Spór o matematykę we wrocławskim liceum

    • Gość: mkasiak Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.04.08, 08:01
      jest to efekt reformy edukacyjnej i ciaglego zmniejszania ilosci szkol
      zawodowych. prawda jest taka, ze nie wszyscy powinni isc do lo.
      jezeli juz p. redaktor nazywa ich humanistami (czyli ludzmi wszechtronnymi - nie
      tylko polski, historia i wos, ale tez matma, fizyka,chemia!) to z pewnoscia
      dadzą sobię radę ;)

      jestem tegorocznym abslowentem LO klasy o profilu humanistycznym (językowym) i z
      doświadczenia wiem, ze w takich klasach panuje przekonanie, iż mozna sobie
      pokpic matme, bo nie mamy jej na maturze. Na szczescie trafila nam sie
      nauczycielka z prawdziwego zdarzenia i nie pozwolila na to! (chwala ci o
      czcigodny nauczycielu! ;) ). Uważam, że jezeli ktos nie jest w stanie opanowac
      materialu (dowodem sa sprawdziany napisane na 1, jezeli gazeta chce
      interweniowac niech wysotpi o ich udostepnienie i jestem pewien ze szkola zrobi
      to migiem!) to nie ma prawa dostac tytulu absolwenta liceum OGÓLNOKSZTAŁCĄCEGO!!!!
    • Gość: władek Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.mofnet.gov.pl 30.04.08, 08:43
      Nie uczcie sie matematyki, idzcie wszyscy na prawo. Skonczycie je,
      za 3. razem dostaniecie sie na aplikacje, ktora skonczycie majac 35
      lat. A taki informatyk juz na studiach bedzie niezle zarabial, nie
      bedzie musial sie martwic ze korporacje, ze znajomosci itd.
      • Gość: ZiomisławPaliblant Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.e-wro.net.pl 30.04.08, 20:36
        Hydraulik zarobi 2x tyle co informatyk, i to bez studiowania.
    • yanuss Spór o matematykę we wrocławskim liceum 30.04.08, 09:06
      Rzecznik jest idiota jesli tak argumentuje. Czy kazdy przedmiot, ktory "zapomna"
      powinno sie skreslic ? Rzecznik myli pojecia, on jest rzecznikiem slabych i
      leniwych uczniow. Potem na uniwersytetach przychodzi nam sie spotykac z osobami,
      ktore zapomnialy wszystko z arytmetyki, naprawde nigdy niczego nie umialy. I to
      nie jest problem nauczyciela. To jest tez problem stosunku tych mlodych ludzi do
      przedmiotu, ktory sprawia im trudnosc. Trzeba to wedlug ich ominac a nie
      pokonac. Pani kurator nie umie dostrzec tej roznicy. Rodzice tez udaja, ze to
      nie ich sprawa. Ale wytwarzaja wokol tego przedmiotu chora atmosfere, zamiast
      uczyc mlodziez pokonywania trudnosci. Na studiach czesto okazuje sie, ze tzw.
      humanisci, ktorzy nie lubia przedmiotow scislych bo tam trzeba cos umiec
      konkretnie, robia np.skandaliczne bledy ortograficzne.
      • Gość: genios Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 10:03
        ale jednak dobrze , że poruszono taki temat, co? widać, problem w narodzie z
        matematyką mamy. pan rzecznik praw ucznia staje po stronie ucznia, bo tak mu
        wypada, kuratorium boi się własnego cienia więc reaguje tak, jak wszyscy
        oczekują, a szkoła? szkoła wymaga i za to jej chwała. swoją drogą skąd oni
        wzięli tylu tumanów ? 13 jedynek ? teraz kilka pał na koniec roku? ludzie, to za
        moich czasów była jedna dwója w kilku klasach na całą szkołę. to XVII Lo kużnią
        talentów nie jest, czy ktoś słyszał o znanym aktorze absolwencie tego zacnego
        miejsca????
      • vea7 Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum 30.04.08, 10:13
        Ukończyłam klasę humanistyczno-teatralną w III LO, jeszcze przed
        reformą, więc matury z matematyki zdawać nie musiałam.
        Przedmioty ścisłe nigdy nie były moją mocną stroną i nigdy się do
        nich specjalnie nie przykładałam. Ale mimo, że w podstwaówce miałam
        okropna matematyczkę, która skutecznie mnie do nauki zniechęciła,
        dostałam się do LO z wysoką liczbą punktów. A tam trafiłam na młoda,
        sympatyczną osobę, która w tym bądź co bądź "matematycznym" LO
        potrafiła dotrzeć nawet do "tumanów z teatralnej". Nigdzie nie jest
        napisane, że każdy musi mieś 5 z matematyki czy fizyki. Ważne, że w
        czwartej klasie,, praktycznie cała moja klasa była w stanie i
        rozwiązała testy maturalne - rozwiązywaliśmy je w ramach powtórki na
        lekcjacjach. Z mojej klasy 3 osoby zdały maturę z matematyki -
        wszystkie na 5 i dostały sie na Politechnike i AE.
        Jak widać, da się!!!

        Klucz do sukcesu tkwi w tym, żeby nauczycielowi chciało się
        wytłumaczyć. Niestety wiele osób już po podstawówce matematyki nie
        rozumie. Nie uczy się dzieci myśleć - mają rozwiązać zadanie. Nikt
        nie sprawdza, czy jest to rzeczywiście rozwiązanie wynikające z
        przemyślenia, czy jedynie zakucie reguły. Podobnie jest w LO. Nasza
        matematyczka WYTŁUMACZYŁA i wymagała MYŚLENIA w tym kreatywnego (są
        różne drogi rozwązywania jednego zadania:).

        Dla mnie informacje zawarte w artykule świadczą o tym, że
        nauczycielce nie chciało sie/nie miała czasu/nie potrafiła
        wytłumaczyć zagadnień tak, by uczeń zrozumiał. A uczniowi nie
        chciało się/nie potrafił/nie znalazł czasu, żeby zrozumieć
        wyjaśnienie.

        Błędy w systemie nauczania, takie jak brak zindywidualizowania
        podejścia do ucznia czy uczenie na pamięć, a nie ze zrozumieniem,
        skutkują:
        - niechęcią uczniów do nauki (znam przypadki odwrotne od opisanego w
        artykule - ścisłowiec miał problemy z polskim i historią "bo jego to
        nie interesuje", "bo ja nie rozumiem co autor miał na myśli", " bo
        to jakieś wiersze są"...),
        - frustracją nauczycieli, bo dzieci coraz głupsze i co raz
        mniej "kumate", a do tego nie są zainteresowane i nie chcą się
        uczyć,
        - ale przede wszystkim społeczeństwem, które ma problem z
        rozumieniem, myśleniem i wyciaganiem wniosków.
        • tbernard Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum 30.04.08, 10:56
          > Dla mnie informacje zawarte w artykule świadczą o tym, że
          > nauczycielce nie chciało sie/nie miała czasu/nie potrafiła
          > wytłumaczyć zagadnień tak, by uczeń zrozumiał. A uczniowi nie
          > chciało się/nie potrafił/nie znalazł czasu, żeby zrozumieć
          > wyjaśnienie.

          Okej, a korepetytorom też się nie chciało nauczyć? Czy też może oczekiwano od
          nich odwalenia zadań za pociechy zamiast przemęczania ich próbą nauczenia?
          • Gość: kotek Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.50.akron.net.pl 30.04.08, 11:03
            Nie wiem czego oczekiwano od korepetytorów, ale wydaje mi sie, że
            korepetycje sa po to, żeby raz jeszcze, wyraźnie, powoli i
            skutecznie wytłumaczyć uczniowi to, czego nie jest w stanie
            zrozumieć.
            Jeśli natomiast rodzice płaca za odrobienie zadań za dziecko, to
            hmm...
    • Gość: alana Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.08, 09:59
      Cieszę się ogromnie, że nareszcie został poruszony problem LO nr XVII.
      Matematyka w tej szkole to horror nie tylko klas teatralnych lecz także
      pozostałych nawet matematycznych. Panie nauczające ten przedmiot wystawiają w
      klasach pozostałych również po 15 ocen niedostatecznych na koniec roku. Chyba w
      żadnej szkole we Wrocławiu nie ma takiego urodzaju na poprawki? Nauczyciele nie
      wykazują chęci na pomoc uczniom. Mam wrażenie że Szkoła chce uzyskać renomę
      kosztem dzieci dając od siebie bardzo niewiele! Zaznaczam że uczniowie
      wybierający tą Szkołę to dzieci z dobrymi ocenami więc tym bardziej jest to
      dziwne że większość z nich nie radzi sobie z tym przedmiotem. Uważam że jest to
      poważny problem Szkoły i mam nadzieję że Pan Dyrektor nareszcie sobie z tym
      poradzi i zatrudni odpowiednią kadrę nauczycieli
      • Gość: absolwnetLO Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.lanet.net.pl 30.04.08, 11:25
        Tak tylko że jakoś reszta klasy potrafi zaliczyć. A to że ktoś dostał jedynkę to
        znaczy że się nie przyłożył. Wystarczy dziennie przerobić 5 zadań z danego
        materiału, zrozumieć co się robi i sprawdzian spokojnie można zaliczyć. Materiał
        z matematyki na poziomie podstawowym naprawdę nie jest trudny. A każdy powinien
        przynajmniej to minimum się nauczyć. Żal mi jest ludzi którzy nie umieją
        dodawać. A co do stwierdzenia że "nauczyciele nie wykazują chęci pomocy uczniom"
        to już kompletna załamka. A co nauczyciel powinien latać za uczniem i się pytać
        czy mu w czymś pomóc? Nauczyciel jest jeden a uczniów w klasie ok. 30. Jak uczeń
        nie potrafi to podchodzi po lekcji i prosi o wyjaśnienie. LO to już wiek dorosły
        a nie przedszkole. Zacznijcie się do tego przyzwyczajać. Życzę powodzenie
        pierwszoklasistom na maturze z matmy, bo i tak czy siak będziecie musieli przez
        to przejść. Tak więc się przyłóżcie
        • Gość: Uczeń Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.08, 21:45
          Podejść po lekcji, żeby nauczyciel wytłumaczył...
          Niestety, uczniowie trzęsą gaciami, boją się podejść do nauczyciela, bo... "Jak to nie rozumiesz?! Przecież to już było! Jak ty sie znalazłeś w tej klasie, skoro tego nie umiesz?!". Jeśli tak ma wyglądać pomoc nauczyciela, to nie dziwcie się, że nikt nie chce do niego podejść z pytaniem. Błędne koło.
          • Gość: bosz... Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.218.146.194.generacja.pl 30.04.08, 22:31
            taaa... właśnie tak to wygląda. wydzieranie się na ucznia, ktory trzesie sie pod
            tablica w obawie o pałe, która dostaje nawet kiedy skonczy zadanie, bo bylo z
            POMOCĄ. no przeciez te zadania sa "łatwiutkie" o tak..
            • Gość: AbsolwentLO Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.lanet.net.pl 01.05.08, 00:00
              Gdyby uczeń umiał to by nie trząsł portkami, a jak ma się dobre stosunki z
              nauczycielem to on się nie wydziera. Tak jak mówiłem w klasach z matmą na
              poziomie podstawowym to nie ma naprawdę trudnego materiału. Ja skończyłem klasę
              mat-fiz. Tam są dopiero zadania. Tutaj nie ma co gadać, tylko przysiąść do
              książek i się uczyć i spróbować zrozumieć
      • Gość: uczennica lo 17 Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.218.146.194.generacja.pl 30.04.08, 18:12
        tez tak uwazam, dziwna rzeczą jest ze z matematyka prawie wiekszosc klasy ma
        problem, wszystko byłoby okej, gdyby byly to 2, 3 osoby, ale nie 15 !! przecież
        sam ten fakt jest zastanawiający.
    • Gość: Jonek Mój nauczyciel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.08, 10:01
      Kiedyś jeden z moich nauczycieli mówił, że kiedy stawia na świadectwie 2-3 pały
      to znaczy że stawia je gamoniom ale jak tych dwój (kiedyś najniższą ocena zanim
      wprowadzono mierną) jest więcej to zaczyna sie zastanawiać czy to on samo nie
      popełnił błędu w nauczaniu.
    • Gość: Andrzej Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.ar.wroc.pl 30.04.08, 10:30
      Jesteś DEBILEM!!!!
      Jeśli uczeń jest prawdziwym humanistą to trudno być wybitnie
      uzdolnionym ze wszystkich przedmiotów.
      Co za czubek wprowadza egzamin z matematyki na maturę!!!.
      • Gość: ktostam Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.korbank.pl 30.04.08, 11:22
        > Jeśli uczeń jest prawdziwym humanistą to trudno być wybitnie
        > uzdolnionym ze wszystkich przedmiotów.
        > Co za czubek wprowadza egzamin z matematyki na maturę!!!.

        Ktos kto ma umysl scisly musi zdawac na maturze jezyk polski i jakos nikt nie
        roni lez nad trudnym losem "scislowcow".
      • Gość: @ Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.08, 13:15
        Prawdziwy humanista, jak sama ta nazwa wskazuje, radzi sobie także z matematyką.
        Ktoś, kto jest za głupi na matematykę i umie tylko ślicznie recytować wierszyki
        na akademiach nie jest żadnym humanistą, tylko ćwokiem.
    • Gość: fizyk Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.to.infn.it 30.04.08, 10:36
      W większości przypadków wine za słabe wyniki z matematyki ponoszą uczniowie, ale
      wynika to ze słabości systemu szkolnego oraz z ogólnej "niby humanistycznej"
      kultury. Matematyka bowiem jest jednym z nielicznych przedmiotów gdzie można w
      miare obiektywnie ocenić ucznia i ocena ta nie jest tak subiektywna jak z
      polskiego czy innych przedmiotów.

      Ta ścisła mozliwość oceny sprawia, że uczniowie lekko traktowani ("przec palce")
      przez nauczycieli innych przedmiotów (wcześniejszych szkół), myślą, że wystarczy
      wiedzieć "z grubsza", otrzymać wynik "około" itd. Czy że wystarczy zapisać
      głupotami 8 kartek, nie wążne, że nic tam nie ma wartościowego.

      Do tego dochodzi kulturowe przekonanie, że "humanista" może być matematycznym
      analfabetą.

      Pracuję na uczelni i dość często spotykam się z "analfabetami" matematycznymi,
      niestety życie ich dość szybko weryfikuję. Co więcej matematyczni analfabeci,
      wbrew własnemu mniemaniu, są analfabetami humanistycznymi, ze słąbą znajomością
      literatury, sztuki itd.

      Prawda bowiem jest taka, że świadomi rodzice dbają by dziecko poszło do dobrej
      szkoły i dostało wykształcenie ogólne o profilu pozwalającym wybrać prawie
      każdy kierunek studiów, aktorstwo czy politechnike.... Trudno bowiem zakładać,
      że nastolatek po gimnazjum jest świadom, tego co będzie robił za 10 lat. Lepiej
      solidnie wyczuć go matematyki, polskiego, geografii itd., a jak zechce to i tak
      zostanie aktorem, czy inżynierem, czy pisarzem.

      Ważne jest by dziecko miało solidne podstawy, by miało w miare klasyczne
      wykształćenie, a zawsze łatwiej będzie mu w życiu...
      • Gość: Jonek Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.08, 11:04
        Nie twierdzę, że szkolnictwo jest w naszym kraju idealne ale nie obwiniałbym go
        aż tak bardzo. Zwróć uwagę, że po gimnazjum dzieciarnia pchana przez rodziców
        stara się o miejsce w jak najlepszych liceach mimo, że nie mają ku temu
        predyspozycji. Przykre to może ale wielu z tych licealistów powinno szukać
        swojego miejsca w zawodówkach. Ja bym za to raczej winił system rekrutacji,
        przez który to system przechodzi do liceów zbyt wielu gamoni, którzy potem nie
        widza własnych braków ale za wszystko obwiniają nauczycieli.
        • Gość: mum Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.wro.vectranet.pl 14.05.08, 12:40
          No właśnie. tacy napiszą egzamin na 30 punktów i obraczają rodziców
          składaniem ich papierów w najlepszych ogólniakach ;/;/
          Spoko, moja koleżanka miała ok. 52 z całego egzaminu, a po
          znajomości przyjęli ją do lo 12, gdzie normalnie trzeba zdobyć ok.
          77 punktów rekrutacyjnych. Czy to nie jest krzywdzące? ;/
          Jeśli się nie ma predyspozycji, to po co się pchać, tam, gdzie nam
          nie jest to wskazane.
      • Gość: kotek Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.50.akron.net.pl 30.04.08, 11:07
        Zagdzam się z Tobą w całej rozciągłości:)
        Matematyka jest potrzebna, ponieważ uczy logicznego myślenia
        niezbędnego we wszystkich dziedzinach życia! Humanista też, a może
        przede wszystkim musi umies MYŚLEĆ!!!
        Problem, o którym pisałam leży włanie w systemie, przez który dzieci
        nie maja dobrych podstaw już na stracie, nie nadrabiają tego
        zazwyczaj w liceum i stąd później Ty, na uczelni, spotykasz się
        z "analfabetami" matematycznymi, a nasze społeczeństwo ma w
        większości problemy ze zrozumieniem prostego tekstu czy
        komunikatu....
    • Gość: Absolwent Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.04.08, 10:52
      Artykuł mnie ten wielce zbulwersował. Sam uczęszczam do tego LO i wiem o jakiego nauczyciela matematyki chodzi. Matematyka na poziomie podstawowym można określić mianem banału, bo poziom ten jest już bardzo okrojony (wiem bo mam znajomych na matmie podstawowej). Jeśli zaś chodzi o klasy teatralne, to w mojej opinii nie powinno być takiej klasy. Jest to banda rozwrzeszczonych pajaców, robiących dużo szumu wokół siebie. Klasa ta mimo że wszystkie przedmioty mają na poziomie podstawowym, to niektóre przedmioty mają zastąpione takimi jak recytacja, itp. Poza tym, mają szereg swobód których nie posiada żadna inna klasa.

      Podsumowując: JEST TO WINA UCZNIóW. Gdyby przysiedli troche, porobili zadania i uważali na lekcjach, napewno nie byłoby takiej sytuacji.
      • Gość: Ekkonom Pytanie na intelygencyę...jakie liceum...? IP: *.ne.ae.wroc.pl 30.04.08, 11:11
        Odpowiedź OGÓLNOkształcące, nie profilowane, nie zawodowe - kanon
        przedmiotów, minima programowe, wymagania etc. obowiązują wszystkich.
        Sam kończyłem klasę "humanistyczną" w V lo lata temu - uwierzcie
        matma była i to trudna, ale po liceum ogólnokształcącym
        ja "poszedłem" na ekonomię, inne osoby na prawo, historię, fizykę,
        biologię, polonistykę, anglistykę, rusycystykę(!) (ba - nawet mają
        doktoraty z tych dziedzin bądź są nauczycielami/wykładowcami).
        Niektórzy odpadli - cóż skończyli inne szkoły.
        LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCE - a profilowane klasy mają jedynie programy
        autorskie - i takie same wymagania z pozostałych. Gdybyście popytali
        w takich LO jak 3, 14, 7, 5 to tam też w klasach "artystycznych"
        mają problemy z przedmiotami "ścisłymi".

        No ale potem wszyscy na studia i policzyć np. odsetki umie co
        dziesiąty...
        A Pani redaktor gratulujemy inteligencji i wniosku: metoda ZZZZ
        (zakuć, zdać zapić zapomnieć?) Akurat matematyka na takim poziomie
        (LO) przydaje się wszystkim.
      • Gość: teatralna Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.08, 11:12
        Chodzę do tej klasy teatralnej. Chciałabym zazanaczyć, że klasa nie
        wiedziała o tym, że ktoś wysłał taki list. dowiedzieliśmy sie od
        wychowawcy. Niestety przez tą jedną durną osobę cała klasa musi za
        to odpowiadać. A i dodam, żę nie wiemy kto to jest ( no oprócz tylko
        podejrzeń). Osoby, które mają 1 z matmy po prostu nic nie umieją, no
        taka jest prawda, bo jak patrzę, jakie niektórzy błędy robią, to az
        mi czasem szczenka opada. Zgadzam się z tym, że jest to wina tych
        uczniów, ale smutno mi, że jesteśmy oceniani jako cała klasa. Mamy w
        klasie osoby, które chcą się uczyć. A i nie mamy zastąpnionych
        żadnych przedmiotów- mamy wszystkie jakie mają inne klasy, a oprócz
        tego inne- typowo teatralne.

        I stasznie szkoda mi tej nauczycielki, bo jak rozmawialiśmy z
        częcią klasy, to mówili, że sa zadowoleni z niej. Ja ja lubię, bo
        stara się nas czegoś nauczyć, a nie olewa i właśnie stawia same
        dobre oceny. Może to wyda się dziwne, ale mam nadzieje, że osoby
        sprawiające problem ( które wymyśliły pisać to do gazety) nie zdadzą
        i że nie zmiena nam pani z matmy.
        • Gość: Uczeń Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.08, 22:06
          No nareszcie ktoś swój :)

          Zgadzam się!
      • Gość: Jonek Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.08, 11:16
        No ale nie wyobrażasz sobie chyba aby następcy Bruca Willisa czy Roberta DeNiro
        mieli sie uczyć. Oni będą kiedyś gwiazdami filmu lub teatru więc już teraz
        uważają, że matematyka im nie potrzebna.
        Niestety większość z nich skończy jako podrzędne aktorzyny, jeśli w ogóle sie na
        taki zawód załapią i wykształcenie inne niż aktorstwo może im kiedy życie
        uratować. Ale jeszcze teraz tego nie rozumieją.
        • Gość: teatralna Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.08, 11:30
          Drogi Jonku po co ta ironia?
          Przeciez każdy wie, że z całej klasy co najwyżej kilka osób może sie
          dostanie na PWST. A reszta? No i własnie dlatego w moim poprzednim
          komentarzu napisałam, że szkoda, że wszyscy maja taka opinię o całej
          klasie. Kilka osób z klasy może uważa, że po co mu matma, ale na
          prawde nie wszyscy tak uważają. Myślmy realnie- jeszcze maturę
          trzeba napisać z matmy
          • Gość: Jonek Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.08, 11:41
            Ta ironia wynika z nerwów na tych leni, którzy nie poucza sie tylko narzekają na
            nauczycieli.
          • Gość: asddssmm Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 13:49
            jak Ci nie odpowiada to zabieraj papiery ze szkoły!!!!!!!!!!!
      • Gość: Uczeń Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.08, 22:04
        Nie oceniaj ludzi skoro ich nie znasz! Pamiętaj, że do redakcji GW nie
        zadzwoniła cała klasa (33 osoby), tylko JEDNA osoba! Nie obrażaj mnie i moich
        znajomych, ponieważ uważamy, że nauczycielka matematyki, jest bardzo dobrym
        pedagogiem!!
    • Gość: g Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 11:10
      Tak się skalda, że jestem absolwentem klasy teatralnej tegoż Liceum sprzed kliku
      lat. Myślę, że dzieciaczki i ich rodzice trochę przeginają. Znam dobrze klimat
      klas teatralnych i wiem, że ich uczniom czasem się po prostu nie chciało i
      ciągle się zasłaniali tym, że są w klasie artystycznej i, że matma do niczego im
      sie nie przyda...Nie dajmy się zwariować!Proponuję wziąć się do systematycznej
      pracy i przestać robić z siebie ofiary. Matematycy dla uczniów klas teatralnych
      byli bardzo wyrozumiali i jeśli widzieli,że osoba mająca kłopoty wykazuje choć
      odrobinę dobrej woli, zawsze wyciągali pomocną dłoń.
      • Gość: Były uczeń 3CO Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.08, 12:03
        Chodziłem do tego liceum 3 lata i mogę powiedzieć, że taka sytuacja nie jest dla
        mnie niczym nowym - byłem uczniem klasy mat-fiz i sytuacje gdzie np. 1/3 czy
        nawet połowa uczniów miała oceny niedostateczne na półrocze czy po prostu ze
        sprawdzianów, była czymś po prostu zwyczajnym. Myślą, że wina takich sytuacji
        leży po części po stronie uczniów którzy za bardzo niektóre rzeczy olewają ale
        też i po stronie nauczycieli, którzy często mają negatywne nastawienie do
        niektórych uczniów albo po prostu nie potrafią uczyć (ukłon w stronę pana
        Andrzeja Kruka (fizyka) czy pani Anety Popiołek (matma) - oboje są nauczycielami
        w XVII lo).

        Przed pójściem do liceum bardzo lubiłem matematykę (wiem każdy powie że w
        gimnazjum są rzeczy tak proste że tuman by zrozumiał) i nie miałem z nią
        najmniejszych problemów - z takim też nastawieniem poszedłem do liceum i tu
        niestety srodze się rozczarowałem, przyjazna atmosfera, pomocni nauczyciele,
        poprawianie źle napisanych sprawdzianów - tego wszystkiego w liceum brakuje -
        żeby poprawić np. sprawdzian trzeba dosłownie wybłagać to u nauczyciela - a ten
        i tak (mówię to z własnego doświadczenia), może się potem jednak rozmyślić.

        Z drugiej strony klasy teatralne w tej szkole po prostu podchodzą bardzo
        olewająco do nauki czegokolwiek i to jest druga strona medalu.
        • Gość: Alienka Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.05.08, 23:26
          Oj przepraszam bardzo, mnie uczyła P. Popiołek i uważam, że jest to świetna nauczycielka. Ostra, ale bardzo dobrze uczy.
    • Gość: absolwent XVIILO Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.adsl.inetia.pl 30.04.08, 11:55
      To nie jest wina nauczycieli, w klasach o profilu teatralnym zawsze były
      problemy wychowawcze! A matematyka nie jest jakimś wyjątkiem, jest po prostu
      kolejnym przedmiotem z którym "teatralna" sobie nie radzi.
    • Gość: absolwent XVII LO Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.adsl.inetia.pl 30.04.08, 12:00
      Chciałbym wnieść protest! To, że klasa "teatralna" się nad sobą rozczula nie
      oznacza, że wszyscy mają im pobłażać! a GW w powyższym artykule nie zapytało o
      opinie bezstronnych światków. Jakimi są uczniowie "normalnych" klas naszego LO.
      Lub nawet absolwentów klas teatralnych, którzy jak widać na forum często
      przyznają rację nauczycielom!
    • Gość: Ika Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.08, 12:05
      Pani Redaktor!!!
      Czy Pani nie przesadza z tym artykułem, zamiast pomóc nauczycielom, a także
      uczniom pisze Pani bzdury, opiera się Pani na opinii małej grupy uczniów i
      szkodzi nauczycielom i uczniom też.
      Znam tą Panią nauczycielkę, która naprawdę uczy młodzież matematyki, a nie
      udaje, że uczy jak to bywa w innych szkołach. Jak można nie naciskać na młodzież
      do nauki, przerobić materiał i przygotować do matury. To nie nauczyciel jest
      winny tylko system.
      Mój syn właśnie kończy szkołę i uczyła go właśnie ta nauczycielka, dzisiaj
      BARDZO JEJ DZIEKUJE , że była taka wymagająca z matematyki bo przynajmniej
      wzięli się do pracy.
      I bardzo proszę przeprosić tą Panią bo na taki artykuł nie zasłużyła.
    • Gość: gosc Zwykla nauczycielka, IP: *.Red-80-38-24.staticIP.rima-tde.net 30.04.08, 12:25
      a mimo to sie rozni bardzo od wymaganych standardow kadry
      nauczajacej - jest kwadratoglowa. Tak to tylko zapedzic do roboty w
      polu.
    • Gość: Jarek!! 3CO Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.eranet.pl 30.04.08, 12:26
      Powiem krótko, ale dosłownie.. Znam ludzi z klas teatralnych, niektóre (niewiele) osoby w tych klasach są miłe, ale większość, niezależnie od wieku, sądzi o sobie, że sa geniuszami itp. Gdyby chcieli, spędzali mało czasu na matematyką, zrobić kilka zadań dziennie, to nie miałoby problemu, bo trening czyni mistrza.. a oni spędzają czas nad tymi debilnymi przedmiotami jak śpiew, które nic im nie dają.. Zastanówcie się nad swoim postępowaniem.. i to nie powód, żeby pisać odrazu takie artykuły!! U nas w 1 klasie było podobnie, ale jakoś nikt nie narzekał na nauczycielke, bo wiedział że nie przykładał się do tego.. mogę sie założyc, że większość klas tak miała.. ale zawsze teatralna musi z siebie zrobić sieroty.. pouczcie się pierw, a potem piszcie głupoty!!
      • Gość: Leon Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 13:53
        "Gwiazdeczki" w jaki sposób chcecie zostać aktorami skoro do tego potrzebna jest
        wam matura ... z matmy też :)))
        Pani nauczycielce należą się brawa za determinację (nawet nie zdajecie sobie
        sprawy ile będzie musiała napisać wyjaśnień, że postawiła te jedynki)
    • Gość: asdfasdfasdfgasdgf Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 13:05
      U mnie w 1 klasie bylo 16 ban z matmy i 19 z fizyki na polrocze. Na koniec roku
      skonczylo sie odpowiednio 3 i 2, poniewaz uczniowie wzieli sie w koncu do nauki,
      a nie biegali i tanczyli jak debile na korytarzu szkolnym. Sry, ale taki FRODO
      BAGINS z metra ciety i jego wesola kompania dziewczyn zamiast plakac, ze na
      lekcjach musza poprawiac sprawdziany wzieliby sie w koncu do pracy. Nie ma
      zadnego przepisu w statucie, ze uczen moze sobie poprawic sprawdzian. Jest
      termin i trzeba w terminie napisac. Dobra wola nauczycielki jest to, ze daje wam
      mozliwosc poprawiania jedynek, wiec stfu i do nauki.
      • mynia_pynia Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum 30.04.08, 20:29
        No proszę was ... chodziłam do tej szoły 10 lat temu (technikum) i
        zawsze nauczycielki z matmy dawały do wiwatu. Za to na studiach nie
        miałam problemu z przedmiotami "matematykopodobnymi ;)"
    • Gość: monik Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.04.08, 13:47
      a wlasnie mi sie przypomnialo... czy to nie osoba z klasy teatralnej
      odwolała sie od oceny niedostatecznej na koniec roku argumentujac to
      tym, ze nie miala oceny za odpowiedz...? ozywiscie wniosek nie
      przeszedl, ale nauczycielka miala problemy. problem z klasa
      teatralna byl i bedzie zawsze.
    • Gość: Czaku Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 13:57
      To jest jakaś konkretna paranoja. Może od razu przestańmy chodzić do szkoły? Jak
      można po szkole zapomnieć o matematyce? Zrozumiałbym historie, chemie ale
      matematykę? Lepiej zacznijcie się uczyć aktorzyny a nie tylko szum wokół siebie
      robicie się, a jak nie to idźcie do zawodówki. Może tam wam będzie wygodnie i
      odpowiednio.
    • Gość: absolwentka Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.08, 14:27
      chodzilam do tej szkoly i slyszalam o zakladach nauczycieli, ktorzy ucza wlasnie
      w klasach teatralnych (oczywiscie nie wszyscy nauczyciele).
      jak dla mnie jest to okropne, bo jak tak mozna robic?
      • Gość: Paweł Zaręba Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.171.16.18.crowley.pl 30.04.08, 14:35
        a ja pierwsze slysze o czyms takim, tak sie składa ze chodzilem do klasy
        mat-fiz. Okropne to jest to ze teraz wiekszosc tych wszystkich "humanistów" z
        bozej łaski to matematyczne i fizyczne tumany. Skoro takie dziecko nie widzi
        róznicy przy rozwiązywaniu zadań z fizyki miedzy duzymy G(stała grawitacji) a
        małym g(przyśpieszenie grawitacyjne) no to nie jest to juz wina nauczyciela
        tylko taki uczen nie nadaje sie do szkoły średniej. Podobnie jest z matematyką,
        kiedy to uczniowie potrafią skrócić indeksy w wyrazach ciągu:/ albo przy
        dzieleniu ctg(alfa)/tg(alfa) otrzymują wynik c. No to przepraszam o czym to
        świadczy? o tym ze nie potrafią siąść na dupie i nauczyc sie jak trzeba. Bo
        nawet gdyby nauczyciel był kiepski (aczkolwiek znam naucyzciela o którego chodzi
        gdyż mnie uczyła matematyki i wiem że świetnie potrafi przekazać wiedze) to w
        ksiązce jest mnóstwo rozwiązanych przykładów krok po kroku i gdyby tylko taki
        jeden z drugim chciał to by sie na 2 nauczył. Jestem zdecydowanie przeciwny
        przepuszczaniu na siłe:/
    • Gość: peptuch Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 14:39
      Jeżeli ktoś sie nie uczy to ma jedynki. Nauczyciel nie może stawiać dobrych ocen
      z własnego widzimisię. Po za tym jeżeli jest to klasa nawet teatralna ale która
      będzie musiała jako obowiązkowy zdać ten przedmiot na maturze to tym bardziej
      jest to sygnał dla rodziców, ze tak jak język polski tak i matematyka zaważy o
      zdanej bądź niezdanej maturze. Lepiej chyba dostać jedynkę i wsiąść sie do
      roboty niż dostać 5 być przekonanym ze zda sie maturę a później jej nie zdać i
      zmarnować sobie życie przez własną głupotę. Na miejscu tych uczniów wziąłbym się
      ostro do roboty.
      • Gość: Antoni Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: 90.156.112.* 02.05.08, 01:52
        Spoglądając na Twoją ortografię, to też dam radę - weź się do roboty.
    • Gość: dag Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 14:50
      Ta a pozniej po niezdanej maturze z matmy bedzie "klasy teatralne skarza sie na
      nauczycieli matematyki ze ci nie wlozyli wystarczajaco wiele wysilku w naukę
      matmy...". Osobiscie jako uczen tego liceum uwazam tą samą nauczycielke z matmy
      (ktora rowniez uczy moja klase) ze jest to jeden z najlepszych nauczycieli.
    • Gość: Darek 3C Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.adsl.inetia.pl 30.04.08, 14:57
      GW niestety napisała bardzo subiektywny artykuł. Nie wzięła pod uwagę opinii
      "uczniów" normalnych klas, którzy w tym konflikcie popierają grono pedagogiczne.
      To normalne, że wystawiono tyle ocen niedostatecznych. Odkąd wiadomo, że matura
      z matematyki będzie obowiązkowa, nie powinno się pobłażać nikomu!
    • Gość: absolwentka Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.e-wro.net.pl 30.04.08, 15:08
      jeżeli uczy was pani o iście kosmetycznym nazwisku na I to juz dajcie sobie
      spokój...ona po prostu nie lubi indywidualistów...ale jej ojciec jest dużo
      gorszy:D Kiedys bylo po 18 jedynek i nie nazekalismy:P za to napisali artykul ze
      w naszej szkole straszy:D
      • Gość: Darek 3C Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.adsl.inetia.pl 30.04.08, 15:29
        Pani profesor B. jest bardzo dobrą matematyczką, czasami wchodziliśmy na lekcję
        po klasach teatralnych. A tam na tablicach pojawiały się błedy których powinien
        się wtydzić uczeń szanującego się gimnazjum! Jest jedną z najlepszych
        nauczycielek w szkole. Może jest i twarda ale przede wszystkim jest SPRAWIEDLIWA!


        A co straszenia w 17-stce chodziło o artykuł napisany przez pewien dziennik na
        literę "F" myślę, że to wystarczający komentarz!
        • Gość: fasm;sef Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.218.146.194.generacja.pl 30.04.08, 22:46
          niestety ale sprawiedliwa nie jest. jedynki za odpowiedz wstawia osobom ktore
          nie lubi, natomiast jezeli pojdzie jej ulubienec nie umiejacy zadania, kaze jej
          siadac. klimat lekcji tez zalezy od jej humorku. jak ma zly to leca same paly na
          ogol. komiczne. moze i dobrze tlumaczy, nie podwazam jej kompetencji ale na
          mily bog, po co tyle tych jedynek? kiedys mi postawila jedynke, powiedziala, ze
          to dla mojej mobilizacji, taa...moja mobilizacja wyglada tak, ze przed kaza
          matma zapominam jak sie nazywam. 45 minutowy koszmar.
          • Gość: Darek 3C Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.adsl.inetia.pl 01.05.08, 00:08
            Niestety ale jednak jest! Nigdy nie byłem pupilkiem nauczycieli i zauważyłbym gdyby kogoś faworyzowała. Jeżeli czasem postawi jakąś jedynkę z powodu złego dnia (ale jak można nie mieć takowych, ucząc ludzi którzy wykazują postawę "Po co mi matematyka?") to bierze to pod uwagę przy wystawianiu ocen końcowo-rocznych! I traktuję to jedynkę inaczej niż pozostałe. Dlaczego ludzie uważają, że osoby o twardych zasadach są niesprawiedliwe!? Przecież to jest chore!
        • Gość: Xin Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.08, 23:29
          "Pani profesor B."

          Najprawdopodobniej pani "magister". Gdyby to była pani "profesor" to najpewniej
          wykładałaby na studiach.
          • Gość: anonim Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.adsl.inetia.pl 30.04.08, 23:47
            profesor to zwrot grzecznościowy imbec...
            • Gość: Xin Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.08, 00:07
              Po pierwsze widzę, że jest Pan bardzo kulturalny, pozwolę jednak zachować sobie
              inną płaszczyznę wypowiedzi.
              Po drugie - znacznej części środowisk naukowych (i nie tylko) nie podobają się
              zwroty "grzecznościowe" bazujące na zawyżaniu stopnia naukowego. Na studiach
              przykładowo, bardzo często można zostać sprowadzonym przez wykładowcę do parteru
              za pomylenie stopnia naukowego, nieważne czy się go zawyżyło czy zaniżyło. Może
              będzie to dla Pana niespodzianka, ale widziałem już niejednego asystenta czy
              doktoranta, którzy kazali mówić do siebie po prostu "panie magistrze". Idea jest
              prosta: chcesz aby nazywano cię profesorem to pracuj przez połowę życia naukowo
              i sobie na to zasłuż. Analogicznie jest w szpitalu i z ciągłym "doktorowaniem".
              • Gość: Darek 3C Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.adsl.inetia.pl 01.05.08, 11:09
                Nawet jeżeli ma Pan rację, nie zmienia to faktu iż lekko odbiegliśmy od głównego
                tematu artykułu. Skupiają się na słownictwie.
          • Gość: Anonim Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.08, 10:27
            No, chyba wszyscy nauczyciele chcą, żeby sie do nich tak zwracać...
    • Gość: Docent Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 15:22
      Jeśli dziecko nie zna podstaw z gimnazjum i ma trudności z logicznym myśleniem,
      kojarzeniem faktów a przy tym twierdzi, że matematyka jest "be", to będzie miał
      wielkie trudności z tym przedmiotem w każdej szkole. Czy zatem matematyk, czy
      też fizyk może być potraktowany łagodniej z języka polskiego, jeśli do końca nie
      zna gramatyki, ortografii, nie interesują go pytania "Co autor miał na myśli?" A
      rzecznik pewnie też miał problemy z matematyką:)
    • Gość: biolchem Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 15:25
      Szczerze ?? to jest smieszne!
      Uczniowie sa sami sobie winni!
      Przez dwa lata chodzenia do tego liceum troche zdazylam poznac ludzi z
      teatralnych klas i powiem ze nie sa najmilsli a juz napewno nie najmadrzejsi
      chociaz za takich sie wlasnie uwazaja . Zgrywaja wielkich aktorow bo sie dostali
      do klasy teatralnej...
      A z tego co mi wiadomo za bardzo sie do nauki nie przykladaja...
      zamiast cwiczyc jakies przedmioty ktore moze owszem sa wazne wrto poswiecic
      wiecej czasu matetyce chodzi tutaj szczegolnie o rocznik 2007-2010 ktory ma
      matematyke na mature obowiazkowa!
      Czym pozniej bedą tlumaczyc nie zdanie matury?? ze musieli spiewac?? czy moze za
      duzo czasu spedzali w teatrze?? Nie badzmy smieszni.. wszystko mozna pogodzic...
      jezeli sie tylko chce!
      Fakt czasami jest w tej szkole nawal nauki ale tak to juz jest gdy sie wybiera
      LO a jeszcze to ktore moim zdaniem pnie sie do gory.
      A Jezeli chodzi o nauczycielke matematyki to nie sadze zeby to byla jej wina.
      Wiem jak jest u tej pani na lekcjach i zapewniam ze nie jest starsznie a to ze
      pyta to chyba normalne w szkole nie nie mowiac o wstawianiu jedynek to przeciez
      tez normalne ale widac klasa teatralna wielkie geniusze maja byc po ochrona tak????
      Niech sie wezma wkoncu do roboty to bedzie dobrze
      13 jedynek to pnie cala polowa klasy ale co z reszta?? Moze ktos uwaza ze pani
      reszte faworyzuje??? Widac daja sobie rade i nie ma co oskarzac nauczycieli
      tylko niech Ci co mieli jedynki rusza za przeproszem tylek!
      A jezeli im nie odpowiada to sekretariat znajduje sie na 1 pietrze zabierac
      papiery i zawodowki czekaja...
      Poprostu szkoda mi teraz nauczycielki ze musi przez to przechodzic...
      Ciekawi mnie fakt czy osoba ktora to podala do gazety sie przyznala...
      • Gość: Uczeń 1E Re: Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.08, 22:26
        No właśnie i tu jest problem. Osoba, która napisała do Gazety NIE przyznała się do tego i zapewne już się nie przyzna. Wystarczy, że przeczyta sobie komentarze na jej temat tutaj, na forum GW, jak i na forum n-k :P

        A teraz jest tak:
        - Nazywam się tak i tak, chodze do klasy 1E.
        - O matko! To Ci co tak płaczą, że sie nie mogą nauczyć matmy!
        Opinia na temat mojej klasy jest już znana, pewnie w całym Wrocławiu ;) Jeśli nie dalej... :|
    • Gość: Abs. XVII Spór o matematykę we wrocławskim liceum IP: *.generacja.pl 30.04.08, 15:39
      Tak tak, nie chce nam się uczyć to nagłośnijmy sprawę i zrzućmy wszystko na
      nauczyciela. Sam byłem jednym z "podopiecznych" Pani prof. o której mowa w
      artykule i skoro oblała na semestr tyle osób to miała ku temu wyraźne powody. A
      znając klasy teatralne to pewnie totalnie olewają matmę a potem płaczą rodzicom
      w domu jaka to pani od matematyki jest be! A i rada dla ojca który zatrudnił
      dwóch korepetytorów, skoro pana córka dalej nie rozumie matmy mając tyle
      korepetycji to albo ona jest oporna na wiedzę albo ci korepetytorzy są nic nie
      warci, i chyba warto sie nad tym zastanowić.
Pełna wersja