Gość: ktotam
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
03.09.03, 10:43
Może będę krzywdzący dla wielu dobrze jeżdżących pań (wierzę że takie są w
tym mieście i serdecznie je pozdrawiam) i nie chcę zalatywać szowinizmem,
jednak muszę to napisać:
-Uważajcie na niektóre Wrocławianki, zwłaszcza młode niunie, z prawem jazdy
od kilku - kilkunastu miesięcy, zwykle jeżdżące autami niedostosowanymi do
długości obcasów prod.po roku 1994, z reguły sprawiające wrażenie mocno
zaaferowanych (nie wiem- poprawą wyglądu? pracą? ) lub
max.profesjonalnych :D - one z reguły są tak zajęte że zapominają że za
kierownicą trzeba...MYŚLEĆ! to taki proces chemiczny o którym albo nie mają
pojęcia, albo mąż zapomniał im o nim powiedzieć dając kluczyki do auta;
możliwe też że widoczność na drodze ograniczona wielkością szminki nie
pozwala im na realną ocenę sytuacji.
Przez takie sieroty już kilka razy moje auto musiało odwiedzać blacharza, bo
nie wpadłem na to, że można wykonać tak beznadziejnie głupie manewry jak te,
które spowodowały panie wrocławianki - wjazdy na środek skrzyżowania bez
pierwszeństwa i skręcanie pod prąd w lewo, niezauważenie kolumny ośmiu aut
jadących prosto, pomylenie hamulca i ped.gazu (to już chyba standard) itp.
rzeczy. Kochane panie, nie zawsze wszystko idzie w życiu tak jak trzeba.
Proponuję Paniom hulajnogi albo rowery górskie i jeżdżenie wyłącznie po
parkach, najlepiej w asyście pogotowia ratunkowego.
I pozdrawiam tych, którzy jeszcze uważają, że wszystkie kobiety jeżdżą
dobrze i że się czepiam..