Kto nauczy nasze dzieci języka angielskiego

07.04.08, 21:55
filologia to trudny kierunek studiów...? Sama skończyłam dwie (w tym
anglistykę) i mogę powiedzieć, że naprawdę jest inaczej, co widać niestety po
poziomie studiów (zwłaszcza na UWr).
    • Gość: Anglista Kto nauczy nasze dzieci języka angielskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 22:05
      Mam licencjat z anglistyki, ale jak mam isc na Kuźnicza na UWr na
      anglistyke to stwierdzam ze to strata czasu, mój znajomy na 4 roku
      chodził tylko na lektorat z niemieckiego ;/ Skandal ze nie miałem
      zadnych zajec z nativem, a najwiekszy nacisk był na łacine. Tak
      naprawde angielskiego nauczyłem sie w USA i Anglii.
    • grma Kto nauczy nasze dzieci języka angielskiego 07.04.08, 22:30
      Chodzę do szkoły niepublicznej i nawet tam, gdzie jest trochę wyższa pensja
      brakuje anglistów, całe szczęście kogoś znaleźli, ale naprawdę jest słabo...
    • elafela Re: Kto nauczy nasze dzieci języka angielskiego 07.04.08, 22:48
      Ja jestem anglisąa, chciałabym od lutego wrócić do szkoły, ale nie
      wiem czy mnie będzie stać na nianię dla dwójki dzieci (stawka za
      godzinę wyższa, niż w szkole) a na żłobek w naszym kochanym mieście
      liczyć nie mogę...
    • oels Re: Kto nauczy nasze dzieci języka angielskiego 08.04.08, 01:01
      Jeśli w prywatnych szkołach płacą od 30 zł wzwyż za godzinę, to ja jako
      anglista raczej wybieram tę opcję.I nie dziwię się innym
    • ilianna Kto nauczy nasze dzieci języka angielskiego 08.04.08, 01:30
      W sumie fajnie dzieciaki uczyć. Ale kursu pedagogicznego u mnie
      brak :/. To znaczy jest, ale na nieco starszych uczniów :).
    • Gość: Wroclawianka poziom angielskiego w podstawowej szkole IP: 195.20.110.* 08.04.08, 07:45
      Moja corka miala 2 anglistow w klasie 2 i 3 szkoly podstawowej.
      Efekt - do dupy - kasa wydana na ksiazki a anglisci jesli sie
      pokazali raz na miesiac to by bylo wszystko, do tego poziom
      nauczania - zenujacy!!! Sama wiecej zwrotow ( a nie tylko slowek )
      dzieku wpoilam w zyciu codziennym niz szkola.

      ZENADA!!!!!!
      • Gość: Jonek Re: poziom angielskiego w podstawowej szkole IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.08, 10:12
        Dziwisz się? Ludzie dobrze znający angielski znajdują pracę w firmach handlowych
        jak przedstawiciele do kontaktów ze światem albo znajdują prace w prywatnych
        szkołach językowych. Mało kto chce pracować za ochłapy z budżetu a praca
        nauczyciela jest trudna.
        • Gość: Wroclawianka Re: poziom angielskiego w podstawowej szkole IP: 195.20.110.* 08.04.08, 10:44
          nad trudnoscia pracy nauczyciela w podstawowce mogla bym
          podyskutpwac, zarowno moja matka jak i ojciec takowymi byli i jak
          mam byc szczera - laba na calego.

          a jesli juz ktos decyduje sie uczyc ( bo nikt go do tego nie
          zmusza ), to niech to robi albo zmieni zawod, nikt go z siekiera nie
          bedzie ganial jak nie bedzie nauczycielem.
          • Gość: Jonek Re: poziom angielskiego w podstawowej szkole IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.08, 10:57
            Nie o to chodzi ze kto kogos zmusza. Przyjdzie do szkoly taki nauczyciel ktory
            chcialby uczyc dzieci ale nie zdaje sobie sprawy ze sie do tego nie nadaje i
            niechcacy odwala fuszerke. Dyrektor go nie zwolni bo uwaza ze lepiej taki
            nauczyciel niz zaden. A dzieciaki jak nie znaly angielskiego tak nadal nie znaja.
            Rozwiazaniem jest odpowiednie wynagrodzenie i zachecenie fachowcow do pracy z
            mlodzieza. Podwyzka spowoduje konkurencje posrod nauczycieli i nawet ci ktorzy
            dzisiaj odwalaja fuszerke zaczna sie starac z obawy przezd utrata pracy.
            Prawda jest ze nie kazdy sie nadaje do nauczania ale obecna sytuacja powoduje ze
            lepszy gamon niz zaden bo dyrektorzy kogos MUSZA znalezc aby zrealizowac program.
          • Gość: hhm to spróbuj Re: poziom angielskiego w podstawowej szkole IP: *.e-wro.net.pl 08.04.08, 11:18
            czasy sie zmnieniły, sama pamietram jak moja pani z klas 1-3 głownie
            piłą kawe a dzieci wysyłąła po papierosy do kiosku:))), było to
            jednak w latach 80, teraz praca nauczyciela (porazdnego, dobrego
            pracownika, przykladajacego sie do pracy) jest o wiele bardziej
            trudna, a jesli chodzi o jezyki obce - nie jest łatwo pilnowac
            dyscypliny w obcym jezykum wydawac komendy, ktorych dzieci nie
            rozumieja i robic z siebie cyrka na srodku klasy, bo jezykiem
            wykladowym jest angielski,a dzieci maja cie gdzies
    • Gość: Darek Kto nauczy nasze dzieci języka angielskiego IP: 62.29.136.* 08.04.08, 12:38
      Moja Pani ma na stażu nauczycielskim 467 netto,ucząc angielskiego
      morzona była głodem,musieliśmy zerwać umowę.Kuratorium i
      ministerstwo niech się zastanowi czego oczekuje i czego wymaga.
    • Gość: sara Kto nauczy nasze dzieci języka angielskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.08, 16:43
      Nikt nie bedzie uczył. Ministerstwo może sobie tylko odnotować, jaki
      to piekny pomysł "wprowadziło" w życie. Pomijam fakt, że najmłodsze
      dzieci mają zupełnie inną metodykę nauczania niż dorośli.Tu są
      potrzebni naprawdę mądrzy nauczyciele. Obawiam się, że dobór
      przypadkowych ludzi i olbrzymia rotacja spowoduje, że dziecko będzie
      mówić w jakimś języku. Tyle tylko, że to nie bedzie ANGIELSKI!! Po
      prostu Drodzy Rodzice, jak nie wywalicie kupę forsy na prywatne
      lekcje, to na szkołę na pewno nie liczcie.
      • Gość: ada Re: Kto nauczy nasze dzieci języka angielskiego IP: *.wroclaw.mm.pl 08.04.08, 17:56
        Skąd wziąć nauczycieli? O tym powinno pomyśleć ministerstwo przed
        wprowadzeniem języka do pierwszych klas i zrobić rzecz najprostszą-
        zwiększyć limity przyjęć na uniwersytet i kolegium językow
        obcych.Dzisiaj na studia te nie sposob się dostać, wielu chętnych i
        zdolnych odchodzi z kwitkiem i studiuje z braku laku jakoweś
        etnologie, muzykologie i kultury śródziemnomorskie. Tymczasem koszt
        studiów filologicznych jest żaden- nie trzeba kosztownych
        laboratoriów, odczynników, urządzeń, komputerów- wystarczy lektor-
        nauczyciel akademicki, kreda i tablica. No cóż- widać gdzieś działa
        lobby promujące prywatne uczelnie. Tylko kogo stać na płacenie po
        700 zł miesięcznie? Zwłaszcza mając w perspektywie kilkanaście lat
        pracy za minimum socjalne:-(
    • Gość: sara Kto nauczy nasze dzieci języka angielskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.08, 18:21
      Dopóki rynek jest w stanie wchłonąć i płacić więcej niz w szkole
      ludziom znajacym angielski, dopóty zwiekszanie limitów nie
      przyniesie skutku. Ja chciałabym, żeby małe ( każde ) dzieci uczyli
      DOBRZY angliści, a nie bylejacy. I to dlatego, że rozszerzono nabór
      i dostał się każdy, kto potrafił utrzymać długopis.
      Czasem mam wrażenie, że zadowalamy się czymkolwiek ( kimkolwiek).
      Niewazne, jak uczy angielskiego, byleby był, chodził na lekcje
      itp.....
    • Gość: Krystyna Kto nauczy nasze dzieci języka angielskiego IP: *.l6.c4.dsl.pol.co.uk 12.04.08, 11:18
      Jestem magistrem nauczania poczatkowego, posiadam tez certyfikat potrzebny do
      nauczania w szkole podstawowej jezyka angielskiego. Po 24 latach pracy w szkole
      dorobilam sie dlugow, nerwicy i poczucia absolutnej niepewnosci jutra we wlasnym
      kraju. Obecnie pracuje w Angli jako opiekunka osoby niepelnosprawnej. Odkladam
      miesiecznie okolo 3,600 i moze nie jest to duzo, ale mam spokojna, mila prace,
      zwiedzam Anglie na koszt pracodawczyni i chwale sobie pobyt tutaj. Wreszcie mam
      oszczednosci i nie musze sie bac kolejnej podwyzki wszystkiego. Wspolczuje
      mlodym ludziom pracujacym obecnie w szkole. To naprawde strata czasu i energii.
    • hummer Jan Kawa 12.04.08, 12:41
      Genialny anglista.
    • Gość: eins, zwei, drei A jakie jest zapotrzebowanie na germanistów? IP: *.oss.wroc.pl 12.04.08, 13:26
      W liceach, ewentualnie gimnazjach? Wie ktoś?

      Dzięki za info.
      • yoka1 Re: A jakie jest zapotrzebowanie na germanistów? 12.04.08, 16:04
        z tego co się orientuję to od paru lat nieciekawie, w dobrych liceach siedzą cały czas od lat ci sami i nigdzie nie pójdą, natomiast w gimnazjach jest coraz mniej klas z niemieckim, bo rodzice walczą o angielski, który staje się coraz bardziej dostępny - mam na myśli, że przybywa anglistów.

        Sama znam kilka germanistek, które nie mogą znaleźć stałej pracy w szkole - jeśli już coś się trafi, to na zastępstwo lub na jakieś dziwne 6 godzin w tygodniu - i żyją głównie z korepetycji lub prowadzenia zajęć w szkołach językowych, ale to już inna para kaloszy.
      • Gość: Natürlich Re: A jakie jest zapotrzebowanie na germanistów? IP: *.tsi.tychy.pl 27.04.08, 06:39
        Niestety,te nasze debile całkowicie "położyły" na łopatki wszystkie
        inne języki. Niestety taka uroda tych matołów.Oni nawet robia kupę
        po angielsku.Nie ma innych języków na świecie tylko angielski.
Pełna wersja