proszka 04.07.08, 13:03 Taak. Wrocław walczył o EIT, bo miał taakkkiiieee zaplecze naauuukoowee, chyba bez matury. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: do proszki Re: Beata Pawłowicz: Trzeba przerwać złą passę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.08, 16:44 widzę że umiejętność czytania ze zrozumieniem Cię przerosła - artykuł jest o maturach a nie o szkoła wyższych - które to właśnie mają być zapleczem naukowym m.in. węzła EIT - a te szkoły akurat na tle kraju ( Uniwersytet, Politechnika)wypadają sporo powyżej średniej.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: licealista Re: Beata Pawłowicz: Trzeba przerwać złą passę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.08, 19:29 i nie wiem czy udało się to przedmówcy doczytać, ale chodzi o całe województwo, a nie Wrocław i okolice. dyskutować o poziomie liceów będzie można opiero wtedy, gdy podadzą wyniki w poszczególnych szkołach. a najlepie by było, gdyby rozdzielić matury w ogólniakach i profilach[z technikami i uzupełniającymi], bo mówienie o maturach w tym wypadku nie ma sensu. zaplecze naukowe będzie powstawało przy dobrych liceach, których to uczniowie będą studiować na uczelniach, np politechnice, tóra będzie zintegrowana z EIT. dlatego wynik matr a EIT i zaplecze naukowe to dwa różne światy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do proszki Re: Beata Pawłowicz: Trzeba przerwać złą passę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 14:17 oj licealisto - twoja wypowiedz ma właśnie "poziom licealny" - ale może kiedyś będzie lepij. UWr czy PWr to nie jakieś "prowincjonalne" szkółki gdzie studiują "koledzy z podwórka" - całkiem sporo osób jest bowiem z poza regionu ( województwa ) i dlatego nie ma takiego prostego, rzekłbym "licealnego" przełożenia.... Poza tym - jest takie przysłowie "kłamstwo, wielkie kłamstwo i statystyka" - i pasuje jak ulał - bo o poziomie na tych uczelniach nie decyduje "średnia statystyczna" szkół średnich - a poziom najlepszych liceów - bo właśnie z tych szkół rekrutują się studenci tych uczelni.... Odpowiedz Link Zgłoś
timoszyk Re: Beata Pawłowicz: Trzeba przerwać złą passę 04.07.08, 19:28 Co to wlasciwie oznacza "zdac mature"? Odpowiedz: Przekroczyc ustalony dosc arbitralnie prog ilosci punktow. Obecnie ten prog wynosi 30%. Tak wiec tylko 75% zdajacych dokonalo tego wyczynu. Nie slysze szlochan, ze pytania byly przesadnie trudne, wiec wylania sie dosc ponury obraz stanu wiedzy absolwentow. Moze jednak wcale nie jest az tak zle? Nalezaloby porownac rezultaty w polskich szkolach z rezulatatmi w szkolach innych krajow, nie tylko UE, a takze podac jaki procent populacji danego rocznika w danym kraju przystepuje do egazminow. Takich porownan nie widze. Istnieje ogolnoswiatowa tendencja do upowszechniania nie tyle wiedzy, ile dyplomow wszelkiej masci, w (naiwnej) wierze, ze im wiecej dyplomow, tym wiecej wiedzy w ludzkich glowach i umiejetnosci. Tak byc nie musi. Znaczna czesc populacji po prostu uczyc sie nie chce. Bezplatne szkolnictwo powinno dawac szanse kazdemu, kto chce sie uczyc, ale nie byc zmuszanym do tlumaczenia sie dlaczego tylu nie chce. Czy zawsze jest bowiem zle, gdy ktos nie chce? Zauwazmy przede wszystkim, ze media i nie tylko media, wcale wiedzy jako takiej nie propaguja. Ich bohaterami sa weterani stadionow i estrad, a nie laboratoriow i innych przybytkow (chcialoby sie powiedziec przytulkow) nauki. W sensie finansowym uprawianie nauki i w ogole kultywowanie wiedzy nie oplaca sie. Szkolne pogadanki nauczycieli o pozytkach plynacych z uczenia sie nie wytrzymuja konfrontacji z ich wlasnym statusem materialnym. Mozna wiec powiedziec, ze uczy sie duzo jedynie mlodziez raczej naiwna, albo z natury posluszna. Uczniowie bardziej inteligentni obmyslaja sobie inne sciezki kariery. By wiec zachecic mlodziez do nauki, musimy sami uwierzyc, ze nauka otwiera drzwi do dobrobytu, a nie jest tylko forma nekania malolatow. Boje sie, ze po namysle odpowiedz bedzie negatywna: Koncentrowanie sie na zdobywaniu dobrych stopni pomaga w karierze w dosc malym stopniu, a czasem nawet moze przeszkadzac. Przyuczenie do zawodu "specjalisci" roznej masci radza sobie w zyciu duzo lepiej, niz nawet absolwenci wyzszych uczelni z wysoka wieloletnia srednia. Jesli szkola ma przygotowywac do zycia, to nalezy uczyc mlodziez tego, co rzeczywiscie tym przygotowaniem jest. W kazdym razie nie jest to nauka pisania (pseudo)filozoficznych maturalnych esejow. Wiekszosc tez nigdy w zyciu nie musi rozwiazywac rownania kwadratowego. Slogany o potrzebie "ogolnego wyksztalcenia" dobrze sluza szkolnemu lobby, nieustannie domagajacemu sie nowych pieniedzy, etatow, budynkow. Uczmy tego, na co jest zapotrzebowanie. Jakis czas temu niemal zlikwidowano szkolnictwo zawodowe, by "isc z duchem czasu". Szybko okazalo sie, ze zapotrzebowanie na tabuny socjologow, kulturoznawcow, itp jest nikle, za to potrzeba dekarzy i ciesli. Wyksztalcenie dobrego dekarza zajmuje lata, a zawod ten byl, jest i bedzie powwszechnie szanowany. Tylko nie przez szkolna biurokracje. Szkolnictwo musi byc tak samo roznorodne, jak roznorodni sa ludzie i zawody przez nie wykonywane. Wtlaczanie wszystkich do "maturalnego" worka jest bledem, bo nie sluzy, ani mlodziezy, ani calemu spoleczesnstwu. Waclaw Timoszyk Odpowiedz Link Zgłoś
allspice Beata Pawłowicz: Trzeba przerwać złą passę 07.07.08, 17:13 To Licea Techniczne zaniżyły poziom;znacznie lepiej 'poszło' w LO... Odpowiedz Link Zgłoś