W Monachium korki są tylko w szampanach

16.11.07, 04:37
zgadza się, jeśli są jakieś korki to tylko w pobliżu altstadtring'u
czyli obwodnicy wokół starówki. Inną sprawą są miejsca do
parkowania - znaleźć w centrum wolne miejesce, nawet na parkingu
podziemnym graniczy w ciągu dnia z cudem...
    • Gość: LULU ...a we Wrocku bedzie METRO!! IP: 83.230.121.* 16.11.07, 08:30
      Czas już najwyższy pomyśleć o kolei podziemnej.
      Jak pięknie byłoby przejechać w kilkanascie minut miasto wpoprzek,
      aż do handlowych Bielan i koreańskich fabryk nieco dalej.
    • map4 Wreszcie się kolega Kokot przyłożył. 16.11.07, 09:59
      Da się jednak napisać z sensem, składnie i na temat ... gratuluję.

      Co do korków w Monachium - od wczoraj całą bundesrepublikę sparaliżował strajk
      kolejarzy. Wczoraj wracając z pracy o 18:30 przecierałem oczy ze zdumienia: na
      mieście korki były iście wrocławskie. Niezbyt mnie to obeszło, bo wsiadłem w
      metro i pojechałem sobie bez oglądania się na blaszaną lawinę dalej, wiem jednak
      od kolegów mieszkających na podmonachijskich wsiach, że dojazd do pracy zajął im
      niewyobrażalną tutaj godzinę. Podobnie powrót.

      Co do rozbudowy S-Bahnu i Transrapidu uzupełnię tutaj wypowiedź redaktorka:
      pieniądze na transrapida nie do końca się znalazły: potrzeba na to 1,7 mld Euro.
      Miasto, land Bawaria, rząd federalny i Deutsche Bahn uzbierały na razie około
      1,5 mld Euro.
      Nowy premier bawarii jest zwolennikiem transrapida, dlatego jeśli uda się
      przełamać opór miasta te dodatkowe 200 baniek też się znajdzie, w kasie landu
      mianowicie.

      Miasto twierdzi, że lepiej byłoby te pieniądze zainwestować w express S-Bahny,
      czyli rozszerzyć promień kursowania kolejek z dzisiejszych 30 do 50-60
      kilometrów od ratusza, co miałoby balsamiczny wpływ na ceny nieruchomości i
      czynsze w mieście. Do tego trzeba jednak zmodernizować tory i przystosować
      je do większych prędkości rzędu 200-260 km/h. Ponadto ekspresowe pociągi nie
      będą stawać na każdej stacji, bo naczelnym celem jest utrzymanie się w pół
      godzinie jazdy ze wsi do centrum. A to bardzo nie podoba się tym miateczkom z
      obwarzanka, przez które nowy S-Bahn miałby tylko śmigać.

      Nie do końca jest prawdą, że "mieszkańcy transrapida nie chcą". Zdania są
      podzielone. Zdaniem jednej frakcji na lotnisko jeździ się bowiem tylko raz na
      jakiś czas, a do roboty trzeba zasuwać codziennie.
      Druga frakcja twierdzi, że te pół godziny w czasie jazdy z lotniska do centrum
      przemnożone przez 25 mln klientów lotniska rocznie kosztuje moje miasto za dużo
      straconego przez pracowników czasu, znaczy się pieniędzy. Ujmując inaczej:
      monachijskie firmy przez transfery na lotnisko tracą na produktywności, co z
      kolei przekłada się na ich decyzje o osiedlaniu się w Monachium.

      Dlatego czerwony burmistrz Manoachium bierze stronę pracowników a czarny premier
      Bawarii stronę pracodawców.

      Obydwaj, niestety, mają poniekąd rację. W przeciwieństwie do Wrocławia budżet
      Monachium nie jest z gumy i nowych kredytów nie bierze się ot tak sobie, na
      zawołanie. Nie da się też celem pompowania wydmuszki za dochody miasta uznać
      wpływy ze sprzedaży biletów komunikacji miejskiej, jak ma to miejsce we
      Wrocławiu. Takie numery w stylu kreatywnej księgowości tu nie przechodzą.

      Oznacza to, że pieniędzy wystarczy tylko na jedno rozwiązanie, a nie na oba.
      • Gość: Łoś_bimbacz Re: Dynamizm górą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 10:30
        > Obydwaj, niestety, mają poniekąd rację. W przeciwieństwie do
        Wrocławia budżet
        > Monachium nie jest z gumy i nowych kredytów nie bierze się ot tak
        sobie, na
        > zawołanie.

        a Dynamiczne Miasta stac na spłacanie kredytu 30 mln euro za
        najwiekszą instalację na wolnym POwietrzu czyli akfapark:)
        POnieważ repertuar atrakcji wodnych nie jest wyczerpany, to rada
        miasta rozpatrzy budwę oceanarium w zoo za jakies 30 mln euro.
        Monachium ma oceanarium? chyba nie, czyli Dynamizm górą!
        • garym Re: Dynamizm górą? 16.11.07, 11:08
          Losiu co się martwisz, przecież mamy dynamiczny budżet miasta, który wzrósł o 30
          % w ciągu ostatnich lat. Drugi po Warszawie. Ciekawe czy Monachium może się
          takim pochwalić.
          • corgan1 budżet Wroclove zawsze był 2 po Wawie 18.11.07, 09:27
            i tak sie dzieje od wielu lat. Nie rozumiem, co w tym nadzwyczajnego.

            btw - skoro budżet jest taki duzy to starczy w tym roku kasy na
            odśnieżanie aby ludzie nie musieli wchodzić do tramwajów na czworaka
            jak to było 2 lata temu? :))))
        • map4 Re: Dynamizm górą? 16.11.07, 12:37
          Gość portalu: Łoś_bimbacz napisał(a):

          > Monachium ma oceanarium? chyba nie, czyli Dynamizm górą!

          Miało: przyjechały ruchome baseny z zawartością, poustawiano to to w namiotach i
          pobudowano tunele, coby ludziki mogły sobie na żywo od dołu popodglądać penisy u
          delfinów z tym, że cała atrakcja była prywatnie sfinansowanym przedsięwzięciem
          obliczonym na zysk. Miasto zgodziło się jedynie z łaski swojej ustawić całe to
          oceanarium na terenie parku olimpijskiego, kasując przy tym za miejsca
          parkingowe od klientów, którzy wbrew rozsądkowi przyjechali własnymi samochodami.
          • garym Re: Dynamizm górą? 16.11.07, 12:58
            Z tego co widzę to nadal jest i nawet się rozwija:
            www.sealifeeurope.com/local/whatsnew.php?id=125
            Może nie jest to oceanarium z prawdziwego zdarzenia ale nie były to wcale jakieś
            ruchome baseny przykryte namiotami. Ludzi zwiedzających było w zeszłym roku sporo.
            Prawdziwe oceanarium powinno podkreślać morski charakter miasta, a takimi nie są
            ani Wrocław ani Monachium
    • gonzales.wroclaw W Monachium korki są tylko w szampanach 16.11.07, 10:15
      "W Monachium już na początku lat 70. władze wiedziały, że miasto wkrótce się zakorkuje. I zaczęły stawiać na komunikację miejską. Wrocław ciągle skazany jest na uliczne korki"

      We Wrocławiu na początku lat 70. władze miejskie były zajęte umacnianiem sojuszu robotniczo-chłopskiego. I załatwianiem talonów na małe fiaty. Warto i o tym pamiętać.
      • corgan1 ale od 1989 był czas aby się przestawić 18.11.07, 09:43
        miasto zrobiło to? Czy nowe rozwiązania drogowe uwzgledniają rosnący
        ruch czy nie bardzo? Czy nadal uważa sie że wszelkie problemy miasta
        z korkami rozwiąże AOW?

        w 2011 minie 20 rocznica ustanowienia dynamizmu we Wroclove. 20 lat
        to sporo, mozna w tym czasie zrobić wiele rzeczy i chyba nie da się
        dłużej ciągniąć argumentu, o wyskiwaniu przez komunę która trwała 44
        lata w czym trzeba uwzględnić kilka lat na kompletne odgruzowywanie
        miasta, 2 lata stanu wojennego i 8 lat kryzysu gospodarczego.
      • Gość: konewka Re: W Monachium korki są tylko w szampanach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.07, 11:38
        Natomiast na początku lat 90. premier Bielecki apelował o szybkie decyzje co do
        budowy autostrad, poprawy infrastruktury transportowej i czerpanie rozwiązań w
        stylu "tiry na tory". I co?
      • map4 Re: W Monachium korki są tylko w szampanach 20.11.07, 14:54
        gonzales.wroclaw napisał:

        > We Wrocławiu na początku lat 70. władze miejskie były zajęte umacnianiem sojusz
        > u robotniczo-chłopskiego. I załatwianiem talonów na małe fiaty. Warto i o tym
        pamiętać.

        ... oraz budową węzła komunikacyjnego na placu społecznym, rozbudową ulicy
        grabiszyńskiej, budową mostu-bliźniaka mostu jagiellońskiego, początkiem budowy
        obwodnicy śródmiejskiej na Opolskiej/Armii Krajowej, budową zakładu dostarczania
        wody na Mokrym Dworze, budową osiedli z wielkiej płyty na Kozanowie i Psim Polu,
        budową elektrociepłowni na Łowieckiej, czy też wreszcie budową wylotówki na
        Warszawę przez Psie Pole: dwa razy po trzy pasy. Komuna budowała dwa razy po
        trzy pasy, czterdzieści lat temu ! Nic dziwnego, że padła, głupia była.

        Dziś dynamizm buduje co najwyżej dwa razy po dwa pasy, bez torowisk tramwajowych
        w środku i bez wielopoziomowych skrzyżowań typu pl. Dominikański, bo reszta
        idzie na billboardy. I to ma sens ! Trzypasmówki nie są gwarancją utrzymania się
        przy władzy, w przeciwieństwie do billboardów i igrzysk. A przynajmniej ciągłej
        chęci ich organizowania.

        Wrocławianie - jak mi się wydaje - są głupsi od starożytnych rzymian. W Rzymie
        najpierw wybudowano koloseum, a dopiero potem zabrano się za igrzyska. We
        Wrocławiu jest odwrotnie.
        Najpierw dajcie nam igrzyska, stadion postawimy potem.
    • gosc_nty a w Curytibie w Brazylii w 1969r przyjeto 16.11.07, 10:25
      a w Curytibie w Brazylii w 1969r przyjeto jednolity plan rozwoju km i kazda
      kolejna ekipa rozwijajal go, a nie negowala i opracowywala od nowa

      efekt, 80 % mieszkancow i przyjezdnych korzysta z km

      a u nas, plan rozwoju km tram z 1999r wykonano w 0,001% (70m)
    • garym W Monachium korki są nie tylko w szampanach 16.11.07, 10:28
      Autor tego artykułu poruszał się chyba głównie metrem i dlatego nie udało mu się
      zauważyć korków. Miasto w godzinach szczytu zakorkowuje się potwornie i to nie
      wiem czy nie bardziej niż Wrocław. Przejazd z południowej części miasta na
      północ zajmuje czasem ponad godzinę. Szczególnie jeżeli jedzie się w okolicach
      centrum.

      Trochę lepiej jest na ichniej obwodnicy śródmiejskiej czyli Mittelring. W dużej
      mierze ma ona krzyżowania bezkolizyjne, a nawet poprowadzona jest tunelami. Nad
      jednym z nich zrobiono ładny park i bardzo fajny plac zabaw dla dzieci. Jednakże
      na tej obwodnicy jest kilka punktów krytycznych, gdzie są światła i to powoduje
      powstawanie czasem kilometrowych korków. Szczególnie w miejscu gdzie zaczyna się
      autostrada do Garmisch-Partnerkirsche. W chwili obecnej budowane są skrzyżowania
      bezkolizyjne na części wschodniej tej obwodnicy. Myślę, że Wrocław też to czeka
      za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat, warto więc już teraz myśleć o rezerwie pod
      takie skrzyżowania. Nieprawdą więc jest że Monachium inwestuje tylko w transport
      publiczny.

      Monachium ma też niepełny ring autostradowy w którym brakuje wspomnianego wylotu
      na autostradę do G-PK. Autostrada ta zaczyna się w mieście co oczywiście
      generuje dodatkowe korki szczególnie w sezonach letnim i zimowym. Ale nawet ci
      którzy nie wjeżdżają do miasta i korzystają tylko z autostrad też nie mogą czuć
      się pewnie. W piątki po południu przejazd autostradami w pobliżu miasta, często
      oznacza długie stanie w korkach lub jazda z prędkością 5-10km/h. W kierunkach na
      Salzburg oraz Norymbergę autostrada jest zablokowana czasem na długości ponad 50
      km. Co gorsza z takiego korka nie można się wydostać, a alternatywne trasy także
      są nieprzejezdne, czego doświadczyłem ostatniego lata. Obwodnica autostradowa
      nie jest więc lekiem na całe zło, bo jej atrakcyjność przyciąga dodatkowych
      podróżnych.

      Komunikacja publiczna, rzeczywiście jest imponująca jak na w sumie niezbyt
      wielkie miasto - mniejsze od Warszawy. 6 linii metra, 10 linii szybkiej kolei z
      których 8 korzysta z tego samego tunelu w centrum miasta, uzupełnione siatką
      tramwajów oraz autobusów zdecydowanie ułatwia życie mieszkańców. Szczególne
      wrażenie robi na mnie stacja na Marienplatzu w centrum miasta, na który
      wychodzimy po kilkunastominutowej podróży z peryferyjnych dzielnic. To tak jak
      byśmy na Rynku wysiedli po krótkiej podróży z Psiego Pola.
      Mam jednak kilka negatywnych uwag.
      Po pierwsze nie jest prawdą że do do najbliższego przystanku autobusowego jest
      najwyżej 400 metrów. Są miejsca poza centrum gdzie jest to znacznie więcej.
      Po drugie promienisty układ komunikacji publicznej powoduje, że prawie zawsze
      musimy jechać do centrum, nawet w przypadku gdy poruszamy się po obrzeżach
      miasta. Co prawda nie stanowi to dużego problemu gdy korzystamy tylko metra lub
      kolei, ale jeżeli musimy podjechać dodatkowo autobusami oznacza to często 3
      krotną przesiadkę. W ten sposób podróż na niewielka odległość może stać się całą
      wyprawą. Warto to chyba wziąć pod uwagę przy projektowaniu sieci KP we Wrocławiu.
      Po trzecie komunikacja autobusowa poprowadzona jest bardzo zakręconym trasami co
      z jednej strony obsługuje większą ilość mieszkańców, ale z drugiej znacznie
      wydłuża czas przejazdu. Ponadto autobusy podobnie jak we Wrocławiu często się
      spóźniają jak również wypadają z trasy.
      Dwie ciekawostki dotyczące autobusów. Wieczorem (chyba po 21) wsiada się tylko
      przednimi drzwiami i trzeba pokazać bilet kierowcy. ponadto również wieczorem
      możesz poprosić kierowcę żeby zatrzymał się pomiędzy przystankami.

      Komunikacja nocna. U-bahny mają przerwę pomiędzy 2 a 4 w nocy. Większość
      S-bahnów nawet dłużej. Do obsługi komunikacji nocnej wyznaczonych jest 11 linii
      z których 5b kursuje tylko w nocy z piątku na sobote i soboty na niedzielę. W
      tygodniu, duża część miasta jest pozbawiona komunikacji nocnej.

      Ceny biletów są dosyć wysokie nawet dla Niemców i z tego powodu wiele osób woli
      dojeżdżać samochodem lub rowerem. Taryfikator jest dosyć skomplikowany i trzeba
      trochę się nagłówkować by wybrać najtańszą opcję. Oczywiście zawsze można kupić
      pojedynczy bilet za 2,2 € który umożliwia jazdę w obrębie Monachium z dowolną
      ilością przesiadek w przeciągu 3 godzin. nie wolno jednak z niego korzystać w
      drodze powrotnej, oraz jechać dookoła (nawet w ramach limitu czasowego). Czasem
      jednak warto skorzystać z biletu na krótkie trasy za 1,1 € (maks 4 przystanki w
      tym dwa U-bahnem lub S-bahnem) albo biletu partnerskiego dla maksymalnie 5 osób.

      Transrapid, promowany głównie przez władze centralne nie wzbudza entuzjazmu
      wśród mieszkańcó, gdyż po pierwsze w miejscu gdzie będzie szedł po ziemi,
      przetnie obecne drogi i ścieżki. Ponadto uzasadnienie ekonomiczne takiego
      połączenia jest słabe. Obecnie z lotniska do centrum jedzie się około 30-40
      minut. Spokojnie można by z 10, 15 obciąć rezygnując z wielu przystanków po
      drodze. Przejazd Transrapidu planowany jest na 10 minut, uzyskałoby się więc
      zysk zaledwie 15-30 minut. Nieduże, szczególnie jeżeli wziąć pod uwagę że z
      lotniskiem byłby skomunikowany zaledwie jeden punkt w mieście - Dworzec Główny.
      To co mieszkańcy zyskaliby na skróconym czasie podróży z dworca na lotnisko,
      straciliby na dojeździe na sam dworzec. Zyskaliby głównie podróżni przybywający
      do Monachium koleją. Ponadto nie wiadomo jakie byłoby obłożenie Transrapidu.
      Obecnie tą trasę obsługują dwie linie o częstotliwości 3/h każda. Oznacza to
      połączenie co 10 minut (podbnie jak planowany Transrapid) Obsługują one jednak
      również podróżujących do stacji pośrednich, co wg moich obserwacji stanowi
      większą część pasażerów.
      We Wrocławiu też były głosy o bezpośrednim (bez przystanków pośrednich)
      połączeniu dworca i lotniska. Wydaje mi się, że taki pomysł jest chybiony.
      • map4 Re: W Monachium korki są nie tylko w szampanach 16.11.07, 11:27
        garym napisał:

        > Jednakże
        > na tej obwodnicy jest kilka punktów krytycznych, gdzie są światła i to powoduje
        > powstawanie czasem kilometrowych korków. Szczególnie w miejscu gdzie zaczyna si
        > ę
        > autostrada do Garmisch-Partnerkirsche.

        Garmisch-Partenkirchen.

        Rozpoczęto już budowę tunelu w ciągu obwodnicy śródmiejskiej pod
        Luise-Kiesselbach-Platz, czyli w miejscu, o którym piszesz.

        > W chwili obecnej budowane są skrzyżowani
        > a
        > bezkolizyjne na części wschodniej tej obwodnicy.

        Nie tyle skrzyżowania bezkolizyjne, co kolejne tunele.

        > Monachium ma też niepełny ring autostradowy w którym brakuje wspomnianego wylotu
        > na autostradę do G-PK. Autostrada ta zaczyna się w mieście co oczywiście
        > generuje dodatkowe korki szczególnie w sezonach letnim i zimowym.

        Pełna, całkowita zgoda. Aby zamknąć okrąg obwodnicy autostradowej należałoby
        poprowadzić ją przez potwornie drogie tereny willowe, między innymi przez
        Grünwald oraz otaczające go lasy. Mieszkańcami Grünwaldu są milionerzy, których
        stać na prawników. Dodaj do tego tereny zielone (znaczy się ekologów z
        przynależną im postawą wściekłej osy) i nagle okaże się, że najtańszym
        rozwiązaniem problemu będzie poprowadzenie autostrady tunelem, pod
        posiadłościami bonzów i leśnymi ścieżkami. Wstępny kosztorys opiewa na 700 mln
        Euro. A federalny minister finansów (autostrady to jest broszka rządu
        federalnego) kasy nie ma, bo przecież oficjalnym priorytetem jest zabetonowanie
        DDRu z którego i tak wszyscy prędzej czy później uciekną (gleba w Brandenburgii
        i Saksonii stepowieje).

        > Ale nawet ci
        > którzy nie wjeżdżają do miasta i korzystają tylko z autostrad też nie mogą czuć
        > się pewnie. W piątki po południu przejazd autostradami w pobliżu miasta, często
        > oznacza długie stanie w korkach lub jazda z prędkością 5-10km/h.

        Popatrz na mapę. Chcąc pokonać Alpy samochodem masz do dyspozycji pięć
        korytarzy: przez Monaco wybrzeżem z Francji, przez Szwajcarię masywem Gottharda,
        przez Austrię korzystając z przełęczy Brennera lub też przez Salzburg, Villach i
        Udine czy też wreszcie jadąc przez Słowenię A1 i A3 z Ljublany do Triestu.

        Dwa z tych korytarzy stykają się na obwodnicy Monachium. Oznacza to, że 40%
        ruchu na południe i wschód Europy (a wielu podróżujących do Grecji wybiera
        przeprawę przez Alpy plus prom odpływający z Włoch) odbywa się obwodnicą
        autostradową Monachium.

        > Obwodnica autostradowa
        > nie jest więc lekiem na całe zło, bo jej atrakcyjność przyciąga dodatkowych
        > podróżnych.

        Problemem jest przepustowość alpejskich korytarzy transportowych. Dlatego Unia
        Europejska finansuje budowę 57 kilometrowego tunelu kolejowy w Szwajcarii
        ("Gotthard Base Tunnel", en.wikipedia.org/wiki/Gotthard_Base_Tunnel ),
        który ma udrożnić łączność południa z północą Europy. Podróż z Monachium do
        Mediolanu pociągiem (500 km) ma trwać 2,5 godziny, co mam nadzieję skłoni
        ciężarówki do opuszczenia autostrad i przeniesienia się na platformy kolejowe.

        > Po pierwsze nie jest prawdą że do do najbliższego przystanku autobusowego jest
        > najwyżej 400 metrów. Są miejsca poza centrum gdzie jest to znacznie więcej.

        W Monachium występują lasy. W lesie przystanków nie ma. Wychodzi więc na to, że
        masz rację.

        > Po drugie promienisty układ komunikacji publicznej powoduje, że prawie zawsze
        > musimy jechać do centrum, nawet w przypadku gdy poruszamy się po obrzeżach
        > miasta.

        Co jest wadą większości systemów komunikacji miejskiej. Na szybko wprowadzono
        więc ostatnio autobusy, których trasy przebiegają równolegle a nie prostopadle
        do centrum.

        > Co prawda nie stanowi to dużego problemu gdy korzystamy tylko metra lub
        > kolei, ale jeżeli musimy podjechać dodatkowo autobusami oznacza to często 3
        > krotną przesiadkę.

        Przesiadki nie niosą ze sobą żadnych konsekwencji finansowych. Czas jakiś temu
        ze zdziwieniem stwierdziłem, że podróż z trzykrotną przesiadką po mieście jest w
        Monachium tańsza niż we Wrocławiu (Euro kosztowało wtedy 4,3 zł). Teraz bardziej
        się to wyrównało, choć poza cenami obie komunikacje miejskie są niestety
        nieporównywalne.

        > Dwie ciekawostki dotyczące autobusów. Wieczorem (chyba po 21) wsiada się tylko
        > przednimi drzwiami i trzeba pokazać bilet kierowcy.

        To standard w Niemczech, nie tylko w Monachium.

        > Komunikacja nocna. U-bahny mają przerwę pomiędzy 2 a 4 w nocy. Większość
        > S-bahnów nawet dłużej.

        Kiedyś szyny naprawiać trzeba, dworce pucować również.

        > Do obsługi komunikacji nocnej wyznaczonych jest 11 linii
        > z których 5b kursuje tylko w nocy z piątku na sobote i soboty na niedzielę. W
        > tygodniu, duża część miasta jest pozbawiona komunikacji nocnej.

        Proponuję, abyś najpierw zapoznał się z "monachijskimi liniami nocnymi", czyli z
        pdf-em zamieszczonym pod adresem:
        www.mvg-mobil.de/pdf-dateien/netzplaene/nachtlinien.pdf
        a potem dopiero formułował tego rodzaju tezy.

        > Ceny biletów są dosyć wysokie nawet dla Niemców i z tego powodu wiele osób woli
        > dojeżdżać samochodem lub rowerem.

        Luksus ma swoją cenę. A mówimy tu na przykład o fakcie, że wszystkie
        wielopoziomowe przystanki komunikacji miejskiej mają windy dla niepełnosprawnych
        i matek z wózkami oraz w większości ruchome schody. I to od ponad 30 lat ...
        • garym Re: W Monachium korki są nie tylko w szampanach 16.11.07, 12:40
          map4 napisał:

          > Rozpoczęto już budowę tunelu w ciągu obwodnicy śródmiejskiej pod
          > Luise-Kiesselbach-Platz, czyli w miejscu, o którym piszesz.

          dzięki za info, gdy go skończą to chyba już cały Mittelring będzie bezkolizyjny


          > Nie tyle skrzyżowania bezkolizyjne, co kolejne tunele.

          czasami wyjeżdżają na moment z pod ziemi :)

          > rozwiązaniem problemu będzie poprowadzenie autostrady tunelem, pod
          > posiadłościami bonzów i leśnymi ścieżkami. Wstępny kosztorys opiewa na 700 mln

          to chyba koszt podobny do naszej AOW

          >
          > Dwa z tych korytarzy stykają się na obwodnicy Monachium. Oznacza to, że 40%
          > ruchu na południe i wschód Europy (a wielu podróżujących do Grecji wybiera
          > przeprawę przez Alpy plus prom odpływający z Włoch) odbywa się obwodnicą
          > autostradową Monachium.

          podobnie (choć raczej na mniejszą skale) może być pod Wrocławiem. Autostrada A4
          na odcinku AOW-S3 bedzie pełniła rolę korytarza z kierunku
          Pribałtka/Warszawa-Praga/Drezno, oraz Kraków/Kijów-Drezno/Berlin. Czyli główne
          połączenie Europy Wschodniej z Centralną i Południowo-Zachodnią. Tyle że
          autostrady pod Monachium mają po 5 pasów w jednym kierunku momentami, a ta pod
          Wrocławiem 2 bez pasa awaryjnego.

          >
          > Problemem jest przepustowość alpejskich korytarzy transportowych. Dlatego Unia


          A co mają Alpy do korków przy Monachium? przecież one nie ciągną się aż do gór.
          Problemem jest wspomniana zbieżność dróg na południe przy Monachium. Jeżeli Alpy
          bedą jeszcze bardziej przepustowe to ruch koło Monachium się zwiększy.

          > W Monachium występują lasy. W lesie przystanków nie ma. Wychodzi więc na to, że
          > masz rację.

          jest sporo osiedli willowych, które oddalone są znacznie dalej niż 400 m od KM
          >

          > Co jest wadą większości systemów komunikacji miejskiej. Na szybko wprowadzono
          > więc ostatnio autobusy, których trasy przebiegają równolegle a nie prostopadle

          o to nowość, w sumie część moich informacji pochodzi sprzed roku. Widać jednak
          że Niemcy zauważyli wady tylko promienistego układu KM. Warto uczyć się na czyiś
          błędach

          > Przesiadki nie niosą ze sobą żadnych konsekwencji finansowych.

          Kto dużo jeździ i tak najczęściej ma bilet okresowy, więc kwestia finansowa nie
          jest istotna. Problemem jest czas takiej podróży

          > że podróż z trzykrotną przesiadką po mieście jest w
          > Monachium tańsza niż we Wrocławiu (Euro kosztowało wtedy 4,3 zł).
          > Teraz bardziej się to wyrównało,

          chyba zróżnicowało na niekorzyść Wrocławia wtedy bilet kosztował
          2,2€*4,3zl/€=9,43zł, obecnie 2,2€*3,6zl/€=7,92zł

          > Proponuję, abyś najpierw zapoznał się z "monachijskimi liniami nocnymi", czyli
          > z
          > pdf-em zamieszczonym pod adresem:
          > www.mvg-mobil.de/pdf-dateien/netzplaene/nachtlinien.pdf
          > a potem dopiero formułował tego rodzaju tezy.

          A ja proponuje ci wcześniejsze dokładne przeczytanie informacji pod podawanym
          linkiem, ewentualnie sprawdzić to w praktyce. Mi zdarzyło się czkać 2 godziny w
          nocy na pierwszy autobus.

          Wskazówka:

          Diese Buslinien verkehren nur in
          den Nächten Fr./Sa., Sa./So. und vor Feiertagen

          N41* N42* N43* N45* N47*

          > Luksus ma swoją cenę. A mówimy tu na przykład o fakcie, że wszystkie
          > wielopoziomowe przystanki komunikacji miejskiej mają windy dla niepełnosprawnyc
          > h
          > i matek z wózkami oraz w większości ruchome schody. I to od ponad 30 lat ...

          Co nie zmienia faktu że często mimo wszystko wygodniej i taniej poruszać się
          samochodem. A to generuje ruch

          • map4 Re: W Monachium korki są nie tylko w szampanach 16.11.07, 13:43
            garym napisał:

            > dzięki za info, gdy go skończą to chyba już cały Mittelring będzie bezkolizyjny

            Do pełnej bezkolizyjności całego ringu brakuje jeszcze kilku tuneli na południu
            miasta, ale sukcesywnie się je buduje.

            > > Nie tyle skrzyżowania bezkolizyjne, co kolejne tunele.
            >
            > czasami wyjeżdżają na moment z pod ziemi :)

            Czasami zjazdy z ringu ciągnięte są osobnymi tunelami - odnogami tunelu
            właściwego - to dopiero jest odjazd :-)

            > to chyba koszt podobny do naszej AOW

            700 mln Euro x4 to 2,8 mld złotych. Słyszałem, że AOW we Wrocławiu ma kosztować
            1,5 mld. To jednak jest różnica.

            Zważ na to, że całą autostradę, z pasami awaryjnymi, telefonami, diodami
            ostrzegawczymi, systemem kamer, wyciągów dla spalin, kanalizacją i co tam
            jeszcze inżynierowie wymyślą trzeba pociągnąć na długości kilku kilometrów cały
            czas pod ziemią i przeważnie (ze względu na pieprzonych milionerów i ich
            prawników do spółki z ekologami) nie da się tego wybudować metodą odkrywkową,
            tylko trzeba będzie ryć tunel metodą głębinową, nie uszkadzając przy tym
            drogocennych murów tych cholernych willi i kopiąc szczelny w przeciwieństwie do
            wrocławskich przejść podziemnych na Sajgonie Reagana tunel pod Izerą.

            A to oznacza koszty.

            > Tyle że
            > autostrady pod Monachium mają po 5 pasów w jednym kierunku momentami, a ta pod
            > Wrocławiem 2 bez pasa awaryjnego.

            Nawet pięć pasów nie wystarczy - DDRowcy i inne wieśniaki blokują notorycznie
            lewy pas, bo im się wyobraźnia przy prędkości 140 km/h zacina. Więcej widocznie
            nie było na licznikach Wartburgów i tak im już do tej pory zostało.

            > A co mają Alpy do korków przy Monachium? przecież one nie ciągną się aż do gór.

            Odpowiedziałeś sam sobie w następnym zdaniu:

            > Problemem jest wspomniana zbieżność dróg na południe przy Monachium.

            ... co oznacza, że nie bardzo jest jak Monachium ominąć.

            Jeżeli Alpy
            > bedą jeszcze bardziej przepustowe to ruch koło Monachium się zwiększy.

            chyba, że zostanie przełożony na szyny. A ciężarówki na A8 już dziś standardowo
            okupują dwa z trzech pasów.

            > jest sporo osiedli willowych, które oddalone są znacznie dalej niż 400 m od KM

            zgoda. Ale coś za coś, autobus nie jest w stanie zatrzymywać się przy każdym
            ogródku. Poza tym: przystanki mają przeważnie wydzielone parkingi dla rowerów.
            Na przystanek jedziesz rowerem, przypinasz go (bo jak nie, to sąsiad sobie go
            weźmie i użyje - to jest tu nagminne) i dalej jedziesz komunikacją zbiorową.

            > chyba zróżnicowało na niekorzyść Wrocławia wtedy bilet kosztował
            > 2,2€*4,3zl/€=9,43zł, obecnie 2,2€*3,6zl/€=7,92zł

            Kiedyś bilet kosztował 2 Euro, do tego polska waluta jest aktualnie
            przewartościowana ale w końcu są to grosze, polemiki nie warte.

            > A ja proponuje ci wcześniejsze dokładne przeczytanie informacji pod podawanym
            > linkiem, ewentualnie sprawdzić to w praktyce. Mi zdarzyło się czkać 2 godziny w
            > nocy na pierwszy autobus.

            przyjmij wyrazy współczucia. Ostatnio jechałem na lotnisko o 4 nad ranem (wylot
            o 6:30) i bez problemu wydrukowałem sobie marszrutę z internetu: gdzie wsiąść, w
            co, gdzie się przesiąść, ile minut będę na przesiadkę czekał, ile metrów mam z
            domu do autobusu, z autobusu do S-Bahnu, z S-Bahnu do terminala na lotnisku
            (niewiele, S-Bahn zatrzymuje się w tunelu bezpośrednio pod terminalem,
            zaznaczone to zostało jako bodajże "1 minuta, ruchome schody"), ile cała ta
            podróż na lotnisko kosztuje, kiedy i do jakiego terminala dotrę, itd, itp. Wyżej
            podana strona znajduje się na portalu monachijskiego ZDiKu i świetnie rozwiązuje
            problemy podróżnych, którzy wiedzą skąd, dokąd i kiedy chcą podróżować ale nie
            wiedzą jak i za ile.

            > Wskazówka:

            ze wstydem przyznam się, że ja się w nocnych liniach nie za bardzo orientuję.
            Wystarczy mi działający portal MVG/MVV - oni znają się na tym lepiej ode mnie -
            plus pecet, internet i drukarka.

            > Co nie zmienia faktu że często mimo wszystko wygodniej i taniej poruszać się
            > samochodem. A to generuje ruch

            Swobodniej poruszam się komunikacją zbiorową, bo odpada mi horror szukania
            miejsca do zaparkowania a i głębiej do kufla z piwem zaglądnąć mi wolno. Taniej
            jest również komunikacją miejską - przynajmniej w moim przypadku. To, co wydaję
            na paliwo wydałbym na bilet miesięczny, z tym, że dochodzi jeszcze amortyzacja,
            ubezpieczenia, przeglądy ...

            Za komunikacją indywidualną zdecydowanie przemawiają jak dla mnie przynajmniej
            bezkonkurencyjne wibracje i bulgot silnika V2 pomiędzy nogami i szum wiatru we
            włosach. Niestety, ostatnio opady śniegu zapędziły mnie z powrotem do metra.
            • garym Re: W Monachium korki są nie tylko w szampanach 16.11.07, 15:14
              map4 napisał:

              > garym napisał:
              >
              > > to chyba koszt podobny do naszej AOW
              >
              > 700 mln Euro x4 to 2,8 mld złotych. Słyszałem, że AOW we Wrocławiu ma kosztować
              > 1,5 mld. To jednak jest różnica.

              masz stare informacje. Teraz mówi się o 2,8 mld, co po uwzględnieniu silnego
              kursu Złotówki wychodzi więcej niż 700 mln Euro

              > Zważ na to, że całą autostradę, z pasami awaryjnymi, telefonami, diodami
              > ostrzegawczymi, systemem kamer, wyciągów dla spalin, kanalizacją i co tam
              > jeszcze inżynierowie wymyślą trzeba pociągnąć na długości kilku kilometrów cały
              > czas pod ziemią i przeważnie (ze względu na pieprzonych milionerów i ich
              > prawników do spółki z ekologami) nie da się tego wybudować metodą odkrywkową,
              > tylko trzeba będzie ryć tunel metodą głębinową, nie uszkadzając przy tym
              > drogocennych murów tych cholernych willi i kopiąc szczelny w przeciwieństwie do
              > wrocławskich przejść podziemnych na Sajgonie Reagana tunel pod Izerą.
              >
              > A to oznacza koszty.

              a my musimy mieć największy w Polsce most i dlatego zostało wybrane miejsce
              gdzie Odra jest najszersza :)

              > > jest sporo osiedli willowych, które oddalone są znacznie dalej niż 400 m od KM
              >
              > zgoda. Ale coś za coś, autobus nie jest w stanie zatrzymywać się
              > przy każdym ogródku.

              Nie można jednak powiedzieć że każdy mieszkaniec Monachium ma maksymalnie 400
              metrów do przystanku

              >
              > przyjmij wyrazy współczucia. Ostatnio jechałem na lotnisko o 4 nad ranem (wylot
              > o 6:30) i bez problemu wydrukowałem sobie marszrutę z internetu:

              akurat lotnisko ma połączenie nocne i jeżeli mieszkasz przy trasie S1 lub S8 to
              nie ma problemu. gorzej gdy musisz podjechać gdzieś dalej od tych linii

              > podana strona znajduje się na portalu monachijskiego ZDiKu i
              > świetnie rozwiązuje
              > problemy podróżnych, którzy wiedzą skąd, dokąd i kiedy chcą
              > podróżować ale nie
              > wiedzą jak i za ile.
              >

              To proszę. w sumie niezbyt oddalone od centrum Olympiazenter z dużym skupiskiem
              akademików, spróbujmy poszukać czegoś w nocy w środku tygodnia

              01:16 ab Marienplatz U-Bahn U3
              01:30 an Olympiazentrum

              04:34 ab Marienplatz U-Bahn U3
              04:48 an Olympiazentrum

              Jeżeli się zasiedzisz w knajpie do 1.30 to albo czekasz do 4.30, alo bierzesz
              TAXI. Ewentualnie możesz wziąć publiczny rower lub na pieszo iść

              > > Wskazówka:
              >
              > ze wstydem przyznam się, że ja się w nocnych liniach nie za bardzo orientuję.
              > Wystarczy mi działający portal MVG/MVV - oni znają się na tym lepiej ode mnie -
              > plus pecet, internet i drukarka.

              i zapewne przed każdym wyjściem do knajpy dokładnie planujesz powrót a potem
              nerwowo zerkasz na zegarek

              > Za komunikacją indywidualną zdecydowanie przemawiają jak dla mnie przynajmniej
              > bezkonkurencyjne wibracje i bulgot silnika V2 pomiędzy nogami i szum wiatru we
              > włosach. Niestety, ostatnio opady śniegu zapędziły mnie z powrotem do metra.
              >
              jakieś kompleksy z dzieciństwa?
              • map4 Re: W Monachium korki są nie tylko w szampanach 17.11.07, 19:12
                garym napisał:

                > jakieś kompleksy z dzieciństwa?

                marzenia raczej.
              • robert.zimnicki Re: W Monachium korki są nie tylko w szampanach 17.11.07, 23:47
                >
                > i zapewne przed każdym wyjściem do knajpy dokładnie planujesz powrót a potem
                > nerwowo zerkasz na zegarek
                >

                A we Wroclawiu to masz luksus, kokosy i autobus w nocy co 15 minut?

                W stolicy mam metro nocne, ale nie dojezdza do mojego wygwizdowia. Autobusy
                nocne jezdza co pol godziny, ale wolalbym jednak warszawska kolejke w takiej
                postaci, jaka podrozowalem po Monachium. Na razie mamy plany i obietnice, mamy
                co prawda S-2 z lewa na prawo, ale jazda tym czyms tylko z nazwy przypomina
                S-ki. Nawet Koleje Mazowieckie daja odwloka i jazda nimi przypomina wyprawe do
                skladnicy zlomu i wczesne lata Bangladeszu, niz S-Bahny i ulubiona przeze mnie
                linie S-1 (unterschloscheim - Marienplatz).
                • garym Re: W Monachium korki są nie tylko w szampanach 19.11.07, 22:16
                  robert.zimnicki napisał:


                  > A we Wroclawiu to masz luksus, kokosy i autobus w nocy co 15 minut?

                  co godzinę, ale za to przez całą noc

                  > skladnicy zlomu i wczesne lata Bangladeszu, niz S-Bahny i ulubiona przeze mnie
                  > linie S-1 (unterschloscheim - Marienplatz).

                  W Monachium S-bahny (z metrem trochę gorzej) po prostu płyną po torach. Jak
                  później się wsiądzie do naszego żółtka to czujesz się jak na rollercasterze.
                  Niewątpliwie Monachium to miasto z komunikacją publiczną o której u nas na razie
                  możemy tylko marzyć. Ale przy okazji marzeń można też unikać błędów które tam
                  popełniono.
                  • map4 Re: W Monachium korki są nie tylko w szampanach 20.11.07, 10:13
                    garym napisał:

                    > Ale przy okazji marzeń można też unikać błędów które tam
                    > popełniono.

                    Uważasz, że słaba nocna komunikacja miejska jest błędem ?
                    Zważ na to, że w weekendy liczba nocnych połączeń się podwaja. Poza tym w
                    Monachium kursują nocne tramwaje, a Wrocław zlikwidował je już kilka lat temu.

                    Zadziwia mnie, że tak bardzo akcentujesz domniemaną przewagę Wrocławia w
                    komunikacji nocnej. Osranym do góry ? Nawet jeśli Monachium ma coś w komunikacji
                    nocnej do nadrobienia - a nie sądzę - to lepiej mieć problem z komunikacją
                    nocną, niż z dzienną, wydaje mi się.
                    • garym Re: W Monachium korki są nie tylko w szampanach 20.11.07, 10:39
                      map4 napisał:


                      > Uważasz, że słaba nocna komunikacja miejska jest błędem ?
                      jest jakimś problemem, nie wiem na ile istotnym dla mieszkańców gdyż nie
                      rozmawiałem z nimi. Mnie w każdym bądź razie zaskoczył fakt, że w nocy nie ma
                      możliwości dojechania do wielu rejonów w mieście

                      > Zważ na to, że w weekendy liczba nocnych połączeń się podwaja. Poza tym w

                      I wtedy jest dobrze.

                      > Monachium kursują nocne tramwaje, a Wrocław zlikwidował je już kilka lat temu.

                      zdaje się że ze względu na hałas wydzielający się z torowiska. Jednak jakość
                      wrocławskiej infrastruktury jest znacznie gorsza. Ponadto autobusy mogą obsłużyć
                      większy obszar

                      > Zadziwia mnie, że tak bardzo akcentujesz domniemaną przewagę Wrocławia w
                      > komunikacji nocnej. Osranym do góry

                      niczego nie akceptuję, dostrzegam tylko pewien problem, a nie wpadam w achy i ochy

                      > Nawet jeśli Monachium ma coś w komunikacj
                      > i
                      > nocnej do nadrobienia - a nie sądzę - to lepiej mieć problem z komunikacją
                      > nocną, niż z dzienną, wydaje mi się.
                      >

                      W pełni się zgadzam. Komunikacja publiczna w Monachium może stanowić wzór dla
                      aglomeracji tej wielkości, a nawet większych (np. Warszawa). Jest jednak kilka
                      punktów które można by usprawnić. Zapewne obecny status TP w Monachium jest
                      kompromisem pomiędzy kosztami, a funkcjonalnością i na pewno kompromisem dużo
                      lepszym niż we Wrocławiu.
                      • map4 Re: W Monachium korki są nie tylko w szampanach 20.11.07, 12:59
                        garym napisał:

                        > zdaje się że ze względu na hałas wydzielający się z torowiska.

                        Jak masz temperaturę, to zbij termometr, radził swego czasu były prezydent RP,
                        Lech Wałęsa. Likwidacja nocnych tramwajów we Wrocławiu jest pomysłem z Wałęsowej
                        półki wspaniałych rozwiązań.

                        > niczego nie akceptuję, dostrzegam tylko pewien problem, a nie wpadam w achy i ochy

                        Moim zdaniem komunikacja nocna w Monachium jest wystarczająca. To znaczy - mi
                        wystarczy. Nie widzę problemu.

                        > Zapewne obecny status TP w Monachium jest
                        > kompromisem pomiędzy kosztami, a funkcjonalnością i na pewno kompromisem dużo
                        > lepszym niż we Wrocławiu.

                        Rada miejska Monachium oraz jego nadburmistrz dawno już pogodzili się z
                        wydatkami związanymi z komunikacją miejską. Jakość kosztuje. We Wrocławiu liczą
                        się tylko pieniądze, a nie wygoda mieszkańców. Nie wierzę, że ta zmiana w
                        mentalności jest u obecnej ekipy możliwa. Któryś z wiceprezydentów dwie zimy
                        temu powiedział, że nie opłaca się odśnieżać, bo taniej jest płacić
                        odszkodowania. Tak długo, jak mieszkańcy tej bandy nieudaczników z ratusza nie
                        pogonią, tak długo będą się ślizgać na chodnikach, stać w korkach i urzędowych
                        kolejkach, bezskutecznie szukać miejsc dla pociech w przedszkolach i żłobkach a
                        sukcesy magistratu zliczać na coraz to nowych billboardach zamiast na równych
                        ulicach.

                        To nie jest wina lokalnej władzy, że się tak zdegenerowała. To wina wyborców, że
                        do tego dopuścili.
                        • garym Re: W Monachium korki są nie tylko w szampanach 20.11.07, 14:15
                          map4 napisał:

                          > garym napisał:
                          >
                          > > zdaje się że ze względu na hałas wydzielający się z torowiska.
                          >
                          > Jak masz temperaturę, to zbij termometr, radził swego czasu były prezydent RP,
                          > Lech Wałęsa. Likwidacja nocnych tramwajów we Wrocławiu jest pomysłem z Wałęsowe


                          >
                          > Moim zdaniem komunikacja nocna w Monachium jest wystarczająca. To znaczy - mi
                          > wystarczy. Nie widzę problemu.

                          Analogicznie może powiedzieć np. Dudkiewicz: Moim zdaniem komunikacja we
                          Wrocławi jest wystarczająca. To znaczy - mi wystarczy. Nie widzę problemu bo nie
                          korzystam.
                          Zapewne nie masz problemu bo mieszkasz w pobliżu stacji S1 lub S8 które jeżdżą
                          całą noc. Ja mieszkałem na północy za Olympiazenter i raz doświadczyłem braku
                          komunikacji nocnej.

                          > Rada miejska Monachium oraz jego nadburmistrz dawno już pogodzili się z
                          > wydatkami związanymi z komunikacją miejską. Jakość kosztuje. We

                          czyżby komunikacja nocna w cały mieście to już super jakość niedostępna dla
                          wszystkich mieszkańców? Myślę że jednak wynika to z oszczędności. Zapewne
                          słusznych skoro nikt nie protestuje. Mnie to zaskoczyło za pierwszym razem,
                          później już pilnowałem się, żeby w tygodniu wcześniej wracać.


                          > sukcesy magistratu zliczać na coraz to nowych billboardach zamiast na równych
                          > ulicach.
                          >
                          > To nie jest wina lokalnej władzy, że się tak zdegenerowała. To wina wyborców, ż

                          nie będę dyskutował w tym wątku o polityce wrocławskiej, ale o systemach
                          komunikacyjnych. A ten w Monachium na pewno jest znacznie lepszy niż wrocławski
                          i co do tego punktu nie ma wątpliwości. Z czego to wynika to jest dużo szersze
                          zagadnienie i niewątpliwie we Wrocławiu popełniono sporo błędów. Widać to choćby
                          porównując stan naszego Transportu Publicznego z krakowskim lub poznańskim.
                          • map4 Re: W Monachium korki są nie tylko w szampanach 20.11.07, 15:14
                            garym napisał:

                            > Analogicznie może powiedzieć np. Dudkiewicz: Moim zdaniem komunikacja we
                            > Wrocławi jest wystarczająca. To znaczy - mi wystarczy. Nie widzę problemu bo nie
                            > korzystam.

                            Nie każdy Wrocławianin ma do dyspozycji limuzynę z kierowcą. Dwa: Dutkiewicz nie
                            jest wrocławianinem, on mieszka na wsi za Wrocławiem.

                            > Zapewne nie masz problemu bo mieszkasz w pobliżu stacji S1 lub S8 które jeżdżą
                            > całą noc. Ja mieszkałem na północy za Olympiazenter i raz doświadczyłem braku
                            > komunikacji nocnej.

                            Mieszkam na południu miasta, a niedaleko ode mnie jeździ nocny autobus, który
                            już kilka razy dowoził mnie do S8.
                            Jest to idealne rozwiązanie, kiedy samolot odlatuje o 6 rano.

                            > czyżby komunikacja nocna w cały mieście to już super jakość niedostępna dla
                            > wszystkich mieszkańców?

                            Zdefiniuj pojęcie "całe miasto". Dzielnice są ze sobą nawet w nocy połączone, co
                            najwyżej od przystanku trzeba zasuwać dalej niż w dzień. W Twoim przypadku
                            miałeś do dyspozycji nocny tramwaj N27 dojeżdżający na Petuelring.

                            > Myślę że jednak wynika to z oszczędności. Zapewne
                            > słusznych skoro nikt nie protestuje. Mnie to zaskoczyło za pierwszym razem,
                            > później już pilnowałem się, żeby w tygodniu wcześniej wracać.

                            Zauważ, że na planie nocnej komunikacji miejskiej zaznaczono postoje taksówek.
                            Jeśli nie chce Ci się poświęcić pół godziny na spacer z przystanku do domu, to
                            dojeżdżasz tam taksówką.

                            > nie będę dyskutował w tym wątku o polityce wrocławskiej, ale o systemach
                            > komunikacyjnych.

                            System komunikacyjny miasta Wrocławia wynika wprost z polityki. Obydwaj
                            twierdzimy, że komunikacja miejska we Wrocławiu odstaje swym poziomem od
                            komunikacji w innych aglomeracjach. Tak długo, jak nie zacznie przeszkadzać to
                            wyborcom, tak długo komunikacja we Wrocławiu będzie kuleć.

                            > Widać to choćby
                            > porównując stan naszego Transportu Publicznego z krakowskim lub poznańskim.

                            Wyborcy do tego dopuścili, a nie władza. Monopol rozleniwia. Co to za opozycja,
                            która popiera władzę ?

                            Zrozum: każda władza robi tylko to, co musi, aby się u władzy utrzymać: w
                            Monachium są to nowe stacje metra, a we Wrocławiu billboardy.
      • tbernard Re: W Monachium korki są nie tylko w szampanach 16.11.07, 12:58
        > Obecnie tą trasę obsługują dwie linie o częstotliwości 3/h każda. Oznacza to
        > połączenie co 10 minut (podbnie jak planowany Transrapid) Obsługują one jednak

        Wychodzi co 20 minut. Przy 6/h byłoby 10.
        • garym Re: W Monachium korki są nie tylko w szampanach 16.11.07, 13:18
          tbernard napisał:

          > >DWIE linie o częstotliwości 3/h KAZDA. Oznacza
          > to
          > > połączenie co 10 minut
          >
          > Wychodzi co 20 minut. Przy 6/h byłoby 10.

          3/h * 2 = 6/h co się zgadza z twoimi wyliczeniami
        • map4 Re: W Monachium korki są nie tylko w szampanach 16.11.07, 13:55
          tbernard napisał:

          > Wychodzi co 20 minut. Przy 6/h byłoby 10.

          Na lotnisko kursują dwie różne linie S-Bahnu, po dwóch różnych trasach. Lotnisko
          jest na północny wschód od miasta - jedna linia (S8) dojeżdża tam po małym łuku
          zahaczając o wioski na wschodzie miasta, a druga (S1) dojeżdża po większym łuku,
          zahaczając o wioski na północnym zachodzie miasta.

          Kiedyś fakt ten po wypadku na linii S8 w stronę lotniska uratował moją delegację
          - wsiadłem w S1, jadące w przeciwnym kierunku. Na lotnisko dojechałem całe 20
          minut później niż planowałem i musiałem przez całą podróż S-Bahnem, cholera, stać.

          Nie sądzę, żebym wybrzydzał, chociaż może ? Ja chcę transrapida !

          A' propos: ile linii szybkiej kolei miejskiej kursuje na Strachowice ?
          • robert.zimnicki Re: W Monachium korki są nie tylko w szampanach 17.11.07, 23:49
            Wlasnie mialem to napisac, ale wolalem sprzwdzic, czy sie nie zdubluje. 6/godz.
            = dwie linie S-1 i S-8, kursujace co 20 minut.
    • szulgan W Monachium korki są tylko w szampanach 18.11.07, 22:34
      Teraz możemy spodziewać się germanizacji naszego kraju. Przecież to
      nie przypadek że akurat teraz kiedy to pan Tusk jest premierem,
      nastwaienie proniemieckie staje się codziennością. Przykre
Inne wątki na temat:
Pełna wersja