jaktheparrot
20.12.07, 12:11
Jeśli byliście conajmniej 5 razy w życiu na Świdnickiej, to z rachunku prawdopodobieństwa wynika, że choć raz zaczepiła was smutna dziewczyna z problemami dermatologicznymi. Jest bardzo bezpośrednia, ma jakąś plakietkę i teczkę. Zawsze mówi: "Cześć, ratujemy konie".
Czy ktoś coś wie o tych rzekomych koniach? Jestem przekonany, że to naciągaczka, ale może się mylę. Święta idą i człowiek się robi dobrotliwy.