Ciąg pieszo-rowerowy wzdłuż Strzegomskiej

IP: *.171.196.2.crowley.pl 17.01.08, 12:55
A konkretnie odcinek między Babimojską a Wagonową - czy utracił on statut
ścieżki rowerowej? Stosownego znaku nie widziałem dzisiaj ani z jednej, ani z
drugiej strony...
Swoją drogą ruch pieszych plus oczekujący na przystankach znacząco utrudniają
obecnie przejazd...
    • czechofil Re: Ciąg pieszo-rowerowy wzdłuż Strzegomskiej 02.10.08, 08:59

      Między ul. Babimojską, a Gądowianką pojawił się nowy wyjazd z
      jakiejś posesji i panowie smochodziarze już wystrzeliwują stamtąd
      swoimi wspaniałymi maszynami prosto w rowerzystów jadących w/w
      ciągiem. Wczoraj miałem wątpliwą przyjemność tłumaczyć pewnemu
      bucowi, że włącza się do ruchu już na poziomie ciągu p.r., ale
      gościu był wybitnie odporny na moje argumenty. Jeszcze paru takich
      inteligentnych inaczej i będziemy czytać na forum o potrąceniu tam
      jakiegoś rowerzysty...
      • garym Re: Ciąg pieszo-rowerowy wzdłuż Strzegomskiej 02.10.08, 15:08
        A jak jest na samej Babimojskiej? Tam nie ma oznaczonego przejazdu rowerowego i
        nie wiem czy legalnie przejeżdżam przez tą ulicę i kto ma tam pierwszeństwo.
      • Gość: fakir Re: Ciąg pieszo-rowerowy wzdłuż Strzegomskiej IP: *.chello.pl 03.10.08, 00:40
        Na szczęście jeżdżę tam teraz sporadycznie, trakt wzdłuż Bystrzyckiej jest
        wygodniejszy.
        Przed tym wyjazdem jest też niezła dziura, w którą po ciemku już się władowałem...
      • Gość: Wroclawjacek Ciepło ciepło gorąco IP: *.e-wro.net.pl 18.10.08, 11:02
        >Jeszcze paru takich
        > inteligentnych inaczej i będziemy czytać na forum o potrąceniu tam
        > jakiegoś rowerzysty...


        miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5818974,Kto_widzial__jak_fiat_zajechal_droge_rowerzyscie.html
        • czechofil Re: Ciepło ciepło gorąco 19.10.08, 10:43
          Na skrzyżowniach takich jak Klecińskiej ze Szkocką sprawa nie jest
          do końca jasna. Policja poszukuje świadków dlatego, że obie strony
          przedstawiają inną wersję wydarzeń. Najprawdopodobniej obaj
          uczestnicy zdarzenia chcą udowodnić, że w momencie wypadku to oni
          mieli pierwszeństwo (czyli zielone światło). Na wyjeździe z opisanej
          przeze mnie posesji sprawa jest za to prosta jak budowa cepa.
          Samochodziarz dojeżdżając do ciągu pieszo-rowerowego WŁĄCZA SIĘ do
          ruchu, wieć musi obligatoryjnie ustąpić pierwszeństwa pieszym i
          rowerzystom tam się poruszającym. Większość "kierowców" (po moich
          obserwacjach) uważa jednak, że włączanie się do ruchu przez nich
          następuje dopiero przy dojechaniu do jezdni. Typowe myślenie
          bucowatych, tepych, polskich kierowców tzw. samochodów...
          • garym Re: Ciepło ciepło gorąco 20.10.08, 19:44
            czechofil napisał:

            > Na wyjeździe z opisanej
            > przeze mnie posesji sprawa jest za to prosta jak budowa cepa.
            > Samochodziarz dojeżdżając do ciągu pieszo-rowerowego WŁĄCZA SIĘ do
            > ruchu, wieć musi obligatoryjnie ustąpić pierwszeństwa pieszym i
            > rowerzystom tam się poruszającym.

            wiec moge spokojnie w takiego delikwenta wjechać, nawet w bok?
            nie byłoby żadnego wtargnięcia przed nadjeżdżający pojazd?
            • czechofil Re: Ciepło ciepło gorąco 20.10.08, 21:30
              > wiec moge spokojnie w takiego delikwenta wjechać, nawet w bok?
              > nie byłoby żadnego wtargnięcia przed nadjeżdżający pojazd?

              Nawet nie próbuj myśleć w tych kategoriach. Byłbyś na prawie, ale co
              z tego? Szkoda zdrowia i roweru. Ja specjalnie o tym piszę, żeby
              ludzie, którzy tam jeżdżą na rowerach, mieli świadomość zagrożenia
              ze strony wyjeżdżających stamtąd aut...
              • Gość: wroclawjacek Re: Ciepło ciepło gorąco IP: *.e-wro.net.pl 22.10.08, 09:35
                > Nawet nie próbuj myśleć w tych kategoriach. Byłbyś na prawie, ale co
                > z tego? Szkoda zdrowia i roweru. Ja specjalnie o tym piszę, żeby
                > ludzie, którzy tam jeżdżą na rowerach, mieli świadomość zagrożenia
                > ze strony wyjeżdżających stamtąd aut...

                Przyznam ze nie bardzo rozumiem ostrzeżenie.
                Tam na Babimojskiej jest zdaje się znak ścieżki dla jadących w kierunku na
                wschód , w przeciwna nie ma co jest o tyle dziwne że tam oś ścieżki jest
                przesunięta przed i za wyjazdem.
                Niewiele to zmienia z punktu kierowcy bo on prawdopodobnie nie ma znaku D6 ,
                D6A, D6b (przejście lub przejazd). Nie ma tam nawet zebry nie mówiąc o
                ozn.poziomym przejazdu.
                Ta sytuacja nie rożni się niczym od każdego wyjazdu . Szczególnie groźne wyjazdy
                są z miejsc o dużym ruchu np stacje benzynowe, duże sklepy .Zazwyczaj stoi tam
                tylko nakaz jazdy wprawo często obracany przez kierowców lub obsługę stacji aby
                kierowcy po wyjechaniu mogli skręcić w dowolną stronę.
                Chyba to oczywiste, że jak na Krakowskiej jest kilka stacji benzynowych to
                obsługa jest zainteresowana aby wjazd i wyjazd nie był jednostronny bo to im
                większa obroty.
                Jest na to jedna rada. Przejazdy muszą być malowane na czerwono.Ewentualnie lub
                jednocześnie ( w miejscach o złej widoczności) powinny być montowane znaki
                ostrzegawcze A24 (Uwaga rowerzyści).
                Takie oznakowanie służyłoby nie tylko bezpieczeństwu ale wyrobieniu u kierowców
                nawyku ustępowania rowerom a w efekcie promocji jazdy rowerem.
                Ścieżki rowerowe są tak mało rozpowszechnione że kierowcy dopasowują prędkość
                wyjazdu i czas obserwacji na boki od wyjazdu, do tempa poruszania się pieszych.

                Inna sprawa to gdy do skrzyżowania podjeżdżają dwa auta to pierwsze blokuje pasy
                (które mają szerokość 5 metrów aby ominąć auto) a drugie blokuje przejazd gdyż
                kierowca nie zdaje sobie sprawę ze blokuje skrzyżowanie.
                Sa takie przejazdy gdzie w szczycie trudno przez nie przejechać.
                Wracając do malowania przejazdów na czerwono to wspaniała sprawa , widzę zmianę
                zachowania kierowców na nieoznakowanych zn.pionowymi przejazdach. Wcześniej nie
                dość że nie ustępowali to jeszcze taranowali chcąc oduczyć rowerzystów od jazdy
                "po pasach".
                Niestety rozpowszechnia się nowy zwyczaj, że kierowca dojeżdżając do czerwonego
                przejazdu jedzie przy osi jezdni i widząc rowerzystę odwraca głowę . Tu trzeba
                zacząć z tym walczyć aby nie stało się to powszechną praktyką. Ponieważ takie
                auto jedzie często 2 m od krawężnika warto wjeżdżać jednocześnie lub ciut
                wcześniej na przejazd i używać głośnego klaksonu . Właśnie pracuję na
                zamontowanie syreny (niezależnie od posiadania nieprzeraźliwego dzwonka :)




                • czechofil Re: Ciepło ciepło gorąco 22.10.08, 09:50
                  > Jest na to jedna rada. Przejazdy muszą być malowane na
                  czerwono.Ewentualnie lub
                  > jednocześnie ( w miejscach o złej widoczności) powinny być
                  montowane znaki
                  > ostrzegawcze A24 (Uwaga
                  rowerzyści).

                  Na pisywanym wyjeździe nie ma żadnego znaku ostrzegającego
                  samochodziarzy o przejeżdżających rowerzystach. Mało tego - od
                  strony Nowego Dworu stoi płot, który skutecznie zasłania widoczność
                  zarówno kierowcom jak i rowerzystom...
                  • czechofil Re: Coś o Strzegomskiej... 26.08.10, 10:01

                    Trochę nie na temat, ale nie chciałem dla jednego postu zakładać
                    nowego wątku. Otóż wczoraj zauważyłem na skrzyżowaniu Przemkowskiej
                    i Strzegomskiej sporych rozmiarów dziurę. Znajduje się ona w świetle
                    przejazdu rowerowego, więc cykliści bez oświetlenia bądź tacy,
                    którzy się po prostu zagapią, mogą w nią niestety wjechać. Dziura
                    jest na tyle duża, że można na niej uszkodzić poważnie koło, a nawet
                    się wywrócić...
                    • czechofil Re: Coś o Strzegomskiej... 26.08.10, 10:33

                      Sorry, żeby być ścisłym to mowa o skrzyżowaniu Strzegomskiej z
                      Babimojską, która jest przedłużeniem Przemkowskiej...
                      • czechofil Re: Coś o Strzegomskiej... 20.12.13, 07:26
                        Wreszcie wyrównali asfaltem wszystkie przejazdy w ciągu ddrip na Strzegomskiej. Dzięki temu komfort jazdy znacznie się tam poprawił, ponieważ nie trzeba będzie zwalniać, szczególnie na pierwszym przejeździe za Gądowianką. Olbrzymich dziur tam może i nie było, ale nawierzchnia była na tyle uszkodzona, że przejazd rowerem nie należał tam do zbyt wygodnych...
                        • nogard-10 Re: Coś o Strzegomskiej... 23.12.13, 18:42
                          Buc to tylko polak w naszym miescie,oczywiscie rowerzysta,jadacy nieskladnie po tz.pracy itd.kilka wschodnich piw,to rodzinne,wiecznie cos nie tak,mialem z takimi idiotami doczynienia,placa do dzisiaj za uszkodzenie samochodu,kodek drogowy to swietosc.
                          • Gość: Roman Re: Coś o Strzegomskiej... IP: *.static.korbank.pl 23.12.13, 22:35
                            Najlepszy przykład bełkotu polaczka-buca-blachsmrodziarza (po wschodnich piwach lub swojskiej gorzale).
Pełna wersja