odif1
14.07.08, 08:37
Nie wiem czym tak bardzo zdziwiony jest autor artykułu, bo takie
praktyki są normalnością. Nie liczy się odległość do szpitala, czas
i skuteczność udzielanej pomocy tylko układy i układziki pogotowia
z konkretnym szpitalem. Tak samo od lat jest w powiecie
ząbkowickim. Z wielu jego gmin bliżej, bo zaledwie kilka,
kilkanascie kilometrów jest do szpitala w Strzelinie lub Paczkowie
ale pogotowie zabiera chorych zawsze do szpitala w Ząbkowicach. I
nie ważne, że z Ziebic czas dojazdu do Strzelina i Ząbkowic jest
jednakowy, że np z Henrykowa do Strzelina jedzie się 15 min, a do
Ząbkowic 30, że z Pomianowa, czy Lubnowa do Paczkowa jedzie się 5-
10 min (nawet do odległej Nysy, dzieki lepszej drodze jedzie się 20
min), a do Ząbkowic 35-40 min. Miejscowości te leżą w powiecie
ząbkowickim i nie liczy się życie i zdrowie pacjentów tylko to aby
mógł utrzymać się zabkowicki szpital, bo jakoś "dobrowolni" (ci nie
przywożeni przez pogotowie) pacjenci się tam nie garną. Co
dziwniejsze w kontekście Polanicy jest to, że jest to także szpital
prywatny i NFZ ani środowisko lekarskie nie widzi tu żadnego
problemu. Ale szpital ten sprywatyzowano z woli władz powiatowych,
które prowadzą też miejscowe pogotowie, tak więc odgórnym rozkazem
z powiatu pogotowie to musi zawozić pacjentów, nawet wbrew ich woli
do jedynego słusznego szpitala w Ząbkowicach i nie ma gadania!!!