Ilu na jest--tylko dyskusja.

08.02.08, 12:14
W tym wątku się nie "meldujemy" (jest od tego inny wątek
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=501&w=75433442 .
Tu możemy porozmawiać czy jest sens liczyć się i mobilizować do wspólnego
działania.



Gość Roman napisał :
Poczytaj może najpierw sobie np. tutaj:
rowery.eko.org.pl/main/?ekran=1&aktualnosci=1&podkat=5&tab=news&id_art=684
możesz się włączyć
***
A skąd wiesz czy mnie tam nie było ?
W każdym razie powinieneś już wiedzieć, że interesuje mnie poprawa stanu
ścieżek jak i wizerunku rowerzysty więc należałoby przyjąć, że co najmniej
czytałem niusa na chyba podstawowym portalu dotyczącym problematyki tu opisywanej.

Z tej uwagi mogę wnioskować, że nie warto konsolidować środowiska rowerowego
(kilkuset osób) bo wystarczy, że grupa 5 osób będzie te sprawy załatwiać przy
okrągłym stole.
Pytanie tylko czy potem rowerzyści nie będą im zarzucać, że lobbowali za
ścieżkami w swoich dzielnicach itp


zamiast tu robić raban.
***
Z tej uwagi mało wnoszacej do dyskusji, wynika, że dobrze jest jak jest.
WIR za nas zrobi co trzeba.
Każda próba dyskusji czy teraz głos społeczny będzie szerzej słuchany według
Ciebie nie ma sensu.
Szanuję Twoje zdanie ale wybacz mam inne.
Co do robienia rabanu to trzeba go robić nie tylko na forum.
Trochę rabanu robiłem na forach i u prezydenta co zaowocowało etatem oficera.
Trochę rabanu robiłem w ZDiK u w UM co zaskutkowało poprawą sytuacji
wrocławskich ścieżek.
Nie będę tu o tym pisał bo to wątek o konsolidacji a nie o chwaleniu się.
W każdym bądź razie kilka tematów pilotuję i z moich kontaktów wynika że
zostały pozytywnie zaopiniowane i są w realizacji.
Sza aby nie zapeszyć.




Stali, od lat,
uczestnicy forum znają się na tyle, że nie muszą się logować jak
tego nie chcą.
***
A pomyślałeś, że są tu od lat czytelnicy forum zdegustowani ciągłymi kłótniami
i dlatego tylko czytają ale nic więcej nie wnoszą ?


Przeczytaj uważnie co napisałem. Nikogo nie zmuszam aby się logował jeśli ma
ku temu powody.
Napisałem :
Proszę o logowanie się, aby jakiś kawalarz nie popsuł statystyki.
Dzięki zalogowaniu dostaniesz informację na maila , które forum stanie się
głównym.


Właśnie to jest symptomatyczne dla środowiska rowerowego we Wrocławiu, że jest
skłócone. Teraz jest szansa to zmienić, widać to po uczestnikach ostatniego
spotkania.
Nie wydaje mi się stosowne dzielenie forumowiczów na tych stałych co się znają
od lat i tych co tu sporadycznie zaglądają.
Nie powinno się tego robić przynajmniej w wątku, który ma służyć wypracowaniu
kanału, którym informacje będą szły w dwie strony.
Wybacz ale przy zalogowaniu dużo łatwiej jest nawiązać kontakt bezpośredni
(mailowy) .
To tak oczywiste, że aż dziwi twoja krytyczna wypowiedź.
Przecież oczywiste, że przy braku zalogowania też można zorientować się w
ilości osób czytających forum (wątek).Pytanie po co powtarzać tę sama robotę
gdyby trzeba było zbudować bazę adresów do szybkiego porozumiewania się skoro
adresy można by pobrać z wątku "Ilu nas jest...."

    • wroclawjacek Re: Ilu na jest--tylko dyskusja. 13.02.08, 10:19

      > ....na akcje chetnie skrzykne znajomych, ktorzy tu nie zagladają :)
      >czekam na info
      >
      Właśnie o to chodzi.
      Nie wiem czy będą jakieś akcje czy pozostaniemy przy dotychczasowych DBS czy masie.
      Będzie to głownie zależało od opinii oficera jak i środowisk rowerowych , które
      maja teraz szansę wznowić współpracę.
      Oczywiście dopuszczam oddolne akcje ale wobec niewielkiej reprezentacji na razie
      one mogą być niewskazane ze względu na niską frekwencję.
      Ale od czego trzeba zacząć a przynajmniej znaleźć jakiś kanał, informacyjny
      jeśli nie do skrzykiwania i mobilizowania to choćby informowania.
      Pewne informacje dotarły do mnie za późno ale wiem ,że ten sam problem mieli inni.


      • wroclawjacek Re: Ilu na jest--tylko dyskusja. 13.02.08, 10:28
        Gość roman w innym wątki napisał:
        "Radzę przemyśleć swe teksty zanim wyslesz."

        1) Już pisałeś w tamtym wątku służącym do sprawdzenia ile osób zagląda na forum,
        więc nie rozumiem po co piszesz tam drugi raz.
        Zła wola czy nie pomyślałeś zanim wysłałeś ;P

        2) Jeśli nie zrozumiałeś to powtórzę, że w tym wątku możemy sobie gadać co ma
        sens a co nie, natomiast tam piszemy tylko raz aby po długości drzewka
        zorientować się czy wchodzi tam 10 osób czy też np 100.
        Nikt nie będzie liczył przy 200 wpisach ile osób tam zdublowało swoje wpisy.
        • wroclawjacek Re: Ilu na jest--tylko dyskusja. 13.02.08, 10:47

          Gość Roman napisał w innym wątku:
          Twój słowotok myślę, że
          nie tylko mnie razi.
          ***
          A pytał Cię ktoś o to ?
          Na forach piszesz w swoim imieniu i dzielisz się swoimi poglądami czy robisz to
          za innych :P

          Traktuję Twoją wypowiedź nie jako głos w dyskusji a tylko jako prowokację.
          Szanuję cię i Twoje poglądy i dlatego nie dam się sprowokować :)
          Dlatego nic nie będę pisał o kulturze i netykiecie .
          Jestem w necie od kilkunastu lat i wiem, że często ludzie nie piszą na temat.
          Wiem również że gdyby nerwowo reagować na każdą zaczepkę to każde forum
          przypominałoby śmietnik onetu.



          Pisz krótko i precyzyjnie jesli chcesz być
          czytany.
          ***
          Nigdy nikomu nie mówię co ma pisać i na jaki temat.
          Tę rzeczy reguluje netykieta , którą zapewne znasz więc nie będę przypominał.
          Nie traktuję netu jako bloga i mało mnie interesuje czy ktoś mnie będzie czytał.
          Nawet wolę aby mnie nie czytali ci co nie mają w temacie niczego do powiedzenia
          albo mają, ale im szkoda czasu na obszerniejszą wypowiedź.
          Net ma być przede wszystkim źródłem informacji oraz medium umożliwiającym
          szybkie komunikowanie się.
          Jeśli nie zrozumiałeś sensu "policzenia" się na tym forum to powtórzę.
          1)Dzięki logowaniu można posłać info które dotrze szybciej na skrzynkę niż
          wszyscy przeczytają informację z forum.
          2) Można wybrać forum na którym oficer mógłby przekazywać info.
          Jak dotąd takiego forum jeszcze nie wybrał.
          3)....wystarczy tego wyliczania bo nie lubisz czytać :)
          Czekam Romanie na konstruktywne wypowiedzi
          (zakładam ze nie wszystkie moje propozycje będą trafione)
          Po to się składa te propozycje aby działać wspólnie a nie każdy sobie.
          Trzeba będzie wybrać to co się podobać będzie większości.
          Nigdy nie bezie się wszystko wszystkim podobać.
          Rowerzyści to indywidualiści....


          W każdym razie przeze mnie.
          ***
          To rozumiem. Krótko i bez złośliwości.
          Nie wiem tylko po co się powtarzasz skoro już raz to w tamtym wątku napisałeś.
          • Gość: wroclawjacek Re: Ilu na jest--tylko dyskusja. IP: *.e-wro.net.pl 13.02.08, 12:42
            > Ej, koleś, ale Ty wiesz co chcesz osiągnąć, czy tak tylko sobie gadasz aby
            > mądrze brzmiało?
            ***
            Rozumiem że zabrzmiało mądrze :) a to już coś.
            Ja chcę osiągnąć to abyśmy byli partnerami do rozmów z UM.
            Chcę mieć możliwość wywierania nacisku poprzez akcje nagłaśniane medialnie.
            Przykład akcji z "krawężnikiem" pokazał możliwości takich działań.
            MK robiona po raz n-ty nie robi na nikim wrażenia.

            • wroclawjacek Re: Ilu na jest--tylko dyskusja. 13.02.08, 12:56
              Mikołaj w innym watku napisał :
              Wpisanie się do wątku z wykorzystaniem konta gazety w niczym się nie różni od
              wpisania bez zalogowania. Co mi szkodzi założyć zaraz siedem kont i powspisywać
              jakieś bzdury?

              ***
              Sugerujesz że ktoś może mieć cel aby 7 razy logować i "meldować " 7 razy jako
              osoba chętna do wzięcia udziału w jakimś proteście aby dostać siedem maili z
              informacją o jakiejś akcji ?

              To może zrezygnować z internetu jako narzędzia do komunikowania się a
              przekazywać te wieści poczta pantoflową ?
              Tylko jak włączyć w we wspólne działania osoby niewtajemniczone ?
              Sam rozdawałem ulotki o DBS.
              Uważam, że to nie najlepszy sposób skoro internet nie jest wykorzystywany do
              tych samych celów.
              Przykładowo masa krytyczna to termin nieznany dla większości moich znajomych
              rowerzystów. Chyba wszyscy ci co o niej coś wiedzą zawdzięczają to mojej osobie.
              Inaczej mówiąc nie wykorzystujemy wszystkich możliwości jakie niesie internet.
              • wroclawjacek Re: Ilu na jest--tylko dyskusja. 13.02.08, 13:14
                Mikołaj w innym wątku napisał"
                To forum jest bardzo mało znane wbrew pozorom (wnioskuję po ilości stałych
                uczestników - tych jest może maks. 10 osób).

                ***
                Częściowo się z Tobą zgadzam .
                Ale trzeba wziąć pod uwagę że wielu przestało na to forum zaglądać bo nie było
                tu ciekawych treści.
                Podobnie część osób tu zagląda ale nie pisze.
                Po trzecie liczę, że jeśli ktoś tu będzie "zauważony" to może się ujawni
                Po czwarte jak ktoś uwierzy że jego akces może pomóc w rozwoju sieci ścieżek to
                też zacznie zaglądać, a może sie czynnie włączy
                Zatem chyba warto coś "ruszyć" niż pisać na forum czytanym przez 10 osób na
                tematy interesujące tylko tę 10-kę ?
                Uważam że to forum ma potencjał.
                Łatwy do zapamiętania adres.
                Możliwość sprawdzania wątków "czynnych" lądujących na szczycie.
                Możliwość sortowania itd
                Nie twierdzę że jest najlepsze. Ja pytam.
                Jakiś kanał do łączności z oficerem musu zostać wybrany.
                Jeśliby oficer myślał że to forum dla 10-ciu to mógłby tu przestać zaglądać
                (jeśli w ogóle to robi :)
                Forum jest nędzne bo lepiej jeździć niż gadać o jeżdżeniu.
                Ale teraz jest dobry czas aby trochę spraw wyprowadzić dzięki pomocy oficera.
                Jak moga oficera w UM traktować poważnie jak on będzie miał takie "zaplecze" ?

                Z rozmowy z prezydentem Dutkiewiczem wiem ,że on "olał" rowerzystów bo nie
                byliśmy stroną do rozmów, głównie z powodu nikłej reprezentacji.
                Szkoda że tego rowerzyści nie rozumieją.
                Tak to mogą sobie czekać na ścieżki kilkadziesiąt lat i nic dziwnego, że
                odchodzi sie od "koncepcji rozwoju tras".






          • Gość: Roman Re: Ilu na jest--tylko dyskusja. IP: *.korbank.pl 13.02.08, 16:56
            > Jestem w necie od kilkunastu lat
            A zachowujesz się jak nowicjusz nie przestrzegający, nie mający
            świadomości, że istnieje coś takiego jak netykieta. Odpowiadasz mi i
            Mikołajowi tutaj zamiast w odpowiednim wątku. Ba, prawie cały ten
            wątek to twoja dyskusja z samym sobą. To ci wychodzi najlepiej i nie
            zamierzam się do tego wtrącać.
            • Gość: wroclawjacek Re: Ilu na jest--tylko dyskusja. IP: *.e-wro.net.pl 13.02.08, 17:41
              > > Jestem w necie od kilkunastu lat
              > A zachowujesz się jak nowicjusz nie przestrzegający, nie mający
              > świadomości, że istnieje coś takiego jak netykieta.
              No widzisz , nie wytknąłem ci łamania netykiety a skutek taki ,że pozwoliłeś
              sobie po raz trzeci ją złamać i w dodatku zarzucasz mi odstępstwa od netykiety.
              Nie zamierzam flejmować na tematy inne niż rowerowe. Widziałem na tym forum
              kłótnie ( również z Twoim udziałem ) więc Twoja reakcja mnie nie zaskoczyła.
              Proponuję zawieszenie broni w temacie co wolno pisać i jak.
              Temat dotyczy rowerów i warto tylko o tym pisać a nie "co ktoś by chciał
              przeczytać ale nie może"



              Odpowiadasz mi i
              > Mikołajowi tutaj zamiast w odpowiednim wątku.
              >
              Miałem cię za inteligentniejszego ;P
              Przeczytaj tytuły obu wątków.
              W jednym wyraźnie piszę w treści jak i w tytule, że nie jest to wątek do
              dyskusji a tylko do zgłoszenia się na forum .
              Dlatego przenoszę dyskusję do drugiego wątku.
              Odpowiadam tu Tobie jak i Mikołajowi, inaczej śmieciłbym w wątku w którym
              prosiłem innych o nieśmiecenie.



              Ba, prawie cały ten
              > wątek to twoja dyskusja z samym sobą.
              ***
              Dokładnie tak gdyby przyjąć twój mylny punkt widzenia.
              Ale jak łatwo poznać dyskutuje tu nie z sobą tylko jak napisałeś z Tobą
              Mikołajem i innymi.


              >To ci wychodzi najlepiej i nie
              > zamierzam się do tego wtrącać.
              ***
              :)
              Właśnie zauważyłem .
              Starałeś się storpedować moją propozycję z pobocznego wątku a i w tym nie
              odnosisz się do meritum tylko sobie harcujesz.
              Jesteś rozsądnym dojrzałym gościem więc mam nadzieję że odstąpisz od tego stylu
              pisania.
              Ponieważ jednak napisałeś że nie zamierzasz się wtrącać chyba nie uda mi się
              zaprosić cię do rzeczowej dyskusji.
              Zważ, że cię nie prowokowałem jak również nie dawałem się sprowokować mimo że
              "harcowałeś " w moim wątku grożąc że nie będziesz tego czytać.
              Ta dyskusja jest jak lustro i odzwierciedla podział we Wrocławskim środowisku
              rowersów.
              To właśnie dlatego jesteśmy traktowani jak nawiedzeni ale niegroźni bo
              niezorganizowani.
              To nasza wina, że ścieżki budują nie tam gdzie byśmy chcieli.
              Oczywiście Tobie i mnie ścieżki są niepotrzebne bo jeździmy dużo poza Wrocławiem.
              Ale nie jesteśmy sami a rowerzystów ubywa m.in. z tego powodu (głownie).
              Pierwsze koty za płoty.
              Jeszcze raz zapraszam do rzeczowych dyskusji.
              Gdybyśmy się różnili w ocenach to darujmy sobie złośliwe komentarze.
              Oficer nie musi realizować wszystkich naszych propozycji, ale one od nas powinny
              do niego płynąć.
              Ja uważam, że ścieżki nie muszą powstawać tylko tam gdzie akurat remontują 200 m
              drogi.
              Zatem powinienem zgłaszać jakieś propozycje.
              Nie wierzę, że inni rowersi myślą: "poczekajmy aż powstaną ścieżki" albo,że nas
              głos się nie liczy.


      • Gość: Paulo Re: Ilu na jest--tylko dyskusja. IP: *.as.kn.pl 13.02.08, 10:52
        > Pewne informacje dotarły do mnie za późno ale wiem ,że ten sam
        problem mieli inni.

        Mieli. Ostatnio nawet prezydent.

        Ale widać, że akcja nabiera rumienców, nawet pomimo takich
        niedogodności. Jest oficer, powstają kanały łączności, jeszcze
        chwila i wykrystalizują się struktury...

        Nie mogę nie dorzucić cegiełki do budowy tego wspaniałego dzieła.
        Proponuję stworzenie systemu szyfrów. Mogło by być np tak: puszczam
        kanałami hasło:
        "żyrafy wychodzą z szafy!"

        a to oznacza, że spotykamy się na Bema. Godzina i data podana w
        nastepnej zaszyfrowanej depeszy.

        Nie może nie wyjść!

        Czuwaj!
        • wroclawjacek Re: Ilu na jest--tylko dyskusja. 13.02.08, 13:30
          > Pewne informacje dotarły do mnie za późno ale wiem ,że ten sam
          > problem mieli inni.
          >
          > Mieli. Ostatnio nawet prezydent.
          Możesz rozwinąć ?



          >
          > Ale widać, że akcja nabiera rumienców, nawet pomimo takich
          > niedogodności. Jest oficer, powstają kanały łączności,
          Właśnie probuję znaleźć jeden aktywny.
          Ten na GW na pewno nie jest . Ja tylko pytam czy nie mógłby być.


          jeszcze
          > chwila i wykrystalizują się struktury...
          >
          Są miasta które mają na ścieżki dużo większy budżet niż Wrocław.
          Jak pojawiły sie pieniądze to i rowerzyści się uaktywnili.
          Nie ma tam oficera ale dyskutuje sie szeroko nowe projekty przed realizacją.
          Nie robi tego trójka z WIR jak u nas tylko każdy może się wy[powiedzieć.
          Nie potrzeba tu rozbudowanych struktur skoro sam net daje możliowość zbierania
          opinii.



          > Nie mogę nie dorzucić cegiełki do budowy tego wspaniałego dzieła.
          >
          Jak i 20 000 wrocławskich rowerzystów.
          Ale po co przecież mamy oficera :P


          > Proponuję stworzenie systemu szyfrów. Mogło by być np tak: puszczam
          > kanałami hasło:
          > "żyrafy wychodzą z szafy!"
          >
          Chciałeś zakpić ale trafiłeś w czuły punkt.
          Oficer nigdy nie będzie mógł wszystkiego otwarcie powiedzieć.
          Jeśli brak ci wyobraźni to powiem że Wrocław to żywy organizm, na którym lobbują
          rozmaite grupy interesów.
          Zarząd miasta jak i grupy polityczne nie ujawnią jakie inwestycje są przez nie
          popierane i jakie znaczenie ma głos rowerzystów dla każdego wiceprezydenta.
          Jakbyś nie zrozumiał to ci powiem, że dziś pewnych tematów nie ruszysz bo byś
          komus wszedł w drogę.
          Szczegółów nie podaję bo wiem to poczta pantoflową inaczej mówiąc z plotek.
          Ale pewne fakty daje się połączyć więc cześć tych plotek może byc prawdziwa.







          > a to oznacza, że spotykamy się na Bema.
          >
          Wielokrotnie tam się spotykałem ,ale wydaje mi się że dziś otwierają się większe
          możliwości niż MK.



          Godzina i data podana w
          > nastepnej zaszyfrowanej depeszy.
          >
          > Nie może nie wyjść!
          >
          > Czuwaj!

          Taka postawa nie popchnie spraw do przodu.
          Niestety większość liczy, że oficer jak lodołamacz w 2-3 lata wszystko zmieni.
          Poruszany tu ostatnio temat przejazdów kolejowych nadaje sie na akcję
          protestacyjną (może są lepsze).

          • Gość: Paulo Re: Ilu na jest--tylko dyskusja. IP: *.as.kn.pl 13.02.08, 15:34
            Cóż, widzę, że faktycznie lekko nie jest...

            Ale jedna rzecz mnie fascynuje:
            widać, że zapał rewolucyjny w narodzie jest, i to nawet nie to, że
            sie tli, ale wręcz bucha wielkim płomieniem - gotowość do akcji,
            blokad, manifestacji, petycji, oprotestowania decyzji, pisania
            skarg, odwołań, a myslę, że nawet okupacja, głodówka,
            samookaleczenia w imię czegoś... nie mowiąc już o takich przykładach
            postawy obywatelskiej, jak bogato ilustrowane foto-story,
            zamieszczane z poetyckimi komentarzami pelnymi jakże konstruktywnej
            krytyki, na różnych forach internetowych...

            Krótką mówiąc, nastrój walki jest, i to cieszy, że szlachecka
            tradycja nie ginie!

            "szabel nam nie zabraknie,
            szlachta na koń wsiędzie!
            ja z synowcem na przedzie
            i... jakoś to będzie!"

            Ale jedno pytanie wisi bez odpowiedzi:

            dlaczego żadnemu w was ideowcow nie wpadnie taki prosty pomysł do
            głowy:

            skoro wiem czego potrzeba wrocławskim rowerzystom, znam się troche
            na tych sprawach, interesuje mnie to, chciałbym poprawić błędy,
            które popełniają inni, a wiem jak to zrobić, znam trochę urzedowe
            ścieżki i procedury i umiem się już w tym trochę poruszać...

            to dlaczego, do jasnego gwinta! - nie postarasz sie o pracę na takim
            stanowisku!
            Jesteś pewnie młodym, energicznym człowiekiem, z głową pełną
            pomysłów, to napisz dobre cv, uargumentuj to, przekonaj, że byłbys
            odpowiednia osobą na tym miejscu! Spróbuj nastepny raz, jak za
            pierwszym nie wyjdzie, przekonuj, a w koncu sie uda!

            I wtedy naprawdę przysłużysz się wrocławskim rowerzystom. I będziesz
            robił to co lubisz i na czym sie znasz, i to jeszcze za pieniądze!
            Czego chciec więcej.

            I co? Marny pomysl? Lepiej chodzić w nimbie męczennika, ideowca,
            przewodzić akcjom i manifestacjom, zwoływać i protestować, itp...

            No jasne. Kim byłby wtedy taki np Radzio? Projektantem fajnych
            rozwiązań scieżek rowerowych w mieście? Może z czasem szefem takiego
            wydziału, planującego i wyznaczajacego koncepcje na przyszłość?

            Tylko tyle???

            O nie! Prawdziwy szacunek w tym kraju zawsze należal się trybunom
            ludowym, bojownikom i ideowcom! Jak z czegos takiego zrezygnowac...

            Tradycja zobowiązuje, co? Genów nie zamienisz...
            • Gość: wroclawjacek Re: Ilu nas jest--tylko dyskusja. IP: *.e-wro.net.pl 13.02.08, 17:13

              > Ale jedna rzecz mnie fascynuje:
              > widać, że zapał rewolucyjny w narodzie jest,
              ***
              Nie wiem jaką wiedzę o stanie i historii wrocławskich ścieżek posiadasz więc nie
              wiem jak pisać.
              Kilkanaście lat wyznacza się ścieżki.
              Doszło do rozłamu wśród organizacji prorowerowych co skwapliwie wykorzystali
              urzędnicy spowalniając tempo ich budowy.
              Dużo by tu pisać ale nie o tym wątek.
              Po wielu pierypałkach zaczęto forsować stanowisko oficera wywodzącego się ze
              środowiska wrocławskich rowerzystów aby ktoś (nie społecznie) ujął temat bo dziś
              kompetencje osób zajmujących się ścieżkami są rozproszone.
              Mamy już oficera jak i więcej środków na ścieżki.
              Tak trudno zrozumieć, że właśnie teraz trzeba wymyślić sposoby na powrót do
              realizacji zapisów "Koncepcji..." albo ją przebudować?
              Jeśli będzie plan, który ma nie być realizowany to jak nie protestem zmusić
              urzędników do jego realizacji ?


              i to nawet nie to, że
              > sie tli, ale wręcz bucha wielkim płomieniem - gotowość do akcji,
              > blokad, manifestacji, petycji, oprotestowania decyzji, pisania
              > skarg, odwołań, a myslę, że nawet okupacja, głodówka,
              > samookaleczenia w imię czegoś... nie mowiąc już o takich przykładach
              > postawy obywatelskiej, jak bogato ilustrowane foto-story,
              > zamieszczane z poetyckimi komentarzami pelnymi jakże konstruktywnej
              > krytyki, na różnych forach internetowych...
              >
              A robiłeś kiedyś konstruktywną ?
              Może masz chociaż pomysł ?


              > Krótką mówiąc, nastrój walki jest, i to cieszy, że szlachecka
              > tradycja nie ginie!
              ***
              Cóż w naszym kraju jest coś z tego co piszesz a rowerzysta ma coś w sobie z
              rycerza jeźdźca.
              Niestety ważniejszym czynnikiem jest to, że urzędnik woli nie wydać decyzji niż
              wydać ją złą.
              Tak jest dla niego bezpieczniej.
              Jeśli rowerzysta zginie pod kołami to nie dlatego, że obok na szerokim chodniku
              nie wyznaczono ścieżki tylko dlatego, że był głupi i wsiadł na rower.
Pełna wersja