tomek854
22.08.03, 19:27
Wkurza mnie troche taka bylejakosc we Wroclawiu...
Tylko ze jak sie przyczepie to jednej pierdoly (np. tabliczki) to p.
Krzysztof uwaza ze to nie jest wazne, bo co to jest pare razy wydac 100
zlotych na tabliczki...
Ale przeciez swiat z drobiazgow sie sklada ( i nie mam na mysli tylko
kwarkow) a jak sie te wszystkie drobiazgi zsumuje to juz niezla sumka sie
uzbiera.
Po za tym jest duzo rzeczy, ktore nic nie kosztuja, wystarczylo tylko
pomyslec (np. niektore szalone pomysly tworcow sciezek rowerowych - czy na
prawde narysowanie w pewnym momencie kresek pod katem prostym jest tasze niz
narysowanie luku?)
Postanowilem wypisac pare irytujacych mnie ( i pewnie nie tylko) drobiazgow:
1. Sciezki rowerowe - o tym juz bylo sto razy i nie chjce mi sie wiecej pisac
2. Rozklady jazdy:
a) urywanie rozkladow po kilkunastu przystankach: ktos tu pisal, ze sie nie
da bo program sam obcina. A ja pytam dlaczego na niektorych odcinkach obcina
po kilku przystankach i zostawia pol wolnego miejsca a na niektorych dociaga
az do konca, pomimo, ze kartka jest wieksza niz zazwyczaj? A po drugie w
innych miastach sa takie same rozklady i tam nie obcina: moze po prostu komus
sie nie chce wklepac do konca? A przeciez jezeli czekam na 235 na hutniczej
to dobrze by bylo zebym wiedzial czy z Zachodniej on jedzie do Dworca przez
Pilsudzkiego, Podwale, WZ czy moze np. przez Dlugoleke?
b) ich wyglad: wiem, ze takie ladne kolorowe rozklady jazdy jak w Poznaniu sa
drozsze, ale przeciez te co mamy mozna starannie i rowno przyczepic w
gablotkach usuwajac przy okazji informacje o kursowaniu tramwajow w Boze
Narodzenie 3 lata temu, nie? Oczywiscie troche ubarwilem z tym 3 lata temu,
ale chyba wiecie o oc chodzi? Jedne zachodza na drugie, krzywo, brudno, slady
bo jakichs przyklejonych ogloszeniach...
3. Przystanki:
a) dlaczego rozklady jazdy sa tylko w gablotkach na slupkach na drugim koncu
przystanku, a nie ma ich w gablotkach w wiatach? A jak deszcz pada? Po za tym
czesto sa przyczepione tak jakby specjalnie z tej strony gablotki, z ktorej
bedzie trudniej stanac... Ja wiem, ze to bedzie 2 x drozej, no ale ile to by
mialo kosztowac... A ZDiK tak lekka treka wydaje pibniazki na pierdoly (np
Swiatla na Raclawickiej albo moja ulubiona tabliczka "O. Benzyma" :)
b) Ja rozumiem, ze trasy sie czestyo zmieniaja, ale to naprawde nieladnie
wyglada, jak jest przyklejone kilka numerow linnii, kazdy innymi literkami, w
przypadkowej kolejnosci i nei usuniety klej po poprzednich co powoduje brudne
plamy. Czy to taki koszt kupowac zawsze cyferk tej samej wielkosci i
przetrzec przy okazji przyklejania/odklejania tabliczke rozpuszczalnikiem?
c) no i temat rzeka: nazwy przystankow. Zeby sie nazywaly np. Hallera rog
Odkrywcow czy cos a nei ze jadac 144 z centrum dowiadujemy sie ze jedziemy
Gajowicka dopiero na 3 przystanku na niej?
4. Tramwaje/Autobusy
a)Tabliczki wewnatrz: to jest po prostu jeden wielki SYF!
Tu skreslone, tu zaklejone tasma malarska, tu poprawione markerem... I to ma
byc informacja dla turystow? Ja rozumiem, ze trasy sie czesto zmieniaja ale
dlaczego w innych miastach mozna zrobic tablice ze zmieniona trasa a u nas
taka partyzantka? A po powrocie na stale trasy tabliczki znowu nie umyte i do
resztek kleju przyklejaja sie znowu jakies syfy...
b) Kasowniki - to juz chyba z 10 lat jak pojawily sie w tramwajach pierwsze
kasowniki z mielca - te czerwone "z oczkami i buzia" :) A jakos do dzis
tramwaje maja te przedpotopowe dziurkacze... NIe dziw, ze nie mozemy
wprowadzic biletow czasowych
Ale to jeszcze nic - wczoraj jechalem 136 (8046 numer wozu) - nowiutkie volvo
a w srodku... Dziurkacze.
No po prostu bomba :)
c) Reklama na autobusach - ok. A potem konttrakt sie konczy i autobusy zostaj
jakie byly. Czyli np. jelcz w barwach Gazety Wroclawskiej tylko w miejscach
napisu sa plamy kleju, ktory zciaga na siebie wszelaki brud (znowu ten
refren...). Ja wiem ze to kosztuje, ale moze zawrzec w umowie o reklamie
punkt, ze po zakonczeniu kontraktu reklamodawca przywraca woz do stanu
poprzedniego?
d) te "komputerki" z "papugami" - na szczescie to juz jest coraz rzadsze ale
czasami sa one niezaprogramowane albo kierowcy nie umieja tego obslugiwac i
jedzie piekny autobus z numerem na kawalku pilsni wrzuconym za przednia
szybe...
e) schematy linii - kiedys byly taklie proby zeby kazda tablica miala od
wewnatrz schemat. Bledow tam bylo i bzdur co nie miara, ale zaniechanie tego
w tramwajach to chyba krok wstecz a nie w przod...
5. Znaki: na poprzeczkach przykrecanych do slupka zamiast przyspawanych.
Ciekawe ile dzieki temu urozmaiceniu miasto musi wydawac na obracanie znakow
poprzekrecanych przez dowcipnisiow...
[[[Tu mialem tez dodac o tabliczce, ale boje sie ze pan klrzysztof dostanie
jakis apopleksji czy jak to sie tam nazywa i bedzie musial isc na urlop dla
ratowania zdrowia...]]]
6. Trasy: nie liczenie sie z opiniami ludzi: np. o przywrocenie trasy 24
przez Szewska apelowala rada osiedla Grabiszzynek i nic. To samo z
puszczeniem 144 przez Sadowa i Podwale zamiast prosto Pilsudkiego.
Mozna by spoko zrobic dwa przystanki: pod poczta i pod Gromada, nie bylo by
znacznie dalej od skrzyzowan a uniknelo by sie stania 144 i blokowania przez
niego ruchu podczas lewoskretu w Podwale...
7. Drogi - te kiepskie asfalty i wieczne niedbalstwo przy remontach...
Dlaczego za Niemcow dalo sie ulozyc rowna kostke brukowa a teraz sie nie da?
A podobno technika poszla na przod...
Ale coz, co do budowy drog to jestesmy daleko w tyle: jak to jest ze 60
letnie autostradki poniemieckie (a-4 albo ta pod Szczecinem) sa w lepszym
stanie niz niejedne Gierkowki...
Duzo by jeszcze mozna, wiem ze to nie wszystko do p. Krzysztofa, ale prosze
zeby powiedzial, co ZdiK o tym mysli: bo niby mozna przyjac, ze to sa
drobiazgi i po co sie przejmowac pierdolami, ale wystarczylo by
pomyslec 5 minut zeby zaoszczedzic 50 zlotych to tu, to tam... Nie wiem ile
zarabia sie w ZDiK-u ale jak dla mnie wynik 2000 zlotych za godzine myslenia
to niezle :))))
Poza tym czesc (np. rozklady w Gablotkach) to zwykla niestarannosc. A
przeciez miasto chce zarabiac na turystach...
Pozdrawiam i sorki ze tak tyle...