Dodaj do ulubionych

Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku.

18.08.03, 16:04
Witam.

Kilka wątków, które przeglądałem ostatnio dotyczyło
Wrocławia i/lub innych miast. Dodam więc coś od siebie.
Oto obraz miasta i grodzian widziany oczyma himery:
jeszcze nie turysta, ale już nie miejscowy:

Przyjazd:
Autostrada: wybujała nazwa, niewidoczne, nieoznakowane
zjazdy, fatalne pułapki, zero wyobraźni (wymiana
nawierzchni bez budowy pasa awaryjnego tylko pogorszy
bilans: będzie więcej martwych, a mniej rannych -
chociaż kto wie: w obecnej sytuacji służby zdrowia może
i ma to sens ...) Zjazd na Wrocław ostry, bez pasów,
bez oznaczeń. Wjazd do miasta od strony Bielan: jakiś
idiota zapomniał przyciąć krzewy, więc tablica z nazwą
jest niewidoczna. Zaraz za tablicą stoją misie i
dorabiają do oficjalnej wypłaty.
Nawigacja w furze nie działa: w końcu to trzeci świat.
Nawiguję z pamięci. Całkiem się nawet udało. Spać!

Pobyt:
Rano idę po bułki: Wchodzę, mówię "dzień dobry" a
ludzie patrzą się na mnie jak na wariata.
Idę dalej - stoisko mięsne: chcę trzy plasterki szynki.
Szynka jest cała, laska zaczyna mi kroić od dupy strony
(sam tłuszcz). "Dziękuję, wolałbym jednak, żeby
przekroiła mi pani szynkę w połowie i trzy plasterki ze
środka poproszę." Och, ależ mi się dostało !
A ja myślałem, że przy cenie 25 zł za kilogram już mi
wolno powybrzydzać.

No nic, zasuwam do kiosku po gazety.
Babcia przede mną kupuje jakiś program tv, czy inne
kolorowe barachło i płaci stówą. Sprzedawca (ajent ?
właściciel ?) z mordą na staruszkę : "Wszyscy płacą
dzisiaj stówami ! Ja już nie mam z czego wydawać !
Drobniej !" (tu najwyraźniej zapomniał o słowie
"proszę"). Przeraziłem się, skuliłem, wróciłem do domu.
No nic, z czytania na kibelku nici.
Wieczorem ruszam samochodem w miasto i cholera mnie
trafia - nie ma gdzie zaparkować. Miejsca są, ale
parkingów strzeżonych brak. Są dozorowane - ale na
takim właściciel nie ponosi odpowiedzialności, jak mi
samochodzik zniknie ... No trudno, z kolacji u Spiża nici.

Dzień drugi: gdzieś na Krzykach skręcając w prawo
puściłem rowerzystę (jechał oznaczoną ścieżką) i o mało
nie przypłaciłem tego kasacją mojego ślicznego bagażnika.
Ja sobie spokojnie po hantlach, a tu nagle rozlega się
pisk hamulców. W lusterku widzę gotującego się "władcę
szos". Wysiada i zionie miłością bliźniego. Udaję
niekumatego (niech błogosławione będą moje
obcoplemienne numery) głupkowato się uśmiecham i
znikam, zanim zdążył podziurawić mi opony.
Dojeżdżam do ul. Kasprowicza (chyba - to ta, która
łączy Osobowice z wylotem na Warszawę) : po prostu
zamknięta. Objazdu brak. No, ci Polacy to chyba za małe
podatki płacą, bo na wyznaczenie objazdu pieniążków już
nie starczyło ...
Nic to - jadą miejscowe rejestracje, więc walę w ciemno
za nimi.
Jakieś osiedlowe dróżki, do tego jakiś idiota pozwolił
je rozkopać. Ruch na mijanego za każdym razem, kiedy
mieszkaniec zaparkuje przed własnym domem. Ciekawe.
Oryginalne. Jedyne w swoim rodzaju.

Wieczorem odświeżam sobie centrum: na św. Antoniego
ktoś postawił termos. Niech i tak będzie, tylko co to
ma z bogiem Heliosem wspólnego ?
Idąc dalej (ach, ta niepowtarzalna wyboistość
chodników) dochodzę do spełnionego snu amerykańskiego
milionera w pierwszym pokoleniu:
no nie, to jest ten słynny Solpol ?!
Świeże, szybkie pieniążki wyłażą z każdego tzw. gzymsu.
Przypominam sobie, że Solorz to przecież milioner w
pierwszym pokoleniu. Skręcam do rynku. Wbrew wszelkim
prawom logiki tostownia w przejściu jeszcze istnieje.
Tosty już niestety nie te, co kiedyś: zero smaku, ser
gumowaty, stary tłuszcz kapie, bułka czerstwa a
pieczarki cieniutko pocięte. Ciekawe, dlaczego ?
Piasek zgrzyta. Smacznego.

Świdnicka: najpierw śmierdzi z KFC, potem z podcieni
poczty. Dalej rządzi już niepodzielnie smród MC Shita.
Kuliste, kamienne wypierdki mamuta cieszą oko. Ciekawe
tylko, czyje...
Ratusz stoi. Kamieniczki musiał jakiś daltonista
malować, bo takiego doboru kolorów inaczej nie jestem w
stanie sobie wytłumaczyć. Kolory ostre, żywe, zupełnie
jak u starzejących się prostytutek. No cóż, o gustach
się raczej nie dyskutuje. Niech i tak będzie. Pod
pręgierzem tłum. Ta ładniejsza część tłumu naprawdę
godna podziwu. Ooo, wreszcie jakieś pozytywne wrażenie.
Rundka po rynku: w knajpach pusto, fontanna otoczona
czarnuchami (za późno już na zakładanie blokad). Rynek
oświetlony, błyszczy jak psu jajca.
Idąc w stronę Odry trafiam do Szwejka.
O żesz Ty: jedzonko pycha, ale i ceny europejskie. W
środku wyraźnie brakuje Europejczyków skorych do
płacenia. Miejscowych mało.

Dzień ostatni: plac PKWN: ktoś powymieniał nazwy, a
nowych ni cholery nie jarzę. Plac rozkopany, objazdy
bez sensu. Dworzec świebodzki stoi, ale po co ?
Ul. Grunwaldzka częściowo zamknięta, Sienkiewicza
nieprzejezdna, most pokoju rozkopany. Który geniusz
zatwierdził taki plan robót ? Jadę dalej. Jedności
Narodowej zamknięta. Czy oni wszyscy się z ch.... na
głowy pozamieniali ?!

Zakupy w Koronie: tłok i ścisk; warzywa i owoce
niejadalne, do tego dantejskie ceny przed kasami.
Wędliny robił chyba jakiś niemiecki masarz (kto
niemieckie wędliny zna, ten wie, że to zdecydowanie nie
był koplement). Oj, kochani - więcej mnie w tym sklepie
nie zobaczycie.
Wracam na parking przechodząc przez kasy kina. Biorę
cennik. Ceny znośne. Na moje pytanie dlaczego tylko
trzy z piętnastu filmów są dubbingowane sprzedawca robi
klasyczny wytrzeszcz gałek ocznych. Dochodzę do
wniosku, że to chyba raczej ze mną coś jest nie w
porządku. O co bym nie zapytał, to patrzą na mnie jak
na wariata.
Parking: zostawiłem ziutkom furę do umycia. Fura
błyszczy, ale w drzwiach i pod klapą bagażnika
zapomnieli powycierać do sucha. Ruch mają duży, więc im
to zwisa. Mi nie. Z łaski na uciechę i z obrażoną miną
poprawiają. Kapitalizm, jego mać.

Wieczorem obieram wreszcie kurs do domciu: neony
błyszczą, radio skrzeczy reklamami, tramwaje kursują i
tylko nie wiedzieć czemu nie chce opuścić mnie
wrażenie, że do cywilizacji jeszcze daleko. Wyjazd z
Wrocławia odpowiada wjazdowi: ostry zakręt i znak 50 m
przed zjazdem. Wielokrotnie skasowany. Ciekawe,
dlaczego ? Potem już tylko dziury, krasnale,
prostytutki i przydrożne budy z neonami Pepsi. 160 km
do granicy pokonuję w 3 godziny. Godzina na przejściu
(Polacy strzegą niezłomnie granic ukochanej naszej
ojczyzny) i nagle normalność: samochód jedzie, zamiast
trząść, TIRówki też wcięło, każde mijane miasto ma
obwodnicę.
Po trzech godzinach autostradą z niejakim zdziwieniem
stwierdzam, że jestem już 440 km od przejścia
granicznego. Czary jakieś.
Jeszcze tylko kibelek (tańszy i czystszy niż w
ukochanej naszej ojczyźnie), przeciągnąć gnaty, jeszcze
tylko godzinka i już jestem w domciu.
Tramwaj jedzie, ale go nie słychać, wodę można pić z
kranu, nieodległa przelotowa ulica remontowana jest
tylko w nocy, żeby za dnia nie tamować ruchu. Inny
świat, niższe podatki, "dzień dobry" i serdeczny
uśmiech sprzedawcy bułek ...

Dopiero ostatnio ochłonąłem na tyle, że mogłem moje
wrocławskie przeżycia krótko opisać.
Obserwuj wątek
      • map4 Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 18.08.03, 18:35
        Gość portalu: hyhy napisał(a):

        > wszystko sie zgadza

        Oooo, to bardzo mi miło.

        > tylko czemu chcesz filmy dubbingowane?

        Wiesz, jak już idę do kina, to po to, żeby oglądnąć film,
        a nie czytać napisy. To raz. Napisy nie oddają treści
        filmu - szczególnie, kiedy zaczynają się szybkie dialogi
        slangiem albo bluzganie. To dwa.

        Po trzecie: dobrze zdubbingowany film podnosi jego wartość.
        Przypomnij sobie tylko "pszczółkę Maję" albo "Shreka".
        Niestety przykładów filmów "normalnych" brak.

        > cale szczescie, ze jeszcze do tego nie doszlo!

        Nie wiesz, co mówisz. W normalnym kraju istnieją kina,
        które puszczają obydwie wersje filmu: oryginalną i z
        dubbingiem. Masz wybór. A w Polsce liczy się tylko kasa
        dla dystrybutora ...

        A teraz co do zarzutów natury ogólnej innych klikaczy:

        Moje wrażenia nie mają nic wspólnego z obiektywnością. To
        mój do bólu subiektywny obraz miasta z którego pochodzę
        i do którego mam ciągle ogromny sentyment. Bo ja już
        zawsze będę "z Wrocławia". Dlatego boli, kiedy widzę
        dzisiejszy Wrocław i żal mi moich bliskich i znajomych (a
        także i innych wrocławian) męczących się w tym
        bezsensownie zarządzanym mieście.
        Nie silę się na obiektywność.

        Oczywiście, że nie są Niemcy miarą wszechrzeczy. Opisuję
        i porównuję li tylko te państwa, w których przyszło mi
        żyć. Niemcy są dobrym przykładem, ponieważ jest to dość
        dobrze zorganizowane państwo z podatkami niższymi od
        polskich, co oznacza, że mniejsze pieniądze publiczne
        da się w porównaniu do III RP lepiej zarządzać i mądrzej
        inwestować.

        Zupełnie nie rozumiem Rafisa: Bezsensowne budynki w
        centrum, dziurawe chodniki, rozpieprzone, nieprzejezdne
        miasto, smród tanich jadłodajni i wściekli na siebie,
        przy każdej okazji gryzący się nawzajem ludzie - a ten
        się cieszy i bredzi coś o Europie. A to wszystko
        zauważone w trzy dni, bez specjalnego przyglądania się
        miastu, bez korzystania z gościnności MPK czy łażenia po
        urzędach.

        Co do jakości mięska w Koronie: naprawdę nie wiem, kto je
        robi. Wiem tylko, że podejrzanie przypomina mi niejadalne
        wędliny niemieckie. Nie kupiłem, bo czy ja w końcu królik
        doświadczalny jestem ?
        Mięsko kupiłem później w EPI. Mmm, miodzio. Takiego
        dobrego nie ma w całej Europie, no może z wyjątkiem
        Grecji ...

        Chciałem sobie zrobić polecony mi test na depresję, ale
        tam były pytania z niekompletnym spektrum odpowiedzi
        ("czy myślisz o samobójstwie ? : czasami, często, cały
        czas"). A jak się w ogóle o samobójstwie nie myśli ?

        Czy mógłby mi ktoś pomóc w zrozumieniu postu niejakiej
        małpy ? (tzn. znaku "@").
        O co gościowi(gościówie?) biega ?

        Pozdrawiam,
        map4.
        • Gość: Rafis Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 18.08.03, 20:22
          map4 napisał:

          > Gość portalu: hyhy napisał(a):
          >
          > > wszystko sie zgadza
          >
          > Oooo, to bardzo mi miło.
          >
          > > tylko czemu chcesz filmy dubbingowane?
          >
          > Wiesz, jak już idę do kina, to po to, żeby oglądnąć film,
          > a nie czytać napisy. To raz. Napisy nie oddają treści
          > filmu - szczególnie, kiedy zaczynają się szybkie dialogi
          > slangiem albo bluzganie. To dwa.
          >
          > Po trzecie: dobrze zdubbingowany film podnosi jego wartość.
          > Przypomnij sobie tylko "pszczółkę Maję" albo "Shreka".
          > Niestety przykładów filmów "normalnych" brak.
          >
          > > cale szczescie, ze jeszcze do tego nie doszlo!
          >
          > Nie wiesz, co mówisz. W normalnym kraju istnieją kina,
          > które puszczają obydwie wersje filmu: oryginalną i z
          > dubbingiem. Masz wybór. A w Polsce liczy się tylko kasa
          > dla dystrybutora ...
          >
          > A teraz co do zarzutów natury ogólnej innych klikaczy:
          >
          > Moje wrażenia nie mają nic wspólnego z obiektywnością. To
          > mój do bólu subiektywny obraz miasta z którego pochodzę
          > i do którego mam ciągle ogromny sentyment. Bo ja już
          > zawsze będę "z Wrocławia". Dlatego boli, kiedy widzę
          > dzisiejszy Wrocław i żal mi moich bliskich i znajomych (a
          > także i innych wrocławian) męczących się w tym
          > bezsensownie zarządzanym mieście.
          > Nie silę się na obiektywność.
          >
          > Oczywiście, że nie są Niemcy miarą wszechrzeczy. Opisuję
          > i porównuję li tylko te państwa, w których przyszło mi
          > żyć. Niemcy są dobrym przykładem, ponieważ jest to dość
          > dobrze zorganizowane państwo z podatkami niższymi od
          > polskich, co oznacza, że mniejsze pieniądze publiczne
          > da się w porównaniu do III RP lepiej zarządzać i mądrzej
          > inwestować.
          >
          > Zupełnie nie rozumiem Rafisa: Bezsensowne budynki w
          > centrum, dziurawe chodniki, rozpieprzone, nieprzejezdne
          > miasto, smród tanich jadłodajni i wściekli na siebie,
          > przy każdej okazji gryzący się nawzajem ludzie - a ten
          > się cieszy i bredzi coś o Europie. A to wszystko
          > zauważone w trzy dni, bez specjalnego przyglądania się
          > miastu, bez korzystania z gościnności MPK czy łażenia po
          > urzędach.
          >
          > Co do jakości mięska w Koronie: naprawdę nie wiem, kto je
          > robi. Wiem tylko, że podejrzanie przypomina mi niejadalne
          > wędliny niemieckie. Nie kupiłem, bo czy ja w końcu królik
          > doświadczalny jestem ?
          > Mięsko kupiłem później w EPI. Mmm, miodzio. Takiego
          > dobrego nie ma w całej Europie, no może z wyjątkiem
          > Grecji ...
          >
          > Chciałem sobie zrobić polecony mi test na depresję, ale
          > tam były pytania z niekompletnym spektrum odpowiedzi
          > ("czy myślisz o samobójstwie ? : czasami, często, cały
          > czas"). A jak się w ogóle o samobójstwie nie myśli ?
          >
          > Czy mógłby mi ktoś pomóc w zrozumieniu postu niejakiej
          > małpy ? (tzn. znaku "@").
          > O co gościowi(gościówie?) biega ?
          >
          > Pozdrawiam,
          > map4.


          a kto ci powiedział, że podatki sa mniejsze w Niemczech?
          po drugie nawet jeśli sa to bzdura jest, że wynikiem tego sa mniejsz
          epieniądze :)
          a jeszcze lepszy jest tekst o tych bezsensownych budynkach w centrum-przykład
          który wymieniłeś(Antoniego) to budynek projektowany przez Niemca z Hannoveru :)
          Pewnie juz Ci sie zaczął podobać?
        • Gość: Yani Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.proxy.aol.com 19.08.03, 05:27
          map4 napisał:

          > Niemcy są dobrym przykładem, ponieważ jest to dość
          > dobrze zorganizowane państwo z podatkami niższymi od
          > polskich, co oznacza, że mniejsze pieniądze publiczne
          > da się w porównaniu do III RP lepiej zarządzać i mądrzej
          > inwestować.

          A wszystko to (mam na mysli, tez pozostale przyrownania) zasluga "Niemcow"
          rodem z Polski jak map4, albo; przykleilo sie g.wno do okretu i wola: plyniemy!
        • moler1 Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 19.08.03, 11:42
          map4 napisał:

          > Gość portalu: hyhy napisał(a):
          >
          > > wszystko sie zgadza
          >
          > Oooo, to bardzo mi miło.
          >
          > > tylko czemu chcesz filmy dubbingowane?
          >
          > Wiesz, jak już idę do kina, to po to, żeby oglądnąć film,
          > a nie czytać napisy. To raz. Napisy nie oddają treści
          > filmu - szczególnie, kiedy zaczynają się szybkie dialogi
          > slangiem albo bluzganie. To dwa.
          >
          > Po trzecie: dobrze zdubbingowany film podnosi jego wartość.
          > Przypomnij sobie tylko "pszczółkę Maję" albo "Shreka".
          > Niestety przykładów filmów "normalnych" brak.
          >
          > > cale szczescie, ze jeszcze do tego nie doszlo!
          >
          > Nie wiesz, co mówisz. W normalnym kraju istnieją kina,
          > które puszczają obydwie wersje filmu: oryginalną i z
          > dubbingiem. Masz wybór. A w Polsce liczy się tylko kasa
          > dla dystrybutora ...
          >
          > A teraz co do zarzutów natury ogólnej innych klikaczy:
          >
          > Moje wrażenia nie mają nic wspólnego z obiektywnością. To
          > mój do bólu subiektywny obraz miasta z którego pochodzę
          > i do którego mam ciągle ogromny sentyment. Bo ja już
          > zawsze będę "z Wrocławia". Dlatego boli, kiedy widzę
          > dzisiejszy Wrocław i żal mi moich bliskich i znajomych (a
          > także i innych wrocławian) męczących się w tym
          > bezsensownie zarządzanym mieście.
          > Nie silę się na obiektywność.
          >
          > Oczywiście, że nie są Niemcy miarą wszechrzeczy. Opisuję
          > i porównuję li tylko te państwa, w których przyszło mi
          > żyć. Niemcy są dobrym przykładem, ponieważ jest to dość
          > dobrze zorganizowane państwo z podatkami niższymi od
          > polskich, co oznacza, że mniejsze pieniądze publiczne
          > da się w porównaniu do III RP lepiej zarządzać i mądrzej
          > inwestować.
          >
          > Zupełnie nie rozumiem Rafisa: Bezsensowne budynki w
          > centrum, dziurawe chodniki, rozpieprzone, nieprzejezdne
          > miasto, smród tanich jadłodajni i wściekli na siebie,
          > przy każdej okazji gryzący się nawzajem ludzie - a ten
          > się cieszy i bredzi coś o Europie. A to wszystko
          > zauważone w trzy dni, bez specjalnego przyglądania się
          > miastu, bez korzystania z gościnności MPK czy łażenia po
          > urzędach.
          >
          > Co do jakości mięska w Koronie: naprawdę nie wiem, kto je
          > robi. Wiem tylko, że podejrzanie przypomina mi niejadalne
          > wędliny niemieckie. Nie kupiłem, bo czy ja w końcu królik
          > doświadczalny jestem ?
          > Mięsko kupiłem później w EPI. Mmm, miodzio. Takiego
          > dobrego nie ma w całej Europie, no może z wyjątkiem
          > Grecji ...
          >
          > Chciałem sobie zrobić polecony mi test na depresję, ale
          > tam były pytania z niekompletnym spektrum odpowiedzi
          > ("czy myślisz o samobójstwie ? : czasami, często, cały
          > czas"). A jak się w ogóle o samobójstwie nie myśli ?
          >
          > Czy mógłby mi ktoś pomóc w zrozumieniu postu niejakiej
          > małpy ? (tzn. znaku "@").
          > O co gościowi(gościówie?) biega ?
          >
          > Pozdrawiam,
          > map4.



          W sprawie filmów dubbingowanych.
          Największym kalectwem jakie można zrobić na filmie, to właśnie dubbing.
          Najlepsi są w tym Niemcy...całkowite wyrwanie serca z filmu. Jak mam wybór:
          dubbing czy napisy, to nie wacham się ani chwili...czytać potrafię i nawet
          koordynacja wizji z treścią całkiem sprawnie mi wychodzi.
          :-)))

          pozdrawiam serdecznie
        • Gość: dxdxdx odpowiedź na wypociny europejczyka :)) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.09.03, 02:39
          hej człowieku, chwalisz sie , będąc jednoczesnie dumny z tego , że mieszkasz na
          zachodzie, nmasz do tego prawo, to twoje życie, więc do tego respect.
          ale jednoczesnie jestes taki pospolity i polski, narzekający i dopatrujący się
          we wwszystkim co tu napotkałeś minusów,
          ja mieszkam juz we wrocku 6 lat, to 6te mieszkanie które wynajmuję w 6tej
          dzielnicy z kolei, i cieszę się kazdym dniem, ekspedientki w sklepie mówią mi
          ndzieńdobry, pieczywo w piekarni w której kupuję jest przepyszne, pół świata,
          podobnie jak ja zachwyca się wrocławskim rynkiem i jego kolorystyką, zakupy w
          koronie nie należą do najprzyjemniejszych, ale w którym hipermarkecie można być
          zadowolonym z tego że wykonuje się bezosobowe, zatomizowane i hurtowe zakupy??
          cieszę się że dostrrzegłeś EPI, to najlepszy sklep w mieście, ale jest mnóstwo
          miejsc w tym mieście, które mają swoja magię i czar, i nie trzeba na to 6 lat a
          kilka dni, które Ty spędziłeś tu znów. moja przyjaciółka była we wrocku 5 dni i
          z żalem opuszczała to miasto i żegnała się z jego atmosferą. Ty ytego nie
          dostrzegasz,ale tto trudno. każdy kraj ma swoje "jazdy" , więc nie ma co się
          użalać, bo to, jak już wspomniałem, typowo polskie, podejście malkontentów.
          odnośnie wspomnianych przez Ciebie smrodków z jadłodajni - stary, nie mogłem
          znieść w niemczech zapachu kminku czy dzwnego zapachu bigosu tam serwowanego,
          wolę to co jem w Polsce, taki mam gust i takie upodobania, nie wszystko co jem
          musi pachnieć tak jak w Niemczech.

          Uwielbiam wrocław, dobrze mi się tu mieszka i spotkałem w niemczech, francji,
          włoszech czy belgi kilka miejscowości, które nie pociągneły mnie w trakcie
          kilkudniowych pobytów tam. ciebie nie pociągnął wrocław, więc nic tu po tobie.
          wróciłeś do siebie do rajchu, jest tam Ci dobrze i tam powinieneś pozostać,
          wspominając niezorganizowanie , kiczowatość [jak to okresliłeś] kolorów
          pięknego wrocławskiego rynku, i te zjazdy , czy dziury w polskich drogach.
          powodzenia. dla mnie nie są torzeczy, które przytłaczają to, co dszieje się w
          moim życiu, Ty nie potrafisz widocznie dostrzegać innych, pozytywnych aspektów
          życia, które traktujesz typowo po niemiecku: rozpatrując kolor farby na
          chodniku, okragłość kuli na świdnickiej, zapach z tosterni, konsystencję sera,
          etcetera etcetera.

          odnośnie dróg -> tylko realista potrafi zdać sobie sprawę z tego, że odbudowa
          sieci komunikacyjnej do poziomu jaki mają w niemczech to niesamowity wysiłek.
          Hiszpania, za rządów franko nie miała żadnych niemalże odcinków dróg zwanych
          potocznie autostradą, a ich rozwój do poziomu, jak mają teraz, nie trwał krótko
          i nie odbywał się zawsze bez przeszkód. Ty pewnie zjawiasz się czasami w
          hiszpanii i tez jestes zadowolony z jakości ich drógh, prawda niemiecki esteto?
          realizmu troszkę Ci brak.

          jakie jeszcze argumenty poruszyłeś w swym elaboracie?? aha podatki.
          otóż maleńki podatki w niemczech sa jedne z najwyśszych w Europie, większe niż
          w PL, wystepuje jednak więcej progów podatkowych, a najniższy jest niższy jest
          od najniższego u nas. biorąc to pod uwagę, że chwalisz się ich niesamowitym
          obciażeniem w PL, w stosunku do N, zdaję sobie sprawę, że jestes jedną z
          najniżej zarabiających grup społecznych, identyfikujesz się więc raczej z
          niemieskim plebsem, nie dziwie się wiec, że nie potrafisz spoglądać na świat w
          inny sposób. potrzebujesz prostych rozrywek, ale jednocześnie strasznie dumny
          jeteś z niemieckiej organizacji i gospodarności, państwo niemieckie daje Ci
          ewięjej niż mogłoby Ci dawać polskie, więc rozumując wg teorii "szarej masy,
          która nie widzi dalej niż kawał kiełbasy" patrzsz na wroc i PL z uprzedzeniem,
          tylko pewnie dlatego ze więcej kiełbasy możesz kupić za geld w N niż za pln w
          PL.

          dobra, nie chce mi się już z tobą polemizować, bo i tak chyba nie mam sensu, co
          Ci nie napisze, nawet w szczegółach, o tym co mi sie podoba we Wro, Ty i tak
          storpedujesz jakimiś zachodnimi przykładami superzorganizowanego państwa
          niemieckiego. tylko dlaczego niemcy?? jest tyle ciekawszysch miejsc na ziemi do
          życia. choćby Wrocław

      • Gość: ATP Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.sasknet.sk.ca 25.08.03, 16:13
        map4,
        Jest to jeszcze jeden przyklad naszego kochanego rodaka (ktory
        rozumiem "dorobil sie i nabral oglady" za granica, pewnie tak o sobie mysli i
        znalazl sie w sytuacji ze jeszcze nie nauczyl sie zadnego innego jezyka swiata
        (rozumiem niemieckiego) a juz zapomnial polskiego. To mniej wiecej tak jak w
        czesc naszej Poloni w Chicago ktora do szkoly tez w rodzonej Polsce nie
        chodzila i nagle poczula sie uczona przez fakt bycia w tak zwanej Ameryce albo
        gdzies tam. Popularne powiedzenie "luknij przez window czy pipole po stricie
        chodza" pewnie dobrze ilustruje map4, autora listu.
        Az dziwne ze tego typu listy i ludzie nie daly okazji do zrobienia nowej
        wersji Samych Swoich. Map-ow jest niestety wielu. Ich udzial w sukcesach Kraju
        w ktorym teraz mieszkaja i teraz sie szczyca, jest zaden i podobny byl w
        Polsce.
        Wroclaw to moje miasto, chociaz juz od lat 20 mieszkam za granica czesto bywam
        i bardzo jestem dumny jak szybko sie zmienia i miasto i ludzie. Wroclaw jest
        piekny. A ze potrzeba zrobic wiecej. Hej map4 co ty na to by dac pare fenigow
        na skladke dla powodzian. Czy wiesz ze we Wroclawiu tez powodz byla? Nie patrz
        na nierownosci ulic we Wroclawiu, a raczej na nierownosci tych co po tych
        ulicach chodza. Dziewczyny sa sliczne co? Chociaz ty pewnie powiesz ze Niemki
        lepiej gotuja.

        Trzymaj sie cieplo, ATP

      • byhanya Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 18.08.03, 22:27
        W WIEKSZOSCI ZGADZAM SIE Z POSTEM
        kazdy kraj ma swoje plusy i minusy
        zalezne jest tez od kultury
        wiem ze w danii wszyscy od 90% niemcow uciekaja bo
        turysci wykupuja domy caloroczne na letniskowe burzac infrastrukture gminy /
        wojewodztwa
        w sklepach wyjmuja towar z twojego koszyka jak tylko sie odwrocisz bo jak sie
        im cos przypomni to im sie nie chce poszukac na polkach
        na plazy wystawiaja reczniki o piatej rano zeby mieli miejsce jap przyjda o
        dziesiataj

        w tej kwestii zgodzilabym sie z wloskim wiceministrem turystyki
      • Gość: Alen Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.i-one.at 18.08.03, 20:17
        Zgadza się map4 , miałem podobne przeżycia .
        W rynku na wieczornym spacerze próbowałem znaleźć knajpę gdzie jest jako taki
        klimat .
        Niestety wszędzie pusto , jak na cmentarzu miejskim .
        W dzień również nie wesoło , usiadłem na wybiegu przed piwnicą świdnicką
        twarzą obrócony do MD , i zamówiłem piwo. Pusto , tylko jeden stolik zajęty .
        Podczas konsumpcji tego piwa miałem dwóch gości , każdy z nich prosił mnie o
        kilka groszy na jedzenie .
        Temu ostatniemu powiedziałem że jest on już drugi , przeprosił mnie grzecznie
        oświadczając że on nie wiedział . Dałem mu mimo to kilka groszy i straciłem
        ochotę na wypicie całego piwa .
        W Koronie szukałem wędliny polskiej , odniosłem wrażenie że tam można znaleźć
        więcej wędlin z kraju gdzie obecnie mieszkam .
        Wszędzie gdzie się nie ruszysz pełno ochraniaczy , pilnujących coś tam . Nic
        dziwnego że ceny wszystkich towarów są takie duże , wszystko bowiem wymaga
        ochrony , a to kosztuje .
        Sytuacja w kraju się wyraźnie pogorszyła , co dla odwiedzającego jest wyraźnie
        widoczne .
        Ulice były złe , a są jeszcze gorsze . Błąka się mnóstwo bezdomnych piesków ,
        jednego z nich mam na sumieniu . Biedak wyleciał mi prosto pod koła , i nic
        nie mogłem zrobić .
        O kulturze jazdy wolał bym nie mówić , szczególnie tych którzy mają jako takie
        auta . Można by zaryzykować twierdzenie o bogaceniu się chamstwa . No cóż ,
        tak to jest gdy rzeczywistość budowana jest na cwaniactwie i głupocie .

        Alen.
        • Gość: cgg Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.08.03, 20:34
          Gość portalu: Alen napisał(a):

          > Zgadza się map4 , miałem podobne przeżycia .
          > W rynku na wieczornym spacerze próbowałem znaleźć knajpę gdzie jest jako taki
          > klimat .
          > Niestety wszędzie pusto , jak na cmentarzu miejskim .

          na Rynku PUSTO ??? Hmmmm a może panowie wybrali się w godzinach (hehe
          wieczornych) typu 18, 19? Nie dziwić się, wszak wtedy u nas 35 stopni jest:)))
          a poza tym niektorzy koncza prace o 16 i 17.
          ale zarzut dla miasta - w markecie nie ma polskiej wędliny hehehe :>
          • wedzonka Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 18.08.03, 21:02
            Gość portalu: cgg napisał(a):

            > Gość portalu: Alen napisał(a):
            >
            > > Zgadza się map4 , miałem podobne przeżycia .
            > > W rynku na wieczornym spacerze próbowałem znaleźć knajpę gdzie jest jako t
            > aki
            > > klimat .
            > > Niestety wszędzie pusto , jak na cmentarzu miejskim .
            >
            > na Rynku PUSTO ???

            Nie przewidziales sie! Ja tez tak przeczytalem! :))


            > Hmmmm a może panowie wybrali się w godzinach (hehe
            > wieczornych) typu 18, 19? Nie dziwić się, wszak wtedy u nas 35 stopni jest:)))
            > a poza tym niektorzy koncza prace o 16 i 17.
            > ale zarzut dla miasta - w markecie nie ma polskiej wędliny hehehe :>
            >

            Czemu mnie nie dziwi ze wokol Alena i Mapa4 bylo pusto... :)

            Pozdrawiam!
            • Gość: Rafis Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 18.08.03, 21:09
              wedzonka napisał:

              > Gość portalu: cgg napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Alen napisał(a):
              > >
              > > > Zgadza się map4 , miałem podobne przeżycia .
              > > > W rynku na wieczornym spacerze próbowałem znaleźć knajpę gdzie jest j
              > ako t
              > > aki
              > > > klimat .
              > > > Niestety wszędzie pusto , jak na cmentarzu miejskim .
              > >
              > > na Rynku PUSTO ???
              >
              > Nie przewidziales sie! Ja tez tak przeczytalem! :))
              >
              >
              > > Hmmmm a może panowie wybrali się w godzinach (hehe
              > > wieczornych) typu 18, 19? Nie dziwić się, wszak wtedy u nas 35 stopni jest
              > :)))
              > > a poza tym niektorzy koncza prace o 16 i 17.
              > > ale zarzut dla miasta - w markecie nie ma polskiej wędliny hehehe :>
              > >
              >
              > Czemu mnie nie dziwi ze wokol Alena i Mapa4 bylo pusto... :)
              >
              > Pozdrawiam!


              mnie juz przestało dziwic dlaczego zamiast Korony wole Bielany :)
          • Gość: Alen Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.i-one.at 18.08.03, 21:47
            Gość portalu: cgg napisał(a):

            > na Rynku PUSTO ??? Hmmmm a może panowie wybrali się w godzinach (hehe
            > wieczornych) typu 18, 19? Nie dziwić się, wszak wtedy u nas 35 stopni
            jest:)))
            >
            Nie , była to pora obiadowa .
            Nie było wtedy gorąco , jedyne miejsce gdzie się coś działo to wystawa koło
            fontanny .
            Turystą niemieckim bardzo się ona podobała , w rozmowie usłyszałem mimochodem
            od nich
            że pokazuje ona dobrze iż obecni Wrocławianie powinni zdać sobie sprawę że nie
            są u siebie .
            >
            > a poza tym niektorzy koncza prace o 16 i 17.
            > ale zarzut dla miasta - w markecie nie ma polskiej wędliny hehehe :>
            >
            Zła to interpretacja , przeczytaj jeszcze raz mój post .
            Polskie produkty wędliniarskie należą do mniejszości , wybór jest ich nie
            wielki . A szkoda , ich jakość w wielu przypadkach jest bardzo dobra .

            Alen.
    • Gość: Justyna Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 18.08.03, 20:44
      map4 napisał:

      > Witam.
      >
      > Kilka wątków, które przeglądałem ostatnio dotyczyło
      > Wrocławia i/lub innych miast. Dodam więc coś od siebie.
      > Oto obraz miasta i grodzian widziany oczyma himery:
      > jeszcze nie turysta, ale już nie miejscowy:
      >
      > Przyjazd:
      > Autostrada: wybujała nazwa, niewidoczne, nieoznakowane
      > zjazdy, fatalne pułapki, zero wyobraźni (wymiana
      > nawierzchni bez budowy pasa awaryjnego tylko pogorszy
      > bilans: będzie więcej martwych, a mniej rannych -
      > chociaż kto wie: w obecnej sytuacji służby zdrowia może
      > i ma to sens ...) Zjazd na Wrocław ostry, bez pasów,
      > bez oznaczeń. Wjazd do miasta od strony Bielan: jakiś
      > idiota zapomniał przyciąć krzewy, więc tablica z nazwą
      > jest niewidoczna. Zaraz za tablicą stoją misie i
      > dorabiają do oficjalnej wypłaty.
      > Nawigacja w furze nie działa: w końcu to trzeci świat.
      > Nawiguję z pamięci. Całkiem się nawet udało. Spać!
      >
      > Pobyt:
      > Rano idę po bułki: Wchodzę, mówię "dzień dobry" a
      > ludzie patrzą się na mnie jak na wariata.
      > Idę dalej - stoisko mięsne: chcę trzy plasterki szynki.
      > Szynka jest cała, laska zaczyna mi kroić od dupy strony
      > (sam tłuszcz). "Dziękuję, wolałbym jednak, żeby
      > przekroiła mi pani szynkę w połowie i trzy plasterki ze
      > środka poproszę." Och, ależ mi się dostało !
      > A ja myślałem, że przy cenie 25 zł za kilogram już mi
      > wolno powybrzydzać.
      >
      > No nic, zasuwam do kiosku po gazety.
      > Babcia przede mną kupuje jakiś program tv, czy inne
      > kolorowe barachło i płaci stówą. Sprzedawca (ajent ?
      > właściciel ?) z mordą na staruszkę : "Wszyscy płacą
      > dzisiaj stówami ! Ja już nie mam z czego wydawać !
      > Drobniej !" (tu najwyraźniej zapomniał o słowie
      > "proszę"). Przeraziłem się, skuliłem, wróciłem do domu.
      > No nic, z czytania na kibelku nici.
      > Wieczorem ruszam samochodem w miasto i cholera mnie
      > trafia - nie ma gdzie zaparkować. Miejsca są, ale
      > parkingów strzeżonych brak. Są dozorowane - ale na
      > takim właściciel nie ponosi odpowiedzialności, jak mi
      > samochodzik zniknie ... No trudno, z kolacji u Spiża nici.
      >
      > Dzień drugi: gdzieś na Krzykach skręcając w prawo
      > puściłem rowerzystę (jechał oznaczoną ścieżką) i o mało
      > nie przypłaciłem tego kasacją mojego ślicznego bagażnika.
      > Ja sobie spokojnie po hantlach, a tu nagle rozlega się
      > pisk hamulców. W lusterku widzę gotującego się "władcę
      > szos". Wysiada i zionie miłością bliźniego. Udaję
      > niekumatego (niech błogosławione będą moje
      > obcoplemienne numery) głupkowato się uśmiecham i
      > znikam, zanim zdążył podziurawić mi opony.
      > Dojeżdżam do ul. Kasprowicza (chyba - to ta, która
      > łączy Osobowice z wylotem na Warszawę) : po prostu
      > zamknięta. Objazdu brak. No, ci Polacy to chyba za małe
      > podatki płacą, bo na wyznaczenie objazdu pieniążków już
      > nie starczyło ...
      > Nic to - jadą miejscowe rejestracje, więc walę w ciemno
      > za nimi.
      > Jakieś osiedlowe dróżki, do tego jakiś idiota pozwolił
      > je rozkopać. Ruch na mijanego za każdym razem, kiedy
      > mieszkaniec zaparkuje przed własnym domem. Ciekawe.
      > Oryginalne. Jedyne w swoim rodzaju.
      >
      > Wieczorem odświeżam sobie centrum: na św. Antoniego
      > ktoś postawił termos. Niech i tak będzie, tylko co to
      > ma z bogiem Heliosem wspólnego ?
      > Idąc dalej (ach, ta niepowtarzalna wyboistość
      > chodników) dochodzę do spełnionego snu amerykańskiego
      > milionera w pierwszym pokoleniu:
      > no nie, to jest ten słynny Solpol ?!
      > Świeże, szybkie pieniążki wyłażą z każdego tzw. gzymsu.
      > Przypominam sobie, że Solorz to przecież milioner w
      > pierwszym pokoleniu. Skręcam do rynku. Wbrew wszelkim
      > prawom logiki tostownia w przejściu jeszcze istnieje.
      > Tosty już niestety nie te, co kiedyś: zero smaku, ser
      > gumowaty, stary tłuszcz kapie, bułka czerstwa a
      > pieczarki cieniutko pocięte. Ciekawe, dlaczego ?
      > Piasek zgrzyta. Smacznego.
      >
      > Świdnicka: najpierw śmierdzi z KFC, potem z podcieni
      > poczty. Dalej rządzi już niepodzielnie smród MC Shita.
      > Kuliste, kamienne wypierdki mamuta cieszą oko. Ciekawe
      > tylko, czyje...
      > Ratusz stoi. Kamieniczki musiał jakiś daltonista
      > malować, bo takiego doboru kolorów inaczej nie jestem w
      > stanie sobie wytłumaczyć. Kolory ostre, żywe, zupełnie
      > jak u starzejących się prostytutek. No cóż, o gustach
      > się raczej nie dyskutuje. Niech i tak będzie. Pod
      > pręgierzem tłum. Ta ładniejsza część tłumu naprawdę
      > godna podziwu. Ooo, wreszcie jakieś pozytywne wrażenie.
      > Rundka po rynku: w knajpach pusto, fontanna otoczona
      > czarnuchami (za późno już na zakładanie blokad). Rynek
      > oświetlony, błyszczy jak psu jajca.
      > Idąc w stronę Odry trafiam do Szwejka.
      > O żesz Ty: jedzonko pycha, ale i ceny europejskie. W
      > środku wyraźnie brakuje Europejczyków skorych do
      > płacenia. Miejscowych mało.
      >
      > Dzień ostatni: plac PKWN: ktoś powymieniał nazwy, a
      > nowych ni cholery nie jarzę. Plac rozkopany, objazdy
      > bez sensu. Dworzec świebodzki stoi, ale po co ?
      > Ul. Grunwaldzka częściowo zamknięta, Sienkiewicza
      > nieprzejezdna, most pokoju rozkopany. Który geniusz
      > zatwierdził taki plan robót ? Jadę dalej. Jedności
      > Narodowej zamknięta. Czy oni wszyscy się z ch.... na
      > głowy pozamieniali ?!
      >
      > Zakupy w Koronie: tłok i ścisk; warzywa i owoce
      > niejadalne, do tego dantejskie ceny przed kasami.
      > Wędliny robił chyba jakiś niemiecki masarz (kto
      > niemieckie wędliny zna, ten wie, że to zdecydowanie nie
      > był koplement). Oj, kochani - więcej mnie w tym sklepie
      > nie zobaczycie.
      > Wracam na parking przechodząc przez kasy kina. Biorę
      > cennik. Ceny znośne. Na moje pytanie dlaczego tylko
      > trzy z piętnastu filmów są dubbingowane sprzedawca robi
      > klasyczny wytrzeszcz gałek ocznych. Dochodzę do
      > wniosku, że to chyba raczej ze mną coś jest nie w
      > porządku. O co bym nie zapytał, to patrzą na mnie jak
      > na wariata.
      > Parking: zostawiłem ziutkom furę do umycia. Fura
      > błyszczy, ale w drzwiach i pod klapą bagażnika
      > zapomnieli powycierać do sucha. Ruch mają duży, więc im
      > to zwisa. Mi nie. Z łaski na uciechę i z obrażoną miną
      > poprawiają. Kapitalizm, jego mać.
      >
      > Wieczorem obieram wreszcie kurs do domciu: neony
      > błyszczą, radio skrzeczy reklamami, tramwaje kursują i
      > tylko nie wiedzieć czemu nie chce opuścić mnie
      > wrażenie, że do cywilizacji jeszcze daleko. Wyjazd z
      > Wrocławia odpowiada wjazdowi: ostry zakręt i znak 50 m
      > przed zjazdem. Wielokrotnie skasowany. Ciekawe,
      > dlaczego ? Potem już tylko dziury, krasnale,
      > prostytutki i przydrożne budy z neonami Pepsi. 160 km
      > do granicy pokonuję w 3 godziny. Godzina na przejściu
      > (Polacy strzegą niezłomnie granic ukochanej naszej
      > ojczyzny) i nagle normalność: samochód jedzie, zamiast
      > trząść, TIRówki też wcięło, każde mijane miasto ma
      > obwodnicę.
      > Po trzech godzinach autostradą z niejakim zdziwieniem
      > stwierdzam, że jestem już 440 km od przejścia
      > granicznego. Czary jakieś.
      > Jeszcze tylko kibelek (tańszy i czystszy niż w
      > ukochanej naszej ojczyźnie), przeciągnąć gnaty, jeszcze
      > tylko godzinka i już jestem w domciu.
      > Tramwaj jedzie, ale go nie słychać, wodę można pić z
      > kranu, nieodległa przelotowa ulica remontowana jest
      > tylko w nocy, żeby za dnia nie tamować ruchu. Inny
      > świat, niższe podatki, "dzień dobry" i serdeczny
      > uśmiech sprzedawcy bułek ...
      >
      > Dopiero ostatnio ochłonąłem na tyle, że mogłem moje
      > wrocławskie przeżycia krótko opisać.


      Typowo polska cecha: narzekanie! Mojemu miastu do doskonałości tez wiele
      brakuje , ale ja nie narzekam.
      • Gość: Rafis Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 18.08.03, 20:46
        Gość portalu: Justyna napisał(a):

        ) map4 napisał:
        )
        ) ) Witam.
        ) )
        ) ) Kilka wątków, które przeglądałem ostatnio dotyczyło
        ) ) Wrocławia i/lub innych miast. Dodam więc coś od siebie.
        ) ) Oto obraz miasta i grodzian widziany oczyma himery:
        ) ) jeszcze nie turysta, ale już nie miejscowy:
        ) )
        ) ) Przyjazd:
        ) ) Autostrada: wybujała nazwa, niewidoczne, nieoznakowane
        ) ) zjazdy, fatalne pułapki, zero wyobraźni (wymiana
        ) ) nawierzchni bez budowy pasa awaryjnego tylko pogorszy
        ) ) bilans: będzie więcej martwych, a mniej rannych -
        ) ) chociaż kto wie: w obecnej sytuacji służby zdrowia może
        ) ) i ma to sens ...) Zjazd na Wrocław ostry, bez pasów,
        ) ) bez oznaczeń. Wjazd do miasta od strony Bielan: jakiś
        ) ) idiota zapomniał przyciąć krzewy, więc tablica z nazwą
        ) ) jest niewidoczna. Zaraz za tablicą stoją misie i
        ) ) dorabiają do oficjalnej wypłaty.
        ) ) Nawigacja w furze nie działa: w końcu to trzeci świat.
        ) ) Nawiguję z pamięci. Całkiem się nawet udało. Spać!
        ) )
        ) ) Pobyt:
        ) ) Rano idę po bułki: Wchodzę, mówię "dzień dobry" a
        ) ) ludzie patrzą się na mnie jak na wariata.
        ) ) Idę dalej - stoisko mięsne: chcę trzy plasterki szynki.
        ) ) Szynka jest cała, laska zaczyna mi kroić od dupy strony
        ) ) (sam tłuszcz). "Dziękuję, wolałbym jednak, żeby
        ) ) przekroiła mi pani szynkę w połowie i trzy plasterki ze
        ) ) środka poproszę." Och, ależ mi się dostało !
        ) ) A ja myślałem, że przy cenie 25 zł za kilogram już mi
        ) ) wolno powybrzydzać.
        ) )
        ) ) No nic, zasuwam do kiosku po gazety.
        ) ) Babcia przede mną kupuje jakiś program tv, czy inne
        ) ) kolorowe barachło i płaci stówą. Sprzedawca (ajent ?
        ) ) właściciel ?) z mordą na staruszkę : "Wszyscy płacą
        ) ) dzisiaj stówami ! Ja już nie mam z czego wydawać !
        ) ) Drobniej !" (tu najwyraźniej zapomniał o słowie
        ) ) "proszę"). Przeraziłem się, skuliłem, wróciłem do domu.
        ) ) No nic, z czytania na kibelku nici.
        ) ) Wieczorem ruszam samochodem w miasto i cholera mnie
        ) ) trafia - nie ma gdzie zaparkować. Miejsca są, ale
        ) ) parkingów strzeżonych brak. Są dozorowane - ale na
        ) ) takim właściciel nie ponosi odpowiedzialności, jak mi
        ) ) samochodzik zniknie ... No trudno, z kolacji u Spiża nici.
        ) )
        ) ) Dzień drugi: gdzieś na Krzykach skręcając w prawo
        ) ) puściłem rowerzystę (jechał oznaczoną ścieżką) i o mało
        ) ) nie przypłaciłem tego kasacją mojego ślicznego bagażnika.
        ) ) Ja sobie spokojnie po hantlach, a tu nagle rozlega się
        ) ) pisk hamulców. W lusterku widzę gotującego się "władcę
        ) ) szos". Wysiada i zionie miłością bliźniego. Udaję
        ) ) niekumatego (niech błogosławione będą moje
        ) ) obcoplemienne numery) głupkowato się uśmiecham i
        ) ) znikam, zanim zdążył podziurawić mi opony.
        ) ) Dojeżdżam do ul. Kasprowicza (chyba - to ta, która
        ) ) łączy Osobowice z wylotem na Warszawę) : po prostu
        ) ) zamknięta. Objazdu brak. No, ci Polacy to chyba za małe
        ) ) podatki płacą, bo na wyznaczenie objazdu pieniążków już
        ) ) nie starczyło ...
        ) ) Nic to - jadą miejscowe rejestracje, więc walę w ciemno
        ) ) za nimi.
        ) ) Jakieś osiedlowe dróżki, do tego jakiś idiota pozwolił
        ) ) je rozkopać. Ruch na mijanego za każdym razem, kiedy
        ) ) mieszkaniec zaparkuje przed własnym domem. Ciekawe.
        ) ) Oryginalne. Jedyne w swoim rodzaju.
        ) )
        ) ) Wieczorem odświeżam sobie centrum: na św. Antoniego
        ) ) ktoś postawił termos. Niech i tak będzie, tylko co to
        ) ) ma z bogiem Heliosem wspólnego ?
        ) ) Idąc dalej (ach, ta niepowtarzalna wyboistość
        ) ) chodników) dochodzę do spełnionego snu amerykańskiego
        ) ) milionera w pierwszym pokoleniu:
        ) ) no nie, to jest ten słynny Solpol ?!
        ) ) Świeże, szybkie pieniążki wyłażą z każdego tzw. gzymsu.
        ) ) Przypominam sobie, że Solorz to przecież milioner w
        ) ) pierwszym pokoleniu. Skręcam do rynku. Wbrew wszelkim
        ) ) prawom logiki tostownia w przejściu jeszcze istnieje.
        ) ) Tosty już niestety nie te, co kiedyś: zero smaku, ser
        ) ) gumowaty, stary tłuszcz kapie, bułka czerstwa a
        ) ) pieczarki cieniutko pocięte. Ciekawe, dlaczego ?
        ) ) Piasek zgrzyta. Smacznego.
        ) )
        ) ) Świdnicka: najpierw śmierdzi z KFC, potem z podcieni
        ) ) poczty. Dalej rządzi już niepodzielnie smród MC Shita.
        ) ) Kuliste, kamienne wypierdki mamuta cieszą oko. Ciekawe
        ) ) tylko, czyje...
        ) ) Ratusz stoi. Kamieniczki musiał jakiś daltonista
        ) ) malować, bo takiego doboru kolorów inaczej nie jestem w
        ) ) stanie sobie wytłumaczyć. Kolory ostre, żywe, zupełnie
        ) ) jak u starzejących się prostytutek. No cóż, o gustach
        ) ) się raczej nie dyskutuje. Niech i tak będzie. Pod
        ) ) pręgierzem tłum. Ta ładniejsza część tłumu naprawdę
        ) ) godna podziwu. Ooo, wreszcie jakieś pozytywne wrażenie.
        ) ) Rundka po rynku: w knajpach pusto, fontanna otoczona
        ) ) czarnuchami (za późno już na zakładanie blokad). Rynek
        ) ) oświetlony, błyszczy jak psu jajca.
        ) ) Idąc w stronę Odry trafiam do Szwejka.
        ) ) O żesz Ty: jedzonko pycha, ale i ceny europejskie. W
        ) ) środku wyraźnie brakuje Europejczyków skorych do
        ) ) płacenia. Miejscowych mało.
        ) )
        ) ) Dzień ostatni: plac PKWN: ktoś powymieniał nazwy, a
        ) ) nowych ni cholery nie jarzę. Plac rozkopany, objazdy
        ) ) bez sensu. Dworzec świebodzki stoi, ale po co ?
        ) ) Ul. Grunwaldzka częściowo zamknięta, Sienkiewicza
        ) ) nieprzejezdna, most pokoju rozkopany. Który geniusz
        ) ) zatwierdził taki plan robót ? Jadę dalej. Jedności
        ) ) Narodowej zamknięta. Czy oni wszyscy się z ch.... na
        ) ) głowy pozamieniali ?!
        ) )
        ) ) Zakupy w Koronie: tłok i ścisk; warzywa i owoce
        ) ) niejadalne, do tego dantejskie ceny przed kasami.
        ) ) Wędliny robił chyba jakiś niemiecki masarz (kto
        ) ) niemieckie wędliny zna, ten wie, że to zdecydowanie nie
        ) ) był koplement). Oj, kochani - więcej mnie w tym sklepie
        ) ) nie zobaczycie.
        ) ) Wracam na parking przechodząc przez kasy kina. Biorę
        ) ) cennik. Ceny znośne. Na moje pytanie dlaczego tylko
        ) ) trzy z piętnastu filmów są dubbingowane sprzedawca robi
        ) ) klasyczny wytrzeszcz gałek ocznych. Dochodzę do
        ) ) wniosku, że to chyba raczej ze mną coś jest nie w
        ) ) porządku. O co bym nie zapytał, to patrzą na mnie jak
        ) ) na wariata.
        ) ) Parking: zostawiłem ziutkom furę do umycia. Fura
        ) ) błyszczy, ale w drzwiach i pod klapą bagażnika
        ) ) zapomnieli powycierać do sucha. Ruch mają duży, więc im
        ) ) to zwisa. Mi nie. Z łaski na uciechę i z obrażoną miną
        ) ) poprawiają. Kapitalizm, jego mać.
        ) )
        ) ) Wieczorem obieram wreszcie kurs do domciu: neony
        ) ) błyszczą, radio skrzeczy reklamami, tramwaje kursują i
        ) ) tylko nie wiedzieć czemu nie chce opuścić mnie
        ) ) wrażenie, że do cywilizacji jeszcze daleko. Wyjazd z
        ) ) Wrocławia odpowiada wjazdowi: ostry zakręt i znak 50 m
        ) ) przed zjazdem. Wielokrotnie skasowany. Ciekawe,
        ) ) dlaczego ? Potem już tylko dziury, krasnale,
        ) ) prostytutki i przydrożne budy z neonami Pepsi. 160 km
        ) ) do granicy pokonuję w 3 godziny. Godzina na przejściu
        ) ) (Polacy strzegą niezłomnie granic ukochanej naszej
        ) ) ojczyzny) i nagle normalność: samochód jedzie, zamiast
        ) ) trząść, TIRówki też wcięło, każde mijane miasto ma
        ) ) obwodnicę.
        ) ) Po trzech godzinach autostradą z niejakim zdziwieniem
        ) ) stwierdzam, że jestem już 440 km od przejścia
        ) ) granicznego. Czary jakieś.
        ) ) Jeszcze tylko kibelek (tańszy i czystszy niż w
        ) ) ukochanej naszej ojczyźnie), przeciągnąć gnaty, jeszcze
        ) ) tylko godzinka i już jestem w domciu.
        ) ) Tramwaj jedzie, ale go nie słychać, wodę można pić z
        ) ) kranu, nieodległa przelotowa ulica remontowana jest
        ) ) tylko w nocy, żeby za dnia nie tamować ruchu. Inny
        ) ) świat, niższe podatki, "dzień dobry" i serdeczny
        ) ) uśmiech sprzedawcy bułek ...
        ) )
        ) ) Dopiero ostatnio ochłonąłem na tyle, że mogłem moje
        ) ) wrocławskie przeżycia krótko opisać.
        )
        )
        ) Typowo polska cecha: narzekanie! Mojemu miastu do doskonałości tez wiele
        ) brakuje , ale ja nie narzekam.


        czy ja wiem czy polska? tych dwóch osobników od dawna tu juz nie mieszka :)
        @ ma całkowita racje z tymi Polakami co wyjechali do Niemi
        • Gość: leon Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.olawa.sdi.tpnet.pl 18.08.03, 21:23
          Gość portalu: Rafis napisał(a):

          .
          .
          >
          >
          > czy ja wiem czy polska? tych dwóch osobników od dawna tu juz nie mieszka :)
          > @ ma całkowita racje z tymi Polakami co wyjechali do Niemi

          Wy mieszkacie we Wrocławiu, bo mam takie dziwne wrażenie ,że dawno tu nie
          byliście.
          Ostatnie 13lat to nadrabianie zaległości z 45 lat komuny. Zrobiono bardzo
          wiele i jeszcze mnóstwo zostało do zrobienia ,ale na Boga nie odbierajcie
          ludzią prawa do swoich spostrzeżeń. Wrocław to nie tylko Rynek i Ostrów Tumski.
          ,,Fanatyzm jest gorszy od faszyzmu''.
          Pozdrawiam.

          • Gość: Rafis Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 18.08.03, 21:26
            Gość portalu: leon napisał(a):

            > Gość portalu: Rafis napisał(a):
            >
            > .
            > .
            > >
            > >
            > > czy ja wiem czy polska? tych dwóch osobników od dawna tu juz nie mieszka :
            > )
            > > @ ma całkowita racje z tymi Polakami co wyjechali do Niemi
            >
            > Wy mieszkacie we Wrocławiu, bo mam takie dziwne wrażenie ,że dawno tu nie
            > byliście.
            > Ostatnie 13lat to nadrabianie zaległości z 45 lat komuny. Zrobiono bardzo
            > wiele i jeszcze mnóstwo zostało do zrobienia ,ale na Boga nie odbierajcie
            > ludzią prawa do swoich spostrzeżeń. Wrocław to nie tylko Rynek i Ostrów
            Tumski.
            > ,,Fanatyzm jest gorszy od faszyzmu''.
            > Pozdrawiam.
            >

            Ten post powinien byc kierowany chyba do tamtych osobników.Ja doskonale wiem,
            ż enadrabiamy 45 lat komuny.Masz racje ale staraj sie to wytłumaczyc tym dwóm
            osobnikom :)
          • wedzonka Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 18.08.03, 21:28
            Gość portalu: leon napisał(a):

            > Gość portalu: Rafis napisał(a):
            >
            > .
            > .
            > >
            > >
            > > czy ja wiem czy polska? tych dwóch osobników od dawna tu juz nie mieszka :
            > )
            > > @ ma całkowita racje z tymi Polakami co wyjechali do Niemi
            >
            > Wy mieszkacie we Wrocławiu, bo mam takie dziwne wrażenie ,że dawno tu nie
            > byliście.
            > Ostatnie 13lat to nadrabianie zaległości z 45 lat komuny. Zrobiono bardzo
            > wiele i jeszcze mnóstwo zostało do zrobienia ,ale na Boga nie odbierajcie
            > ludzią prawa do swoich spostrzeżeń. Wrocław to nie tylko Rynek i Ostrów
            > Tumski.
            > ,,Fanatyzm jest gorszy od faszyzmu''.
            > Pozdrawiam.
            >

            Slusznie prawisz, ale z drugiej strony czyz takie karykaturalne posty nie
            wzbudzaja w Tobie natchnienia do podworowania sobie z delikwenta? :)

            Pozdrawiam!
        • wedzonka Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 18.08.03, 21:05
          Gość portalu: ballest napisał(a):

          > Fajnie opisane, musze przyznac, ze tego tak nie zauwazylem, bo przylatuje i
          > mieszkam w hotelu i nie chodze do Koronie;-)
          > Piwko w Spiszu jest ale bardzo dobre!
          > Ze navigacja sie na Nysie wylacza to wiem, ale jako Wroclawianin nie
          > potrzebujesz navigacji, a Rynek byl zawsze do nocy pelny!
          > Stan drog jest pod psem, to ale nic nowego w Polsce!
          >

          Ballest, jak mam pogadzic Twa krzywdzaca antyamerykanskosc z tak uczciwa ocena
          Wrocka? Jak by nie bylo to przecie Nowy Jork europy wschodniej! :)

          > Pyrsk
          > ballest

          Pozdrawiam!
        • Gość: Rafis Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 18.08.03, 21:07
          Gość portalu: ballest napisał(a):

          > Fajnie opisane, musze przyznac, ze tego tak nie zauwazylem, bo przylatuje i
          > mieszkam w hotelu i nie chodze do Koronie;-)
          > Piwko w Spiszu jest ale bardzo dobre!
          > Ze navigacja sie na Nysie wylacza to wiem, ale jako Wroclawianin nie
          > potrzebujesz navigacji, a Rynek byl zawsze do nocy pelny!
          > Stan drog jest pod psem, to ale nic nowego w Polsce!
          >
          > Pyrsk
          > ballest


          Ślązak zawsze zrozumie Ślązaka ;)
          • ballest Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 18.08.03, 22:19
            " Ballest, jak mam pogadzic Twa krzywdzaca antyamerykanskosc z tak uczciwa
            ocena Wrocka? "

            Jaka antyamerykanskosc, to jest realna i neutralna ocena sytuacji w Iraku.
            Dla mnie klamstwo jest klamstwem.Nienawidze KLMCOW!

            > Ślązak zawsze zrozumie Ślązaka ;)
            Mosz recht Rafis:-)

            Co do Wrocka, to moze nie widze tego co inni, bo moja opieka jest tam wspaniale
            zorganizowana i czje sie tam wysmienicie!
            --
            Pyrsk
            Ballest
    • Gość: seledynowa wiesz ,map4... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.08.03, 23:04
      nie podoba mi się to, co napisałeś,bardzo mi sie nie podoba
      zachodze w głowę jak się ta technika manipulacji informacją nazywa, ale w końcu
      tyle ich jest, nie ważna nazwa, ważne, że to manipulacja
      ***
      nie lubisz sera, więc sugestywnie opiszesz jego zapach, skojarzysz go z
      fekaliami
      nie lubisz arbuza, więc podkreslisz lepkośc różowej cieczy i bezwartosciowość
      odzywcza miąższu
      nie lubisz blondynki X, więc wykpisz jej urok, rzucając od niechcenia kilkoma
      antyblondynkwymi żartami
      ***
      MAP4 - wszystko można sfajczyć,podsmrodzić,oszpecić, wykpić - nawet świętości i
      wartości powszechnie akceptowane, a co dopiero jakies tam miasto ze środka
      Europy, które wlaściwie dopiero od kilkunastu lat zaczęło dbać o siebie i
      o ..turystów, nawet takich jak Ty
      PS. wakacje we Wrocławiu spędzali róznież moi znajomi z Francji ....byli
      zachwyceni, znacznie bardziej niż "gościnnością" niemiecką
      ale dla nich zapach szlachetnego sera nie kojarzy się z ...gównem
      Pozdrawiam
      sel
      • Gość: maja Re: wiesz ,map4... IP: *.ipt.aol.com 18.08.03, 23:18
        Gość portalu: seledynowa napisał(a):

        > nie podoba mi się to, co napisałeś,bardzo mi sie nie podoba
        > zachodze w głowę jak się ta technika manipulacji informacją nazywa, ale w
        końcu
        >
        > tyle ich jest, nie ważna nazwa, ważne, że to manipulacja
        > ***
        > nie lubisz sera, więc sugestywnie opiszesz jego zapach, skojarzysz go z
        > fekaliami
        > nie lubisz arbuza, więc podkreslisz lepkośc różowej cieczy i bezwartosciowość
        > odzywcza miąższu
        > nie lubisz blondynki X, więc wykpisz jej urok, rzucając od niechcenia kilkoma
        > antyblondynkwymi żartami
        > ***
        > MAP4 - wszystko można sfajczyć,podsmrodzić,oszpecić, wykpić - nawet świętości
        i
        >
        > wartości powszechnie akceptowane, a co dopiero jakies tam miasto ze środka
        > Europy, które wlaściwie dopiero od kilkunastu lat zaczęło dbać o siebie i
        > o ..turystów, nawet takich jak Ty
        > PS. wakacje we Wrocławiu spędzali róznież moi znajomi z Francji ....byli
        > zachwyceni, znacznie bardziej niż "gościnnością" niemiecką
        > ale dla nich zapach szlachetnego sera nie kojarzy się z ...gównem
        > Pozdrawiam
        > sel


        musze przyznac, ze zgadzam sie z map4 ale musze rowniez przyzanc ze zgadzam sie
        z toba
        chyba problem tkwi w tym ze jak sie mieszkalo we Wroclawiu jakis czas (im
        dluzej tym gorzej) to tym bardziej chcialoby sie widziec to miasto w pelnym
        rozkwicie
        tez mialam znajomych spoza (np z Norwegii), ktorzy byli zachwyceni Wroclawiem,
        woleli go bardziej niz Krakow
        ale oni w tym miescie nie zyli w pelnym tego slowa znaczeniu,oni korzystali
        tylko z jego walorow turystycznch, ktore sa bez watpienia wspaniale (pomimo
        remontow)
        • Gość: Yani Re: wiesz ,map4... IP: *.proxy.aol.com 19.08.03, 01:11
          Jaki "turysta" zawital do Wroclawia:) Bez pieniedzy,(jak nie stac cos kupic to
          drogo), ze swoimi kanapkami i tylko smietnik po sobie zostawil. Wygodniej jest
          bladzic niz zamowic taxi, to dopiero Europejczyk:)) Szkoda, ze nie ma tureckich
          bazarow we Wroclawiu, co?
    • chrust Rozumiem dlaczego map4 tak napisal 19.08.03, 06:19
      Przeszlosc to jedyna zdechla rzecz ktora nie smierdzi. Kiedy przyjezdza sie po
      czasie do swojego miasta rodzinnego, w pewnym stopniu chcialoby sie zastac je
      nie zmienione, a na pewno te miejsca, ktore jakos tam w pamieci utkwily. Kiedy
      wracam do Wroclawia, zawsze ide do parku kolo Panoramy Raclawickiej i sprawdzam
      czy jest jeszcze laweczka na ktorej moja luba poznalem...

      Inaczej miasto widzi zupelny turysta, ktory nie ma nastawienia a priori, ktory
      widzi miasto od jego najpiekniejszej strony - on po prostu nigdy nie trafi na
      remontowana Kasprowicza, bo po co mialby tam jechac? Co innego map4, ktory wie
      czego po Wroclawiu sie spodziewac, i nic dziwnego ze jest zawiedzony. Inna
      sprawa ze nie zgadzam sie z jego ocena Rynku i knajp - dla mnie sa sliczne.

      W komentarzach czytelnikow do postu mapa4 pomijany jest watek kultury
      osobistej. Zgadzam sie z Mapem4, tez mnie to drazni, keidy przyjezdzam do Wro:
      jesli place grube (lub nie) pieniadze, to dlaczego traktuje sie mnie w
      sklepach/na parkingach/w kinie jak intruza i wscieklego psa? Staram sie to
      rozumiec i tlumaczyc tradycyjnym "ludzie wyrosli za komuny, bez wzorcow" itp
      ale mysle ze pokolenia beda musialy uplynac zanim cos sie tu zmieni. Chyba ze
      ktos wymysli wspolzawodnictwo na najlepsza obsluge w sklepie spozywczym... Eee
      chyba to hjednak nie jest dobry pomysl, i tak EPI wygra.

      Map4 chyba slabo sledzi GW, bo nie wie ze remonty specjalnie sa robione podczas
      wakacji, gdy ludu jest mniej, zeby nie utrudniac ruchu keidy go bedzie wiecej.
      Wro to nie RFN, choc rury i nawierzchnie niektorych ulic i tu i tam byly
      kladzione przez Niemcow.

      Pozdr z Wisconsin
    • map4 Odpowiedź zbiorowa (sorry) 19.08.03, 09:12
      Przepraszam, że w jednym mailu będę odpowiadał wszystkim
      na raz, ale inaczej się nie da...

      Co do podatków: płaciłem je w Polsce, płacę je w
      Niemczech. Nikt mi nie powiedział, że w Niemczech są
      niższe, ja po prostu sprawdziłem swój portfel.
      Autorytatywnie stwierdzam: Polska zabiera procentowo
      więcej. Czyli podatki są w Polsce wyższe.

      Nie ważne, kto projektował termos: architekt jest tylko
      człowiekiem do wynajęcia. Ważne, kto zadecydował o
      budowie takiej, a nie innej formy. A już najważniejsze
      jest to, kto konkretnie pozwolił na wybudowanie czegoś
      takiego i dlaczego ciągle jeszcze zajmuje swoje
      stanowisko. To samo dotyczy Solpolu. (Rafis: dobrze
      wiesz, kogo wziąłem na celownik).

      Co do Danii: nikt nie lubi niemieckich turystów, i to nie
      tylko w Danii, to prawda. Ja też nie. Ale co to ma z
      głównym tematem wspólnego ? BTW: Nikt w Danii nie kupuje
      domków, bo jest to zabronione duńskimi przepisami.

      Justyna stwierdzić raczyła, iż narzekam. Może. Z jednej
      strony widzę Niemcy, solidnie zarządzane państwo za
      niewielkie pieniądze, a z drugiej Polskę: fatalnie
      zarządzany kraj z wysokimi podatkami. I ciągle słyszę
      tylko wymówki: bo nie ma pieniędzy, bo komunizm, bo
      komuniści, cykliści i masoni. To, że po piętnastu latach
      samogospodarzenia się nie ma obwodnicy, że są jeszcze
      nieskanalizowane rejony w mieście, że drogi są dziurawe a
      rury przerdzewiałe, to nie jest wina komunizmu. To wina
      władzy naszej ukochanej w demokratycznych wyborach
      wybranej. To władza opowiada bajki o złym komuchu, aby
      kryć swoje złodziejstwo i niekompetencję. Smutne i
      żałosne, że lud w te bajki jeszcze wierzy.

      Bardzo zmartwiły mnie maile dwóch dam: Seledynowej i Mai:
      Opisałem, co mi się nie podobało i co odróżnia Wrocław od
      normalnych miast. Takie krótkie migawki, przelotne
      wspomnienia Wrocławia zachowane w pamięci kontra realna
      rzeczywistość zachodu Europy. Nie jestem w stanie
      przekonać Cię droga Seledynowa, że to nie była
      manipulacja. Nie mam bowiem zamiaru na każdym kroku
      udowadniać, że nie jestem garbaty.
      Przykro mi, że tak to odebrałaś: manipulacja nie była
      moim zamiarem.

      Dziwi mnie, że odnosisz się do formy (BTW: gdzie są te
      Twoje przebarwienia i wyszydzanie : bo oczekuję miłej
      obsługi w sklepie; równych chodników; sensownych objazdów
      czy dubbingowanych filmów ?) a jakoś zapominasz o treści.
      Gdzie są te Twoje świętości, których z odsłoniętą piersią
      gotowa jesteś bronić ? Co ja takiego napisałem, że
      uważasz mnie za depczącego "wartości powszechnie
      akceptowane" ? Co jest według Ciebie ołtarzem, którego
      nie wolno dotknąć ? Fontanna ? Smród Świdnickiej ?
      Agresja mieszkańców w życiu codziennym ? Boli, bo
      trafiłem, czy też boli, bo nazwałem rzeczy po imieniu ?
      Zaś zapach dobrego sera kojarzy mi się co najwyżej z
      niemytymi stopami, ale wtedy trzeba taki ser jeść, a nie
      wąchać - to tytułem Twoich Francuzów.

      Maja ma rację: bardzo chciałbym widzieć moje stare miasto
      w rozkwicie. Tak niestety nie jest. Powodów jest za dużo,
      żeby je wszystkie wymieniać, jakkolwiek da się je
      podsumować jednym stwierdzeniem : ryba psuje się od głowy.

      Nie wiem skąd Yani wziął tak dokładny opis mojej
      osobowości ... ale to przecież tylko amerykanin, więc nie
      ma się czym przejmować. Ostatnio amerykanie biorą kamery
      za wyrzutnie rakiet ppanc, więc i technice śledzenia
      Yani'ego jakoś nie za bardzo ufam. Popraw ostrość, stary.

      W sumie: dzięki za odzew, cieszy mnie, że są jeszcze
      mieszkańcy, którym dobro Wrocławia leży na sercu.
      Spodziewałem się jednak bardziej konstruktywnej dyskusji
      i bardziej konkretnych wniosków. Smuci mnie miłość własna
      co poniektórych. Zaślepienie i zacietrzewienie oraz
      osobiste wycieczki zamiast rzeczowej dyskusji.
      Fundamentalizm umysłowy i zaślepienie, niezachwiana wiara
      w słuszność własnych poglądów i pogarda dla inaczej
      myślących: oto warunki wstępne sukcesów radia Maryja i
      LPR. No cóż (tu wstawić ujęcie wzruszenia ramionami),
      idioci są w każdym narodzie.
      • diabelek2 Re: Odpowiedź zbiorowa (sorry) 19.08.03, 10:35
        czesc map4!!
        dopiero dzisiaj przeczytalam twój wątek...
        przeważnie w postach nie zgdadzałam się z Twoimi przemyśleniami, no ale tym
        postem trafiłeś w 10!!!!!!!!!!!!!
        to co opisałeś to prawda , która oczywiście boli i jest przykra ale tak
        dokładnie jest.
        kocham swój Wroclaw i poprostu się przyzwycziłam do dróg , autostrady i
        wszystkiego ale czasami ludzie którzy nie mieszkają w polsce otwierają mi oczy.
        tak więc zdecydowanie POPIERAM TO CO NAPISAŁEŚ!!!
        Z JEDNYM WYJĄTKIEM, NIE LUBIE FILMÓW z podkładem polskim, chyba że jest to
        shrek, ale jeśli będę miała wybór to się zgadzam.
        pozdrawiam Cie bardzo serdecznie
        agnieszka -diabełek
        --
        ...a dusza ma anielska...
        • Gość: ballest Re: Odpowiedź zbiorowa (sorry) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.08.03, 11:11
          Map, musze przyznac, ze Wroclaw naprawde nie jest najgorszy, niemieckie miasta
          nie powinne byc miarka Wrocka, porownaj Wroclaw z innymi polskimi , Lodzia,
          Bydgoszcza itd. - moze z polskich miast tylko z Poznaniem przegra!
          Kultury obycia nie nauczysz ludzi z dnia na dzien, wiec sie nie dziw.
          Zreszta znajac strukture mieszkancow Wrocka , wiesz o tym, ze nie wszyscy ze
          Lwowa lub Wilna pochodza a to wlasnie dom rodzinny decyduje jaka etykiete ktos
          reprezentuje, obojetnie czy jest wyksztalcony albo nie !
          Jeszcze 50 lat wstecz trzymali nie ktorzy nawet bydlo w mieszkaniach , wiec nie
          oczekuj cudow!
          Osobiscie uwazam, ze za wysoko poprzeczke dla Wrocka podniosles!
          Z jednym sie w 100% zgadzam, Z Twoja zmianka o Yani i USA.
          :-)

          pyrsk
          ballest
          • Gość: Ingo Re: Odpowiedź zbiorowa (sorry) IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 19.08.03, 15:57
            Gość portalu: ballest napisał(a):

            > Map, musze przyznac, ze Wroclaw naprawde nie jest najgorszy, niemieckie
            miasta
            > nie powinne byc miarka Wrocka, porownaj Wroclaw z innymi polskimi , Lodzia,
            > Bydgoszcza itd. - moze z polskich miast tylko z Poznaniem przegra!
            > Kultury obycia nie nauczysz ludzi z dnia na dzien, wiec sie nie dziw.
            > Zreszta znajac strukture mieszkancow Wrocka , wiesz o tym, ze nie wszyscy ze
            > Lwowa lub Wilna pochodza a to wlasnie dom rodzinny decyduje jaka etykiete
            ktos
            > reprezentuje, obojetnie czy jest wyksztalcony albo nie !
            > Jeszcze 50 lat wstecz trzymali nie ktorzy nawet bydlo w mieszkaniach , wiec
            nie
            >
            > oczekuj cudow!
            > Osobiscie uwazam, ze za wysoko poprzeczke dla Wrocka podniosles!
            > Z jednym sie w 100% zgadzam, Z Twoja zmianka o Yani i USA.
            > :-)
            >
            > pyrsk
            > ballest


            Zadufany jesteś czy mógłbyś nie czepiać Łodzi i Bydgoszczy to, że są inne od
            Wrocławia to nie znaczy, że gorsze. Łódź pod względem życia nocnego, knajpek
            itp. przewyższa Wrocław wielokrotnie. Nie kieruj się stereotypami. Najpierw
            poznaj potem się wypowiadaj.
        • Gość: ek Re: DO MAP4 I ALLENA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.03, 11:19
          Panowie Map4 i Allen - panowie nie Polacy i jeszcze nie Niemcy, jak wam się nie
          podoba w Polsce to zostańcie sobie w tych Niemczech na zawsze. Wszak tam jest
          wszystko ok (tylko skąd ta recesja w tym państwie dobrze ponoć poukładanym,
          państwie dobrobytu he he he). Takich jak wy w Polsce nam nie potrzeba, a
          zwłaszcza we Wrocławiu. Jestescie przykładem typowo zakompleksionych polaczków,
          którzy wyjechali na Zachód i im palma odbiła! Możecie się tu zgrywać na
          wielkich europejczyków, panów niby pełną gębą, w Niemczech jesteście i tak
          obywatelami drugiej (a moze nawet i trzeciej kategorii). I Map4 nie zmieni
          nawet tego fakt, że będziesz miał super autko z systemem nawigacji
          satelitarnej :) W Niemczech i tak byłeś, jesteś i będziesz nikim, jako mały
          polaczek - dorobkiewicz.
          • Gość: ballest Do ek albo nazi- czysy sie skonczyly IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.08.03, 11:43
            To wlasnie nie znasz Niemcow.
            W Niemczech sie narodowosc nie liczy, tylko i wylacznie to co potrafisz, mozesz
            byc murzynem, Turkiem obojetnie czym, jesli cos potrafisz bedziesz szanowana/y.
            Kompetencja jest dla nich miara czlowieka , nie narodowosc!
            Te Niemcy , ktore Wasi rodzice pamietaja, tych juz dawno nie ma , a ja naprawde
            od dawna w Niemczech mieszkam !
            W ankietach, kto hest dumny ze swego narodu, Niemcy wlecza sie na koncu a wiesz
            kto jest pierwszy w Europie, wlasnie Polska i Francja !

            pyrsk
            ballest
        • wedzonka Re: Odpowiedź zbiorowa (sorry) 19.08.03, 12:34
          diabelek2 napisała:

          > czesc map4!!
          > dopiero dzisiaj przeczytalam twój wątek...
          > przeważnie w postach nie zgdadzałam się z Twoimi przemyśleniami, no ale tym
          > postem trafiłeś w 10!!!!!!!!!!!!!
          > to co opisałeś to prawda , która oczywiście boli i jest przykra ale tak
          > dokładnie jest.
          > kocham swój Wroclaw i poprostu się przyzwycziłam do dróg , autostrady i
          > wszystkiego ale czasami ludzie którzy nie mieszkają w polsce otwierają mi
          > oczy. tak więc zdecydowanie POPIERAM TO CO NAPISAŁEŚ!!!
          > Z JEDNYM WYJĄTKIEM, NIE LUBIE FILMÓW z podkładem polskim, chyba że jest to
          > shrek, ale jeśli będę miała wybór to się zgadzam.
          > pozdrawiam Cie bardzo serdecznie
          > agnieszka -diabełek

          Diabelek2, naprawde chcesz powiedziec ze Map4 otworzyl Ci oczy na brzydote
          oswietlonego Rynku??? :)

          Pozdrawiam!
      • map4 Re: Odpowiedź zbiorowa, część druga. 19.08.03, 13:07
        Kochani !

        Znowu odpowiem jednym listem - mam nadzieję, że wybaczycie.

        Ależ mnie ukłuło. Przeczytałem list od Diabełka2, którego
        - żeby być ścisłym - którą to przemiłą osóbkę miałem
        szczęście poznać osobiście i doszedłem do wniosku, że
        cała ta moja pisanina miała jednak sens. Wystarczy, że
        jednej osobie otworzyły się oczy, a już czuję się potrzebny.
        Dzięki !!!

        Zgadzam się: Wrocław nie jest najgorszy, lecz wiele mu
        jeszcze do najlepszych brakuje. To nie ja jednak
        postawiłem przed Wrocławiem tak wysoką poprzeczkę. Oto
        bowiem prezydent tysiąclecia zadecydował osobiście, że
        Wrocław już mierzy się z najlepszymi tej planety. To
        urząd miejski Wrocławia dmiąc w tuby samozadowolenia i
        podgrzewając nastroje samodzielnie uznał, że stajemy do
        starań o Expo. Ktoś tamu biednemu narodowi namieszał w
        głowie, kłamiąc w żywe oczy, że oto Wrocław zdolny do gry
        w ekstraklasie jest. Kochani politycy: kto sieje wiatr,
        ten zbiera burzę. Mój na was atak to jedynie rakcja
        obywatela na wasze kłamstwa i niespełnione obietnice.
        Najpierw prężycie muskuły i omamiacie naród blaskiem
        naszej rzekomej potęgi, a potem po cichutku zwijacie
        chorągwie. Pretensje, że śmiem porównywać Wrocław do
        Paryża, Moskwy, czy innej europejskiej metropolii proszę
        zatem kierować do Zdroja, tego jak mu tam następcy & Co.
        W skali miasta to jeszcze nic: paru ratuszowych sobie
        polatało, trochę pieniążków przejedli, w knajpach i
        hotelach tego pięknego świata pobalowali. Nomenklaturowe
        spółki wszystkich znajomych królika zostały porządnie
        odżywione, jednym słowem nic strasznego się nie stało.
        Nie mam o to urazy. A niech ratuszowym idzie na zdrowie.
        Ale ten sam wzorzec zachowania i to samo prężenie
        muskułów obserwuję ostatnio w skali całego państwa, a tam
        gra idzie już o życie naszych żołnierzy, a nie o jakieś
        wakacje na riwierze dla prominentnych samorządowców...

        Ballest: chyba nie ma sensu prostować temu indywiduum o
        ksywie "ek" jego światopoglądu. Wyniósł ze szkoły, że
        dobry szkop to martwy szkop i to mu wystarczy. Myślenie
        męczy, więc nie wymagaj od wszystkich, żeby myśleli.
        Co mnie dziwi, to fakt, że niektórzy ludzie najpierw
        czytają, później wydaje im się, że myślą, a potem
        odpowiadają. Weźmy na przykład takiego histeryka.
        Jego mikrym zdaniem nie można porównywać Niemiec do
        Polski, bo nie można porównywać bogatego do biednego.
        Udowodniłem już wcześniej, że Niemcy mają niższe podatki.
        Jakoś mu do główki nie przyszło, że może właśnie dlatego
        są bogatsi ...
        Ale (znowu się powtórzę) myśleć trzeba chcieć.
        Niemcy nie były państwem od zawsze bogatym. Oni sobie to
        bogactwo wypracowali i cały czas je pomnażają. Inwestują
        raz, a porządnie, żeby na lata starczyło. Ale Polacy i
        tak wiedzą lepiej, i tak zrobią swoje, i jak zwykle g...
        z tego wyjdzie.

        Sayonara,
        map4.
        • Gość: histeryk BMW lepsze od Poloneza. IP: *.NAT.WRO.Korbank.PL 19.08.03, 16:33
          . Weźmy na przykład takiego histeryka.
          Jego mikrym zdaniem nie można porównywać Niemiec do
          Polski, bo nie można porównywać bogatego do biednego.
          Udowodniłem już wcześniej, że Niemcy mają niższe podatki.
          Jakoś mu do główki nie przyszło, że może właśnie dlatego
          są bogatsi ...

          Po pierwsze nic nie udowodniłeś,po drugie za niższymi podatkami są wszyscy,ja
          na pewno i podtrzymuje to co napisałem wczesniej,porównywanie Niemiec do Polski
          to jak porównanie BMW do Poloneza wszyscy wiedzą że BMW jest lepsze i bez tego.
          • map4 Re: BMW lepsze od Poloneza. 19.08.03, 17:01
            Gość portalu: histeryk napisał(a):

            > Po pierwsze nic nie udowodniłeś,

            jeśli już mamy zejść na konkrety, to najpierw chciałbym
            zobaczyć pisemne upoważnienie z Finanzamtu, w którym
            stoi, że zezwala się Tobie na wypytywanie mnie o moje
            podatki.

            > po drugie za niższymi podatkami są wszyscy,ja
            > na pewno i podtrzymuje to co napisałem
            > wczesniej,porównywanie Niemiec do Polski
            > to jak porównanie BMW do Poloneza wszyscy wiedzą że BMW
            > jest lepsze i bez tego.

            Co do domniemanej jakości BMW: wcale nie jestem jej taki
            pewny. Chłopaki mają już od dobrego roku potężne problemy
            - z jakością właśnie.

            Co do meritum zaś : naprawdę nie zjarzyłeś jeszcze, że
            właśnie wysokie podatki utrzymują, konserwują i produkują
            w Polsce biedę ? Podatki są w Niemczech niższe. Mówi Ci
            to podatnik, który je płacił w Polsce i płaci w
            Niemczech. Nie chcesz, nie wierz.
            Na tej podstawie mam prawo porównywać Polskę i Niemcy.
            Wyższe podatki przynoszą bowiem państwu mniej pieniędzy.
            Efekty widać. Życzę niepołamania nóg na najbliższym spacerze.
            • johanac Re: BMW lepsze od Poloneza. 28.08.03, 13:52
              To święta prawda, że wysokie podatki utrzymują w Polsce biedę. Ale bogactwo
              Niemiec nie jest pochodną ich systemu podatkowego tylko wielu czynników, m.in:
              zrealizowania planu Marshalla i 50 lat pracy w normalnych (kapitalistycznych)
              warunkach gospodarczych bez wspierania ZSRR. 14 lat to naprawdę mało żeby
              zatrzeć różnice. Czy wiesz ile lat trwało zacieranie się różnic między Północą
              a Południem USA, po Wojnie Secesyjnej - zrównanie poziomu nastąpiło w 1928
              roku. Oczekujesz cudu ! A niegrzeczność ludzi - nie przyszło Ci na myśl, że
              może wynikać z tego iż oni tu zostali - naprawdę bardzo ciężko pracują i
              dostają marne grosze, podczas gdy tacy jak Ty przyjeżdżają eleganckimi wozami i
              mają za złe, że tak wolno sobie radzimy z pokonaniem wieloletnich zaległości.
              Tak dobrze żyjesz w Niemczech - niech zgadnę - tu się wszystkiego nauczyłeś ale
              tam pracujesz i płacisz podatki. Wolno Tobie szpanować przed biedakami - im
              wolno Ciebie nie lubić. No i sugestia, że to nasza wspólna wina (choć
              oczywiście, że wiemy, kto za tym stoi... ), że wędliny w Koronie są niesmaczne.
              Niesmaczny to jesteś Ty i twoje uwagi.
      • Gość: predo Re: Odpowiedź zbiorowa (sorry) IP: 80.51.29.* 19.08.03, 13:11

        > Justyna stwierdzić raczyła, iż narzekam. Może. Z jednej
        > strony widzę Niemcy, solidnie zarządzane państwo za
        > niewielkie pieniądze, a z drugiej Polskę: fatalnie
        > zarządzany kraj z wysokimi podatkami.

        wlasnie wychodzi to solidne zarzadzanie niemiec...
        polecam lekture prasy i artykuly o aktualnej sytuacji ekonomicznej i np
        polityce ubezpieczeniowej niemiec...
        nie mowiac juz o poziomie wyksztalcenia przecietnego niemca...
        • brezly Map4, kilka rzeczy. 19.08.03, 14:51
          Kilka spraw tlumaczy twoje wrazenia z Wrocqa. Pomijajac
          pewnie to co od ciebie pochodzi, piekno wszak w oku
          patrzacego.
          Haselka takie: brak kapitalu/recesja/szok psychologiczny
          okresu gwaltowanych przemian.

          Jak wezmiesz te wedliny w jakiejs tam Kerfurze czy czym
          tam (co ty chcesz od niemeickich wedliny, to jest ponad
          moje sily umyslowe, ale de gustibus etc.): sprzedaja to
          co sie sprzedac da. A sprzedac sie da to co tanie. Bo
          ogolnie bida. Tzw. szynka orzechowa z Morlin po 45 PLN za
          kilogram znikla jako niesprzedawalna z polek. Tanie:
          znaczy faszerowane polifosforanami co trzymaja wode i
          solami innymi, czyli ca. 50% wagowej w postaci wody i
          soli. Zamiast wedzenia naszprycowane aromatem wedzonki
          (bardzo kolege Wedzonek-forumowicza w tym miejscu
          przepraszam :-)).Chyba nie oczekujesz ze to bedzie mialo
          'walory smakowe'?

          Ten cylinder kina Helios tez wytlumaczalny prosto jak
          konstrukcja cepa. Mialo miasto grunt i potrzeby.
          Przyszedl ktos i chcial zaplacic a wizje mial na ten
          cylinder. Teraz ten inwestor robi bokami.

          Ci nieuprzejmi sprzedawcy, ten agresywny sposob
          jezdzenia, uzpelnie nie do przyjecia. Przykre, ale nie
          bierze sie z powietrza. Kto mial go uczyc tradycji
          kupieckich? A ludnosc psychologicznie w stanie fatalnym.W
          calym bylym Imperium. Etc. etc. etc.
          Popatrz na to Forum. Ile tu frustracji, paniki,
          zdenerwowania , stresu. Nie tylko tego na szczescie.
          Jeszcze kogos los Wolacza obchodzi, jeszcze ktos do
          teatru chodzi.
          Bedzie dobrze, ale to musi troche potrwac.
          Trzym sie tam.
          Pozdr.
          BY
          • map4 Re: Map4, kilka rzeczy. 19.08.03, 16:48
            brezly napisał:

            > Kilka spraw tlumaczy twoje wrazenia z Wrocqa. Pomijajac
            > pewnie to co od ciebie pochodzi, piekno wszak w oku
            > patrzacego.

            Dobre !

            > Haselka takie: brak kapitalu/recesja/szok psychologiczny
            > okresu gwaltowanych przemian.

            Jakie gwałtowne przemiany ? Przecież "grupa trzymająca
            władzę" trzyma ją we Wrocku od upadku komuny.

            > Jak wezmiesz te wedliny w jakiejs tam Kerfurze czy czym
            > tam (co ty chcesz od niemeickich wedliny, to jest ponad
            > moje sily umyslowe, ale de gustibus etc.):

            Poza tym, że są niejadalne, to nie mam do nich nic :-)

            sprzedaja to
            > co sie sprzedac da. A sprzedac sie da to co tanie. Bo
            > ogolnie bida. Tzw. szynka orzechowa z Morlin po 45 PLN za
            > kilogram znikla jako niesprzedawalna z polek.

            Fucktycznie. Szkoda.

            Tanie:
            > znaczy faszerowane polifosforanami co trzymaja wode i
            > solami innymi, czyli ca. 50% wagowej w postaci wody i
            > soli. Zamiast wedzenia naszprycowane aromatem wedzonki
            > (bardzo kolege Wedzonek-forumowicza w tym miejscu
            > przepraszam :-)).Chyba nie oczekujesz ze to bedzie mialo
            > 'walory smakowe'?

            I znowu masz, cholera, rację.

            > Ten cylinder kina Helios tez wytlumaczalny prosto jak
            > konstrukcja cepa. Mialo miasto grunt i potrzeby.

            Tyle, że jest sobie taki urzędnik, którego zadaniem jest
            m.in. pilnowanie, żeby stawiany budynek pasował do otoczenia.
            Sąsiadka przeszła piekło, żeby móc wyremontować swój
            stary, kapiący poniemiecki dach. Urząd pozostał
            nieugięty, zezwolono jej jedynie na przełożenie dachówek.
            Wymiany dachu na blaszany nie udało się wymusić, bo
            "zakłóciło by to harmonię z sąsiadującymi budynkami". Ten
            sam urzędas zezwala na budowę pompatycznego,
            nowobogackiego bezguścia w zabytkowej zabudowie starego
            miasta, naprzeciwko przepięknej, starej biblioteki i mam
            uznać, że wszystko jest ok ?
            Przy budowie fontanny trochę się stawiał, ale wtedy Zdrój
            "przekonał" go wizją natychmiastowego zwolnienia.

            > Przyszedl ktos i chcial zaplacic a wizje mial na ten
            > cylinder. Teraz ten inwestor robi bokami.

            No i <ocenzurowano> mu na grób.
            A kicz (i wstyd) w środku miasta pozostał.

            > Ci nieuprzejmi sprzedawcy, ten agresywny sposob
            > jezdzenia, uzpelnie nie do przyjecia. Przykre, ale nie
            > bierze sie z powietrza. Kto mial go uczyc tradycji
            > kupieckich? A ludnosc psychologicznie w stanie
            > fatalnym.

            Po piętnastu latach wolności i demokracji ?
            To może zmieńmy ludność ? :-)
            A na poważnie. Używając Twojej logiki - agresja zostanie
            już w Polakach na zawsze, bo agresywni wychowują
            agresywnych. Wydaje mi się, że jednak jest inaczej, że
            można przestać na siebie warczeć. Trzeba tylko chcieć.

            > Popatrz na to Forum. Ile tu frustracji, paniki,
            > zdenerwowania , stresu. Nie tylko tego na szczescie.
            > Jeszcze kogos los Wolacza obchodzi, jeszcze ktos do
            > teatru chodzi.

            Mówisz, że "...jeszcze Polska nie zginęła" ?

            > Bedzie dobrze, ale to musi troche potrwac.

            Zdefiniuj pojęcie "trochę".

            > Trzym sie tam.

            Mam taki zamiar.
            BTW:
            - Jak się trzymasz ?
            - Trzymam się dobrze, ale puścić się nie mogę.
            (z brodą, ale dobre)

            Pozdrawam,
            map4.
            • wedzonka Re: Map4, kilka rzeczy. 19.08.03, 17:57
              map4 napisał:

              > brezly napisał:
              >
              > > Kilka spraw tlumaczy twoje wrazenia z Wrocqa. Pomijajac
              > > pewnie to co od ciebie pochodzi, piekno wszak w oku
              > > patrzacego.
              >
              > Dobre !
              >
              > > Haselka takie: brak kapitalu/recesja/szok psychologiczny
              > > okresu gwaltowanych przemian.
              >
              > Jakie gwałtowne przemiany ? Przecież "grupa trzymająca
              > władzę" trzyma ją we Wrocku od upadku komuny.

              Wlasnie o to chodzi. Tesknota do przemiany w znaczeniu "ciaglego balaganu u
              wladzy" wyjechala stad razem z Toba, we Wrocku sytuacja pod tym wzgledem jest
              stabilna, i wlasnie dzieki temu mozliwa byla jednolita i konsekwentnie
              prowadzona polityka - dzieki temu Wrocek tak awansowal na tle innych polskich
              miast! :)


              >
              > > Jak wezmiesz te wedliny w jakiejs tam Kerfurze czy czym
              > > tam (co ty chcesz od niemeickich wedliny, to jest ponad
              > > moje sily umyslowe, ale de gustibus etc.):
              >
              > Poza tym, że są niejadalne, to nie mam do nich nic :-)
              >
              > sprzedaja to
              > > co sie sprzedac da. A sprzedac sie da to co tanie. Bo
              > > ogolnie bida. Tzw. szynka orzechowa z Morlin po 45 PLN za
              > > kilogram znikla jako niesprzedawalna z polek.
              >
              > Fucktycznie. Szkoda.
              >
              > Tanie:
              > > znaczy faszerowane polifosforanami co trzymaja wode i
              > > solami innymi, czyli ca. 50% wagowej w postaci wody i
              > > soli. Zamiast wedzenia naszprycowane aromatem wedzonki
              > > (bardzo kolege Wedzonek-forumowicza w tym miejscu
              > > przepraszam :-)).Chyba nie oczekujesz ze to bedzie mialo
              > > 'walory smakowe'?
              >
              > I znowu masz, cholera, rację.
              >
              > > Ten cylinder kina Helios tez wytlumaczalny prosto jak
              > > konstrukcja cepa. Mialo miasto grunt i potrzeby.
              >
              > Tyle, że jest sobie taki urzędnik, którego zadaniem jest
              > m.in. pilnowanie, żeby stawiany budynek pasował do otoczenia.

              No i Termos pasuje!


              > Sąsiadka przeszła piekło, żeby móc wyremontować swój
              > stary, kapiący poniemiecki dach. Urząd pozostał
              > nieugięty, zezwolono jej jedynie na przełożenie dachówek.
              > Wymiany dachu na blaszany nie udało się wymusić, bo
              > "zakłóciło by to harmonię z sąsiadującymi budynkami". Ten
              > sam urzędas zezwala na budowę pompatycznego,
              > nowobogackiego bezguścia w zabytkowej zabudowie starego
              > miasta, naprzeciwko przepięknej, starej biblioteki i mam
              > uznać, że wszystko jest ok ?

              Trzeba bylo od razu mowic ze ta zolc wynika z niekorzystnej dla znajomych
              krolika decyzji administracyjnej... Zreszta czyz taka agresja moglaby byc u
              normalnego czlowieka efektem estetycznej frustracji? :)



              > Przy budowie fontanny trochę się stawiał, ale wtedy Zdrój
              > "przekonał" go wizją natychmiastowego zwolnienia.

              Teraz Zdroja mierzysz swoja miara - oczywiscie nieslusznie, co zreszta widac:
              ani konserwatora nie zwolnil, ani nie przekonal...


              >
              > > Przyszedl ktos i chcial zaplacic a wizje mial na ten
              > > cylinder. Teraz ten inwestor robi bokami.
              >
              > No i <ocenzurowano> mu na grób.
              > A kicz (i wstyd) w środku miasta pozostał.

              Termos to kawal niebanalnej architektury - pasuje do Wrocka!
              Drazni, owszem, nowo-niedoscbogackich - ze ich autka z "nawigacja" wypadaja
              przy nim smiesznie blado, ale to zaden problem w miare jak policja normalnieje,
              i bejsbolowa mentalnosc znajduje ujscie najwyzej na internetowych forach...


              >
              > > Ci nieuprzejmi sprzedawcy, ten agresywny sposob
              > > jezdzenia, uzpelnie nie do przyjecia. Przykre, ale nie
              > > bierze sie z powietrza. Kto mial go uczyc tradycji
              > > kupieckich? A ludnosc psychologicznie w stanie
              > > fatalnym.
              >
              > Po piętnastu latach wolności i demokracji ?
              > To może zmieńmy ludność ? :-)

              Jestes dowodem ze ten proces zaczyna zachodzic, i to calkiem spontanicznie! :)


              > A na poważnie. Używając Twojej logiki - agresja zostanie
              > już w Polakach na zawsze, bo agresywni wychowują
              > agresywnych. Wydaje mi się, że jednak jest inaczej, że
              > można przestać na siebie warczeć. Trzeba tylko chcieć.

              Wybacz Map4, nie wychowywano nas wsrod tak subtelnych okreslen jak "laska
              zaczyna mi kroić od dupy strony", "sikanie na twarz", "leczenie syfa
              pudrem", "fucktycznie". Przyjdzie nam widac pozostac przy pelnym
              agresji "przepraszam", "prosze", i "dziekuje"...


              >
              > > Popatrz na to Forum. Ile tu frustracji, paniki,
              > > zdenerwowania , stresu. Nie tylko tego na szczescie.
              > > Jeszcze kogos los Wolacza obchodzi, jeszcze ktos do
              > > teatru chodzi.
              >
              > Mówisz, że "...jeszcze Polska nie zginęła" ?
              >
              > > Bedzie dobrze, ale to musi troche potrwac.
              >
              > Zdefiniuj pojęcie "trochę".

              Po czesci zalezy to jak czesto bedziemy czytac tak pozbawione agresji posty
              milionerow w n-tym pokoleniu...


              >
              > > Trzym sie tam.
              >
              > Mam taki zamiar.
              > BTW:
              > - Jak się trzymasz ?
              > - Trzymam się dobrze, ale puścić się nie mogę.
              > (z brodą, ale dobre)

              Dobrze ze powiedziales, moglbym przeoczyc "dobry" moment... :)

              >
              > Pozdrawam,
              > map4.

              Pozdrawiam! :)
              • map4 Re: Map4, kilka rzeczy. 19.08.03, 19:00
                wedzonka napisał:

                > Wlasnie o to chodzi. Tesknota do przemiany w znaczeniu
                > "ciaglego balaganu u wladzy" wyjechala stad razem z
                > Toba, we Wrocku sytuacja pod tym wzgledem jest
                > stabilna, i wlasnie dzieki temu mozliwa byla jednolita
                > i konsekwentnie
                > prowadzona polityka - dzieki temu Wrocek tak awansowal
                na tle innych polskich
                > miast! :)

                Wow. Jestem pod wrażeniem. Jesteś pewien, że sam w to
                wierzysz ?
                Powstaje oczywiście pytanie, czy awans zawdzięcza swojemu
                rozwojowi (jakiemu rozwojowi ? - nowe sklepy budują
                wszędzie), czy też może obsuwaniu się innych miast ?

                > No i Termos pasuje!

                Jeśli pozwolisz, to wyrażę zdanie odmienne. Krańcowo
                odmienne.

                > Trzeba bylo od razu mowic ze ta zolc wynika z
                niekorzystnej dla znajomych
                > krolika decyzji administracyjnej...

                Sprawa wymiany dachówki jest mi emocjonalnie obojętna.
                Bardzo nieobojętna jest mi natomiast wybiórcza czujność
                urzędników.
                Nie rozumiem tylko, dlaczego wymiana rodzaju dachu burzy
                harmonię otoczenia, a postawienie termosu naprzeciw
                zabytkowej biblioteki nie.
                Ponadto coś mi się wydaje, że co prawda wszyscy są równi,
                ale niektórzy są równiejsi od innych. Przynajmniej we
                Wrocławiu.

                Zreszta czyz taka agresja moglaby byc u
                > normalnego czlowieka efektem estetycznej frustracji? :)

                Agresja ? Gdzie ?

                > Teraz Zdroja mierzysz swoja miara - oczywiscie
                nieslusznie, co zreszta widac:
                > ani konserwatora nie zwolnil, ani nie przekonal...

                ... a mimo to fontanna stoi. Cud jakiś.

                > Termos to kawal niebanalnej architektury - pasuje do
                Wrocka!

                Według Ciebie. Oj, tym jednym zdaniem bardzo dużo nam o
                sobie powiedziałeś.

                > Drazni, owszem, nowo-niedoscbogackich - ze ich autka z
                "nawigacja" wypadaja
                > przy nim smiesznie blado, ale to zaden problem w miare
                jak policja normalnieje,
                > i bejsbolowa mentalnosc znajduje ujscie najwyzej na
                internetowych forach...

                Nie jarzę kontekstu, ale nie sil się na wyjaśnienia.
                Idź, podziwiaj fontannę, termos i co tam jeszcze władza
                postawić zezwoli. Może Twoje dzieci kiedyś zrozumieją.
                Kup sobie na targu pejzaż "dwa całujące się łabędzie na
                jeziorze, w nocy, przy pełni księżyca: widok przez
                szuwary". Jestem przekonany, że zachwycisz się
                kompleksowością przekazu, kompozycją, farbami, atmosferą,
                itd. Te "dzieła" są całkiem tanie, na pewno Cię stać.
                Estetyczne przeżycia masz murowane.

                > Jestes dowodem ze ten proces zaczyna zachodzic, i to
                calkiem spontanicznie! :)

                Nie tylko ja. Coraz więcej ludzi zaczyna głosować nogami.
                Guess, why ?

                > Wybacz Map4, nie wychowywano nas wsrod tak subtelnych
                okreslen jak "laska
                > zaczyna mi kroić od dupy strony", "sikanie na twarz",
                "leczenie syfa
                > pudrem", "fucktycznie". Przyjdzie nam widac pozostac
                przy pelnym
                > agresji "przepraszam", "prosze", i "dziekuje"...

                Też się dość długo zastanawiałem, jak mógłbym opisać moje
                wrażenia. Wrażenia były dość silne, hardcorowe nawet,
                więc opisywanie ich językiem Wersalu byłoby co najmniej
                sztuczne. Wiem, że używając takiego a nie innego języka
                obraziłem niektóre subtelniej skonstruowane istoty
                ludzkie (Seledynowa : raz jeszcze przepraszam! ). Liroy w
                jakimś zdaje się utworze śpiewał już dawno temu, że jeśli
                widzi syf, to widzi syf, a nie przejściowe trudności.
                Inny sposób opisu byłby względem Was po prostu nieuczciwy.

                Oto był obraz syfu, opisanego jako syf. Poziom
                odniesienia do porównań z innymi miastami zdefiniowała
                zaś władza. Przestańcie więc porównywać Wrocław do innych
                polskich miast. To - zdaniem wrocławskiego magistratu -
                zupełnie inna liga.

                Żal mi tylko tych, którzy codziennie zalewani powodzią
                syfu toną. Następną wizytę może opiszę językiem
                literatów. Zobaczymy.
                • wedzonka Re: Map4, kilka rzeczy. 20.08.03, 11:32
                  map4 napisał:

                  > wedzonka napisał:
                  >
                  > > Wlasnie o to chodzi. Tesknota do przemiany w znaczeniu
                  > > "ciaglego balaganu u wladzy" wyjechala stad razem z
                  > > Toba, we Wrocku sytuacja pod tym wzgledem jest
                  > > stabilna, i wlasnie dzieki temu mozliwa byla jednolita
                  > > i konsekwentnie
                  > > prowadzona polityka - dzieki temu Wrocek tak awansowal
                  > na tle innych polskich
                  > > miast! :)
                  >
                  > Wow. Jestem pod wrażeniem. Jesteś pewien, że sam w to
                  > wierzysz ?

                  Fakty sa niezalezne od mej wiary. Az tak Cie bola? :)


                  > Powstaje oczywiście pytanie, czy awans zawdzięcza swojemu
                  > rozwojowi (jakiemu rozwojowi ? - nowe sklepy budują
                  > wszędzie), czy też może obsuwaniu się innych miast ?

                  Awans zawdziecza naszej pracy. Jest ciezko, bo nie ucieklismy na gotowe, ale
                  tez kazdy krok daje nam satysfakcje, czego plujacy nam w twarz (czy sikajacy -
                  jesli wolisz) zasilkowcy z "zachodu" z przyczyn oczywistych nie pojma.

                  >
                  > > No i Termos pasuje!
                  >
                  > Jeśli pozwolisz, to wyrażę zdanie odmienne. Krańcowo
                  > odmienne.

                  Pozwole. Nie mam nic przeciwko Twemu odmiennemu gustowi...


                  >
                  > > Trzeba bylo od razu mowic ze ta zolc wynika z
                  > niekorzystnej dla znajomych
                  > > krolika decyzji administracyjnej...
                  >
                  > Sprawa wymiany dachówki jest mi emocjonalnie obojętna.

                  Jesli pozwolisz, to wyraze zdanie odmienne. Krancowo
                  odmienne.


                  > Bardzo nieobojętna jest mi natomiast wybiórcza czujność
                  > urzędników.

                  Nie sadze. Podejrzewam raczej ze sprawe znasz z opowiesci swej znajomej, co
                  wedlug Ciebie pozwala na obiektywna ocene faktow :)


                  > Nie rozumiem tylko, dlaczego wymiana rodzaju dachu burzy
                  > harmonię otoczenia, a postawienie termosu naprzeciw
                  > zabytkowej biblioteki nie.

                  Np. dlatego ze latanie blacha dziury po dachowce przypominaloby budowanie
                  termosu na bibliotece, a nie w neutralnej odleglosci - pozwalajacej osobno
                  podziwiac jedno, i osobno drugie.

                  Istotniejsze jest to ze wreszcie wstepujesz na droge uczciwosci: bo tylko fakt
                  ze czegos nie rozumiesz jest poki co jedynym wyjasnieniem warkliwego tonu jaki
                  tu prezentujesz.


                  > Ponadto coś mi się wydaje, że co prawda wszyscy są równi,
                  > ale niektórzy są równiejsi od innych. Przynajmniej we
                  > Wrocławiu.

                  Skoro tak to podkresl ze to Ci sie tylko wydaje. Znow elementarna uczciwosc i
                  kultura tego wymaga...


                  >
                  > Zreszta czyz taka agresja moglaby byc u
                  > > normalnego czlowieka efektem estetycznej frustracji? :)
                  >
                  > Agresja ? Gdzie ?

                  W Twoim poscie. No, chyba ze i do swej mamy za przesolona zupe zwracasz sie
                  per "sikam Ci na twarz", wtedy wycofuje zarzut... :)


                  >
                  > > Teraz Zdroja mierzysz swoja miara - oczywiscie
                  > nieslusznie, co zreszta widac:
                  > > ani konserwatora nie zwolnil, ani nie przekonal...
                  >
                  > ... a mimo to fontanna stoi. Cud jakiś.

                  Nie cud, tylko ponownie Twoja niewiedza. Nasza piekna fontanna dostala zgode
                  jedynie na trzy lata :)
                  Dla Twojej wiadomosci - opowiedzialo sie za nia 80% Wroclawian...


                  >
                  > > Termos to kawal niebanalnej architektury - pasuje do
                  > Wrocka!
                  >
                  > Według Ciebie. Oj, tym jednym zdaniem bardzo dużo nam o
                  > sobie powiedziałeś.

                  Chodzi Ci o uprzejmy ton? Kwestia kultury... :)


                  >
                  > > Drazni, owszem, nowo-niedoscbogackich - ze ich autka z
                  > "nawigacja" wypadaja
                  > > przy nim smiesznie blado, ale to zaden problem w miare
                  > jak policja normalnieje,
                  > > i bejsbolowa mentalnosc znajduje ujscie najwyzej na
                  > internetowych forach...
                  >
                  > Nie jarzę kontekstu, ale nie sil się na wyjaśnienia.

                  To samo sie objasnia...


                  > Idź, podziwiaj fontannę, termos i co tam jeszcze władza
                  > postawić zezwoli. Może Twoje dzieci kiedyś zrozumieją.
                  > Kup sobie na targu pejzaż "dwa całujące się łabędzie na
                  > jeziorze, w nocy, przy pełni księżyca: widok przez
                  > szuwary". Jestem przekonany, że zachwycisz się
                  > kompleksowością przekazu, kompozycją, farbami, atmosferą,
                  > itd. Te "dzieła" są całkiem tanie, na pewno Cię stać.
                  > Estetyczne przeżycia masz murowane.

                  Czy nie zrobi Ci roznicy jesli pozostane przy rzeczach ktore sam uznaje za
                  gustowne?


                  >
                  > > Jestes dowodem ze ten proces zaczyna zachodzic, i to
                  > calkiem spontanicznie! :)
                  >
                  > Nie tylko ja. Coraz więcej ludzi zaczyna głosować nogami.
                  > Guess, why ?

                  Ja np. jesli wyjezdzam za granice to po to by sobie zarobic. Stypa, delikatnie
                  mowiac, na wszystko nie starcza. :) Poza tym licze na kontakty ktore byc moze
                  zaprocentuja po studiach. To taki moj maly wklad na rzecz przyszlego
                  poszukiwania pracy.
                  Zwiedzanie swiata mnie osobiscie kompletnie nie interesuje.


                  >
                  > > Wybacz Map4, nie wychowywano nas wsrod tak subtelnych
                  > okreslen jak "laska
                  > > zaczyna mi kroić od dupy strony", "sikanie na twarz",
                  > "leczenie syfa
                  > > pudrem", "fucktycznie". Przyjdzie nam widac pozostac
                  > przy pelnym
                  > > agresji "przepraszam", "prosze", i "dziekuje"...
                  >
                  > Też się dość długo zastanawiałem, jak mógłbym opisać moje
                  > wrażenia. Wrażenia były dość silne, hardcorowe nawet,
                  > więc opisywanie ich językiem Wersalu byłoby co najmniej
                  > sztuczne. Wiem, że używając takiego a nie innego języka
                  > obraziłem niektóre subtelniej skonstruowane istoty
                  > ludzkie (Seledynowa : raz jeszcze przepraszam! ). Liroy w
                  > jakimś zdaje się utworze śpiewał już dawno temu, że jeśli
                  > widzi syf, to widzi syf, a nie przejściowe trudności.
                  > Inny sposób opisu byłby względem Was po prostu nieuczciwy.
                  >
                  > Oto był obraz syfu, opisanego jako syf. Poziom
                  > odniesienia do porównań z innymi miastami zdefiniowała
                  > zaś władza. Przestańcie więc porównywać Wrocław do innych
                  > polskich miast. To - zdaniem wrocławskiego magistratu -
                  > zupełnie inna liga.
                  >
                  > Żal mi tylko tych, którzy codziennie zalewani powodzią
                  > syfu toną. Następną wizytę może opiszę językiem
                  > literatów. Zobaczymy.

                  Sek w tym ze w Twym poscie syf widac tylko w formie, a nie w tresci. Sel
                  slusznie zwrocila uwage ze ser moze byc pyszny, i jednoczesnie smierdziec. W
                  tym przypadku kto co dostrzeze i jakim srodkiem wyrazi jest pochodna li tylko
                  jego osobistego nastawienia i kultury wypowiedzi. Mozemy sprawdzic - wybierz
                  dowolny "zarzut" ze swego postu, a ja ujawnie Ci jego dobre strony... :)

                  Pozdrawiam!
                  • map4 Re: Map4, kilka rzeczy. 20.08.03, 13:28
                    wedzonka napisał:

                    > Fakty sa niezalezne od mej wiary. Az tak Cie bola? :)

                    Faktem jest smród. Tobie pachnie. Faktem są dziury, Tobie
                    nie przeszkadzają. Faktem jest boskość prezydenta - i za
                    to go uwielbiasz. Faktem jest zjawiskowa piękność
                    termosu. Faktem jest jedynie słuszny program partii.
                    Faktem jest istnienie dysydentów, stonki i imperialistów.
                    "Nie mówcie, że w traktorze brakuje koła, mówcie, że ma
                    trzy !" Nie uczyli Cię w szkole o żarliwych, pryszczatych
                    junakach święcie wierzących w przyszłość ustroju ?
                    To były czasy ...
                    Jeszcze dwadzieścia lat temu miałbyś szanse na
                    błyskotliwą karierę w ZSMP. Kto wie, może nawet
                    skończyłbyś jako prezydent ? Ale jak się tak będziesz
                    dalej starał, to może wezmą Cię na zastępcę Kiniorskiego.
                    Życzę powodzenia, jeszcze nic straconego.

                    Fakty, fakty, fakty ... żyjemy w dwóch różnych światach i
                    chyba raczej nie ma sensu Cię przekonywać. Cieszę się, że
                    są tacy ludzie, bo ktoś musi zostać, chociażby po to,
                    żeby zgasić światło.

                    > Awans zawdziecza naszej pracy.

                    To zależy, jaką miarą ten awans mierzyć. Pół obwodnicy w
                    15 lat ? Linia kolejowa do Warszawy przez Poznań ?
                    Nowe centrum handlowe ? Jeden most ? Jedna estakada ?
                    Najpierw wychyl nosa z Wrocławia i zobacz, jak w 15 lat
                    można zmienić miasto (polecam pouczającą wycieczkę do
                    Moskwy albo Pragi, że o Budapeszcie nie wspomnę).

                    Jest ciezko, bo nie ucieklismy na gotowe, ale
                    > tez kazdy krok daje nam satysfakcje, czego plujacy nam
                    w twarz (czy sikajacy -
                    > jesli wolisz) zasilkowcy z "zachodu" z przyczyn
                    oczywistych nie pojma.

                    "Stalyśmy nad przepaściom, a potem uczynylyśmy wielki
                    krok naprzód" Tow. Wiesław; dawno, dawno temu.
                    Najpierw pobierz nauki, kolego.

                    > Np. dlatego ze latanie blacha dziury po dachowce
                    przypominaloby budowanie
                    > termosu na bibliotece, a nie w neutralnej odleglosci -
                    pozwalajacej osobno
                    > podziwiac jedno, i osobno drugie.

                    Co jest ?
                    Nie ma już w szkole lekcji na czytanie ze zrozumieniem ?
                    Wyraźnie pisałem przecież o "wymianie dachu", a nie o
                    łataniu dziur, ale chyba jednak marnuję Twój drogocenny czas.

                    > > Agresja ? Gdzie ?
                    >
                    > W Twoim poscie. No, chyba ze i do swej mamy za
                    przesolona zupe zwracasz sie
                    > per "sikam Ci na twarz", wtedy wycofuje zarzut... :)

                    Znowu nie przeczytałeś za dokładnie. Ale to już nie mój
                    problem.

                    > > ... a mimo to fontanna stoi. Cud jakiś.
                    >
                    > Nie cud, tylko ponownie Twoja niewiedza. Nasza piekna
                    fontanna dostala zgode
                    > jedynie na trzy lata :)

                    Przy czym najstarsze polskie powiedzenie mówi, że
                    "prowizorka jest najtrwalsza". Ale czy ja aby nie za dużo
                    aby od Ciebie wymagam ?

                    > Dla Twojej wiadomosci - opowiedzialo sie za nia 80%
                    Wroclawian...

                    Co wcale nie oznacza, że większość ma rację. Z faktu, że
                    większość jeździ fiatami wcale nie wynika, że fiat to
                    najlepszy samochód świata. (To nie była ocena jakości
                    samochodów marki fiat, lecz jedynie ocena jej
                    popularności, więc proszę mi się tu nie dąsać :-).

                    > Czy nie zrobi Ci roznicy jesli pozostane przy rzeczach
                    ktore sam uznaje za
                    > gustowne?

                    Absolutnie. Tyle, że "Łabędzie w świetle księżyca"
                    naprawdę Ci się spodobają ! Przecież chcę dla Ciebie
                    dobrze ... jeszcze mi podziękujesz, zobaczysz.

                    > Sek w tym ze w Twym poscie syf widac tylko w formie, a
                    nie w tresci.

                    Bo przecież klawo jest. Cieszę się z Twojego dobrego
                    samopoczucia, naprawdę.

                    > Mozemy sprawdzic - wybierz
                    > dowolny "zarzut" ze swego postu, a ja ujawnie Ci jego
                    > dobre strony... :)

                    Nie wysilaj się: padł już kiedyś zarzut o dziurach w
                    drogach, więc p. Kiniorski (polecam Ci - wiele się
                    jeszcze od gościa możesz nauczyć) stwierdził, że to wina
                    unikalnego klimatu: całe to rozmrażanie i zamrażanie w
                    zimie rozwala fantastycznej jakości dzieła naszych
                    drogowców. To jest wirtuozeria ! To mistrzostwo świata.
                    To wzór.

                    Ucz się pilnie, z takim nastawieniem masz w Polsce
                    szanse.
                    • wedzonka Re: Map4, kilka rzeczy. 20.08.03, 18:05
                      map4 napisał:

                      > Faktem jest smród. Tobie pachnie.

                      Wybacz, ja sie myje - to cala tajemnica zapachu...


                      > Faktem są dziury, Tobie nie przeszkadzają.

                      Uzyles zlego zaimka mowiac o sobie - pol Twej tyrady dotyczylo niedogodnosci
                      wynikajacych z remontow ulic. No ale skoro dziury Ci nie przeszkadzaja...


                      > Faktem jest boskość prezydenta - i za
                      > to go uwielbiasz.

                      Nie dziwi mnie ze mylisz uczciwosc, kompetencje i skutecznosc z boskoscia. Tych
                      pierwszych Ci brakuje, za to w ostatnia stroisz sie nawet w sklepie z
                      wedlina... :)

                      > Faktem jest zjawiskowa piękność
                      > termosu.

                      Skoro tak twierdzisz, przyznam Ci z grzecznosci racje. Choc tak spektakularne
                      okreslenia sam rezerwuje raczej dla Ostrowa Tumskiego. No ale co kraj to
                      obyczaj... :)

                      > Faktem jest jedynie słuszny program partii.
                      > Faktem jest istnienie dysydentów, stonki i imperialistów.
                      > "Nie mówcie, że w traktorze brakuje koła, mówcie, że ma
                      > trzy !" Nie uczyli Cię w szkole o żarliwych, pryszczatych
                      > junakach święcie wierzących w przyszłość ustroju ?
                      > To były czasy ...
                      > Jeszcze dwadzieścia lat temu miałbyś szanse na
                      > błyskotliwą karierę w ZSMP. Kto wie, może nawet
                      > skończyłbyś jako prezydent ? Ale jak się tak będziesz
                      > dalej starał, to może wezmą Cię na zastępcę Kiniorskiego.
                      > Życzę powodzenia, jeszcze nic straconego.

                      Powyzszy slowotok wskazuje ze faktem jest... brak argumentow :)


                      >
                      > Fakty, fakty, fakty ... żyjemy w dwóch różnych światach i
                      > chyba raczej nie ma sensu Cię przekonywać. Cieszę się, że
                      > są tacy ludzie, bo ktoś musi zostać, chociażby po to,
                      > żeby zgasić światło.

                      Przekonywanie ma sens gdy argumenty sa rzeczowe. Wulgarna forma czy slowotok
                      ich nie zastapia, jak slusznie zauwazyl kiedys DuzY...


                      >
                      > > Awans zawdziecza naszej pracy.
                      >
                      > To zależy, jaką miarą ten awans mierzyć. Pół obwodnicy w
                      > 15 lat ?

                      Nie liczac kilkuset ulic.
                      Razem mamy ich ok 1400, dzielone przez 14 lat daje nam 100 ulic rocznie - jesli
                      oczekujesz remontu ulicy w 3.5 dnia, i to poczawszy od pierwszego dnia po
                      upadku komuny - masz prawo byc zawiedzionym.
                      Natomiast ludzie rozsadni doceniaja ze czas faktycznie nie zostal zmarnowany...


                      > Linia kolejowa do Warszawy przez Poznań ?

                      Przez Poznan, przez Lodz Kaliska, i przez Opole. Chcesz jeszcze przez Moskwe,
                      Prage i Budapeszt? :)

                      > Nowe centrum handlowe ?

                      Jesli liczyc tylko nowe to kilkanascie...

                      > Jeden most ? Jedna estakada ?

                      Plus remonty wielu pozostalych z ponad stu mostow - wlasnie konczony kapitalny
                      Mostu Pokoju. Potezna inwestycja, ale niezbedna. Sam most tysiaclecia ma ok.
                      kilometra, a jego wartosc jest dokladnie podwojona o obowiazkowa wplate na
                      metro warszawskie... Takie mamy swojskie realia...


                      > Najpierw wychyl nosa z Wrocławia i zobacz, jak w 15 lat
                      > można zmienić miasto (polecam pouczającą wycieczkę do
                      > Moskwy albo Pragi, że o Budapeszcie nie wspomnę).

                      A jednak :)
                      Przywileje socjalne sklaniaja Cie jak widze do przesadnego utozsamiania lat i
                      zasobow. Tymczasem, czy rownie spiewnie mozesz mi przytoczyc budzety owych
                      miast? Czy moze zamiast tego opowiesz mi o traktorze, stonce i imperialistach?



                      >
                      > Jest ciezko, bo nie ucieklismy na gotowe, ale
                      > > tez kazdy krok daje nam satysfakcje, czego plujacy nam
                      > w twarz (czy sikajacy -
                      > > jesli wolisz) zasilkowcy z "zachodu" z przyczyn
                      > oczywistych nie pojma.
                      >
                      > "Stalyśmy nad przepaściom, a potem uczynylyśmy wielki
                      > krok naprzód" Tow. Wiesław; dawno, dawno temu.
                      > Najpierw pobierz nauki, kolego.

                      Ta "ekonomia socjalizmu" przyda sie raczej Tobie w dzisiejszych Niemczech,
                      kolego... :)


                      >
                      > > Np. dlatego ze latanie blacha dziury po dachowce
                      > przypominaloby budowanie
                      > > termosu na bibliotece, a nie w neutralnej odleglosci -
                      > pozwalajacej osobno
                      > > podziwiac jedno, i osobno drugie.
                      >
                      > Co jest ?
                      > Nie ma już w szkole lekcji na czytanie ze zrozumieniem ?
                      > Wyraźnie pisałem przecież o "wymianie dachu", a nie o
                      > łataniu dziur, ale chyba jednak marnuję Twój drogocenny czas.

                      Co jest, czyzby w szkole nie uczyli Cie o roznicy miedzy blacha i dachowka?
                      Masz szanse nadrobic: jesli konserwator uznal ze charakter budowli wymaga
                      dachowki, to blacha mozesz se go najwyzej chwilowo zalatac...


                      >
                      > > > Agresja ? Gdzie ?
                      > >
                      > > W Twoim poscie. No, chyba ze i do swej mamy za
                      > przesolona zupe zwracasz sie
                      > > per "sikam Ci na twarz", wtedy wycofuje zarzut... :)
                      >
                      > Znowu nie przeczytałeś za dokładnie. Ale to już nie mój
                      > problem.

                      Coz, skoro sie rzeklo - wycofuje zarzut... :)



                      >
                      > > > ... a mimo to fontanna stoi. Cud jakiś.
                      > >
                      > > Nie cud, tylko ponownie Twoja niewiedza. Nasza piekna
                      > fontanna dostala zgode
                      > > jedynie na trzy lata :)
                      >
                      > Przy czym najstarsze polskie powiedzenie mówi, że
                      > "prowizorka jest najtrwalsza".

                      Trzymam kciuki by w koncu stala bezterminowo, ale to zalezy od konserwatora.
                      Niestety nikt na nim tego wymoc nie moze...

                      > Ale czy ja aby nie za dużo aby od Ciebie wymagam ?

                      Raczej za malo od siebie wymagasz...


                      >
                      > > Dla Twojej wiadomosci - opowiedzialo sie za nia 80%
                      > Wroclawian...
                      >
                      > Co wcale nie oznacza, że większość ma rację.

                      Ale placi tu podatki, wiec wymaga by jej wola byla wypelniana.
                      I w niczym tu nie przeszkadza ze masz inne zdanie... :)


                      > Z faktu, że
                      > większość jeździ fiatami wcale nie wynika, że fiat to
                      > najlepszy samochód świata.

                      Nie wiem czy to takie pocieszajace ze niska popularnosc innych marek wynika z
                      psujacych sie nawigacji...


                      > (To nie była ocena jakości
                      > samochodów marki fiat, lecz jedynie ocena jej
                      > popularności, więc proszę mi się tu nie dąsać :-).

                      Jesli to dla Ciebie tak delikatny temat to wiedz ze nie chcialem Cie dotknac ta
                      uwaga o marce auta, wybacz... :)


                      >
                      > > Czy nie zrobi Ci roznicy jesli pozostane przy rzeczach
                      > ktore sam uznaje za
                      > > gustowne?
                      >
                      > Absolutnie. Tyle, że "Łabędzie w świetle księżyca"
                      > naprawdę Ci się spodobają ! Przecież chcę dla Ciebie
                      > dobrze ... jeszcze mi podziękujesz, zobaczysz.

                      Sadze ze przeceniasz swoj gust, no ale nic mi do tego...


                      >
                      > > Sek w tym ze w Twym poscie syf widac tylko w formie, a
                      > nie w tresci.
                      >
                      > Bo przecież klawo jest. Cieszę się z Twojego dobrego
                      > samopoczucia, naprawdę.

                      Nie sadze, podejrzewalem raczej rozdraznienie. No ale jesli potok wulgaryzmow
                      faktycznie jest u Ciebie oznaka radosci, to nawet nie pytam jak zwykles
                      manifestowac zlosc... :)


                      >
                      > > Mozemy sprawdzic - wybierz
                      > > dowolny "zarzut" ze swego postu, a ja ujawnie Ci jego
                      > > dobre strony... :)
                      >
                      > Nie wysilaj się: padł już kiedyś zarzut o dziurach w
                      > drogach, więc p. Kiniorski (polecam Ci - wiele się
                      > jeszcze od gościa możesz nauczyć) stwierdził, że to wina
                      > unikalnego klimatu: całe to rozmrażanie i zamrażanie w
                      > zimie rozwala fantastycznej jakości dzieła naszych
                      > drogowców. To jest wirtuozeria ! To mistrzostwo świata.
                      > To wzór.

                      Wiesz, dotad nie wiedzialem z czym wiazac slynny skandal z niemiecka firma
                      przylapana na oszustwie przy kladzeniu nawierzchni na Pilsudskiego. Kiedy
                      wyjechales na zachod?


                      >
                      > Ucz się pilnie, z takim nastawieniem masz w Polsce
                      > szanse.

                      Tez tak sadze. Pilna nauka, praca, systematycznosc, uczciwosc - wierze ze to
                      daje szanse!

                      Pozdrawiam!
            • brezly Re: Map4, kilka rzeczy. Jeszcze troche. 20.08.03, 12:40
              map4 napisał:


              > Jakie gwałtowne przemiany ? Przecież "grupa trzymająca
              > władzę" trzyma ją we Wrocku od upadku komuny.

              Mojn mojn :-)
              Upadek komuny byl poczatkiem gwaltownej przemiany.Tak sie
              sklada ze mieszkam 100m od dawnej granicy DDR-BRD. I w
              bylym DDRrze tez sie to widzi i czuje, mimo calej
              poduszki jaka im reszta kraju podlozyla.
              Czlowiek pojednyczy potrzebuje czasu zeby sie
              nauczyc/przystosowac. Co dopiero spoleczenstwo cale.
              Np. piszesz:
              >
              > Tyle, że jest sobie taki urzędnik, którego zadaniem jest
              > m.in. pilnowanie, żeby stawiany budynek pasował do
              otoczenia.
              > Sąsiadka przeszła piekło, żeby móc wyremontować swój
              > stary, kapiący poniemiecki dach. Urząd pozostał
              > nieugięty, zezwolono jej jedynie na przełożenie dachówek.
              > Wymiany dachu na blaszany nie udało się wymusić, bo
              > "zakłóciło by to harmonię z sąsiadującymi budynkami". Ten
              > sam urzędas zezwala na budowę pompatycznego,
              > nowobogackiego bezguścia w zabytkowej zabudowie starego
              > miasta, naprzeciwko przepięknej, starej biblioteki i mam
              > uznać, że wszystko jest ok ?

              Sprawa jest wzglednie prosta. System biurokratyczny za
              PRL robil co innego. Jak spadl kapitalizm na leb, to na
              poczatku nie bylo mowy o korumpowaniu, bo firmy z West po
              prostu robily wladze w balona jak chcialy (exemplum
              Elwro). Potem biurokracja pojale ze moze zaczac zazrabiac
              na Styku. I zaczela. Teraz spoleczenstwo zobaczylo ze
              biurokracja pojela i ze musi jakos wziac ja za pysk. To
              sie nazywa postep :-).


              > Po piętnastu latach wolności i demokracji ?
              > To może zmieńmy ludność ? :-)

              Pietnascie lat to jest pierwsze okrazenia calego stadionu.
              Wlasnie przechodzimy przez pierwsza klasycznawa recesje.
              Pierwszy raz, np. spoleczenstwo na wlasnej skorze odczulo
              co to znaczy dac sie porwac optymizmowi epoki prosperity,
              zadluzyc sie a potem stracic robote i zostac z dlugami.
              To trzeba przezyc zeby wiedziec.

              > A na poważnie. Używając Twojej logiki - agresja zostanie
              > już w Polakach na zawsze, bo agresywni wychowują
              > agresywnych. Wydaje mi się, że jednak jest inaczej, że
              > można przestać na siebie warczeć. Trzeba tylko chcieć.

              No nie calkiem tak. Agresja nie jest czyms co sie pojawia
              i zostaje na zawsze. Jak sie polepszy to sie polepszy.
              znaczy: bedzie lepiej - bedzie spokojniej. Na razie,
              zdaje sie, oby nie, trzeba jeszcze przerobic lekcje co
              sie stanie jak sie pozwoli rzadzic tym z kurwikami w
              oczach (wiesz o czym mowie?).

              > > Bedzie dobrze, ale to musi troche potrwac.
              >
              > Zdefiniuj pojęcie "trochę".

              Dlugo dosyc w skali ludzkiego zycia. Cf. DDR.

              PS. Widzialem zapowiedz programu o Ostalgie (tesknoty za
              DDR). Bolka i Lolka wspominali, chamy jedne teutonskie :-9


      • Gość: malene map4 prosze o odpowiedz IP: *.ruhrgas.com 29.08.03, 10:15
        map4, bardzo mnie zaiteresowala twoja wypowiedz na temat niskich (tudziez
        nizszych niz w polsce) podatkow w niemczech. nie wiem ile zarabiasz, niewazne,
        ale bardzo mnie intryguje ta kwestia. ja pracuje w niemczech od 3 lat na
        stanowisku kierowniczym i co miesiac widze, ja z mojej pensji brutto znika
        ponad 45% (!) kasy. ostatnio firma za dobre wyniki dala sporo premie - panstwo
        niemieckie obcielo 67%!!!!!!!!!!!!!! k..wa ponad polowe. to samo dzieje sie z
        13-nasta pensja i z wszelkimi dodatkami. zaznacze, ze jestem w klasie
        podatkowej 1 - nie jest ona najszczesliwsza, ale kurcze nie bede wychodzic za
        maz, aby zmienic klase podatkowa. pracownikom mojej firmy w warszawie i
        zachodniopomorskim przy tych samych dochodach zostaje pare setek euro wiecej w
        portfelu. mozesz mi powiedziec, gdzie tkwi moj blad? czy moze twoja znajomosc
        polskich podatkow ogranicza sie do wysluchiwani narzekan twoich "umeczonych"
        wroclawskich znajomych? a moze mowiles wylacznie o podatkach, a nie o
        dodatkowych "uberzpieczeniach", takich jak ubezpieczenie emerytalnym, ktore
        jest parodia, o czym kazde niemieckie dziecko juz wie, ubezpieczeniu zdrowotnym
        (opieka lepsza niz w polsce, ale dlugo to nie potrwa - obejrzyj wiadomosci
        niemieckie od czasu do czasu, doplaty do zebow, okularow, masazy ortopedycznych-
        i kolejki na pol dnia u lekarzy). uberzpieczenie od bezrobocia - no to akurat
        jest super - znam paru nierobow, swietnie im sie powodzi, narzekaja co prawda,
        ze stac ich tylko na urlop w europie, ale generalnie jest ok. a... a jeszcze
        ogromne zadluzenie panstwa niemieckiego, listy z komisji europejskiej, to ze
        swietnym zarzadzaniem nic wspolnego nie ma. ale nie chcialam pisac krytyki na
        temat niemieckiego systemu zarzadzania finansami, tylko zapytac, co ty robisz,
        ze placisz nizsze podatki niz w polsce!!!
    • Gość: molly trip Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: 213.134.138.* 19.08.03, 17:13
      TO WSZYSTKO, JAKBYM SAMA SIEBIE CZYTALA!JAKBYM SLYSZALA
      WLASNE MYSLI!

      CO PRAWDA PATRZE NA WROCLAW Z PERSPEKTYWY WARSZAWY A NIE
      Z ZAGRANICY, ALE JUZ Z TEGO KROTKIEGO DYSTANSU CORAZ
      BARDZIEJ SIE PRZEKONUJE,JAK OKROPNE, NIEZNOSNE JEST MOJE
      MIASTO RODZINNE,JAK ZDZICZALE JEST

      BRAK MI SLOW
      DO OPOWIESCI TEJ MOZNA BY DODAWAC KILOMETRAMI OPISY TEGO,
      CO SIE WE WROCLAWIU DZIEJE ALE PO CO, NIKT Z TEGO
      WNIOSKOW NIE WYCIAGNIE.MAM NADZIEJE,ZE UDA MI SIE JESZCZE
      DALEJ UCIEC
          • wedzonka Re: A ja słyszałem, 19.08.03, 18:49
            Gość portalu: Kościelny napisał(a):

            > że prawdziwa cnota krytyki się nie boi. Widocznie się przsłyszałem. W związku
            > z powyższym już czas stawiać pomniki bo jak farba źlezie z kamieniczek w
            > Rynku to może być za późno.

            To jeszcze po tylu latach nie zlazla???
            Trzeba szybko doniesc Mapowi4 o tym skandalu, zeby mial na co narzekac... :)

            Pozdrawiam!
              • wedzonka Re: A ja słyszałem, 19.08.03, 19:28
                Gość portalu: Kościelny napisał(a):

                > wedzonka napisał:
                > > To jeszcze po tylu latach nie zlazla???
                > > Pozdrawiam!
                > A jak te lata liczyć. Osiągnięcia Zdroja nie są osiągnięciami obecnej władzy
                > miejskiej.
                > Pozdrawiam.

                Zgadzam sie z Brezlym - zwolennikiem spolecznego podzialu pracy: pozostawmy
                liczenie matematykom :)

                Pozdrawiam!
      • wedzonka Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na uwage 19.08.03, 18:36
        Gość portalu: molly trip napisał(a):

        > TO WSZYSTKO, JAKBYM SAMA SIEBIE CZYTALA!JAKBYM SLYSZALA
        > WLASNE MYSLI!
        >
        > CO PRAWDA PATRZE NA WROCLAW Z PERSPEKTYWY WARSZAWY A NIE
        > Z ZAGRANICY, ALE JUZ Z TEGO KROTKIEGO DYSTANSU CORAZ
        > BARDZIEJ SIE PRZEKONUJE,JAK OKROPNE, NIEZNOSNE JEST MOJE
        > MIASTO RODZINNE,JAK ZDZICZALE JEST
        >
        > BRAK MI SLOW
        > DO OPOWIESCI TEJ MOZNA BY DODAWAC KILOMETRAMI OPISY TEGO,
        > CO SIE WE WROCLAWIU DZIEJE ALE PO CO, NIKT Z TEGO
        > WNIOSKOW NIE WYCIAGNIE.MAM NADZIEJE,ZE UDA MI SIE JESZCZE
        > DALEJ UCIEC


        Obawiam sie ze Ci sie nie uda, nawet jak bedziesz na antypodach! Jedyna
        mozliwosc: wylaczyc komputer i unikac wszelkich informacji na temat Wro... :))

        Czemu? A no, zamiast radosci z wyjazdu z tak okropnego miasta widze gejzer
        bezsilnej agresji! :) Sens ma to tylko jeden: chcesz sobie dowiesc ze dobrze
        zrobilas uciekajac, tymczasem jak na zlosc nawet
        spod "smrodow", "shitow", "dup" i innych subtelnosci Mapa4 wylania sie obraz
        coraz bardziej kwitnacego miasta, niebanalnych inwestycji, utrudniajacych zycie
        ale od pol wieku wyczekiwanych remontow drog, zniewalajacego urokiem Rynku,
        zjawiskowego Ostrowa Tumskiego, no i mieszkancow, mogacych codziennie radosnie
        brylowac w bliskich Twym najskrytszym wspomnieniom miejscach, chocby po drodze
        na zakupy... :)

        Skoro ten szczegolny nurt w literaturze forumowej zyskal juz trzeciego
        przedstawiciela (Alen, Map4, Molly Trip), mysle ze warto go zasygnalizowac i
        sledzic kolejne odslony.
        Tym bardziej to optymistyczne jesli zdamy sobie sprawe ze to wlasnie ta
        niechlubna tradycja polskiego piekielka ujawnila tu swe moze jedyne zacne
        zastosowanie: jako nieomylny barometr postepu naszego miasta! :)

        POZDRAWIAM WIEC Z PIEKNEGO, CHOC NIEPOKORNEGO WROCLAWIA! :)
        • Gość: Alen Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na IP: *.i-one.at 19.08.03, 20:16
          wedzonka napisał:

          >
          > Czemu? A no, zamiast radosci z wyjazdu z tak okropnego miasta widze gejzer
          > bezsilnej agresji! :) Sens ma to tylko jeden: chcesz sobie dowiesc ze dobrze
          > zrobilas uciekajac,
          >
          Przecież Ty wendzonka również rozpatrywałeś możliwość wyjazdu z Polski .
          Tu na forum , czyż byś miał kompleks wynikający z niezrealizowana się w tej
          dziedzinie ??
          Może dla tego nazywasz innych co wyjechali uciekinierami , Ty zapewne byś nie
          uciekł ale po prostu wyjechał .
          Widzisz wendzonka , spróbować swoich sił poza granicami Ojczyzny zdaje się
          leżeć poza Twoimi możliwościami .
          Dlatego możesz się nazwać patriotą tymczasem przymusu . Ja jestem patriotą z
          wyboru , mam piękne mieszkanie we Wrocku , i opłacam regularnie wszystkie
          podatki . Moje inwestycje w Ojczyźnie dały nie tylko miejsca pracy dla
          bezrobotnych , ale dały im godziwą możliwość egzystencji .
          Każdego dnia bowiem przynoszą obroty , średnio ok. tysiąca złoty , tym byłym
          bezrobotnym . To także jest owoc mojego wyjazdu , owoc o pozytywnym profilu .
          Zresztą jest ich wiele .
          >
          > tymczasem jak na zlosc nawet spod "smrodow", "shitow", "dup" i innych
          subtelnosci Mapa4 wylania sie obraz
          > coraz bardziej kwitnacego miasta, niebanalnych inwestycji, utrudniajacych
          zycie
          >
          Ty nie wiesz co to są inwestycje , to co się dzieje we Wrocławiu jest niczym
          innym jak marudą takowych .
          Coś trzeba robić , i coś się robi . Jednak jest to bardzo nie wiele , no ale
          tam gdzie się tak okrada i ciągle oszukuje społeczeństwo , nie może być
          inaczej .
          >
          > ale od pol wieku wyczekiwanych remontow drog, zniewalajacego urokiem Rynku,
          > zjawiskowego Ostrowa Tumskiego, no i mieszkancow, mogacych codziennie
          radosnie
          > brylowac w bliskich Twym najskrytszym wspomnieniom miejscach, chocby po
          drodze
          > na zakupy... :)
          >
          > Skoro ten szczegolny nurt w literaturze forumowej zyskal juz trzeciego
          > przedstawiciela (Alen, Map4, Molly Trip), mysle ze warto go zasygnalizowac i
          > sledzic kolejne odslony.
          > Tym bardziej to optymistyczne jesli zdamy sobie sprawe ze to wlasnie ta
          > niechlubna tradycja polskiego piekielka ujawnila tu swe moze jedyne zacne
          > zastosowanie: jako nieomylny barometr postepu naszego miasta! :)
          >
          Nie mam zamiaru wyprowadzać Ciebie z błędu wendzonka .
          Powiem tylko że postęp dla mnie ma inny wymiar , niewiele to ma wspólnego z
          postępem
          Twojego pojęcia .
          Ciągle jestem zaszokowany jak niewiele się we Wrocku zmieniło , czasami możny
          powiedzieć
          że w niektórych przypadkach czas nie tyle stanoł w miejscu , ale nawet się
          cofnął .
          Bardzo mało się robi , a to co się robi to bardzo powoli i w wielu wypadkach
          niskiej jakości .
          Jest chaos , korupcja i zrezygnowanie w społeczeństwie .
          Co do opieki lekarskiej , to lepiej nie wspominać .
          Na Kamieńskiego jest również aparat do rozbijania kamyków na nerkach w
          remoncie , no chyba że posmarujesz .
          Ciągle coś nie działa w tym chorym , według Ciebie wendzonka postępowym ,
          organizmie społecznym .
          Przyglądałem się za pocztą główną jak się pracuje przy budowie drogi w
          Polsce , obraz rozpaczy .
          Jakoś to będzie wendonka , prawda . Ale jak będzie ?
          Twoja logika akceptuje taki postęp , jesteś naprawdę „ postępowym „ i „
          światowym „ człowiekiem .
          Ja nigdy nie zaakceptuje takiego chorego postępu , jestem przyzwyczajony do
          optymalnych rozwiązań .
          Ty myślisz że my zazdrościmy tego postępu co ma miejsce we Wrocławiu ,
          współczuje Tobie wendzonka .
          Tacy ludzie jak Ty są hamulcami postępu , nic innego .

          Alen.
          • Gość: maja Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na IP: *.ipt.aol.com 19.08.03, 21:09
            tak generalnie widze, ze zarysowuje sie gruba granica miedzy tymi w Polsce i
            tymi poza.
            I chyba to jest smutne, ze nie potrafimy wyciagnac wnioskow, a jestem pewna, ze
            ani map4 ani Alenowi nie chodzi o to by kogos pouczac czy mowic jak maja zyc,
            oni sie dziela swoim doswiadczeniem, dobrowolnie i za darmo daja to co wiedza i
            robia to w zyczliwy sposob (przynajmniej widze, ze sie staraja)
            ja sama nie wiem, po ktorej stronie bym byla bedac w Polsce i nie wyjezdzajac z
            niej, teraz oczywiscie przyznaje racje map4 i Alenowi,
            ja jestem bardzo mlodym emigrantem, sprzedalam wszystko co mialam w polsce,
            zaufalam czlowiekowi z ktorym wymienilam kilka maili, stanelam na srodku obcego
            miasta w oczekiwaniu czy przyjdzie, przyszedl, pieniedzy mialam na 4 tyg
            zycia...
            po roku czasu teraz zakladam wlasna firme i swoja przyszlosc widze w raczej
            rozowych kolorach
            strasznie ubolewam nad tym, ze panstwo, ktore mnie wyksztalcilo, mnie nie chce,
            a panstwo, w ktorym jestem otwiera przede mna swoje podwoje, ze kazdym razem
            jak wchodze do banku jestem zaczepiana przez panie w okienku, ze nalezy mi sie
            juz lepsze konto a czy aby nie chce jakiejs wiekszej pozyczki, bo wlasnie teraz
            maja najlepsze warunki od 40 lat, i naprawde nie czuje sie tu obywatelem 2 czy
            3 kategorii
            i tak sobie mysle, ze nie ma sie co obrazac, wyzywac, bo wszyscy zostalismy
            oszukani i ciagle w Polsce jestemy oszukiwani,
            jesli mi ktos powie, ze bede miala takie warunki w kraju, to juz dzis sie
            pakuje i wracam, ale wiem ze tak sie nie stanie, ktos inny bedzie czerpal
            korzysci z mojej wiedzy i umiejetnosci
            nie wierzylam w nostalgie, nie wiedzialam, ze zapachy mozna tak pamietac, ze
            jak wezme jogurt toffi do reki to wiem jaki smak bedzie mialo, ze to bedzie
            jogo lub bakoma, ale nie tu jest toffi w zupelnie innym smaku
            i nie mowcie, ze sie wymadrzam, wyjedzcie i sami sprobuje a po powrocie ziemie
            gryzc bedziecie...


            a do wedzonki: to z tym termosem tak dowaliles chlopie, ze az mi sie tego
            komentowac nie chce
            • Gość: Rafis Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 19.08.03, 21:17
              Gość portalu: maja napisał(a):

              > tak generalnie widze, ze zarysowuje sie gruba granica miedzy tymi w Polsce i
              > tymi poza.
              > I chyba to jest smutne, ze nie potrafimy wyciagnac wnioskow, a jestem pewna,
              ze
              >
              > ani map4 ani Alenowi nie chodzi o to by kogos pouczac czy mowic jak maja zyc,
              > oni sie dziela swoim doswiadczeniem, dobrowolnie i za darmo daja to co
              wiedza i
              >
              > robia to w zyczliwy sposob (przynajmniej widze, ze sie staraja)
              > ja sama nie wiem, po ktorej stronie bym byla bedac w Polsce i nie
              wyjezdzajac z
              >
              > niej, teraz oczywiscie przyznaje racje map4 i Alenowi,
              > ja jestem bardzo mlodym emigrantem, sprzedalam wszystko co mialam w polsce,
              > zaufalam czlowiekowi z ktorym wymienilam kilka maili, stanelam na srodku
              obcego
              >
              > miasta w oczekiwaniu czy przyjdzie, przyszedl, pieniedzy mialam na 4 tyg
              > zycia...
              > po roku czasu teraz zakladam wlasna firme i swoja przyszlosc widze w raczej
              > rozowych kolorach
              > strasznie ubolewam nad tym, ze panstwo, ktore mnie wyksztalcilo, mnie nie
              chce,
              > a panstwo, w ktorym jestem otwiera przede mna swoje podwoje, ze kazdym razem
              > jak wchodze do banku jestem zaczepiana przez panie w okienku, ze nalezy mi
              sie
              > juz lepsze konto a czy aby nie chce jakiejs wiekszej pozyczki, bo wlasnie
              teraz
              >
              > maja najlepsze warunki od 40 lat, i naprawde nie czuje sie tu obywatelem 2
              czy
              > 3 kategorii
              > i tak sobie mysle, ze nie ma sie co obrazac, wyzywac, bo wszyscy zostalismy
              > oszukani i ciagle w Polsce jestemy oszukiwani,
              > jesli mi ktos powie, ze bede miala takie warunki w kraju, to juz dzis sie
              > pakuje i wracam, ale wiem ze tak sie nie stanie, ktos inny bedzie czerpal
              > korzysci z mojej wiedzy i umiejetnosci
              > nie wierzylam w nostalgie, nie wiedzialam, ze zapachy mozna tak pamietac, ze
              > jak wezme jogurt toffi do reki to wiem jaki smak bedzie mialo, ze to bedzie
              > jogo lub bakoma, ale nie tu jest toffi w zupelnie innym smaku
              > i nie mowcie, ze sie wymadrzam, wyjedzcie i sami sprobuje a po powrocie
              ziemie
              > gryzc bedziecie...
              >
              >
              > a do wedzonki: to z tym termosem tak dowaliles chlopie, ze az mi sie tego
              > komentowac nie chce


              maju rozpoznaje w Tobie dobry ton alenowskiej samoobrony, jak widac swój
              ciagnie do swego.Dalej juz nie chce mi sie komentować :)
              • Gość: Alen Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na IP: *.i-one.at 19.08.03, 22:03
                Gość portalu: Rafis napisał(a):

                >
                > maju rozpoznaje w Tobie dobry ton alenowskiej samoobrony, jak widac swój
                > ciagnie do swego.Dalej juz nie chce mi sie komentować :)
                >
                Pozwól że ja skomentuje Twoje uwagi .
                Koń na oczach ma również klapki skórzane , jestem jednak przekonany że Ty
                Rafis
                nie zdajesz sobie nawet sprawy z tego , że Ty również takowe posiadasz .
                Ucz się Rafis języków obcych , jedź w świat i wypróbuj swoich sił .
                Wtedy może zrozumiesz jakim barbarzyństwem jest obchodzenie się tak z Ojczyzną
                i niszczenie jej
                tak , jak to w Polsce ma miejsce . Wtedy może wiele zrozumiesz , póki co
                zdajesz mi się z Twoimi poglądami
                nieświadomym żółtodziobem .

                Alen.
          • Gość: ddd Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na IP: 62.233.139.* 19.08.03, 21:17
            Nie rozumiem, dlaczego frustracja z powodu różnych niedogodności dnia
            codziennego w Polsce skupiła się właśnie na Wrocku. Pochodzę z Wrocławia,
            mieszkam w tej chwili w Warszawie, ale ta odleglość - w przeciwieństwie do
            mojej szanownej przedmówczyni - pozwala mi tylko docenić, jak wspaniale rozwija
            się moje rodzinne miasto. Oczywiście, nie spodziewam się, że wszystko zmieni
            się z dnia na dzień, nie łudźmy się, do tego potrzeba większych pieniędzy,
            których w Polsce, nie tylko we Wrocławiu, brakuje. Wrocław rozwija się jednak
            znacznie harmonijniej niż stolica, za każdym razem, gdy przyjeżdżam, rozkoszuję
            się atmosferą Rynku, pubów i knajpek, podoba mi się żarówiasty kolor
            kamieniczek...
            Fakt, że wiele w Polsce musi się zmienić, i to nie tylko w wymiarze
            materialnym, ale Wrocław nie jest tu najlepszym przykładem (spójrzcie na
            Warszawę! Od razu muszę dodać, że nie potępiam wszystkiego, co warszawskie,
            niestety, wielu "napływowych" to czyni z zamiłowaniem. Dla Wrocławia zawsze
            jednak będę mieć sentyment)
            Pozdrawiam wszystkich wrocławiaków, tych obecnych i tych na emigracji
            • Gość: Alen Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na IP: *.i-one.at 19.08.03, 21:50
              Gość portalu: ddd napisał(a):

              > Nie rozumiem, dlaczego frustracja z powodu różnych niedogodności dnia
              > codziennego w Polsce skupiła się właśnie na Wrocku. Pochodzę z Wrocławia,
              > mieszkam w tej chwili w Warszawie, ale ta odleglość - w przeciwieństwie do
              > mojej szanownej przedmówczyni - pozwala mi tylko docenić, jak wspaniale
              rozwija
              >
              > się moje rodzinne miasto. Oczywiście, nie spodziewam się, że wszystko zmieni
              > się z dnia na dzień, nie łudźmy się, do tego potrzeba większych pieniędzy,
              > których w Polsce, nie tylko we Wrocławiu, brakuje. Wrocław rozwija się
              jednak
              > znacznie harmonijniej niż stolica, za każdym razem, gdy przyjeżdżam,
              rozkoszuję
              >
              > się atmosferą Rynku, pubów i knajpek, podoba mi się żarówiasty kolor
              > kamieniczek...
              > Fakt, że wiele w Polsce musi się zmienić, i to nie tylko w wymiarze
              > materialnym, ale Wrocław nie jest tu najlepszym przykładem (spójrzcie na
              > Warszawę! Od razu muszę dodać, że nie potępiam wszystkiego, co warszawskie,
              > niestety, wielu "napływowych" to czyni z zamiłowaniem. Dla Wrocławia zawsze
              > jednak będę mieć sentyment)
              > Pozdrawiam wszystkich wrocławiaków, tych obecnych i tych na emigracji
              >
              No właśnie , jak widać wszystko jest rzeczą względną i punkt widzenia zależy
              tylko od punktu odniesienia .
              Każdy ma inne doświadczenia które są matrycą poglądów danego osobnika .
              Zbieżności tych poglądów zależą od doświadczeń życiowych , które to również są
              tutaj zauważalne .
              Z faktu że się mieszka na zachodzie nie musi jeszcze nic wynikać , jednak
              otwiera to bardzo horyzonty
              i jest dobrym poligonem sprawdzenia samego siebie i swoich możliwości .
              Ciężko jest pojąć osobnikowi że poza Ojczyzną są większe możliwości realizacji
              samego siebie .
              A szkoda , profitują z tego inne nacje . Zdolnych ludzi chętnych do emigracji
              z powodów wyżej wspomnianych
              nie brakuje .

              Alen.
            • Gość: Yani Re: Odpowiedz zbiorowa (sorry) IP: *.proxy.aol.com 19.08.03, 22:18
              Map4 napisal:

              >Nie wiem skad Yani wzial tak dokladny opis mojej osoby...

              A no wlasnie, wiekszosc skomlenia dotyczy cen. Z duma koles opisuje jak porzuca
              wszelakie zamiary kupna tam czegos, az laduje w tosciarni pod przejsciem
              podziemnym. Ale tam zeby tosta wziasc do reki, trzeba najpierw zaplacic. A jak
              juz wydalo sie na niego duzo pieniedzy, odeszla duma i ochota na fochy. Pomimo,
              ze zgrzytal pomiedzy zebami, zjesc trzeba go bylo do konca i nawet smrod na
              Swidnickiej nie przeszkadzal. Ot i cala prawda :) Zloz w zalosc co napisales a
              zobaczysz obraz nowo-ubogiego frustranta. Te strony Europy sa juz dla Ciebie
              zbyt drogie. Nastepnym razem wpadnij jak beda rozdawac darmowe zupki to i
              wrazenia beda milsze. Godnosc jaka prezentuja mieszkancy Polski jest dla Ciebie
              w dalekich marzeniach. Nie dorownujesz im nawet do przyslowiowych piet.
              Na koniec jeszcze troche o wedlinach w Grecji, ktore sa jednymi z najgorszych w
              Europie, jednak to kwestia smaku ale nietaktem jest przyrownywac je do polskich
              wyrobow. Dla tych co w Polsce nalezy dodac, ze wieprzowina jest relatywnie
              jednym z najtanszych mies w tym kraju. Grecy nie cenia jej zbytnio,(w cenie
              jest baranina i ryby) stad mozna sie jej za grosze najesc a jak tania to i
              dobra wg map4, tak jak na tureckich bazarach w Niemczech, ktore goraco poleca:))
              • Gość: :@] Re: Odpowiedz zbiorowa (sorry) IP: *.magma-net.pl 20.08.03, 00:25
                Gość portalu: Yani napisał(a):

                > Map4 napisal:
                >
                > >Nie wiem skad Yani wzial tak dokladny opis mojej osoby...
                >
                > A no wlasnie, wiekszosc skomlenia dotyczy cen. Z duma koles opisuje jak porzuca
                >
                > wszelakie zamiary kupna tam czegos, az laduje w tosciarni pod przejsciem
                > podziemnym. Ale tam zeby tosta wziasc do reki, trzeba najpierw zaplacic. A jak
                > juz wydalo sie na niego duzo pieniedzy, odeszla duma i ochota na fochy. Pomimo,
                >
                > ze zgrzytal pomiedzy zebami, zjesc trzeba go bylo do konca i nawet smrod na
                > Swidnickiej nie przeszkadzal. Ot i cala prawda :) Zloz w zalosc co napisales a
                >
                > zobaczysz obraz nowo-ubogiego frustranta. Te strony Europy sa juz dla Ciebie
                > zbyt drogie. Nastepnym razem wpadnij jak beda rozdawac darmowe zupki to i
                > wrazenia beda milsze. Godnosc jaka prezentuja mieszkancy Polski jest dla Ciebie
                >
                > w dalekich marzeniach. Nie dorownujesz im nawet do przyslowiowych piet.
                > Na koniec jeszcze troche o wedlinach w Grecji, ktore sa jednymi z najgorszych w
                >
                > Europie, jednak to kwestia smaku ale nietaktem jest przyrownywac je do polskich
                >
                > wyrobow. Dla tych co w Polsce nalezy dodac, ze wieprzowina jest relatywnie
                > jednym z najtanszych mies w tym kraju. Grecy nie cenia jej zbytnio,(w cenie
                > jest baranina i ryby) stad mozna sie jej za grosze najesc a jak tania to i
                > dobra wg map4, tak jak na tureckich bazarach w Niemczech, ktore goraco poleca:)
                > )

                Zupełnie się zgadzam z Yani. Map4 prawdopodobnie zalicza się do kategorii nowo-ubogich. Ja nie kwestionuje pewnych prawd zawartych w postach map4, aczkolwiek stwierdzenia typu: "na rynku wrocławskim jest pusto", czy "greckie wędliny są najlepsze" i etc.,kompletnie przekreslają kompetecje ów gościa do jakiejkolwiek obiektywnej dyskusji. Powiem wprost: sam fakt, że żyje się w Niemczech nie powoduje że jest się człowiekiem lepszej kategorii. Oczywisćie wybaczmy nowo-ubogiemu frustracji i ogólnego pesymizmu zabarwionego lekko nawet powiem agresją. Przecież nie miał pojęcia, że wjeżdzając do Polski, dalej będzie ubogim człowieczkiem, na którego nikt nie zwróci szczególnej uwagi. Zresztą..koniec wywodów..:)))
                • map4 Re: Odpowiedz zbiorowa (sorry) 20.08.03, 07:55
                  Gość portalu: :@] napisał(a):

                  > Gość portalu: Yani napisał(a):

                  > > Na koniec jeszcze troche o wedlinach w Grecji, ktore
                  sa jednymi z najgorszych w
                  > > Europie, jednak to kwestia smaku ale nietaktem jest
                  przyrownywac je do polskich
                  > > wyrobow.

                  Łączę się z Tobą w modlitwie o zesłanie Ci daru
                  rozumienia przeczytanego tekstu. Porównywałem mięsko
                  polskie i greckie. Jest co porównywać. Nie porównywałem
                  wędlin, bo ich w Grecji nie próbowałem. Reszty listu nie
                  komentuję. Komentarz jest zbędny.

                  > Zupełnie się zgadzam z Yani. Map4 prawdopodobnie
                  zalicza się do kategorii nowo-
                  > ubogich. Ja nie kwestionuje pewnych prawd zawartych w
                  postach map4, aczkolwiek
                  > stwierdzenia typu: "na rynku wrocławskim jest pusto",

                  Zastanawiam się, czy kiedykolwiek gdziekolwiek widziałeś
                  pełny rynek. Ale to właśnie jest kwestią horyzontów
                  obserwatora.
          • Gość: mgielka Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 20.08.03, 04:37
            poniewaz tez jestem wroclawianka czuje sie upowazniona do zajecia zdania w
            tym temacie. Nie bede sie rozwodzila nad caloscia , ustosunkuje sie tylko do
            wypowiedzi 2 osob a to Pana Alena i Pana "mapa 4". Panowie- najlatwiej jest
            stanac z boku i krytykowac. Wyjechaliscie z Polski wtedy kiedy Polska Was
            najbardziej potrzebowala. Skro jestescie tacy dobrzy ekonomisci i planisci
            i ... prawie Salomony, a do tego "wielcy patrioci" to dlaczego nie jetescie w
            Polsce i nie budujecie jej, pewnie w/g waszych palnow i pod waszym
            zarzadzaniem przescignela by juz Ameryke. Panowie jestescie wielkimi
            tchorzami, boicie sie odpowiedzialnosci, i tylko srodkowym palcem wytykacie
            bledy tym ktorzy staraja sie cos w Polsce zrobic. Map- mowisz, ze we
            wroclawiu rzadza zlodzieje i oszusci. Pewnie w tym dzikim pedzie "dorobienia
            sie samochodu z nawigacja", zapomniales nauczyc sie jezyka niemieckiego,
            dlatego nie wiesz co sie w Niemczech dzieje, ile tam zlodzijstwa i korupcjii,
            nawet w Ameryce o tym mowia. Przykro mi bardzo Panie Map, ze za 3 polskie zl
            nie potraktowano Cie na pozimie prawdziwego czlowieka z "zachodu i przy kasie"-
            hahaha. Mowiac o tym, ze ekspedientka potraktowala cie niegrzecznie bo nie
            wyciela Ci 3 palsterkow szynki ze srodka, a szynka kosztowla AZ 25 POLSKICH
            ZLOTYCH, osmieszyles sie w oczach 700 tysiecy wroclawian i w moich
            rowniez:)))))))))) . Dorobkiewiczu, a coz dla ciebie jest 25 zl to jest pol
            godziny pracy , ze nie wspomne o tym nizszym podatku-hahaha. Jak cie stac na
            samochod z nawigacja i cos tam jeszcze "luksusowego" to ta szynke powinienes
            kupic cala, zjesc 3 plasterki ze srodka a reszta nakarmic te glodne
            psieta ,ktore walcza o przezycie miedzy kublami na smieci, ze nie wspomne o
            biednej babci ktora musi przezyc za 500 zl emerytury. Jezdzisz do Polski bo
            tam sie mozesz najesc i napic za grosze a do tego jeszcze poszpanowac wwsrod
            znajomych. Jakie to plytkie i jakie charakterystyczne dla Polakow na
            zachodzie. Panie Alenie, piszac o tym ze dajesz Polakom prace poprzez swoje
            inwestycje "jakies tam", dowartosciowales sie- i pewnie czujesz si8e dumny
            przez to. Wiesz dlaczego inwestujesz w Polsce? bo do Chin za daleko i jeszcze
            Cie nie stac,gdyby Cie bylo stac napewno bys inwestowal w chinach tam sila
            robocza duzo tansza i ty o tym wiesz. Panowie- dajcie spokuj z tym narzekaniem
            i wytykaniem. Skoro wyjechaliscie z Polski zostawcie Polske Polakom ktorzy w
            niej borykaj sie z trudami zycia codziennego. Nie wolno nam ich krytykowac,
            jezeli im nie pomagamy.Ja uwazam , ze Polska zrobila duzo za te 15 lat i
            jestem dumna ze swojej Ojczyzny i z moich rodakow. Dlaczego nie porownacie
            Polski do Ukrainy czy innych krajow pokomunistycznych w ktorych od tamtego
            czasu nic nie dregnelo nawet.Zapomnieliscie o jednym, ze kraje zachodnie
            buduja swoja potegeod lat, ameryka w tym roku obchodzila swoje 124 urodziny,
            czy mozna cos do tego dodac.konczac, zycze Wam panowie powodzenia w
            realizowaniu swoich planow zyciowych i zadszych wypadow do polski/ nie
            bedziecie widziec- niebedziecie sie denerwowac czyli zycie bez
            stresow ,prawdziwa zyciowa sielanka. A tak dla uzupelnienia- ja tez mieszkam
            juz 20 lat poza Polska, ale Polska zawsze pozostanie bliska mojemu
            sercu .


            PS. za nasze polskie zycie, za takie jakie jest, wypijmy wodki lyczek z
            dodatkiem gorzkich lez.
            • map4 Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na 20.08.03, 09:12
              Gość portalu: mgielka napisał(a):

              > Panowie- najlatwiej jest
              > stanac z boku i krytykowac. Wyjechaliscie z Polski
              wtedy kiedy Polska Was
              > najbardziej potrzebowala.

              Bezowocnie szukając pracy przed wyjazdem odniosłem inne
              wrażenie.

              Skro jestescie tacy dobrzy ekonomisci i planisci
              > i ... prawie Salomony, a do tego "wielcy patrioci" to
              dlaczego nie jetescie w
              > Polsce i nie budujecie jej, pewnie w/g waszych palnow
              i pod waszym
              > zarzadzaniem przescignela by juz Ameryke.

              Próbowałem. Na firmę nazbierałem, na łapówki już nie
              starczyło ...

              Panowie jestescie wielkimi
              > tchorzami, boicie sie odpowiedzialnosci, i tylko
              srodkowym palcem wytykacie
              > bledy tym ktorzy staraja sie cos w Polsce zrobic.

              Wyżywić rodzinę i zapewnić jej przyszłość. Żyć uczciwie,
              robić interesy, płacić podatki i nie musieć kraść i
              kombinować. Iść do urzędu i nie być zmuszonym do
              rozdawania kopert i płaszczenia się przed jego wysokością
              przekupnym bogiem-urzędnikiem. Widzieć uśmiech i
              perspektywy swoich dzieci. Mieć możliwości kontrolowania
              poczynań władzy. Iść do lekarza z chorą mamą i tak po
              prostu, od razu otrzymać pomoc i skuteczne, a nie tylko
              tanie, leki. Oto definicje osobistej odpowiedzialności.
              Czy żądanie codziennego poszanowania godności swoich
              obywateli przez państwo to naprawdę coś tak absolutnie
              abstrakcyjnego ?

              Map- mowisz, ze we
              > wroclawiu rzadza zlodzieje i oszusci. Pewnie w tym
              dzikim pedzie "dorobienia
              > sie samochodu z nawigacja", zapomniales nauczyc sie
              jezyka niemieckiego,
              > dlatego nie wiesz co sie w Niemczech dzieje, ile tam
              zlodzijstwa i korupcjii,
              > nawet w Ameryce o tym mowia.

              Korupcja jest prawie wszędzie, z tym, że w Niemczech się
              ją ściga. W Polsce się o niej mówi. Przyjemnej dyskusji
              zatem życzę.

              Przykro mi bardzo Panie Map, ze za 3 polskie zl
              > nie potraktowano Cie na pozimie prawdziwego czlowieka z
              "zachodu i przy kasie"-
              > hahaha.

              Używałem języka polskiego: akcentu i obcojęzycznych
              wstawek jeszcze się nie dorobiłem, więc sądzę, że
              potraktowano mnie jak kazdego innego klienta. 25 zł za
              kilogram szynki to w polskich warunkach bardzo dużo.

              Mowiac o tym, ze ekspedientka potraktowala cie
              niegrzecznie bo nie
              > wyciela Ci 3 palsterkow szynki ze srodka, a szynka
              kosztowla AZ 25 POLSKICH
              > ZLOTYCH, osmieszyles sie w oczach 700 tysiecy
              wroclawian i w moich
              > rowniez:)))))))))) . Dorobkiewiczu, a coz dla ciebie
              jest 25 zl to jest pol
              > godziny pracy , ze nie wspomne o tym nizszym
              podatku-hahaha.

              Bardzo dokładnie trafiłaś w pewną fundamentalną różnicę:
              niektórzy z nas szanują pieniądze, ponieważ ciężko i
              uczciwie na nie zapracowali. Innym pieniążki przychodzą
              łatwo. Żałuję, że nie należę do tej drugiej grupy i
              zazdroszczę Ci luksusu niekontrolowania własnych
              wydatków. Życzę Ci, aby Twoje konto puchło.
              Czy znasz pojęcie "etosu pracy" ? Poczytaj trochę, można
              się wiele nauczyć.

              Jak cie stac na
              > samochod z nawigacja i cos tam jeszcze "luksusowego" to
              ta szynke powinienes
              > kupic cala, zjesc 3 plasterki ze srodka a reszta
              nakarmic te glodne
              > psieta ,ktore walcza o przezycie miedzy kublami na
              smieci, ze nie wspomne o
              > biednej babci ktora musi przezyc za 500 zl emerytury.

              Następny błędny stereotyp:
              los babci - jakkolwiek staruszki grzebiące po śmietnikach
              to do głębi wstrząsający widok - jest problemem państwa,
              ponieważ to państwo a nie ktoś inny potrącało tej
              staruszce przez co najmniej 30 lat składki na emeryturę.
              Jeśli Polskę stać na myśliwce, transportery opancerzone,
              na zakładanie nowych kolonii, na utrzymywanie milionowej
              armii urzędników, na fundowanie rolnikom emerytur, na
              zwalnianie z opodatkowania interesów zakładanych przez
              kościół, to oczywiste jest, że komuś te pieniądze trzeba
              zabrać. Dopowiedz sobie, komu.

              Poza tym pomyliłaś prośbę o wsparcie z żądaniem wsparcia.
              Ale akurat postawa roszczeniowa jest w Polsce bardzo
              rozpowszechniona, więc Ci wybaczam. Nazwijmy to umysłowym
              upośledzeniem nabytym w komuniźmie.

              > Panie Alenie, piszac o tym ze dajesz Polakom prace
              > poprzez swoje
              > inwestycje "jakies tam", dowartosciowales sie- i pewnie
              > czujesz si8e dumny
              > przez to.

              Na Alena miejscu też odczuwałbym dumę. Chyba, że Ci
              wszyscy inwestorzy zagraniczni są be i trzeba ich z
              Polski czym prędzej pognać - a, to mów ak od razu.

              > Skoro wyjechaliscie z Polski zostawcie Polske Polakom
              > ktorzy w niej borykaj sie z trudami zycia codziennego.
              > Nie wolno nam ich krytykowac,
              > jezeli im nie pomagamy.

              Krytyka jest formą pomocy. Uprawianą w moim przypadku
              bezinteresownie. Pokazując, jak być może i powinno,
              staram się troszkę choć przybliżyć Wrocławiowi
              normalność. Może ktoś się czegoś nauczy - w tym cała moja
              nadzieja. Trzeba tylko chcieć.

              > Ja uwazam , ze Polska zrobila duzo za te 15 lat i
              > jestem dumna ze swojej Ojczyzny i z moich rodakow.

              Jestem krańcowo innego zdania. Przez piętnaście lat po II
              WŚ Niemcy odbudowały przemysł, zbudowały od nowa państwo,
              otrząsnęły się z szoku powojennego i weszły w okres
              prosperity. Niemcy skorzystały z planu Marshalla, a
              Polska przez piętnaście lat od upadku komuny zaciągnęła
              40 mld dolarów nowych kredytów. Finansowanie przebudowy
              było więc w obu przypadkach bardzo porównywalne.

              Efektów chyba nie muszę porównywać.

              Dlaczego nie porownacie
              > Polski do Ukrainy czy innych krajow pokomunistycznych w
              ktorych od tamtego
              > czasu nic nie dregnelo nawet.

              Porównywanie do słabszych łechce własną próżność. I to,
              zdaje się, Polacy uwielbiają. Konstruktywne efekty zaś
              przynosi jedynie równanie w górę.
              Żeby być zaś do końca sprawiedliwym: równaj do sąsiadów w
              przebudowie: Czech, Węgier, Słowenii, Estonii, czy Łotwy.
              Porównaj rozwój gospodarki, bezrobocie, wysokość
              inwestycji krajowych i zagranicznych per capita, PKB per
              capita czy też poziom łapówkarstwa i podatków.
              Miłych obliczeń życzę. Wnioski są bowiem dla Polski
              przerażające.

              Zapomnieliscie o jednym, ze kraje zachodnie
              > buduja swoja potege od lat, ameryka w tym roku
              obchodzila swoje 124 urodziny,
              > czy mozna cos do tego dodac.

              A mi się do tej pory wydawało, że USA powstało poprzez
              ogłoszenie deklaracji niepodległości 13 stanów 4 lipca
              1776 roku ... ale może się mylę ...

              konczac, zycze Wam panowie powodzenia w
              > realizowaniu swoich planow zyciowych

              dziękuję.

              i zadszych wypadow do polski/ nie
              > bedziecie widziec- niebedziecie sie denerwowac czyli
              zycie bez
              > stresow ,prawdziwa zyciowa sielanka.

              O sensowności świadczonej na tym forum przez emigrantów
              pomocy pozwól wypowiedzieć się samym Wrocławianom.

              > PS. za nasze polskie zycie, za takie jakie jest,
              > wypijmy wodki lyczek z
              > dodatkiem gorzkich lez.

              Można próbować na miarę swoich możliwości pomóc (a i
              chociażby wkładając kij w mrowisko samozadowolenia co
              poniektórych wrocławian), można też usiąść, napić się,
              pośpiewać i popłakać. Każdy pomaga, jak może. Jeśli chce.

              Pozdrowienia przesyłam tam, gdzie Cię wywiało :-)
              map4.
              • Gość: predo Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na IP: 80.51.29.* 20.08.03, 13:27
                map4 napisał:


                > Bezowocnie szukając pracy przed wyjazdem odniosłem inne
                > wrażenie.
                > Próbowałem. Na firmę nazbierałem, na łapówki już nie
                > starczyło ...

                a moze zabraklo cierpliwosci, poczucia patriotyzmu i wyksztalcenia?
                fakt - porownujac polskie wyksztalcenie do tych zagranicznych to tutaj po
                skonczeniu byle technikum budowlanego tam bedzie inzynier i kirownik...


                > Następny błędny stereotyp:
                > los babci - jakkolwiek staruszki grzebiące po śmietnikach
                > to do głębi wstrząsający widok - jest problemem państwa,
                > ponieważ to państwo a nie ktoś inny potrącało tej
                > staruszce przez co najmniej 30 lat składki na emeryturę.
                > Jeśli Polskę stać na myśliwce, transportery opancerzone,
                > na zakładanie nowych kolonii, na utrzymywanie milionowej
                > armii urzędników, na fundowanie rolnikom emerytur, na
                > zwalnianie z opodatkowania interesów zakładanych przez
                > kościół, to oczywiste jest, że komuś te pieniądze trzeba
                > zabrać. Dopowiedz sobie, komu.
                >
                > Poza tym pomyliłaś prośbę o wsparcie z żądaniem wsparcia.
                > Ale akurat postawa roszczeniowa jest w Polsce bardzo
                > rozpowszechniona, więc Ci wybaczam. Nazwijmy to umysłowym
                > upośledzeniem nabytym w komuniźmie.
                >

                a tu z kolei przeraza mnie umyslowe uposledzenie ( to cytat ) ale twoje
                ciekaw jestem czy kiedykolwiek zdazylo ci sie pomoc komus bezinteresownie?
                system gospodarowania pieniedzmi w polsce nie jest dobry ale juz gdzies wyzej
                pisalem - czy jest dobry w niemczech? tam gdzie panstwo lozy ogromne sumy na
                opasionych emerytow? gdzie mlodziez wyjezdza a inwestorzy uciekaja?

                czemu taka fala krytyki na wroclaw a mysle ze jest ona skierowana glownie na
                polske pojawia sie wlasnie teraz - w przededniu naszego wejscia do unii?
                czyzby ci dorobkiewicze co to pouciekali x lat temu obawiali sie czegos?
                • map4 Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na 20.08.03, 14:51
                  Gość portalu: predo napisał(a):

                  > map4 napisał:
                  > > Bezowocnie szukając pracy przed wyjazdem odniosłem inne
                  > > wrażenie.
                  > > Próbowałem. Na firmę nazbierałem, na łapówki już nie
                  > > starczyło ...
                  >
                  > a moze zabraklo cierpliwosci, poczucia patriotyzmu i
                  wyksztalcenia?

                  Niestety, powód był bardziej prozaiczny. Lepkie ręce
                  urzędników i masa kopert do rozdania uczyniły cały
                  projekt nieopłacalnym.

                  > fakt - porownujac polskie wyksztalcenie do tych
                  zagranicznych to tutaj po
                  > skonczeniu byle technikum budowlanego tam bedzie
                  inzynier i kirownik...

                  Następny stereotyp. Na zachodzie trzeba się codziennnie
                  uczyć, i to szybko. Polska szkoła (jeśli trafisz na dobrą
                  szkołę) rozszerza co najwyżej horyzonty. To, o czym uczą
                  w Polsce na zachodzie już od dwudziestu lat stoi w muzeum.

                  > a tu z kolei przeraza mnie umyslowe uposledzenie ( to
                  cytat ) ale twoje
                  > ciekaw jestem czy kiedykolwiek zdazylo ci sie pomoc
                  komus bezinteresownie?

                  Jasne. Natomiast nie zdażyło mi się jeszcze pomóc komuś,
                  kto takiej pomocy ode mnie zażądał.

                  > system gospodarowania pieniedzmi w polsce nie jest dobry

                  Mój dyplomatyczny komentarz do tego brzmi: to eufemizm.

                  ale juz gdzies wyzej
                  > pisalem - czy jest dobry w niemczech?

                  Nie, nie jest dobry, ale jest o niebo lepszy niż w Polsce.

                  > tam gdzie panstwo lozy ogromne sumy na
                  > opasionych emerytow?

                  Opasieni emeryci pasą się na emeryturach, które
                  zawdzięczają swoim wcześniejszym składkom.
                  To są ich pieniądze. W Polsce za pieniądze przyszłych
                  emerytów Krauze kupuje sobie kolejne samoloty.

                  > gdzie mlodziez wyjezdza a inwestorzy uciekaja?

                  Młodzież wyjeżdża, bo ma takie prawo oraz takie
                  możliwości. To się nazywa wolność podejmowania decyzji.

                  Dodaj jeszcze jacy inwestorzy uciekają: fabrykanci
                  guzików, fabryki jogurtów, zakłady produkcji wytłoczek...
                  A ci, którzy potrzebują wykształconych pracowników
                  właśnie do Niemiec ściągają.
                  Jeśli szwalnia spódnic ucieka z Niemiec a w zamian
                  powstaje fabryka procesorów, to jasne jest, że jest to
                  zmiana pozytywna.
                  Bo spódnice da się taniej kupić w Chinach, a procesory,
                  samoloty, satelity czy też porządne samochody już nie.

                  > czemu taka fala krytyki na wroclaw a mysle ze jest ona
                  skierowana glownie na
                  > polske pojawia sie wlasnie teraz - w przededniu naszego
                  wejscia do unii?

                  Bo to właśnie ostatni dzwonek, żeby coś zmienić.
                  Unia to konkurencja: państw, systemów podatkowych, wody w
                  kranie, autostrad, kolei, klimatu, plaż, biurokracji itd.
                  Święte prawo ewolucji mówi zaś, że słabszy ginie.

                  > czyzby ci dorobkiewicze co to pouciekali x lat temu
                  obawiali sie czegos?

                  O tak.
                  Obawiam się, że ten w sumie nieźle nawet funkcjonujący
                  organizm jakim jest UE zostanie zniszczony przez polską
                  "innowacyjność". Obawiam się, że moje podatki zaczną być
                  wyrzucane w polskie błoto. Nie po to wyjechałem, żeby
                  teraz finansować spółki PSL'u udając, że dopłacam do
                  polskich rolników. W Polsce może to i normalne, ale tutaj
                  nie.
                  • wedzonka Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na 26.08.03, 11:08
                    map4 napisał:

                    > Gość portalu: predo napisał(a):
                    >
                    > > map4 napisał:
                    > > > Bezowocnie szukając pracy przed wyjazdem odniosłem inne
                    > > > wrażenie.
                    > > > Próbowałem. Na firmę nazbierałem, na łapówki już nie
                    > > > starczyło ...
                    > >
                    > > a moze zabraklo cierpliwosci, poczucia patriotyzmu i
                    > wyksztalcenia?
                    >
                    > Niestety, powód był bardziej prozaiczny. Lepkie ręce
                    > urzędników i masa kopert do rozdania uczyniły cały
                    > projekt nieopłacalnym.

                    Obawiam sie ze powod byl jeszcze bardziej prozaiczny:
                    za lapowki nie kupisz klientow, a innego pomyslu na biznes nie miales...


                    >
                    > > fakt - porownujac polskie wyksztalcenie do tych
                    > zagranicznych to tutaj po
                    > > skonczeniu byle technikum budowlanego tam bedzie
                    > inzynier i kirownik...
                    >
                    > Następny stereotyp. Na zachodzie trzeba się codziennnie
                    > uczyć, i to szybko. Polska szkoła (jeśli trafisz na dobrą
                    > szkołę) rozszerza co najwyżej horyzonty. To, o czym uczą
                    > w Polsce na zachodzie już od dwudziestu lat stoi w muzeum.

                    To wlasnie ten nastepny stereotyp - powielany przez ludzi ktorzy za wlasna
                    nieudolnosc zwykli winic "wladze", "uklady", "lapowki".
                    Dowody z palca: (1)ostatni najwyzszy budynek mieszkalny w NYC przy ONZ-cie
                    zaprojektowala dla Trumpa polska architektka, (2)pierwsze miejsce w tegorocznym
                    kalifornijskim konkursie informatycznym zdobyla trojka... polskich uczniow.
                    To aktualne i tylko absolutne topy, widocznie jednak nie dowiesz sie o nich w
                    zapyzialym zachodnioeuropejskim polonijnym gettcie...


                    >
                    > > a tu z kolei przeraza mnie umyslowe uposledzenie ( to
                    > cytat ) ale twoje
                    > > ciekaw jestem czy kiedykolwiek zdazylo ci sie pomoc
                    > komus bezinteresownie?
                    >
                    > Jasne. Natomiast nie zdażyło mi się jeszcze pomóc komuś,
                    > kto takiej pomocy ode mnie zażądał.

                    Mi tez nie. W dodatku nikt nigdy nie zadal...


                    >
                    > > system gospodarowania pieniedzmi w polsce nie jest dobry
                    >
                    > Mój dyplomatyczny komentarz do tego brzmi: to eufemizm.
                    >

                    Tak, nasza dyplomacja stoi na Twym poziomie. Jej starania o Expo tego
                    dowiodly...


                    > ale juz gdzies wyzej
                    > > pisalem - czy jest dobry w niemczech?
                    >
                    > Nie, nie jest dobry, ale jest o niebo lepszy niż w Polsce.
                    >
                    > > tam gdzie panstwo lozy ogromne sumy na
                    > > opasionych emerytow?
                    >
                    > Opasieni emeryci pasą się na emeryturach, które
                    > zawdzięczają swoim wcześniejszym składkom.
                    > To są ich pieniądze. W Polsce za pieniądze przyszłych
                    > emerytów Krauze kupuje sobie kolejne samoloty.
                    >
                    > > gdzie mlodziez wyjezdza a inwestorzy uciekaja?
                    >
                    > Młodzież wyjeżdża, bo ma takie prawo oraz takie
                    > możliwości. To się nazywa wolność podejmowania decyzji.

                    Predo jednak zauwazyl ze ma rowniez do tego POWODY, a to zupelnie co
                    innego... :)


                    >
                    > Dodaj jeszcze jacy inwestorzy uciekają: fabrykanci
                    > guzików, fabryki jogurtów, zakłady produkcji wytłoczek...
                    > A ci, którzy potrzebują wykształconych pracowników
                    > właśnie do Niemiec ściągają.

                    Nic podobnego. Motorola zdecydowala stworzyc swe centrum technologiczne w
                    Krakowie, inny gigant technologiczny w Gdansku. Przypomne ze to Polskie
                    miasta... :)


                    > Jeśli szwalnia spódnic ucieka z Niemiec a w zamian
                    > powstaje fabryka procesorów, to jasne jest, że jest to
                    > zmiana pozytywna.
                    > Bo spódnice da się taniej kupić w Chinach, a procesory,
                    > samoloty, satelity czy też porządne samochody już nie.

                    Co do procesorow uwazalbym, w Chinach lokuje sie sporo takiej produkcji...

                    >
                    > > czemu taka fala krytyki na wroclaw a mysle ze jest ona
                    > skierowana glownie na
                    > > polske pojawia sie wlasnie teraz - w przededniu naszego
                    > wejscia do unii?
                    >
                    > Bo to właśnie ostatni dzwonek, żeby coś zmienić.
                    > Unia to konkurencja: państw, systemów podatkowych, wody w
                    > kranie, autostrad, kolei, klimatu, plaż, biurokracji itd.
                    > Święte prawo ewolucji mówi zaś, że słabszy ginie.

                    Ale pytanie dotyczylo wlasnie Wroclawia - zrzucanie nan winy za panstwo, system
                    podatkowy, autostrady, koleje, klimat czy plaze jest jawna manipulacja.

                    Potwierdza sie ze nie masz de facto Wrockowi nic sensowanego do zarzucenia.
                    Woda we wroclawskich kranach jest juz od dawna czysta i calkowicie zdatna do
                    picia. Kiedys faktycznie byl to pewniak ktorym mozna bylo argumentowac
                    wroclawska "nieudolnosc", ale te czasy minely, i dzis najwyzej zdradza on
                    takich co probuja na Wrocku tanio reperowac swoje kopleksy... :)

                    Biurokracja to jedyna rzecz z jaka moge sie przy pewnych zastrzezeniach
                    zgodzic...


                    >
                    > > czyzby ci dorobkiewicze co to pouciekali x lat temu
                    > obawiali sie czegos?
                    >
                    > O tak.
                    > Obawiam się, że ten w sumie nieźle nawet funkcjonujący
                    > organizm jakim jest UE zostanie zniszczony przez polską
                    > "innowacyjność". Obawiam się, że moje podatki zaczną być
                    > wyrzucane w polskie błoto. Nie po to wyjechałem, żeby
                    > teraz finansować spółki PSL'u udając, że dopłacam do
                    > polskich rolników. W Polsce może to i normalne, ale tutaj
                    > nie.

                    Czyli uznales ze pojdziesz na skroty do dobrobytu ktorego inni dopracowali sie
                    przez dziesiatki lat, a teraz sie obawiasz ze podobni Tobie zrobia to samo :)
                    Taka karma, widac w zyciu jednak nie ma nic za darmo...

                    Pozdrawiam! :)
      • Gość: bleble Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.03, 23:54
        Po przeczytaniu większości wypowiedzi, bo oczywiście nie wszystkich.
        Niektórych nie dało się przeczytać, bo można zwymiotować, mam następujące
        wrażenia:
        - jak się komuś nie podoba we Wrocławiu - to wypierdalać za granicę...
        - to że mięso w Koronie może było nieświeże, to może znaczyć że jest
        niepasteryzowane jak Niemczech, a poza tym markety są własnością zagranicznych
        koncernów, a właśnie im do uczciwości daleko...
        - Helios może się niepodobać, ale chyba jest lepszy niż dziura w ziemi i
        turecki biurowiec w kształcie kibla w Warszawie.
        - jak komuś się nie podobaję wersje oryginalne filmów lub z tekstami, to niech
        się uczy języków... poza tym dubbigowane są wyłącznie poranki dla dzieci.
        - jeśli chodzi o drogi to jestem za tym, aby wypuścić więźniów do budowy
        autostrad, w końcu jesteśmy biednym krajem, a czasami więźniowie żyją lepiej
        niż normalni ludzie,

        A poza tym najładniejsze dziewczyny są we Wrocławiu. I w tej chwili chciałbym
        je wszystkie ucałować.
        Pozdrawiam i do zobaczenia w pięknym Wrocławiu.
    • Gość: Neo[EZN] Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.08.03, 02:53
      map4 napisał:

      > Autostrada: wybujała nazwa, niewidoczne, nieoznakowane
      > zjazdy, fatalne pułapki, zero wyobraźni (wymiana
      > nawierzchni bez budowy pasa awaryjnego tylko pogorszy
      > bilans: będzie więcej martwych, a mniej rannych -
      > chociaż kto wie: w obecnej sytuacji służby zdrowia może
      > i ma to sens ...)

      To Ty chyba autostrada nie jechales tylko tym, co Twoj
      "wujek" w latach 30 budowal. Przejedz sie do Opola i
      dopiero wtedy podsumuj te droge.

      > Pobyt:
      > Rano idę po bułki: Wchodzę, mówię "dzień dobry" a
      > ludzie patrzą się na mnie jak na wariata.

      Gdybym widzial takiego marudzacego czlowieka to tez bym
      tak sie na niego patrzyl.

      > Ratusz stoi. Kamieniczki musiał jakiś daltonista
      > malować, bo takiego doboru kolorów inaczej nie jestem w
      > stanie sobie wytłumaczyć. Kolory ostre, żywe, zupełnie
      > jak u starzejących się prostytutek.

      No, powinny byc szare, monotonne, zupelnie takie, jak
      twoja szara i marudna natura.

      > Dzień ostatni: plac PKWN: ktoś powymieniał nazwy, a
      > nowych ni cholery nie jarzę. Plac rozkopany, objazdy
      > bez sensu. Dworzec świebodzki stoi, ale po co ?

      Co po co?

      > Ul. Grunwaldzka częściowo zamknięta, Sienkiewicza
      > nieprzejezdna, most pokoju rozkopany. Który geniusz
      > zatwierdził taki plan robót ? Jadę dalej. Jedności
      > Narodowej zamknięta. Czy oni wszyscy się z ch.... na
      > głowy pozamieniali ?!

      Najpierw jeczysz, jakie to u nas sa fatalne drogi a teraz
      nie podoba ci sie to, ze rozwalamy te stare drogi i
      budujemy od nowa. Paradoks jakis czy kompleks
      czlowieka-marudy?

      > Wracam na parking przechodząc przez kasy kina. Biorę
      > cennik. Ceny znośne. Na moje pytanie dlaczego tylko
      > trzy z piętnastu filmów są dubbingowane sprzedawca robi
      > klasyczny wytrzeszcz gałek ocznych.

      No i bardzo dobrze, ja tam nie lubie sztucznych odgłosów
      prosto ze studia nagraniowego, nie pasujacych do miniki
      twarzy.

      > Dochodzę do
      > wniosku, że to chyba raczej ze mną coś jest nie w
      > porządku. O co bym nie zapytał, to patrzą na mnie jak
      > na wariata.

      Moze to wszyscy sa wariatami?

      > Tramwaj jedzie, ale go nie słychać,

      Czyli tramwaj bez "klimatu" :) Uwielbiam nasze
      wroclawskie, wyjace - moim zdaniem to dodaje sporo uroku.

      > tylko w nocy, żeby za dnia nie tamować ruchu. Inny
      > świat, niższe podatki, "dzień dobry" i serdeczny
      > uśmiech sprzedawcy bułek ...

      No to siedz tam sobie i tu nie wracah bo chyba szukales
      drugich Niemiec we Wroclawiu i zostales niezle
      zaskoczony, gdy Twoja wizja nie sprawdzila sie.
    • Gość: Olaf Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: 195.20.110.* 20.08.03, 08:49
      myślę, że opis nie jest trafny, tyle ze nie ograniczałbym go do Wrocławia, bo
      taka jest włąśnie cała Polska, a w wielu miejscach jeszcze gorsza.
      Żyjemy w parszywym kraju więc tak to wyglada. Ale co na to możemy poradzić?
      chyna tylko tyle, że starać sie cos zmienić, ale Ci co naprawdę mogiby coś
      zmienić mają nas w dupie i zajeći sa napychaniem własnych kieszeni. a w
      zasadzie dlaczego mja tego nie robić skoro jest to jedyny chyba sposób
      uzyskania nie symbolicznych dochodów w tym syfie.
      Nie lubię Polski, choć mam do niej sentyment.
      • Gość: lulek_czarny Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.kogeneracja.com.pl 20.08.03, 10:41
        Chcialam nadmienic tylko, ze :
        - ekspedientki w niektorych przybytkach handlowych Wroclawia istotnie sa
        wybitnie niemile - np. pewna blond gwiazda z Kawiarni "Pomorzanka" w Rynku,
        - obsluga w lokalach wredna i wyniosla - np. pewna kelnermetka z "Porzygania z
        Afryka",
        - w tym skadinad przepieknym miescie niestety w pewnych miejscach ohizdnie
        smierdzi - potwierdzam, ze w okolicach KFC i McDonalda szczegolnie.

        Nie chce malkontencic, ale sa takze inne rzeczy, ktore mnie draznia - zwlaszcza
        koszmarny halas za oknami mego mieszkania - pragnelabym goraco, aby radni tego
        miasta zaznali "rozkoszy" tranzytu przed swoimi oknami.

        I zycze paniom sprzedajacym w cukierniach, aby zostaly dozywotnio skazane na
        jedzenie tego co sprzedaja.

        I gratuluje wielu innym osobom szczgolnego rodzaju kwalifikacji do pracy w
        branzy handlowej. Skoro chca cierpiec za miliony, to niech nie czynia tego moim
        kosztem ... :/

        Lulla

        • wedzonka Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 20.08.03, 11:51
          Gość portalu: lulek_czarny napisał(a):

          > Chcialam nadmienic tylko, ze :
          > - ekspedientki w niektorych przybytkach handlowych Wroclawia istotnie sa
          > wybitnie niemile - np. pewna blond gwiazda z Kawiarni "Pomorzanka" w Rynku,
          > - obsluga w lokalach wredna i wyniosla - np. pewna kelnermetka z "Porzygania z
          > Afryka",
          > - w tym skadinad przepieknym miescie niestety w pewnych miejscach ohizdnie
          > smierdzi - potwierdzam, ze w okolicach KFC i McDonalda szczegolnie.
          >
          > Nie chce malkontencic, ale sa takze inne rzeczy, ktore mnie draznia -
          > zwlaszcza koszmarny halas za oknami mego mieszkania - pragnelabym goraco, aby
          > radni tego miasta zaznali "rozkoszy" tranzytu przed swoimi oknami.
          >
          > I zycze paniom sprzedajacym w cukierniach, aby zostaly dozywotnio skazane na
          > jedzenie tego co sprzedaja.
          >
          > I gratuluje wielu innym osobom szczgolnego rodzaju kwalifikacji do pracy w
          > branzy handlowej. Skoro chca cierpiec za miliony, to niech nie czynia tego
          > moim kosztem ... :/
          >
          > Lulla
          >

          A czego mozemy Tobie pogratulowac? Zgaduje ze Twoj wklad moglby sie okazac tym
          jedynym przykladnie pozytywnym akcentem z Wrocka! To byloby cenne! :)

          Pozdrawiam!
          • Gość: lulek_czarny Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.kogeneracja.com.pl 20.08.03, 13:31
            > A czego mozemy Tobie pogratulowac? Zgaduje ze Twoj wklad moglby sie okazac
            tym
            > jedynym przykladnie pozytywnym akcentem z Wrocka! To byloby cenne! :)

            Zgaduj dalej ;) I daruj sobie ironiczne wycieczki ad personam.
            Nie uzurpuje sobie prawa do bycia jedyna-najlepsza-niezastapiona-nieskazitelna.
            Wydaje mi sie jednak, ze jesli korzystam z uslug, za ktore place, to powinnam w
            tej usludze otrzymac rownowartosc wylozonych pieniazkow. W to wchodzi rowniez
            uprzejmosc swiadczacego usluge. Nie mam racji ?
            Czy musze sie godzic jak pierwszy przedmowca, zeby za moje pieniadze - nie
            wazne w jakiej ich ilosci, pani w sklepie pakowala mi miesne zrzynki (slynne
            krojenie od dupy strony ;PPP) tlumaczac sie, ze ona to tez musi sprzedac ? To
            dlaczego samej sobie nie sprzeda ? Albo czy musi sie mi podobac, kiedy na
            pytanie czy drozdzowki sa swieze ekspedientka odburkuje, ze tak i pakuje mi
            buleczki tak swieze, ze mozna by nimi zabic ? Czy panienka w lokalu musi
            komentowac z przekasem reklamacje deseru, ktory zostal zamowiony, a nie
            spelnial podstawowych kryteriow ... organoleptycznych ;) ?
            • wedzonka Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 20.08.03, 18:28
              Gość portalu: lulek_czarny napisał(a):

              > > A czego mozemy Tobie pogratulowac? Zgaduje ze Twoj wklad moglby sie okazac
              > > tym jedynym przykladnie pozytywnym akcentem z Wrocka! To byloby cenne! :)
              >
              > Zgaduj dalej ;) I daruj sobie ironiczne wycieczki ad personam.

              Pytanie jak najbardziej powazne i jak widzisz uzasadnione! Nie wymiguj sie! :)


              > Nie uzurpuje sobie prawa do bycia jedyna-najlepsza-niezastapiona-
              > nieskazitelna. Wydaje mi sie jednak, ze jesli korzystam z uslug, za ktore
              > place, to powinnam w tej usludze otrzymac rownowartosc wylozonych pieniazkow.
              > W to wchodzi rowniez uprzejmosc swiadczacego usluge. Nie mam racji ?

              Obawiam sie ze dostajesz wlasnie rownowartosc wylozonych pieniazkow,
              pomniejszonych o obciazenia fiskalne i parafiskalne. Zapewniam Cie ze pani w
              sklepie pozostaje z nich znikoma motywacja materialna do usmiechu. Tym bardziej
              warto docenic te ekspedientki ktore mimo to, i mimo roszczeniowej postawy
              rownie sfrustrowanych klientow, kazdego ranka tymze usmiechem promienieja...
              Nie dostrzeglem w tym watku sklonnosci do docenienia tej "drobnostki", mimo ze
              doswiadczam jej czesto(!). Pozostane wiec przy swym podejrzeniu ze ktos tu
              pragnie wyladowac swe frustracje kosztem innych. Nie przecze - forum to miejsce
              jak najbardziej do tego stosowne, ale tez nie miej mi za zle ze taka postawa
              spotyka sie z taka a nie inna ocena z mojej strony :)


              > Czy musze sie godzic jak pierwszy przedmowca, zeby za moje pieniadze - nie
              > wazne w jakiej ich ilosci, pani w sklepie pakowala mi miesne zrzynki (slynne
              > krojenie od dupy strony ;PPP) tlumaczac sie, ze ona to tez musi sprzedac ? To
              > dlaczego samej sobie nie sprzeda ? Albo czy musi sie mi podobac, kiedy na
              > pytanie czy drozdzowki sa swieze ekspedientka odburkuje, ze tak i pakuje mi
              > buleczki tak swieze, ze mozna by nimi zabic ? Czy panienka w lokalu musi
              > komentowac z przekasem reklamacje deseru, ktory zostal zamowiony, a nie
              > spelnial podstawowych kryteriow ... organoleptycznych ;) ?

              Jesli Ty musisz komentowac, to dlaczego ona nie musi? Czy to tak trudno wejsc w
              czyjas skore? To zadziwiajace, z doswiadczenia wiem ze mile slowo,
              bezinteresowne, potrafi w takich sytuacjach zdzialac cuda. Widocznie go
              zabraklo...

              Pozdrawiam!
              • Gość: lulek_czarny Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.kogeneracja.com.pl 21.08.03, 09:27
                wedzonka napisał:

                > Obawiam sie ze dostajesz wlasnie rownowartosc wylozonych pieniazkow,
                > pomniejszonych o obciazenia fiskalne i parafiskalne.
                Geeez ! tez sie wlasnie tego obawiam ... z tym, ze w swojej pracy nie otrzymuje
                zapewne tych pieniazkow duzo wiecej, a nie traktuje petentow jak zlo konieczne -
                przeciwnie - gdyby ich tu nie bylo, moja praca nie mialaby sensu. To samo z
                sektorem uslugowym, jesli bedzie mniej klientow - to straci racje bytu
                stanowisko ktorejs ekspedientki czy kelnerki. Nikt nie lubi byc traktowany
                przedmiotowo, protekcjonalnie, z gory, po prostu jak intruz.

                > Zapewniam Cie ze pani w
                > sklepie pozostaje z nich znikoma motywacja materialna do usmiechu.
                Nikt jej nie zmusza, zeby tam pracowala, skoro jej nie odpowiada. Nie kazdy ma
                to szczescie i robi to, co lubi ... Ja tez nie uwielbiam tego, co robie, nie
                zarabiam kokosow, ale nie traktuje swoich klientow jak zlo konieczne. Czy
                jedyna kategoria, w ktorej warto rozpatrywac te sprawe jest kwestia wysokosci
                zarobkow ?

                > warto docenic te ekspedientki ktore mimo to, i mimo roszczeniowej postawy
                > rownie sfrustrowanych klientow, kazdego ranka tymze usmiechem promienieja...
                Buahahahahhahaha ! Docenic je ? za co ? za to, ze wykonuja swe obowiazki ?
                Klient ze swej natury ma postawe roszczeniowa - dlatego jest wlasnie klientem.
                A ja sfrustrowana zaczynam dopiero byc wtedy, kiedy taka panienka jedna z druga
                potraktuje mnie per noga na moje ultragrzeczne zapytanie, prosbe okraszone
                milym usmiechem. Nie przychodze do lokalu nastawiona niechetnie czy bojowo do
                obslugi. I tez nie mowilam, ze wszystkie ekspedientki i kelnerki sa takie bure
                suki niemile. Mowie tylko o tych, ktore są.

                > Nie dostrzeglem w tym watku sklonnosci do docenienia tej "drobnostki", mimo
                >ze doswiadczam jej czesto(!).
                Jasne, bede sie klaniac kazdej w pas za to, ze wykonuje swe obowiazki i raczy
                sie odezwac do klientki :/
                Moze jeszcze mam taka gwiazde w piete pocalowac za to, ze napakowala czerstwych
                bulek, nadgnilych owocow lub skomentowala "fumy i muchy w nosie" klientow ? Nie
                zartuj. Sa granice absurdu.

                >tez nie miej mi za zle ze taka postawa
                > spotyka sie z taka a nie inna ocena z mojej strony :)
                Nie mam za zle :)
                Przy okazji chcialabym powiedziec, ze dyskutujemy o konkretnych zachowaniach
                odbieranych przeze mnie negatywnie, nie mowimy w tej chwili o tych dobrych - a
                i w takim watku mialabym do wyraznia wiele milych i cieplych slow pod adresem
                niejednej ekspedientki czy kelnerki, a zwlaszcza przedstawicieli tych zawodow
                plci meskiej :) Przewaznie sa mili, kompetentni, usmiechnieci i nie wygladaja
                na sfrustrowanych.

                > Jesli Ty musisz komentowac, to dlaczego ona nie musi? Czy to tak trudno wejsc
                >w czyjas skore?
                Na wszystko jest wlasciwa pora. Ja sobie moge skomentowac niemile zachowanie
                petenta wowczas, kiedy wyjdzie, a i to nie zawsze. Dla kelnerki z lokalu okazja
                do zgryzliwych uwag i min obrazonej krolewny byla kwestionowana jakosc
                zamowionego deseru, ktory powinna zabrac bez przykrych komentarzy, przeprosic i
                przyniesc taki jak trzeba. A komentarze moze sobie uskuteczniac pozniej, kiedy
                klienci wyjda.
                Pomijajac, ze juz nasze wejscie bylo w ogole nietaktem z cyklu "co do cholery
                klienci robia w lokalu ?" !!!
                No, nie wiem, czy w takich okolicznosciach chcialbys byc mily ...

                Takze pozdrawiam :)
                - Lulla
          • Gość: Kościelny Re: Widać wyraźnie, ze czasy się zmieniają IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.08.03, 13:38
            a Polak mądry po szkodzie, /to dotyczy oczywiście mnie/. Za Zdroja każda uwaga
            lub słowa krytyki skierowane do władz miasta były brane pod uwagę, a jego
            przedstawiciele na forum rzeczowo i dowcipnie udzielali odpowiedzi. Sam Zdrój
            też nie unikał czatów. A teraz bryndza. Wytknięcie nawet drobnych
            niedociągnięć, np. smród w przejściu na Świdnickiej, traktowane jest z miejsca
            jako obraza majestatu i nalot na władzę. A przecież nie jest tak dobrze, żeby
            nie mogło być lepiej. Posłuchajmy tych co patrzą na nasze miasto z zewnątrz.
            Mnie osobiście wystarczy ocena przylatujących na lotnisko gdy już dojadą do
            centrum. Nie mówiąc o ich przejażdżce taksówką mafii urzędującej na lotnisku.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Rafis Re: Widać wyraźnie, ze czasy się zmieniają IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 20.08.03, 14:43
              Gość portalu: Kościelny napisał(a):

              > a Polak mądry po szkodzie, /to dotyczy oczywiście mnie/. Za Zdroja każda
              uwaga
              > lub słowa krytyki skierowane do władz miasta były brane pod uwagę, a jego
              > przedstawiciele na forum rzeczowo i dowcipnie udzielali odpowiedzi. Sam
              Zdrój
              > też nie unikał czatów. A teraz bryndza. Wytknięcie nawet drobnych
              > niedociągnięć, np. smród w przejściu na Świdnickiej, traktowane jest z
              miejsca
              > jako obraza majestatu i nalot na władzę. A przecież nie jest tak dobrze,
              żeby
              > nie mogło być lepiej. Posłuchajmy tych co patrzą na nasze miasto z zewnątrz.
              > Mnie osobiście wystarczy ocena przylatujących na lotnisko gdy już dojadą do
              > centrum. Nie mówiąc o ich przejażdżce taksówką mafii urzędującej na
              lotnisku.
              > Pozdrawiam.


              Przeciez cenie twórczosć mapa4.Jewgo "raport" wykazał, że właściwie Wrocław
              jest idealny.Przypatrzcie sie tej krytyce!!!
              Skoro połowa argumentów takiego krytyka miasta jakim jest map4 dotyczy koloru
              rynku, nowych budynków czy tez forsy kipiącej z każdej fasady?
              Map4 krytykuje tez remonty ulic , na których stan narzeka zdanie
              wczesniej.Dostało sie tez dworcowi świebodzkiemu za to, że stoi :)
              Za to, że mięso w marketach jest nienajlepsze prezydent powinien podac się do
              dymisji jak najszybciej :)
              Wedzonka trafnie zauważył, że takie karykaturalne krytyki wskazują dobitnie
              słuszność dotychczasowych przemian w mieście.
              pozdrawiam
              • map4 Re: Widać wyraźnie, ze czasy się zmieniają 20.08.03, 15:27
                Gość portalu: Rafis napisał(a):

                > Skoro połowa argumentów takiego krytyka miasta jakim
                jest map4 dotyczy koloru
                > rynku, nowych budynków czy tez forsy kipiącej z każdej
                fasady?

                Fajnie jest po raz czwarty dowiedzieć się, że niektóre
                ludziska we Wrocławiu nie umieją czytać. Na samym
                początku dyskusji zaznaczyłem przecież, że są to
                zapamiętane migawki z trzydniowej wizyty.
                Szykujcie się na ciąg dalszy :-)

                > Map4 krytykuje tez remonty ulic , na których stan
                narzeka zdanie
                > wczesniej.

                Bardzo wdzięczny byłbym za zacytowanie mnie. w którym to
                dokładnie momencie krytykuję remonty ulic ?

                > Dostało sie tez dworcowi świebodzkiemu za to, że stoi
                > :)

                Dostało się za to, że od dziesięciu lat niszczeje. Władza
                pozwala mu niszczeć w sytuacji, kiedy rano nie ma się jak
                dostać z domu w Trzebnicy do pracy w centrum Wrocławia, a
                po południu wrócić.
                To kolejna "zasługa" władzy.

                > Za to, że mięso w marketach jest nienajlepsze prezydent
                powinien podac się do
                > dymisji jak najszybciej :)

                Znowu poproszę o cytat: w którym miejscu obwiniam władzę
                za jakość mięsa ?

                > Wedzonka trafnie zauważył, że takie karykaturalne
                krytyki wskazują dobitnie

                To były spostrzeżenia. Jeśli odbierasz to jako krytykę,
                to dobrze to odbierasz. Jak sobie na spokojnie
                przeczytałem posty podatników, to odniosłem wrażenie, że
                traktowano moje wypociny jako spostrzeżenia. Urzędnicy
                traktowali to zaś jako krytykę. I dokładnie tak miało być.

                > słuszność dotychczasowych przemian w mieście.

                Z punktu widzenia urzędników zmiany są zawsze słuszne.
                "Ruch wszystkim, cel niczym". Reformy sprawiają, że
                urzędnicy czują się potrzebni. I tak trzymać, bo inaczej
                się Rafisowi pogorszy.
                • wroclawczyk czekam na częśc drugą bo pierwsza słaba 20.08.03, 15:40
                  Kiedy otwierałem pierwszy post mapa4 naprawde nie myslałem, że zamiast
                  rzeczowej krytyki poważnych rzeczy jedyne na co bedzie go stac to krytyka
                  koloru rynku(tak przy okazji kiedy Ty ostatnio byłes we Wrocku skoro dopiero
                  teraz zauważyłes jaki kolor ma rynek i że wybudowano termos?), nieuprzejmosci
                  ekspedientek które kroją z dupy strony itp.
                  Moja prosba o umieszczenie części 2 w osobnym wątku bo ten zapewne będzie miał
                  zaraz ponad 100 postów.
                  pozdrawiam

                  P.S. Oby druga cześć była zywsza i bardziej wiarygodna bo teksty typu" na
                  rynku było pusto" wiarygodnosci Ci nie przydaja.
                  --
                  Wrocław od zawsze poddaje się ostatni :-)
                  • map4 Re: czekam na częśc drugą bo pierwsza słaba 20.08.03, 15:58
                    wroclawczyk napisał:

                    > Kiedy otwierałem pierwszy post mapa4 naprawde nie
                    myslałem, że zamiast
                    > rzeczowej krytyki poważnych rzeczy jedyne na co bedzie
                    go stac to krytyka
                    > koloru rynku(tak przy okazji kiedy Ty ostatnio byłes we
                    Wrocku skoro dopiero
                    > teraz zauważyłes jaki kolor ma rynek i że wybudowano
                    termos?), nieuprzejmosci
                    > ekspedientek które kroją z dupy strony itp.
                    > Moja prosba o umieszczenie części 2 w osobnym wątku bo
                    ten zapewne będzie miał
                    > zaraz ponad 100 postów.

                    Ok.

                    > P.S. Oby druga cześć była zywsza i bardziej wiarygodna
                    > bo teksty typu" na
                    > rynku było pusto" wiarygodnosci Ci nie przydaja.

                    To były migawki, obrazy, które wryły mi się w pamięć.
                    Bardziej chciałem opisać klimaty, niż techniczne
                    szczegóły. Jeśli bardzo Ci na tym zależy, to następnym
                    razem mogę zacząć notować: kto, co, z kim, kiedy. Mam
                    tylko nadzieję, że nie każesz mi zacząć wzorem Michnika
                    nagrywać.
                    • Gość: Odra Re: czekam na częśc drugą bo pierwsza słaba IP: *.teleton.pl / 192.168.0.* 20.08.03, 16:34
                      Ja tylko nie rozumiem jednego skoro Wrocław tak Wam (Mam na myśli Alena i Map4)
                      się nie podoba to po co tutaj przyjeżdzacie. Nie podobało Wam się, to się
                      wyprowadziliście. Wasze święte prawo, tu nikt nikogo nie trzyma na siłę, ale
                      dlaczego przyjeżdzacie? Wy będziecie szczęśliwi tam, gdzie mieszkacie nie
                      narażając się na stresy i uciążliwości, a my tutaj, robiąc, co uważamy za
                      stosowne.
                      A swoją drogą chyba obie strony sporu powinny przeczytać poradniki z zasad
                      dobrego wychowania i posługiwania się językem polskim. To tez ułatwiłoby życie.
                      • Gość: Alen Re: czekam na częśc drugą bo pierwsza słaba IP: *.i-one.at 20.08.03, 19:36
                        Gość portalu: Odra napisał(a):

                        > Ja tylko nie rozumiem jednego skoro Wrocław tak Wam (Mam na myśli Alena i
                        Map4)
                        > się nie podoba to po co tutaj przyjeżdzacie.
                        >
                        Jak widać masz wielkie problemy ze zrozumieniem .
                        Wrocław jest jedynym miastem które darze bez kompromisową skłonnością .
                        Dlatego mam we Wrocławiu lokum gdzie mieszkam. Jestem rodowitym
                        Wrocławianinem , mój
                        syn również . Czasami jadę do Wrocławia żeby pójść tylko zawody ligowe w
                        żużlu , bądź podlać
                        mój ogródek na Biskupinie .
                        „Odra” , problem nie polega na tym co Ty myślisz , to nie jest tak .
                        Byłbym znacznie szczęśliwszy gdyby ludzie w Polsce byli weselsi , żyli z
                        mniejszymi problemami
                        i nie ogłupiali samych siebie .
                        W takim systemie wartości nie można być twórczym w sensie socjalnym , trzeba
                        gonić za groszem
                        i jednocześnie gubić ten grosz . Byś może niezbyt wyraźnie przekazuje swoją
                        myśl , nie tędy droga
                        do wyzwolenia własnej osobowości .
                        Zakładacie sami sobie pętle na szyje , nie rozumiejąc wiele , chyba że to
                        jest słowo KASA .
                        Och jakie to przyziemne i nie prowadzące do prawdziwych wartości , również do
                        tych które zapewniają
                        godną egzystencje narodowi .
                        >
                        > Nie podobało Wam się, to się wyprowadziliście. Wasze święte prawo, tu nikt
                        nikogo nie trzyma na siłę, ale
                        > dlaczego przyjeżdzacie? Wy będziecie szczęśliwi tam, gdzie mieszkacie nie
                        > narażając się na stresy i uciążliwości, a my tutaj, robiąc, co uważamy za
                        > stosowne.
                        >
                        „Odra” , nie wypowiadaj się za mieszkańców tego miasta , bowiem
                        przytłaczająca większość która chciała
                        by się wypowiedzieć , nie ma tej możliwości . Ja stoję po ich stronie , i oni
                        ukształtowali moje poglądy w tej kwestii .
                        Zapewniam cię że oni nie mają nawet dostępu do sieci Internetu , ich kszyk za
                        normalnością , pracą w złodziejskim
                        systemie jest , systemie niegodnym człowieka , jest lekceważony .
                        Być może Ty „Odra „ profitujesz z tej sytuacji , jednak należysz do
                        mniejszości z dużą buzią w sieci netu .
                        Może Ty się lepiej czujesz w śród społeczeństwa zbiedniałego nie tylko
                        finansowo . Ja nie .
                        Czujesz się kimś , jak wiele pospólstwa z półświatka , w obecnej sytuacji w
                        kraju .
                        Zapewniam Cię nie próbuj zrozumieć alenowskich motywacji do odwiedzin we
                        Wrocławiu . Ja nie muszę Wrocław
                        odwiedzać , ja po prostu tam mieszkam . Powiedzmy że mieszam w wielu
                        miejscach , ale tam jest mój port .
                        >
                        > A swoją drogą chyba obie strony sporu powinny przeczytać poradniki z zasad
                        > dobrego wychowania i posługiwania się językem polskim. To tez ułatwiłoby
                        życie.
                        >
                        Ty musisz być bardzo życiem zmęczony , skoro masz problemy z komunikacją .

                        Alen.
                        • Gość: Odra Re: czekam na częśc drugą bo pierwsza słaba IP: *.teleton.pl / 192.168.0.* 21.08.03, 08:25

                          Pozwolę sobie na krótką odpowiedź na Twoej zarzuty.
                          1. Odra napisała, zdecydowanie napisała.
                          2.
                          > Jak widać masz wielkie problemy ze zrozumieniem .
                          > Wrocław jest jedynym miastem które darze bez kompromisową skłonnością .
                          > Dlatego mam we Wrocławiu lokum gdzie mieszkam. Jestem rodowitym
                          > Wrocławianinem
                          Zważywszy, że nie napisałeś ani o jednej rzeczy, która podobałaby Ci się w tym
                          mieście - rzeczywiście nie rozumiem

                          > „Odra” , problem nie polega na tym co Ty myślisz , to nie jest tak
                          > .
                          > Byłbym znacznie szczęśliwszy gdyby ludzie w Polsce byli weselsi , żyli z
                          > mniejszymi problemami
                          > i nie ogłupiali samych siebie .
                          > W takim systemie wartości nie można być twórczym w sensie socjalnym , trzeba
                          > gonić za groszem
                          > i jednocześnie gubić ten grosz . Byś może niezbyt wyraźnie przekazuje swoją
                          > myśl , nie tędy droga
                          > do wyzwolenia własnej osobowości .
                          > Zakładacie sami sobie pętle na szyje , nie rozumiejąc wiele , chyba że to
                          > jest słowo KASA .

                          3. Cóż,przyznam, że te filozoficzne wynurzenia nie wnoszą nic do sprawy. Poza
                          tym w odniesiniu do naszych wcześniejszych wypowiedzi są sprzeczne logicznie:
                          to Ty jesteś niezadowolony z tego miasta, ja jak najbardziej.

                          > Och jakie to przyziemne i nie prowadzące do prawdziwych wartości , również do
                          > tych które zapewniają
                          > godną egzystencje narodowi .
                          > >
                          > > Nie podobało Wam się, to się wyprowadziliście. Wasze święte prawo, tu nik
                          > t
                          > nikogo nie trzyma na siłę, ale
                          > > dlaczego przyjeżdzacie? Wy będziecie szczęśliwi tam, gdzie mieszkacie nie
                          > > narażając się na stresy i uciążliwości, a my tutaj, robiąc, co uważamy za
                          > > stosowne.
                          > >
                          > „Odra” , nie wypowiadaj się za mieszkańców tego miasta , bowiem
                          > przytłaczająca większość która chciała
                          > by się wypowiedzieć , nie ma tej możliwości . Ja stoję po ich stronie , i
                          oni
                          > ukształtowali moje poglądy w tej kwestii .
                          > Zapewniam cię że oni nie mają nawet dostępu do sieci Internetu , ich kszyk za
                          > normalnością , pracą w złodziejskim
                          > systemie jest , systemie niegodnym człowieka , jest lekceważony .
                          > Być może Ty „Odra „ profitujesz z tej sytuacji , jednak należysz do
                          >
                          > mniejszości z dużą buzią w sieci netu .
                          > Może Ty się lepiej czujesz w śród społeczeństwa zbiedniałego nie tylko
                          > finansowo . Ja nie .
                          > Czujesz się kimś , jak wiele pospólstwa z półświatka , w obecnej sytuacji w
                          > kraju .

                          4. Znowu logiczna sprzeczność:do mnie zwracasz się "nie wypowiadaj się za
                          mieszkańców tego miasta" po czym kontynuujesz "Ja stoję po ich stronie , i oni
                          > ukształtowali moje poglądy w tej kwestii."

                          4.Zapewniam cię że oni nie mają nawet dostępu do sieci Internetu , ich kszyk za
                          > normalnością , pracą w złodziejskim
                          > systemie jest , systemie niegodnym człowieka , jest lekceważony "
                          A swoją drogą z doświadczenia życiowego wiem, ze mieszkańcy Wrocławia to
                          barzdzo różne środowiska ja pochodzę z Trójkąta i najbliższe jest mi środowisko
                          biedaków i tak zwane "środowiska patologiczne". Tam się wychowałam i przede
                          wszystkim ci ludzie mnie wychowywali. Zapewniam Cię,że zacytowanie Twojego
                          wezwania spotkało się z bardzo dosadnymi komentarzami i przyznaje z rozmaitymi
                          epitetami.
                          5.
                          Być może Ty „Odra „ profitujesz z tej sytuacji , jednak należysz do
                          >
                          > mniejszości z dużą buzią w sieci netu .
                          > Może Ty się lepiej czujesz w śród społeczeństwa zbiedniałego nie tylko
                          > finansowo . Ja nie .
                          > Czujesz się kimś , jak wiele pospólstwa z półświatka , w obecnej sytuacji w
                          > kraju .
                          Zastanawiałam się w ogóle czy powinnam się odnieśc do powyższego fragmentu, ale
                          uznałam, że jeśli odpowieź to pełna. Twoja wypowiedź jest obraźliwa,
                          niegrzeczna i świadczy obraku dobrego wychowania. Niestety nawiązuje do reszty
                          Twojej wypowiedzi,w której zamiast przytaczać argumenty merytoryczne
                          ograniczasz się do osobistych.
                          6.
                          > "Ty musisz być bardzo życiem zmęczony , skoro masz problemy z komunikacją ."
                          Dzię kuję za troskę, ale nie zauważyłam u siebie takich problemów.
                          > Alen.
                          • Gość: Alen Re: czekam na częśc drugą bo pierwsza słaba IP: *.i-one.at 21.08.03, 19:49
                            Gość portalu: Odra napisał(a):
                            [..]
                            >
                            > 3. Cóż,przyznam, że te filozoficzne wynurzenia nie wnoszą nic do sprawy.
                            Poza
                            > tym w odniesiniu do naszych wcześniejszych wypowiedzi są sprzeczne logicznie:
                            > to Ty jesteś niezadowolony z tego miasta, ja jak najbardziej.
                            >
                            I znów to samo , proszę Cię „Odra” nie wkładaj do moich ust słowa które nie
                            powiedziałem .
                            Moje niezadowolenie jest przede wszystkim z sytuacji ekonomiczno gospodarczej
                            w jakiej
                            znajduje się przytłaczająca większość mieszkańców tego miasta . Dalsze
                            konsekwencje tej
                            sytuacji możesz sobie wyprowadzić z tego faktu .
                            Co do filozoficznych wynurzeń to sprawa jest dziecinnie prosta .
                            W społeczeństwie bardziej zorganizowanym , a co się z tym wiąże żyjącym
                            dostatnie , zachowanie
                            się socjalne społeczeństwa jest inne .
                            Bardziej naturalne . Są proste zależności między rozwojem osobowości człowieka
                            a jego otoczeniem
                            , nie tylko bliskim , ale również dalekim (naród) . W Polsce nie ma
                            podstawowych warunków do tego rozwoju .
                            To nie tylko kwestia pieniędzy lecz przede wszystkim otoczenia . I bogaty ma
                            problemy z rozwojem tej osobowości , i biedny .
                            Sytuacja pod tym względem moim zdaniem jest chora . Skutkiem tego jest bardzo
                            wielka niemoc społeczna i zrezygnowanie .
                            >
                            [..]

                            > 4. Znowu logiczna sprzeczność:do mnie zwracasz się "nie wypowiadaj się za
                            > mieszkańców tego miasta" po czym kontynuujesz "Ja stoję po ich stronie , i
                            oni
                            >
                            Nie Ty stoisz po ich stronie .
                            Skoro ja piszę ten post i piszę „ja” , to chyba nie chodzi o Ciebie .
                            Dopatrywanie się w tym sprzeczności jest bezpodmiotowe , każdym razie dla
                            logicznie myślącego człowieka .

                            > 4.Zapewniam cię że oni nie mają nawet dostępu do sieci Internetu , ich kszyk
                            za
                            > A swoją drogą z doświadczenia życiowego wiem, ze mieszkańcy Wrocławia to
                            > barzdzo różne środowiska ja pochodzę z Trójkąta i najbliższe jest mi
                            środowisko
                            >
                            > biedaków i tak zwane "środowiska patologiczne". Tam się wychowałam i przede
                            > wszystkim ci ludzie mnie wychowywali. Zapewniam Cię,że zacytowanie Twojego
                            > wezwania spotkało się z bardzo dosadnymi komentarzami i przyznaje z
                            rozmaitymi
                            > epitetami.
                            >
                            Co dla Ciebie jest patologią społeczną , dla mnie jest to logicznym skutkiem
                            patologii ,
                            nie tych najbiedniejszych ludzi z redukowanych do walki o biologiczne
                            przetrwanie ,
                            ale patologii na najwyższym szczeblu . Tu mam na myśli Polskich polityków i
                            ich
                            odpowiedzialność , a raczej brak tej odpowiedzialności za rozwoje społeczne .
                            Najłatwiej jest powiedzieć że to patologia ( Trójkąt ) , to każdy potrafi .
                            Gorzej jest ze
                            zrozumieniem tego rozwoju . Tak nie musi być .
                            > 5.
                            > Być może Ty „Odra „ profitujesz z tej sytuacji , jednak należysz do
                            > >
                            > > mniejszości z dużą buzią w sieci netu .
                            > > Może Ty się lepiej czujesz w śród społeczeństwa zbiedniałego nie tylko
                            > > finansowo . Ja nie .
                            > > Czujesz się kimś , jak wiele pospólstwa z półświatka , w obecnej sytuacji
                            > w
                            > > kraju .
                            > Zastanawiałam się w ogóle czy powinnam się odnieśc do powyższego fragmentu,
                            ale
                            >
                            > uznałam, że jeśli odpowieź to pełna. Twoja wypowiedź jest obraźliwa,
                            > niegrzeczna i świadczy obraku dobrego wychowania.
                            >
                            Możesz i tak to widzieć , jednak pomyśl logicznie . Słowo „ może „ nie jest
                            stwierdzeniem
                            wyżej opisanego problemu . To jest po prosto nawiązanie do chorobliwych odczuć
                            w osobowości
                            człowieka . Widzenia siebie i swojej sytuacji materialnej na tle biednego
                            społeczeństwa .
                            Wielu ludzi niestety w taki sposób mierzą swoje sukcesy , potrzebują po prostu
                            biednego
                            społeczeństwa , bez niego są oni bezpodmiotowi . Potrzebują je do
                            poświadczenia swoich
                            wątpliwych sukcesów .
                            Bo widzisz takiego podejrzenia nie mogę wykluczyć , mam wrażenia że w Polsce
                            jest to
                            bardzo popularne bezinteresowna złość i zawiść . Niejednokrotnie byłem
                            skonfrontowany
                            z takim zjawiskiem , a nawet z dużą akceptacją społeczną na takie odczucia .
                            W Polsce mam kontakt z ludźmi prawie z każdego środowiska , i niestety
                            większość tych
                            co do czegoś doszli uważają się za coś lepszego . Aczkolwiek doszli do czegoś
                            materialnie
                            na koszt społeczny , nie swoją uczciwą pracą . Ta część nie chce mieć nic do
                            czynienia z
                            resztą społeczeństwa . Tak jak by w Polsce były dwie odrębne Polski ,w której
                            wielu ludzi
                            jest na wewnecznej emigracji .

                            Alen.
                            • Gość: Odra Re: czekam na częśc drugą bo pierwsza słaba IP: *.teleton.pl / 192.168.0.* 22.08.03, 14:11
                              Gość portalu: Alen napisał(a):

                              ) Gość portalu: Odra napisał(a):
                              ) [..]
                              ) )
                              ) ) 3. Cóż,przyznam, że te filozoficzne wynurzenia nie wnoszą nic do sprawy.
                              ) Poza
                              ) ) tym w odniesiniu do naszych wcześniejszych wypowiedzi są sprzeczne logiczn
                              ) ie:
                              ) ) to Ty jesteś niezadowolony z tego miasta, ja jak najbardziej.
                              ) )
                              ) I znów to samo , proszę Cię „Odra” nie wkładaj do moich ust słowa k
                              ) tóre nie
                              ) powiedziałem .

                              Twierdzisz, że wkładam w Twoje usta słów, kórych nie wypowiedziałeś, ależ ja
                              tylko posługuję się cytatami Twoich wypowiedzi.

                              ) Moje niezadowolenie jest przede wszystkim z sytuacji ekonomiczno gospodarczej
                              ) w jakiej
                              ) znajduje się przytłaczająca większość mieszkańców tego miasta . Dalsze
                              ) konsekwencje tej
                              ) sytuacji możesz sobie wyprowadzić z tego faktu .
                              ) Co do filozoficznych wynurzeń to sprawa jest dziecinnie prosta .
                              ) W społeczeństwie bardziej zorganizowanym , a co się z tym wiąże żyjącym
                              ) dostatnie , zachowanie
                              ) się socjalne społeczeństwa jest inne .
                              ) Bardziej naturalne . Są proste zależności między rozwojem osobowości
                              człowieka
                              ) a jego otoczeniem
                              ) , nie tylko bliskim , ale również dalekim (naród) . W Polsce nie ma
                              ) podstawowych warunków do tego rozwoju .
                              ) To nie tylko kwestia pieniędzy lecz przede wszystkim otoczenia . I bogaty ma
                              ) problemy z rozwojem tej osobowości , i biedny .
                              ) Sytuacja pod tym względem moim zdaniem jest chora . Skutkiem tego jest bardzo
                              ) wielka niemoc społeczna i zrezygnowanie .

                              Z poprzedniego postu nie wynika, że wyrażałeś niezadowolenie z sytuacji w
                              kraju. Cały czas pisałeś o Wrocławiu. (Nota bene: jeśli chcesz oceniać sytuację
                              w kraju, to chyba włąściwscy byłby inny wątek.)
                              Ponadto zgdzam się z Twoim twierdzeniem, że "w społeczeństwie bardziej
                              zorganizowanym , a co się z tym wiąże żyjącym dostatnie , zachowanie się
                              socjalne społeczeństwa jest inne", tylko jak ma się do tego ciąg dalszy: "
                              Bardziej naturalne . Są proste zależności między rozwojem osobowości człowieka
                              a jego otoczeniem, nie tylko bliskim, ale również dalekim (naród). W Polsce
                              nie ma podstawowych warunków do tego rozwoju .To nie tylko kwestia pieniędzy
                              lecz przede wszystkim otoczenia . I bogaty ma problemy z rozwojem tej
                              osobowości, i biedny." To oczym w końcy mowa: o braku pieniędzy, o ich nadmiarze
                              (skoro bogatyteż ma problemy z rozwojem) czy o "otoczeniu"? Czego skutkiem
                              jest "bardzo wielka niemoc społeczna i zrezygnowanie.", którego zresztą nie
                              zauważam.

                              ) ) 4. Znowu logiczna sprzeczność:do mnie zwracasz się "nie wypowiadaj się za
                              )
                              ) ) mieszkańców tego miasta" po czym kontynuujesz "Ja stoję po ich stronie , i
                              )
                              ) oni
                              ) )
                              ) Nie Ty stoisz po ich stronie .
                              ) Skoro ja piszę ten post i piszę „ja” , to chyba nie chodzi o Ciebie
                              ) .
                              ) Dopatrywanie się w tym sprzeczności jest bezpodmiotowe , każdym razie dla
                              ) logicznie myślącego człowieka .
                              Przede wszystkim sprawdź znaczenie słowa "bezpodmiotowy". Poza tym zalecam
                              powtórkę z Sokratesa i Arystotelesa. A teraz krótkie wyjaśnienie. Niajpierw
                              twierdziłeś, że wypowiadam sie w imieniu wszystkich mieszkańców miasta i
                              słusznie odmawiałeś mi tego prawa podczas, gdy sam zachowałeś się tak samo, jak
                              ja pisząc:"Ja stoję po ich stronie, i oni ukształtowali moje poglądy".
                              Jacy "oni"?

                              ) ) 4.Zapewniam cię że oni nie mają nawet dostępu do sieci Internetu , ich ksz
                              ) yk za
                              ) ) A swoją drogą z doświadczenia życiowego wiem, ze mieszkańcy Wrocławia to
                              ) ) barzdzo różne środowiska ja pochodzę z Trójkąta i najbliższe jest mi
                              ) środowisko
                              ) )
                              ) ) biedaków i tak zwane "środowiska patologiczne". Tam się wychowałam i przed
                              ) e
                              ) ) wszystkim ci ludzie mnie wychowywali. Zapewniam Cię,że zacytowanie Twojego
                              )
                              ) ) wezwania spotkało się z bardzo dosadnymi komentarzami i przyznaje z
                              ) rozmaitymi epitetami.
                              ) )
                              Co dla Ciebie jest patologią społeczną , dla mnie jest to logicznym skutkiem
                              ) patologii ,
                              ) nie tych najbiedniejszych ludzi z redukowanych do walki o biologiczne
                              ) przetrwanie ,
                              ) ale patologii na najwyższym szczeblu . Tu mam na myśli Polskich polityków i
                              ) ich
                              ) odpowiedzialność , a raczej brak tej odpowiedzialności za rozwoje społeczne .
                              ) Najłatwiej jest powiedzieć że to patologia ( Trójkąt ) , to każdy potrafi .
                              ) Gorzej jest ze
                              ) zrozumieniem tego rozwoju . Tak nie musi być .

                              Jeśli ktoś jest zawodowym złodziejem i tego fachu uczy swoje dzieci to nie jest
                              skutek patologii tylko sama patologia (polecam definicję słowa patologia).
                              Trójkąt zwany potocznie "miastem" nie zmienił się od chwili swojego powstania:
                              nie żyje się tu ani lepiej, ani gorzej, po prostu tak samo. Codziennie oglądam
                              tych samych złodziei i meliniarzy, no może prostytutki pojawiają się młodsze.
                              Cze wiesz, że złodziej którzy przyjeźdżali ze Lwowa osiedlali się właśnie
                              tutaj? Znam kieszonkowców pochodzących z rodzin, które zajmują się swoją
                              profesją od 300-400 lat. Uczyli się swego fachu w wieku 4-5 lat i są bardzo z
                              siebie dumni.Zawsze kiedy mówię okolicznym pijakom "Pan nie pije tej
                              berbeluchy" słyszę w odpowiedziA bo Panna Dziunia tak taka wrażliwsza, ale
                              chłopu to w życiu pomaga" Jak ich zmienić?: Znasz sposób z chęcią posłucham.
                              Jak zmienić koczowników przenoszących się z jednego pustostanu do drugiego?
                              takich przykładow znam dziesiątki? Niedawno usłyszałam, źe ja to tak źycie
                              trwonię w pracy.
                              Mówisz "tak nie musi być" Oby, Ja nie mam innego domu!
                              ) ) 5.
                              ) ) Być może Ty „Odra „ profitujesz z tej sytuacji , jednak należy
                              ) sz do
                              ) ) )
                              ) ) ) mniejszości z dużą buzią w sieci netu .
                              ) ) ) Może Ty się lepiej czujesz w śród społeczeństwa zbiedniałego nie tylk
                              ) o
                              ) ) ) finansowo . Ja nie .
                              ) ) ) Czujesz się kimś , jak wiele pospólstwa z półświatka , w obecnej sytu
                              ) acji
                              ) ) w
                              ) ) ) kraju .
                              ) ) Zastanawiałam się w ogóle czy powinnam się odnieśc do powyższego fragmentu
                              ) ,
                              ) ale
                              ) )
                              ) ) uznałam, że jeśli odpowieź to pełna. Twoja wypowiedź jest obraźliwa,
                              ) ) niegrzeczna i świadczy obraku dobrego wychowania.
                              ) )
                              ) Możesz i tak to widzieć , jednak pomyśl logicznie . Słowo „ może „
                              ) nie jest
                              ) stwierdzeniem
                              ) wyżej opisanego problemu . To jest po prosto nawiązanie do chorobliwych
                              odczuć
                              ) w osobowości
                              ) człowieka . Widzenia siebie i swojej sytuacji materialnej na tle biednego
                              ) społeczeństwa .
                              ) Wielu ludzi niestety w taki sposób mierzą swoje sukcesy , potrzebują po
                              prostu biednego
                              ) społeczeństwa , bez niego są oni bezpodmiotowi . Potrzebują je do
                              ) poświadczenia swoich wątpliwych sukcesów .
                              ) Bo widzisz takiego podejrzenia nie mogę wykluczyć , mam wrażenia że w Polsce
                              ) jest to bardzo popularne bezinteresowna złość i zawiść . Niejednokrotnie
                              ) byłem skonfrontowany z takim zjawiskiem , a nawet z dużą akceptacją
                              społeczną na takie odczucia .
                              ) W Polsce mam kontakt z ludźmi prawie z każdego środowiska , i niestety
                              ) większość tych
                              ) co do czegoś doszli uważają się za coś lepszego . Aczkolwiek doszli do czegoś
                              ) materialnie
                              ) na koszt społeczny , nie swoją uczciwą pracą . Ta część nie chce mieć nic do
                              ) czynienia z
                              ) resztą społeczeństwa . Tak jak by w Polsce były dwie odrębne Polski ,w której
                              ) wielu ludzi jest na wewnecznej emigracji .
                              Cóz można odpowiedzieć człowiekowi, który na argument, że nie wolno obrażać
                              bliźnich odpowiada, że "Możesz i tak to widzieć" i na usprawiedliwienie dodaje,
                              żemam wrażenia że "w Polsce jest to bardzo popularne bezinteresowna złość i
                              zawiść. Niejednokrotnie byłem skonfrontowany z takim zjawiskiem, a nawet z
                              dużą akceptacją społeczną na takie odczucia.W Polsce mam kontakt z ludźmi
                              prawie z każdego środowiska, i niestety większość tych co do czegoś doszli
                              uważają się za coś lepszego " I cóż z tego ja znam wielu ludzi, dla których
                              zaistniała dopiero po studiach, bo wcześniej byłam tą co, to wiadomo: mieszka u
                              cyganów albo na melinach, wyrzucali ją ze szkół, jej ojciec ciągle siedzi no i
                              ona te
                              • Gość: Alen Re: czekam na częśc drugą bo pierwsza słaba IP: *.i-one.at 22.08.03, 20:02
                                Gość portalu: Odra napisał(a):
                                […]
                                >
                                > Twierdzisz, że wkładam w Twoje usta słów, kórych nie wypowiedziałeś, ależ ja
                                > tylko posługuję się cytatami Twoich wypowiedzi.
                                >
                                Twoje interpretacje tych cytatów są nie zgodne z moimi intencjami , nie
                                twierdzę że to
                                robisz umyślnie . Być może jesteś zamknięta dla innego sposobu myślenia i
                                negujesz automatycznie
                                wszystko co się z nim nie zgadza . Nie jest to takie nieznane zjawisko które
                                raczej zawęża horyzonty myślenia .
                                Nigdy nie napisałem że Wrocław mi się nie podoba , albo coś w tym sensie .
                                Jednak Ty jesteś innego zdanie , dlaczego ??
                                Na to pytanie musisz sama sobie odpowiedzieć .
                                >
                                > Z poprzedniego postu nie wynika, że wyrażałeś niezadowolenie z sytuacji w
                                > kraju. Cały czas pisałeś o Wrocławiu. (Nota bene: jeśli chcesz oceniać
                                sytuację
                                > w kraju, to chyba włąściwscy byłby inny wątek.)
                                >
                                Nie wynika również Twój zarzut , czyżbyś była tendencyjna ?

                                >
                                > Przede wszystkim sprawdź znaczenie słowa "bezpodmiotowy".
                                >
                                Jeśli nie wychwyciłaś istoty , to może inaczej .
                                Twoje zrzuty są nie uzasadnione .
                                >
                                > Poza tym zalecam powtórkę z Sokratesa i Arystotelesa.
                                >
                                Nie muszę . wczoraj brałem udział w ciekawej dyskusji o zagrożeniu kultury
                                europejskiej zbudowanej na zasadach
                                Sokratesa . Zresztą . cenię sobie bardzo te zasady i rozumie ich głęboką myśl
                                socjalną zawartą w nich .
                                >
                                > A teraz krótkie wyjaśnienie. Niajpierw twierdziłeś, że wypowiadam sie w
                                imieniu wszystkich mieszkańców miasta i
                                > słusznie odmawiałeś mi tego prawa podczas, gdy sam zachowałeś się tak samo,
                                jak
                                >
                                > ja pisząc:"Ja stoję po ich stronie, i oni ukształtowali moje poglądy".
                                > Jacy "oni"?
                                >
                                Nie wydaje mi się , ja nie przyjąłem roli mentora jak Ty , być Ty to zrobiłaś
                                nie świadomie .
                                Ja uważam iż stanie po stronie tej milczącej z powodów technicznych
                                większości ,
                                jest tylko przeciw wagą do Twojej wypowiedzi .
                                >
                                >
                                > Jeśli ktoś jest zawodowym złodziejem i tego fachu uczy swoje dzieci to nie
                                jest
                                > skutek patologii tylko sama patologia (polecam definicję słowa patologia).
                                >
                                Jesteś powierzchowna , wszystko ma swoje przyczyny .
                                A co ci ludzie mają za alternatywę ??
                                Zastanów się nad przyczynami tych nie pożądanych zjawisk społecznych , popacz
                                na świat oczami
                                Sokratesa . Zgłęb przyczyny tych zjawisk . Daj ludziom honor , radość życia i
                                przeżycia z własnych sił .
                                Bez uciekania się do pasożytniczych form tego przeżycia , jakim jest
                                złodziejstwo .

                                Są ludzie którzy widząc leżącego narkomana na ulicy , mówią że to tylko
                                narkoman .
                                A są i tacy którzy widzą człowieka który być może staczał się po pochylni
                                życia .
                                Być może przeżył tragedie życiową , być może załamał się pod ciężarem
                                niemożności zrealizowania
                                ambicji życiowych . Jakkolwiek nie było taki człowiek potrzebuje pomocy .
                                Zjawiska patologii społecznej o których mowa w Polsce , w większości są
                                rezultatem patologii władz .
                                Skoro mamy tak skorumpowaną układami władzę , na każdym szczeblu . Trudno się
                                spodziewać innego
                                rozwoju społecznego jak jest .
                                >
                                > Trójkąt zwany potocznie "miastem" nie zmienił się od chwili swojego
                                powstania:
                                > nie żyje się tu ani lepiej, ani gorzej, po prostu tak samo. Codziennie
                                oglądam
                                > tych samych złodziei i meliniarzy, no może prostytutki pojawiają się
                                młodsze.
                                > Cze wiesz, że złodziej którzy przyjeźdżali ze Lwowa osiedlali się właśnie
                                > tutaj? Znam kieszonkowców pochodzących z rodzin, które zajmują się swoją
                                > profesją od 300-400 lat. Uczyli się swego fachu w wieku 4-5 lat i są bardzo
                                z
                                > siebie dumni.Zawsze kiedy mówię okolicznym pijakom "Pan nie pije tej
                                > berbeluchy" słyszę w odpowiedziA bo Panna Dziunia tak taka wrażliwsza, ale
                                > chłopu to w życiu pomaga" Jak ich zmienić?: Znasz sposób z chęcią posłucham.
                                > Jak zmienić koczowników przenoszących się z jednego pustostanu do drugiego?
                                > takich przykładow znam dziesiątki? Niedawno usłyszałam, źe ja to tak źycie
                                > trwonię w pracy.
                                > Mówisz "tak nie musi być" Oby, Ja nie mam innego domu!
                                >
                                Można szczegółowo opisać strategie rozwiązywania problemów społecznych
                                , a można napisać po prostu że te problemy należy rozwiązać w taki sposób jak
                                to się robi w innych cywilizowanych krajach .
                                Przyczyny tych problemów trzeba zlikwidować , a problem przestanie istnieć .

                                Alen.
                • Gość: noc do Map4-Rafisowi chodziło o to IP: 213.199.201.* 20.08.03, 18:35

                  że powienieneś założyć kilka wątków a nie wszystko wrzucać do jednego wora
                  przykładowe tematy

                  "System podatkowy i rozdział pieniędzy publicznych w Polsce"
                  "Obsługa i jakość towarów w polskich sklepach/marketach"
                  "Urzędnicy miejscy a pozwolenia budowlane"
                  "Wrocław na tle miast europejskich w kontekście możliwości rozwojowych gmin w
                  III RP" itd.

                  nie czyniąc tego pozostawiasz wrażenie manipulacji,malkontenctwa,
                  nieuzasadnionego krytykanctwa

                  Uogólniasz a następnie wnioskujesz
                  -ser tobie śmierdzi
                  wniosek-polski(wrocławski) przemysł spożywczy jest do niczego
                  -znajoma nie mogła wyremontować dachu
                  wniosek-wrocławscy urzędnicy są przekupni
                  -agresja w Polakach pozostanie,kioskarz opierniczył babcię,sprzedawczyni kroiła
                  od dupy strony
                  wniosek-wszyscy Wrocławianie to z pewnością niewychowane chamy
                  -widzisz Wrocław nieskanalizowany,niewyremontowany,bez obwodnicy po kilkunastu
                  latach ciągłych remontów,przy ograniczonych środkach
                  wniosek-miasto jest źle zarządzane
                  itd.

                  jeżeli zaś odpowiesz prośbą o zacytowanie ciebie,w którym miejscu tak
                  napisałeś,możesz automatycznie dodać do słowa wniosek-"domyślny"

                  na tym polega Twoja,być może nieświadoma,może intuicyjna manipulacja
                  u Schopenhauera nazywało się to...
                  na Boga,jaką człowiek ma słabą pamięć
                  ;-)
                  • map4 Re: do Map4-Rafisowi chodziło o to 20.08.03, 22:43
                    Gość portalu: noc napisał(a):

                    > że powienieneś założyć kilka wątków a nie wszystko
                    wrzucać do jednego wora
                    > przykładowe tematy

                    A zaczęło się od krótkiej syntezy: Byłem, zobaczyłem,
                    opisuję. Chciałem w jakiś sposób w miarę syntentycznie
                    opisać krótki pobyt, więc normalne jest, że wrzuciłem
                    wszystko do jednego worka. Z wakacji przeważnie wysyłamy
                    znajomym jedną pocztówkę, a nie poświęcamy każdemu
                    tematowi osobną, nieprawdaż ?

                    > "System podatkowy i rozdział pieniędzy publicznych w
                    Polsce"
                    > "Obsługa i jakość towarów w polskich sklepach/marketach"
                    > "Urzędnicy miejscy a pozwolenia budowlane"
                    > "Wrocław na tle miast europejskich w kontekście
                    możliwości rozwojowych gmin w
                    > III RP" itd.

                    Parę rzeczy (bardziej niż inne) rzuciło mi się w oczy, a
                    klimat narracji dopasowałem do klimatu, jaki odczułem
                    podczas pobytu.

                    > nie czyniąc tego pozostawiasz wrażenie
                    manipulacji,malkontenctwa,
                    > nieuzasadnionego krytykanctwa

                    Dziwne. Podałem dość dokładnie, co mi się nie spodobało i
                    to już na pierwszy rzut oka, a Ty nazywasz to
                    "nieuzasadnionym krytykanctwem".

                    > Uogólniasz a następnie wnioskujesz
                    > -ser tobie śmierdzi
                    > wniosek-polski(wrocławski) przemysł spożywczy jest do
                    niczego
                    > -znajoma nie mogła wyremontować dachu
                    > wniosek-wrocławscy urzędnicy są przekupni
                    > -agresja w Polakach pozostanie,kioskarz opierniczył
                    babcię,sprzedawczyni kroiła
                    >
                    > od dupy strony
                    > wniosek-wszyscy Wrocławianie to z pewnością
                    niewychowane chamy
                    > -widzisz Wrocław nieskanalizowany,niewyremontowany,bez
                    obwodnicy po kilkunastu
                    > latach ciągłych remontów,przy ograniczonych środkach
                    > wniosek-miasto jest źle zarządzane
                    > itd.
                    >
                    > jeżeli zaś odpowiesz prośbą o zacytowanie ciebie,w
                    którym miejscu tak
                    > napisałeś,możesz automatycznie dodać do słowa
                    wniosek-"domyślny"

                    Sorry, ale albo użyjesz cytatów, albo będę miał prawo
                    nazwać Cię oszczercą.
                    Wkładanie ludziom w usta niewypowiedzianych przez nich
                    opinii to co najmniej manipulacja.
                    Zauważ, jak ograniczyłem własne opinie.
                    Reszta to był czysty opis, dlatego wzbudziło to żywą
                    dyskusję. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ taki był cel
                    moich postów.
                    Poza tym nie uogólniałem. Mógłbyś się co najwyżej
                    przyczepić do "tendencyjnego doboru faktów",
                    ale czy to moja wina, że przeżyłem to, co przeżyłem ?

                    > na tym polega Twoja,być może nieświadoma,może
                    intuicyjna manipulacja
                    > u Schopenhauera nazywało się to...
                    > na Boga,jaką człowiek ma słabą pamięć
                    > ;-)

                    Przykro mi, że tak obsmarowałem Wrocław i co poniektórych
                    wrocławian, lecz można być albo miłym albo szczerym.
                    Miłych oglądacie codziennie w wiadomościach i jeśli
                    wierzyć sondażom macie ich już wszystkich serdecznie dosyć.
                    • Gość: Rafis Re: do Map4-Rafisowi chodziło o to IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 20.08.03, 22:47
                      map4 napisał:

                      > Przykro mi, że tak obsmarowałem Wrocław i co poniektórych
                      > wrocławian, lecz można być albo miłym albo szczerym.
                      > Miłych oglądacie codziennie w wiadomościach i jeśli
                      > wierzyć sondażom macie ich już wszystkich serdecznie dosyć.


                      No nie map4 przecież Ty nikogo nie obsmarowałeś, sam się dziwie ale tak jest.
                      Cały czas powtarzam, że jesli dozyłem czasów gdzie krytykuje się kolor rynku
                      albo remonty dróg których jest sporo to musi byc dobrze!!! Widocznie jest :)
                      • map4 Re: do Map4-Rafisowi chodziło o to 21.08.03, 08:10
                        Gość portalu: Rafis napisał(a):


                        > No nie map4 przecież Ty nikogo nie obsmarowałeś, sam
                        się dziwie ale tak jest.

                        Nie będzie cytatów ? Szkoda.

                        > albo remonty dróg których jest sporo to musi byc
                        dobrze!!! Widocznie jest :)

                        Naprawdę staram się zrozumieć, dlaczego z takim zapałem
                        wkładasz mi w usta opinie przeze mnie nie wypowiedziane
                        i niestety nie mogę dojść do żadnego sensownego wniosku.
                        (Widzisz ? Chyba nawet Ty dojdziesz do wniosku, że Ci
                        sprzyjam).

                        Najpierw poproszę o uzasadnienie zarzutu, że nie podobają
                        mi się remonty wrocławskich dróg. Później może się do
                        nich odniosę. Jeśli już wytoczyłeś działa i wyzwałeś mnie
                        do obrony, to najpierw z nich wystrzel. A potem zobaczymy.
                        • Gość: ddd Re: do Map4-Rafisowi chodziło o to IP: 62.233.139.* 21.08.03, 23:25
                          Map4, wszystko OK, każdy ma prawo do swojego zdania.
                          Trochę niefortunnie jednak swoje wynurzenia na temat tego, co ci się we
                          Wrocławiu i w Polsce nie podoba, włożyłeś w formę relacji z podróży. To nic
                          miłego cię nie spotkało? Nic ci się nie podobało?
                          Gdyby twoja relacja była bardziej wyważona, z inną by się spotkała reakcją.
                          Tobie nie chodziło chyba jednak o opisanie swojej podróży, ale włożenie kija w
                          mrowisko. I się udało.
                          Pozdrawiam
                    • Gość: noc Re: do Map4-Rafisowi chodziło o to IP: 213.199.201.* 21.08.03, 14:33
                      map4 napisał:


                      >Z wakacji przeważnie wysyłamy
                      > znajomym jedną pocztówkę, a nie poświęcamy każdemu
                      > tematowi osobną, nieprawdaż ?

                      Bywają pocztówki z jednym zdjęciem,są i z kilkoma.
                      Od wysyłającego zależy które wybierze.


                      > Wkładanie ludziom w usta niewypowiedzianych przez nich
                      > opinii to co najmniej manipulacja

                      zacytuję:
                      "W normalnym kraju istnieją kina,ktore..."

                      Fakt,nie wypowiedziałeś że mój kraj [do niedawna również Twoja ojczyzna] jest
                      nienormalny...
                      tylko zasugerowałeś


                      > Sorry, ale albo użyjesz cytatów, albo będę miał prawo
                      > nazwać Cię oszczercą.
                      > Poza tym nie uogólniałem. Mógłbyś się co najwyżej
                      > przyczepić do "tendencyjnego doboru faktów",


                      w tym sęk
                      na podstawie tendencyjnie dobranych faktów sugerujesz odbiorcy
                      wnioski bardziej ogólnej natury i jest to sądząc po odzewie na Twój post,nie
                      tylko moje wrażenie.


                      > Zauważ, jak ograniczyłem własne opinie.


                      Aha
                      "Bezsensowne budynki w centrum,dziurawe chodniki,rozpieprzone
                      nieprzejezdne miasto,smród tanich jadłodajni,wściekli na
                      siebie,przy kazdej okazji gryzacy sie nawzajem
                      ludzie,bezsensownie zarządzane miasto..."
                      itd.



                      PA
                      Mapie4
                      • map4 Re: do Map4-Rafisowi chodziło o to 22.08.03, 08:37
                        Gość portalu: noc napisał(a):

                        > zacytuję:
                        > "W normalnym kraju istnieją kina,ktore..."
                        > Fakt,nie wypowiedziałeś że mój kraj [do niedawna
                        > również Twoja ojczyzna]

                        To ciągle jest moja ojczyzna. W innym przypadku nie byoby
                        sensu marnować cennego czasu na dyskusje tutaj.

                        > jest
                        > nienormalny...
                        > tylko zasugerowałeś

                        Nawet za komuny nie było paragrafu, z którego sadzano by
                        artystów kabareciarzy za niedopowiedzienia. Niestety,
                        wróciły smutne czasy, w których stare techniki walki z
                        reżimem muszą być stosowane ponownie. Oto właśnie nowa,
                        twórcza interpretacja pojęcia "wolnośc wypowiedzi" po polsku.

                        > > Sorry, ale albo użyjesz cytatów, albo będę miał prawo
                        > > nazwać Cię oszczercą.
                        > > Poza tym nie uogólniałem. Mógłbyś się co najwyżej
                        > > przyczepić do "tendencyjnego doboru faktów",

                        > w tym sęk

                        Jestem co najmniej zakłopotany... to nie ja tendencyjnie
                        dobierałem fakty, tylko ta <ocenzurowano> wrocławska
                        rzeczywistość.

                        > na podstawie tendencyjnie dobranych faktów sugerujesz
                        odbiorcy
                        > wnioski bardziej ogólnej natury i jest to sądząc po
                        odzewie na Twój post,nie
                        > tylko moje wrażenie.

                        Ponieważ sugerowanie to jedyna dopuszczona jeszcze forma
                        krytyki reżimu. Jeśli określiłbym sprawę wprost, zaraz
                        miałbym na karku prokuratora z paragrafem "obraza
                        majestatu władzy".

                        Jeśli nie jest już żadnym problemem skazanie artystki za
                        użycie niezarejestrowanego przecież znaku handlowego do
                        swoich potrzeb, to co ma powiedzieć zwykły, szary
                        człowiek ? W konfrontacji z totalitarnym reżimem
                        wspieranym przez sędziów którzy tylko przez
                        niedopatrzenie noszą jeszcze orzełka (a nie krzyż) na
                        łańcuchu zwykły obywatel nie ma szans. Jeśli za
                        podrobienie legitymacji idzie się do pierdla, a za
                        zabójstwo generała policji nie ... to o czym my w ogóle
                        mówimy ?
                        Pamiętasz film "Underground", a konkretnie jego
                        nostalgiczny początek ?
                        "Był sobie kraj...". Na razie robimy wszystko, żeby za
                        dziesięc lat móc sobie powiedzieć "...mieliśmy złoty róg"

                        > Aha
                        > "Bezsensowne budynki w centrum,dziurawe
                        chodniki,rozpieprzone
                        > nieprzejezdne miasto,smród tanich jadłodajni,wściekli na
                        > siebie,przy kazdej okazji gryzacy sie nawzajem
                        > ludzie,bezsensownie zarządzane miasto..."

                        Jeśli według Ciebie są to tylko opinie, to dlaczego
                        wrocławianie łamią na chodnikach nogi, stoją w korkach,
                        nie wąchają na zbiorowych seansach tych perfum
                        wydobywających się z mcjadłodajni, warczą na siebie (ja
                        słyszałem, Ty pewnie nie), itd, itp.
                        Jak widzisz, dla niektórych są to fakty, a dla innych
                        nieuzasadnione oszczerstwa. Używając Twojej metodologii
                        wnioskowania stwierdzić należy, że chodniki będą dla
                        Ciebie pewnie tak długo proste, dopóki nie złamiesz nogi.

                        Absolutnie Ci tego nie życząć,
                        pozdrawiam serdecznie
                        map4.

                        PS. Chciałem pokazać Wam Wrocław widziany innymi oczyma.
                        Chyba się udało.

                        PS2. Spotkało mnie parę miłych rzeczy: nie zabili mnie,
                        nie okradli, spałem, jadłem, piłem i żyję, moja rodzina i
                        znajomi byli jak zwykle wspaniali, samochód tankowanie
                        i podróż bez większych awarii też przeżył... ale jesteś
                        pewien, że chcesz o tym dalej czytać ?
                        • wedzonka Re: do Map4-Rafisowi chodziło o to 22.08.03, 17:18
                          map4 napisał:

                          > Gość portalu: noc napisał(a):
                          >
                          > > zacytuję:
                          > > "W normalnym kraju istnieją kina,ktore..."
                          > > Fakt,nie wypowiedziałeś że mój kraj [do niedawna
                          > > również Twoja ojczyzna]
                          >
                          > To ciągle jest moja ojczyzna. W innym przypadku nie byoby
                          > sensu marnować cennego czasu na dyskusje tutaj.

                          To nie jest Twoja ojczyzna - Wroclaw jest polskim miastem! ;)

                          >
                          > > jest
                          > > nienormalny...
                          > > tylko zasugerowałeś
                          >
                          > Nawet za komuny nie było paragrafu, z którego sadzano by
                          > artystów kabareciarzy za niedopowiedzienia. Niestety,
                          > wróciły smutne czasy, w których stare techniki walki z
                          > reżimem muszą być stosowane ponownie. Oto właśnie nowa,
                          > twórcza interpretacja pojęcia "wolnośc wypowiedzi" po polsku.

                          Mowisz powaznie? Za bezposrednie okreslenie naszego kraju "nienormalnym"
                          obawiasz sie przesladowan rezimu?


                          >
                          > > > Sorry, ale albo użyjesz cytatów, albo będę miał prawo
                          > > > nazwać Cię oszczercą.
                          > > > Poza tym nie uogólniałem. Mógłbyś się co najwyżej
                          > > > przyczepić do "tendencyjnego doboru faktów",
                          >
                          > > w tym sęk
                          >
                          > Jestem co najmniej zakłopotany... to nie ja tendencyjnie
                          > dobierałem fakty, tylko ta <ocenzurowano> wrocławska
                          > rzeczywistość.

                          Ile Twoj post ma wspolnego z wroclawska rzeczywistoscia swiadczy chocby
                          okreslenie rynku jako pustego...


                          >
                          > > na podstawie tendencyjnie dobranych faktów sugerujesz
                          > odbiorcy
                          > > wnioski bardziej ogólnej natury i jest to sądząc po
                          > odzewie na Twój post,nie
                          > > tylko moje wrażenie.
                          >
                          > Ponieważ sugerowanie to jedyna dopuszczona jeszcze forma
                          > krytyki reżimu. Jeśli określiłbym sprawę wprost, zaraz
                          > miałbym na karku prokuratora z paragrafem "obraza
                          > majestatu władzy".

                          A wiec nie chodzilo o obiektywne spostrzezenia z wakacji tylko znow: o
                          krytyke "rezimu"? :)


                          >
                          > Jeśli nie jest już żadnym problemem skazanie artystki za
                          > użycie niezarejestrowanego przecież znaku handlowego do
                          > swoich potrzeb, to co ma powiedzieć zwykły, szary
                          > człowiek ? W konfrontacji z totalitarnym reżimem
                          > wspieranym przez sędziów którzy tylko przez
                          > niedopatrzenie noszą jeszcze orzełka (a nie krzyż) na
                          > łańcuchu zwykły obywatel nie ma szans. Jeśli za
                          > podrobienie legitymacji idzie się do pierdla, a za
                          > zabójstwo generała policji nie ... to o czym my w ogóle
                          > mówimy ?
                          > Pamiętasz film "Underground", a konkretnie jego
                          > nostalgiczny początek ?
                          > "Był sobie kraj...". Na razie robimy wszystko, żeby za
                          > dziesięc lat móc sobie powiedzieć "...mieliśmy złoty róg"
                          >

                          Badzmy precyzyjni: remont drog jest tak niebezpieczny, nowe biurowce, odnowione
                          kamienicznki, czy obecnosc McDonalda?


                          > > Aha
                          > > "Bezsensowne budynki w centrum,
                          > > dziurawe
                          > > chodniki,rozpieprzone
                          > > nieprzejezdne miasto,smród tanich jadłodajni,wściekli na
                          > > siebie,przy kazdej okazji gryzacy sie nawzajem
                          > > ludzie,bezsensownie zarządzane miasto..."
                          >
                          > Jeśli według Ciebie są to tylko opinie, to dlaczego
                          > wrocławianie łamią na chodnikach nogi,

                          Pozwol ze strawestuje klasyka gatunku: "Sorry, ale albo przytoczysz konkretne
                          przypadki, albo bede mial prawo nazwac Cie oszczerca.".


                          > stoją w korkach,

                          Zawsze myslalem ze z tych powodow co nowojorczycy i berlinczycy...
                          Ale moze to jednak z powodu rezimu systemu z ktorym tak odwaznie walczysz? :)


                          > nie wąchają na zbiorowych seansach tych perfum
                          > wydobywających się z mcjadłodajni, warczą na siebie (ja
                          > słyszałem, Ty pewnie nie), itd, itp.

                          Zbadajmy konkretny przyklad: w Twych postach np. warczenie ma nadac plugawego
                          charakteru naszej wroclawskiej rzeczywistosci, poniewaz sama w sobie nie jest
                          tak nieznosna jak chcialbys to widziec. Stad niechec do urody Rynku (wszak jego
                          jedyna wina sa naturalne kolory i nieodrapane sciany!)



                          > Jak widzisz, dla niektórych są to fakty, a dla innych
                          > nieuzasadnione oszczerstwa.

                          Nieuzasadnione oszczerstwa w tym przypadku sa faktem - nie ma tu sprzecznosci.


                          > Używając Twojej metodologii
                          > wnioskowania stwierdzić należy, że chodniki będą dla
                          > Ciebie pewnie tak długo proste, dopóki nie złamiesz nogi.

                          Niestety na prostym chodniku tez lamie sie nogi, nie jest to idealny miernik
                          rownosci nawierzchni...
                          Poza tym przytocz statystyki w ktorych widac ze Wroclaw odbiega pod wzgledem
                          zlaman od ktoregokolwiek z miast. Inaczej znow bede mial prawo nazwac Cie
                          oszczerca...


                          >
                          > Absolutnie Ci tego nie życząć,
                          > pozdrawiam serdecznie
                          > map4.
                          >
                          > PS. Chciałem pokazać Wam Wrocław widziany innymi oczyma.
                          > Chyba się udało.

                          I to trzeba bylo podkreslic: "inny" - czyli egzotyczny, ale bynajmniej nie
                          obiektywny!


                          >
                          > PS2. Spotkało mnie parę miłych rzeczy: nie zabili mnie,
                          > nie okradli, spałem, jadłem, piłem i żyję, moja rodzina i
                          > znajomi byli jak zwykle wspaniali, samochód tankowanie
                          > i podróż bez większych awarii też przeżył... ale jesteś
                          > pewien, że chcesz o tym dalej czytać ?

                          Oczywiscie! Przeciez jesli za osiagniecie uznajesz fakt ze tu przezyles to
                          Twoja opowiesc moze byc interesujacym studium dla psychologow... Mowimy tu
                          bowiem najwyrazniej o nowej: "wratisla-fobii"! :)


                          Pozdrawiam! :)