Dom Dziecka

IP: *.ibs.com.pl 18.05.01, 14:56
Miasto likwiduje Dom Dziecka przy ul. Kieleckiej.
teoretycznie dzieci powinny byc przeniesione do tzw.
rodzinnych domow dziecka. Gdyby tak sie stalo, byloby
to najlepszym wyjsciem dla tych dzieci. JEDNAK
obietnice wroclawskich urzednikow najprawdopodobniej
sie nie sprawdza. Wiekszosc dzieci zostanie
przeniesiona do innych, "zwyczajnych" domow dziecka,
tylko po to, by znow przezywac rozstania z kolegami,
wychowawcami, kolegami ze szkoly... Po to, by kolejny
raz tlumaczyc ze wstydem nowym kolegom w szkole, ze sa
z domu dziecka. Bardzo dobry pomysl reformy DD
przeprowadzony jest we Wroclawiu w sposob bezuczuciowy
i zly. Krzywdzi i tak juz skrzywdzone dzieci.
Przegania sie je jak psy z budy do budy!!! Panowie
urzednicy - te dzieci maja uczucia!!!!
    • Gość: Manon Re: Dom Dziecka IP: 10.0.3.* / 212.244.56.* 18.05.01, 15:21
      Ktoremus z urzednikow spodobala sie dzialka na Kieleckiej. Budynek tez ladny.

      Pozdrawiam.
    • Gość: gooroo Re: Dom Dziecka IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.01, 22:14
      To przykre, ale teraz wszystko jest podporządkowane mamonie, człowiek się
      zupełnie nie liczy
    • Gość: p@wi Re: Dom Dziecka IP: 156.17.52.* 18.05.01, 23:02
      I czemu te dzieci sa winne? Urodzily sie, bo jeden z drugim je poczeli, a jak
      przyszlo co do czego to umyli rece. Co do urzednikow to nie ma sie im co
      dziwic - kazdy obywatel jest tylko peselem, nipem badz innym numerem.
    • Gość: Odra Re: Dom Dziecka IP: 156.17.123.* 19.05.01, 10:51
      Na jakiej podstawie sądzisz, że dzieci trafią do innych domów dziecka?
      • Gość: ro Re: Dom Dziecka IP: *.ibs.com.pl 20.05.01, 13:04
        Pisze to wszystko na podstawie rozmow z wychowawcami likwidowanego Domu, na
        podstawie rozmow z dziennikarzami i urzednikami. Wiele sie obiecuje tym
        dzieciom, jednak brak idacych za tym faktow. Mowi sie np. ze niejaki pan
        Polkowski gwarantuje dzieciom mieszkanie w jakiejs willi, w ktorej beda mogli
        mieszkac w duzo lepszych warunkach, jednak - po pierwsze - dla tych dzieci
        najwazniejsze jest poczucie bezpieczenstwa w jednym konkretnym domu, a nie
        ciagle przenosiny i zmiany, ktore narazaja je na stres, a po drugie rzeczona
        willa do dzis nie zosytala zakupiona i nie mam na nia pieniedzy. Ta ostatnia
        informacja dziennikarka Slowa zaskoczyla pana Piechote z UM, odpowiedzialnego
        za reforme DD we Wroclawiu. Reforma ta jest zalatwiana od tylu - najpierw
        rozwiazuje sie Dom Dziecka, a potem szuka sie miejsc dla dzieci. Czy nie
        powinno byc inaczej? Odwrotnie? - Najpierw znalezc miesca dla dzieci a potem
        rozwiazywac ich Dom? Tymczasem dwa miesiace przed likwidacja DD, dzieci nie
        wiedza dokad pojda. One sa przerazone - bylem, widzialem... Czesc z nich popada
        w apatie... Skoro traca swoj byt, przestaje im zalezec na wszystkim, opuszczaja
        sie w szkole i staja sie konfliktowe. I nie ma im sie co dziwic... Wystarczy
        postawic sie na ich miejscu - pomysl, co by bylo, gdyby ktos PO RAZ KOLEJNY
        chcial cie eksmitowac w nieznane miejsce, nieznane otoczenie... Ja sobie nie
        chce wyobrazac nawet, co by bylo, gdybym mial stracic swoj dom i nie
        wiedzialbym gdzie bede mieszkal za dwa trzy miesiace... Nikomu nie chodzi o to,
        by ten DD na sile utrzymac, raczej o to, by RZECZYWISCIE zapewnic tym
        dzieciakom miejsce w rodzinnych domach dziecka. Tego jednak do dzis nie chce
        pokazac "na pismie" zaden urzednik . Czyzby nikt nie byl pewny, czy
        cala "akcja" sie uda????
Pełna wersja