czytelnik_4
26.11.07, 20:19
Na ul. Białowieskiej 32 jest taka rodzina, która zapragnęła mieć psa
Yorka. Zapragnęła mieć Yorka i go ma ale pojąć nie mogę dlaczego
przy takim zimnie i wietrze zamyka tak delikatnego psa na balkonie.
Pies piszczy, szczeka, wlepia się w szybę. Nie ma jak przysiąść na
zimnych kafelkach. Każdy kto ma lub miał kiedyś psa tej rasy wie, że
jest to dla niego męczarnia. Nasuwa mi się pytanie czy zadzwonić w
takiej sytuacji na straż miejską i donieść na podłych sąsiadów.
Dręczenie psa jest przestępstwem a zamykanie tak delikatnego
czworonoga jakim jest York na zimnie to według mnie duże
wykroczenie. Nigdy nie donosiłem, więc jestem w rozterce … co mam
zrobić? Zadzwonić? :(