Jak górole naciągają turystów...

09.08.08, 22:02
Wybraliśmy się dziś na krajoznawczą wycieczkę do Zakopanego, a że naszym celem
padły Kalatówki (z dwuletnim bobasem nie mieliśmy szans powędrowac dalej),
postanowiliśmy zaparkować w pobliżu Kuznic. Nieopodal Kuznic napotkaliśmy na
parking, reklamowany ogromnym szyldem: "Parking Non-Stop- ostatni parking
przed kolejką linową do Kuznic", mieszczący się przy ul. Karłowicza koło
kościoła. Udaliśmy się więc w bramy ogrodzonego, obszernego placu, po brzegi
wypełnionego samochodami. Uprzejmy pan parkingowy ochoczo nakierował nas na
miejsce przeznaczenia, następnie z równie uprzejmym uśmiechem wyciągnął rękę
po opłatę, jak się okazało, w kwocie 20 zł. Płatne z góry tuż po przekroczeniu
bramy. Czas- nieokreślony. Jak czytamy na bilecie, parking monitorowany,
jednak "za przedmioty pozostawione w samochodzie parking nie odpowiada".
Parkingowy zapewniał, że na drodze do Kuznic nie napotkamy żadnego innego
parkingu, tymczasem ok. 100 m dalej znajdował się następny parking w cenie 3
zł za godzinę. Ostrzegamy: miejcie się na baczności!!!
ps:macie gorsze doświadczenia?

pl.youtube.com/watch?v=xxyRgMYPs7I
    • berloo Re: Jak górole naciągają turystów... 09.08.08, 22:30
      A skąd górale we Wrocławiu?
      • Gość: domicela Re: Jak górole naciągają turystów... IP: *.wro.vectranet.pl 09.08.08, 22:43
        No no ale zadalas sobie trudu.
        Na forum wszystkich miast umiescilas ten tekst.
        O co ci chodzi. O to ze jestes gamon i dalas sie wykorzystac?
        • mama_ewelina Re: Jak górole naciągają turystów... 09.08.08, 23:02
          Taka jestem wściekła, że każdemu odradzę, niech złodziej zbankrutuje!!!
          • Gość: domicela Re: Jak górole naciągają turystów... IP: *.wro.vectranet.pl 09.08.08, 23:11
            Nie obawiaj sie, to mu nie grozi. A na przyszlosc jadac do Zakopka
            badz ostrozniejsza.
            Gorale, to najbardziej chciwy i msciwy narodzik. Dla nich licza sie
            tylko dutki. Powodzenia
            • mama_ewelina Re: Jak górole naciągają turystów... 09.08.08, 23:15
              Dzięki :-))
    • Gość: jacek Re: Jak górole naciągają turystów... IP: *.connecta.pl 10.08.08, 11:58
      Faktycznie spory przekręt. Nigdy jeszcze nie spotkałem się z takim
      oszustwem w miejscowościach turystycznych. Rozumiem Twoją
      wściekłość. Zgłosiłaś to na Policji ?
    • kklement Górale to pazerne kanalie 10.08.08, 12:58
      Górale to pazerne do granic absurdu kanalie, a Zakopiec to jeden
      wielki kryminał. Nawet na arabskim suku nie ma takiego wciskania
      ciemnoty i złodziejstwa jak tam. Pamiętam taką scenkę: na Krupówkach
      stoi facet z kucykiem, przechodzi jakiś facet z trójką dzieciaków,
      jedno dziecko pogłaskało kucyka, na co góral ... wyciągnął łapę po
      kasę - chyba 5 PLN za pogłaskanie kucyka po pysku !!! . I facet
      zapłacił, warcząc do dzieci, żeby absolutnie już niczego nie
      dotykały. Przed stacją kolejki na Gubałówkę kręcą się cwane baby
      sprzedające bilety na kolejkę - że niby na stacji jest wielgaśna
      kolejka. Bilety kosztują chyba z 5 razy więcej, poza tym
      można "niechcący" dostać bilet zniżkowy. Oczywiście w żadnej kolejce
      się nie stoi, przepustowość kolejki jest duża ( no, ale tu wina jest
      obopólna, też po stronie kupujących u konika ).
      Jedząc w restauracji ZAWSZE trzeba sprawdzić rachunek. Zwłaszcza gdy
      się jest w kilka osób. "Pomyłki" polegające na dopisaniu np. siódmej
      porcji do 6 zamówionych to prawie norma. Rezerwacja stolika nie
      będzie honorowana, jeśli napatoczą się inni klienci, wyglądający na
      bogatszych. Wprawdzie w polskim prawie jak byk stoi, że klient
      lokalu ma prawo do bezpłatnej toalety, w Zakopanem wszędzie za
      toalety się płaci - widać to złodziejskie nasienie ma prawo w takim
      samym poszanowaniu jak swoich gości.

      Reasumując - jadąc do Zakopanego bądźcie przygotowani na to, że
      każdy tubylec będzie Was chciał oszukać, płaci się dosłownie za
      wszystko, a ceny są z kosmosu.

      Ja do Zakopanego jeżdżę już tylko służbowo ( doroczna konferencja
      branżowa ) i nie wyobrażam sobie, żeby pojechać tam w innym celu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja