muzyka na rowerze??

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 23:57
Słuchacie muzyki jeżdżąc? Jak tak to, jakiej? Daje wam siłę? Pomaga utrzymać tempo?
Pytam z ciekawości i chciałbym wymienić poglądy na ten temat.
    • czechofil Re: muzyka na rowerze?? 12.04.08, 08:33
      > Słuchacie muzyki jeżdżąc? Jak tak to, jakiej? Daje wam siłę?
      Pomaga utrzymać te
      > mpo?
      > Pytam z ciekawości i chciałbym wymienić poglądy na ten
      temat.

      Niedawno jeden taki ze słuchawkami na uszach zajechał mi drogę na
      ul. Strzegomskiej, dlatego uważam, że słuchanie muzyki podczas jazdy
      na rowerze powoduje na tyle duże ograniczenie dostrzegania zjawisk
      zachodzących wokół rowerzysty, że powinno być to zabronione tak samo
      jak rozmawianie przez komórkę w aucie. Osobiście nie wyobrażam sobie
      słuchania muzyki np. podczas wycieczki poza miastem, ponieważ nie
      czułbym się bezpiecznie nie słysząc aut dojeżdżających do mnie od
      tyłu i próbujących mnie wyprzedzić. Cyklista przygotowany na taki
      manewr nie jest zaskoczony i może w razie czego np. uciec na
      pobocze...
      • Gość: Rowers Re: muzyka na rowerze?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 10:53
        No nie przesadzaj. To tak samo jakbyś zakazał słuchania radia w samochodzie.
        Wszystko zależy jak głośno sie tą muzyke puści. No i nie porównój rozmowy przez
        telefon do słuchania muzyki. To całkowicie różne czynności i mają ze sobą mało
        wsólnego. Głównie dlatego, że rozmowa wymaga skupienia i odwraca uwage od innych
        żeczy a także spowalnia czas reakcji.
        Ale dzięki za opinie.
        • Gość: chomikdc Re: muzyka na rowerze?? IP: *.lanet.net.pl 13.04.08, 18:30
          Jest różnica między słuchaniem muzyki z głośników samochodu (czy w ogóle
          oddalonych od błony bębenkowej) a z słuchawek które bombardują błonę bębenkową
          znacznie intensywniej. Błędnik nie działa tak sprawnie jeśli masz słuchawki na
          głowie.
          • Gość: Rowers Re: muzyka na rowerze?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.08, 22:42
            > Jest różnica między słuchaniem muzyki z głośników samochodu (czy w ogóle
            > oddalonych od błony bębenkowej) a z słuchawek które bombardują błonę bębenkową
            > znacznie intensywniej. Błędnik nie działa tak sprawnie jeśli masz słuchawki na
            > głowie.

            To prawda, że słuchawki mocniej działają na błone niż głośniki, ale nie zawsze.
            Jak ktoś załaduje sobie do auta 100W głosnik nisko tonowy i pusci sobie muzyczke
            z niezłym basem to aż uszy zatyka i kompletnie nic nie słychać.

            Powiem tak. Ja jeżdże prawie zawsze z mp3. Słucham głównie rocka w , którym nie
            ma dużej ilości basów(a to one najskutecznej zagłuszają inne dźwięki). Głośność
            ustawiam tak, żeby słyszeć otoczenie.
            A dobra muzyka naprawde daje niezłego powera.
            A co do błędnika. To jak dobrze pamiętam jest odpowiedzialny za równowage. I
            szczeże mówiąc to nie widze specjalnej różnicy w balansie z czy bez słuychawek.
            • Gość: chomikdc Re: muzyka na rowerze?? IP: *.pl 14.04.08, 11:07
              Błędnik odpowiada za orientację w przestrzeni więc ma kluczowe znaczenie podczas
              poruszania się.
      • Gość: Paulo Re: muzyka na rowerze?? IP: *.as.kn.pl 12.04.08, 11:27
        Jasne, czechofilu, zabrońmy wszystkiego, zlikwidujmy wszystko..
        (czyżby ukryty wyborca Kononowicza!). Szczęka, rece i zała reszta
        opadają, jak się czyta takie postulaty.
        Pewnie, wymyslmy dużo nowych zakazów, będzie można wprowadzić wiele
        wspaniałych, nowych kar! Ile nowych miejsc pracy!

        I do tego ten przyklad z rowerzystą ze słuchawkami.. Nie wiem czy
        masz dzieci, ale jesli masz, to czy takie im dajesz rady: lagą po
        plecach, groźbą i poprawić z kopyta, jak chca założyć mp-truche
        wychodząc na rower? Wspołczuję.

        Ja na 90% przejażdżek mam ze soba cos co gra, od kiedy daje sie to
        zabierać ze sobą, 20 lat temu to był walkman, potem discman, teraz
        mp3 - genialny wynalazek, bo nic nie waży i nic miejsca nie zabiera.

        No i ważne, a o czym, jak wskazuje Twój post, mozesz nie wiedzieć:
        każde z tych urzadzen ma standardzie: play, stop i volume (z ang.).
        Korzystając z tych funkcji oraz kilku szarych komórek mozna
        dostosować to urządzenie do warunków jazdy.
        Aha, włączenie play nie odłącza automatycznie szarych komórek, więc
        jesli ktos z nich i tak nie korzysta, to to, czy ma słuchawki na
        uszach, czy nie, nie zmieni jego zachowania na rowerze.

        A z zakazu sluchania muzyki, to chyba nawet w Pólnocnej Korei nie
        mają (ale głowy bym nie dal).

        Zadrżałem, czechofilu, po przeczytaniu Twojego postulatu. Zaleciało
        głęboką komuną, i siarką...

        A do Rowersa:

        odpowiednio dobrana muzyka, jesli jeszcze ma fajne tempo, potrafi
        dodac skrzydeł i kilometry lecą dużo szybciej. Ale przyznaję, że
        czasami słucham tez na rowerze tok fm (w domu wyłącznie).

        A co do gatunków, to mam takie pomieszanie rodzajów i stylów, że
        pewnie wielu ideologów muzycznych mialoby ochotę polożyć mojego
        iriver'a pod tramwaj. Bo co moze byc gorszego dla muzycznego,
        stylowego purysty, niż posiadanie w jednym malutkim urządzeniu obok
        siebie np Kazika i Rihanny :) Zapewniam, że mam wiecej takich
        mrożących krew zestawień. Ale na rower potrzebny jest odpowiedni
        rytm i tempo!
        • czechofil Re: muzyka na rowerze?? 12.04.08, 15:05
          > Jasne, czechofilu, zabrońmy wszystkiego, zlikwidujmy wszystko..
          > (czyżby ukryty wyborca Kononowicza!). Szczęka, rece i zała reszta
          > opadają, jak się czyta takie
          postulaty
          Ja nie mam takich możliwości i wiem, że to się nie zmieni, więc nie
          przesadzaj z tym pompatycznym tonem. Po prostu wyraziłem swoją
          opinię, ot i tyle. A do tego poparłem ją konkretnym przykładem. Ty
          zaś nie przytoczyłeś żadnego konkretnego argumentu, który
          udowadniałby, że słuchanie muzyki podczas jazdy na rowerze nie
          rozprasza i nie powoduje, że cyklista nie jest przez to w stanie
          choćby usłyszeć innego uczestnika ruchu drogowego, który się do
          niego zbliża z zamiarem jego wyprzedzenia...
        • Gość: Roman Re: muzyka na rowerze?? IP: *.korbank.pl 12.04.08, 17:45
          Wożę ze sobą telefon z radiem i odtwarzaczem więc od czasu do czasu
          słucham. Mam jedna słuchawkę więc słyszę doskonale ruch uliczny. Ba,
          jako że głośność mam ustawiona umiarkowanie, to jadąc w mieście czy
          ruchliwą szosą niewiele ze słuchawki słyszę.
          > Ale przyznaję, że
          > czasami słucham tez na rowerze tok fm (w domu wyłącznie).
          Też preferuję tę stację, lecz niestety, słychać ją jedynie najwyżej
          20 km od centrum Wrocławia. W przeciwieństwie do wiadomego radyja,
          które można odbierać prawie w każdym zakątku Sudetów.
          • Gość: Mikołaj Re: muzyka na rowerze?? IP: *.wroclaw.mm.pl 16.04.08, 20:51
            > W przeciwieństwie do wiadomego radyja,
            > które można odbierać prawie w każdym zakątku Sudetów.

            Bo widzisz, to właśnie te Sudety są kluczowe! Jak wejdziesz bądź wjedziesz na
            taką wyższą nieco górę, to jesteś bliżej boga, który jak wiadomo mieszka w
            niebie. Radio głoszące prawdy wiary toruńsko-katolickiej ma za zadanie Ci o tym
            fakcie przypominać.
        • Gość: Mikołaj Re: muzyka na rowerze?? IP: *.wroclaw.mm.pl 16.04.08, 20:57
          > Bo co moze byc gorszego dla muzycznego,
          > stylowego purysty, niż posiadanie w jednym malutkim urządzeniu obok
          > siebie np Kazika i Rihanny

          E, to jeszcze Cienki Bolek jesteś, ja w swoim "empetrójniku" potrafię zestawić
          Stana Borysa z zespołem Kat, albo bez mrugnięcia okiem przejść od Pink Floydów
          do Alphaville.
          • Gość: Paulo Re: muzyka na rowerze?? IP: *.as.kn.pl 19.04.08, 13:14
            potrafię zestawić
            > Stana Borysa z zespołem Kat

            Szacunek! Stan i Kat, prawdziwi czasoumilacze..
            A z tego Kata, to nie należy sie przypadkiem potem wyspowiadać? Czy
            to nie ci specjalisci od kozich łbów, odwrotnych krzyży i czarnej
            folii na ścianach?

            No, na Alphaville to ja sie nie krzywię.. czasy licealne

            • Gość: Mikołaj Re: muzyka na rowerze?? IP: *.wroclaw.mm.pl 19.04.08, 20:14
              > A z tego Kata, to nie należy sie przypadkiem potem wyspowiadać? Czy
              > to nie ci specjalisci od kozich łbów, odwrotnych krzyży i czarnej
              > folii na ścianach?

              Nie wiem, nigdy na koncercie Kata nie byłem. Mam ich dwie płyty, na okładkach
              odwróconych krzyży, kozich łbów i tym podobnych ilustracji nie ma.

              > No, na Alphaville to ja sie nie krzywię.. czasy licealne

              No, czasem trzeba posłuchać trochę pop-gówna, aby potem prawdziwą muzykę docenić.
            • Gość: rowers Re: muzyka na rowerze?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.08, 11:15
              > A z tego Kata, to nie należy sie przypadkiem potem wyspowiadać? Czy
              > to nie ci specjalisci od kozich łbów, odwrotnych krzyży i czarnej
              > folii na ścianach?

              Paulo teraz to już mnie zadziwiasz na całej lini. Udajesz na forum osobe
              rozgarniętą, wykształconą. A tu wyskakujesz z takim tekstem.
              Nie wiem czemu dużej części społeczeństwa wydaje sie, że ostrzejsza muzyka to
              odrazu odwrócone krzyże, itp. A każda osoba, która tego słucha ma długie włosy,
              galny na nogach, pas z ćwiekami, czarny płaszcz a jak idzie po ulicy drze sie
              szatan, szatan i maluje na ścianch trzy szóstki. Przecież to są głupie stereotypy.
              • Gość: Paulo Re: muzyka na rowerze?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.08, 11:34
                > Paulo teraz to już mnie zadziwiasz na całej lini. Udajesz na forum
                osobe
                > rozgarniętą, wykształconą.

                Ha, widzisz, nabrałem Cię.. ;) Dobrze, że jesteś czujny i w porę
                wyłapiesz, jak ktoś się chce podszyć pod wykształciucha.

                Rowers, nie pojmuję skąd u Ciebie takie zdziwienie, i do tego
                jeszcze na całej linii? Przecież czytając resztę moich wypocin
                mogłeś założyć w ciemno, że byłbym tutaj ostatnią sobą, która
                czepiała by się jakiegokolwiek image'u słuchacza.

                Mam tylko nadzieję, że koleś obwieszony pentagramami, krzyżami i w
                płaszczu odkupionym od pracownika firmy utylizującej odpady, ma do
                tego stosowny dystans, a jego manifestacje ograniczają się do ubioru
                i dobrze dobranej czerni na włosach. Gorzej jak zaczyna to traktować
                poważnie, traci kontakt z rzeczywistością i zaczyna utożsamiać się z
                jakimiś hasłami.

                Mój dobry kolega, człowiek wykształcony, oczytany i kulturalny :)
                wsłuchuje się z lubością w Marylina Mansona. Ale jego psyche jest
                już ukształtowane, więc wiem, że po przesłuchaniu płyty nie rzuci
                się na mnie z nożem albo nie napije denaturatu i pobiegnie obgryzać
                głowy gołębiom na Solnym. Bardzo intensywne doznania dzwiękowe nie
                spowodują u niego destrukcji psychiki i niebezpiecznyc reakcji. Będą
                jedynie formą odprężenia, tak jak dla nas intensywna jazda na
                rowerze.

                Przyznasz jednak, że coś takiego (link poniżej) dla osoby
                nieprzygotowanej, chwiejnej emocjonalnie, podatnej na wpływy itp,
                takie coś może zwichnąć jej psychikę i spowodować, że wejdzie na
                jakąś groźną i bzdurną ścieżkę.

                miasta.gazeta.pl/krakow/1,44425,1896602.html
                To tylko przebieranki na czarno, trzy szóstki i ćwieki, czy już coś
                więcej? I czy nie z tego biorą się stereotypy?
      • Gość: artek Re: muzyka na rowerze?? IP: *.wro.vectranet.pl 12.04.08, 16:27
        > dlatego uważam, że słuchanie muzyki podczas jazdy
        > na rowerze powoduje na tyle duże ograniczenie dostrzegania
        > zjawisk zachodzących wokół rowerzysty, że powinno być to
        > zabronione tak samo jak rozmawianie przez komórkę w aucie.

        czy zabronione - nie wiem. że zagraża bezpieczeństwu jazdy - całkowicie się
        zgadzam. niejednokrotnie zdarzyło mi się wyprzedzać rowerzystę czy pieszego
        który idąc/jadąc środkiem na wąskiej ścieżce (np. nad ślęzą - żeby było jasne -
        tam przy odrobinie uwagi się da wzajemnie ominąć/wyminąć nawet rowerzystom)
        kompletnie nie reagował na moje sygnały dzwonka. oczywiście przyczyną było łup
        łup sączące się głośno ze słuchawek.
        na szosie nawet pustej z zasady nie słucham muzyki - ważniejsze jest usłyszeć w
        porę nadjeżdżający od tyłu samochód. w lesie wolę posłuchać śpiewu ptaków czy
        szumu wiatru. ale mimo to walkmana ze sobą wożę i sporadycznie używam - z umiarem.
        • Gość: Tato Re: muzyka na rowerze?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 20:06
          Słucham prawie zawsze. Kluczowy jest typ słuchawek- można jednocześnie słyszeć
          muzykę lub "poranek w tok fm" i ruch uliczny :-)
          Uwielbiam jadąc słuchać kilku kapel (niekoniecznie słucham ich nie jadąc):
          Elektrik Rude Bojz (szalone chłopaki z blokowiska), Chico science (samba
          socialista), Cracow Klezmer Band, Voo Voo...
          We Wrocławiu udawało mi się dojeżdżać do szkoły wałami i drogami dla rowerów;
          teraz w Krakowie jeżdżę głównie Bulwarami Wiślanymi i rzadko ktoś mnie wyprzedza :-)
          Pozdrawiam Wrocław!
          • Gość: Paulo Re: muzyka na rowerze?? IP: *.as.kn.pl 13.04.08, 11:37
            Ależ z was kolesie, czechofilu i artku, chyba faktycznie macie w
            genach to, żeby zabraniać, kodyfikowac, wprowadzac bzdurne zakazy.
            Bzdurne, bo nie mam oczywiście na myśli totalnej anarchii, ale samo
            myslenie o wprowadzeniu zakazu słuchania muzyki to juz naprawdę
            trąci mroczną komuną. Powaznie tego nie czujecie?

            Ty czechofilu nawet ubolewasz, "że nie masz takich możliwosci" -
            rozumiem, że jakbyś miał, to byś skwapliwie z nich skorzystał i
            wprowadził zakaz oraz ochoczo dopilnowywal surowego karania?

            I o jakim przykładzie mówisz? Że ci jeden koles raz zajechał drogę?
            Przecież napisalem, że włączenie muzyki, nie zwalnia od myślenia i
            czujności. Ja tak się staram postepować, chce sam decydować co będę
            sluchał i gdzie i wara Tobie od kombinowania jak mi to uniemozliwić.

            A artek sie ciska, że ktos slucha muzyczki na spacerze nad rzeczką..
            Co do cholery, tego tez nie można?! Zastanów sie chłopie, wszyscy
            maja byc czujni, bo nadjeżdża artek Niekoronowany Król Dwóch Kółek,
            i może bedzie chciał was wyminąć!! Jak sobie ktoś chce posluchać
            muzyczki na łonie natury bez zakłócania spokoju innym, to na
            szczęscie jeszcze może i to jest dużo przyjemniejsze niż
            wysłuchiwanie Twoich dzwonkow czy trąbek. Możesz go sobie wyminąć
            bokiem, skoro Cię nie słyszy, albo poczekasz na dogodniejszą okazję.

            Aha, a co z gluchymi? Wymyslicie dla nich jakieś kary chłopcy, czy
            moze lepiej niech siedzą w chatach?

            Prawda stara jak świat, jest taka, że mnożenie zakazów, nakazów i
            przepisów nie poprawia jakości wspołzycia społecznego, wrecz
            przeciwnie.

            A propos, Rowers: moze bys ujawnił swoje preferencje skoro juz
            rozpętałeś ten watek?
            • Gość: artek Re: muzyka na rowerze?? IP: *.wro.vectranet.pl 13.04.08, 14:34
              Gość portalu: Paulo napisał(a):
              > Ależ z was kolesie, czechofilu i artku, chyba faktycznie
              > macie w genach to, żeby zabraniać, kodyfikowac, wprowadzac
              > bzdurne zakazy.

              uprzejmie proszę o zacytowanie moich słów w których wzywam do wprowadzenia
              zakazu słuchania muzyki podczas jazdy na rowerze.
              albo o odszczekanie powyższych pretensji.

              > A artek sie ciska, że ktos slucha muzyczki na spacerze nad
              > rzeczką.. Co do cholery, tego tez nie można?!

              tak słuchać, by się odciąć od całego świata? nie, tak nie można. to miejsce
              publiczne w którym należy się tak zachowywać, aby nie utrudniać ruchu innym
              spacerowiczom czy rowerzystom. w to wchodzi ustępowanie miejsca w razie potrzeby
              ominięcia czy wyminięcia.

              ale przypuszczalnie pojęcia "kultura bycia" i "kultura ruchu" są ci obce.
              zresztą podobnie jak "kultura dyskusji".

              > Możesz go sobie wyminąć bokiem, skoro Cię nie słyszy,
              > albo poczekasz na dogodniejszą okazję.

              taa, jasne, bo jaśnie wielmożny paulo, niekoronowany król dwóch słuchawek ma
              widzimusię posłuchania głośnej muzyki na łonie natury i to dokładnie na środku
              wąskiej ścieżki, i ma cały świat w dupie, i wara od niego, zakaz przeszkadzania
              i wymijania, a jak się nie podoba to objedź bokiem albo poczekaj na najbliższą
              okazję.
              ależ z ciebie burak panie kolego .. gdzieś ty się wychował?
            • czechofil Re: muzyka na rowerze?? 13.04.08, 16:00
              > Ależ z was kolesie, czechofilu i artku, chyba faktycznie macie w
              > genach to, żeby zabraniać, kodyfikowac, wprowadzac bzdurne
              zakazy

              To są czyste dywagacje na forum, zbyt się tym podniecasz. Odrobinę
              lodu na rozpaloną głowę i może przejdzie.
              Może...

              > Bzdurne, bo nie mam oczywiście na myśli totalnej anarchii, ale
              samo
              > myslenie o wprowadzeniu zakazu słuchania muzyki to juz naprawdę
              > trąci mroczną komuną. Powaznie tego nie czujecie?

              Chyba nie było ciebie na świecie jak panowała tzw. komuna. Otóż
              penalizacja była wtedy mniej dotkliwa, np. za złapanie po pijaku na
              rowerze groziło najwyżej kolegium d/s wykroczeń, co nie wiązało się
              z niczym, co by przypominało dzisiejszy wyrok sądowy, nie zabierano
              wtedy za to wykroczenie prawa jazdy, a większość tego typu
              przypadków kończyła się wykręceniem wentylków przez milicjanta i
              marszem do domu na
              piechotę...

              > Ty czechofilu nawet ubolewasz, "że nie masz takich możliwosci" -
              > rozumiem, że jakbyś miał, to byś skwapliwie z nich skorzystał i
              > wprowadził zakaz oraz ochoczo dopilnowywal surowego karania?

              Gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem... Podejrzewam, że
              nigdy nie będę miał takiej możliwości, ale mogę za to napisać o tym
              na forum. Tak jak ty o swoim zdaniu na ten
              temat...

              > I o jakim przykładzie mówisz? Że ci jeden koles raz zajechał
              drogę?
              > Przecież napisalem, że włączenie muzyki, nie zwalnia od myślenia i
              >
              czujności

              Widocznie zwalnia, bo koleś który mi zajechał drogę, tak głośno
              słuchał muzyki, że nie słyszał kompletnie co się wokół niego dzieje.
              I przez to spowodował zagrożenie na drodze. Generalnie uważam, że
              muzyki można sobie słuchać w domu, na rowerze nie ma takiej
              konieczności, a jeśli ktoś chce sobie jeździć z MP3 to niech ładuje
              się do lasu na gruntówkę, a nie w ruch miejski, gdzie trzeba czasami
              tak szybko podejmować decyzje (zwłaszcza na rowerze), że nawet
              najmniejsze ograniczenie tak ważnego zmysłu jak słuch może
              spowodować poważne zagrożenie w ruchu
              drogowym...

              > Możesz go sobie wyminąć
              > bokiem, skoro Cię nie słyszy, albo poczekasz na dogodniejszą
              okazję.

              No i znów nie masz racji, bo nie jesteś na drodze sam i musisz się
              dzielić z innymi uczestnikami ruchu drogowego miejscem na tej drodze
              (jakakolwiek by ona nie była). Chyba nie wyobrażasz sobie, że koleś
              jedzie sobie autem na drodze Wrocław - Kłodzko z prędkością 30 km/h,
              bo właśnie przeżywa ekstazę muzyczną, a inni kierowcy mają grzecznie
              za nim się ciągnąć i w razie ewentualnej możliwości dopiero
              spokojnie (żeby mu nie zakłócić kontemplacji muzycznej) go
              wyprzedzić. Oczywiście bokiem...

              • Gość: uFo Re: muzyka na rowerze?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.08, 19:44
                Widzę, że powstały "obozy" zwolenników i przeciwników słuchania
                muzyki (jakiejkolwiek) podczas jazdy na rowerze:)

                Oczywiście są tego plusy i minusy - zgadzam się z tym,
                (bezpieczństwo itd.) jednakże ze słuchaniem nie jest znowu aż tak
                źle. Dla mnie bardziej uciążliwe są sutuacje, gdzie pieszy idąc
                chodnikiem, ścieżką rowerową korzysta z komórki - najczęściej jest
                to pisanie sms-a; takich widzę codziennie po kilkanaście osób.

                Dla mnie słuchanie muzyki jest jak najbardziej w porządku - jeśli
                słucha się jej odpowiednio do sytuacji na drodze.

                A co lubię słuchać? Przede wszystkim radio Roxy FM, a poza tym
                głównie muzyka filmowa (tzw. soundtracki - score movie) oraz muzyka
                z gier. Ale podobno na temat gustów się nie dyskutuje:)
                • czechofil Re: muzyka na rowerze?? 13.04.08, 20:21
                  > Widzę, że powstały "obozy" zwolenników i przeciwników słuchania
                  > muzyki (jakiejkolwiek) podczas jazdy na rowerze:)

                  Nie jestem jakimś zatwardziałym przeciwnikiem słuchania muzyki
                  podczas jazdy, poza tym wiem, że moja opinia nic nie zmieni, ale
                  zabrałem głos, bo często widzę bardzo młodych ludzi ze słuchawkami
                  na uszach, którzy jeżdżą jak jakieś widma, naciskają równomiernie na
                  pedały, patrzą tylko prosto przed siebie i w ogóle nie zważają na
                  innych uczestników ruchu drogowego. Dwa lata temu kupiłem sobie
                  bardzo głośną trąbkę, ale w takich wypadkach zupełnie nie działa...
                  • Gość: Rowers Re: muzyka na rowerze?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.08, 22:47
                    Wyżej już pisałem, ze prawie zawsze słucham muzyki. A głośność dostrajam w ten
                    sposób, żeby słyszeć otoczenie.

                    A dóże znaczenie dla bezpieczeństwa ma też rodzaj muzyki, ustawienie sprzętu
                    grającego i jakość słuchawek.
                    Trzeba pamiętać, że niskie tony(basy) znacznie bardziej zagłuszają inne odgłosy.
                    Tak więc jeżeli ktoś zapuści sobie techniawe ustawi podbicie basów na max i ma
                    bardzo dobre słuchawki to nawet przy ściszonym dźwięku raczej nie będzie słyszał
                    nic innego.
                    • Gość: Paulo Re: muzyka na rowerze?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.08, 11:37
                      Drodzy panowie, czechofilu i artku. Myślę, że za bardzo nie ma sensu
                      bawić się we wklejanie i komentowanie kolejnych cytatów z
                      poprzednika, bo generalnie będziemy mówić w kółko o tym samym, tylko
                      mnożyć przykłady udowadniające swoje racje. Lepiej chyba dążyć do
                      syntezy i konkluzji.

                      Ja jednak jestem i pozostanę liberałem, zwolennikiem wolności
                      swobodnego wyboru postaw i zachowań, oraz akceptacji innych postaw i
                      wyborów, zarówno w skali makro, jak i mikro, czyli np na rowerowej
                      ścieżce.

                      Czechofilu, tzw komunę trochę znam, całą swoją młodość miałem okazję
                      w niej spędzić, maturę zdawałem jak finiszował okrągły stół. Pewnie
                      świadomość i pamięć wielu paskudnych ograniczeń, które mieliśmy
                      wtedy, a których nie mieli nasi rówieśnicy zza żelaznej kurtyny,
                      czego im gorąco zazdrościliśmy, powoduje u mnie alergiczną reakcję
                      na wszelkie próby ograniczania wolności.
                      Mówisz, że sądy były wtedy łagodniejsze? No, cóż.. z tym to trudno
                      dyskutować, widzę, czechofilu, że sentyment pozostał, a pamięć
                      jednak zaczyna płatać figle...

                      Żeby już się nie rozpisywać, to tylko zilustruję, jak ja odbieram i
                      reaguję na sytuację na ścieżce rowerowej przytoczoną na początku
                      przez artka. Poza tym każdy będzie mógł wyciągnąć sobie z tego
                      wnioski na temat naszej (mojej i Twojej , arku) "kultury
                      bycia", "kultury ruchu" itp ( nie wiem dlaczego wziąłeś to w
                      cudzysłów, ale cytuję za oryginałem :)

                      Więc jadę sobię ścieżką nad rzeką, przede mną delikwent ze
                      słuchawkami na uszach, zapomniał o bożym świecie, delektuje się
                      muzyką, słoneczkiem, motylkami, ma widzimisię posłuchania sobie paru
                      kawałków głośno... ja jadę, delektuję się słoneczkiem, motylkami,
                      spoglądam na rybaków, jestem zadowolony i pozytywnie nastawiony, w
                      końcu na rower wyszedłem dla przyjemności, a nie wracam wku..wiony z
                      nocnego stróżowania.

                      Ścieżka wąska. Na oponkę. Podjeżdżam do delikwenta. I teraz uważaj,
                      atek, czytaj uważnie, może jak trzeba będzie to kilka razy...

                      NIE dzwonię na delikwenta, NIE trąbię, NIE krzyczę, NIE jestem
                      wściekły, że słucha muzyki - ma TAKIE SAMO święte prawo do łażenia
                      tamtędy i słuchania, jak ja do jeżdżenia po wale. Jak mnie zauważy
                      po chwili (często tak bywa, może widać było cień, albo kątem oka coś
                      przyuważył) i zejdzie na bok, to przyspieszę, wyminę go i podziękuję
                      ruchem dłoni, a jak nie to przycisnę odrobninę i bokiem po nierównej
                      zwykle trawie, ale to kawałeczek, go wyminę. Ew. poczekam na inny
                      dogodny moment.

                      Ot i cała tajemnica. Do tego trzeba tylko odrobiny empatii. No i
                      oczywiście pomyślenia, że różne mogą być sposoby relaksu na
                      przybrzeżnych łąkach. I jeśli wjeżdżamy tam rowerami, to nie żądajmy
                      od innych podporządkowania się nam, bo może jesteśmy trochę szybsi.

                      Tak samo, jak pewnie byś nie chciał być bez przerwy obtrąbiany przez
                      samochody mijające Cię na szosie. Lepiej jak to robią z zachowaniem
                      odpowiedniej odległości, spokojnie i bezpiecznie, prawda?

                      I jeszcze jedno, artku. Jak sobie czasem pozwolę na odrobinę ironii,
                      może i uszczypliwej (ale jest to jednak dopuszczalna figura
                      stylistyczna), to może się odetnij jakoś celnie, a nie rzucaj na
                      oślep burakami i pytaniami o miejsca mojego wychowania. To
                      nieeleganckie, mam wrażenie, że rozmawiam z troglodytą, a nie z
                      kulturalnym cyklistą.
                      • czechofil Re: muzyka na rowerze?? 14.04.08, 14:35
                        > Ja jednak jestem i pozostanę liberałem, zwolennikiem wolności
                        > swobodnego wyboru postaw i
                        zachowań

                        Liberalizm pomylił ci się z
                        anarchią...

                        > maturę zdawałem jak finiszował okrągły stół. Pewnie
                        > świadomość i pamięć wielu paskudnych ograniczeń, które mieliśmy
                        > wtedy, a których nie mieli nasi rówieśnicy zza żelaznej kurtyny,
                        > czego im gorąco zazdrościliśmy, powoduje u mnie alergiczną reakcję
                        > na wszelkie próby ograniczania
                        wolności.

                        Ja maturę zdawałem rok przed upadkiem komuny, ale ograniczanie
                        wolności jakoś nie myli mi się z anarchią. Na drodze nie jesteś
                        niestety sam, a to, że musisz uważać na innych uczestników ruchu
                        drogowego nie oznacza w żadnym wypadku ograniczenia twojej
                        wolności...

                        > Mówisz, że sądy były wtedy łagodniejsze? No, cóż.. z tym to trudno
                        > dyskutować, widzę, czechofilu, że sentyment pozostał, a pamięć
                        > jednak zaczyna płatać
                        figle...

                        Podałem ci konkretny przykład, bo lecisz po ogólnikach (komuna-
                        kapitalizm, czarne-białe), a zamiast merytorycznej odpowiedzi
                        usłyszałem jakieś dziwne insynuacje. Otóż chciałbym ci oznajmić, że
                        do komuny nie mam żadnego sentymentu, mało tego, jestem zwolennikiem
                        twardego liberalizmu, ale - powtarzam - nie zgodzę się na to, żeby
                        czyjaś wolność naruszała moją wolność. Ot i tyle...
                        • Gość: Roman Re: muzyka na rowerze?? IP: *.korbank.pl 14.04.08, 15:31
                          > nie zgodzę się na to, żeby
                          > czyjaś wolność naruszała moją wolność. Ot i tyle...
                          A to juz jestes w poblizu anarchii. Bo żyjąc w społeczeństwie musisz
                          się zgodzić na ograniczenia wolności - czyjaś wolność ogranicza
                          trochę Twoją i na odwrót.
                          • czechofil Re: muzyka na rowerze?? 14.04.08, 15:57
                            > A to juz jestes w poblizu anarchii. Bo żyjąc w społeczeństwie
                            musisz
                            > się zgodzić na ograniczenia wolności - czyjaś wolność ogranicza
                            > trochę Twoją i na
                            odwrót.

                            Masz rację, trochę nieprecyzyjnie się wyraziłem. Chodziło mi
                            dokładnie o to, o czym napisałeś, czyli żeby czyjeś niczym
                            nieskrępowane zachowanie, uważane przez danego delikwenta za
                            poprawne i mieszczące się w ramach tzw. jego prawa do wolności, nie
                            naruszało w jakikolwiek sposób wolności innych obywateli...
                      • Gość: artek Re: muzyka na rowerze?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.08, 15:02
                        > Drodzy panowie, czechofilu i artku. Myślę, że za bardzo nie ma
                        > sensu bawić się we wklejanie i komentowanie kolejnych cytatów z
                        > poprzednika,

                        musiałbyś się najpierw nauczyć czytania ze zrozumieniem. zresztą, ciekawy z
                        ciebie dyskutant skoro imputujesz mi w wyjątkowo napastliwy sposób zupełnie nie
                        wypowiedzianą postawę.
                        zamiast grzecznie przeprosić za pomyłkę brniesz w braki sensu i inne wykręty ...

                        > Ja jednak jestem i pozostanę liberałem, zwolennikiem wolności
                        > swobodnego wyboru postaw i zachowań, oraz akceptacji innych
                        > postaw i wyborów, zarówno w skali makro, jak i mikro,
                        > czyli np na rowerowej ścieżce.

                        liberałem możesz sobie być, pod warunkiem, że swą wolnością i jej epatowaniem
                        nie zakłócasz swobody i wolności innych.
                        postawa "wy mi tutaj nie pitolta, demokracja jest, wolność rządzi, co wy mi tu
                        będziecie zabraniać" jest równie naganna jak zamordyzm.

                        do rzeczy - jeśli słuchawki na uszach przeszkadzają ci w reagowaniu na
                        otoczenie, w szczególności na sygnały innych użytkowników drogi czy choćby
                        nadrzecznej ścieżki - to nie masz prawa ich używać. nawet nie z powodu
                        ustawowego zakazu, a zwyczajnie, na podstawie norm społecznych i tzw. kultury
                        osobistej.
                        dokładnie z tego samego powodu nie powinno się w drodze czytać książki czy
                        oglądać filmu. albo pisać esemesów.

                        ja nie widzę żadnej różnicy między kierowcami wymuszającymi pierwszeństwo czy
                        zajeżdżającymi drogę, czy pieszymi łażącymi w szyku rodzinnym zagradzającymi
                        scieżkę/chodnik od lewej do prawej, jak również pieszymi czy rowerzystami
                        zagradzającymi drogę innym, w tym również tych odciętych od rzeczywistości z
                        głośną muzyką w uszach.
                        jak dla mnie to jedno wielkie buractwo. podobnie jak twoje libertyńskie wymówki.

                        a klinicznym przykładem wolności w stylu jaki raczysz oznajmiać jest byczogłowy
                        koleś w stuningowanym złomie, z zainstalowanym parusetwatowym subwooferem
                        słyszalnym w promieniu kilkudziesięciu metrów.
                        • Gość: Rowers Re: muzyka na rowerze?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 15:58
                          Cały ten wątek zmierza w zupełnie innym kierunku niż zamieżałem rozpoczynając go.
                          Chciałem sie poprostu dowiedzieć czy innym muzyka podczas wysiłku pomaga tak
                          samo jak mi i jak tak to jaki jest to jej typ.
                          A tu rozpoczeła sie wielka kłutnia.
                          • czechofil Re: muzyka na rowerze?? 14.04.08, 16:24
                            > A tu rozpoczeła sie wielka
                            kłutnia.

                            A co to jest ta "kłutnia"? Czy to może ma coś wspólnego z
                            kłuciem...?
                            • Gość: Roman Re: muzyka na rowerze?? IP: *.korbank.pl 14.04.08, 18:34
                              > A co to jest ta "kłutnia"? Czy to może ma coś wspólnego z
                              > kłuciem...?
                              Może mieć - "kłucie" słowami adwersarza ;-)
                              • Gość: pite Re: muzyka na rowerze?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 19:43
                                Ciekawe macie te dyskusje... ja tam się bardzo cieszę, że słuchają sobie przez
                                słuchaweczki. Alternatywą jest tylko wożenie bumboksów i łupanie dla każdego w
                                obrębie 10 km. A że nie usłyszy, że coś na drodze nie tak? No cóż, selekcja
                                naturalna... ludzi jest tak wielu na świecie. Ja osobiście jestem
                                monotematyczny: jak słucham to nie czytam, jak czytam to nie jadę, jak jadę to
                                się rozglądan.
                                • czechofil Re: muzyka na rowerze?? 14.04.08, 20:26
                                  > A że nie usłyszy, że coś na drodze nie tak? No cóż, selekcja
                                  > naturalna... ludzi jest tak wielu na
                                  świecie

                                  Pal licho jak taki wjedzie w drzewo i sam sobie krzywdę zrobi, ale
                                  najczęściej jednak ci "melomani" wjeżdżają pod auta albo taranują
                                  pieszych bądź innych rowerzystów. I tu już pojawia się problem...
                                  • Gość: chomikdc Re: muzyka na rowerze?? IP: *.lanet.net.pl 14.04.08, 23:21
                                    Heh jakieś 45 min temu trafiłem na melomana który o mało co we mnie nie wjechał
                                    na czołówkę mimo, że z przodu świeciłem jak latarnia morska. Oświetlenia
                                    oczywiście nie miał a muzykę było słychać całkiem nieźle mimo, że obok był spory
                                    ruch na ulicy :)
                                    • Gość: Paulo Re: muzyka na rowerze?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.08, 11:44
                                      O, jest i następny komisarz ludowy, chomik, :) witamy!

                                      Czy też jesteś za zakazem słuchania? Może dodatkowo jakaś
                                      konfiskata? Patrole trójek obywatelskich?
                                      Moglibyście już z kolegami a. i c. sformować taki ochotniczy
                                      szwadron. Jako umundurowanie organizacyjne proponuję t-shirty z
                                      piktogramem: przekreślone ucho na białym polu w czerwonej,
                                      ośmiokątnej obwódce...

                                      To może dorzuć do swojej statystyki jeszcze tych, "którzy o mało w
                                      ciebie nie wjechali", a:

                                      -nie mieli słuchawek
                                      -jeździli bez kasków
                                      -mieli długie włosy
                                      -nosili okulary
                                      -jechali na holendrze
                                      -mieli 26 calowe koła
                                      -itp, itd...

                                      Jak ktoś wyłącza myślenie po włączeniu play, to pewnie można się
                                      spodziewać wielu niespodzianek z jego strony, czy będzie miał coś w
                                      uszach, czy nie.

                                      Od 22 lat słucham prawie zawsze muzyki na rowerze (86r. - pierwszy
                                      walkman, kupiony w niemczech) i przez ten czas, z powodu muzyki, "w
                                      nikogo o mało co nie wjechałaem". Można? Można.

                                      Wytęsknionego przez komisarzy a. i c. zakazu używania Przenośnych
                                      Urządzeń Do Oddtwarzania Muzyki Gdziekolwiek nie ma, i pewnie nie
                                      będzie, gdyż swoją absurdalnością przebiłby wiele innych. Więc kto
                                      chce cieszy się muzyką gdzie chce :)

                                      Aha, przypominam, że urządzenia ze słuchawkami nie zakłócają spokoju
                                      nikomu, kto sobie tego nie życzy. Zgodzicie się ze mną, panowie
                                      komisarze?

                                      A tak właściwie, skoro jesteśmy w wątku muzycznym, to ode mnie, z
                                      dedykacją dla panów komisarzy, mały prezencik muzyczny... odłóżcie
                                      topory, wyciągnijcie noże z zaciśniętych zębów i uśmiechnijcie się
                                      do mijanego na waskiej ścieżce zasłuchanego melomana.. da się zrobić?

                                      Dla Was ulubiony i obowiązkowy kawałek włoskich animatorów, w
                                      ośrodkach zbiorowego wypoczynku na różnych szerokościach
                                      geograficznych..

                                      www.mp3p.pl/more/79214/king+africa+++la+bomba.html


                                      • czechofil Re: muzyka na rowerze?? 15.04.08, 12:07
                                        > Moglibyście już z kolegami a. i c. sformować taki ochotniczy
                                        > szwadron. Jako umundurowanie organizacyjne proponuję t-shirty z
                                        > piktogramem: przekreślone ucho na białym polu w czerwonej,
                                        > ośmiokątnej obwódce...

                                        Faktycznie widać, że za komuny miałeś jakieś ciężkie przejścia, bo
                                        ci na mózg to nieźle padło. To się już nadaje do leczenia
                                        klinicznego...
                                      • Gość: chomikdc Re: muzyka na rowerze?? IP: *.pl 15.04.08, 16:08
                                        Komisarzy poszukaj sobie wśród kolegów, jak chcesz jeździć w słuchawkach to
                                        twoja sprawa tylko rób to tak, żeby przez ciebie nikt nie musiał uciekać z drogi
                                        czy chodnika. Może jak spotkasz się makówką z innym melomanem to w końcu
                                        dojdziesz do wniosku, że słuchawki i rower/motor/samochód nie jest
                                        najszczęśliwszą kombinacją.
                                        • Gość: Paulo Re: muzyka na rowerze?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.08, 17:28
                                          Moje doświadczenie mówi mi, że jest świetną kombinacją.
                                          • Gość: chomikdc Re: muzyka na rowerze?? IP: *.pl 15.04.08, 17:35
                                            Niektórym doświadczenie podpowiada, że jazda bez pasów też jest świetną
                                            kombinacją wolności osobistej i niczym nie skrępowanej swobody ruchowej. Do czasu.
                                            • Gość: Rowers Re: muzyka na rowerze?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.08, 17:41
                                              > Niektórym doświadczenie podpowiada, że jazda bez pasów też jest świetną
                                              > kombinacją wolności osobistej i niczym nie skrępowanej swobody ruchowej. Do cza
                                              > su.

                                              Jazda bez pasów? Przy parkowaniu gdy jest mało miejsca jest dużo bardziej
                                              wygodna. Albo przy wjeżdżaniu do garażu. To szczeże wątpie, ze jak wysiadasz,
                                              otwierasz brame i wsiadasz to zapinasz pasy.

                                              Pozatym nie w każdym samochodzie musisz zapinać pasy. Jeżli dobrze pamiętam to
                                              samochody do 75 r. nie muszą posiadać pasów. Więc jeżeli nie chcesz zapinać to
                                              kup sobie jakieś autko z tego roku i śmigaj dowoli bez pasów. Twój wybór.
                                            • Gość: Paulo Re: muzyka na rowerze?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.08, 10:28
                                              > Niektórym doświadczenie podpowiada, że jazda bez pasów też jest
                                              świetną
                                              > kombinacją wolności osobistej i niczym nie skrępowanej swobody
                                              ruchowej. Do cza
                                              > su.

                                              Niektórym również podpowiada, że noża można użyć do innego celu niż
                                              krojenie jarzynek... można chcieć pokroić np kolegę od kieliszka.
                                              Zabraniamy więc używania noży, tak?
                                              Jaką jeszcze bzdurę wymyślisz, żeby próbować udowodnić wydumaną
                                              szkodliwość mp-trójki?
                                              • Gość: chomikdc Re: muzyka na rowerze?? IP: *.pl 16.04.08, 18:11
                                                > Jaką jeszcze bzdurę wymyślisz, żeby próbować udowodnić wydumaną
                                                > szkodliwość mp-trójki?

                                                Badania na temat bliskich źródeł dźwięku i ich oddziaływania na człowieka robiła
                                                PWr i wyniki były jednoznaczne. Pogarsza się zdolność do koncentracji i
                                                koordynacji ruchowej. Co do bzdur - ja nie wymyślam komisarzy ludowych i nie
                                                podpieram tylko i wyłącznie własnymi odczuciami. Z tego co wiem to psychotesty
                                                dla kierowców robi Dolmed, jak powiesz, że słuchanie muzyki z słuchawek podczas
                                                jazdy nie ma negatywnego pływu na człowieka to cię śmiechem zabiją.
                                        • Gość: Rowers Re: muzyka na rowerze?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.08, 17:37
                                          > czy chodnika. Może jak spotkasz się makówką z innym melomanem to w końcu
                                          > dojdziesz do wniosku, że słuchawki i rower/motor/samochód nie jest
                                          > najszczęśliwszą kombinacją.

                                          Szczeże mówiąc to mam inne zdanie. Przykład? Prosze bardzo Kubica. Cały wyścig,
                                          trening jeździ z słuchawkami. Jakby ich nie miał to niemógby otrzymywać
                                          informacji od zespołu. Nie wiem czy wtedy też tak dobrze by mu szło.
                                          Inny przykład. Każdy kierowca rajdowy komunikuje sie ze swoim pilotem przy
                                          pomocy słuchawek i mikrofonu. A bez pilota jedzie sie raczej trudniej.
                                          Kolejny przykład? Prosze uprzejmie: Nauka Jazdy na motorze. komunikacja między
                                          motocyklistą a instruktorem odbywa sie poprzez krótkofalówke podłaczoną do
                                          słuchawek. Ciekawe jak bez tego odbywała by sie komunikacja? Chyba na migi albo
                                          instuktor wychylałby sie przez okno i darł sie (pewnie bezskutecznie) żeby
                                          poinformować kursanta.
                                          • Gość: chomikdc Re: muzyka na rowerze?? IP: *.pl 15.04.08, 17:38
                                            > Szczeże mówiąc to mam inne zdanie. Przykład? Prosze bardzo Kubica. Cały wyścig,
                                            > trening jeździ z słuchawkami. Jakby ich nie miał to niemógby otrzymywać
                                            > informacji od zespołu.


                                            Rowers nie załamuj ludzi :))))
                                            • Gość: Roman Re: muzyka na rowerze?? IP: *.korbank.pl 15.04.08, 22:20
                                              > > Szczeże mówiąc to mam inne zdanie. Przykład? Prosze bardzo
                                              Kubica. Cały w
                                              > yścig,
                                              > > trening jeździ z słuchawkami. Jakby ich nie miał to niemógby
                                              otrzymywać
                                              > > informacji od zespołu.

                                              > Rowers nie załamuj ludzi :))))
                                              Za to go lubię - czasem wystrzeli jak generator losowy :-)
                                          • Gość: artek Re: muzyka na rowerze?? IP: *.wro.vectranet.pl 15.04.08, 17:58
                                            >> czy chodnika. Może jak spotkasz się makówką z innym melomanem to
                                            >> w końcu dojdziesz do wniosku, że słuchawki i rower/motor/
                                            >> samochód nie jestnajszczęśliwszą kombinacją.
                                            >
                                            > Szczeże mówiąc to mam inne zdanie.

                                            widzę, że trzeba jeszcze raz wyartykułować sporną tezę - nie chodzi o to żeby w
                                            czasie jazdy nie słuchać muzyki, chodzi wyłącznie o to w jaki sposób się to
                                            robi. jeśli słuchanie muzyki (w szczególności bardzo głośnej) upośledza
                                            spostrzeganie w ruchu (np. drogowym) i upośledza czy wręcz uniemożliwia
                                            odpowiednią reakcję powodując w skrajnym przypadku niebezpieczną sytuację z
                                            udziałem osób trzecich czy wręcz kolizję - to na to przyzwolenia nie ma.
                                            a przykłady takiego zachowania i braku reakcji podawano.

                                            od siebie dodam, że mi muzyka w utrzymaniu rytmu jazdy nie pomaga. nie
                                            potrzebuję takich stymulacji, a jeśli w trasie słucham czegoś, np. radia, to
                                            wyłącznie dla zabicia czasu, dosłownie - z nudów ;)
                                            a stylistycznie - głównie blues, rythm'n'blues, brytyjski rock z lat 60/70,
                                            beatles, pink floyd, clapton itp
                                            • Gość: Paulo Re: muzyka na rowerze?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.08, 11:28
                                              Oho... wydaje mi się, że widzę jaskółki kompromisu...

                                              > widzę, że trzeba jeszcze raz wyartykułować sporną tezę - nie
                                              chodzi o to żeby w
                                              > czasie jazdy nie słuchać muzyki, chodzi wyłącznie o to w jaki
                                              sposób się to
                                              > robi.

                                              No właśnie. Czyli mp-truchy dalej legalne, uff.

                                              jeśli słuchanie muzyki (w szczególności bardzo głośnej) upośledza
                                              > spostrzeganie w ruchu (np. drogowym)

                                              No właśnie. Ja na ruchliwej szosie w życiu nie włączam muzyki. Ze
                                              strachu, bo jak słyszę huk zbliżającego się tira, to lepiej, niż jak
                                              miałby mnie minąć niespodziewanie, bo go wcześnie nie słyszałem.

                                              Z tym, że ja takich dróg unikam jak ognia, stanowią jakiś marny
                                              ułamek procenta w przejechanych przeze mnie kilometrach.

                                              Natomiast jadąc wałem, lasem, czy inną ścieżką to już sobie folguję.
                                              I jak przede mną trafi się ktoś, kto również lubi posłuchać muzyki
                                              na powietrzu to mam dla niego dużo wyrozumiałości.

                                              Poza tym na takich traktach, to naprawdę trudno o jakąś kolizję,
                                              dwie strony musiały by się wykazać jakąś skrajną
                                              nieodpowiedzialnością... nie pamiętam takiej sytuacji.

                                              Coż, wydaje się jednak, że postulowany na początku zakaz używania
                                              takich urządzeń to jednak skrajna bzdura. Coś w stylu zakazu
                                              używania noży, które przecież, w skrajnych przypadkach, użyte
                                              niezgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, mogą doprowadzić do tragedii.
                                              • czechofil Re: muzyka na rowerze?? 16.04.08, 14:49
                                                > Natomiast jadąc wałem, lasem, czy inną ścieżką to już sobie
                                                folguję

                                                I o tym pisałem już parę postów temu, że słuchać muzyki można sobie
                                                w lesie, a nie w ruchu ulicznym. Ale ty się tak zapamiętałeś w tej
                                                swojej argumentacji, że zupełnie nie zauważasz, co inni piszą...
                    • Gość: Mikołaj Re: muzyka na rowerze?? IP: *.wroclaw.mm.pl 16.04.08, 20:44
                      > Trzeba pamiętać, że niskie tony(basy) znacznie bardziej zagłuszają inne odgłosy
                      > .

                      W przypadku ogólnym jest to nieprawda.
            • Gość: Mikołaj Re: muzyka na rowerze?? IP: *.wroclaw.mm.pl 16.04.08, 20:52
              > 20 km od centrum Wrocławia. W przeciwieństwie do wiadomego radyja,
              > które można odbierać prawie w każdym zakątku Sudetów.

              Nie jestem tego w 100% pewien, ale osoba głucha chyba nie może kierować pojazdem
              (bo klaksonu nie usłyszy ani sygnału karetki pogotowia, straży pożarnej lub
              samochodu z policjantami).
              • Gość: Rowers Re: muzyka na rowerze?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.08, 14:28
                A ja jestem na 100% pewien,że sie mylisz.
                Kiedyś był nawet taki program w TV o głuchej dziewczynie, która jeździ na
                motorze pare ładnych lat.
                Jeżeli dobrze pamiętam to osoba głucha musi mieć jakiś znaczek na pojeździe.
    • Gość: Mikołaj Re: muzyka na rowerze?? IP: *.wroclaw.mm.pl 16.04.08, 20:48
      > Słuchacie muzyki jeżdżąc?

      Nie. Słuch jest ważnym elementem mojego aparatu orientacji w czasie jazdy.
      Upośledzanie go słuchawkami w mieście uważam za nierozsądne. Z kolei w warunkach
      mniej cywilizacyjnych wolę posłuchać tzw. okoliczności przyrody.
      • czechofil Re: muzyka na rowerze?? 16.04.08, 21:23
        > Nie. Słuch jest ważnym elementem mojego aparatu orientacji w
        czasie jazdy.
        > Upośledzanie go słuchawkami w mieście uważam za nierozsądne. Z
        kolei w warunkach
        > mniej cywilizacyjnych wolę posłuchać tzw. okoliczności przyrody.

        Zgadzam się w całej rozciągłości. W mieście to jest niebezpieczne, a
        w lesie bezsensowne, bo odgłosy przyrody są dużo ciekawsze niż
        jakakolwiek muzyka. Szczególnie dla mieszczuchów...
        • Gość: Paulo Re: muzyka na rowerze?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 10:51
          Świetnie. Słuchaj sobie czego chcesz i nie kombinuj jak zabronić
          komuś słuchania czegoś, na co ma ochotę. Ja zostawiam twojego
          dzięcioła, czy żabkę w spokoju, a ty nie przyczepiaj się do moich
          słuchawek.
          W całej tej dyskusji wyszło na jaw, że przytłaczająca większość
          dobrze wie, kiedy, jak i gdzie korzystać z przenośnego oddtwarzacza,
          jeśli już decyduje się z niego korzystać.

          > uważam, że słuchanie muzyki podczas jazdy
          > na rowerze powoduje na tyle duże ograniczenie dostrzegania zjawisk
          > zachodzących wokół rowerzysty, że powinno być to zabronione

          Zabrania się zabraniać! ;)

          Proszę o potraktowanie z przymrużeniem oka tego hasła i
          niedopisywanie skrajnych ilustracji do tego, bo to nie sztuka.
          Dajmy ludziom wolność wyboru, i tak wyszło, że prawie wszyscy robią
          to w odpowiedni sposób.
          • czechofil Re: muzyka na rowerze?? 19.04.08, 09:43
            > Świetnie. Słuchaj sobie czego chcesz i nie kombinuj jak zabronić
            > komuś słuchania czegoś, na co ma ochotę. Ja zostawiam twojego
            > dzięcioła, czy żabkę w spokoju, a ty nie przyczepiaj się do moich
            > słuchawek.

            Na szczęście nikt nie zabrania w tym kraju kombinowania, a
            szczególnie wirtualnego. Poza tym twoje słuchawki mnie kompletnie
            nie interesują. Do czasu aż przez ich używanie nie zajedziesz mi
            drogi...

            > Dajmy ludziom wolność
            wyboru

            Ja bym poszedł dalej. Dajmy ludziom możliwość wyboru, np... żeby
            jeździli na rowerach z zasłoniętymi oczami. A czemu nie? Jak
            wolność, to wolność...
            • Gość: Paulo Re: muzyka na rowerze?? IP: *.as.kn.pl 19.04.08, 11:04
              Do czasu aż przez ich używanie nie zajedziesz mi
              > drogi...

              nie ma takiej możliwości, kolego, choćbyś się nie wiem jak
              podstawiał. Niewpadanie na innych rowerzystów mam juz od lat
              opanowane.

              A z tym zasłanianiem sobie oczu, to juz wyciągnałeś asa z rękawa!
              Gratuluję! Zmiażdżyłes mnie siłą tego argumentu..

              Tobie na prawde wolność wyboru kojarzy się WYŁĄCZNIE z robieniem
              absurdalnych głupstw?? Myslałem, że takie postrzeganie świata może
              miec jedynie klawisz z prowincjonalnego pierdla...
              • Gość: artek Re: muzyka na rowerze?? IP: *.wro.vectranet.pl 19.04.08, 14:41
                > Tobie na prawde wolność wyboru kojarzy się WYŁĄCZNIE z robieniem
                > absurdalnych głupstw?? Myslałem, że takie postrzeganie świata
                > może miec jedynie klawisz z prowincjonalnego pierdla...

                oj, co za idealistyczna naiwność ...
                na tym przejechało się wielu natchnionych ideologów czy rewolucjonistów. taka
                jest konstrukcja człowieka - jeśli cokolwiek można spieprzyć z pewnością
                zostanie spieprzone - przykładów aż nadto, już od zarania, patrz adam i ewa.
                bezmyślność dla ludzkiego umysłu jest stanem normalnym, a już na drogach dowodów
                na to masz bez liku. szkoda gadać.
                • Gość: wyobraźnia Re: muzyka na rowerze?? IP: 212.127.95.* 19.04.08, 15:41
                  Już myślałam o ożenieniu słuchawek z rowerem, ale przyjemność jazdy bez
                  dopalaczy jest najpełniejsza :-)
                  Natomiast w kolejce na poczcie, na przystanku, w autobusie czy poczekalni u
                  dentysty nie umiem się obejść bez słuchawek. Słucham Amy Winehouse i Quincy
                  Jonesa, Paolo Conte i Combustible Edison. Manhattan Transfer i Les Baxter też
                  dobrze brzmią w oczekiwaniu. Albo taka kategoria wiekowa, albo to babska muzyka,
                  ale posłuchajcie-
                  www.youtube.com/watch?v=L0HpKNAFwCg
              • czechofil Re: muzyka na rowerze?? 19.04.08, 16:13
                > nie ma takiej możliwości, kolego, choćbyś się nie wiem jak
                > podstawiał. Niewpadanie na innych rowerzystów mam juz od lat
                > opanowane.

                Nie każdy jest tak doskonały jak
                ty...

                > Tobie na prawde wolność wyboru kojarzy się WYŁĄCZNIE z robieniem
                > absurdalnych głupstw?? Myslałem, że takie postrzeganie świata może
                > miec jedynie klawisz z prowincjonalnego
                pierdla...

                Nic mi się nie kojarzy, a ty jesteś potwornie naiwny. Trochę żyję
                już na tym świecie i w tym kraju i moje doświadczenie mi mówi, że
                jesteśmy społeczeństwem, które nie umie korzystać z daru wolności i
                musimy stale mieć jakąś pałę nad sobą, która by nas w każdej chwili
                mogła zdzielić. Niestety - powtarzam - większości Polaków wolność
                myli się z anarchią. Kiedyś nasz sławny poeta napisał nawet o tym
                wiersz ("Paweł i Gaweł")...
                • Gość: Mikołaj Re: muzyka na rowerze?? IP: *.wroclaw.mm.pl 19.04.08, 20:17
                  > większości Polaków wolność
                  > myli się z anarchią.

                  Większość Polaków nie rozumie pojęcia anarchia. Anarchia to nie jest brak zasad
                  współżycia społecznego tylko brak sformalizowanego rządu wraz z aparatem
                  przymusu. Ustrój taki nie jest niemożliwy, aczkolwiek w obecnych czasach raczej
                  utopijny. A zresztą popatrz sobie w Wikipedię.
                  • czechofil Re: muzyka na rowerze?? 19.04.08, 20:35
                    > Anarchia to nie jest brak zasad
                    > współżycia społecznego tylko brak sformalizowanego rządu wraz z
                    aparatem
                    >
                    przymusu

                    Jak już łapiemy się za słowa, to anarchia jest również określana
                    jako "stan chaosu i nieporządku" (Słownik Wyrazów Obcych PWN), a
                    więc ma to związek z brakiem zasad współżycia społecznego. Ale czy
                    to jest tematem tej dyskusji...?
                    • Gość: wyobraźnia Re: muzyka na rowerze?? IP: 212.127.95.* 19.04.08, 22:52
                      "dzieci, nie kłóćcie się, napijcie się wódki"
                      :-)
                      • Gość: artek Re: muzyka na rowerze?? IP: *.wro.vectranet.pl 20.04.08, 11:05
                        Gość portalu: wyobraźnia napisał(a):

                        > "dzieci, nie kłóćcie się, napijcie się wódki"

                        oj, ja bym z takimi tekstami uważał. bo jeszcze nie daj boże się zacznie
                        dyskusja pod tytułem "wódka na rowerze??".

                        ;)
                        • Gość: chomikdc Re: muzyka na rowerze?? IP: *.lanet.net.pl 20.04.08, 19:02
                          > oj, ja bym z takimi tekstami uważał. bo jeszcze nie daj boże się zacznie
                          > dyskusja pod tytułem "wódka na rowerze??".
                          >
                          > ;)

                          Pan Józek (G.Halama) i jego słynny rowerek ? ;)
                      • Gość: Paulo Re: muzyka na rowerze?? IP: *.as.kn.pl 20.04.08, 11:42
                        Nie lubię wódki.

                        >bezmyślność dla ludzkiego umysłu jest stanem normalnym, a już na
                        >drogach dowodów
                        >na to masz bez liku. szkoda gadać.

                        >Trochę żyję
                        >już na tym świecie i w tym kraju i moje doświadczenie mi mówi, że
                        >jesteśmy społeczeństwem, które nie umie korzystać z daru wolności

                        No cóż.. z tym to generalnie trudno sie jednak nie zgodzić..
                        Myslałem sobie o tym, że w sumie to trochę juz tych kilometrów na
                        rowerze zrobiłem, widuje sporo rowerzystów, którym wystaja jakieś
                        kabelki z uszu, a z kolei jakiejś szczególnej ilosci katastrof z
                        tego powodu nie odnotowałem.. wnioskuję, że większość z nich
                        wlaściwy użytek z mozgu jednak robi...

                        ja idealistą? Mój boże..., ale wyszło..



                      • Gość: wyobraźnia Re: muzyka na rowerze?? IP: 212.127.95.* 21.04.08, 02:36

                        :-) ja tylko cytowałam klasyków / Dmochowski, na grzybobraniu, w Zmiennikach/
                        ..nie postuluję rozpijania rowerzystów
    • gwinefort Re: muzyka na rowerze?? 21.04.08, 19:39
      Lubię. Słucham. To rzeczywiście dodaje energii. Szczególnie w słotne, ciemne i
      chłodne dni. Najczęściej muzyka, rodzaj zależy od nastroju, czasem szybko i
      ostro, czasem rytmicznie i bluesowo, czasem nastrojowo, klasycznie. Nieraz uczę
      się angielskiego, nieraz słucham audycji z radia, czasem słucham nagranych
      powieści lub opowiadań czy audycji popularnonaukowych (w internecie można
      znaleźć ciekawe nagrania Polskiego Radia) - to szczególnie na długich samotnych
      trasach turystycznych. Połączenie sportu i poszerzanie horyzontów. Muzyka nie
      izoluje mnie od dźwięków z zewnątrz. Widoczność mam dużo większą niż kierowca w
      samochodzie. Na drodze, z powodu braku karoserii i zderzaków, zachowuję dużo
      większą ostrożność niż kierowcy. Zresztą kierowcy nigdy nie usłyszą dzwonka
      rowerzysty, nawet nie słuchając radia, możesz dzwonić do woli, kiedy zajeżdżają
      ci drogę, kiedy wyprzedzają zbyt blisko, kiedy nie ustępują pierwszeństwa. A
      klaksony słychać wszędzie nawet z daleka, nawet jak słuchsz punkrocka.
    • Gość: kopeks Re: muzyka na rowerze?? IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.05.08, 00:42
      Mój ulubiony kawałek na rower to Hey Now Now zespołu The Cloud Room.
      Dodaje skrzydeł :D
      Bardzo lubie słuchać radia ze swojej komórki, zwłaszcza mijając kolejne korki.
Pełna wersja