Zagłębie Lubin nadal bez kary za łapówki

24.07.08, 11:45
Nie ma drugiego takiego klubu na Dolnym Śląsku bardziej zbrukanego korupcją,
mlodsi kibice tego nie pamiętają, ale już pierwsze mistrzostwo Zagłębia
wywalczone było w dość kuriozalnych okolicznościach. Decyzje PKOL to
morderstwo sportu. Kradnij, przekupuj, ustawiaj mecz za meczem - spokojnie, i
tak nie poniesiesz kary. Rzygać się chce...
    • Gość: anty Re: Zagłębie Lubin nadal bez kary za łapówki IP: *.chello.pl 24.07.08, 12:40
      Rzygac sie chce Arku na bezradnosc PZPN przez te wszystkie lata.
      Zaglebie zostalo kozlem ofiarnym brzozowskiego i spolki. Tomczak
      swego czasu powiedzial ze nie bylo mozliwoscia awansowac bez
      korupcji. Takie byly realia. Mogles miec zespol na LM i tak byly
      takie uklady ze nie awansowales. PATOLOGIA. Jesli przytaczasz fakt
      zdobycia MP to napewno wiesz ze WSZYSTKO BYLO USTAWIAN PRZEZ
      WSZYSTKIE LATA i nie tylko ZL bylo umoczone lub jak to pisze
      tomaszewski spocony janek ze od Zaglebia sie wszystko zaczelo i ono
      jest winne calej korupcji. Domniemam ze jestes z Wroclawia, Slask
      tez ma za paznokciami i to niewiele mniej od ZL, chociaz w ostatnich
      sezonach przez brak kasy nie moglo za wiele zwojowac w lidze - stad
      tez gra w 3 lidze (poprostu). Hipokryzja jest decyzja wczorajszego
      Trybunalu to fakt, powinni karac wszystkich tak jak zaczeli, ale
      wszystkich bez wyjatku. Nie od dzis wiadomo ze m.inn. Legia, Lech,
      Belchatow, Dyskobolia i inne druzyny w ekstraklasie sa tez umoczone,
      ale najlepiej jest cale zlo wylewac na Widzew, ZL i inne kluby ktore
      byly poswiecone aby sprawie ukrecic leb. Jestem kibicem ZL, ale
      staram sie byc obiektywny, lecz w moim mniemeniu na degradacji ZL
      mialy zarobic osoby ktore wyroki stawialy (np. Malinowski i sprawa
      Szymka Pawlowskiego). Ciezko bedzie wybrnac z tej stytuacji, bo
      takiego burdelu to ja nie widzialem nigdy. Ja najchetniej widzial
      bym ZL w 1 lidze i skonczyly by sie te medialne najazdy na moj klub.
      Jak zaczelo sie karac to powinno karac do konca i wszystkich bez
      wyjatku...
      Co do kary dla ZL - Malinowski z Tomczakiem wspominali ze ZL bedzie
      ukarane bo massmedia tego oczekuja - obiektywizm i rzetelnosc - 100 %
    • maq77 Re: Zagłębie Lubin nadal bez kary za łapówki 24.07.08, 12:45
      Są na Dolnym Śląsku przynajmniej 3 kluby tak samo, albo jeszcze
      bardziej zbrukane korupcją. 2 we Wrocławiu i jeden w Polkowicach.
      • Gość: bagno Re: Zagłębie Lubin nadal bez kary za łapówki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.08, 13:50
        Wszyscy kupowali i wszyscy sprzedawali!!!!!! taka jest niestety
        prawda. Klub powinien ponieść karę za swoje grzechy (inne kluby
        również). Dziwi mnie tylko zaślepienie niektórych ludzi, starających
        się zrobić wszystko, żeby udowodnić, że to Zagłębie jest winne całej
        korupcji w polskiej piłce. Tyczy się to niestety również autorów
        tego artykułu, którzy przedstawiają tylko jedną stronę medalu.
        Zagłębie już raz chciało czysto zagrać w lidze i skończyło się
        spadkiem do drugiej ligi po ustawinych barażach. Kto tego nie
        rozumie jest ślepy!!!! A jak było z Groclinem???? Drzymała
        kilkakrotnie awansował i spadał z ekstraklasy, bo myślał, że
        uczciwie też można coś osiągnąć. Chyba nikt nie ma wątpliwości, jak
        wielka jest to afera w której Zagłębie jest tylko częcią wielkiej
        układanki. Tylko dlaczego akurat na ten ewement wszyscy się uparli???
      • Gość: assur Re: Zagłębie Lubin nadal bez kary za łapówki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.08, 15:34
        Może masz na myśli Śląsk Wrocław?? Coś cienko kupowali te mecze jak
        od kilkunastu lat są w drugiej lidze, a czasami to nawet w trzeciej.
        W porównaniu z Polkowicami, Kielcami czy innymi klubami co szybko
        awansowały z 3 do 2 ligi to Śląsk jest cieniutki w kupowaniu.
        • Gość: Paszczak ...a kto zorganizował imprezę w Austrii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.08, 16:04
          Prokuratura nie zajmuje się ustawionymi meczami sprzed 1 lipca 2003
          roku, bo nie ma podstaw prawnych, ale w międzynarodowych przepisach
          piłkarskich nie ma mowy o przedawnieniu korupcji. Gdyby PZPN chciał,
          mógłby więc ukarać kluby, które kupowały wcześniej mecze. Dziwnych
          sezonów było bez liku, oto kilka z nich...
          1999/2000: Śląsk dał milion

          W sezonie 1999/2000 o awans do ekstraklasy walczyły cztery silne i w
          miarę bogate kluby - GKS Katowice, Śląsk Wrocław, GKS Bełchatów oraz
          Górnik Łęczna. Przed sezonem Łęczna załatwiła sobie poparcie bardzo
          wysoko postawionej osoby w PZPN. W minionym tygodniu mówił o tym
          przed sądem trener Wojciech Wąsikiewicz, który w procesie Arki
          Gdynia przyznał się do winy i zeznaje jako świadek. - O tym
          wszystkim opowiadano mi, gdy pracowałem w Łęcznej. Nie wiem, o kogo
          konkretnie chodzi. Gdy zapytałem się, czy otrzymał ze 100 tysięcy
          złotych, to mnie wyśmiano. Suma była znacznie, znacznie większa -
          tłumaczył Wąsikiewicz.

          Ale Łęczna nie awansowała. Bełchatów odpadł z "rywalizacji" w
          połowie rundy wiosennej, bo zabrakło mu pieniędzy. Skuteczniejsze
          okazały się GKS Katowice i Śląsk Wrocław. Temu pierwszemu klubowi
          szefował wówczas były prezes PZPN Marian Dziurowicz. Śląsk postawił
          nie na działaczy PZPN, tylko na sędziów. Zorganizował tajne
          spotkanie w Wiedniu, w którym wzięli udział przewodniczący Kolegium
          Sędziów i szef obsady sędziowskiej, a także członek zarządu PZPN.
          Na "operację awans" wrocławianie przeznaczyli dla sędziów milion
          złotych. Później zawarli jeszcze przymierze z Katowicami i właśnie
          te dwa kluby wygrały rozgrywki. Śląsk, Katowice i Bełchatów nie
          poniosły kary za ustawianie spotkań, gdyż prokuratorzy nie
          prowadzili śledztwa w ich sprawie.

          Cudowna wiosna Groclinu

          W pierwszoligowym sezonie 1999/2000 rzeczy niebywałej dokonał
          Groclin, który wówczas występował jeszcze jako Dyskobolia. Jesienią
          drużyna przegrała pierwsze osiem spotkań i po pierwszej części
          sezonu z jedną wygraną i pięcioma punktami zamykała tabelę. Wiosna
          nie zaczęła się lepiej, ale nagle stał się cud. Pod wodzą trenera
          Białka słabeusz stał się potentatem - Dyskobolia wygrała dziewięć
          kolejnych meczów, dziesiąty mogła już tylko zremisować i oczywiście
          spokojnie utrzymała się w lidze. Po jednym z takich pojedynków - z
          Zagłębiem Lubin, kibice tego drugiego zespołu domyślili się, że
          wszystko było ustawione. Szalikowcy Zagłębia zaczaili się na trasie
          i obrzucili klubowy autokar kamieniami, wybijając w nim szyby.

          Po wybuchu afery korupcyjnej prezes klubu Zbigniew Drzymała wręczył
          prezesowi PZPN Michałowi Listkiewiczowi listę sędziów, którzy jego
          zdaniem dopuszczali się nieprawidłowości. Nikt oficjalnie nie chciał
          wypowiadać się na ten temat. Poza tym właściciel Dyskobolii
          niespodziewanie zwolnił wieloletniego kierownika drużyny, który
          trafił do innego pierwszoligowego zespołu.

          1998: Wzorcowy finał Amiki

          Amica Wronki przeszła błyskawiczną drogę z IV do I ligi, ale
          bardziej zasłynęła z jednego z najbardziej skandalicznych spotkań w
          polskim futbolu - w finale Pucharu Polski z 1998 roku pokonała po
          dogrywce Aluminium Konin 5:3. Sędzia Marek Kowalczyk robił wszystko,
          by puchar trafił do Wronek. Do pierwszego sukcesu miał przyczynić
          się Ryszard F. "Fryzjer" oskarżony o kierowanie mafią piłkarską.
          Podczas procesu Arki - właśnie o tym finale mówiono jako o
          klasycznie przekręconym meczu.

          2000/01: Ryśki w Odrze

          W sezonie 2000/01 Ryszard F. otrzymał zadanie wprowadzenia do
          ekstraklasy Odry Opole. Jesienią była rewelacją i zakończyła
          rozgrywki na pierwszym miejscu. Opolanie doskonale spisywali się
          także w w Pucharze Polski. Pokonali pierwszoligowców - Pogoń
          Szczecin, wtedy lidera ekstraklasy, Orlen Płock oraz Ruch Chorzów.
          Dopiero w półfinale odpadli po dwumeczu z Górnikiem Zabrze. Ryszard
          F. współpracował z ówczesnym prezesem Odry Ryszardem N. To właśnie z
          firm prezesa klubu wypłynęło kilkaset tysięcy złotych przeznaczonych
          na korumpowanie sędziów, obserwatorów i piłkarzy. Z aktu oskarżenia
          wynika, że prezes Ryszarda N. wyprowadził ze swoich spółek prawie
          1,5 mln zł i przekazał drużynie piłkarskiej. Spółki wkrótce potem
          upadły. Ryszard N., zamiast spłacać długi, przelewał pieniądze na
          konto, które ukrywał przed komornikiem.

          Kłopoty Odry zaczęły się w rundzie wiosennej, gdy zabrakło pieniędzy
          na ustawianie meczów, a prawdopodobnie kilku zawodnikom tej drużyny
          nie zależało na awansie do ekstraklasy i... sami zaczęli sprzedawać
          mecze. Ostatecznie Odra ukończyła sezon na czwartym miejscu, do
          ekstraklasy awansowały RKS Radomsko i KSZO Ostrowiec.

          Niedawno były prezes Odry napisał książkę, w której ujawnił kulisy
          ustawiania tych spotkań i opisał współpracę z "Fryzjerem".

          2001/02: Awans na Baniaka

          Równie podejrzany był sezon 2001/02, gdy awans do ekstraklasy
          wywalczył Lech Poznań. Drużyna miała mocny skład, ale na wszelki
          wypadek rozgrywki zabezpieczał "Fryzjer". Nie pracował już w Amice
          Wronki, PZPN uznał go za persona non grata polskiego futbolu, ale
          był szarą eminencją Lecha. W klubie zatrudniono też specjalistę od
          awansów Bogusława Baniaka. Pod opieką "Fryzjera" zespołowi nie mogła
          się przytrafić żadna krzywda, gdyż ich opiekun miał numery telefonów
          do wszystkich sędziów w Polsce.

          Kto awansował, kto trenował

          Sezon 2001/2002

          Lech Poznań (Bogusław Baniak)
          Orlen Płock (Mieczysław Broniszewski)
          Szczakowianka (Marek Motyka)

          Sezon 2002/2003

          Górnik Polkowice (Mirosław Dragan)
          Świt Nowy Dwór Mazowiecki (Libor Pala)
          Górnik Łęczna (Paweł Kowalski, Jacek Zieliński)

          Sezon 2003/2004
          Pogoń Szczecin (Bogusław Baniak)
          Zagłębie Lubin (Žarko Olarević, Dražen Besek)
          Cracovia (Wojciech Stawowy)

          Sezon 2004/2005

          Korona Kielce (Dariusz Wdowczyk, Ryszard Wieczorek)
          GKS Bełchatów (Mariusz Kuras)
          Arka Gdynia (Mirosław Dragan)

          Sezon 2005/2006

          Widzew Łódź (Stefan Majewski)
          ŁKS Łódź (Dragan Dostanić, Wiesław Wojno, Marek Chojnacki, Jerzy
          Kasalik, Marek Chojnacki)

          Sezon 2006/2007

          Ruch Chorzów (Marek Wleciałowski)
          Jagiellonia Białystok (Artur Płatek)
          Polonia Bytom (Dariusz Fornalak)
          Zagłębie Sosnowiec (Janusz Białek, Jerzy Dworczyk, Robert Moskal)
    • Gość: WK Re: Zagłębie Lubin nadal bez kary za łapówki IP: *.ig.pwr.wroc.pl 24.07.08, 13:57
      Uważam, że zakres korupcji w piłce okazał się tak wielki, że powinny
      zostać rozwiązane wszystkie ligi a rozgrywki piłkarskie uruchomione
      od podstaw poprzez lokalne turnieje, szeregujące drużyny do nowych
      lig. Taki okres turniejowego wyłaniania nowych lig w połączeniu z
      koniecznościa uzyskiwania koncesji na grę w danej lidze mógłby trwać
      pół roku, po czym można byłoby uruchomić nowe rozgrywki, najlepiej
      sędziowane wyłącznie przez sędziów z zagranicy (ligi krajowe) oraz z
      innych ośrodków (regionalne). Bez takiego wstrząsu nic się nie
      zmieni.
    • arek.gazeta Zagłębie Lubin nadal bez kary za łapówki 24.07.08, 15:19
      Do Anty: nie jestem z Wrocławia, winę Zagłębia uważam za niepodważalną, awans
      był kupiony. Dziady z PZPN nie dorośli do czasów, kiedy kluby piłkarskie to
      potężne koncerny obracające milionami złotych i sprzedające wiele tysięcy
      karnetów co sezon, są jak zaciągnięty hamulec ręczny naszej piłki. Ale od czego
      zacząć naprawę jak nie od swojego podwórka? Zagłębie nie poddało się - powiedzmy
      szczerze - bardzo łagodnej karze, moim zdaniem smród będzie się przez to ciągnął
      latami za klubem.
Pełna wersja