3.14-ter
23.11.07, 08:25
Kontynuję (z racji nowych doświadczeń, możliwych dzięki
przeprowadzce) przemyślenia z wątka
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=58617351&a=58617351
O ile do niedawna sądziłem, że najgorszym UP jest wcześniej
opisywany Urząd Pocztowy Wrocław 29 przy ul. Grunwaldzkiej 46 (i
nadal tak jest chyba), coraz większe szanse na przejęcie palmy
pierwszeństwa ma Urząd Pocztowy Wrocław 39 przy ul. Krzyckiej 11.
To, co się tam wyprawia woła o pomste do nieba. Do zarzutów
powielonych z Grunwaldzkiej i tuzina innych placówek doszło modne
ostatnio przetrzymywanie paczek i listów (często gęsto
priorytetowych) bez jakiejkolwiek informacji dla adresata. W
przeciągu 3 ostatnich miesięcy wszystkie powyższe (po przejściu
etapu wspólnego dochodzenia z nadawcą) odbierałem w powyższym
urzędzie żądając ich wydania i wiecie co? zawsze je otrzymuję! (nie
wiem, może powinienem się cieszyć). Wychodzi na to, że Poczta Polska
próbuje zawłaszczyć cudze mienie czy jakoś tak, bo kompletnie tego
nie rozumiem. Przy okazji zawsze można się dowiedzieć nowości typu:
1) To nie my, to Małachowskiego
2) To nie wina doręczyciela, tylko tego, no - NO WŁAŚNIE CZEGO?!
3) Pocztex to nie nasza firma (!)
Osobiście żałuję dwóch rzeczy, mianowicie tego, że dzięki kolejnej
hojności byłego już rządu Poczta Polska ma zagwarantowany monopol
jeszcze przez 4 lata oraz tego, że klienci znużeni wystawaniem w
kolejkach mają na tyle dość tej żałosnej instytucji, że nie chce im
się marnować kolejnych minut, by złożyć skargę na beznadziejną pracę
wykonywaną przez pracowników poczty na niemal każdym szczeblu.
Niniejszym inauguruję miejską dyskusję na temat najgorszego UP we
Wrocławiu, choć mile widziane będą (o ile istnieją) każde zwiastuny
normalności, dowodzące działania zgodnie z przeznaczeniem tej
instytucji. Pozdrawiam.