Dodaj do ulubionych

Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów

13.06.08, 21:26
pytanie zasadnicze: czy prof. Fleischer przechodzi do SWPS na PIERWSZY etat
czy szuka po prostu dodatkowej posadki (obok tej na UWr).
Jeśli idzie na pierwszy etat nie mam zastrzeżeń, jeśli nie - to sprawa jest
jasna.
To w sumie dobrze, że uczelnia taka jak DSW dąży do stworzenia własnej kadry i
zrywa z bazowaniem na pracownikach uniwerka, którzy traktują DSW tylko jak
dodatkowe źródło dochodu.

I jeszcze jedno: jakich 16 wykładowców? W całym zakładzie prof. Fleischera
jest tylko 4 czy 5 osób. znowu ktoś czegoś nie sprawdził.
Obserwuj wątek
      • marcyn_piotr Re: Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów 13.06.08, 22:17
        To bardzo dobrze, że wyrobił sobie prof. Fleischer taką dobra opinię wśród
        studentów. To bardzo pozytywne.

        Tu jednak chodzi o coś innego. Odnoszę wrażenie (choć nie znam dokładnie
        sprawy), że prof. Fleischer szuka po prostu dodatkowego miejsca zatrudnienia.
        Dzisiaj to jest DSW, jutro SWPS, a pojutrze może jakaś uczelnia w Warszawie.
        Będziecie tak za nim jeździć po całej Polsce za nim?

        Kluczem do naprawy systemu edukacji jest zerwanie z systemem wykładowców na 5
        etatach, z których 4 to pozorowanie działań.
    • liton studia z prestiżem 13.06.08, 22:07
      obawiam się, że niestety prestiż polskich uczelni ogranicza się tylko do naszego własnego podwórka..
      szkoda, bo kształcenie mamy niejednokrotnie na wyższym poziomie
    • Gość: Rf777 Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: *.gprs.plus.pl 13.06.08, 23:31
      Nie jestem przekonany co do tego, czy tak naprawdę wiadomo o co
      chodzi.
      Żeby było „wiadomo” co jest rzeczywistą przyczyną takiego zachowania
      (celowo używam tego słowa) należałoby doprowadzić do konfrontacji,
      podczas której każda ze stron: zarówno prof. Fleischer jak i
      przedstawiciel władz uczelni mogłyby odpowiedzieć na pytanie o
      przyczynę takiej, a nie inne sytuacji.
      Jestem pełen uznania dla sposobu prowadzenia zajęć przez prof.
      Fleischera, który łamie konwenanse i przez to zyskuje sympatię
      sporego grona studentów. Wykładów Profesora słucha się z zapartym
      tchem. Szkoda, że odchodzi z DSW…
      Zastanawiający jest jednak fakt, że osoba, która prowadzi zajęcia z
      PR i etyki, która do dziś oficjalnie nie złożyła rezygnacji z pracy
      w DSW przed władzami uczelni, postępuje w taki, a nie inny sposób.
      Każdy z nas ma prawo do zmiany miejsca zatrudnienia, ale są pewne
      zasady i normy zachowań, których należy się trzymać zwłaszcza, jeśli
      nie nastąpiło oficjalne rozwiązanie umowy o pracy – lojalność. Być
      może w dobie „wszechobecnej gonitwy za pieniądzem i sławą” nie jest
      to słowo zbyt modne, ale w pracy parowca, jest na wagę złota. Nie
      wspomnę już o „grze fair play”.
      • gosc1985 Re: Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów 14.06.08, 01:42
        Gość portalu: kolo napisał(a):

        > Ten artykulik coś wygląda jakby pisany przez kolegę profesora,
        taki...
        > "pijarowski". Ech, ideały (czytaj - kolejny etacik).
        Może i pijarowwski - ale bardzo cieńki. Jeśli autorzy to uczniowie
        lub wyznawcy bohatera artykuliku, to świadectwo mistrza marne. Sam
        profesor też pijarem tu nie błyszczy.
        • Gość: obcy Re: Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.08, 07:06
          GW włożyła kij w mrowisko. Piarowcy DSW szaleją. Najbardziej mnie rozśmiesza
          kiedy w kontekście tej szkoły mówi się o etyce, bezinteresowności, nauce i
          wartościach. Próby dyskredytacji profesora Fleischera świadczą o atmosferze
          panującej w DSW. Profesorowi Fleischerowi chodzi o pieniądze, zostającym w
          szkole - o studentów, honor, odpowiedzialność, lojalność itp. A swoją drogą: to
          ludzie pracujący na drugim etacie założyli i zbudowali tę szkołę w ogóle, a
          dziennikarstwo w szczególności. Kiedy już zrobili, największy i jeden z
          najlepszych instytutów w kraju - pan rektor i nowa pani dziekan ich wyrzucili.
          Teraz praca na drugim etacie jest niemoralna a szkoła ma prawo do kadry
          pierwszoetatowej. Niech tak będzie - tylko warto chyba wykazać trochę szacunku,
          wdzięczności i zwykłej przyzwoitości, drodzy piarowcy i pierwszoetatowcy.
          Powodzenia na nowej drodze zycia.
    • Gość: kolo jak to widzę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.08, 07:09
      Sprawa jednak wydaje się dotyczyć po prostu pieniędzy. Można to wyczytać między
      wierszami:

      <-Władze DSW wiedziały o moich planach od kilku tygodni>

      czyli - od kilku tygodni naciskałem na DSW w sprawie lepszej oferty finansowej,
      używając argumentu odejścia do SWPS

      <jednak nie zareagowały. Nie przedstawiono mi żądnej oferty>

      DSW się nie zgodziło

      <Fleischer swoją decyzję ogłosił studentom dwa tygodnie temu>

      dlatego zorganizował zebranie ze studentami, żeby ich pociągnąć ze sobą. Bo po
      co SWPS wykładowca bez studentów (nie będzie przecież mówić do pustych ławek).

      Sprawa wydaje się jasna. W warunkach gospodarki rynkowej podkupywanie
      pracowników jest oczywiście normalne. Profesor ma absolutne prawo do
      podejmowania decyzji o zmianie miejsca zatrudnienia. To bezdyskusyjne. Tylko po
      co te teorie o idealizmie?

      Jeśli p. Fleischerowi rzeczywiście zależy tylko na lepszych warunkach pracy to
      niech zrezygnuje z innych etatów i skoncentruje się tylko na SWPS - wtedy
      będzie w 100 proc. wiarygodny. Inaczej będzie to wyglądało na poszukiwanie
      dodatkowego zarobku (co naturalnie nie jest niczym nagannym).
      • Gość: zosia Re: jak to widzę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.08, 07:23
        Jakie to typowe dla mentalności idealistów z DSW - wszystko sprowadzać do
        pieniędzy. Bo atmosfera, klimaty, traktowanie ludzi, arogancja, pycha,
        tromtadracja - to wszystko się nie liczy. A także opóźnianie w nieskończoność
        wypłat należności (jak się nie podoba, to nikogo siłą nie trzymamy). Ciekawe
        dlaczego liczni pracownicy DSW mają drugie etaty i nie jest to naganne? A
        przecież pracują nawet u konkurencji, czyli na Uniwersytecie. Przypominam, że
        nawet pan rektor był rektorem przez parę lat dorabiając w Zielonej Górze. I pani
        dziekan zaczynała jako pracownik Uniwersytetu. Dotyczy to całej reszty
        dzisiejszych funkcyjnych - w dużej mierze dojeżdżających z innych ośrodków i
        swój pierwszy etat sprawujących raz w tygodniu - z zamiłowania do szkoły, a nie
        dla pieniędzy oczywiście.
    • Gość: lalka Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: 80.54.200.* 14.06.08, 07:30
      Po pierwsze, nikt nikogo nie ciągnie za sobą. Gdy studenci dowiedzieli się o fakcie odejścia zakładu profesora (4 osoby etatowe + wszyscy inni ktorzy od wielu lat pracują tylko na zlecenie lub umowę o dzieło) ami prosili o informacje czy można się przenieśćdo tej szkoły i kontynuować naukę. To trudne bo gdy ktoś dwa lata studiował na dswe i wie czego oczekują od niego jego wykładowcy, wiedział już pobierznie u kogo chciał by pisać pracę licencjacką, a tu nagle wszytsko się sypło. Jeśli nawet dswe będzie ciągeło kierunek PR to nie możemy być pewni z jakim skutkiem, jacy to będą ludzie i znów zapewne z Uniwerku, a wszyscy wiemy że na Uniwerku często zdarzają się wykładowcy którzy mają się za Bogów. Grupa Fleischera po konsultacji z szefostwem swps pokazała nam możliwość przejścia do innej uczelni ale napewno nie prosiła o to i nie sugerowała. Jeśli chodzi o ideały, to nie oszukujmy się każdy z nas gdy nie odpowiadają mu warunki pracy to ją zmienia. Mam ogromny szacunek do tych ludzi za to że nie odeszli po cichu tylko nas poinformaowali i nie zostawili na lodzie. To tyle, a jeśli ktoś ma wątpliwości to jego sprawa.
      • Gość: lolek Re: Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.08, 07:51
        DSW powstała w wyniku "podkupywania" pracowników Uniwersytetu Wrocławskiego i -
        później - Adama Mickiewicza w Poznaniu. Czy dlatego od początku nie była
        wiarygodna? Czy tylko DSW może "podkupywać" oferując "cieplejsze posadki" i
        jednocześnie demolując uniwersytecką pedagogikę? A skąd wiecie, że Fleischerowi
        chodzi o pieniądze? Skąd wam wiadomo ile będzie zarabiał? Bo on sam tego jeszcze
        nie wie - może mu powiecie/
    • Gość: pijarowiec Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: *.171.19.131.crowley.pl 14.06.08, 08:09
      Spory, kłotnie, swawole i coż z tego jak życie swoje. Mialem nieszczescie spotkac tego profesorka na swojej drodze. Tak, tak. Podkreslam jeszcze raz, nieszczeście! Również uwierzyłem w ideały. Jednak życie swoje, bo już moja pierwsza praca zweryfikowała WSZYSTKO!! Jego wizje są wzniosłe, ale wyłącznie teoretyczne. Brrr, oby Was to nigdy nie spotkało.
      A na koniec krótki wierszyk dla wszystkich (zwłaszcza tych ze szkoły F.), ku przestrodze:

      Jan Brzechwa
      Androny

      "Pan Michał plecie androny!" "Z czego plecie?" "Ano - z łyka. Taki andron upleciony Jest podobny do koszyka. Po cichutku się wymyka, Niespodzianie psa nastraszy, Wrzuci stary gwóźdź do kaszy, Wszystkie jabłka zerwie z drzewa, Z garnków wodę powylewa, W oknach szyby powybija, Wysmaruje miodem stryja, Ciotkę weźmie na barana, Sad posypie Śniegiem w lecie... Nie wierzycie?" "Proszę pana, Takie pan androny plecie!"
    • kokainistka Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów 14.06.08, 11:06
      naprawde nie widze z czego tu robic afere. profesor fleischer z
      niczym sie nie kryl, raczej opowiadal wszystkim potencjalnie
      zainteresowanym, a uczelnia *prywatna* powinna dbac o swoich
      pracownikow tak jak prywatne przedsiebiorstwo, zwlaszcza, jesli
      zalezy jej na prestizu. i nie mowie tu rzecz jasna o pieniadzach.

      fleischer to nie jest gosc, ktory bedzie siedzial na cieplej posadce
      jak juz sie jej dochrapal - jest dobry, wie, ze moze wybierac. to
      nie degrengolada, tylko normalna praktyka, choc wobec zatrwazajacej
      ilosci zasiedzialych naukowcow w polskich panstwowych uczelniach
      moze sie wydawac zjawiskiem egzotycznym. a ze ida za nim studenci?
      niech sie reszta wykladowcow zastanowi dlaczego nie za nimi.
    • Gość: redc Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: *.as.kn.pl 14.06.08, 19:39
      Studiuje w DSW PR właśnie, cala ta sytuacja w Fleisherem jest
      szaloooona.
      Dziwne jest to ze spec od komunikowania sie nie posiada umiejetnosci
      porozumiewania sie ze swoim pracodawca czyt. instytutem
      dziennikarstwa.
      gdy poprosilismy o konfrontacje "face to face" miedzy dziekan
      Sierocka a Fleisherem on odmówił !
      Informacja o odejściu kadry wypłynęła dzięki mailowi wysłanemu do
      studentów a ta dalej poczta pantoflową, trafila do szerszego grona.
      z listu i rozmowy wynikało ze fleisher odchodzi i fajnie by bylo
      zebysmy my tez poszli bo SWPS chce nas wziasc pod swoje skrzydła !
      Żadnych konkretów nie podano tylko ze tam bedziej lepiej i fini.
      Wydaje mi sie ze studenci byli potrezbni tylko po to zeby rozdmuchac
      te calo sytuacje po uczelni, zrobil sie szum i o to chodzilo.

      Prawda jest taka ze my Studenci jestesmy karta przetargowa w tej
      grze a jak nie wiadomo o co chodzi chodzi o kase.

      Poważanie zastanawiam sie nad tymi pseudo-przenosinami i jak narazie
      jestem na nie, z tego co wiem kilka osób z mojego roku równiez.


      osobiście do DSW nie przyszlam ze wzgledu na fleishera, a nie ma
      ludzi nie zastapionych.
      • Gość: ojj zamieszanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.08, 20:02
        myślę, że sprawa jest jasna: SWPS zgodziło się przyjąć z 2-3 ludzi Fleischera
        (bo na pewno żadnych 16, to ewidentny wymysł, kto w to uwierzy?) pod warunkiem,
        że przyprowadzi za sobą grupę studentów z DSW... przecież SWPS na razie nie ma
        studentów na Dziennikarstwie i musi ich szybko zdobyć
        dlatego Fleischer zachowuje się dwuznacznie... zamiast powiedzieć studentom
        prawdę - "idę, bo dali mi lepszą posadkę na drugim etacie"

        niestety ofiarą tego zamieszania są studenci

        gdyby Fleischer miał klasę to po prostu odszedłby do SWPS, a nie robił szopki i
        zebrań dla studentów, z sugestią, że warto byłoby pójść za nim...
        • Gość: ojj Re: zamieszanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.08, 20:25
          i jeszcze jedno: to całkowicie normalne, że profesorowie przenoszą się z etatu
          na etat w poszukiwaniu lepszych warunków.
          Ale o takim przypadku słyszałem po raz pierwszy - że prof. robi spotkanie
          (utajnione przed władzami uczelni), gdzie sugeruje (nawet jeśli to delikatna
          sugestia) przenosiny na inną uczelnię - przecież to nielojalne! Tak się
          zachowuje spec od komunikacji społecznej?
          A potem odmawia konfrontacji?

          A co jeśli po pół roku pokłóci się z władzami SWPS? CO będzie ze studentami? A
          co powiedzą władze SWPS jak Prof. będzie z kolei dla własnych korzyści
          przeciągał studentów znowu do innej placówki.
          nie wiem jak to skomentować...
          • Gość: lalka Re: zamieszanie IP: 80.54.200.* 14.06.08, 20:43
            dziś była u nas Pani Dzeikan Sierocka, peirwszy raz ją na oczy widziałam. To smutne. Dopiero w krytycznej sytuacji przychodzi się do studentów i rozmawia o uczelni,a jak dotąd mieli nas w d... jeśli tylko płaciliśmy na czas. Obskurne kible, obsukrny bar, dziekanat czynny tylko w soboty , obsługiwany przez jedną osobę, pomyłki w kwesturze,dopłacanie za kserowane materiały na zajęcia, chyba nie będę tęsknić i rozumiem tych którzy odchodzą, szacunek dla innych przede wszystkim
          • ewabenke Re: zamieszanie 19.06.08, 06:42
            Gość portalu: ojj napisał(a):

            > i jeszcze jedno: to całkowicie normalne, że profesorowie przenoszą
            się z etatu
            > na etat w poszukiwaniu lepszych warunków.
            > Ale o takim przypadku słyszałem po raz pierwszy - że prof. robi
            spotkanie
            > (utajnione przed władzami uczelni), gdzie sugeruje (nawet jeśli to
            delikatna
            > sugestia) przenosiny na inną uczelnię - przecież to nielojalne!
            Tak się
            > zachowuje spec od komunikacji społecznej?
            > A potem odmawia konfrontacji?
            >
            > A co jeśli po pół roku pokłóci się z władzami SWPS? CO będzie ze
            studentami? A
            > co powiedzą władze SWPS jak Prof. będzie z kolei dla własnych
            korzyści
            > przeciągał studentów znowu do innej placówki.
            > nie wiem jak to skomentować...
            Ja nie czułam, by to było delikatne sugerowanie.
        • gosc1985 Re: zamieszanie 19.06.08, 06:30
          myślę, że sprawa jest jasna: SWPS zgodziło się przyjąć z 2-3 ludzi
          Fleischera
          (bo na pewno żadnych 16, to ewidentny wymysł, kto w to uwierzy?) pod
          warunkiem,
          że przyprowadzi za sobą grupę studentów z DSW... przecież SWPS na
          razie nie ma
          studentów na Dziennikarstwie i musi ich szybko zdobyć
          dlatego Fleischer zachowuje się dwuznacznie... zamiast powiedzieć
          studentom
          prawdę - "idę, bo dali mi lepszą posadkę na drugim etacie"

          niestety ofiarą tego zamieszania są studenci

          gdyby Fleischer miał klasę to po prostu odszedłby do SWPS, a nie
          robił szopki i
          zebrań dla studentów, z sugestią, że warto byłoby pójść za nim...

          Tak właśnie!
    • Gość: Mariusz Wszołek Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.08, 21:26
      Szanowni Państwo,

      Postanowiłem ze względu na niektóre nieprawdziwe i krzywdzące
      studentów i wykładowców opinie zareagować. Jestem studentem DSW,
      więc znam sytuację na tyle dobrze aby zabrać głos. To prawda, że
      prof. Fleischer i czwórka zatrudnionych na stałe pracowników
      przenosi się do SWPS. Tylko ta czwórka jest zatrudniona na stałe w
      DSW, pozostali wykładowcy NIE są zatrudnieni na stałe - nie mają
      stałego etatu.
      Studenci dostali otwarte zaproszenie od wykładowców do przejścia do
      SWPS, jednak nikt, nie namawiał do tego. Sprawa przejścia jest tylko
      i wyłącznie w gestii studenta!
      Decyzje o przejściu studentów - te, które ja znam, nie są związane z
      negatywnym stosunkiem do DSW, tylko chęcią kontynuowania studiów z
      tymi wykładowcami. Jakiekolwiek dywagacje na temat etatów, ciepłych
      posadek są bezpodstawne i uderzają niestety w Państwa samych. Prawa
      wolnego rynku są tak skonstruowane, że prof. Fleischer i jego
      pracownicy do wolnego wyboru miejsca pracy, równiż studenci, którzy
      przejdą do SWPS mają do tego prawo i własne indywidualne powody
      takiej decyzji.



      Serdecznie Państwa pozdrawiam,
      Mariusz Wszołek
    • jaooo7 Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów 14.06.08, 23:30
      Kilka pytań do pisaczy tej reklamy Uwr i SWPS;
      (a) Jak koleżeńśtwo ustaliło, że dr F. jest jednym z najlepszych
      specjalistów od Pr w Polsce? Jakie było kryterium prawdziwości tego
      zdania: (1) ilość cytowań prac dr F., (2) ilość książek
      wyprodukowanych ( ze stratami finansowymi) przez wydawnictwo DSW,
      (3) ilość zrealizowanych pełnych projektów PR, (4) czy też ilość
      zasłyszanych opinii członków sekty dr F.?
      (b) Dlaczego pewne wypowiedzi mają kwalifikację "mówi", czyli "jako
      rzecze" np. Mariusz i prof . Zawada, a inne wypowiedzi mają
      kwalifikacjję "twierdzi" np. prof Sierocka. Mam nadzieję, że
      koleżeństwo wyczuwa różnice semantyczne między tymi sformułowaniami.
      W to akuratnie wierzę, bo wypowiedż prof. Sierockiej została
      podważona przez was niezweryfikowanym (też przez was) komentarzem
      anonimowego studenta.
      (c) Dlaczego kol. Wysocki rośći sobie demiurgiczne prawo do
      powoływania szkół naukowych we Wrocławiu? Na szczęscie, wrocławska
      kontynuacja matematycznej szkoły warszawsko-lwoskiej nie musiała
      czekać na przyzwolenie ojca chrzestnego kol. Wysockiego.
      • Gość: OSA Re: Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.06.08, 09:24
        Ponieważ wywołujesz mnie do odpowiedzi w sprawie "reklamy SWPS" odpowiadam, że o
        Fleisherze napisałam tylko, ze jest to znana w Polsce postać, a to znacznie
        mniej niż teza mówiąca, że jest jednym z najlepszych (czy najlepszym). Moje
        wypowiedzi dotyczyły kadry swpsu, która będzie nauczać. I tak, zgodnie z tym, co
        usłyszałam i wynotowałam sobie podczas Dnia Otwartego (a teraz bardzo rzetelnie
        skonfrontowałam z informacjami w necie):
        A zatem m.in.
        Bralczyk - będzie we Wrocku uczył retoryki
        Godzic - medioznawstwa
        Cwalina - marketingu politycznego
        Doliński i Ohme - reklamy
        Poszukaj sobie o tych profesorach informacji w necie a potem zastanów się i
        spokojnie odpowiedz, czy to jest zespół kompetentny czy nie i czy to jest dęta
        reklama swpsu, którą mi imputujesz, czy faktycznie inne wrocławskie uczelnie
        (łącznie z UWr) mogą się przy tym zestawie schować.
        (Acha, do tego ma być jeszcze grupa znanych dziennikarzy praktyków)
      • Gość: studentka Re: Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.08, 17:28
        jeśli już mówisz o semantyce to zwracam uwagę na dość mocne
        nacechowanie semantyczne słowa "sekta", którego użyłeś w zadanym
        przez siebie pytaniu nr 4 oraz w stwierdzeniu (bez
        argumentów/dowodów, których tak lubisz słuchać) że ksiażki prof. F.
        wydano (bo książki się wydaje a nie produkuje) ze stratami
        finansowymi ? sam używasz słów niosących negatywne emocje, od razu
        widac w którym jesteś "obozie" i to, ze nie czytałeś książek F.,
        albo nie udało Ci się przebrnąć przez rozdział chociaż jednej z
        nich, jakbyś przeczytał jedną książkę F. nt. CI i PR i multum innych
        książek spec. od PR to byś zauwazył różnicę w wiedzy na temat tych
        zagadnień i nie podważał kompetencji prof. Fleischera
      • Gość: zastanów się. Re: Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: *.wroclaw.mm.pl 16.06.08, 18:22
        hm... chcesz wiedziec na jakiej podstawie?? Chociażby na takiej że bedac na jednym wykładzie prof. Fleichera (jako gość) postanowilam zmienić kierunek studiów z prawa na public relations. Nie słyszałam nigdy wcześniej o tym Człowieku ale jego wykłady są tak porywające że nawet osoba taka jak ja, która nie miała nigdy zainteresowań związanych z historią design została porwana haryzmą a przede wszystkim wiedza i kompetencjami Wykładowcy. a co do Jego publikacji, renomy czy "klasy" - jeżeli chcemy być tacy konsekwentni to proponuje odnieść się do podstawowych źrodeł informacji np. internetu. Więc zanim wydasz jeki kolwiek osądy drogi "pisaczu" proponuję nabyć odrobinę elementarnej wiedzy, bo w innym wypatku jesteś po prostu tępym ignorantem . pzdrawiam i życzę powodzenia. Ola
    • Gość: econtrol Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.08, 23:46
      żenua drodzy moi. żenua. nie macie co robić tylko gadać gadać i to najwięcej Ci
      co nic nie wiedzą. moja propozycja:
      nie lubisz flajszera? - nie lub .
      nie przechodzisz? - nie przechodz .
      lubisz? - lub .
      przechodzisz? - na zdrowie .

      kij jak zwykle ma dwa końce a prawda zawsze leży po środku, no, chyba że ktoś
      się samych swoich naoglądał to po naszej stronie.

      pozdrawiam wszystkich lubiących bić pianę.
    • jaooo7 Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów 15.06.08, 00:40
      Pierwsza osobliwość oferty dydaktycznej Uwr w zakresie
      dziennikarstwa:
      (1) zajęcia z "metod badań medioznawczych" prowadzi dr Bartosz
      Jastzzębski, filozof = znawca twórczości Blake'a, syn prof J.
      Jastrzębskiego. Pytanie: jaka jest odległość poznawcza między Blak-
      iem a Solorzem?
      c.d.n
      • Gość: Łoś_bimbacz nieco Oboczem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.08, 02:36
        gorąco wszystkich zachęcam do studiowania dziennikarstwa, PijaRu
        oraz innych mniemanologii, gdziekolwiek, u profesora Mięsnego oraz
        innych wylansowanych Autorytetów. Dzięki młodzieży, która uwierzyła
        w PijaR, stawki za prace inzynierskie i kreatywne w realu, a nie
        PijaRpowym wirtualu,rosną konsekwentnie, co bardzo mnie cieszy.:)
        Mam nazieją, że liczne zastępy naiwnych POdążą szlakiem PijaRU, a
        nie będą się uczyc matmy i programowania:)))
        • Gość: kaszia Re: nieco Oboczem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.06.08, 08:27
          No to przyjrzyjmy się kadrze dziennikarstwa na DSW:
          (miedzy innymi)
          prof. K. Nawotka - historyk starożytności, specjalista od Aleksandra
          Macedońskiego, lokalny polityk;
          dr Janiak - polonistka, doktorat z literatury współczesnej;
          ar. Piotr Para - wicedyrektor Instytutu d/s dydaktyki, doktorat z socjologii
          religii, prowadzi zajęcia z socjologii mediów;
          prof. Ordyłowski - historyk sportu w starożytności, przybył z AWF;
          prof. W. Suleja - szef IPN, historyk wspólczesności i takie zajęcia prowadzi.
          A zajęcia prowadzą m. in.: Pani Dziekan Beata Sierocka z retoryki i erystyki
          (habilitacja o transcendentno-pragmatycznym uprawomocnieniu krytyki
          filozoficznej) oraz profesor Ireneusz Sierocki, mąż Pani Dziekan, filozof i
          logik, który zresztą właśnie logiki naucza.
          I gdzie w tym wszystkim dziennikarstwo i komunikacja społeczna - główne
          przedmioty nauczane przez magistrów i nielicznych doktorów? Gdzie minimum
          kadrowe profesorskie i kto je stanowi?
          • badaczysko Re: nieco Oboczem 15.06.08, 16:42
            To znakomicie, że wszyscy ci profesorowie i adiunkci prowadzą
            zajęcia dydaktyczne z przedmiotów, w zakresie których są
            specjalistami i w zakresie których mają poważny dorobek naukowy. A
            przedmioty te - jak sam najlepiej wiesz - są kanonen standardów
            nauczania.
            Jakoś - zapewne przez przypadek - zapomniałeś wymienić profesorów,
            adiunktów, redaktorów i praktyków PR - czyli tych dydaktyków DSW,
            którzy nauczają przedmiotów ściśle dzienikarskich i którzy również
            mają z zakresu nauczanych przedmiotów wspaniały dorobek naukowy lub
            znakomite doświadczenia praktyczne.
            Wystarczy zerknąć na stronę DSW. W środowisku akademickim w Polsce
            nikt nie ma wątpliwości, jak doskonałą kadrę zgromadziła DSW.
            Uprawnienia do doktoratów, uprawnienia do prowadzenia 10 kierunków
            licencjackich i 4 kierunków magisterskich, akredytacje, stypendia,
            dofinansowania, zaproszenia do udziału w międzynarodowych
            towarzystach naukowych, w konferencjach, w projektach badawczych
            itp. - to wszystko świadectwa uznania dla DSW. Wyłącznie wasz
            Instytut - podobnie jak Instytut Pedagogiki UWr nie potrafi tego
            dostrzec. Czy to też przypadek?
            • Gość: kasia Re: nieco Oboczem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.06.08, 17:39
              No to wymień sieroto tych profesorów i adiunktów ze "wspaniałym dorobkiem
              naukowym" w zakresie dziennikarstwa, medioznawstwa, komunikacji społecznej, PR.
              Pokaż tę doskonałą kadrę, bo ja widzę tam tylko przypadkowa zbieraninę z łapanki
              do minimum kadrowego. I nie chrzań o uprawnieniach, kierunkach i stypendiach, bo
              nie o tym mówimy. Ale wy nic nie potraficie poza biciem piany i dmuchaniem w
              trąby. Jeśli tam ktokolwiek na tym dziennikarstwie cokolwiek umie, to są to lub
              byli ludzie na drugim etacie lub na zleceniach. Dawaj nazwiska tych tuzów
              zwerbowanych lub wychowanych przez szkołę - niech się uśmiejemy. Bezczelności i
              tupetu nigdy wam nie brakowało. Ale żałosna propaganda sukcesu nie zastąpi
              dobrej roboty. Wstydzilibyście się hochsztaplerzy. Na szczęście coraz mniej
              ludzi poważnie was traktuje.
                • Gość: kaszia Re: nieco Oboczem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.06.08, 19:53
                  A nie uczyli cię przypadkiem netykiety w tym twoim Oxfordzie? Nie wiesz, że
                  odgrywanie roli detektywa jest nie tylko nieeleganckie, ale również nieetyczne?
                  Na erystyce nie mówili Ci, że argumenty, jakich używasz przystoją raczej żulom
                  internetowym niż poważnym dyskutantom? Stać cię tylko na insynuacje? Oj, kulturą
                  to twoje środowisko zaimponować nie może... Zresztą niczym innym też.
                  W ogóle jesteście tylko dobrzy w biciu piany i waleniu w bębny, żeby zagłuszyć
                  wasze krzyczące tandeciarstwo. Porządną robotę zastępujecie chciejstwem i
                  samodurstwem. Zastanawiam się, czy wierzycie w brednie, jakie wymyślacie na
                  własny temat. A skoro wpuściliście sie w taki kanał, jak DSW - nie pozostaje wam
                  nic innego, jak tylko zagłuszać sumienia i fantazjować na temat własnej rzekomej
                  wielkości. Myślę jednak, że już nie długo ze snów o potędze obudzicie się z ręką
                  w nocniku.
                  • Gość: kasia2 Re: nieco Oboczem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.06.08, 20:03
                    człowieku - to ty tutaj, uprzedzony do dsw bijesz pianę i kreujesz się za
                    moralistę. To twoje zachowanie (atakowanie anonimowo konkurencji) jest
                    dwuznaczne. Zastawiam się skąd tyle emocji po twojej stronie. obawiam się, że
                    zaraz zaczniesz rzucać wulgaryzmami. tak ci zależy na zniszczeniu DSW?
                    skoro jesteś takim znawcą etyki to może ujawnij swoje personalia a nie atakuj
                    zza węgła.
                  • Gość: studentka Re: nieco Oboczem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.08, 17:44
                    dajcie jej melise czy coś bo czytając to co pisze jest już chyba
                    cała buraczana (nie chodzi tu o intelekt) i zaraz eksploduje z niej
                    cały jad...a tak na marginesie to dlaczego studenci dsw wierzą w
                    siebie i nie są tak nerwowi jak np. Ty Kasiu? skoro to nam jest tak
                    źle to dlaczego ty cała kipisz, to ja powinnam teraz płakac w
                    kąciku...
          • Gość: studentka Re: nieco Oboczem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.08, 17:38
            a co to ma wspólnego z PR i prof F.? sprawdzcie kompetencje osób
            prowadzących zajęcia na kierunku PR, dobrze wiedzą co i o mówią, Ci
            co mają zajęcia wiedzą o których osobach mowa, może książek nie
            piszą (jeszcze ;-) ) ale moze wcale nie muszą pisać ksiażek żeby być
            docenianymi i lubianymi wykładowcami (prof. F akurat pisze bo lubi,
            jest naukowcem i też chcwała mu za to bo przynajmniej moje pojecie
            PR byloby dosc ubogie przykorzystaniu z dostepnych książek ktore
            pisza w kółko o kryzysowym lub czarnym PR i o tym jak skutecznie
            zrobic ulotke)
      • Gość: niunio Re: Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: 156.17.86.* 16.06.08, 14:04
        Otóż w odpowiedzi jaoo7 trzeba koniecznie zauważyć, że póki co, nikt nie rodzi
        sie medioznawcą. Wszyscy skądś się wywodzą, jedni z filozofii, inni z
        polonistyki, jeszcze inni z politologii, socjologii a nawet psychologii. Problem
        w tym, czy mogą się jeszcze czegoś nauczyć, by uczyć innych. Jeśli tak, to w
        porządku. Logiki dr Lewiński uczył na DSW i jakoś to nie przeszkadzało nikomu.
        Pewnie ów mąż uczony jaoo7, który tak wiele wie o wszystkich nie dostrzegł, że
        Lewiński studiował logikę na ATK (obecnie Uniwersytet Stefana Wyszyńskiego) na
        filozofii i teologii. Kula w plot niestety> A poza tym wszyscy zdrowi.
        • Gość: a ja Re: Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: *.e-wro.net.pl 16.06.08, 17:14
          czytam, czytam, czytam i sie zastanawiam po co to całe medialne
          obrzucanie sie błotem?
          jest cos do wygrania?
          złote kalesony?
          teraz i Fleischer i DSW i SWPS i Lewiński czy jakistaminny profesur
          (sory, podaje przypadkowe nazwiska z forum) smierdza g... na
          odleglość:P
          koledzy czy to nie był strzał w kolano? w dobie nizu demograficznego
          i sciagania na siłę studentow do Wro? po co wasze swary głupie?
          no chyba, że jest jakiś fant do przejęcia, ale o tym moga wiedzieć
          tylko autorzy artykułu
          ech... poziom nauki we Wro wysoki nie jest, nauk humanistycznych
          szczególnie, nie ma nad czym dyskutować i się wzajem w błocie taplać
    • Gość: zenada Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.08, 15:01
      żal jest taki, że zamiast cieszyć się życiem udowiadniasz jeden z drugim jacy to
      nie fajni i mało kompetentni są ludzie z kadry. a powiem Ci ze cala reszta ma to
      gleboko w dupie kolego i kolezanko. a zalosni jestescie wy, bo jak chcecie
      zostac to sobie zostajcie,i tyle, a jak nie to nie zostajcie.zalosni jestescie
      po raz ktory, bo wklejacie tu nie wasza korespondencje.bijecie piane nie wiadomo
      po co, idz i ciesz sie zyciem a nie zuzywasz transfer wyborczej niepotrzebnie z
      reszta udowadniajac swoje racje i leczac tym samym kompleksy jedna z drugim.
      zegnam ozieble.
      (teraz mnie pojedzcie :D ) (tak to jest manipulacja)
    • Gość: grev Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: 80.53.118.* 15.06.08, 18:32
      Uważam że ta cała dyskusja jest bez sensu - jeśli ktoś nie jest z zespołu który odchodzi, ani nie jest studentem osób które odchodzą, to nie ma powodu atakować nikogo. Fleischer miał prawo zdecydować o odejściu, kazdy kto chce ma prawo odejść razem z nim. Wydaje mi się, że wiele osób które pisały pod jego adresem oszczercze posty to pracownicy DSW (jaooo7 = prof. Sierocki? - specyficzny styl pisania i odniesienia do języka logicznego)
      • Gość: vital remains Re: Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: *.dream.net.pl 16.06.08, 08:28
        He, he. Jesli to faktycznie profesor Sierocki - to rozumiem i
        współczuję. Obelgi, którymi obrzuca odchodzących biorą się ze
        strachu. Strachu o posady. Fleischer i jego ekipa maja więcej
        studentów niż cała reszta Wydziału razem wzięta. Biorąc pod uwagę
        poważne długi DSW, odejście popularnego kierunku spowoduje zapewne
        upadek Wydziału i bezrobocie dla profesora Sierockiego i jego
        małżonki. Toż oni walczą o życie!
          • Gość: rebus Re: Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: 156.17.86.* 16.06.08, 10:53
            Studentów pedagogiki jest dużo, ale na Wydziale Nauk Społecznych liczą się tylko
            dziennikarze - reszta kierunków ma od kilku do kilkudziesięciu osób na roku. A
            pracują tam tłumy reprezentantów nikomu niepotrzebnych dziedzin i dyscyplin
            zatrudnionych tylko po to, żeby spełniać minima kadrowe. Kulturoznawstwo,
            filozofia, etnologia - śmiech ogarnia na myśl o tych niewypałach... Jak padnie
            dziennikarstwo - padnie Wydział. I myślicie, że zatrudnią was z powrotem na
            pedagogice? Albo u komandorów? Oj, dzień sądu blisko.
            • Gość: kolo Re: Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.06.08, 11:14
              Widać, że na tym forum siedzi grupka ludzi z z konkurencji, którzy mają dziką
              satysfakcję, że jedna ze specjalizacji na konkurencyjnym instytucie dostała cios
              od odchodzącego profesora i rzeczywiście może mieć przejsciowe trudności.
              Nie jest to oczywiście radość bezinteresowna, bo jak trochę studentów przejdzie
              do SWPS to może uda im się kilka godzin w tej szkole wyrwać na zlecenie.
            • gosc1985 Re: Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów 16.06.08, 11:15
              I znowu nie trafiłeś z argumentacją. Cieńko przędziesz!!!! Na
              wydziale, który z taką pasją oczerniasz, studiuje aktualnie 2200.
              200 studentów, których z równie wielką pasją przyciągacie do siebie,
              to ubytek przykry (bo nie ufam waszym dobrym zamiarom co do nich,
              ale gdzie tu dramat?
              A może pójdziesz na spacerek i dasz odpocząć skołatanym nerwom.
              • Gość: konrad Re: Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: 156.17.86.* 16.06.08, 12:41
                Zapomniałeś tylko dodać, że są to w 80% studenci dziennikarstwa.A reszta
                kierunków ledwie zipie. Dziennikarstwo też ma się średnio. Udało wam się
                uruchomić I rok magisterskich stacjonarnych? A z tych 2200 ile macie "martwych
                dusz"? Oczywiście tylko wy żywicie dobre zamiary wobec studentów i
                zrezygnowaliście z pracy na Uniwersytecie, żeby prowadzić działalność
                oświatowo-charytatywną w DSW. Bo przecież nie dla szmalu. A dramat pojawi się we
                właściwym momencie.
                • gosc1985 Re: Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów 16.06.08, 13:00
                  Wróciłeś ze spacerku? Chyba byłeś za krótko, bo z arytmetyką wciąż
                  ci nie idzie. Chcesz koniecznie wmówić światu i udowodnić sobie, że
                  nas zniszczyłeś i że już ledwo dychamy. Rozpaczliwie rzucasz liczby.
                  Co jedna to nietrafiona (nie chcę twierdzić, że skłamana). Nie męcz
                  świata i siebie. Bo efekt jest taki, że coraz bardziej czytelne
                  jest, jakie masz intencje, a zatem coraz mniej wiarygodne są twoje
                  inwektywy, pomówienia i insynuacje. Już niedługo zaczniemy stawiać
                  zakłady, co będzie w twoim nastąpnym poście - i jaki wybierzesz
                  sobie następny pseudonim (nick).
                  • Gość: kasia Re: Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: 156.17.86.* 16.06.08, 14:11
                    Jakie to dla was typowe - plotkarsko-schizofreniczna wizja świata. Wszędzie są
                    źli ludzie i spiski - tylko my jesteśmy dobrzy i czyści, umiemy liczyć i
                    jesteśmy zdrowi (nie potrzebujemy spacerków). Macie dobre intencje (oczywiście)
                    i jesteście wiarygodni (jak najbardziej). Żadnych z waszej strony pomówień i
                    insynuacji. Prawda, cała prawda i tylko prawda. Może wreszcie zajęli byście się
                    tematem tej rozmowy, a nie rozmówcami i tropieniem nicków. Ale w waszym
                    spiskowym świecie to chyba jest ważniejsze. Do czasu aż szkole zabraknie kasy na
                    wasze wypłaty. Co rychło nastąpi. Czego sobie i wam życzymy.
    • isia333 fatalna atmosfera w DSW 16.06.08, 14:22
      Tajemnicą poliszynela jest fatalna atmosfera panująca w tej szkole.
      Nie dziwię sie Fleischerowi, że odchodzi. Juz wcześniejsze
      potraktowanie go jak...psa? przy odowłaniu go ze stanowiska
      pełnomocnika rektora powinno skutkować ambitnym odejściem ze szkoły.
      Zapytajcie studentów, co sądzą o niektórych paniach profesorkach z
      pedagogiki (że też tacy jeszcze uczą...), zapytajcie niektórych
      wykładowców, jak im się pracuje, nie mówiąc o pracownikach
      administracji... Szkoła przeinwestowała i goni w piętkę. To wszystko
      odbywa się oczywiscie kosztem ludzi.
    • Gość: niezainteresowany Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.08, 20:38
      dyskusja ciekawa, choć niestety (z nielicznymi wyjątkami) na żenująco niskim
      poziomie, co wg mnie stawia w niekorzystnym świetle zwolenników obydwu stron,
      wraz z szanowanymi przezeń wykładowcami. Dywagacje o wyższości świąt bożego
      narodzenia nad świętami wielkiej nocy, choć równie mocno przepełnione
      zaślepiającymi emocjami, zawierają przynajmniej większą dawkę fantazji i
      pomysłowości, których tu niestety państwu zabrakło...
      Proponuję poświęcić się intensywnym studiom na obranym przez państwa kierunku, u
      wybranego grona ulubionych wykładowców, fakty miast tworzyć, oceniać po
      zaistnieniu, konkurencji życzyć wszystkiego najlepszego - skąd bowiem weźmiecie
      siłę i chęci by się sami polepszać; każdy na tym forum mądrzy się jakby
      wszystkie rozumy pozjadał... banda niedouków z takimi samymi ambicjami co
      kompleksami.
      ci, którzy wiedzą, milczą - jak mawia starożytne chińskie przysłowie
      życzę oddechu, spokoju umysłu i wytrwałości w pracy.
      Pozdrawiam
            • Gość: OSA Re: Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.06.08, 23:35
              W kiepskim nastroju (po meczu) zaglądnęłam na tę dyskusję po dłuższej przerwie.
              Mimo wszystko zwolennicy DSW wydają mi się bardziej merytoryczni ("kolo" po
              okresie czepiania się spokojnie w końcu mi napisał, że już przestaje czepiać się
              Bralczyka i życzy fajnych studiów w swps, bo to dobra uczelnia) niż kasia
              wieloraka (konrad, niunia itp), która pod różnymi nickami atakuje dswe, co
              wydaje mi się niepoważne i co wykracza poza dyskusje nad samym artykułem w GW.
              Widzę, że jest jakiś poważny konflikt, którego nie rozumiem. I chyba chciałabym,
              aby ktoś mi to po prostu wyjaśnił.
              • Gość: kolo Re: Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.06.08, 10:00
                A co tu wyjaśniać - mamy do czynienia z osobą z konkurencji wyraźnie uprzedzoną
                do DSW, która za wszelką cenę chce osłabić tę uczelnie. To widać z postów. Nie
                zdziwię się jeśli ma obiecane godziny zlecone (a może nawet drugi etat) na SWPS
                pod warunkiem, że zbierze się duża liczba studentów - dlatego robi akcję. Po
                prostu gra o swoje a udaje niezależnego.
                • Gość: Bolek - analityk Re: Odchodzą wykładowcy, chcą zabrać studentów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.08, 11:01
                  Spójrzmy na sprawę chłodnym okiem. Oto z Instytutu Dziennikarstwa DSW odchodzi
                  dr hab. Fleischer. Z zasobów interenetu nie wynika, by był to wybitny uczony,
                  ale -jak można zorientować się z tego co się dzieje- jest charyzmatycznym
                  wykładowcą. Poza tym, ma jakieś (nie potrafię ocenić czy dobre, nie znam się na
                  tym) publikacje z zakresu tematycznego DZIENNIKARSTWA I KOMUNIKACJI społecznej.
                  I tu własciwie jest pies pogrzebany.
                  Bo kto z kadry profesorskiej w tym Instytucie w Dolnosląskiej Szkole Wyższej
                  zostaje? Zostaje pani dr hab. Dobek-Ostrowska, która jednak tak, jak Fleischer
                  jest pracownikiem drugoetatowym. Nie ma to specjalnego znaczenia dla studentów,
                  bo wykładowca mówi to samo na wykładzie bez względu na to, czy pracuje na etacie
                  pierwszym, czy drugim. Ma jednak ogromne znaczenie dla UPRAWNIEŃ FORMALNYCH DO
                  PROWADZENIA KIERUNKU STUDIÓW.
                  Instytut Dziennikarstwa DSW ma takie uprawnienia magisterskie i licencjackie. Ma
                  na papierze, ale czy je spełnia?
                  Przyjrzyjmy sie temu bliżej w świetle odnośnych przepisów. Aby prowadzić studia
                  magisterskie uczelnia musi zatrudniać 5 specjalistów ze stopniem dr hab lub
                  tytułem profesorskim z DYSCYPLINY (tu: dziennikarstwa i komunikacji społecznej)
                  + 2 z DZIEDZINY. Z tą ostatnią dwójką nie ma problemów, bo to może być każdy,
                  kto zajmuje się naukami humanistycznymi, jak np. filozofia czy pedagogika. Może
                  to być więc np dziekan dr hab. Sierocka (filozof),czy rektor dr hab. Kwaśnica
                  (pedagog).
                  Poszukajmy jednak (z pełnią dobrej woli) tych 5 specjalistów z zakresu
                  dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Za takiego może być uznany pedagog
                  prof. Skrzydlewski. Pozostała trójka zatrudniona w Instytucie Dziennikarstwa
                  (Nawotka, Ordyłowski i Suleja) to historycy ,nie próbujący nawet udawać, że
                  cokolwiek wiąże ich z problematyką mediów, komunikacji czy dziennikarstwa!!!
                  Każda rzetelna kontrola ministerialna musi prowadzić do natychmiastowego
                  zawieszenia uprawnień do studiów magisterskich na tym kierunku w DSW. Po prostu
                  nie może być inaczej.
                  Jak jest z uprawnieniami do studiów licencjackich? Tu wymogi formalne są
                  znacznie łatwiejsze: wystarczy trójka wykładowców ze stopniem dr hab. lub
                  tytułem profesorskim. W dodatku mogą to być pracownicy drugoetatowi. Muszą
                  jednak być specjalistami z danej dyscypliny (tu dziennikarstwa i komunikacji).
                  Taka trójka była (Dobek=-Ostrowska, Fleischer, Skrzydlewski). 1 X, po odejściu
                  Fleischera nawet tego nie ma!!! Jeśli DSW kogoś, kto ma habilitację i jakiś
                  dorobek z zakresu dziennikarstwa czy komunikacji społecznej przed 1 X nie
                  zatrudni, to powinna zamknąć kierunek nie tylko na studiach magisterskich, ale
                  nawet licencjackich.
                  Inna sprawa to strona internetowa DSW. Wszyscy dr hab. są tam prof. dr hab., co
                  stwarza ułudę wysoko kwalifikowanej kadry. Poza tym, Maria Zmarz-Koczanowicz
                  jest magistrem, a figuruje jako doktor.

                  Dla jasności zakończę jednoznacznym stwierdzeniem: nie chcę wpisywać się w
                  ogólną pyskówkę na tym forum. Nie chcę wypowiadać się na temat tego, kto w tej
                  pyskówce ma racje, ani kto prowadzi zajęcia ciekawie, a kto nudzi. Chcę tylko
                  zwrócić uwagę na gołe fakty. A jakie one są, wyłożyłem.
                  Mogę sie mylić tylko jeśli DSW zatrudnia pracowników (dr hab i profesorów),
                  których danych nie umieściło na swojej stronie www.
                  Dodam zatem jeszcze: Uczelnia wyższa nie ma prawa do prowadzenia studiów, jeśli
                  nie spełnia wymogów formalnych co do kadry nauczającej. Dziekan ma OBOWIĄZEK
                  poinformować o tym Ministerstwo. Jeśli tego nie zrobił, łamie prawo. Jeśli
                  chcecie ze mną polemizować, proszę o konkrety (nazwiska, tytuły (prof.), stopnie
                  (dr hab.), dorobek naukowy, a nie inwektywy, że się czepiam albo reprezentuję
                  konkurencję.
                  • Gość: kolo odp. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.06.08, 11:54
                    Oprócz prof. Skrzydlewskiego jest jeszcze prof. W. Krzemińska (dziwnym trafem
                    została przez ciebie pominięta).
                    Poza tym podobno trzeci prof. ma przyjść już niebawem - wraz z pięcioma
                    pracownikami.
                    Można o tym przeczytać tutaj:
                    www.dsw.edu.pl/
                    "Dziekan WNSiD odpowiada"

                    Poza tym nie jestem specjalistą ale czy "dziennikarstwo i kom. społeczna" jest
                    DYSCYPLINĄ?

                    • Gość: Bolek-analityk Re: odp. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.08, 12:33
                      Faktycznie, nie uwzględniłem dr hab. (NIE PROF., jak piszesz!) Krzemińskiej.
                      Przy dobrej woli możemy przyjąć, że również ona jest specjalistką z
                      dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Przepraszam za przeoczenie, przyznaję
                      się do błędu. TO MAMY zatem dwie osoby z pięciu. BRAKUJE TRZECH!!! I to, że są
                      jakieś plany przyjęcia 5 osób niczego nie zmienia.
                      Po pierwsze na dziś minimum kadrowego do studiów magisterskich NIE MA. (Ale,
                      przyznaję, do licencjackich jest).
                      Po drugie: czy wśród 5 przewidzianych do zatrudnienia osób są 3 ze stopniem dr
                      hab lub tytułem prof. z dorobkiem naukowym z zakresu dziennikarstwa i
                      komunikacji społecznej?

                      Co do samej dyscypliny... Wyjaśniam: W przypadku takich kierunków jak np.
                      filozofia czy pedagogika określa się, że do minimum kadrowego potrzeba 5 osób
                      posiadających habilitacje z określonej dyscypliny. W przypadku takich dziedzin
                      jak np. dziennikarstwo i komunikacja społeczna, gdzie nie ma z takiego zakresu
                      habilitacji, przyjmuje się, że musi być to 5 samodzielnych pracowników nauki,
                      mających poważny dorobek naukowy z tego obszaru tematycznego. No naprawdę, przy
                      maksimum dobrej woli można uznać, że taki dorobek ma dr hab. Krzemińska, ale nie
                      trzech historyków.
                        • Gość: Bolek-analityk Re: odp. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.08, 13:05
                          Możliwości są najprawdopodobniej dwie.
                          Pierwsza taka, ze kadra była, ale jacys profesorowie odeszli i teraz jej nie ma
                          (tak więc formalne wymogi były, ale już nie są spełniane).
                          Druga to sytuacja, w której komisji akredytacyjnej przedstawia się deklaracje
                          profesorów (lub dr hab.) przyjęcia zatrudnienia na pierwszym etacie, komisja na
                          tej podstawie udziela zezwolenia na studia magisterskie, a następnie tych osób
                          się NIE zatrudnia.
                          Jak było nie wiem, nie znam tej sprawy. Tak czy inaczej powtarzam jeszcze raz:
                          OBOWIĄZKIEM DZIEKANA w takiej sytuacji jest powiadomienie Ministerstwa o nie
                          spełnianiu wymogów kadrowych. Należało to zrobić najpóźniej w październiku 2007.
                          Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia na Wydziale Nauk Społecznych KUL
                          (pisała o tym prasa mniej więcej miesiąc temu) - tam też dziekan nie spełnił
                          tego obowiązku. Z tego co wiem, zawieszono tam w związku z tym prawo do
                          prowadzenia studiów na dwóch kierunkach.
                          • Gość: dziennikarz Re: odp. IP: *.wro.vectranet.pl 17.06.08, 13:34
                            Dyskusja zaczyna byc meritoryczna...
                            Dodam od siebie, ze ona nie uwzglednia dwoch rzeczy:
                            prof. dr. albo dr. hab moze nie byc na pierwszym etacie na DSW (albo gdzie
                            indziej) ale mimo to moze zostawic tam uprawnienia. Przypuszczam (na podstawie
                            widocznych w tej sprawie emocji) ze prof. Fleischer nie zostawil na DSW zadnych
                            uprawnien. Wobec tego zatrudnienie dodatkowych osob w jego miejsce DSW przez
                            najblizszy rok nic nie da, bo uprawnienia nowo zatrudnionego profesora (lub dr.
                            hab.) nie licza sie przez rok w nowym miejscu pracy (obojetnie czy to jest 1.
                            czy 2. etat). Uprawnienia prof. Fleischera na swps tez beda sie liczyc dopiero
                            od pazdz. 2009 r.!
                            2. Wyliczenia co wynika z 1. i 2. etatow nie wiele mowia, bo nie wiemy, kto
                            gdzie ma jakie uprawnienia. Aby dr. hab. mial na jakiejs uczelni uprawnienia,
                            konieczny jest jego etat tam (1. lub 2.), bez etatu nie ma tam uprawnien, ale z
                            samego faktu, ze ma gdzies etat jeszcze niewiele wynika. Kazdy jamnik ma cztery
                            nogi, ale nie wszystko, co ma cztery nogi jest jamnikiem.
                            PS: prof. dr. przy dr. hab. moze wynikac z tego, ze chodzi o osobe ktora jest
                            habilitowana, ale ma profesure uniwersytecka (nadzw.). Nie kazdy to ma, na
                            uczelniach panstwowych trzeba spelnic okreslone wymogi, na prywatnych
                            praktycznie kazdy dr. hab. automatycznie zostaje prof.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka