydzieści lat z policją załatwiałem może
              trzy poważne sprawy, a wy macie takie doskonałe rozeznanie jak
              działają policjanci? Ciekawe, ciekawe. Na czym was przyłapali tyle
              razy? Też burdy po pijaku, czy jakieś lusterka, radia, krojenie z
              komórek?
          • Gość: czytelniczka Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 01:19
            Uuu, panie wielki czarownik, to pan bardzo święty jest, ta postawa
            aż zastanawia. Tyle dyskusji, czepiania się szczegółów, niedowiarek,
            a jednak- nie takie rzeczy mają miejsce i sam pan, panie wielki
            czarownik, doskonale o tym wie. A na serio, od zawsze było dobro i
            zło a co za tym idzie dobrzy i źli policjanci. Jest wielu dobrych i
            porządnych policjantów ale sa też tzw. mendy i to prawdopodobnie w
            łapska takich mundurowych trafił mieszkaniec Obornik. A co do stacji
            benzynowej, to racja, panny są obłędne, tak- mówię o obornickiej
            stacji- Orlen( z całym szacunkiem dla całej sieci) jest tam jeden,
            do tego policjanci są na nim stałymi bywalcami, podczas dyżurów
            nocnych przyjeżdżają na kawkę do panienek, no i zamiast pilnować
            porządku na mieście to przez 2 godz pilnują panienek i biadolą o
            du... Maryny. Chyba nie miał pan okazji zetknąć się z takim
            małomiasteczkowym środowiskiem. Najgorsze jest jak ktoś tak naprawdę
            udaje świętoszka i sie wymądrza a nie dostrzega faktów, co by nie
            było- pijany czy nie, nie mają prawa go pobić a tu mamy jak sądzę
            obrażenia wewnętrzne- to, przepraszam, mało?!!!! Sam się pobić nie
            mógł, będąc zakuty w kajdanki!No i jeszcze to duszenie, metody jak
            za komuny! A skoro twierdzi pan, że nie tylko za "otarcie" się o
            funkcjonariusza został zatrzymany, to dlaczego nie został postawiony
            przed sąd 24godzinny czy czegoś w tym stylu? Teraz też pan nie widzi
            niejasności? No bo chwila, za czynna napaść na policjanta, to chyba
            nie głaszczą po głowie i jest kolegium.. Nie mają prawa ruszyć
            człowieka bezbronnego!!! Trzeba być ślepcem albo byłym ubekiem, żeby
            tego nie pojmować! Ich zakichanym obowiązkiem jest strzec naszego
            bezpieczeństwa a skoro z komisariatu policji wychodzi się kaleką, to
            istnienie takiej instytucji mocno kłoci się z ideą jaka jej
            przyświeca. Jestem tylko ciekawa ilu ludzi skończyło tak jak nasz
            bohater ale nieswiadomi swoich praw i pozbawieni wiary w powodzenie
            jakichkolwiek działań odpuścili, ilu jest nastolatków, których za
            byle co zatrzymali, a którzy ze strachu przed rodzicami nikomu się
            nie poskarżyli i teraz cierpią. Trzymam kciuki za powodzenie całej
            sprawy, mam nadzieję, że
            sprawiedliwości stanie sie za dość!
            • wielki_czarownik Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. 01.11.07, 13:10
              Droga Czytelniczko. Po pierwsze człowiek myślący wątpi a tylko głupi przyjmuje wszystko na wiarę. Po drugie autorka tego artykułu (o ile dobrze pamiętam) już miała wpadkę opisując rzekome pobicie 2 dziewczyn w knajpie. Później okazało się, że sprawa jest przynajmniej "dziwna" a autorka nabrała wody w usta i tematu już nie poruszała.
              Tak więc jestem sceptyczny i podejrzliwy w stosunku do tego artykułu, bo:
              1. Autorka nie jest dla mnie wiarygodna.
              2. Bohater też nie jest dla mnie wiarygodny. 3 podpitych facetów jak sami przyznają "wkurzonych", to nic dobrego.
              3. Opowieść o "przypadkowym otarciu się" o policjanta jakoś mnie nie przekonuje.
              4. I tak dalej.
              Ergo uważam, że sprawa nie wygląda tak, jak jest opisana. Nie wiem kto kogo pobił i kto zaczął, ale nie wierzę, że było to dokładnie tak jak opisane jest w gazecie.
              • Gość: czytelniczka Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 22:20
                Drogi wieki czarowniku, mnie natomiast zaskakuje prostota myślenia
                takich ludzi, którzy na siłę próbują być myślący. Wciąż zastanawiam
                się czy Ty i podobni Tobie wiedzą, co piszą i wątpię szczerze w
                logikę ich rozumowania. Nie chodzi tu o Twoje "wydaje mi się", tylko
                o fakty! Sam się nie pobił mając skute kajdankami ręcę, ą może Ty
                tak potrafisz i sądzisz według siebie, wobec tego zwracam honor.
                Rozśmiesza mnie teza, że poobił go ktoś inny a zrzuca winę na
                policję, bo po pierwsze byłoby wiadomo o jakiś innych obrażeniach,
                wydaje mi się, że mężczyżni się nie policzkują, po drugie- kto przy
                zdrowych mysłach wymyśliłby sobie taką historię i nie obawiajac się,
                że kłamstwo wyjdzie na jaw, upubliczniał tę sytuację. Powtarzam, czy
                wy wiecie, co piszecie, czy tylko BEZMYŚLNIE sie wypowiadacie, bo
                temat rzucili i można z nudów zająć jakieś stanowiskio. "Kto jest
                bez winy niech pierwszy rzuci kamień"
                • wielki_czarownik Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. 01.11.07, 22:40
                  Gość portalu: czytelniczka napisał(a):

                  > Drogi wieki czarowniku, mnie natomiast zaskakuje prostota myślenia
                  > takich ludzi, którzy na siłę próbują być myślący. Wciąż zastanawiam
                  > się czy Ty i podobni Tobie wiedzą, co piszą i wątpię szczerze w
                  > logikę ich rozumowania. Nie chodzi tu o Twoje "wydaje mi się", tylko
                  > o fakty! Sam się nie pobił mając skute kajdankami ręcę, ą może Ty
                  > tak potrafisz i sądzisz według siebie, wobec tego zwracam honor.

                  Ale o jakich faktach tu mówimy? Tymi "faktami" są słowa pijanego faceta (który sam przyznał, że narozrabiał) i artykuł dziennikarki znanej z nierzetelności! Więc wstrzymajmy się z przyjmowaniem wszystkiego na wiarę.
                  Może przypadkiem dostał w ucho podczas szamotaniny przy radiowozie? Pomyślałaś o tym?
                  Może został uderzony wcześniej, ale tego nie zauważył. Osoba pijana czasami nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest poważnie ranna. Nie dalej jak kilka miesięcy temu głośny był przypadek faceta, który był pijany i nie zauważył, że podczas upadku z roweru zrobił sobie dziurę w brzuchu!
                  Nawet jeżeli założymy, że tenże człowiek został pobity (czego nie wykluczam) to musimy ustalić dlaczego tak się stało i w jakich okolicznościach. Może powiedział trochę za dużo i policjantowi puściły nerwy? Wiesz, że prawo dopuszcza możliwość bezkarnego uderzenia osoby, która nas obraża?

                  > Rozśmiesza mnie teza, że poobił go ktoś inny a zrzuca winę na
                  > policję, bo po pierwsze byłoby wiadomo o jakiś innych obrażeniach,
                  > wydaje mi się, że mężczyżni się nie policzkują,

                  To wyraźnie widać, że nigdy się nie biłaś :) Dobrą metodą na pokonanie przeciwnika jest walnąć go w ucho. Jeden dobrze wymierzony cios i klient leży jak kłoda.

                  po drugie- kto przy
                  > zdrowych mysłach wymyśliłby sobie taką historię i nie obawiajac się,
                  > że kłamstwo wyjdzie na jaw, upubliczniał tę sytuację.

                  Mało wiesz o życiu. :)

                  Powtarzam, czy
                  > wy wiecie, co piszecie, czy tylko BEZMYŚLNIE sie wypowiadacie, bo
                  > temat rzucili i można z nudów zająć jakieś stanowiskio. "Kto jest
                  > bez winy niech pierwszy rzuci kamień"

                  Tylko się nie rozpłacz. Ja wyraźnie wskazuję nieścisłości w wersji opisanej w gazecie. Niczego nie przesądzam, ale WĄTPIĘ. Ty zaś bezmyślnie i bezrefleksyjnie wierzysz we wszystko co przeczytasz.
                  • Gość: czytelniczka Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 23:19
                    Płakać nie będę a jedynie usmiecham sie z niedowierzaniem, co za
                    ludzie. Sami zakompleksieni. Jedni muszą publicznie przekonywać, że
                    mają jaja i wyzywają przy tym od "ciot"..., inni natomiast, że
                    myślą... i skończ już z tym swoim guru Dzierżyńskim, bo to żenujące.
                    A'propos przepisu mówiącego o mozliwości nieukarania "obrazonego,
                    który odwinął w dziób obrażającemu"- istnieje także 207.
                    Następnie- Tylko "ciota" leje bezbronnego a jeżeli nawet mogło do
                    tego dojsc przy radiowozie, to dlaczego do tego doszło? Czy
                    faktycznie domaganie się wydania towaru, za który się zapłaciło, był
                    wystarczającym powodem do zatrzymania. Pani ze stacji mogła nie
                    przyjmować pieniążków skoro wiedziała, że przez najbliższe póltorej
                    godziny nie wyda zakupionego towaru. Nie wiem jak Ty ale mnie by
                    krew zalała. To, że był podpity działa na jego niekorzyść i
                    prowokuje takie myślenie, jakie przedstawiasz, ale nie robi jeszcze
                    z niego bandyty i kłamcy. Zaskakujące, może nie pamiętać od kogo
                    rzekomo dostał i zwala to na policjię ale inne szczegóły pamieta??
                    P.S
                    1.Skąd ci wszyscy oskarzyciele "podpitego awanturnika"wiedzą jak
                    było. Byliście tam???
                    2. Gdzie w artykule jest mowa o "nierobach", "budzeniu bogu(Bogu)
                    ducha winnych ludzi", "szukaniu dymu", "darciu ryja"- byliście tam
                    czy tylko generalizujecie(dodająs swoje "trzy grosze" do całej
                    historii),co w tym kraju jest tak powszechnym zjawiskiem.
                    3. O życiu wiem wystarczająco dużo aby móc się wypowiadać w tej
                    kwestii, za to o biciu, rzeczywiście, niewiele ale WĄTPIĘ czy mając
                    kontak z tak doświadczonym przeciwnikiem, który doskonale wie jak
                    momentalnie obezwładnić przeciwnika, nie zapamiętałby tego. Sądzę
                    jedynie, że przy zwykłych ulicznych bójkach nikt nie stosuje takich
                    trików tylko wali w mordę ale ja się przecież na tym nie znam...
                    • Gość: abc Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.11.07, 23:27
                      masz rację, parę osób bawi się w prokuratorów i sędziów nie znając przebiegu
                      zdarzenia szachując stereotypami - jak pijany to na pewno jego wina.
                      • mr_pope Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. 02.11.07, 15:07
                        Może i parę osób się bawi, ale na pewno nie wielki czarownik, któremu się to
                        (chyba?) zarzuca. Wielki czarownik wyraził, jak sądzę, wątpliwości co do
                        przebiegu zdarzenia i poparł te wątpliwości argumentami. Kontrargumenty są w
                        rodzaju "Płakać nie będę a jedynie usmiecham sie z niedowierzaniem, co za
                        ludzie". Czy to jedyne co można powiedzieć na obronę wersji poszkodowanego?

                        Dla mnie oczywiste jest, że poszkodowany sam się nie pobił i jestem niemal
                        przekonany, że uderzyli go policjanci. Jednakże kilka wątpliwości pozostają i
                        podpisuję się pod pytaniami W_Cz. Nie chce mi się wierzyć, że obornicka policja
                        przyjeżdża na każde żądanie pracownic stacji benzynowej, nie chce mi się
                        wierzyć, że mający 1,5 promila alkoholu mężczyzna po prostu się wkurzył, nie
                        wierzę też, że został uderzony za krzyk, że chce zadzwonić do adwokata i
                        rodziny. Wątpliwości nie biorą się stąd, że oskarżam poszkodowanego (nie znam
                        go, nie wiem nawet co naprawdę powiedział). Wątpię, ponieważ GW już wielokrotnie
                        dawała przykład nierzetelności i jednostronnego przedstawiania wydarzeń.
                        • Gość: M O Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 22:24
                          Pan Panie Pope jest o wiele bardziej obiektywny w swoich
                          wątpliwościach niż "wielki_czarownik". Jako, że mam pewne informacje
                          w tej sprawie, udzielę Panu nie autoryzowanych wyjaśnień związanych
                          z Pana wątpliwościami. W moich oczach Pan na nie zasługuje.

                          1. Autorzy tekstu w GW opierają się na rozmowie z
                          pokrzywdzonym, rozmowie ze świadkiem i nagraniach wideo, które nie
                          są ujawnione ze względu na dobro śledztwa (dopóki nagrania są
                          bezpieczne, dopóty policja nie może „szyć grubymi nićmi” i mataczyć).
                          2. Pokrzywdzony był na tyle „trzeźwo myślący”, że zapamiętał
                          numer odznaki policyjnej funkcjonariusza, który go pobił i drugiego,
                          który go dusił.
                          3. Posterunek policji jest oddalony od stacji Orlen o 100
                          metrów drogą asfaltową i o 50 metrów drogą dojazdową do
                          restauracji „RETRO”, a funkcjonariusze policji piją na stacji Orlen
                          kawę na nocnych zmianach i pilnują panienek z obsługi nawet jeśli
                          nic się na stacji Orlen nie dzieje.
                          4. Współtowarzysze pokrzywdzonego przebywali na posterunku
                          policji od momentu zatrzymania przez około 1,5 godziny wyjaśniali
                          sprawę funkcjonariuszom a pokrzywdzony krzyczał w tym czasie, że to
                          jest bezpodstawne zatrzymanie i chce skontaktować się z rodziną lub
                          adwokatem.
                          5. W sprawie zeznawać będzie około 50 świadków, którzy minuta
                          po minucie opowiedzą całą dobę z życia poszkodowanego, aby ponad
                          wszelką wątpliwość wykazać, że poszkodowany był bezpodstawnie
                          zatrzymany zdrowy a wypuszczony z obrażeniami wewnętrznymi (gdyby
                          dokonał czynnej napaści na funkcjonariusza policji postawiono by mu
                          zarzut i doprowadzono przed sąd 24godzinny).
                          6. Pozostałe dowody zobaczycie w TVN24 i TVP jak przyjdzie na
                          to czas.

                          Pozdrawiam
                          .
                    • wielki_czarownik Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. 01.11.07, 23:51
                      Gość portalu: czytelniczka napisał(a):

                      > Płakać nie będę a jedynie usmiecham sie z niedowierzaniem, co za
                      > ludzie. Sami zakompleksieni. Jedni muszą publicznie przekonywać, że
                      > mają jaja i wyzywają przy tym od "ciot"..., inni natomiast, że
                      > myślą... i skończ już z tym swoim guru Dzierżyńskim, bo to żenujące.

                      Guru? Od kiedy?

                      > A'propos przepisu mówiącego o mozliwości nieukarania "obrazonego,
                      > który odwinął w dziób obrażającemu"- istnieje także 207.

                      Jest. Nie przesądzam, które przepisy wejdą tutaj w grę.

                      > Następnie- Tylko "ciota" leje bezbronnego

                      Tu już wchodzimy w kwestie etyki i moralności.

                      a jeżeli nawet mogło do
                      > tego dojsc przy radiowozie, to dlaczego do tego doszło?

                      Nie wiem. Może szarpał się z policjantami i przypadkiem dostał np. łokciem w ucho?

                      Czy
                      > faktycznie domaganie się wydania towaru, za który się zapłaciło, był
                      > wystarczającym powodem do zatrzymania.

                      W jaki sposób się to domaganie odbywało? W takich sytuacjach wzywa się kierownika a jak to nie pomaga (albo nie jest możliwe) to dzwoni się po policję a nie "wkurza się".

                      Pani ze stacji mogła nie
                      > przyjmować pieniążków skoro wiedziała, że przez najbliższe póltorej
                      > godziny nie wyda zakupionego towaru.

                      Mogła. Ale nie wiemy czy sytuacja była taka jak opisali bohaterowie artykułu. Może maszyna do hotdogów była wyłączona i trzeba było poczekać nie godzinę ale np. 20 minut? Nie przyjmujmy za pewnik tego, co mówi jedna strona. Szkoda, że same sprzedawczynie się nie wypowiedziały. Wysnuwanie wniosków bez wysłuchania obu stron jest głupotą.

                      Nie wiem jak Ty ale mnie by
                      > krew zalała.

                      A mnie nie, bo panuję nad swoimi emocjami.

                      To, że był podpity działa na jego niekorzyść i
                      > prowokuje takie myślenie, jakie przedstawiasz, ale nie robi jeszcze
                      > z niego bandyty i kłamcy.

                      Ale nie robi z niego prawdomównego aniołka. Zasada jest prosta - piłem to nie mam racji. Wyznaję ją od momentu, kiedy pierwszy raz sięgnąłem po wodę ognistą i dzięki temu nigdy nie wpadłem w żadne kłopoty spowodowane nadmiarem trunków.

                      Zaskakujące, może nie pamiętać od kogo
                      > rzekomo dostał i zwala to na policjię ale inne szczegóły pamieta??

                      Zdarza się. Nie takich rzeczy doznawałem po wypiciu. No i pytanie, czy te szczegóły są prawdziwe.

                      > P.S
                      > 1.Skąd ci wszyscy oskarzyciele "podpitego awanturnika"wiedzą jak
                      > było. Byliście tam???

                      Nie trzeba widzieć zdarzenia, by je oceniać i stwierdzać prawdziwość czy fałszywość zeznań.

                      > 2. Gdzie w artykule jest mowa o "nierobach", "budzeniu bogu(Bogu)
                      > ducha winnych ludzi",

                      Czym innym jest dzwonienie do kierownika w środku nocy?

                      "szukaniu dymu", "darciu ryja"- byliście tam
                      > czy tylko generalizujecie(dodająs swoje "trzy grosze" do całej
                      > historii),co w tym kraju jest tak powszechnym zjawiskiem.

                      Sam bohater stwierdził, że się "wkurzył". Jak to według Ciebie wyglądało? Ja wiem jak wygląda kilku wkurzonych, podpitych facetów. Nic przyjemnego.

                      > 3. O życiu wiem wystarczająco dużo aby móc się wypowiadać w tej
                      > kwestii, za to o biciu, rzeczywiście, niewiele ale WĄTPIĘ czy mając
                      > kontak z tak doświadczonym przeciwnikiem, który doskonale wie jak
                      > momentalnie obezwładnić przeciwnika, nie zapamiętałby tego.

                      A co ma doświadczenie przeciwnika do odbioru rzeczywistości przez pijanego człowieka?

                      Sądzę
                      > jedynie, że przy zwykłych ulicznych bójkach nikt nie stosuje takich
                      > trików tylko wali w mordę ale ja się przecież na tym nie znam...

                      No właśnie. Nie znasz.
                      • Gość: czytelniczka Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 23:57
                        i znów się uśmiecham, tylko przeczytaj to, co napisaleś a zauważysz
                        jak czesto sam sobie zaprzeczasz...i wobec tego jak mozna twoje
                        wypowiedzi traktowac poważnie:)
                        • wielki_czarownik Konkrety proszę. /nt 02.11.07, 12:27

                          • Gość: M O Re: Konkrety proszę. /nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 19:52
                            O jakich konkretach ty mówisz?? Ten tekst nie jest autoryzowany,
                            więc to swoje prywatne dochodzenie możesz sobie w buty wsadzić a
                            może będziesz wyższy - nie mylić z wielki. Psi psyholog się znalazł
                            i nie dostanie premii.
                            • wielki_czarownik Re: Konkrety proszę. /nt 04.11.07, 21:03
                              Autoryzowany to może być wywiad profesora Bartoszewskiego.
                              • Gość: M O Re: Konkrety proszę. /nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 01:44
                                Chodziło o to, że jeżeli masz określoną ilość miejsca na artykuł to
                                musisz zebrany materiał przecedzić tak żeby się zmieścił.
                                Tobie również zarzucają na tym forum, że na
                                sformułowaniach "przypuszczam, wyobrażam sobie, podejrzewam, jakoś
                                mi się wierzyć nie chce, możliwe, dziwne, nie wiem, może, wątpię”
                                żadnej prawdy nie zbudujesz, oraz, że treść się liczy nie forma.
                                • wielki_czarownik Re: Konkrety proszę. /nt 05.11.07, 10:36
                                  Gość portalu: M O napisał(a):

                                  > Chodziło o to, że jeżeli masz określoną ilość miejsca na artykuł to
                                  > musisz zebrany materiał przecedzić tak żeby się zmieścił.

                                  I to jest wytłumaczenie niepodawania istotnych dla sprawy informacji?

                                  > Tobie również zarzucają na tym forum, że na
                                  > sformułowaniach "przypuszczam, wyobrażam sobie, podejrzewam, jakoś
                                  > mi się wierzyć nie chce, możliwe, dziwne, nie wiem, może, wątpię”
                                  > żadnej prawdy nie zbudujesz, oraz, że treść się liczy nie forma.

                                  1. Zarzucają mi w zasadzie 2 osoby powiązane (przynajmniej jedna) z poszkodowanym.
                                  2. Ja nie jestem dziennikarzem.
                  • Gość: M O Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 19:35
                    Gdyby pobił go ktoś inny, to z pewnością łatwiej by mu było
                    oskarżyć cywila a nie policjanta. Ten wielki-mały czarownik chyba
                    był "molestowany w areszcie i nie chce się wychylać, bo się
                    wstydzi", albo jest "buntownikiem z wyboru", może "ma przedwczesny
                    wytrysk" albo inne przypadłości natury emocjonalnej, bo jak sobie
                    przeczytacie wyłącznie jego wypowiedzi po kolei, to stwierdzicie
                    sami, "że ma jedną nóżkę mniej lub bardziej..."
                  • Gość: M O Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 20:30
                    A KTÓRE Z TWOICH SŁÓW TUTAJ NAPISANYCH JEST FAKTEM??? WIELKI-MAŁY
                    CZAROWNIKU. OPIERASZ SIĘ NA ZASADZIE "CZAROWNIK CZAROWNIK JA MIEĆ
                    KROPELKA"
                    • wielki_czarownik Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. 02.11.07, 20:48
                      Ja wiem, że język polski jest trudny, ale naprawdę postaraj się nauczyć czytać. Wyraźnie i chyba z 5 razy napisałem, że NIE WIEM JAK BYŁO!! Wskazałem jedynie te fragmenty wersji opisanej w gazecie, które są "słabe". Słabe czyli takie, że po zastanowieniu się nad nimi można mieć pewne UZASADNIONE wątpliwości, a to uzasadnienie wynika z LOGICZNEGO rozumowania.
                      Wątpliwości te wskazywałem wielokrotnie i jak dotąd nikt ze mną merytorycznie nie rozmawiał, a jedynie banda naiwnych (?) przygłupów rzuca się na mnie z wyciem i atakuje ad personam (trudne słowo).
                      Jeżeli chcesz naprawdę mówić na temat, to ustosunkuj się do tych wątpliwości:
                      1. Na czym polegało "wnerwienie" się bohaterów?
                      2. Jakim cudem pokrzywdzeni nie zdążyli pokazać paragonu, a policjant zdążył im zajść drogę?
                      3. Dlaczego zamiast powiedzieć do policjanta "przepraszam, blokuje pan wyjście" poszkodowany się przepychał i jak dokładnie to wyglądało?
                      4. Jak dokładnie zachowywał się poszkodowany na komisariacie i co wykrzykiwał?
                      5. Co dokładnie zostało zarejestrowane na telefonach?
                      6. Jaka jest wersja pracownic stacji.
                      Oczywiście "rozmowę" można kontynuować na dotychczasowym poziomie - tzn. ja będę zadawał merytoryczne pytania a motłoch będzie wył i obrażał mnie. Tylko czy w ten sposób kogokolwiek przekonacie do swoich racji?
                      Mnie już na tym forum (i przez pocztę) tyle razy obrażano, grożono, straszono itp. że nie robi to na mnie żadnego wrażenia.
          • Gość: M O Re: A mi się ta opowiastka kupy nie trzyma. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 18:50
            To nie jest kwestia wiary w ogóle. Nagrania wideo przekonają
            nawet "niewiernego Tomasza" bo to jest obecnie dowód nie do
            podważenia - chyba, że byłby zfabrykowany, ale oryginały są
            zabezpieczone.
            • wielki_czarownik Zbiorczo 02.11.07, 19:09
              No więc bardzo chętnie zobaczę te nagrania. Mam jednak kilka pytań:
              1. Czemu wersja pracownic nie została umieszczona w artykule?
              2. Czy komuś już przedstawiono zarzuty?
              3. Czy na nagraniach widać jak pokrzywdzony jest bity po uszach?
              4. Czy na nagraniach widać jak zachowują się ci podpici faceci (od początku do końca)?

              Bo jeżeli odpowiedź na pytanie 3 jest negatywna, to całe te nagrania można sobie w cytopygę wsadzić, ponieważ nie dają one odpowiedzi na najważniejsze pytania.
              • Gość: M O Re: Zbiorczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 23:49
                „Nie interesuj się – w Chinach już byś wisiał”
                Czy ty naprawdę nie widzisz, że jako osobie postronnej i w dodatku
                na forum nikt nie udzieli informacji i nie pokaże dowodów kluczowych
                dla sprawy, a których się domagasz?

                Przecież już na pierwszy rzut oka widać, że nie dopuszczasz nawet
                innej wersji niż twoja, a do tego „prowokujesz” i „ciągniesz za
                język” serwując w jednej wypowiedzi cytaty, pytania i
                gotowe „odpowiedzi” zarazem - i tutaj ciebie zacytuję:

                wielki_czarownik napisał:

                > No więc bardzo chętnie zobaczę te nagrania. Mam jednak kilka pytań:
                > 1. Czemu wersja pracownic nie została umieszczona w artykule?
                > 2. Czy komuś już przedstawiono zarzuty?
                > 3. Czy na nagraniach widać jak pokrzywdzony jest bity po uszach?
                > 4. Czy na nagraniach widać jak zachowują się ci podpici faceci (od
                początku do
                > końca)?
                >
                > Bo jeżeli odpowiedź na pytanie 3 jest negatywna, to całe te
                nagrania można sobi
                > e w cytopygę wsadzić, ponieważ nie dają one odpowiedzi na
                najważniejsze pytania
                > .

                Celowo pokazuję jeden z twoich mniejszych postów bo szkoda miejsca
                na tą resztę wypocin.
                • wielki_czarownik Re: Zbiorczo 03.11.07, 00:05
                  Gość portalu: M O napisał(a):

                  > „Nie interesuj się – w Chinach już byś wisiał”
                  > Czy ty naprawdę nie widzisz, że jako osobie postronnej i w dodatku
                  > na forum nikt nie udzieli informacji i nie pokaże dowodów kluczowych
                  > dla sprawy, a których się domagasz?

                  Bez dowodów nikt mnie nie przekona. Przykro mi.

                  >
                  > Przecież już na pierwszy rzut oka widać, że nie dopuszczasz nawet
                  > innej wersji niż twoja,

                  Napisałem przecież, że nie wiem jak było. Nie zauważyłeś?

                  a do tego „prowokujesz” i „ciągniesz
                  > za
                  > język” serwując w jednej wypowiedzi cytaty, pytania i
                  > gotowe „odpowiedzi” zarazem - i tutaj ciebie zacytuję:
                  >
                  > wielki_czarownik napisał:
                  >
                  > > No więc bardzo chętnie zobaczę te nagrania. Mam jednak kilka pytań:
                  > > 1. Czemu wersja pracownic nie została umieszczona w artykule?
                  > > 2. Czy komuś już przedstawiono zarzuty?
                  > > 3. Czy na nagraniach widać jak pokrzywdzony jest bity po uszach?
                  > > 4. Czy na nagraniach widać jak zachowują się ci podpici faceci (od
                  > początku do
                  > > końca)?
                  > >
                  > > Bo jeżeli odpowiedź na pytanie 3 jest negatywna, to całe te
                  > nagrania można sobi
                  > > e w cytopygę wsadzić, ponieważ nie dają one odpowiedzi na
                  > najważniejsze pytania
                  > > .
                  >
                  > Celowo pokazuję jeden z twoich mniejszych postów bo szkoda miejsca
                  > na tą resztę wypocin.
                  >

                  I co masz do tego posta? Najzwyklejsze w świecie pytania, co do fragmentów wzbudzajacych ciekawość. Można zadać jeszcze inne (oczywiście tendencyjne wedle Ciebie pytanie) a mianowicie czemu bohaterowie tekstu nie wezwali policji na stację i nie poinformowali funkcjonariuszy o fakcie odmowy wydania zakupionego towaru?

                  Nie dziw się mojej nieufności, bo autorka tego artykułu już nie raz udowodniła, że zdarza jej się pisać artykuły bardzo nierzetelne i opisujące sytuację nie w taki sposób jak to było w rzeczywistości.
                  Tutaj mamy nagromadzenie 3 czyników wzbudzających podejrzenia, a mianowicie:
                  1. Niezbyt wiarygodna autorka artykułu.
                  2. Niezbyt logiczna i zawierająca sprzeczności i niedomówienia wersja poszkodowanego (niejasności wielokrotnie wskazywałem).
                  3. Jednostronny artykuł (nie podano wersji policji - OK policja odmówiła i wersji pracownic).

                  W tym wypadku człowiek rozsądny zaczyna się zastanawiać nad tym jak było w rzeczywistości. Wziąwszy pod uwagę wyżej wymienione punkty 1-3 tylko idiota przyjmie na wiarę wszystko, co napisano w tym artykule.

                  Ja nie twierdzę, że ten artykuł to stek bzdur. Ja tylko wyraźnie wskazuję, że zawiera on taki opis faktów, który po prostu nie do końca trzyma się kupy i daleki jest od rzetelnego i obiektywnego dziennikarstwa. Wszystko.
                  Czy teraz jest to jasne?
                  • Gość: M O Re: Zbiorczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 01:29
                    Jeżeli nie lubisz tej dziennikarki to napisz do niej email (od razu
                    widać, że jej nie lubisz, więc powiem ci, że jest pod artykułem).
                    Skoro potrafiłeś napisać o sobie że:
                    „Mnie już na tym forum (i przez pocztę) tyle razy obrażano,
                    grożono, straszono itp. że nie robi to na mnie żadnego wrażenia.”
                    świadczy ewidentnie i niepodważalnie, na twoją niekorzyść, ponieważ
                    musiałeś już wiele razy niweczyć czyjąś pracę, żeby sobie coś
                    udowodnić.
                    Co najmniej jak jakiś psychopata – pasiesz się tym.
                    Ale nie przeszkadzaj sobie, „co dajesz, to otrzymujesz – w
                    przyrodzie musi być równowaga”

                    „Wystarczy, że dobro będzie stać bezczynnie, a zło zatriumfuje”
                    • Gość: browarek Re: Zbiorczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 06:49
                      No a teraz odpowiedz na pytania Czarownika. Przecież gdybyście nie
                      mieli nic do ukrycia, to moglibyście na te pytania odpowiedzieć od
                      ręki. Wasze kręcenie jest bardzo zastanawiające.

                      • Gość: M O Re: Zbiorczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 10:35
                        Idźcie do pierwszego lepszego przedszkola i wyciągaj w ten sposób
                        informacje od dzieci, I NIE ZAPOMNIJCIE IM POWIEDZIEĆ, ŻE "NIE MA
                        LUDZI NIEWINNYCH, SĄ TYLKO ŹLE PRZESŁUCHANI" - POKORY TROCHĘ I
                        CIERPLIWOŚCI SZANOWNI PANOWIE Z KONKURENCYJNEGO OBOZU.
                        • Gość: browarek Re: Zbiorczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 16:08
                          Nawet w przedszkolu dzieci nie dają się zbyt długo bajerować "ja coś
                          wiem i jak powiem to dopiero będzie", więc nie oczekuj że tutaj coś
                          zwojujesz. Masz informacje to je pokaż, a dopóki tylko dużo gadasz
                          jak to dokładnie znasz sprawę, to jesteś dla ludzi jedynie
                          bleblaczem co chce sobie poflejmować.
                          • Gość: M O Re: Zbiorczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 19:35
                            "Założę się z tobą" (wziąłem w cudzysłów, bo był by to nielegalny
                            zakład) o każde pieniądze, że znam sprawę lepiej od ciebie, bo
                            pochodzę z tej miejscowości i mam jeszcze inne źródła niż artykuł.
                            Powtarzam - weź coś na uspokojenie, bo zejdziesz na zawał jak nie
                            sprostasz i nie wyciągniesz tych informacji, lub premii nie
                            dostaniesz...
                            • Gość: browarek Re: Zbiorczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 22:10
                              Uspokojenie? Na razie to Ty się rzucasz nerwowo na każdą prośbę o
                              jakieś dowody popierające wersję z artykułu. Który, co ciekawe,
                              chyba zniknął z WWW. Czyżby Gazeta miała się czego wstydzić?
                              • Gość: M O Re: Zbiorczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 01:45
                                miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,4629364.htmlGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL
                              • Gość: GOL Re: Zbiorczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 01:46
                                miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,4629364.html
                    • wielki_czarownik Re: Zbiorczo 03.11.07, 11:33
                      Gość portalu: M O napisał(a):

                      > Jeżeli nie lubisz tej dziennikarki to napisz do niej email (od razu
                      > widać, że jej nie lubisz, więc powiem ci, że jest pod artykułem).

                      Użyj wyszukiwarki. Wielokrotnie publicznie (ja i nie tylko) forumowicze zarzucali autorce nierzetelność i domagali się od niej wyjaśnień. Myślisz, że była jakaś reakcja?

                      > Skoro potrafiłeś napisać o sobie że:
                      > „Mnie już na tym forum (i przez pocztę) tyle razy obrażano,
                      > grożono, straszono itp. że nie robi to na mnie żadnego wrażenia.”
                      > świadczy ewidentnie i niepodważalnie, na twoją niekorzyść, ponieważ
                      > musiałeś już wiele razy niweczyć czyjąś pracę, żeby sobie coś
                      > udowodnić.

                      Ciekawa logika. Jeżeli bandyta grozi sędziemu, to swiadczy to na niekorzyść sędziego, który zniweczył pracę bandyty?

                      > Co najmniej jak jakiś psychopata – pasiesz się tym.
                      > Ale nie przeszkadzaj sobie, „co dajesz, to otrzymujesz – w
                      > przyrodzie musi być równowaga”
                      >

                      Dziękuję za zezwolenie.

                      > „Wystarczy, że dobro będzie stać bezczynnie, a zło zatriumfuje”

                      I dalej zero odniesienia do moich wątpliowści. To mnie tylko umacnia w przekonaniu, że sprawa śmierdzi.
                      • Gość: M O Re: Zbiorczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 12:38
                        NAPISZĘ DRUKOWANYMI LITERAMI BO INACZEJ ZNOWU BĘDZIESZ MIAŁ KŁOPOTY
                        ZE ZROZUMIENIEM.
                        PO PIERWSZE TWOJE TEKSTY STAJĄ SIĘ *****DESPERACKIE***** SKORO JUŻ
                        SĘDZIĄ SIĘ MIANUJESZ A INNYCH FORUMOWICZÓW BANDYTAMI - A ZWŁASZCZA
                        TYCH, KTÓRZY MIELI CIĘ DOSYĆ. DESPERACKIE RÓWNIEŻ DLA TEGO, ŻE NIE
                        UDAŁO CI SIĘ WYCIĄGNĄĆ INFORMACJI, NA KTÓRYCH TAK BARDZO CI
                        ZALEŻAŁO.

                        POKORY I CIERPLIWOŚCI - JUŻ PISAŁEM - ALE TY JESTEŚ DESPERAT HA
                        HA...NAPISZ DO DZIENNIKARKI DESPERACIE, DO JEJ KIEROWNICTWA,
                        PRZEŁOŻONYCH. A TY JEDZIESZ PO WSZYSTKICH BO TY DESPERAT JESTEŚ.

                        PRZEJŻYJ TO FORUM OD POCZĄTKU, A SAM ZOBACZYSZ, ŻE JEDYNIE TWOJE
                        WYPOWIEDZI SĄ DALECE NIEŚCISŁE I POWSZECHNIE KRYTYKOWANE.
                        • wielki_czarownik Re: Zbiorczo 03.11.07, 13:07
                          Gość portalu: M O napisał(a):

                          > NAPISZĘ DRUKOWANYMI LITERAMI BO INACZEJ ZNOWU BĘDZIESZ MIAŁ KŁOPOTY
                          > ZE ZROZUMIENIEM.

                          A wcześniej jakimi pisałeś?

                          > PO PIERWSZE TWOJE TEKSTY STAJĄ SIĘ *****DESPERACKIE***** SKORO JUŻ
                          > SĘDZIĄ SIĘ MIANUJESZ A INNYCH FORUMOWICZÓW BANDYTAMI - A ZWŁASZCZA
                          > TYCH, KTÓRZY MIELI CIĘ DOSYĆ.

                          Czy ja się mianuję? Po prostu pokazuję na wyimaginowanym przykładzie, że twoja "logika" jest do kitu.

                          DESPERACKIE RÓWNIEŻ DLA TEGO, ŻE NIE
                          > UDAŁO CI SIĘ WYCIĄGNĄĆ INFORMACJI, NA KTÓRYCH TAK BARDZO CI
                          > ZALEŻAŁO.
                          >

                          Mi zależy? To nie ja dostałem po uszach. Ja po prostu wskazuję, że ktoś coś kręci a ty zapluwasz się atakując mnie osobiście i w żaden sposób nie wyjaśniasz wątpliwości.

                          > POKORY I CIERPLIWOŚCI - JUŻ PISAŁEM - ALE TY JESTEŚ DESPERAT HA
                          > HA...NAPISZ DO DZIENNIKARKI DESPERACIE, DO JEJ KIEROWNICTWA,
                          > PRZEŁOŻONYCH. A TY JEDZIESZ PO WSZYSTKICH BO TY DESPERAT JESTEŚ.
                          >

                          Ja jadę? To tobie najwyraźniej nerwy puszczają. Może przetrzeźwiej zanim zaczniesz coś pisać?

                          > PRZEJŻYJ TO FORUM OD POCZĄTKU, A SAM ZOBACZYSZ, ŻE JEDYNIE TWOJE
                          > WYPOWIEDZI SĄ DALECE NIEŚCISŁE I POWSZECHNIE KRYTYKOWANE.

                          To przeczytaj jeszcze raz te wypowiedzi. Bo chyba masz problemy z tym. Może ktoś cię w oczko uderzył?
                          • Gość: M O Re: Zbiorczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 15:29
                            PRĘDZEJ CIEBIE W GŁÓWKĘ... RAZ CHODZI CI O TO, ŻE DZIENNIKARKA
                            KRĘCI, INNYM RAZEM, ŻE GOŚCIU KRĘCI, JESZCZE INNYM CHODZI CI O
                            INFORMACJE, A W OGÓLE TO WSZYSCY KRĘCĄ I BEZPODSTAWNIE CIĘ
                            KRYTYKUJĄ. TERAZ POTRZEBNA JEST DIAGNOZA CZY CHCESZ ZROBIĆ Z SIEBIE
                            BIEDACTWO CZY ZDESPEROWANEGO PSYCHOPATĘ, KTÓRY NAPAŻA SIĘ ZE
                            WSZYSTKIMI, BO LUBI...???
                            • wielki_czarownik Re: Zbiorczo 03.11.07, 15:52
                              Gość portalu: M O napisał(a):

                              > PRĘDZEJ CIEBIE W GŁÓWKĘ... RAZ CHODZI CI O TO, ŻE DZIENNIKARKA
                              > KRĘCI, INNYM RAZEM, ŻE GOŚCIU KRĘCI, JESZCZE INNYM CHODZI CI O
                              > INFORMACJE,

                              I co z tego? Nie mogę mieć kilku wątpliwości? Mam sobie wybrać jedną?

                              A W OGÓLE TO WSZYSCY KRĘCĄ I BEZPODSTAWNIE CIĘ
                              > KRYTYKUJĄ.

                              Uważasz siebie za wszystkich?

                              TERAZ POTRZEBNA JEST DIAGNOZA CZY CHCESZ ZROBIĆ Z SIEBIE
                              > BIEDACTWO CZY ZDESPEROWANEGO PSYCHOPATĘ, KTÓRY NAPAŻA SIĘ ZE
                              > WSZYSTKIMI, BO LUBI...???

                              I znowu zero konkretów tylko ciągłe ataki ad personam. Rozumiesz te ostatnie dwa słowa? Patrząc na twoją ortografię mam wątpliwości.
                              • Gość: M O Re: Zbiorczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 16:45

                                Oj nie czaruj, bo całkiem puszczą ci nerwy. Wcześniej miałeś
                                wątpliwości, co do swojej ortografii „wielki_czarusiu”
                                Cytuję :
                                Błąd ortogtraficzny! Lekturze a nie lektórze :) nt
                                wielki_czarownik 01.11.07, 15:05 Odpowiedz

                                A przecież jeden wyjątek, czy nawet zbieg okoliczności reguły nie
                                czynią 
                                • wielki_czarownik Re: Zbiorczo 03.11.07, 21:29
                                  Ja w przeciwieństwie do ciebie swoje błędy widzę i poprawiam.
                            • Gość: M O Re: Zbiorczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 18:32
                              Dot błędu ort cytuję:
                              Gość portalu: M O napisał(a):

                              > PRĘDZEJ CIEBIE W GŁÓWKĘ... RAZ CHODZI CI O TO, ŻE DZIENNIKARKA
                              > KRĘCI, INNYM RAZEM, ŻE GOŚCIU KRĘCI, JESZCZE INNYM CHODZI CI O
                              > INFORMACJE, A W OGÓLE TO WSZYSCY KRĘCĄ I BEZPODSTAWNIE CIĘ
                              > KRYTYKUJĄ. TERAZ POTRZEBNA JEST DIAGNOZA CZY CHCESZ ZROBIĆ Z
                              SIEBIE
                              > BIEDACTWO CZY ZDESPEROWANEGO PSYCHOPATĘ, KTÓRY NAPAŻA SIĘ ZE
                              > WSZYSTKIMI, BO LUBI...???

                              naparza ;-D
                  • Gość: M O Re: Zbiorczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 14:41
                    Mam do tego posta to samo, co wcześniej, a mianowicie to, że
                    zawiera on pytania i gotowe odpowiedzi zarazem. Tak jak większość
                    twoich postów to wybiórczo wyselekcjonowane przez ciebie
                    fragmentaryczne skrawki wyjęte z kontekstu, lub gotowe "pełne
                    wersje" dwóch stron.

                    Wpadasz we własne "wnyki" - sam się źle przesłuchujesz zgodnie z
                    maksymą Dzierżyńskiego.
                    • wielki_czarownik Nie odpowiedzi a sugestie jeśli już. /nt 03.11.07, 15:06

      • kklement A mi się kupy nie trzyma Twoja logika. 03.11.07, 13:57
        Bo Twoje wątpliwości nie powinny w żaden sposób korespondować z tym,
        co najprawdopodobniej wydarzyło się na komisariacie. Bo nawet jeśli
        bohater artykułu:
        a.) był podpity
        b.) awanturował się na stacji benzynowej
        c.) rozmyślnie szturchnął policjanta
        d.) na komisariacie używał słów wulgarnych

        to POLICJA NIE MIAŁA PRAWA GO BIĆ ! Nie jestem - w przeciwieństwie
        do Ciebie - prawnikiem, ale coś mi się wydaje, że bicie ręką po
        głowie wykracza poza listę dopuszczalnych środków przymusu
        bezpośredniego. Zwłaszcza, jeśli zatrzymany jest już skuty
        kajdankami. Kto jak kto, ale policjant powinien umieć kontrolować
        swoje zachowania - co, jeśli następnym razem pod wpływem "słusznego
        zdenerwowania" odstrzeli komuś łeb ? ( był taki przypadek na ścianie
        wschodniej parę lat temu ). Od wymierzania kary i jej egzekwowania
        jest wymiar sprawiedliwości, nie policja. No chyba że jesteśmy w
        Trzecim Świecie.
        • kklement Per analogiam 03.11.07, 14:05
          Do placówek opieki zdrowotnej też trafiają ludzie pod wpływem
          alkoholu, nieraz zdegradowani alkoholicy. Nieraz wulgarni i
          agresywni. Co byś powiedział, gdyby pielęgniarka albo lekarz
          dyscyplinowali takiego delikwenta bijąc go po twarzy ? Nieraz na
          izbie przyjęć ręka świerzbiła, gdy taki sztajmers w maksymalnie
          obrzydliwy sposób wyzwał pielęgniarkę albo lekarkę z pogotowia,
          która go przywiozła. Ale nie wolno, no k... mać, NIE WOLNO ! I dla
          każdego pracującego w tej branży to oczywiste. Tak samo oczywiste
          powinno to być dla policjantów. Mundur i służba zobowiązują.
          • wielki_czarownik Re: Per analogiam 03.11.07, 14:09
            Cały czas tłumaczę. Tu nie chodzi o rozmyślne bicie, ale o uderzenie w nerwach. Jeżeli do Ciebie na oddział przywiozą klienta, który nazwie Cię łapówkarzem, świnią, dziwkarzem, k*, ch* i j*. a Ty w końcu nie wytrzymasz i go zamalujesz w gębę, to prawo przewiduje możliwość "wybaczenia" Ci tego, ponieważ byłeś rozmyślnie sprowokowany i działałeś w uzasadnionej złości i pod wpływem trudnych do opanowania emocji.
            • Gość: abc Re: Per analogiam IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.11.07, 14:19
              w którym miejscu prawo przewiduje możliwość "wybaczenia" bicia po twarzy
              pacjenta czy przesłuchiwanego? Czy gdzies jest usprawiedliwione bicie w nerwach
              lub pod wpływem jakiś emocji?
              W jednym z wcześniejszych postów dałeś do zrozumienia, że bywasz na sali
              sądowej, dlatego tym bardziej dziwi mnie takie tłumaczenie, spróbuj kogoś
              uderzyć bo cie sprowokował, albo że byłeś pod wpływem trudnych do opanowania emocji.
              Moze ten mężczyzna o którym mowa w artykule też był pod wpływem trudnych do
              opanowania emocji i szturchnął policjanta i co, trafił na komisariat póżniej na
              izbę.
              • wielki_czarownik Re: Per analogiam 03.11.07, 14:48
                Gość portalu: abc napisał(a):

                > w którym miejscu prawo przewiduje możliwość "wybaczenia" bicia po twarzy
                > pacjenta czy przesłuchiwanego? Czy gdzies jest usprawiedliwione bicie w nerwach
                > lub pod wpływem jakiś emocji?

                Polecam zapoznać się z art 217 KK. Nie ma tu mowy o biciu, ale o uderzeniu. A my nie wiemy jak w rzeczywistości wyglądała ta sytuacja (o ile zaistniała). Czy było bicie czy tylko jeden cios? Czy uderzony był skuty czy nie? Czy prowokował czy nie? Czy był zatrzymany, czy może już wychodził z posterunku i na odchodnym coś powiedział? Itp.

                > W jednym z wcześniejszych postów dałeś do zrozumienia, że bywasz na sali
                > sądowej, dlatego tym bardziej dziwi mnie takie tłumaczenie, spróbuj kogoś
                > uderzyć bo cie sprowokował, albo że byłeś pod wpływem trudnych do opanowania em
                > ocji.

                Art 217 $2 KK polecam.
                "§ 2. Jeżeli naruszenie nietykalności wywołało wyzywające zachowanie się pokrzywdzonego albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności, sąd może odstąpić od wymierzenia kary."

                > Moze ten mężczyzna o którym mowa w artykule też był pod wpływem trudnych do
                > opanowania emocji i szturchnął policjanta i co, trafił na komisariat póżniej na
                > izbę.

                Może. To trzeba zbadać. I dlatego ja podnoszę pewne wątpliwości na które jednak zamiast odpowiedzi słyszę wyzwiska, zarzuty i obrazy. Żenujące to jest, ale niczego innego się nie spodziewałem :)
                • Gość: M O Re: Per analogiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 17:37
                  Przestań sam sobie zaprzeczać. Wiemy, że był skuty od momentu
                  zatrzymania, wiemy, że był uderzany kilkakrotnie, bo uszy ma
                  uszkodzone po obu stronach, jak również inne obrażenia, które są
                  opisane w świadectwie oględzin sądowo-lekarskich, świadek Piotr
                  Mielczarek potwierdza, że był na komisariacie od samego momentu
                  zatrzymania, i że poszkodowany krzyczał wyłącznie o bezpodstawnym
                  zatrzymaniu i kontakcie telefonicznym z adwokatem lub rodziną.
                  Logicznym jest, że skoro go uszkodzili to do adwokata ani do
                  rodziny zadzwonić mu nie pozwolili, bo działaliby przeciwko sobie.
                  Wiadomym jest również, że nie postawiono mu zarzutu czynnej napaści
                  na funkcjonariusza, bo były nagrania oraz świadkowie i panowie nie
                  mogli sobie wystrugać żadnej historyjki naprędce. Wiadomym jest
                  również, z którego roku jest polski kodeks karny, jak mało gorliwie
                  był nowelizowany i jak wiele jest w nim tzw. martwych przepisów.
                  • wielki_czarownik Re: Per analogiam 03.11.07, 21:35
                    Gość portalu: M O napisał(a):

                    > Przestań sam sobie zaprzeczać. Wiemy, że był skuty od momentu
                    > zatrzymania,

                    Skąd? Z jego zeznań?

                    wiemy, że był uderzany kilkakrotnie, bo uszy ma
                    > uszkodzone po obu stronach, jak również inne obrażenia, które są
                    > opisane w świadectwie oględzin sądowo-lekarskich,

                    Czy to świadectwo potwierdza kiedy dane obrażenia zostały zadane, czy tylko fakt ich wystąpienia?

                    świadek Piotr
                    > Mielczarek potwierdza, że był na komisariacie od samego momentu
                    > zatrzymania, i że poszkodowany krzyczał wyłącznie o bezpodstawnym
                    > zatrzymaniu i kontakcie telefonicznym z adwokatem lub rodziną.

                    A kim jest ten świadek? Kolegą pokrzywdzonego, który też był pijany czy trzeźwą osobą postronną?

                    > Logicznym jest, że skoro go uszkodzili to do adwokata ani do
                    > rodziny zadzwonić mu nie pozwolili, bo działaliby przeciwko sobie.

                    I sądzili, że do rana się wszystko wyleczy?

                    > Wiadomym jest również, że nie postawiono mu zarzutu czynnej napaści
                    > na funkcjonariusza, bo były nagrania oraz świadkowie i panowie nie
                    > mogli sobie wystrugać żadnej historyjki naprędce.

                    A czy komuś już postawiono zarzuty?

                    Wiadomym jest
                    > również, z którego roku jest polski kodeks karny, jak mało gorliwie
                    > był nowelizowany i jak wiele jest w nim tzw. martwych przepisów.

                    Możesz rozwinąć tę myśl?
                    • Gość: abc Re: Per analogiam IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.11.07, 23:26
                      lekarz może stwierdzić kiedy dane obrażenia były zadane.
                      • wielki_czarownik Re: Per analogiam 03.11.07, 23:37
                        Owszem może. I jeżeli stwierdzi, że dane obrażenia powstały w czasie, kiedy poszkodowany znajdował się w rękach policji, to będzie to poważna przesłanka świadcząca na korzyść jego wersji. Jednakże to nadal nie będzie przesądzać o okolicznościach powstania tych obrażeń.
                • Gość: abc Re: Per analogiam IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.11.07, 23:19
                  sąd może odstąpić od wymierzenia kary powinieneś wiedzieć co ten zwrot oznacza
                  skoro tak szachujesz przepisami na lewo prawo, i w tym przepisie nie widze
                  przyzwolenia czy też wybaczenia bicia przesłuchiwanego.
                  Nie dziw się, że słyszysz zarzuty bądz obrazy, bo wszystko co piszesz pokazujesz
                  z punktu widzenia policjanta.
                  • wielki_czarownik Re: Per analogiam 03.11.07, 23:35
                    Gość portalu: abc napisał(a):

                    > sąd może odstąpić od wymierzenia kary powinieneś wiedzieć co ten zwrot oznacza
                    > skoro tak szachujesz przepisami na lewo prawo, i w tym przepisie nie widze
                    > przyzwolenia czy też wybaczenia bicia przesłuchiwanego.

                    Ale, ale. Po pierwsze przepis nie zawiera klauzuli "postanowienia niniejszego artykułu nie obowiązują w stosunku do policjantów na służbie" a po drugie nadal NIE WIEMY co naprawdę się wydarzyło. Jak na razie mamy tylko i wyłącznie niespójną wersję jednej strony spisaną przez dziennikarkę o dyskusyjnej rzetelności.

                    > Nie dziw się, że słyszysz zarzuty bądz obrazy, bo wszystko co piszesz pokazujes
                    > z
                    > z punktu widzenia policjanta.

                    Czyli punkt widzenia policjanta jest z definicji zły i błędny, a każdy go głoszący zasługuje na potępienie i oplucie? W taki sposób chyba nie prowadzi się dyskusji.

                    BTW ja nie mam żadnego punktu widzenia. Ja po prostu WĄTPIĘ i zadaję pytania. Widzę, że niewygodne dla niektórych, bo zamiast na nie odpowiadać to się plują niczym wściekłe psy.
                    • Gość: abc Re: Per analogiam IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.11.07, 15:52
                      jeszcze raz napiszę zapoznaj się ze znaczeniem zwrotu "sąd może odstąpić od
                      wymierzenia kary". Ponadto zapoznaj się też z ustawą o policji, tam jest
                      wyjaśniony zakres uprawnień Policji.

                      Opisuj zdarzenia z punktu dwóch stron, co jedna strona zrobiła żle i co druga,
                      ty piszesz tylko o jednej stronie i to jest problem, mnie nie obchodzi co kto
                      komu zrobił, dla mnie nie jest to niewygodne, poprostu nie lubię ludzi, którzy
                      klepią głupoty nie mając zielonego pojęcia o całym zajśćiu, ja też mogę mieć
                      wątpliwości ale nie ogłaszam ich na forum publicznym, bo nie mam wiedzy, żeby
                      takie wątpliwości zgłaszać. Gdybym miał takową wiedzę z pewnością zgłaszałbym
                      wątpliwości - o ile miałbym takie - ale do odpowiednich instytucji.
                      Pluć to jak na razie ty plujesz na tych dwóch mężczyzn i dziennikarkę, nie
                      zwróciwszy uwagi, że nie ma dostępu do funkcjonariuszy, którzy są zamieszani w
                      całą sprawę.
                      Poczekajmy , zobaczymy, wtedy będzie można coś powiedzieć w tej sprawie, bo na
                      razie to jest tylko jak to określasz plucie niczym sciekłe psy - cokolwiek to
                      plucie ma znaczyć.
                      • Gość: browarek Re: Per analogiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 16:20
                        Człowieku, co Ty bredzisz? Wątpliwości sa od tego żeby je zgłaszać.
                        Jak się komuś nie podoba, że ktoś zadaje pytania, to niech nie leci
                        do gazety z donosami. Albo niech to będą donosy, które nie nasuwają
                        żadnych wątpliwości i są dobrze udokumentowane, a nie niespójne
                        wspominki pijanych ziomali i dziennikarki lecącej za sensacją.
                        • Gość: M O Re: Per analogiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 16:48
                          Powtarzam ci po raz drugi, że nikt nie będzie okazywał dowodów na
                          życzenie jakichś "forumowiczów" jeżeli jest mu to nie po drodze. To
                          jest jedynie twój problem, że nie możesz się doczekać zbadania całej
                          sprawy. Weź coś na uspokojenie.
                        • Gość: abc dajcie sobie na wstrzymanie IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.11.07, 13:28
                          tak wątpliwości są po to, żeby je zgłaszać i zapewne jeśłi takie są zostaną
                          zgłoszone przez policję czy tego mężczyznę a nie przez grupkę forumowiczów, ani
                          ty ani wielki czarownik nie możecie zrozumieć tego ,że nie jesteście stronami,
                          nie macie obiektywnej wiedzy na temat tego zdarzenia ale za to macie
                          wątpliwości, możesz zadawać pytania ale nikt z zainteresowanych nawet na nie nie
                          zareaguje - bo nie masz bladego pojęcia o sprawie.
                          Zrozum to wreszcie ty i wielki, że nic nie wiecie w tej sprawie, poza tym co
                          opisała dziennikarka w związku z tym o jakich wątpliwościach mówisz realnych czy
                          mocno okrojonych.
                          Nie wypowiadam się już w tej sprawie bo widze, że są osoby, które mają wszystkie
                          fakty w jednym palcu a co za tym idzie doskonale znają przebieg całego
                          zdarzenia, trochę za dużo filmów się naoglądaliście.
                      • wielki_czarownik Re: Per analogiam 04.11.07, 17:26
                        Gość portalu: abc napisał(a):

                        > jeszcze raz napiszę zapoznaj się ze znaczeniem zwrotu "sąd może odstąpić od
                        > wymierzenia kary".

                        A czy ja twierdzę, że sąd ODSTĄPi?

                        Ponadto zapoznaj się też z ustawą o policji, tam jest
                        > wyjaśniony zakres uprawnień Policji.
                        >

                        No i?

                        > Opisuj zdarzenia z punktu dwóch stron, co jedna strona zrobiła żle i co druga,
                        > ty piszesz tylko o jednej stronie i to jest problem, mnie nie obchodzi co kto
                        > komu zrobił, dla mnie nie jest to niewygodne, poprostu nie lubię ludzi, którzy
                        > klepią głupoty nie mając zielonego pojęcia o całym zajśćiu,

                        Artykuł jest napisany z punktu widzenia poszkodowanego a ja tylko wykazują niescisłości w tej wersji. Wszystko. Nigdzie nie napisałem, że poszkodowany na 100% sam się pobił.

                        ja też mogę mieć
                        > wątpliwości ale nie ogłaszam ich na forum publicznym, bo nie mam wiedzy, żeby
                        > takie wątpliwości zgłaszać. Gdybym miał takową wiedzę z pewnością zgłaszałbym
                        > wątpliwości - o ile miałbym takie - ale do odpowiednich instytucji.

                        A ja uważam, że skoro sprawa została publicznie poruszona, to może być także publicznie osądzona. Wszystko.

                        > Pluć to jak na razie ty plujesz na tych dwóch mężczyzn i dziennikarkę,

                        Pluję? Wskazuję UZASADNIONE wątpliwości i zarzuty.

                        nie
                        > zwróciwszy uwagi, że nie ma dostępu do funkcjonariuszy, którzy są zamieszani w
                        > całą sprawę.

                        Czytać nie umiesz?

                        > Poczekajmy , zobaczymy, wtedy będzie można coś powiedzieć w tej sprawie, bo na
                        > razie to jest tylko jak to określasz plucie niczym sciekłe psy - cokolwiek to
                        > plucie ma znaczyć.

                        Faktycznie. Każda moja wątpliwość powoduje nowy atak.
                        • Gość: czytelniczka Re: Per analogiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 18:30
                          Nareszcie wielki czarownik przyznał się kim jest. To wyjasnia jego
                          jednostronność, choć już na samym początku mozna było się
                          zorientować. Policja jeszcze do niedawna była państwem w państwie,
                          wielką nieomylną i wszechwiedzącą instytucją. Bardzo dobrze, że
                          sprawa jest nagłosniona i podana do wiadomosci publicznej, inaczej
                          byłaby z miejsca skazana na przegraną, bo jak każdy dobrze wie
                          rączka raczkę myje i łeb sprawie ukręcony.
                          • wielki_czarownik Hahaha!! 04.11.07, 18:37
                            Uważasz, że jestem gliną?

                            Droga znajomo poszkodowanego (to Cię z definicji czyni osobą stronniczą i niewiarygodną). Możesz się odnieść do konkretnych zarzutów, czy będziesz sobie zmyślać moje policyjne powiązania?
                            • Gość: czytelniczka Re: Hahaha!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 19:04
                              A czy ja napisałam kim jesteś?
                              To jest tylko do mojej wiadomosci i wiem z kim rozmawiam. Szkoda, że
                              nie widzisz jak "nie z definicji" twoja postawa i wypowiedzi są
                              stronnicze, pomimo tych "przemyślanych i poukładanych w logiczna
                              całość" postów.
                              • Gość: czytelniczka Re: Hahaha!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 19:11
                                Zarzucasz mi zmyślanie, nie ja poprostu staram się myśleć, ponieważ
                                wcześniej zarzucałeś mi bezmyślność.

                                A wątpić przecież mogę skoro i Ty to robisz.

                                Zarzucasz JR kłamstwo, bo według Ciebie jego wypowiedzi są niespójne-
                                będąc za młodu kilkakrotnie w miesiącu na łwie oskarżonych musiałeś
                                się nauczyć być wiarygodnym i dokładnie cedzić słowa.

                                • wielki_czarownik Buahahaha!! 04.11.07, 19:26
                                  HAHAHA!! Nie mogę :D
                                  • Gość: czytelniczka Re: Buahahaha!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 19:34
                                    TO PRZEZ NOGĘ I DALEJ MOGĘ, HA, HA, HA
                                    TYLKO NA TYLE CIĘ STAĆ?
                                    • Gość: M O Re: Buahahaha!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 20:09
                                      No i "Suczka"(przepraszam za takie określenie płci żeńskiej) pieska
                                      (tego nie muszę tłumaczyć) ugryzła.
                                    • wielki_czarownik Re: Buahahaha!! 04.11.07, 21:08
                                      A co mi pozostaje? Patrząc na ten wątek ręce mi opadają. Ktoś mnie straszy zdobycim IP (nie wiem czemu - sam je podałem), inni sugerują, że jestem gliną, jeszcze inni uwierzyli, że byłem o coś oskarżony, ktoś twierdzi, że nie dostanę premii bo nie udało mi się wyciągnąć informacji... Normalnie kabaret. A do tego jeszcze wywlekanie rodzinnych brudów kto miał ile żon, kto się z kim skłócił a kto wyciągał kobietę z pożaru... Żenada totalna.
                                      A rozwiania wątpliwości nadal nie ma. Śmiech tylko pozostaje :)
                                      • Gość: czytelniczka Re: Buahahaha!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 21:36
                                        O jakim zdobyciu IP mówisz, może coś przeoczyłam, reszta to tylko
                                        odpowiedzi- jakbyś nie zauważył, nawet na Twoje wątki.

                                        To zaskakujące, że tak elokwentny i "MYŚLĄCY" człowiek szuka
                                        rozwiania wątpliwości na forum. Naprawdę sądziłeś, że uzyskasz tu
                                        odpowiedzi na trapiące Cię tak żarliwie pytania? Trochę pewnie
                                        jeszcze potrwa zanim sprawa zostanie rozwiązana, nie wiem czy po
                                        Twojej myśli, ale napewno się o tym dowiesz. Dlatego nie rozumię, co
                                        jeszcze robisz w tym, jak to określiłeś "kabarecie", nie stworzonym
                                        dla rozwiania Twoich wątpliwości.
                                        • wielki_czarownik Re: Buahahaha!! 04.11.07, 21:42
                                          Gość portalu: czytelniczka napisał(a):

                                          > O jakim zdobyciu IP mówisz, może coś przeoczyłam, reszta to tylko
                                          > odpowiedzi- jakbyś nie zauważył, nawet na Twoje wątki.

                                          A straszył mnie tu taki jeden.

                                          >
                                          > To zaskakujące, że tak elokwentny i "MYŚLĄCY" człowiek szuka
                                          > rozwiania wątpliwości na forum. Naprawdę sądziłeś, że uzyskasz tu
                                          > odpowiedzi na trapiące Cię tak żarliwie pytania? Trochę pewnie
                                          > jeszcze potrwa zanim sprawa zostanie rozwiązana, nie wiem czy po
                                          > Twojej myśli, ale napewno się o tym dowiesz. Dlatego nie rozumię, co
                                          > jeszcze robisz w tym, jak to określiłeś "kabarecie", nie stworzonym
                                          > dla rozwiania Twoich wątpliwości.

                                          Nie liczyłem na rozwianie. Po prostu pokazałem, że opowiastka się kupy nie trzyma i tyle.
                                          • Gość: czytelniczka Re: Buahahaha!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 21:57
                                            A kto Cię straszył, pokaż, w którym miejscu, bo przeoczyłam
                                            najwidoczniej.

                                            No i znów chyba nie zwracasz uwagi na to, co napisałeś wcześniej, że
                                            nie ma rozwiania wątpliwości, no i gdzie tu ta Twoja logika????????


                                            • Gość: czytelniczka Re: Buahahaha!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 22:02
                                              Haloo, czy Ty nie widzisz jak sam się plączesz w swoich
                                              wypowiedziach?

                                              Zbyt wielką uwagę poświęcasz ich redagowaniu a zbyt małą treści i
                                              tak często przytaczanej przez Ciebie wiarygodności.
                                              • wielki_czarownik Re: Buahahaha!! 04.11.07, 22:10
                                                Ja się plączę?
                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=71331174&a=71431093
                                      • Gość: browarek Re: Buahahaha!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 22:19
                                        O tej premii to do mnie pisał, nie do Ciebie. Pewnie też się pod tym
                                        kryje przekonanie, że jestem policjantem i staram się usilnie
                                        wydobyć jego żałosne filmy. M O bohatersko mi ich nie pokazuje,
                                        tylko nie wiadomo czego się cyka, że jak ja je obejrzę, to one się
                                        skasują? A może że policja może cofać Matrixa, tylko bez tych filmów
                                        nie wie od którego miejsca? Śmieszne są te jego fobie, pewnie się
                                        naoglądał filmów i myśli, że jak coś ma być dowodem w sądzie, to
                                        musi się pokazać na sali sądowej w ostatniej chwili :-)
                                        • wielki_czarownik Re: Buahahaha!! 04.11.07, 22:24
                                          Do mnie też to pisał. Pewnie myśli, że jesteśmy z jednego posterunku.
                                        • Gość: M O Re: Buahahaha!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 23:13
                                          Zerknij w prawy górny róg strony – pajacyk na ciebie czeka (nie
                                          ujmując niczego tej akcji humanitarnej, chodzi o pajaca…)
                                          Jak mogę pokazać ci coś czym nie dysponuję (mowa o nagraniach wideo).
                                          Nawet, jeżeli je widziałem to nikt mnie nie upoważnił do
                                          streszczania fabuły, lub pisania stenogramu. Powtarzam ci po raz
                                          kolejny, że nikt nie ma obowiązku robić niczego pod twoje dyktando
                                          tym bardziej, że pewnie prawnik poszkodowanego dysponuje wszystkimi
                                          dowodami, powziął jakąś strategię i g… ci do tego.
                                          • Gość: M O Re: Buahahaha!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 23:49
                                            Literówka: scenogramu
                                      • Gość: M O Re: Buahahaha!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 23:43
                                        No i mamy tutaj przykład „pseudo rzetelności” wielkiego-
                                        małego_czarownika.
                                        Z braku argumentów zamiótł i zinterpretował wyselekcjonowane na
                                        własny użytek wypowiedzi na osobną stertę, chociaż niektóre z postów
                                        były po kilkakroć wyjaśnione.
                                        Nazywa to „rzetelnością” tyle, że z pominięciem wszystkich treści -
                                        z wyjątkiem swojej oczywiście.
                                        Autorka artykułu widziała komplet dokumentów od paragonu począwszy,
                                        poprzez dokumentację lekarską ze szpitala, a na obdukcji
                                        skończywszy, widziała również nagrania, rozmawiała z pokrzywdzonym,
                                        świadkami, komisariatem policji w Obornikach Śląskich (który nie
                                        skomentował sprawy), oraz Rzecznikiem Komendy Wojewódzkiej Policji
                                        we Wrocławiu i to jest nierzetelność zdaniem co poniektórych…
                                        Właśnie zrozumiałem, dla czego w ogóle się PAJACAMI nie przejmuje i
                                        nie tłumaczy, chociaż na pewno tutaj zagląda.
                                        Respekt dla Pani Redaktor - "stalowe serwy i stalowe nerwy".
                                        • wielki_czarownik Re: Buahahaha!! 05.11.07, 00:05
                                          No właśnie i to jest nierzetelność.
                                          Bo skoro autorka widziała co widziała to powinna to dokładnie opisać. Np. co widać na nagraniach a nie przytaczać tylko jedno (zapewne wyjęte z kontekstu) zdanie policjanta.
                                          Już kiedyś autorka, opisując pewne domniemane pobice, napisała, że nagranie z monitoringu jest niewyraźne i nie widać twarzy. Ale kto zaczął bijatykę (kobieta czy mężczyzna) to już nie zostało nam powiedziane.
                                          I tak samo mamy tutaj. Coś widziała ale opis tego jest bardzo hmm... niepełny. Ciekawe czemu.
                                          I kolejne pytanie - czemu nie porozmawiała z pracownicami stacji? Ha?
                                          • Gość: czytelniczka Re: Buahahaha!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 00:41
                                            Dlaczego nie rozumiesz słowa "NIE MOŻNA", jesteś nierozumny czy
                                            bezczelny?
                                            Jeżeli dziennikarka nie opisała w gazecie nagrań wideo, to napewno
                                            z jakiegoś konkrtnego powodu, a nie po to by dać Ci temat do
                                            dyskusji.
                                            To , że jakiś artykuł nie wypalił, nie znaczy, że wszystkie są do
                                            kitu, bo jak rozumiem jednego czy dwóch nie napisała. Czepiasz się z
                                            każdej strony. Ach nie, Ty tylko domagasz się rozwiania Twoich
                                            wątpliwości- "nie możesz ugryźć, to chcesz obsiusiać"
                                            I jaka nieskromna pewność, że zdanie policjanta było wyjęte z
                                            kontekstu.
                                            • Gość: czytelniczka sprostowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 00:45
                                              słów zamiast słowa
                                            • wielki_czarownik Re: Buahahaha!! 05.11.07, 10:42
                                              Gość portalu: czytelniczka napisał(a):

                                              > Dlaczego nie rozumiesz słowa "NIE MOŻNA", jesteś nierozumny czy
                                              > bezczelny?

                                              Nie rozumiem zwrotu "nie bo nie". Skoro nie można, to dlaczego?

                                              > Jeżeli dziennikarka nie opisała w gazecie nagrań wideo, to napewno
                                              > z jakiegoś konkrtnego powodu, a nie po to by dać Ci temat do
                                              > dyskusji.

                                              Akurat w przypadku tej dziennikarki mam uzasadnione wątpliowści co do tego "powodu". Ta pani już nie raz pokazała, że jest nieobiektywna i nierzetelna.

                                              > To , że jakiś artykuł nie wypalił, nie znaczy, że wszystkie są do
                                              > kitu, bo jak rozumiem jednego czy dwóch nie napisała. Czepiasz się z
                                              > każdej strony.

                                              Poczytaj jej artykuły i komentarze do nich. To nie jest kwestia jednego artykułu, któy nie wypalił. Wrzuć np. w wyszukiwarkę forumową jej nazwisko i zobaczysz.

                                              Ach nie, Ty tylko domagasz się rozwiania Twoich
                                              > wątpliwości- "nie możesz ugryźć, to chcesz obsiusiać"

                                              Po prostu domagam się wyjaśnień. Ktoś chce mnie przekonać do swoich racji - niech poda dowody.

                                              > I jaka nieskromna pewność, że zdanie policjanta było wyjęte z
                                              > kontekstu.

                                              Widzę, że czytać nie umiesz. Wyraźnie napisałem ZAPEWNE. To słowo oznacza przypuszczenie.
            • kklement Re: Per analogiam 03.11.07, 14:21
              Ja pierniczę, gdybym zrobił coś takiego, to sam odesłałbym swoje
              prawo wykonywania zawodu do Izby Lekarskiej. A cytowane słowa
              słyszałem pod swoim adresem już nie raz i na pewno nie raz jeszcze
              usłyszę. Taka praca. Sam sobie ją wybrałem.

              Rzecz jasna w sytuacjach pozazawodowych tak spolegliwy już nie
              jestem >:}
              • wielki_czarownik Re: Per analogiam 03.11.07, 14:41
                kklement napisał:

                > Ja pierniczę, gdybym zrobił coś takiego, to sam odesłałbym swoje
                > prawo wykonywania zawodu do Izby Lekarskiej. A cytowane słowa
                > słyszałem pod swoim adresem już nie raz i na pewno nie raz jeszcze
                > usłyszę. Taka praca. Sam sobie ją wybrałem.

                Masz rację. Dlatego też słowo k* czy ch* na policjancie nie powinno robić wrażenia. Ale może poszkodowany powiedział coś więcej?
                Dlatego tutaj trzeba dokładnie ustalić okoliczności sprawy i zachowanie się bohatera artykułu. Wtedy będzie można stwierdzić, czy pobicie rzeczywiście nastąpiło, jeśli tak to jak ono wyglądało i czy zachowanie pokrzywdzonego nie przyczyniło się do zaistnienia tego faktu. Wtedy będzie można rozpatrywać ewentualną winę policjantów.

                >
                > Rzecz jasna w sytuacjach pozazawodowych tak spolegliwy już nie
                > jestem >:}
                >

                A jednak :P
        • wielki_czarownik Ale ale! 03.11.07, 14:06
          1. Nikt nie mówi, że bicie na komisariacie jest OK.
          2. Jeżeli okaże się, że pewna część opowieści jest nieprawdziwa (np. ta dotycząca zajścia na stacji) to także pozostałe jej fragmenty mogły (nie musiały) przebiegać w inny sposób. Po prostu jedno kłamstwo stawia pod znakiem zapytania całą opowieść.
          3. Prawo przewiduje możliwość odstąpienia od ukarania za "uderzenie", jeżeli to wcześniej uderzony sprowokował uderzającego. Np. jeżeli ktoś nazwie Twoją żonę (matkę, córkę etc.) k* złamaną, a Ty mu wtedy w złości odwiniesz, to masz spore szanse na wykpienie się przed sądem.
          To nie są żadne środki przymusu bezpośredniego ani nic w tym stylu. To jest swojego rodzaju usankcjonowanie uzasadnionej złości, nad którą nie można zapanować.
          I to nie jest trzeci świat. Takie regulacje obowiązują w krajach zachodu.
          • kklement Re: Ale ale! 03.11.07, 14:16
            wielki_czarownik napisał:

            > Np. jeżeli ktoś nazwie Twoją żonę (matkę, córkę etc.) k* złamaną,
            a Ty mu wtedy w złości odwiniesz, to masz spore szanse na wykpienie
            się przed sądem.

            Ale jeśli zrobię to będąc w pracy, w stosunku do kogoś, za czyje
            bezpieczeństwo odpowiadam, to przed sądem się może i wywinę, ale
            przed OSĄDEM moich kompetencji psychicznych i postawy etycznej już
            nie. Rozumiesz tę różnicę ? Jeśli obywatel Iksiński wyzwie od "k*
            złamanej" żonę pana Jana Kowalskiego, który jako zwykły obywatel
            robi sobie zakupy na stacji benzynowej, to pan Jan Kowalski ma prawo
            dać mu po ryju, za przeproszeniem. Ale jeśli pan Jan Kowalski
            przywdział mundur i rozpoczął służbę jako funkcjonariusz Jan
            Kowalski, a obyatel Iksiński siedzi u niego na dołku, to
            funkcjonariusz Jan Kowalski nie ma prawa dać po ryju obywatelowi
            Iksińskiemu nawet za zarzuty o zoofilię, kierowane pod adresem
            żeńskich i męskiech przodków funkcjonariusza Jana Kowalskiego.
            • wielki_czarownik Re: Ale ale! 03.11.07, 15:06
              kklement napisał:


              > Ale jeśli zrobię to będąc w pracy, w stosunku do kogoś, za czyje
              > bezpieczeństwo odpowiadam, to przed sądem się może i wywinę, ale
              > przed OSĄDEM moich kompetencji psychicznych i postawy etycznej już
              > nie. Rozumiesz tę różnicę ? Jeśli obywatel Iksiński wyzwie od "k*
              > złamanej" żonę pana Jana Kowalskiego, który jako zwykły obywatel
              > robi sobie zakupy na stacji benzynowej, to pan Jan Kowalski ma prawo
              > dać mu po ryju, za przeproszeniem. Ale jeśli pan Jan Kowalski
              > przywdział mundur i rozpoczął służbę jako funkcjonariusz Jan
              > Kowalski, a obyatel Iksiński siedzi u niego na dołku, to
              > funkcjonariusz Jan Kowalski nie ma prawa dać po ryju obywatelowi
              > Iksińskiemu nawet za zarzuty o zoofilię, kierowane pod adresem
              > żeńskich i męskiech przodków funkcjonariusza Jana Kowalskiego.
              >

              Kklemencie! Oczywistą oczywistością jest, że prawo ma niewiele wspólnego z moralnością.
            • Gość: M O Re: Ale ale! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 15:55
              JUŻ TO PISAŁEM NA TYM FORUM, ALE TA POSTAWA RÓWNIEŻ NA BRAWA
              ZASŁUGUJE. GRATULUJĘ POSTAWY PANIE "KKLEMENCIE" - ŻYCZĘ SAMYCH
              SPOKOJNYCH DYŻURÓW.
    • Gość: marcinek Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.blt.pl 31.10.07, 19:25
      Tak się składa że w każdy dzień roboczy przejżdzam przez Oborniki
      Śląskie . Od czasu otwarcia nowej stacji Orlen nie udało mi się
      nigdy zatankować gazu w godzinach od 4 do 6 rano. Te paskudne
      panienki zawsze się wykręcają to awarią dystrybutora to brakiem gazu
      i dziesiątkami innych powodów dla których nie chce im się ruszyć
      swoich śmierdzących d.... i zatankować auto lpg. Te hotdogi pewnie
      same chciały zjeść i wykręcły tych gości
      • Gość: MieszkaniecOborNIK Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.07, 21:45
        To jest święta prawda, że często panienki organizują sobie strajk
        włoski na tej stacji i w nocy nie tankują gazu bo im się nie chce
        wychodzić z ciepłego pomieszczenia na dwór.
    • Gość: dec Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.chello.pl 31.10.07, 21:54
      znam pewnego mieszkańca podobornickiej wsi, który straszy obce ekipy
      budowlane swoim kuzynem z policji w obornikach. Jak gdzieś w polsce
      rządzi "układ", to właśnie w takich małych miasteczkach, z pozoru
      spokojnych i bezpiecznych. Jak się bliżej przyjrzeć, to okazuje się,
      że właśnie tam jest ta słynna "szara sieć" zblatowanych policjantów,
      panieniek ze stacji benzynowych i lokalnych pseudoprzedsiębiorców,
      którzy jeżdżą drogimi furami, mieszkają w pięknych willach, a nigdy
      w życiu nie odprowadzili złotówki VAT-u, bo nigdy nie wystawili
      faktury.
      • Gość: M O Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 19:49
        BRAWO DLA TEGO PANA - NA STOJĄCO
        Mam nadzieję, że taka postawa znajdzie zrozumienie w "epoce upadku
        postaw bohaterskich"
    • Gość: ukulele Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.11.07, 16:29
      Wkurzyliśmy się. Zapłaciliśmy i mamy czekać półtorej godziny? Zażądaliśmy
      telefonu do jej kierownika, ale o tej porze nikt we Wrocławiu nie odbierał.

      pieprzone nieroby. nie dość, że po pijaku szlajają się po nocy, zawracają dupę,
      zakłócają porządek, budzą bogu ducha winnych ludzi, szukają dymu i drą ryja, to
      jeszcze jak ktoś ich uspokaja, to szumią... oto polska właśnie.
      • Gość: obiektywna Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.07, 13:53
        Wina leży po obu stronach tyle ze zadaniem Policji jest utrzymywanie
        porządku a nie znęcanie sie nad ludźmi. Nawet, jeżeli Kuba zaczepił
        policjanta, (co jest możliwe) nie tłumaczy to nowego młodego
        chłopaka zaraz po szkole policyjnej, którego tam uczyli ze każdy
        jest jego wrogiem (wiem cos o tym mam w rodzinie 4 policjantów każdy
        z nich schamiał i zepsuł sie w tym zawodzie) oraz ze utrzymywanie
        porządku to stosowanie dołków i „maltretowanie” kłopotliwego
        osobnika, który zakłóca sen na nocnej zmianie. Przykre jest to ze
        młodzi policjanci powtarzają te same zachowania, co stare „komuchy”
        w tak dawnych a jednak nie dawnych czasach. Kiedy nikt nie potrafił
        załatwiać spraw po ludzku czyli bez bicia i traktowania drugiego
        człowieka (nawet jeżeli był pijany) jak szmatę.
        Poczują trochę władzy i zdaje im się ze, pobija człowieka, okalecza
        i ujdzie im to na sucho.
        Fakt ze Kuba się stawiał i zakłócał porządek nie oznacza ze trzeba
        było go od razu pobić i to do takiego stopnia żeby został inwalida.
        Można było odwieź go na izbę wytrzeźwień lub zamknąć do rana lub
        zastosować inna karę a nie wyżywać się na nim jakby co najmniej
        kogoś pobił, okradł itp.
        Może nasza obornicka policja zajmie się w końcu takimi
        złodziejaszkami, którzy chodzą sobie bez karnie po mieście i każdy
        wie ile już samochodów, domów i ludzi okradli, co nie znaczy ze tez
        maja zaraz brać się za stare zasady i maltretować ich w tzw. dołkach!
        • Gość: browarek Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 09:17
          Złożyłaś już zeznania w sprawie tych złodziejaszków, co to "wszyscy
          wiedzą"?
          • Gość: obiektywna Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.07, 10:54
            Nie jednokrotnie ale Policja jak zwykle jest bezradna. Bo oni sie znają na biciu
            a nie utrzymywaniu porządku. W końcu to nie wymaga tak wiele trudu :))
            • Gość: browarek Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.11.07, 12:22
              A po co na policji? Trzeba było iść do prokuratury, skoro masz co zeznawać.
              • Gość: obiektywna Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.07, 11:09
                Każdy normalny człowiek zgłasza sie na Policje w sprawie kradzieży lub włamania.
                W końcu to ci panowie maja mi zwykłemu obywatelowi służyć pomocą i dać wskazówki
                co dalej. A najlepiej to zając sie ta sprawa która sie notorycznie powtarza w
                mieście gdzie oni pilnują porządku.
              • Gość: obiektywna Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.07, 11:19
                Poza tym widać ze cie jeszcze nie okradli w Obornikach. Gdzieś ty sie uchował?
                Chyba nie masz dobrego radia w samochodzie albo na każdą noc wyciągasz z kablami
                do domu :)))
                • Gość: joldre Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.07, 11:59
                  to jeszcze tylko powiedzi, ze oborniccy policjanci masowo kradą
                  radia. na służbie
                  • Gość: obiektywna Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.07, 14:04
                    Umiesz czytać ze zrozumieniem?? Nie pisze tutaj o tym ze policjanci kradną tylko
                    o ogólnej sytuacji w mieście.
                    A wracając do głównego wątku forum nic nie tłumaczy ich zachowania czyli
                    pobicia. Chociaż jak już raz podkreśliłam wina leży po obu stronach.
    • Gość: M O Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 21:04
      Przedstawiam link i posty z innego forum w tej samej sprawie:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=71327777&v=2&s=0
      Czy policja pobiła mieszkańca Obornik
      mynia_pynia 31.10.07, 10:27 Odpowiedz Pani na stacji Orlenu
      chciała sobie do pensji na boku dorobić,
      pewnie nędznie płacą.


      Re: Czy policja pobiła mieszkańca ObornikIP:
      *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Gość: mmm 31.10.07, 10:43 Odpowiedz sama chciała zjeść te hot
      dogi (9szt.- musiała być strasznie głodna)
      bo przecież Panowie mieli paragon zakupu takze kasa trafila do
      utargu stacji ORLEN


      Re: Czy policja pobiła mieszkańca ObornikIP: *.ssp.dialog.net.pl
      Gość: hwdp 31.10.07, 10:46 Odpowiedz i pewnie na boku daje dupy
      tym psom


      Re: Czy policja pobiła mieszkańca ObornikIP:
      *.wroclaw.dialog.net.pl
      Gość: %o 31.10.07, 10:48 Odpowiedz Kolo z półtora promilem się
      awanturował? To i tak za mało dostał.


      Re: Czy policja pobiła mieszkańca ObornikIP: *.ssp.dialog.net.pl
      Gość: mysl 31.10.07, 11:01 Odpowiedz Abstynent się odezwał.
      Od kiedy to za promile się dostaje.
      Z taką gadką to coś mi się wydaje że jesteś psem.


      Re: Czy policja pobiła mieszkańca ObornikIP:
      *.wroclaw.dialog.net.pl
      Gość: %o 31.10.07, 13:11 Odpowiedz Nie za promile, sztajmesie,
      tylko za robienie bydła. Za piękne oczy by
      dziewczyna nie dzwoniła na policję.
      I nie jestem policjantem, chociaż jak znam takich jak ty, to nie
      uwierzysz.


      Re: Czy policja pobiła mieszkańca ObornikIP:
      *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Gość: czytelniczka 01.11.07, 01:50 Odpowiedz No stary, ale za
      jakie bydło, jak płacę i panna przyjmuje pieniądze
      wydaje paragon a potem liczy na to, że panowie pijani i można ich w
      konia zrobic i coś tam na boczku ukręcić, to trudno się dziwić, że
      się kolesie dopominali swojego. Nie wiem, co rozuniesz pod pojęciem
      bydło ale chyba wiesz, co znaczy oszustwo. teraz wałku psy na nim
      wieszasz, bo taki zeroprocentowy jesteś, AA czy co, gościu był pod
      wpływem ale na takich samych prawach jak każdy inny. Fakt jest
      faktem i tego nie przeskoczysz, został okaleczony i co do tego nie
      ma dla mnie tłumaczenia.


      Re: Czy policja pobiła mieszkańca ObornikIP:
      *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Gość: MieszkaniecObornik 31.10.07, 18:54 Odpowiedz Paragon na
      hotdogi jest wystawiony o godz 4:46
      Na wszystkich stacjach benzynowych hotdogi kręcą się na obrotowych
      rusztach, jedynie wkłada się bułkę do opiekacza na 60sekund, dodaje
      ketchup lub sos czosnkowy, wciska parówkę do środka i gotowe.
      W nocy zawsze są 2 osoby obsługi na stacjach paliw (te osoby znały
      się od lat bo mieszkają w małej 8 tysięcznej miejscowości) jedynie
      ze względu bezpieczeństwa bo klientów nie mają za dużo i po prostu
      im się nie chciało.
      Zatrzymanie odbyło się pod zarzutem czynnej napaści na
      funkcjonariusza, ale żadnego zarzutu nie postawiono - bo tak na
      prawdę nie było podstaw.
      Jest 4 świadków zaistniałej sytuacji, jedno nagranie dzwięku i 5
      nagrań wideo, które obrazują temat, oraz pełna dokumentacja
      lekarska, które będą dowodami w sądzie.

      A twoje domysły pozostaną tylko domysłami i nic do tej sprawy nie
      wniosą.


      ,


      Czy policja pobiła mieszkańca ObornikIP: 156.17.101.*
      Gość: policja jest załos 31.10.07, 10:52 Odpowiedz Hot dogi
      poszły dla policjantów


      czy stacje ORLEN-u mają monitoring video?IP: 193.164.157.*
      Gość: jacek 31.10.07, 11:19 Odpowiedz Bo pewnie mają.. więc
      ustalenie odpowiedzalnych powinno trać 20 minut nagrania.


      Re: czy stacje ORLEN-u mają monitoring video?IP:
      *.ssp.dialog.net.pl
      Gość: bbb 31.10.07, 15:58 Odpowiedz człowieku, nagranie albo
      słabej jakości, albo akurat w tym dniu kamera była zepsuta.


      Re: czy stacje ORLEN-u mają monitoring video?IP:
      *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Gość: MieszkaniecOborNIK 31.10.07, 18:58 Odpowiedz Ta stacja
      akurat nie miała monitoringu, ale jest 5 nagrań wideo z
      telefonów komórkowych i jedno nagranie dżwięku, które będą dowodami
      w sądzie.


      Re: czy stacje ORLEN-u mają monitoring video?IP: *.e-wro.net.pl
      Gość: gostek z wrocka 02.11.07, 10:45 Odpowiedz Nie rozumiem
      pewnych kwestii w tej sprawie. Po pierwsze, dlaczego
      przygotowanie hot-dogów miało trwać tyle czasu, przecież nawet małe
      dziecko wie, że to kwestia dwóch-trzech minut.Po drugie, jeżeli to
      rzeczywiście z jakichś względów miało trwać półtorej godziny, to
      dlaczego klient nie został o tym poinformowany przed uiszczeniem
      rachunku. Nawet debil by się domyślił, że trzeba gościa o tym
      uprzedzić.Obsługa sama sprowokowała całe zajście, a potem sprawa
      wymknęła się spod kontroli i trzeba było wzywać organa ścigania. No
      a kwestia okaleczenia gościa na komisariacie, to w dzisiejszych
      czasach pełnej jawności i dostepności mediów do informacji oznacza
      wywalenie policjantow na bruk z wilczym biletem. Nawet posady
      ciecia
      nie dostaną, bo trzeba mieć kwita o niekaralnosci. I tak przez
      głupią parówkę cierpieć bedzie kilkanaście osób: okaleczony facet,
      policjanci i rodziny pozostawione bez środków do życia.

      • Gość: W. Disney Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 09:52
        Nie rozumiem o co całe to zamieszanie, po prostu niedopici i spragnieni wrażeń
        kolesie zapragnęli zabawić się nad ranem w filmowców wytwórni filmowej Para-mend
        Pictures. Wcześnie przygotowali sobie scenariusz i sprzęt po czym szukali
        odpowiedniego obiektu nadającego się do realizacji swych zamierzeń. Ponieważ
        około godz. 5,00 Oborniki pogrążone są we śnie trafili na czynną stacje paliwową
        gdzie pracują dwie młode dziewczyny w towarzystwie których zamierzali
        zrealizować swoją wenę twórczą, umilając sobie jednocześnie czas. Nie mając
        innego pretekstu (czyt. potrzeby zatankowania pojazdu) nagle odezwały sie w nich
        wilcze apetyty na Hot dogi. Ponieważ scenariusz wymknął się im spod kontroli a
        główny aktor Jakub R. tak bardzo wcielił się w rolę Sylwestra Stallone
        zapomniał, że jest to Polska a nie dziki Zachód. Zabrakło tu szeryfa a nagle
        zjawili się polscy policjanci, którzy nie byli przewidziani w scenariuszu i tak
        z marnego melodramatu powstał kryminał.
        P.s. Dziwnym wydaje się fakt, że u kolesiów biesiadujących przez całą noc w
        lokalu gastronomicznym, nagle po jego opuszczeniu odezwały sie wilcze apetyty na
        tak marne posiłki jak Hot dogi i to w tak hurtowej ilości. Dziwnym wydaje sie
        też, że tylko główny aktor Jakub R. został poszkodowany i zatrzymany przez
        policjantów, a co stało sie z ekipą filmową tj. operatorem kamery i realizatorem
        dźwięku. Dlaczego nie spotkało ich to samo co występujacego w roli głównej Jakuba R.
        • Gość: Czytelnik Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 20:00
          Ten pub oferuje wyłącznie napoje i zawsze podczas weekendu klienci
          tego pubu wychodzą na hot-dogi na tą właśnie stację, żeby po prostu
          coś przekąsić do piwa. Klientów było trzech, więc wychodziło po trzy
          sztuki na głowę. A panienki z Tej stacji Orlen już wielokrotnie
          urządzały sobie strajk włoski i pomimo, że w nocy miały niewiele do
          roboty, to potrafiły przyrządzać cztery hot-dogi w 40 minut, lub
          wcale nie tankować gazu, bo po prostu im się nie chciało wyjść na
          dwór.
          Ponadto wszyscy troje przebywali na komisariacie ponad godzinę z
          tym, że poszkodowany był przetrzymywany odosobnieniu a pozostali
          tłumaczyli policjantom sytuację. Ci z kolei nie zwracali na nic
          uwagi, ponieważ „koleżanka z obsługi stacji” powiedziała do swoich
          kolegów policjantów rozkazującym tonem „zabierz mi ich stąd jak
          najdalej”. Skutkiem tego „kolesiostwa” (policjanci często
          przesiadują na tej stacji u dziewczyn podczas nocnych patroli),
          poszkodowany został okaleczony i złożył już wniosek o ściganie i
          ukaranie do prokuratury .
          Żenada ten twój scenariusz i tyle.
      • Gość: fiki fik Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.07, 20:37
        Dupki i tyle tacy ja Jakub R. Frajer nadety. NIECH SIE PIEPRZY TO
        JEMU POWINNMO SIE DO DUPY NAKOPAC.
        • Gość: :) Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.08, 23:58
        • Gość: :) Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 00:04
          Sądząc po Twojej barwnej i niewykle elokwentnej wypowiedzi, sam/a
          jesteś dupkiem i frajerem. Jeśli nie masz nic sensownego do
          powiedzenia, to się nie odzywaj, bo to żenujące. Hmm, wielką sztuką
          jest być w sieci anonimowym i dawać upust swoim prostym emocjom, o
          ile emocje, to w tym wypadku dobre określenie. Wciąż rozśmieszają
          mnie tacy ludzie, choć są politowania godni. Ale niestety, takiej
          zdegenerowanej chołoty jest pełno w sieci.
          • Gość: Jakub R. Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 16:06
            Prokuratura Rejonowa w Strzelinie postawiła zarzuty funkcjonariuszowi
            Sebastianowi Dobrzynieckiemu z KP Oborniki Śląskie. Co do drugiego fu-sza
            Bartłomieja Woźniaka czynności nadal trwają.
            Pozdrawiam - Jakub R.
    • Gość: zz Re: Mieszkaniec Obornik oskarża policjantów o pob IP: *.users.zlotniki.pl 15.11.07, 19:07
      .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja