Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany

02.06.08, 14:42
Ja miałam podobną historię przy MDK Krzyki.

"Strażnik społeczny" zrugał mnie w obecności dzieci jak małą niegrzeczną
dziewczynkę, za 5 minutowy postój przed blokiem na parkingu dla mieszkańców.
Dodam że przed MDK parking jest mały i w godzinach rozpoczęcia i zakończenia
zajęć trudno znaleźć tam miejsce.

Zabolała mnie najbardziej jednak forma tej uwagi i to w obecności dzieci. Mój
małżonek stawał tam wielokrotnie i pies z kulawą nogą złego słowa mu nie
powiedział.

    • Gość: ? Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 15:51
      To jest prywatny teren, więc chyba jest oczywiste, że mieszkańcy moga swobodnie decydować kto i na jakich zasadach może parkować na ICH parkingu. Czy ktoś oczekuje, że mieszkaniec domu jednorodzinnego otworzy bramę wjazdową na teren swojej posesji by inni mogli zaparkować? Chyba raczej nie! A może panu "pokrzywdzonemu" śni się po nocach wspólna własność? Socjalizm się skończył, jakby ktoś nie zauważył!
      • Gość: dgn Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.chello.pl 02.06.08, 16:11
        Czy ktoś ocz
        > ekuje, że mieszkaniec domu jednorodzinnego otworzy bramę wjazdową na teren swoj
        > ej posesji by inni mogli zaparkować? Chyba raczej nie!

        Zły przykład.To teren wyizolowany,nie będący częścią wspólną.

        > To jest prywatny teren, więc chyba jest oczywiste, że mieszkańcy moga swobodnie
        > decydować kto i na jakich zasadach może parkować na ICH parkingu.

        Jeśli chodzi parkingi na osiedlach,to jest pewien problem.Korzystają z nich
        np.klienci okolicznych sklepów,interesanci mieszkańców osiedli(np.firmy
        usługowe).Czy z tego powodu należy komplikować prawo,aby selekcjonować użytkowników?
        • Gość: ? Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 17:19
          > Zły przykład.To teren wyizolowany,nie będący częścią wspólną.

          Czy z tego mozna wywieźć wniosek wprost - co stanowi własność grupy osób jest do użytku powszechnego? W tym własnie przypadku ów parking także stał się terenem wyizolowanym.

          > Jeśli chodzi parkingi na osiedlach,to jest pewien >problem.Korzystają z nich np.klienci okolicznych >sklepów,interesanci mieszkańców osiedli(np.firmy
          > usługowe).Czy z tego powodu należy komplikować prawo,aby selekcjonować użytkown
          > ików?

          Nie chodzi i komplikowanie prawa, chodzi o zwykłą ludzką życzliwość której w tym kraju jest poważny deficyt. A jeżeli brakuje życzliwości, tam niestety dochodzi do takich sytuacji jak opisywana. Trudno aby mieszkańcy bloku podziękowali pieniaczowi, że łaskawie skorzysta z ich parkingu. Pan pieniacz powinien wiedzieć, kto jest kim w tym przypadku i czyje prawa stoją wyżej i jeżeli mówią nie, to mówią nie. Osoba o innym podejsciu (normalnym czy też życzliwym), spróbuje się dogadać, pieniacz pobiegł do gazety.
          • Gość: dgn Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.chello.pl 02.06.08, 17:30
            Trudno aby mieszkańcy bloku podziękowali p
            > ieniaczowi, że łaskawie skorzysta z ich parkingu.

            A po co mieszkańcy osiedla interesują się tym,kto korzysta z ich parkingów,w
            czasie kiedy oni sami nie korzystają?To dopiero jest pieniactwo!A gdzie ich
            życzliwość?!
            Na dodatek zatrudnili strażnika-grubianina,który nagabuje kobiety.Strażnik na
            miarę mieszkańców.
            • Gość: ? Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 17:53
              > A po co mieszkańcy osiedla interesują się tym,kto korzysta z ich parkingów,w
              > czasie kiedy oni sami nie korzystają?To dopiero jest pieniactwo!A gdzie ich
              > życzliwość?!
              > Na dodatek zatrudnili strażnika-grubianina,który nagabuje kobiety.Strażnik na
              > miarę mieszkańców.

              Być może zbyt wielu z tych, którzy wczesniej nie byli zainteresowani tym kto parkuje na ich parkingu zostało potraktowanych po grubiańsku przez obcych? Mnie osobiście z miejscem tym nic nie łączy, ale w takim przypadku nie miałbym ochoty użyczać MOJEGO parkingu.

              Poza tym wydaje mi się, że wyciąganie wniosków na podstawie..., no własnie na podstawie czego stwierdzasz, że strażnik to grubianin nagabujący kobiety? Być może sytuacja wyglądała zupełnie inaczej, np. tak, że starszy człowiek (strażnik) został zrugany przez zadufane w sobie, chamskie babsko?
              • Gość: dgn Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.chello.pl 02.06.08, 18:15
                > Być może zbyt wielu z tych, którzy wczesniej nie byli zainteresowani tym kto pa
                > rkuje na ich parkingu zostało potraktowanych po grubiańsku przez obcych?

                Skoro nie interesowali się wcześniej,zaczynasz insynuować.

                Mnie o
                > sobiście z miejscem tym nic nie łączy, ale w takim przypadku nie miałbym ochoty
                > użyczać MOJEGO parkingu.

                A dlaczego?
                Ja nie kontroluje,kto parkuje na moim miejscu pod domem.
                To byłoby nienormalne zachowanie.

                > Poza tym wydaje mi się, że wyciąganie wniosków na podstawie..., no własnie na p
                > odstawie czego stwierdzasz, że strażnik to grubianin nagabujący kobiety?

                Wynika z tekstu.

                Być mo
                > że sytuacja wyglądała zupełnie inaczej, np. tak, że starszy człowiek (strażnik)
                > został zrugany przez zadufane w sobie, chamskie babsko?

                Ona na pewno nie szła do niego.Zresztą podyskutuj z nią w tej sprawie.
                Ogólnie masz obsesje na punkcie parkingu,jak mieszkańcy.Jesteście
                czepialscy,marudy.
                • Gość: ? Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 20:09
                  >
                  > Skoro nie interesowali się wcześniej,zaczynasz insynuować.
                  >

                  Widać zmienili zdanie.

                  >
                  > A dlaczego?
                  > Ja nie kontroluje,kto parkuje na moim miejscu pod domem.
                  > To byłoby nienormalne zachowanie.

                  Ja także nie kontroluje, nawet do głowy by mi to nie przyszło.

                  >
                  > Wynika z tekstu.
                  >

                  By móc obiektywnie wyciągać wnioski należałoby wysłuchać obu stron.

                  >
                  > Ona na pewno nie szła do niego.Zresztą podyskutuj z nią w tej sprawie.

                  Skąd to przeświadczenie? Musiałbym byc niespełna rozumu aby po artykule w gazecie szukać kogoś by z nim rozmawiać na temat przegiegu zdarzenia. To była raczej rola dziennikarza, ale on uznał, że nie warto zadać sobie trudu by wysłuchać mieszkanców, krótko mówiąc, postanowił byc bardzo "obiektywny".


                  > Ogólnie masz obsesje na punkcie parkingu,jak mieszkańcy.Jesteście
                  > czepialscy,marudy.

                  Nie mam żadnej obsesji. Jest święte prawo własności, właściciel w granicach prawa może dowolnie dysponować własnością, tylko tyle i aż tyle.

                  • Gość: dgn Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.chello.pl 02.06.08, 22:48
                    > Widać zmienili zdanie.

                    ...jednak czepialscy!Bezludna wyspa ich miejscem,hihi.

                    > By móc obiektywnie wyciągać wnioski należałoby wysłuchać obu stron.

                    To wiem,ale dyskutujemy o informacjach zawartych w tekście.

                    > Skąd to przeświadczenie? Musiałbym byc niespełna rozumu aby po artykule w gazec
                    > ie szukać kogoś by z nim rozmawiać na temat przegiegu zdarzenia.

                    ..też jestem tylko obserwatorem,komentatorem zdarzenia.

                    To była raczej
                    > rola dziennikarza, ale on uznał, że nie warto zadać sobie trudu by wysłuchać m
                    > ieszkanców, krótko mówiąc, postanowił byc bardzo "obiektywny".

                    Nie znam realiów,więc się nie wypowiem.

                    Jest święte prawo własności, właściciel w granicach pra
                    > wa może dowolnie dysponować własnością,

                    ...z byle powodu mamy skakać sobie do gardeł.Zachowywać się,jak pies
                    ogrodnika?Skoro możesz dowolnie dysponować własnością,mógłbyś zdobyć się na
                    życzliwość.
                    Jednak masz obsesje.Bez urazy.
                    • Gość: $ Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.06.08, 10:24
                      Jak sobie kupisz samochód, to zobaczysz jak fajnie jest jeździć po powrocie z
                      pracy naokoło własnego domu, bo jakieś obce samochody zajęły Ci wszystkie
                      miejsca. Co z tego że przyjechały jak akurat było pusto? Ważne że stoją teraz i
                      zajmują moje miejsce.
                      • Gość: dgn Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.chello.pl 03.06.08, 13:17
                        > Jak sobie kupisz samochód, to zobaczysz jak fajnie jest jeździć po powrocie z
                        > pracy naokoło własnego domu, bo jakieś obce samochody zajęły Ci wszystkie
                        > miejsca.

                        Jak miałem,też jeździłem,sąsiedzi również to czynią.

                        Co z tego że przyjechały jak akurat było pusto? Ważne że stoją teraz i
                        > zajmują moje miejsce.

                        To zaparkuj na innym wolnym.Korona z głowy ci nie spadnie,panie..hihi
                        • Gość: $ Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.06.08, 13:38
                          Przecież piszę wyraźnie, że nie ma wolnego miejsca. Może powinieneś poćwiczyć
                          czytanie ze zrozumieniem?
                          • Gość: dgn Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.chello.pl 03.06.08, 17:23
                            Sorki,masz racje,nie doczytałem.Chyba za dużo obsługiwałem naraz wątków i postów.

                            P.S. Zmęczenie materiału.
    • Gość: xxx Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.06.08, 15:53
      By żyło się nam lepiej ! Ot każdy może na kogoś nabluzgać, zablokować drogę, miejsce parkingowe ect. Tylko po co ? Ot taka Polska specjalność !
    • Gość: pp Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.cs.yorku.ca 02.06.08, 16:08
      A ja sie zastanawiam czy przedszkole nie mogloby wystapic do zarzadu drog o
      wydzielenie kilku miejsc parkingowych przed przedszkolem na ulicach dojazdowych
      "tylko dla klientow przedszkola". Byc moze to rozwiazaloby sprawe. Rodzice
      mieliby miejsce, a mieszkancy byliby rugani w rownie kulturalny sposob przez
      straznikow miejskich tym razem, bo droga jest publiczna.
      • Gość: artek Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.wro.vectranet.pl 02.06.08, 20:20
        > A ja sie zastanawiam czy przedszkole nie mogloby wystapic do
        > zarzadu drog o wydzielenie kilku miejsc parkingowych przed
        > przedszkolem na ulicach dojazdowych "tylko dla klientow przedszkola".

        mogłoby, ale to się wiąze z kosztami

        > Rodzice mieliby miejsce, a mieszkancy byliby rugani w rownie
        > kulturalny sposob przez straznikow miejskich tym razem, bo droga
        > jest publiczna.

        przeczytaj dokładnie ostatnie akapity - te od redakcji:

        cytat:
        "Pojechaliśmy do przedszkola, by sprawdzić, czy rzeczywiście rodzice parkujący
        przed blokiem na Wielkiej są przeganiani, i to niegrzecznie.
        Wszyscy rodzice, z którymi rozmawialiśmy, stwierdzili, że nigdy nie spotkały ich
        żadne nieprzyjemności przy parkowaniu.
        Dyrekcja placówki przyznaje, że doszły ją słuchy o problemach z parkowaniem w
        pobliżu przedszkola. Skarżył się jednak tylko jeden rodzic."

        gdzie tu ruganie?
        • Gość: $ Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.06.08, 10:27
          > > A ja sie zastanawiam czy przedszkole nie mogloby wystapic do
          > > zarzadu drog o wydzielenie kilku miejsc parkingowych przed
          > > przedszkolem na ulicach dojazdowych "tylko dla klientow przedszkola".
          >
          > mogłoby, ale to się wiąze z kosztami

          No trudno, coś za coś. Jak się chce podjeżdżać pod samo przedszkole, to to może
          kosztować.
    • Gość: mieszkaniec Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.e-wro.net.pl 02.06.08, 16:27
      ten bydlak nazywający siebie "ojcem" to typowy gnój szukający
      zaczepki i okazji do pokazania otoczeniu kto tu rządzi. Myśli że za
      kasę może mieć wszystko. Ludzkie łajno. Na osiedlu to rada osiedla
      decyduje o pewnych sprawach. Jak ci się zaje...ny japiszonie coś nie
      podoba to won. to ty jesteś bydlakiem który wyzywa starsze osoby,
      grozi im, ubliża. (tak, chodzi o tego pana parkingowego, starego
      emeryta którego wtedy tak zgnoiłeś). Sprubój śmieciu z wypchanym
      portfelikiem i zbyt dużą ilością wolnego czasu z młodymi "chłopakami
      z bloków". Gwarantuje że wtedy już sobie swojego "wypasionego"
      blachosmroda długo nie poparkujesz.
      tacy jak ty nigdy nie powinni mieć dzieci. Tacy jak ty, ludzie tego
      pokroju to kiedyś byli nazywani szmalcownikami. Żałosny gnój.
      Mam nadzieje draniu że kiedyś ktoś obije ci ryja i to bardzo
      pożądnie. Najlepiej stalową pałką. Wtedy będziesz mógł poskarżyć się
      Gazecie. sepleniąc jak dziecko.
      • Gość: dgn Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.chello.pl 02.06.08, 16:33
        Ludzie twojego pokroju-aroganci,pospólstwo,hołota,zbiry itp.,nie powinni mieć
        prawa głosu.
      • Gość: gg Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.wro.vectranet.pl 02.06.08, 17:11
        A ten"mieszkaniec"(rynsztoka)wyrzucil z siebie nawet zolc..Jak taki
        prymitywny cham zabiera glos na forum? To takich powinno sie
        eliminowac i wywozic za rogatki.Co on robi w miescie?Moze jestes
        mlody,ale zawal masz przed 30-tka.Przeczytaj ten tekst ktory
        naskrobales i zobacz ten smrod,ktory ciagniesz za soba,to ty jestes
        lajnem.Won z miasta!!!!
        • Gość: dgn Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.chello.pl 02.06.08, 17:18
          ...chyba trzeba przystopować,nerwowa atmosfera się robi,a to nie służy twórczej
          dyskusji.hihihi
          • Gość: dgn Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.chello.pl 02.06.08, 17:19
            ...towarzystwo jednak trzeba ostrożnie dobierać.hahaha
      • Gość: anka Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.08, 12:26
        matko jedyna, to osiedle przy Wielkiej to jakiś slums, sądząc po wypowiedzi
        mieszkańca. bałabym się posyłać dziecko do przedszkola, skoro mieszkańcy wokół
        to takie męty
        • Gość: dgn Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.chello.pl 03.06.08, 20:28
          Niewątpliwie.
    • anwb Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany 02.06.08, 17:27
      Tatus przyjechal oddac dziecko do prywatnego przedszkola pewnie z ogrodzonego
      osiedla... Radzilbym mieszkancom spoldzielni tez sie ogrodzic. Jestescie gorsi?
      Przedszkole powinno zapewnic parking dla rodzicow. Niech wynajma kawalek terenu
      i zrobia parking.
      • Gość: dgn Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.chello.pl 02.06.08, 17:34
        > Tatus przyjechal oddac dziecko do prywatnego przedszkola pewnie z ogrodzonego
        > osiedla... Radzilbym mieszkancom spoldzielni tez sie ogrodzic. Jestescie gorsi?

        To już czysta zawiść.

        > Przedszkole powinno zapewnic parking dla rodzicow.

        Dlaczego?Przecież to nie jest w jego gestii.
        • Gość: $ Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.06.08, 10:31
          > > Przedszkole powinno zapewnic parking dla rodzicow.
          >
          > Dlaczego?Przecież to nie jest w jego gestii.

          I pewnie nie w gestii Arkad Wrocławskich jest robienie parkingu, niech sobie
          klienci stoją na uliczkach dookoła nasypu, co? Ale głupie te sklepy, że robią
          parkingi, przecież to nie w ich gestii.
          • Gość: dgn Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.chello.pl 03.06.08, 13:31
            Ale głupie te sklepy, że robią
            > parkingi, przecież to nie w ich gestii.

            Wiem,do czego zmierzasz.Naturalnie,że jest to w ich gestii i przede wszystkim
            stać ich na to.Mam wątpliwości,czy stać na to przedszkola,a więc i rodziców
            dzieci,bo ostatecznie oni zapłacą za to.
            Reasumując,sklep zarabia,a rodzić płaci.
            • Gość: $ Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.06.08, 13:41
              A za parking sklepowy to kto płaci? Przecież też klienci. A sklep potrzebuje
              tysiąca miejsc, podczas gdy przedszkole może ze trzech - niewielki koszt, da się
              to wcisnąć gdzieś z boku podwórka, przecież i tak wjeżdżają tam jakieś samochody
              z zaopatrzeniem.
              • Gość: dgn Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.chello.pl 03.06.08, 17:15
                c, podczas gdy przedszkole może ze trzech - niewielki koszt, da si
                > ę
                > to wcisnąć gdzieś z boku podwórka, przecież i tak wjeżdżają tam jakieś samochod
                > y
                > z zaopatrzeniem.


                Przy tak małej ilości miejsc(trzech-jak piszesz),parking będzie raczej
                zajęty.Rozładunek zaopatrzenia może zajmować dużo czasu.

                • Gość: $ Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 20:15
                  To ma być parking na 10 minut (zaparkować, dziecko do przedszkola,
                  do widzenia, jedziemy), a nie na dwugodzinne zakupy. Rzecz jest do
                  skalkulowania statystycznie, ale na pewno nie potrzeba na to dużo
                  miejsc, prędzej 3 niż nawet 10.
                  • Gość: dgn Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.chello.pl 03.06.08, 20:39
                    Może,raczej więcej,niż 3,bo w godz. popołudniowych nastąpi kumulacja samochodów
                    odbierających rodziców.Około 5-7 miejsc?To też zależy od wielkości
                    przedszkola-liczby dzieci.
                    • Gość: $ Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.06.08, 09:36
                      Ci rodzice nie przyjeżdżąją przecież wszyscy na tę samą godzinę (ani odbierając,
                      ani zostawiając dzieci). W każdym razie wszystko jest do wyliczenia, albo po
                      prostu do zrobienia na wyczucie - ile przedszkole może. A zwłaszcza jak ktoś
                      zakłada przedszkole prywatne, to powinien pomyśleć o miejscach do parkowania i
                      lokalizacji.
                      • Gość: dgn Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.chello.pl 04.06.08, 11:46
                        Na pewno.
                  • Gość: dgn Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.chello.pl 03.06.08, 21:01
                    Chodzi o bazy ........?!
        • wielki_czarownik Jaka zawiść? 03.06.08, 11:37
          Spółdzielnia opłaca ten parking (remonty, oświetlenie, sprzątanie etc.) a ktoś chce za darmo korzystać? Przedszkole jako przedsiębiorstwo nastawione na zysk powinno się dogadać ze spółdzielnią. Np. niech partycypuje w kosztach utrzymania parkingu albo wpuszcza dzieci z osiedla na swój plac zabaw. Coś za coś.
      • Gość: anka Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.08, 12:31
        dlaczego sądzisz, ze z ogrodzonego osiedla? władze Wrocławia polikwidowały
        miejsca przedszkolne, więc, jeśli nie uda się dostać dziecku do przedszkola
        publicznego, pozostaje prywatne - to zawsze tańsze i pewniejsze niż opiekunka
    • Gość: q Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.media4.pl 02.06.08, 21:51
      takiemu społecznikowi wystarczy kilka słów:

      jeśli uważa pan że stoję tu niezgodnie ze znakiem, proszę zadzwonić po policję

      policja i tak to oleje a straż miejska nie zdąży przyjechać

      swoją drogą, skąd się takie dziady borowe biorą? co mu przeszkadza 5 auto
      zaparkowane przez 5 minut po blokiem, w którym mieszkanie i tak dostał z przydziału
      • Gość: wk Re: Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.08, 02:06
        a ja proponuje na przyszłość zrobić zdjęcie
        tak by było widoczne auto najlepiej wraz z kierowcą
        oraz miejsce w którym się znajduje.

        I mandacik gotowy :)
    • Gość: mmm Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.08, 08:45
      ...pojawił się znak drogowy - zakaz ruchu wszelkich pojazdów "za
      wyjątkiem mieszkańców ul. Wielkiej"...

      z formalnego punktu widzenia gdyby ktoś chciał odwiedzić
      (przyjechawszy samochodem) swojego znajomego mieszkającego w bloku
      przylegającym do tego parkingu, to w zasadzie nie może tam
      zaparkować. Co więc z legalnością takiego ograniczenia?
      • wielki_czarownik Ciekawe 03.06.08, 11:34
        Możliwe, że na zasadzie zwyczaju (który w prawie wykroczeń w ograniczonym zakresie istnieje) taki gość mieszkańca nie byłby ukarany.
    • sajm Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany 03.06.08, 10:15
      Dla rozdziców przedszkolaków to kilka minut... Ale dla mieszkańców
      bloków, którzy PŁACĄ za dzierżawę czy użytkowanie terenu,
      konserwację drogi, sprzątanie, płaca podatek od nieruchomości i całe
      mnóstwo innych pierdół, nie mają gdzie postawić samochodu, musieliby
      zaczekać - no raptem parę minut. Tylko dlaczego? BO jakiemuś bucowi
      nie chce się podjechać dłuższą droga? przecież to też raptem kilka
      minut?
    • wielki_czarownik Tatuś-pieniacz 03.06.08, 11:29
      Teren spółdzielni to teren spółdzielni. Czemu ludzie w Polsce mają tak wielkie problemy ze zrozumieniem znaczenia słowa "CUDZE". Spółdzielnia nie chce, żeby tam parkowali to nie! Koniec!
      Może niech przedszkole w zamian za możliwość korzystania z parkingu partycypuje np. w kosztach oświetlenia miejsc parkingowych nocą? Czemu za darmo ktoś ma udostępniać swoją własność? Czy przedszkole za darmo przyjmuje dzieci z osiedla?
      • Gość: ? Re: Tatuś-pieniacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 12:04
        wielki_czarownik napisał:

        > Teren spółdzielni to teren spółdzielni. Czemu ludzie w Polsce mają tak wielkie
        > problemy ze zrozumieniem znaczenia słowa "CUDZE". Spółdzielnia nie chce, żeby t
        > am parkowali to nie! Koniec!
        > Może niech przedszkole w zamian za możliwość korzystania z parkingu partycypuje
        > np. w kosztach oświetlenia miejsc parkingowych nocą? Czemu za darmo ktoś ma ud
        > ostępniać swoją własność? Czy przedszkole za darmo przyjmuje dzieci z osiedla?

        Wydawać by się mogło, że to takie oczywiste, jak widać jednak nie dla wszystkich. Pieniacz pozostanie pieniaczem, mało tego, pobiegnie do gazety. Skądinąd, trzeba nie mieć za grosz honoru.
        • ib_k Re: Tatuś-pieniacz 03.06.08, 12:12
          Pan Tatuś, oczywiście przesadza. Moje dziecko też chodziło do tego
          przedszkola kilka lat temu, zawsze było tam ciasno z parkowaniem, taki
          lajf.
          • Gość: Meli Re: Tatuś-pieniacz IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.06.08, 15:52
            Nie dziwie sie tym mieszkancom, obok swojego bloku mam prywatna szkole
            oczywiscie bez parkingu ;) i faktycznie od 7.50 do 8.30 jak chce zaparkowac to
            mam do wyboru albo zaparkowac ulice dalej albo stac i blokowac pol waskiej
            ulicy,no moge sobie jeszcze pokrazyc po okolicy czekajac az ktorys z rodzicow
            odjedzie. Do tego dochodza samochody nauczycieli, ktore nie stoja kilka minut
            tylko dobre kilka godzin. To naprawde jest uciazliwe :(
      • Gość: q Re: Tatuś-pieniacz IP: *.e-wro.net.pl 03.06.08, 19:17
        DOKŁADNIE TAK JAK KOLEGA PISZE. Cala ta dyskusja to jakiś nonsens i
        trolowanie. To tak jakbym zajął opłaconą przez kogoś "kopertę"
        powiedzmy w rynku, tak na 10 minut. Potem kolejny na 10 i kolejny. A
        z jakiej racji?
        Mało tego że nie szanują prawa (spółdzielczego i woli większości
        lokatorów), to jakiś wredny japiszonowaty buc jeszcze nasyła media i
        straszy parkingowego. Zero tu zawiści (bo czego można zazdrościć -
        chamstwa, życia wg.zasady po trupach do przodu?).
        Powiem tak, jeśli udało by sie namierzyć tego pajaca który się
        awanturyje i wywołał całą tą aferę, mieszkańcy powinni mu dać do
        zrozumienia że nie życzą sobie aby tu parkował. W końcu zrozumie. A
        jak nie......głośno ostatnio o palących się autach....
    • turysta78 Głos w dyskusji 05.06.08, 13:56
      Co tu się dzieje!? O co ta kłótnia? Ja napisałem ten tekst. No, prawie ja, Gazeta go zmieniła i dała prowokujący tytuł - mimo to jego odbiór społeczny nie bardzo mnie satysfakcjonuje :) (chociaż i tak sporo wypowiedzi jest życzliwych dla mnie). Zacznijmy od tego, że Gazeta pozwoliła sobie na spore skróty (zgodne zresztą z regulaminem zgłoszenia na Alert24.pl). Niestety zmieniono przy okazji sens tekstu. Z "nowego" artykułu wynika wyraźnie, że napisałem tylko skargę, na postawienie znaku zakazu a Gazeta ją pracowicie weryfikowała - np. telefonując do Generalnej Dyrekcji Dróg czy do administracji osiedla "Dorota-Barbara". Otóż nieprawda - to ja tam dzwoniłem i ja próbowałem doprowadzić do zmiany znaku... Gazeta tylko skróciła i przeredagowała mój tekst oraz dopisała trzy zdania na końcu.
      Nie akceptuję wprawdzie, gdy ktoś krzyczy na moją żonę, ale był to tylko jeden pan, więc trudno mieć pretensje do wszystkich. Rozumiem argumenty mieszkańców i pani kierownik osiedla dot. ograniczenia możliwości wjazdu na parking przy bloku. Szanuję ich prawo i chyba widoczne to było w pierwotnej wersji tekstu (tej, która się nie ukazała). Nie chcę również niczego narzucać mieszkańcom. Chciałem tylko doprowadzić do wyłączenia z tego zakazu opiekunów dzieci z przedszkola przylegającego bezpośrednio do parkingu. Miał to być głos w dyskusji a zrobiła się awantura.
      Ale problem jest jeszcze ciekawszy – mniej dotyczy on przedszkola a bardziej tego forum: co kto i jak zrozumiał z tego artykułu? Nie mam czasu na przeczytanie wszystkich komentarzy, ale kilka przejrzałem. Parę wypowiedzi tu przytoczę (te w miarę cenzuralne) i odpowiem na nie.

      1. „anwb” pisze: "Tatus przyjechal oddac dziecko do prywatnego przedszkola pewnie z ogrodzonego osiedla... Radzilbym mieszkancom spoldzielni tez sie ogrodzic. Jestescie gorsi?"

      Mocny tekst. Niestety nie jestem bogaty i mieszkam na normalnym osiedlu, na którym nie ma znaków zakazującym wjazdu "obcym". A publiczne przedszkole wcale nie jest znacząco tańsze od prywatnego, a nawet gdyby wykupić zajęcia dodatkowe dla dziecka (gimnastyka korekcyjna, balet, karate) to może być o wiele droższe. Wybierając przedszkole rodzice kierują się jego położeniem i dostępnością miejsc Panie/Pani „anwb”, a nie jego publicznością czy prywatnością. Nie jestem bogaty, ale chciałbym... dlatego interesująca i dyskusyjna wydaje mi się teza „anwb”, że tatuś z ogrodzonego osiedla jest większym złem, niż przeciętny mieszkaniec zwykłego bloku.

      Dalej „anwb” stwierdza: "Przedszkole powinno zapewnic parking dla rodzicow. Niech wynajma kawalek terenu i zrobia parking".

      Racja, przedszkole nawet próbowało doprowadzić dojazd od ul. Wielkiej, ale władze miasta się nie zgodziły.

      2. „sajm” pisze: "Dla rozdziców przedszkolaków to kilka minut... Ale dla mieszkańców
      bloków, którzy PŁACĄ za dzierżawę czy użytkowanie terenu," i jeszcze dalej, ale już nie tak kulturalnie... W innych komentarzach też jest sporo wypowiedzi o świętym prawie własności.

      Pisałem, że mieszkam na zwykłym osiedlu, Jest tam kilka sklepów, dwie apteki, optyk, dentysta, przychodnia weterynaryjna, punkt pocztowy, pizzeria... Sporo osób spoza osiedla (może nawet sam „sajm”) tam parkuje. Nikt ich nie wygania i nie wypomina kosztów utrzymania parkingu. I mam nadzieję, że się to nie zmieni. Nie dajmy się zwariować.

      3. Gość „?” pisze: "Osoba o innym podejsciu (normalnym czy też życzliwym), spróbuje się dogadać, pieniacz pobiegł do gazety".

      Niezła nadinterpretacja. To ja rozmawiałem telefonicznie ze Spółdzielnią Mieszkaniową Wrocław-Południe a potem z panią kierownik osiedla "Dorota-Barbara" i to ja próbowałem się dogadać. Pani kierownik nie chciała się ze mną spotkać a na moje pytanie o możliwość zmiany zakazu coś niejasno wspomniała o ankiecie wśród mieszkańców, jaką należałoby przeprowadzić i przerwała rozmowę. Do Gazety nie biegłem tylko napisałem na Alert24.pl :) bo uważałem, że warto poruszyć ten problem publicznie (teraz nie jestem tego taki pewien :) ).

      Ten sam "?" pisze w odpowiedzi innemu uczestnikowi dyskusji: "stwierdzasz, że strażnik to grubianin nagabujący kobiety? Być może sytuacja wyglądała zupełnie inaczej, np. tak, że starszy człowiek (strażnik) został zrugany przez zadufane w sobie, chamskie babsko?"

      Hi, hi, możliwości jest wiele :) a może młodszy mężczyzna został poturbowany przez starszą damę (np. babcię z wnukiem - przedszkolakiem) albo banda rozjuszonych czterolatków napadła na społecznego straznika? A poważnie: matki z dziećmi w wieku przedszkolnym nie bywają agresywne, z reguły wycofują się chroniąc dzieci przed zagrożeniem fizycznym a także przed potokiem wulgaryzmów.

      Koniec cytatów forumowiczów. Można by chyba z tego materiału napisać doktorat z socjologii. Jeszcze tylko komentarz Gazety podpięty do mojego tekstu: "Wszyscy rodzice, z którymi rozmawialiśmy, stwierdzili, że nigdy nie spotkały ich żadne nieprzyjemności przy parkowaniu. Dyrekcja placówki przyznaje, że doszły ją słuchy o problemach z parkowaniem w pobliżu przedszkola. Skarżył się jednak tylko jeden rodzic."

      I to jest manipulacja albo przynajmniej niedokładne sprawdzenie. Wiem, że ludzie obawiają się tam parkować, wiem, że wielu rodziców ma kłopoty z parkowaniem, rozmawiałem z nimi oko w oko...

      A co się nie zmieściło w artykule z „mojego” tekstu? Np. to: „Każdy, kto prowadził małe dziecko wie, jak wielką różnicę robi konieczność przejścia z nim 100 metrów zamiast np. 15. Szczególnie w deszczu czy na wietrze„.

      Tamten artykuł zakończyłem słowami, które też się nie znalazły w wersji opublikowanej: "Zatłoczenie, nie tylko na parkingach, rzeczywiście może męczyć, ale to, że jest nas we Wrocławiu tak wielu, jest przecież samo w sobie dobre. Bądźmy dla siebie życzliwi – będzie łatwiej."

      I nadal się pod tym podpisuję.

      • Gość: :-> Re: Głos w dyskusji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.06.08, 15:43
        I po co Ci było się frajerzyć wysyłaniem czegoś na alert24?
        • turysta78 Re: Głos w dyskusji 05.06.08, 16:24
          Fakt, nie okazał się to najlepszy sposób na przedstawienie swoich racji :), ale za to jakie zamieszanie!

          Cytat z siostry Basen: no trudno, mówi się cóż.
      • sajm Re: Głos w dyskusji 09.06.08, 10:33
        Jesli parking pod Twoim blokiem jest oznaczony jako teren
        spółdzielni czy wspólnoty mieszkaniowej to mozesz być pewien ze tam
        nie parkuję - zgodnie z zasadą nie czyń drugiemu co tobie nie miłe.
        Własność prywatna jest dla mnie święta, w ten mniej kulturalnej
        części komentarza napisałem tez o tym, dlaczego parkowanie moze być
        uciążliwe dla mieszkańców. A o ile dobrze zrzoumiałem przy
        przedszkolu jest ogólnie dostępny parking, jednak wymaga nadłożenia
        kawałka drogi.
    • secasia Ojciec przedszkolaka czuje się szykanowany 18.07.08, 20:36
      Jako matka przedszkolaka z tej wlasnie placowki oraz jako mieszkanka tego
      osiedla chcialabym zwrocic uwage, ze przedszkole zarzadza droga dojazdowa od
      strony Pabianickiej. I tam bez dyskusji mozna parkowac. Ale autor tekstu bardzo
      sie spieszy i strata czasu jest wykonanie dodatkowych dwoch skretow w lewo. I
      nie sa to drogi osiedlowe! Wiec widze juz dwie niescislosci. Mnie osobiscie malo
      obchodzi kto gdzie parkuje. Jednak fakt jest ze ok godziny 16 robi sie tu taki
      tlok jak w centrum. I wtedy faktycznie robi sie nerwowo. Do tego mieszkancy
      wracajacy z pracy chca zaparkowac samochody a tu zajete. Podjezdzajac pod dom
      nie wiemy ile ten samocho i ktory bedzie stal. Moze i tylko 5 minut ale co przez
      te 5 minut robic? Stac i czekac, jezdzic w kolko?
      Hm... sprawa o tyle skomplikowana ze teren w tej okolicy jest drogi i nie oplaca
      sie robic wiekszych parkingow :( a maszyn przybywa....

      Co do mieszkancow to nie wszyscy sa "jak ze slamsow".... Trzeba sie liczyc ze
      slowami... Choc debili wszedzie nadmiar... a bym sie raczej bala palantow co
      popisy robia i ostatnio koles skasowal 3 samochody stojace na parkingu, bo sobie
      zaszalal.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja