paul123 04.04.08, 12:09 I kolejna rzeczywistosc... Ale Gazeta zaczela cisnac w Dutka i jego ekipe... :) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: www.czasnarower.pl Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower IP: *.as.kn.pl 04.04.08, 12:37 Dużo prawdy jestw tym artykule. Potwierdza, sam miałem podobne problemy na wrocławaskich ścieżkach rowerowych. Ale i tak jest dobrze w porównaniu z niektórymi miastami i zmienia sie na lepsze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerzysta Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.08, 12:45 Bardzo dobry artykuł. Ukazuje bezmyślność władz Wrocławia. Koszty porządnego wykonania i utrzymania ścieżek rowerowych w porównaniu do dróg są znikomo małe, a korzyści które dzięki temu można by uzyskać ogromne. Nie chodzi tu o dogadzanie rowerzystom. Dobre ścieżki = dużo ludzi poruszających się na rowerach na codzień = odciążenie komunikacji miejskiej oraz ulic = sprawniejsze poruszanie się wszystkich (także samochodziarzy). Powie ktoś że piszę tak bo jestem rowerzystą... owszem rowerzystą jestem, ale z racji pracy częściej muszę jeździć samochodem. Mi osobiście ścieżki rowerowe są niepotrzebne bo i tak jadąc rowerem praktycznie z nich nie korzystam. Jeżdżę na rowerze sportowo, kiedy się da lecę ulicami bo tak szybciej, za chwilę wskakuję na chodnik, potem po krawężniku itp, doskonale sobie radzę w slalomach między blachosmrodami, nie boję się ich, rozpycham się i zajeżdżam drogę. Odpłacam im za to, jak traktują spokojnych rowerzystów na drodze (patrz przykład pani Agaty na Szczytnickiej). Trzeba mieć świadomość, że istnienie lub nie porządnej ścieżki to dla 95% rowerzystów czynnik decydujący o ewentualnym jeżdżeniu na codzień do pracy, szkoły na rowerze. Ale cóż, władze tej świadomości nie mają i wydają miliardy na kolejne drogi które i tak zaraz się zakorkują. Cóż... za bezmyślność się płaci... a wystarczyło by spojrzeć na doświadczenia z zachodu... Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower 04.04.08, 15:30 Gość portalu: rowerzysta napisał(a): > Bardzo dobry artykuł. Ukazuje bezmyślność władz Wrocławia. Koszty porządnego wy > konania i utrzymania ścieżek rowerowych w porównaniu do dróg są znikomo małe, a > korzyści które dzięki temu można by uzyskać ogromne. Nie chodzi tu o dogadzani > e rowerzystom. Dobre ścieżki = dużo ludzi poruszających się na rowerach na codz > ień = odciążenie komunikacji miejskiej oraz ulic = sprawniejsze poruszanie się > wszystkich (także samochodziarzy). A teraz spójrz na to inaczej. 1. Mniejsza liczba pasażerów MPK to mniejsze zyski. 2. Samochód jeździ na paliwo. Do kogo należą wrocławskie stacje benzynowe i dlaczego w porównaniu z innymi miastami: Rzeszów, Katowice mają takie a nie inne ceny paliw. :) Teraz już wiesz, że wrocławskie vipy z rowerzystów nie mają nic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.04.08, 15:44 ...doskonale sobie radzę w slalomach między blachosmrodami, nie boję się ich, rozpycham się i zajeżdżam drogę. Odpłacam im za to, jak traktują spokojnych rowerzystów na drodze... właśnie w taki sposób wywołujesz lub pogłębiasz niechęć kierowców samochodów do rowerzystów mimo wszystko pozdrawiam kierowca samochodu i czasami rowerzysta Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Przecież przedmówcy chodziło o sieć ŚR 04.04.08, 15:51 Gdyby byłą sieć ścieżek rowerowych, czy rowerzyści utrudnialiby życie kierowcom i vice versa. Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower 04.04.08, 13:50 paul123 napisał: > Ale Gazeta zaczela cisnac w Dutka i jego ekipe... :) Grzesiu cofnął długiemu ochronę, więc nie dziwne, że Solny też się przestawił. Jak na posłuszne ramię władzy przystało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bikerider Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.08, 18:37 rzeczywistość w tym artykule ukazana w 100% Mnie najbardziej irytują piesi idący po ścieżce rowerowej... ale ich niestety nikt mandatem nie ukarze, a rowerzystów jadących po chodniku owszem:/:/:/ zero sprawiedliwość:/:/:/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower IP: *.korbank.pl 07.04.08, 13:27 > > Ale Gazeta zaczela cisnac w Dutka i jego ekipe... :) > > Grzesiu cofnął długiemu ochronę, więc nie dziwne, że Solny też się przestawił. > Jak na posłuszne ramię władzy przystało. Po co kontynuujesz bełkot swojego przedmówcy, któremu wszystko sie kojarzy z jednym zamiast trzymać się tematu wątku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paul Oficer rowerowy IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.04.08, 14:38 Daniel Chojnacki widzac Wroclawska rzeczywistosc i ludzi zarzadzajacych tym miastem, pewnie mysli sobie "W co ja sie wpakowalem?" i po cichu zastanawia sie jak tu przeprosic Dutka i spier-dolic spowrotem do Anglii/Irlandii Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik A ja mam pytanie 04.04.08, 18:53 Czemu mimo, że wzdłuż Obornickiej czy Bałtyckiej są ścieżki, to 99% rowerzystów jedzie ulicą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fakir Re: A ja mam pytanie IP: *.171.196.2.crowley.pl 04.04.08, 19:53 jasne, 100%... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: saasdsa za co bierze pieniądze oficer rowerowy? IP: *.wro.vectranet.pl 04.04.08, 22:28 W temacie.Jak mniemam Pan ten bierze co miesiąc pensję-może GW pofatygowałaby się i opisała cóż wymyślił w tym czasie ,jakie ma plany itp.Chyba że jest wolontariuszem-wtedy cofam pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: A ja mam pytanie IP: *.korbank.pl 07.04.08, 13:30 > Czemu mimo, że wzdłuż Obornickiej czy Bałtyckiej są ścieżki, to 99% rowerzystów > jedzie ulicą? Droga dla rowerów (nie ma czegos takiego jak ścieżka rowerowa) to część ulicy. Jeśli więc jeżdżą ddr, to jeżdżą ulicą i jest OK. Ale wiem o co Ci chodzi i mam pytanie - skąd zaczerpnąłeś dane statystyczne? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: A ja mam pytanie 07.04.08, 14:15 > Czemu mimo, że wzdłuż Obornickiej czy Bałtyckiej są ścieżki, to 99% rowerzystów > jedzie ulicą? Zadaj to pytanie tym "99%" rowerzystów. Może ktoś raczy ci odpowiedzieć...? Odpowiedz Link Zgłoś
wroclawjacek Nie pytaj tylko wsiądź na rower i sprawdź 07.04.08, 17:27 > Czemu mimo, że wzdłuż Obornickiej czy Bałtyckiej są ścieżki, to 99% rowerzystów > jedzie ulicą? Bo jak jedziesz Mostem Osobowickim to musisz jechać jezdnia gdyż nie ma na nim ścieżki ( przed i za mostem jest) Ścieżki nie ma tam gdzie najwężej i najniebezpieczniej czyli na moście. Z tego powodu rowerzysta przejeżdżający most na Pn może nie zauważyć że za mostem jest ścieżka. Jak na nią ma wjechać ? Czy ma na moście wjechać na chodnik ? Może ma za mostem skręcić w prawo ul.Na Polance aby się włączyć na ścieżkę ? A czy nie brakuje tam łącznika między mostem a przejazdem rowerowym przez ul.Na Polance? A może ma z mostu przejechać dalej i za ul.Na Polance gwałtownie skręcić pod kątem 90 stopni aby wjechać w ludzi stojących na przejściu przez ul.Bałtycką ? Jak ma ten manewr zasygnalizować aby nie wyglądało że skręca w prawo w ul.Na Polance ? A jak nie zauważy, że tam można się włączyć na wąziutką ścieżkę to czy dalej ma możliwość na nią wjechać bez wjeżdżania na trawnik ? A jeśli uda się już wjechać na tę pseudościeżkę to wali się głową w reklamy zawieszone zbyt nisko nad ścieżką. Trzeba trafić między słupki podtrzymujące reklamy i schylać głowę jeśli się jedzie wysokim rowerem. W drugą stronę dojeżdżasz ścieżką do ul.Osobowickiej gdzie potrzeba kilka cykli aby przejechać przez przejazd. Kto wie ten bierze rower pod pachę i wraca kilka metrów z rowerem na jezdnię przed przejście i równiutkim asfaltem pokonuje skrzyżowanie wraz z samochodami. Co do ul.Obornickiej to piękna kilkukilometrowa ścieżka, ale znika w kilku miejscach na kilkadziesiąt metrów. Wtedy jedziesz chodnikiem lub możesz zejść na jezdnię ale będziesz jechał pod prąd. Przechodzenie co chwilę po pasach nikomu sie nie uśmiecha. Zatem co za różnica czy będę jechał kawałek po ścieżce i kawałek jezdnią i tak kilka razy, czy od razu tylko jezdnią ? Rower ma tę zaletę nad samochodem, że można nim szybciej się przemieszczać. Gdybym schodził co skrzyżowanie z niego aby go przeprowadzać to z jednej to z drugiej strony, to wolę od razu wsiąść w samochód. Ścieżka na ul.Obornickiej od Bałtyckiej do Kasprowicza biegnie przy żywopłocie gdzie standardowo wyprowadza się pieski z okolicznych bloków tak, że można się wplątać w cienkie niewidoczne 5 metrowe smycze. Gdy Obornicka się kończy to musisz pokonywać kilka świateł przez Żmigrodzką . Po co ? Skoro zaraz za przejściami ścieżka się kończy i trzeba jechać 50 metrów jezdnią po ul.Kasprowicza bo na chodniku 4,3 m szerokości stoi wiata. Te brakujące 50 metrów nie byłoby wielką przeszkodą gdyby nie to, że ścieżka zaczyna się za łańcuchami i wysokim krawężnikiem tak, że trudno i niebezpiecznie na nią wjechać. Tam można się zabić, więc bezpieczniej i szybciej jeździ się po jezdni. A wystarczyłoby wiatę o szerokości 150 cm postawić na środku chodnika i za nią puścić ścieżkę przez te brakujące 30-50 metrów. Poza tym na Kasprowicza ścieżki są jednokierunkowe co powoduje problemy ze skręcaniem w boczne uliczki, zatem i tu czasem bezpieczniej przejechać kawałek jezdnią. Nakaz jazdy ścieżką powinien być zniesiony bo ścieżka ma gwarantować bezpieczeństwo kosztem prędkości podróżnej. Jeśli ma być nakaz to muszą być wszędzie ścieżki. Dziś wszystko stoi na głowie. Tam gdzie jest bezpiecznie są ścieżki (dzielnice willowe) a tam gdzie duży ruch ( w centrum ) trzeba korzystać z jezdni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: A ja mam pytanie IP: *.chello.pl 28.04.09, 00:45 czemu? temu, bo nie ma dżemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerzystka Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rowerowa IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.04.08, 17:11 czemu GW tak mało pisze o rowerach, czemu nie stanie w obronie prześladowanych - przecież ujmuje się za Białorusią, matkami Tybetem Rowerzyści w mieście spychani są na margines, wczoraj jechałam ulicą w centrum, na której dopuszczony był ruch rowerowy. W ostatniej chwili odskoczyłam gdy taryfiarz otworzył tuż przed moim kołem drzwi i jeszcze na mnie krzyczał - to przecież byłaby jego wina gdybym urwała te drzwi... wrocław miastem spotkań ale nie dla rowerów! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konrad Kto ma gorzej? Pieszy, rowerzysta czy kierowca? IP: *.as.kn.pl 05.04.08, 19:04 Czasami jestem pieszym, czasami rowerzystą i czasami kierowcą. Ale kiedy jest najgorzej? Gdy jestem pieszym, przechodzenie przez jezdnie nie sprawia większych problemów. Rzadko się zdarza, aby kierowca wymusił na moim zielonym świetle moje zatrzymanie się. Częściej jest tak, że wjadą na pasy i przed moim zielonym nie zdążą z nich zjechać. Samochód osobowy da się jeszcze ominąć, ale najgorzej jak stanie tak sobie jakiś TIR. Wtedy czasami pozostaje czekać do następnych świateł. Podczas poruszania się rowerem, najbardziej denerwują mnie czerwone światła. Człowiek jest już rozpędzony, a tu nagle musi się zatrzymać i na nowo rozpędzać. Poza tym, denerwujący są piesi wchodzący na ścieżkę rowerową, mimo że obok mają pusty chodnik. Denerwujące są też wysokie krawężniki, pod które bezboleśnie podjedzie tylko akrobata rowerowy umiejący podnieść oba koła wystarczająco wysoko w powietrze. Podczas jazdy rowerem po drodze bez ścieżki rowerowej, o dziwo nie spotkałem się jeszcze (odpukać) z niebezpiecznym zachowaniem kierowców, które zagrażałoby mojemu zdrowiu, lub życiu. Najbardziej lekceważonym przez innych uczestników ruchu czuję się, gdy jestem kierowcą. Przede wszystkim kultura jazdy innych kierowców. Co prawda jest coraz lepiej, ale ciągle nie jest dobrze. Następnie, piesi. To jest prawdziwa zmora! Współczynnik przechodzenia na czerwonym jest nieporównywalnie większy do współczynnika przejeżdżania na czerwonym. Ale to nic. Najgorsi są ci, którzy myślą, że gdy wejdą na pasy bez świateł, to samochód zatrzyma się w miejscu. Ile już pieszych zginęło w takich okolicznościach?!?! Ostatnio widziałem, jak dziewczyna z psem, podczas wieczornej pogody z mokrymi ulicami, weszła na pasy wprost pod nadjeżdżający samochód. Nagle pisk opon, dookoła ludzie patrzą co się dzieje. Kierowcy jakimś cudem udało się uniknąć kolizji z kimkolwiek, ucierpiał tylko trawnik i zapewne zawieszenie auta. Reakcja bezmyślnej dziewczyny? Brak. Poszła dalej jakby nigdy nic. Ciekawe, czy następnym razem też jej się poszczęści. Podobnie bezmyślnie porusza się część rowerzystów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biker Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.08, 19:08 najgorzej ma rowerzysta jest wrogiem kierowców i pieszych, psów i dzoeci|:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piesek Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.08, 19:23 Hau, hau - wolności i ścieżek dla rowerzystów w całym Wrocławiu !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ir Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower IP: *.lanet.net.pl 05.04.08, 22:30 Dlaczego ktoś wymyślił na Armi Krajowej zakaz jazdy na rowerze po scieżce rowerowej, przeciesz przed remontem można było jezdzic w obie strony .Nie szkoda było forsy na znaki zakazu. Odpowiedz Link Zgłoś
wroclawjacek Re: Zakazy na jednokierunkowych ścieżkach 07.04.08, 17:40 > Dlaczego ktoś wymyślił na Armi Krajowej zakaz jazdy na rowerze po > scieżce rowerowej, przeciesz przed remontem można było jezdzic w > obie strony .Nie szkoda było forsy na znaki zakazu. Bo ci co ustawiają znaki nie jeżdżą rowerami. Komuś się wydaję ze jak mam przejechać 150 m wzdłuż jednej poprzecznicy to na takich arteriach jak Armii krajowej będę przekraczał 4 razy jednię (2 x 50m) tylko dlatego że tam jest ścieżka jednokierunkowa. W przyszłości postawimy tam znaki "Ustąp pierwszeństwa przejazdu jadącym z naprzeciwka " i będzie GIT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maria Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rowerowa IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.04.08, 09:28 jestem od lat użytkowniczką roweru, jeżdżę po ulicach, a ostatnio, jak się pojawiły to także po ścieżkach. Nie przepadam za jazdą po chodniku, ale czasem to konieczność. I tak na prawdę nie wiem, czy wjeżdżając między pieszych popełniam wykroczenie drogowe? a może nie, jeśli w miejscu, które przejeżdżam, organizator drogi nie stworzył mi szansy poruszania się po bezpiecznej trasie. A to nie moja wina przecież... Że rowerzyści są na szarym końcu priorytetów urzędniczych. Ani nie przynoszą korzyści - nie płacą za parkingi gdy przyjeżdżają do miasta samochodem, ani nie kupują biletów za przejazd komunikacją miejską. Poza tym nie są to urzędnicy - przecież ci tych stać na jeżdżenie do pracy samochodem. Ciągle samochód jest symbolem prestiżu i nobilitacji, utarł się nawet pogląd, że rowerem jeżdżą ci, których nie stać na kupno auta. Ten przykład mentalnej wiochy, albo małomiasteczkowego myślenia trzeba tępić! Rower jest nie tylko zdrowszy, ekologiczniejszy, ale wygodniejszy w miescie. Trzeba tylko trochę poruszać nogami i głową - a tego dorabiający się, leniwi i ospali urzędnicy nie lubią :) Odpowiedz Link Zgłoś
wroclawjacek Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower 07.04.08, 17:44 > Rower jest nie tylko zdrowszy, ekologiczniejszy, ale wygodniejszy w miescie. Tr > zeba tylko trochę poruszać nogami i głową - a tego dorabiający się, leniwi i os > pali urzędnicy nie lubią :) Wystarczy wprowadzić jeden dzień bez samochodu w miesiącu i ospali urzędnicy wsiądą na rowery bo chodzić piechotą będzie im wstyd :P Inna metoda to bezwzględnie karać za parkowanie na zakazach i trawnikach i od razu ruch rowerowy wzrośnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karower Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rowerowa IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.04.08, 11:56 oj sprawdze chyba pania agate, tak jej sie zle jezdzi, a tyle przejechala - maruda! Gratuluje kondychy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Z. Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower IP: *.as.kn.pl 06.04.08, 11:56 W sumie należałoby cieszyć się, że w końcu dziennikarze "GW" zaczynają niekiedy opisywać rzeczywistość wrocławską taką, jaka ona jest, a nie opisywać wirtualną rzeczywistości wykreowaną przez magistrackich piarowców. Tylko dlaczego zbiega się to w czasie z pewnymi politycznymi decyzjami niektórych wrocławskich "macherów". Skrajne upolitycznienie wrocławskiego oddziału "GW" budzi głęboki niesmak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karower Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.04.08, 12:07 rower to sprawa polityczna? przejedź się, a od razu jaśniej zobaczysz rzeczywistość! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Z. Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower IP: *.as.kn.pl 06.04.08, 20:00 Wszystko może być sprawą polityczną. W tym przypadku dziennikarze "GW" plują na zarząd miasta, dotąd tak przez nich uwielbiany. Wystarczyło, by Dutkiewicz zmienił polityczny front. Odpowiedz Link Zgłoś
wroclawjacek Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower 07.04.08, 17:54 > Wszystko może być sprawą polityczną. W tym przypadku dziennikarze "GW" plują na > zarząd miasta, dotąd tak przez nich uwielbiany. Wystarczyło, by Dutkiewicz > zmienił polityczny front. Raczej dotąd dziennikarze chronili Dutkiewicza zamiast go ganić za to że nie realizuje uchwał RM o preferencjach dla rowerów w centrum. Pan Dutkiewicz nie ma pojęcia że w wielu dzielnicach nie można zaparkować pod blokiem i nic nie robi aby połączyć ścieżki w całość. Rezygnacja ze ścieżki na ul.Widok i Grodzkiej przekreśla wieloletnie plany rozwoju ścieżek. Chwalą się 140 km ścieżek które wyznaczyli w parkach, wzdłuż obwodnicy kolejowej i na szerokich chodnikach. Prawdziwych ścieżek jest 20 % a połowa z nich nie spełnia standardów. Wczoraj złapałem kichę koło mostu Grunwaldzkiego i za mostem jest skręt na ścieżce pod kątem 90 stopni tak, że opona mi spadła z rawki. Na zachód od mostu jest ciąg rowerowo pieszy na którym właśnie stawiają słup do bilbordu SIM . Ścieżka pod Poltegorem zlikwidowana jest na kilka lat itd itd Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lux Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 21:07 kolejny temat zastępczy. A co nowego w sprawie budowy obwodnicy za mostem milenijnym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miks Re: Brak funduszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 08:11 Na trasę za mostem Milenijnym (do Żmigrodzkiej) potrzeba ok 300 mln. Poza tym niedobrze by było, gdyby przez zbudowaniem AOW zbudowano w całości konkurencyjną dla niej obwodnicę Sródmiejską. Do czego byłaby wtedy potrzebna płatna AOW?. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alex Re: Brak funduszy IP: *.neurosoft.pl 07.04.08, 12:48 Płatną AOW i tak nikt nie będzie jeździł, wszyscy (łącznie z TIR-owcami) dalej będą jeździli przez miasto, tym bardziej, że zlikwidowane zostaną winiety, a wiadomo, że kierowca TIR-a nie będzie przecież chciał płacić za przejazd z własnej kieszeni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiker| "Obwodnicą" Rynku jest ścieżka wzdłuż Podwala IP: *.ng-eng.com 07.04.08, 08:55 - w sumie jak na Wrocław dość przyjemna trasa. Ścieżka na Legnickiej ciągnie się bez przerwy przez całą jej długość, raz tylko (na wysokości ul. Poznańskiej) zmienia swój bieg z północnej na południową stronę ulicy przez przejście podziemne. Nie wiem, czy władze miasta mają jakiś wpływ na kulturę pieszych / rowerzystów / kierowców / psów. Poza tym - zgadzam się z autorką (niestety). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fakir Re: "Obwodnicą" Rynku jest ścieżka wzdłuż Podwala IP: *.171.196.2.crowley.pl 07.04.08, 17:56 - w sumie jak na Wrocław dość przyjemna trasa. Ścieżka na > Legnickiej ciągnie się bez przerwy przez całą jej długość, nieprawda... Odpowiedz Link Zgłoś
wroclawjacek Re: "Obwodnicą" Rynku jest ścieżka wzdłuż Podwala 07.04.08, 17:57 > - w sumie jak na Wrocław dość przyjemna trasa. Ścieżka na > Legnickiej ciągnie się bez przerwy przez całą jej długość, raz > tylko (na wysokości ul. Poznańskiej) zmienia swój bieg z północnej > na południową stronę ulicy przez przejście podziemne. Mylisz się . Na tej ścieżce między wiaduktami ścieżka jest zlikwidowana (strona północna) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bikerider Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rowerowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 09:53 a dlaczego na stronie wrocławskiej GW nie ma oddzielnej podstronki dot. komunikacji rowerowej, a jaka np. jest tu w przypadku Warszawy: miasta.gazeta.pl/warszawa/0,87073.html ? Trzeba zacząć w ogóle jakąś akcję skierowaną przeciwko negatywnemu nastawieniu urzędników do rowerzystów!!! Wrocław musi mieć sprawny system ścieżek rowerowych!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wroclawjacek Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower 07.04.08, 18:02 > Trzeba zacząć w ogóle jakąś akcję skierowaną przeciwko negatywnemu > nastawieniu urzędników do rowerzystów!!! Wrocław musi mieć sprawny > system ścieżek rowerowych!!! Trzeba racze zmusić urzędników do jednego dnia bez samochodu to sami polubią rowery. Należy wstrzymać budowę nowych parkingów dla UM za społeczne pieniądze (np. pod Nowym Targiem) to z braku miejsc parkingowych zaczną jeździć tramwajami i rowerami i poznają prawdziwe problemy mieszkańców. Zamiast robić masę krytyczna należy robić pikiety pod ratuszem domagajać się ścieżek rowerowych. Kto się domaga ten dostaje. Olewają nas bo nie potrafimy się zorganizować. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Wrocław antyrowerowy... 07.04.08, 10:35 Nic dodać nic ująć, każdy kto próbował jeździć na rowerze po Wrocławiu potwierdzi, że jest to miasto nieprzyjazne rowerzystom. Prawie całe centrum pozbawione dróg dla rowerów świadczy dobitnie o polityce ekipy Dutkiewicza względem cyklistów. Ci radzą zaś sobie jak mogą i w większości jeżdżą po chodnikach, gdyż korzystanie z jezdni wydaje im się (i słusznie) zbyt ryzykowne. Jeden artykuł niestety nic w tej materii nie zmieni, ponieważ jesteśmy za słabi politycznie, żeby ktokolwiek się z nami liczył. Większość społeczeństwa, otumaniona łatwym dostępem do samochodów, jeżdzi jak najęta po mieście, kiedy ma do punktu docelowego 3-4 km, a nierzadko jeszcze mniej (znam kilka takich osób). I z myślą o nich, czyli o największej grupie potencjalnych wyborców działają nasze władze i remontują ciągi komunikacyjne jak najbardziej dostosowane do ruchu aut, a lekceważą w sposób ostentacyjny ruch rowerowy. Także niestety trzeba się dostosować do tej sytuacji, zacisnąć zęby i jeździć dalej po naszym mieście, mając nadzieję, że nie zostanie się potrąconym przez samochód lub nie zostanie nam wręczony mandat za jeżdżenie po chodniku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fakir Re: Wrocław antyrowerowy... IP: *.171.196.2.crowley.pl 07.04.08, 12:09 masz dużo racji. Na pokonywanych przez ze mnie odcinkach nie ma ANI JEDNEGO traktu rowerowego tworzącego całość lub nie zmuszającego do ryzykownych zachowań... Odpowiedz Link Zgłoś
maq77 Popatrzcie na główne zdjęcie 07.04.08, 12:06 Czemu gazeta walcząca z wszelkimi przejawami faszyzmu, nacjonalizmu i ksenofobii umieszcza zdjęcie, gdzie na głównym planie znajduje się postać Ernesto Guevary? Fakt, że zamazana ale ją widać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dde Re: Popatrzcie na główne zdjęcie IP: 156.17.69.* 07.04.08, 12:16 To rzeczywiście straszne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: balu Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rowerowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.08, 13:47 Artykuł słuszny, ale jak to zwykle w Gazecie, pełen jadu wobec <tych niedobrych drogowców>. Cytuję: "Kiedy już udało mi się przedostać na drugą stronę Powstańców Śląskich, a to nie takie proste przy idiotycznym układzie świateł" ... uwielbiam takie lekko ferowane wyroki przez osoby kompletnie nie znające się na rzeczy - przy projektowaniu sygnalizacji trzeba uwzględnić wiele czynników, których użytkownicy dróg nie zauważają. Ale jak trzeba poczekać na światłach to już jest coś "idiotyczne". Tak się składa, że jeżdżę tą trasą codziennie na rowerze i dobrze oceniam układ świateł w tym miejscu. Niestety główna teza artykułu, że wrocławskim ścieżkom brak ciągłości, jest prawdziwa :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wroclawjacek Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower IP: *.e-wro.net.pl 07.04.08, 22:00 > Artykuł słuszny, ale jak to zwykle w Gazecie, pełen jadu wobec <tych > niedobrych drogowców>. Cytuję: "Kiedy już udało mi się przedostać na > drugą stronę Powstańców Śląskich, a to nie takie proste przy > idiotycznym układzie świateł" ... uwielbiam takie lekko ferowane > wyroki przez osoby kompletnie nie znające się na rzeczy - przy > projektowaniu sygnalizacji trzeba uwzględnić wiele czynników, > których użytkownicy dróg nie zauważają. A Ty się znasz na rzeczy ? To odpowiedz dlaczego na Swobodnej pieszy przechodzi ul.Powstańców w 20 sekund a rowerzysta jadac równolegle do niego musi czekać dwa cykle świetlne czyli około 80 sekund ? Dlaczego na ul.Sztabowej nowe światła ustawiono tak, że przejście przez Powstańców trzeba robić na trzy światła ? Przecież przez sąsiednie skrzyżowanie na Hallera obie nitki Powstańców dostają zielone w tym samym czasie. Dlaczego na Hallera piesi mają 60 sekund przez jedną z nitek ul.Powstańców a rowerzyści 10 sekund na tym samym przejściu? Dlaczego na Kutnowskiej gdy się już odstoi dwa cykle przy przechodzeniu przez Powstańców trzeba stanąć na minutę przy przechodzeniu przez wąziutką jednię przy Parku Południowym ? Dlaczego tam pieszy ma 50 sekund a rowerzysta ma tylko 10 sekund ? Albo nie masz pojęcia o czym piszesz albo sam te światła ustawiasz co nie przeczy pierwszej tezie. Ale jak trzeba poczekać na > światłach to już jest coś "idiotyczne". Tak się składa, że jeżdżę tą > trasą codziennie na rowerze i dobrze oceniam układ świateł w tym > miejscu. Bzdura na ul.Powstańców Ślaskich światła są ustawione najgorzej we Wrocławiu dlatego notorycznie piesi i rowerzyści przechodzą tam na czerwonym. Niestety główna teza artykułu, że wrocławskim ścieżkom brak > ciągłości, jest prawdziwa :( To nie jest teza bo to każdy wie jeśli nie jeździ na co dzień blachosmrodem. Teza artykułu to taka: że mimo, iż UM to doskonale o tym wie nic z tym nie robi, przez co coraz więcej rowerzystów rezygnuje z jazdy rowerem bo staje się ona coraz bardziej niebezpieczna przy wzroście ilości aut . Zamiast budować 10 km ścieżek na peryferiach lepiej wybudować kilometr w centrum. Ale ścieżek nie buduje się dla rowerzystów czyli tam gdzie są potrzebne. Ścieżki buduje się tam gdzie akurat poprawia się jakąś drogę. Dlatego zawsze będą pojawiały się 200 metrowe ścieżki tam gdzie często są zbędne. Czyli drogowcy budują ścieżki dla siebie, aby faktura była wyższa. Miasto zadowolone bo wydaje pieniądze na ścieżki i statystyki km rosną. Tymczasem przez miasto jak nie dało się ścieżką przejechać tak nigdy nie będzie można ( przynajmniej przez 30-50 lat). BRM opracowuje koncepcję tras rowerowych w 2004 roku a potem UM sobie tyłki nią podciera . Ścieżka z Powstańców miała iść Świdnicką ale teraz tam sobie rzeźby na chodniku poustawiali a rowerzyści śmigają między autami po placu Kościuszki. Tam powinniśmy jeździć rowerami w kółko wokół ronda aby ruch zablokować. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower 08.04.08, 10:20 > Ścieżka z Powstańców miała iść Świdnicką ale teraz tam sobie rzeźby na chodniku > poustawiali a rowerzyści śmigają między autami po placu Kościuszki. > Tam powinniśmy jeździć rowerami w kółko wokół ronda aby ruch zablokować. Podobne działania podczas Masy Krytycznej jak dotąd nic nie dały, na początku coś jeszcze w mediach się o tym zjawisku mówiło, teraz zaległa zupełna cisza. A bez udziału mediów nic w tym kraju nie dokonasz, dlatego w sumie cieszy mnie to, że GW poruszyła ten temat. Wprawdzie osobiście nie wierzę w jakieś nagłe przyśpieszenie budowy infastruktury rowerowej we Wrocławiu, ale coś powinno się jednak w tej materii robić. Zwłaszcza, że oficer rowerowy, po dosyć spektakularnym i głośnym rozpoczęciu działalności, właściwie od tego czasu zupełnie zamilkł... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www.czasnarower.pl Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower IP: *.as.kn.pl 08.04.08, 14:08 Komunikacja rowerowa we Wrocławiu rozwija siepowoli , ale w dobrym kierunku. Problemów jest kilka. Np, to, że najszybciej przybywa takich odcinków ścieżek, które powstają w ten sposób, że maluje się białą linię na środku dziórawego chodnika. Kolejny problem polega an tym, że na każdym skrzyżowaniu priorytet mają kierowcy samochodów i przez to rowerzysta może stracić kilka minut na przejechanie jednego skrzyżowania. A po trzecie problemem jest brak profesjonalnych parkingów rowerowych, na których mozna by zostawić rower bez obawy przed kradzieżą. I tym też mogły by się zająć władze miasta. A pozatym denerwują mnie wojny między rowerzystami , a kierowcami samochodów i przede wszystkim autobudsów MPK. Większeść ludzi jździ i rowerami i samochodami i czas zacząć na wzajem się szanować. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower 08.04.08, 16:47 > Komunikacja rowerowa we Wrocławiu rozwija siepowoli , ale w dobrym > kierunku Kompletna bzdura, podaj jakiś przykład na jakiekolwiek pożyteczne rozwiązanie w ostatnio wybudowanych drogach dla rowerów. Jak sam nie potrafisz tego ocenić to wejdź na stronę: www.rowery.eko.wroc.pl Stamtąd się dowiesz o wszystkich błędach, jakie popełnili projektanci i budujący drogi rowerowe w tym mieście na przestrzeni ostatnich kilku dobrych lat... > A pozatym denerwują mnie wojny między rowerzystami , a kierowcami > samochodów i przede wszystkim autobudsów MPK Po piewsze nie ma żadnych "wojen", może czasami jakieś niegroźne spięcia, a po drugie większość tego typu sytuacji wynika właśnie z niedostosowania systemu komunikacyjnego do bezkolizyjnego ruchu aut i rowerów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lipka Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rowerowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 16:06 dla mnie najbardziej nieprzyjemnym fragmentem do przejechania rowerem, a równocześnie jedną z najczęstszych moich tras, jest - przejazd od początku Świdnickiej - pod Arkadami i dalej, aż do skrzyżowania z Podwalem. Nie mam ochoty jechać ulicą - samochody i autobusy naprawdę są tam nieprzyjazne. Rowerzysta, nawet bardzo uważny, jest stresem dla pieszych na wąskim chodniku. próbowałam znaleźć jakąś sensowną alternatywę dla tego przejazdu. poza tym zgadzam się z autorką artykułu. mam wrażenie, że największym problemem ścieżek rowerowych we Wrocławiu jest brak myślenia jak je sensownie poprowadzić. i nie zgadzam się, że władze miasta "nie mają nic" z rowerzystów. rowerzyści tak samo głosują, wybierając władze jak piesi i kierowcy. a i władza oddycha tym samym powietrzem. im mniej spalin tym nasi urzędnicy mogą lepiej oddychać :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrower Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.04.08, 07:35 nie odważyłbym się na przejazd pod Arkadami - tam przecież sklepy, przystanki autobusowe i tramwajowe. Wolę nadłożyć drogi i pojechać Barlickiego. Nie polecam jazdy do Rynku przez plac Legionów PKWN, bo przejazd Krupniczą jest jeszcze bardziej niebezpieczny niż przez Swidnicką, a wariant przez Ruską to koszmar. Urzędnicy - spróbujcie choć raz tamtędy pojechać Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower 09.04.08, 09:28 > Nie polecam > jazdy do Rynku przez plac Legionów PKWN, bo przejazd Krupniczą jest jeszcze ba > rdziej niebezpieczny niż przez Swidnicką, a wariant przez Ruską to koszmar. Najbardziej niebezpiecznym manewrem jaki wykonują samochodziarze względem rowerzystów jest wyprzedzanie ich z obu stron, występuje to wtedy, gdy prawy pas przeznaczony jest tylko do skrętu w prawo, a lewy do jazdy prosto. Cyklista chcąc jechać prosto musi oddalić się od względnie bezpiecznego krawężnika i ustawić się na pasie "na wprost" i wtedy jest wyprzedzany bez zachowania przepisowego metra odległości (nagminne zachowanie) nie tylko przez samochodziarzy jadących na wprost razem z nim, ale również przez kierowców, którzy skrecają w prawo. Wtedy człowiek znajduje się nagle w kleszczach i nie ma żadnej możliwości ucieczki w którąkolwiek stronę. A ponieważ jadąc od pl. Orląt Lwowskich w kierunku dworca głównego PKP mamy trzy skrzyżowania z takim rozwiązaniem komunikacyjnym, więc większość rowerzystów jeździ tam po chodniku. I tylko naszych decydentów jest tajemnicą, dlaczego dotąd nie wydzielono tam, chociażby na szerokim miejscami chodniku, drogi dla rowerów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rowerowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 10:54 a może by tak rowerzyści przestali jeżdzić po chodnikach, na mostach,/szczgólnie tymczasowym Szczytnickim/na przejściach dla pieszych na czerwonych światłach i po trawnikach parkowych. Więcej kultury drodzy rowerzyści. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower 09.04.08, 11:26 > a może by tak rowerzyści przestali jeżdzić po chodnikach, Jak udostępnicie nam choć metr jezdni (zresztą nam należny) i poczujemy się na niej bezpiecznie to przestaniemy jeździć po chodnikach... > na > mostach,/szczgólnie tymczasowym Szczytnickim/ A co cię to obchodzi? Syndrom psa ogrodnika? > na przejściach dla > pieszych na czerwonych światłach Motywacje są różne, jedni to robią z czystej anarchii nie zwracając uwagi na światła metodycznie (podobnie zresztą jak piesi), inni zaś z czystego pragmatyzmu, gdyż wszystkie światła w tym mieście są ustawiona pod auta i poprawne przejechanie na rowerze kilku kolejnych skrzyżowań zajęłoby dwukrotnie więcej czasu... > po trawnikach parkowych Tu już pojechałeś po bandzie. Może są jakieś sporadyczne przypadki namolnego jeźdżenia po trawniku, co nie jest ani przyjemne ani wygodne (szczególnie w grząskim terenie), ale generalnie więcej szkód na trawnikach wyrządzają piesi oraz... samochodziarze, którzy parkują już dosłownie gdzie się da, w tym na trawnikach. A przyznasz chyba, że auto uczyni więcej szkody trawie niż rower...? > Więcej > kultury drodzy rowerzyści. To tak, jakby wilk uczył kultury owieczkę przed jej zjedzeniem. Odpowiedz mi tylko na jedno pytanie: czyj brak kultury może mieć poważniejsze następstwa? Samochodziarzy, czy rowerzystów...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.04.08, 20:52 a jak mamy jeździć w miejscach gdzie nie ma scieżki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Smerf-Maruda Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rowerowa IP: *.wroclaw.pios.gov.pl 15.04.08, 09:27 Droga Pani, pisze Pani coś o znaku na środku ścieżki. To cud, że go Pani dostrzegła. Za zjazdem z Mostu Pokoju w stronę Parku Słowackiego jest zakaz wjazdu dla rowerów ze względu na wąski chodnik wzdłuż Muzeum Narodowego, którym rowerzyści mogą jeździć w kierunku przeciwnym. I co? Ano nic. Nikt go nie przestrzega. Albo nikt go nie widzi, albo wszyscy udają, że nie widza, albo "rżną głupa" i jadą pieszym po plecach. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower 15.04.08, 10:11 > Za zjazdem z Mostu Pokoju w stronę Parku Słowackiego jest zakaz > wjazdu dla rowerów ze względu na wąski chodnik wzdłuż Muzeum Narodowego, którym > rowerzyści mogą jeździć w kierunku przeciwnym. I co? Ano nic. Nikt go nie > przestrzega. Albo nikt go nie widzi, albo wszyscy udają, że nie widza, albo > "rżną głupa" i jadą pieszym po plecach. Zamiast poszerzyć w tym miejscu ciąg pieszo-rowerowy urzędasy poszły po linii najmniejszego oporu i postawiły tam bezsensowny znak, którego nikt - co z góry można było przewidzieć - nie przestrzega. Na jezdnię wjechać nie sposób, więc co dalej? 25 metrów na piechotę? Zaprawdę trzeba nie mieć wyobraźni, żeby wymyślić i usankcjonować tak bzdurnego gniota... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: silic Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower IP: *.as.kn.pl 28.04.09, 02:08 >Na jezdnię wjechać nie sposób, więc co dalej? 25 metrów > na piechotę? Nie. Jadąc od mostu skręca się w prawo, wygodną drogą przez mostek, potem w lewo i wraca się na Purkyniego. Odcinek chodnika przy Muzeum faktycznie jest wąski i nie ma tam miejsca na rowery. Jako rowerzysta powiem, że wiele osób na rowerach zachowuje się całkowicie bezmyślnie. Nie widzą znaków, nie szanują innych uczestników ruchu (zwłaszcza pieszych), nie zsiadają z roweru tam gdzie to konieczne (przejścia dla pieszych), na chodnikach - gdzie są gościem - zachowują się jak najważniejszy uczestnik ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rowerowa IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.04.08, 14:42 Artykuł zachęcił mnie do wyciągnięcia roweru z piwnicy i właśnie wróciłam z niedzielnej przejażdżki po mieście, która zazwyczaj przemierzam tramwajem. ciekawa jestem, czy ktoś posprząta wreszcie po zimie nasze ścieżki. Nie dość, że panuje na nich syf: zalega piach, śmieci, to większość jest pozapadana, wystają studzienki. Czasem zdecydowanie lepiej jechać chodnikiem, niż po scieżce. Przechwałki miasta, że jest przyjazne rowerzystom są zdecydowanie na wyrost! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biker Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rowerowa IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.04.08, 08:47 spotkamy sie na masie krytycznej? piątek, godz. 18, tam gdzie zawsze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kotek Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower IP: *.50.akron.net.pl 23.04.08, 09:30 Ja się przyznam bez bicia, że po chodnikach jeżdż, jeśli ścieżki nie ma - życie mi jeszcze miłe i na jezdnię nie trafiam... Rozbroił mnie ostatnio facet, który (o mało mnie zresztą nie rozjeżdżając) zaparkował na ścieżce rowerowej. Kiedy zwróciłam mu uwagę, usłyszałam " no a gdzie miałem stanąć?! Przeciez dalej jest chodnik.." Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower 23.04.08, 09:42 > Rozbroił mnie ostatnio facet, który (o mało mnie zresztą nie > rozjeżdżając) zaparkował na ścieżce rowerowej. Kiedy zwróciłam mu > uwagę, usłyszałam " no a gdzie miałem stanąć?! Przeciez dalej jest > chodnik W takim wypadku radzę ci powiadomić Straż Miejską (986). Nie zawsze to skutkuje, ale trzeba próbować. Inaczej tego zjawiska się nie wypleni, a większość samochodziarzy korzysta właśnie z tego, że parkowanie na drogach dla rowerów uchodzi im bezkarnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fakir Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower IP: *.171.196.2.crowley.pl 23.04.08, 12:53 > W takim wypadku radzę ci powiadomić Straż Miejską (986). jak pisałem w innym wątku pomogło to (na krótko) na Lotniczej. Może zamiast masy krytycznej lepiej zrobić akcję "poinformowania" kierowców poprzez trudno zdzieralne nalepki na szybie o nieprzepisowym parkowaniu na ścieżkach rowerowych tudzież na chodnikach... Podejrzewam że po 2-3 krotnej akcji nie byłoby wiele roboty... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower 23.04.08, 14:41 > Może zamiast masy krytycznej lepiej zrobić akcję "poinformowania" kierowców > poprzez trudno zdzieralne nalepki na szybie o nieprzepisowym parkowaniu na > ścieżkach rowerowych tudzież na chodnikach Takie akcje są już prowadzone w innych miastach: www.rowery.eko.wroc.pl/main/? ekran=1&aktualnosci=1&podkat=5&tab=news&id_art=737 Może warto faktycznie zacząć to robić u nas? Właśnie wróciłem z US- Fabryczna na ul. Ostrowskiego i ciąg pieszo-rowerowy przy zjeździe (zresztą bardzo niebezpiecznym) z Estakady Klecińskiej był tak gęsto zastawiony autami, że trzeba było je omijać po trawniku... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Pojawia się i znika. Wrocławska ścieżka rower 23.04.08, 14:47 www.rowery.eko.wroc.pl/main/?ekran=1&aktualnosci=1&podkat=5&tab=news&id_art=737 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: samobójca Rowerzyści na jezdnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.09, 02:23 Od razu zaznaczam, że ścieżek nie lubię, i unikam jak ognia. Na ogół. Chyba, że rozpatrywana ścieżka jest wygodniejsza (w rozumieniu szybsza) niż jezdnia. Na ogół nie jest. A bezpieczeństwo? Od jakichś dwóch lat jeżdżę w ruchu ulicznym, od roku - praktycznie codziennie. W godzinach szczytu, przez centrum. I żyję? Żyję. Nie miałem ANI JEDNEJ niebezpiecznej sytuacji. Tzn. na jezdni. Na ścieżce dwa razy usiłowano wpakować mi się pod koła, raz - skutecznie. No ale to dowód anegdotyczny, jednostkowe doświadczenie, więc spróbuję od inszej strony. Pomijając już szybkość, efektywność i efektowność pomykania jezdnią - separowanie ruchu rowerowego i samochodowego, spieprzanie na chodniki, powoduje tyle, że kierowcy odzwyczajają się od widoku rowerzysty, od rozpatrywania go jako potencjalnego obiektu z którym mogą mieć styczność na drodze, co sprzyja niezauważaniu rowerzystów i nieumiejętności się z nimi obchodzenia. I pogorszeniu bezpieczeństwa. Archetypowi już amerykańscy naukowcy zbadali sprawę swem szkiełkiem i okiem i im wyszła zależność, że czym więcej rowerzystów na drogach, tym są oni bezpieczniejsi. Więc miast biadolenia olaboga, źli kierowcy, jezdnia to śmierć, warto by - skoro jest możliwość - zrobić coś dla poprawienia sytuacji i budowania kierowczej świadomości. W kupie siła. Odpowiedz Link Zgłoś