Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów...

27.11.07, 14:14
Właśnie się dowiedziałem że dziś w centrum Wrocławia z 7-go piętra
budynku wypadło dwoje dzieci. Jedno z nich zmarło na miejscu, drugie
walczy o życie w szpitalu.
Kolejny raz chciałbym zapytać opiekunów, jednocześnie im
współczując - gdzie wyobraźnia? Gdzie?
    • Gość: kde44 Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.ikatel.pl 27.11.07, 14:19
      Co masz konkretnie na mysli?! Wypadki niestety się zdarzają, także w obecności
      opiekunów.
      • kierowca-bombowca Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... 27.11.07, 14:26
        Pewno że się zdarzają. Pytam jedynie gdzie wyobraźnia, bo nie sądze
        żeby to ona spowodowała że czterolatek, z siedmiolatką zostali sami
        w domu.
        Współczuje rodzicom.Na prawdę im współczuje. Ale w głowie mi się to
        jakoś nie może pomieścić że dzieci zostają bez opieki w domu.
        • Gość: kde44 Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.ikatel.pl 27.11.07, 14:30
          ale bez przesady, nie można zostawić 7 letniego dziecka na chwilę samego w domu?
          nie posuwajmy się do takich skrajności, bo okaże się za chwilę, że siedmiolatek
          nie może bawić się w innym pokoju niż przebywa opiekun. nikt nie jest w stanie
          kontrolować poczynań dziecka bez przerwy i nie jest to też wskazane. trudno mi
          dostrzec choćby odrobinę winy opiekuna w tym, że wyszedł na chwilę z domu po
          zakupy.
          • kierowca-bombowca Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... 27.11.07, 14:34
            Może po prostu moja wyobraźnia tego nie ogarnia. Nie winię tu
            rodziców, bo faktycznie wypadki chodzą po ludziach, ale nie mogę
            oprzeć się wrażeniu że mogło nie dojść do tego wypadku. Powiedzcie
            rodzice, czy idąc na zakupy zabieracie dzieciaki ze sobą, czy
            zostawiacie je same w domu. Oczywiście pytam rodziców którzy mają
            podobne wiekowo dzieci.
            • Gość: Q Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.11.07, 10:01
              Do każdego wypadku mogłoby nie dojść. Ale nie rób z siedmioletnich dzieci
              debili. Takie dziecko może samo iść po zakupy, a w domu byś go nie zostawił?
      • langutssa Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... 30.11.07, 23:24
        Gość portalu: kde44 napisał(a):

        > Co masz konkretnie na mysli?! Wypadki niestety się zdarzają, także w obecności
        > opiekunów.

        gdzie byli rodzice ??
    • Gość: anna3050 Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.chello.pl 27.11.07, 14:20
      straszne własnie to przeczytałam
      • Gość: larry Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.iitd.pan.wroc.pl 27.11.07, 14:37
        ja tam byłem wielokrotnie bez opieki jak miałem 4-8 lat
        • Gość: anna3050 Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.chello.pl 27.11.07, 16:13
          boże matka dalej nie znaleziona---az strach pomyslec gdzie ona jest
          i co jej do głowy przyjdzie
          • Gość: kasia Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 17:48
            Jako 7 latka sama siedzialam w domu po szkole z siostrą, sama
            chodzlam na podworko i do sklepu obok z kluczem na sznurku...
            Nie przesadzajcie i nie mówcie, że wy do 8 klasy byliście pod
            obserwacją non stop - a zresztą i to by nie wystarczyło , u mnie w
            podstawówce 8.klasiści wzieli pod nieobecność rodziców kluczyki do
            auta i jeden już nie wrócił z tej przejażdzki..
            To jest tragedia i należy współczuć :( a nie wyżywać się na matce.
            Wiadomo, że gdyby była w domu to może...a może nie, bo akurat byłaby
            w kuchni, albo rozmawiala z listonoszem, nie ma możliwośći
            kontrolować każdej minuty, w której dziecku strzeli coś do głowy..
            • Gość: anna3050 Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.chello.pl 27.11.07, 18:24
              boze gdzie ona jest
              • Gość: Kokosz Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.11.07, 18:49
                Mnie też zastanawia co się dzieje z tą kobietą, mam nadzieje, że nic złego sobie
                nie zrobi
            • Gość: Joasia Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.kalisz.mm.pl 30.11.07, 23:11
              Mam spokojne dzieci/dziś mają po dzieścia lat/lecz w czasie kiedy
              byłam w domu mój 3 letni syn palił papiery i wrzucał pod tapczan -
              kiedy wyczułam swąd myślałam że to u sąsiadów - i byłabym się
              spaliła razem z dziećmi, bo za moimi plecami rabili różne wymyślne
              zabawy.
    • Gość: Kokosz Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.11.07, 18:48
      Ja nie mogę ogarnąć, tego, że przy każdym tragicznym zdarzeniu gdzie ofiarami są
      dzieci pojawiają się takie głosy jak twój, ja dostałem własne klucze do
      mieszkania mając 7 lat, wracałem ze szkoły razem z siostrą bez opiekunów,
      zostawałem sam w domu i nie widzę w tym nic złego. Dzisiaj dzieci są coraz
      mocniej chronione przed wszystkim tylko nie przed komputerem, telewizją.
      Dla mnie ten tragiczny wypadek jest przykładem na to, że nie da się upilnować
      dzieci przez 24 godz, nawet najgrzeczniejsze dziecko może kiedyś wpaść na
      pomysł, który okaże się tragiczny w skutkach.
      Nawiasem mówiać czy ty kierowca-bombowca masz dzieci?
      • kierowca-bombowca Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... 28.11.07, 11:02
        Fakt, ten wypadek potwierdza że nie da się upilnować dzieci. Nie miałem na myśli
        tego że rodzice tych dzieci są nieodpowiedzialni. Chodzi mi tylko o to czy
        wyobraźnia nie podpowiada im że podczas ich nieobecności może dojść do czegoś
        takiego? Życie nie polega oczywiście na wymyślaniu sobie zagrożeń na każdym
        kroku, ale czasem można przynajmniej zastanowić się czy wychodząc z domu można
        zminimalizować zagrożenia.
        Pytałeś czy mam dzieci. Mam. Nie zostaje sam w domu. Nie chronię przesadnie
        chowając pod kurtkę, ale jak wychodzę wole zabrać dziecko ze sobą niż zostawić
        same w domu. Może nawet bardziej dla własnego spokoju, niż dla ich
        bezpieczeństwa, a może to i to.
        Telewizora nie mam :)), komputer jak widać tak, ale dziecko do niego nie zagląda.
    • www.beatas20 Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... 27.11.07, 19:52
      z calego serca wyrazy wspolczucia dla rodziny tej tragedi.Oby tylko
      odnalazla sie ta kobieta przeciez musi zyc dla tej corki 7 letniej i
      meza .
      • Gość: mamamaamama Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 20:22
        ja sie zgadzam z zalozycielem watku.Nigdy bym nie zostawila 7latki samej w
        domu.Wezcie pod uwage,ze ona miala sie opiekowac 4letnim dzieckiem.$latkowi
        przychdozi mnostwo roznych pomyslow do glowy.Co innego byc 7latkiem i zostac pod
        opieka starszego rodzenstwa jak pisza niektorzy z Was a co innego byc 7latkiem i
        zostac jako opiekun 4latka.Nie chce nikogo obwiniac,bo nie mam takiego prawa ani
        zamiaru.Wiem tylko,ze ja 7latka samego w domu bym nie zostawila.
        • Gość: Q Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.11.07, 10:03
          Współczuję histerii.
    • luksusowy_yacht Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... 27.11.07, 20:42
      w Anglii za zostawienie takich dzieciakow bez opieki rodzice
      straciliby swoje pociech, gdyby jakis sasiad zadzwonil gdzie trzeba
      • Gość: www.beata20 Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.11.07, 22:12
        w Anglii .Anglii.jestesmy w Polsce .!!!
        • luksusowy_yacht Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... 28.11.07, 18:13
          wiem i widac, ze jeszcze daleko nam do normalnosci...
      • Gość: Q Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.11.07, 10:05
        Kolejny powód żeby do tego powalonego kraju nie jechać.
    • Gość: onaa Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.wroclaw.mm.pl 27.11.07, 21:34
      wiadomo coś, co z matką???
      • Gość: wakarpl Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: 83.142.220.* 27.11.07, 23:52
        Tragedia okropna, ale jak mialem 2 lata to zostawalem z 4 letnim
        bratem.
        Szczerze wspolczuje
    • Gość: Zielonogórzanka Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.um.zielona-gora.pl 28.11.07, 09:59
      Tragiczne, wstrząsające. Bardzo współczuje rodzinie. Zawsze bardzo
      bałam sie o moje dzieci, szczególnie gdy przyszło mi mieszkać na
      wyższych piętrach.
      Nie jesteśmy w stanie dopilnować naszych dzieci nawet będąc w domu.
      Bo matka mogła być w łazience, kuchni... Ale jednego nie mogę
      zrozumieć, dlaczego budując wieżowce nie montuje się na wyższych
      piętrach np. od 2 specjalnych zabezpieczweń na oknach. Tak aby mogły
      je otworzyć tylko osoby dorosłe a nie dzieci. Przecież w XXI wieku
      nie jest to takie trudne i napewno nie podrożyłoby znacznie kosztów
      budowy mieszkań. To powinien być wymóg budowlany. To napewno nie
      uchroniłoby naszych dzieci od innych wypadków ale od wypadania z
      okien napewno. Powinniśmy budować bezpiecznie. A przy wymianie
      starych okien na nowe instalowac tylko takie które mają odpowiednie
      zabezpieczenia. Jeszcsze raz współczuje rodzinie i mam nadzieję, że
      dziewczynka wydobrzeje, a matka się znajdzie zdrowa i cała.
    • Gość: laudia Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.ig.pwr.wroc.pl 28.11.07, 10:58
      Jestem przerażona wypowiedziami na forum.Prawie wszyscy uważają, że normalną
      rzeczą jest zostawianie dzieci 7 i 4 letniego samego w domu.To po co w ogóle
      rodzice są???Jak się ma dzieci to nie ma "wyższych konieczności". Rodzic jest po
      to, aby przewidzieć i odpowiednio zabezpieczyć dzieci przed różnymi
      zdarzeniami.Już całkiem wszystkich pogięło na tym świecie???
      • Gość: kruczkowski Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.11.07, 11:09
        ciebie z pewnością pogięło.
      • Gość: Q Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.11.07, 11:36
        Bo to jest normalne, że siedmioletnie dziecko jest samodzielne. I nawet może się
        zająć czteroletnim przez pewien czas.
      • Gość: marze_na Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 12:48
        Litości, nie popadajmy w paranoję! Mając siedem lat z kluczami na szyji wracałam
        ze szkoły do domu. Rodzice wracali z pracy po 4-5 godzinach. Na stole zawsze był
        zostawiony termos z herbatą, żeby mi przypadkiem nie strzeliło do głowy odkręcać
        gazu. Nie róbmy z dzieci sierot. Rozmawiajmy z nimi, wskazujmy zagrożenia i
        uczmy samodzilności.
      • veev Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... 28.11.07, 16:44
        laudia, Ty masz dzieci? jakoś wątpię...

        v.
    • Gość: Piotr Matki do tej pory nie mogą namierzyć IP: 91.198.209.* 28.11.07, 12:21
      oby nie było kolejnej tragedii.
    • Gość: bosze! kierowca-bombowca - gdzie rozum? Gdzie? IP: *.e-wro.net.pl 28.11.07, 18:26
      kierowca-bombowca napisał:

      > Kolejny raz chciałbym zapytać opiekunów, jednocześnie im
      > współczując - gdzie wyobraźnia? Gdzie?

      Kolejny raz chciałbym zapytać forumowicza, jednocześnie mu
      współczując - gdzie rozum? Gdzie?

      • benderro Re: kierowca-bombowca - gdzie rozum? Gdzie? 28.11.07, 19:56
        Kolejny raz można zapytać - gdzie sens wypowiedzi w Twoim stylu
        bosze!. Chciałeś się po prostu wypowiedzieć ? Proszę bardzo, ale jak
        widać Twój rozum chyba Cię opuścił.
      • kierowca-bombowca Re: kierowca-bombowca - gdzie rozum? Gdzie? 28.11.07, 20:00
        Po pierwsze nie przypominam sobie żebyśmy mieli wcześniej
        przyjemność dyskutować, chyba że ukrywasz się ze względu na pisanie
        bzdur.
        Po drugie rozum chwała Bogu działa mi całkiem nieźle, a że nie
        jesteś w stanie ogarnąć o co mi chodzi to już Twój problem.
        W razie czego służę telefonem do specjalisty.
      • kierowca-bombowca Re: kierowca-bombowca - gdzie rozum? Gdzie? 28.11.07, 20:07
        A zamiast wypisywać brednie na forum lepiej rusz tyłek i pomóż w
        poszukiwaniach ich matki...
        • Gość: onaa Re: kierowca-bombowca - gdzie rozum? Gdzie? IP: *.wroclaw.mm.pl 28.11.07, 20:55
          niestety mam najgorsze obawy :-( bo w przypadku scenariusza, że
          matka widziała całe zdarzenie nie bardzo sobie umiem wyobrazić, że
          nie podbiegła tam i nie zobaczyłą co się dzieje..natomiast w
          przypadku przekazania jej co się stało przez życzliwego sąsiada, coś
          w typie "Pani dzieci wypadły z okna!! nie ruszają się.." szok mógł
          być tak wielki, ze strach myśleć, co mogła zrobić..
          ciężko mi też sobie wyobrazić, że szuka jej cała postawiona na nogi
          Policja i wiele osób widziało jej zdjęcie, a nadal jej nikt nie
          znalazł...:( musiałąby się chyba w lesie ukrywać..
          • www.beatas20 Re: kierowca-bombowca - gdzie rozum? Gdzie? 28.11.07, 21:12
            jestem matka dwojga dzieci,strasznie mnie poruszyla ta tragedia
            mysle caly czas o tej dziewczynce co jest w szpitalu ,napewno czeka
            tez na nia .Nie wiem ,moze nie powinnam o tym pisac ale wdaje mi sie
            ze zginela na zawsze.To co moze widziala nie wytrzymala psychicznie.
            • Gość: Taka jedna Re: kierowca-bombowca - gdzie rozum? Gdzie? IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.11.07, 07:32
              Powiem tak, analizując zachowanie matki, najbardziej przeraża mnie
              to, że bardziej obawiała się o własny los niż o zdrowie córki. Dla
              mnie to niepojęte. No i nie wierzę, że do tej pory nawet wyrzucając
              śmieci brała je ze sobą.
              Niestety, pozostawienie dzieci bez właściwej opieki (7 latek nie
              jest w stanie należycie opiekować się kilkulatkiem) to bezmyślność.
              Moja mama mawiała: dziesięć raz ci się uda - jedenasty nie ...
              Sama mam trójkę dzieci i wiem jakie mają pomysły. Jesteśmy osobami
              dorosłymi i sytuacje ryzykowne związane z wychowaniem dzieci należy
              przewidywać i wykluczać, a nie zdawać się na łąskę czy niełaskę
              losu.
              Tak, to wielka tragedia ale można było jej uniknąć - wystarczyło
              zabrać młodsze dziecko ze sobą, poprosić sąsiadkę o chwilę opieki
              lub o zrobienie zakupów jeśli dzieci były przeziębione.
    • Gość: s Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.11.07, 22:39
      Moim skromnym zdaniem wina nie leży w samym fakcie, że dzieci zostały w domu bez
      opieki. Ja, mając 4 lata, byłam kilka razy wysyłana do pobliskiego sklepu na
      zakupy, a od 9 roku życia byłam wychowana bez rygoru - mama wychodziła do pracy
      po moim wyjściu do szkoły i wracała po 21. Zero wypadków, zero złamań czy
      pogotowia. Po prostu dzieciom trzeba dobitnie wyjaśnić co wolno, a czego nie
      wolno i przypilnować by od małego potrafiły się do tego dostosować - gdyby
      powiedzieć dzieciom wprost, że nie ma wchodzenia na parapet (bo nie wierzę, że
      czterolatek podniósł siedmiolatkę tak aby zdołała wypaść), albo otwierania okna
      pod nieobecność rodziców, to najpewniej nie doszłoby do takiej tragedii. Tu nie
      zawinił człowiek - sądzę, że dzieci nie zostały poinformowane o tym czego im nie
      wolno, a o reszcie zadecydował los. Niestety, takie rzeczy się zdarzają. A
      sprawa bardzo przykra, i to tylko kilka ulic ode mnie... Bardzo chcę mieć w
      przyszłości dzieci i mam nadzieję, że mnie (ani ich) nigdy coś takiego nie
      spotka. Podobnie życzę wszystkim rodzicom - uważajcie na swoje pociechy.
      • www.beatas20 Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... 28.11.07, 22:50
        dzieki Bogu ze odnalazla sie matka,
        • doomsday A moze kochanek 29.11.07, 01:52
          To by wyjasniala , czemu mama zniknela sama .
          Policja i sad powinien sprawdzic dokladnie , co robila mama .
          • wtc2004 Re: A moze kochanek 29.11.07, 05:13
            ktos napisal

            >> Ja, mając 4 lata, byłam kilka razy wysyłana do pobliskiego sklepu
            na zakupy

            ... pewnie jeszcze na ojca motocyklu)))

            Co za debilna wypowiedz. Czteroletnie dziecko nie jest w stanie
            troszczyc sie o siebie, robic zakupow, wspinac sie po parapetach ani
            fruwac - co zostalo tragicznie udowodnione w tym przypadku.

            Zamiast plesc glupoty proponuje zaakceptowac przyjete w
            cywilizowanym swiecie normy (nawet te ktore panuja w Anglii -
            nastepny debilny komentarz, patrz powyzej).
            • Gość: stefo Re:O jezuniu jak się cieszę!!! IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.07, 07:52
              cieszę się strasznie,że odnalazła się mama!!!Musi żyć dla 7 letniej córki...
            • Gość: Q Re: A moze kochanek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.11.07, 09:49
              Jakie cywilizowane normy? Jakieś absurdy nakazujące traktować siedmiolatka jak
              debila?
        • Gość: aga Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: 62.87.136.* 29.11.07, 08:11
          www.beatas20 napisała:

          > dzieki Bogu ze odnalazla sie matka,
          skąd wiecie?
          • Gość: .. Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.07, 09:55
            cos podejrzana sparwa -
            matak po 2 dniahc odnalazłą sie w mieszkaniu znajomch , na policej
            zadzownił sąsiad który rozpoznał twarz kobiety na schodach , a nie
            ci znajomi

            kobieta jest teraz w szpitalu psychiatrycznym na obserwacji ,
            kontakt z nią byl niemozliwy

            tatus zdaje sie tez jakby nieobecny
            • Gość: ? Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.11.07, 11:19
              A po co ci tatuś? Chcesz sobie pożerować na czyimś nieszczęściu i dla twojej
              uciechy on się ma produkować po gazetach?
              On ma teraz co robić, nie potrzebuje jeszcze robić dobrze sępom z forum.
              • Gość: ... Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.07, 13:56
                tak , chcę sie ponapawac cudzym niesczęsciem


                to chciałes ułsyszec ?
            • Gość: kierownik_stołówki Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... IP: *.wroclaw.mm.pl 29.11.07, 15:14
              Matka jest w Polsce nielegalnie i ot powód dla którego zniknęła. To
              że wylądowała w psychiatryku na obserwacji wcale mnie nie dziwi.
              Prokurator często robi takie coś żeby w razie procesu nie było
              argumentu w postaci chwilowej niepoczytalności.
    • robak_wroc Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... 29.11.07, 15:27
      wielu jest tu cwaniaczkow, ktorzy z rodzicow dzieci zrobia zaraz
      nieodpowiedzialnych debili - przykre. tragedia bardzo duza dla tej rodziny, a tu
      jeszcze takie dodatki serwowane przez zawistna spolecznosc. po co? dla sensacji?
      dla poczucia sie lepszym? ile razy was zostawiali rodzice samych? ile razy sami
      zostawiacie dzieci same? sami swieci tutaj sa. chcecie sensacji? idzcie
      poogladac esmeralde. tam przynajmniej jak bedziecie komentowac, to nikogo nie
      obrazicie tak jak tu niektorzy jada po rodzicach tych dzieci!
      • kde44 Re: Wypadek w centrum - nie rozumiem opiekunów... 29.11.07, 15:54
        w końcu żyjemy w fantastycznie tolerancyjnym i wspaniałym mieście, w którym
        mieszkańcy są powszechnie życzliwi.
        najbardziej mi się podobał nagłówek w jednym z serwisów informacyjnych w radio
        ram: "matka dzieci pochodzi z Kazachstanu!" O pochodzeniu ojca autor nagłówka
        nie wspomniał (a kto wie, kim mógł być jego dziadek...).
        • Gość: stefo Re: Wypadek w centrum - IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.07, 17:15
          popieram zdecydowamie przedmówcę!!!Przecież jest to powszechne zjawisko,gdy na
          chwilę pozostawia się dzieciaki bez opieki......przecież prawie kazdt spotkał
          się z taką sytuacją!! Q -ty lepiej jeśli nic nie masz do
          powiedzenia -nic nie mów ....zastanów się ,pomyśl i odpuść..tak będzie lepiej
          dla tego forum...
          • robak_wroc Re: Wypadek w centrum - 30.11.07, 02:54
            wiekszosc krzykaczy jest madra tutaj, bo sprawa ich nie dotyczy, a przynajmniej
            powod maja zeby kogos pojechac. przykre, ale prawdziwe. szkoda tylko, ze takie
            zjawisko wywoluje u mnie wymioty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja