palya
21.06.08, 12:08
piątek wieczór, klub w centrum miasta..
jestem czestym bywalcem podobnych miejsc, ale ta sytuacja mnie lekko
zdziwiła..
dwaj napakowani, pewni siebie i niezbyt mili ochroniarze pilnują
wejscia do klubu..przeszukują plecaki i torebki wchodzących osob..
jednej z nich zabronili wnieść do klubu małą, napoczętą butelke z
wodą mineralną.
ja rozumiem, że środki bezpieczeństwa, ze ochrona wlasnych
interesów..ale zeby robić afere z tak trywialnej rzeczy?
celowo nie wymieniam nazwy klubu, zeby dodatkowo nie robic im
reklamy. natomiast ja juz nigdy sie tam nie pojawie.