testosteron zamiast mózgu, czyli ochrona w klubie

21.06.08, 12:08
piątek wieczór, klub w centrum miasta..
jestem czestym bywalcem podobnych miejsc, ale ta sytuacja mnie lekko
zdziwiła..
dwaj napakowani, pewni siebie i niezbyt mili ochroniarze pilnują
wejscia do klubu..przeszukują plecaki i torebki wchodzących osob..
jednej z nich zabronili wnieść do klubu małą, napoczętą butelke z
wodą mineralną.
ja rozumiem, że środki bezpieczeństwa, ze ochrona wlasnych
interesów..ale zeby robić afere z tak trywialnej rzeczy?

celowo nie wymieniam nazwy klubu, zeby dodatkowo nie robic im
reklamy. natomiast ja juz nigdy sie tam nie pojawie.
    • kklement Re: testosteron zamiast mózgu, czyli ochrona w kl 21.06.08, 12:49
      Pomysł sama: tyle czasu na siłce, tyle potu, tyle kasy na odżywki i
      sterydy. I potem co ? Żeby tylko stać i mówić "dobry wieczór"
      frajerom ? :)
      Żadna radość z posiadania pały, jeśli nie można nią co jakiś czas
      przyje... [staram się wczuć w klimat] komuś w łeb :}
    • piast9 Re: testosteron zamiast mózgu, czyli ochrona w kl 21.06.08, 12:57
      Ale co było nie tak, bo nie rozumiem.
      • palya Re: testosteron zamiast mózgu, czyli ochrona w kl 21.06.08, 13:22
        to, ze koleś zaglada do torebki, przeszukuje, co sie naprawde
        nieczesto zdarza. i zabrania wniesc dopitej do połowy małej,
        plastikowej butelki z wodą..czy kierownik boi sie, ze spadną mu
        obroty, przeca taką samą wodę mają w kranie w kiblu za darmo..ja
        rozumiem, jakby to piwo, wodka, wino były, ale woda mineralna???
        • Gość: Pierre Re: testosteron zamiast mózgu, czyli ochrona w kl IP: *.as.kn.pl 21.06.08, 14:45
          Skoro takie są zasady, to należy je przestrzegać. Nie zgadzasz się? Nie wchodzisz. Dlaczego tak trudno jest Tobie zrozumieć jasne zasady? Skąd ta dociekliwość? Tak jest i tyle. Właściciel sobie wymyslił i tyle. Jak będzie chciał w soboty wpuszczać tylko w zielonych kolorach to jego sprawa. Inna sprawa czy będą klienci?Dlaczego My Polacy zawsze dyskutujemy na temat zasad? Fajnie, że zaistniałaś w sieci, prawda?
          • Gość: jj Re: testosteron zamiast mózgu, czyli ochrona w kl IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.06.08, 15:00
            A skąd wiesz, że takie są zasady? Jeśli nie ma ich opublikowanych tak, żeby
            każdy zainteresowany wejściem do klubu mógł się z nimi zapoznać to o czym mówimy?
        • piast9 Re: testosteron zamiast mózgu, czyli ochrona w kl 21.06.08, 15:20
          palya napisała:

          > to, ze koleś zaglada do torebki, przeszukuje, co sie naprawde
          > nieczesto zdarza.
          A ja się z tego cieszę, bo jakiś kark nie wniesie dzięki temu do klubu jakiejś
          kosy czy innego bejsbola.

          > i zabrania wniesc dopitej do połowy małej, plastikowej butelki z
          > wodą..
          Też się nie dziwię. Do butelek wlewa się różne rzeczy. Przecież ochroniarz nie
          będzie próbował czy to rzeczywiście staropolanka. Przy wejściu na imprezy nie
          wnosi się napojów. To dla mnie normalne.
          • akzalag Re: testosteron zamiast mózgu, czyli ochrona w kl 21.06.08, 16:22
            > A ja się z tego cieszę, bo jakiś kark nie wniesie dzięki temu do klubu jakiejś
            > kosy czy innego bejsbola.

            Strach się bać!Ochrona na miarę klienteli.hehe.
          • palya Re: testosteron zamiast mózgu, czyli ochrona w kl 21.06.08, 21:43
            hmm sama nigdy bym tam nie poszla, ale byłam umowiona ze znajomymi,
            ktorzy juz byli w srodku...i tu o dziwo bo NIE WSZYSCY SĄ TAK
            SPRAWDZANI.. powiedzialam znajomym o tej sytuacji a oni: "jak to,
            przeciez jak wchodzilismy to tam nikogo nie bylo"...tzn ze 15minut
            wczesniej nie było tam ani jednego ochroniarza a po 15 min bylo 2ch.
            wiec teza, ze nikt niczego nie mógł wnieść (broni, alkoholu) jest
            niestety błędna..
            i czego własnie nie rozumiem: 15 min wczesniej nie było absolutnie
            żadnej ochrony, więc w takiej sytuacji jaki sens mają takie
            restrykcje, skoro chwile wczesniej mozna tam było wejść z siekierą i
            skrzynką wódki?
            • akzalag Re: testosteron zamiast mózgu, czyli ochrona w kl 21.06.08, 21:50
              > i czego własnie nie rozumiem: 15 min wczesniej nie było absolutnie
              > żadnej ochrony, więc w takiej sytuacji jaki sens mają takie
              > restrykcje, skoro chwile wczesniej mozna tam było wejść z siekierą i
              > skrzynką wódki?

              Fakt.Chłopaki odstawiają fuszerkę.Knajpa jest niebezpieczna.
    • akzalag Re: testosteron zamiast mózgu, czyli ochrona w kl 21.06.08, 14:47
      Z opisu wynika,że to mało interesujące miejsce,towarzystwo nieciekawe.
      Jak dla mnie.
      • Gość: Pierre Re: Do jj IP: *.as.kn.pl 21.06.08, 17:16
        Przeciez z opisu jasno wynika, że wszyscy sa sprawdzani, prawda? A czy ktos ma ochotę wejść czy nie to jego sprawa.
        • Gość: domik Re: Do jj IP: *.wroclaw.mm.pl 21.06.08, 17:21
          To jest potrzeba władzy, dominowania. Tacy goscie w głowach mają
          pustkę, ledwo skonczyli zawodówki, intelektualnie to są zera. Ale
          mają mięśnie. Są napakowani. I mogą tę władzę, w tym przypadku nad
          goścmi lokalu okazać. To okazują. Normalka.
          • akzalag Re: Do jj 21.06.08, 17:54
            > To jest potrzeba władzy, dominowania.

            Nie koniecznie,ale może być.Możliwa jest też presja do dostosowania się do
            okoliczności.

            • akzalag Re: Do jj 21.06.08, 17:56
              Możliwa jest też presja do dostosowania się do
              > okoliczności.

              ...których oni nie stworzyli.
        • akzalag Re: Do jj 21.06.08, 18:00
          A czy ktos ma
          > ochotę wejść czy nie to jego sprawa.

          To fakt.Nie wszyscy gustują w podrzędnych knajpach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja