emi69
24.06.08, 19:57
Jarosław Kałucki, Łukasz Zalesiński 24-06-2008
Rzeczpospolita
Właściciel Groclinu przy podpisaniu umowy o fuzji ze Śląskiem przemilczał, że
na majątku, który wnosi, ciąży hipoteka
Umowę o fuzji podpisano 20 maja. Tymczasem po sześciu dniach do Wrocławia
dotarła kluczowa informacja. Wynikało z niej, że biznesmen z Grodziska zataił,
iż na nieruchomościach, które miało wykupić od niego miasto (jest właścicielem
piłkarskiego klubu Śląsk Wrocław), ciąży wielomilionowa hipoteka.
„Rz” sprawdziła w księgach wieczystych w Grodzisku, że chodzi o ponad 9 mln
zł, a wpis istnieje od czerwca zeszłego roku. To zabezpieczenie kredytu
zaciągniętego w Banku Zachodnim WBK na dziesięć lat.
Za te nieruchomości Zbigniew Drzymała miał otrzymać od Wrocławia 20 mln zł.
Transakcja była konieczna, bo ze względu na przepisy gmina Wrocław musiała być
większościowym udziałowcem w spółce z Groclinem.
Niewypał zamiast fuzji
Jednak w połowie czerwca prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz niespodziewanie
zdecydował o zerwaniu fuzji.
Ta sensacyjna decyzja nastąpiła w tajemniczych okolicznościach, w przeddzień
podjęcia przez radę miejską uchwały o dokapitalizowaniu klubu 25 mln zł z
budżetu miasta. Ta właśnie uchwała umożliwiała przekazanie pieniędzy Drzymale.
Zanim Dutkiewicz zdecydował się na ten radykalny krok, który mocno nadszarpnął
wizerunek skutecznego polityka, zażądał jednomyślności radnych w sprawie
fuzji. Na spotkaniu z szefami klubów wątpliwości mieli radni PO.
– Chodziło nam o zasadność przejmowania obiektów w Grodzisku i ich wycenę –
wspomina Maciej Zieliński, radny PO i były koszykarz Śląska Wrocław. – Nikt
nie miał pojęcia o tej hipotece. Gdybyśmy wiedzieli, że pan Drzymała chce nam
sprzedać swe długi, na pewno byśmy go o to spytali na spotkaniu na początku
czerwca. Radni na pewno by tego nie przeoczyli.
Decyzję, która wywołała burzę we Wrocławiu, Dutkiewicz tłumaczył ogólnikowo. –
Były wątpliwości dotyczące wyceny majątku i zawodników – powtarzał, ale nie
chciał zdradzić szczegółów.
Jerzy Pięta, rzecznik prasowy Groclinu, nie chce komentować faktu, że wycenę,
w której ujawniono hipotekę, przekazano dopiero po podpisaniu umowy. – Nasi
prawnicy pracują nad oficjalnym stanowiskiem w tej sprawie. Ogłosimy je w
najbliższych dniach – ucina. I podkreśla, że wycena na potrzeby fuzji została
sporządzona przez niezależnego rzeczoznawcę. – Niezwłocznie przekazaliśmy ją
do Wrocławia – wyjaśnia Pięta.
„Rz” dotarła do dokumentu. Sporządzono go w dniu podpisania umowy. Drzymała
nie przywiózł go do Wrocławia na uroczystość. Do urzędu dotarł pocztą. –
Byliśmy zszokowani, bo oznaczało to, że zawiązujemy spółkę, która startowałaby
z ogromnymi długami – mówi rzecznik prezydenta Marcin Garcarz. – Biznesmen nie
poinformował również o wydzierżawieniu hotelu na wiele lat.
Dlaczego miasto na własną rękę nie sprawdziło stanu prawnego tych
nieruchomości? – Czekaliśmy na wycenę z zaufaniem, jakim darzy się rzetelnego
partnera – podkreśla Garcarz.
Teraz Szczecin
Zbigniew Drzymała chce dochodzić odszkodowania. Uważając, że fuzja jest
faktem, a majowa umowa z Wrocławiem ma charakter ostateczny, wycofał drużynę z
Pucharu UEFA, ulegając fanklubowi Śląska. Kibice, którym nie podobała się
fuzja ich drużyny z zespołem z Grodziska, a przede wszystkim pucharowy start
nowej drużyny załatwiony przy zielonym stoliku, zapowiadali urządzanie burd na
każdym meczu we Wrocławiu. Groziło to zamknięciem stadionu i walkowerami.
Jak duże straty poniesie grodziski zespół z powodu wycofania go z rozgrywek
UEFA? – Kwotę określimy, odnosząc się do poprzednich sezonów, kiedy graliśmy w
pucharach – zaznacza Pięta.
Władze Wrocławia nie obawiają się procesu. – W umowie napisano, że wejdzie ona
w życie pod pewnymi warunkami – mówi rzecznik prezydenta Dutkiewicza. – Jednym
z nich są istotne zobowiązania finansowe, które mogłyby wyjść na jaw. Hipoteka
jest istotną okolicznością.
Grodziski klub mimo fiaska negocjacji z Wrocławiem nie rezygnuje z planów. O
fuzji rozmawia już z przedstawicielami Pogoni Szczecin.
Rzeczpospolita