Przejazdy kolejowe - dlaczego tak długo

16.08.08, 12:32
Dlaczego przejazd kolejowy jest zamykany tak dużo wcześniej przed pociągiem?
Rozbraja mnie to, że czasami trzeba stać 10-15 minut, zanim nadjedzie pociąg.
Rozumiem, że może być nadostrożny dróżnik, ale przy automatycznych, to powinno
działać sprawnie...
W całej Europie jest to 1) zamykamy przejazd 2) przejeżdża pociąg 3) otwieramy
przejazd.
W Polsce: 1) zamykamy przejazd 2) 10 minut nic 3) przejeżdża pociąg prędkością
10 kmh 4) czekamy aż pociąg schowa się za linię horyzontu 5) otwieramy przejazd...
Trzeba coś z tym zrobić!
    • Gość: 44 Re: Przejazdy kolejowe - dlaczego tak długo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.08, 14:14
      > W całej Europie jest to 1) zamykamy przejazd 2) przejeżdża pociąg 3) otwieramy
      > przejazd.
      > W Polsce: 1) zamykamy przejazd 2) 10 minut nic 3) przejeżdża pociąg prędkością
      > 10 kmh 4) czekamy aż pociąg schowa się za linię horyzontu 5) otwieramy przejaz

      Chłopcze, co ty bredzisz? Byłbym ostatnim, którego nie wkurzają zamknięte
      przejazdy kolejowe, ale wielokrotnie z zegarkiem w ręku sprawdziłem że szlaban
      jest zamykany nie na 10, a na 5 minut przed pociągiem. I tak za dużo, ale jednak
      spora różnica.
      Po drugie "odczekiwanie" to już zupełnie sobie wymyśliłeś, bo prawda jest taka
      że otwieranie szlabanów następuje natychmiast po zjeździe ostatniego wagonu z
      przejazdu.
      • tolek_88 Re: Przejazdy kolejowe - dlaczego tak długo 17.08.08, 13:00
        Chlopcze, nic nie wnosisz do dyskusji. Musisz miec nudne zycie, ze z zegarkiem w
        reku sprawdzasz ile czekasz na pociag. Moze ostatnie 10 czasow, ktore
        zmierzyles, to poczujesz sie lepiej. 5 czy 10 minut nie ma znaczenia, chodzi o
        to, ze bezsensownie stoi sie na przejezdzie. I wcale nie do ostatniego wagonu.
        Radze przejechac sie na Czajkowskiego i stanac tam na przejezdzie, a nie bredzic
        tu o jakis zegarkach.
        • Gość: 44 Re: Przejazdy kolejowe - dlaczego tak długo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.09.08, 10:28
          Jeżeli nie mierzyłes tego czasu to po co w ogóle robisz z gęby cholewę na jego
          temat? Akurat dość często się tak zabawiam, (bo cóż innego mogę robić czekając
          na przejeździe) czekając aż minie 5 minut, bo mam zamiar zgłosić policji
          bezpodstawne tamowanie ruchu po takim czasie. I jeszcze ani razu mi się nie
          zdarzyło przekroczyć tych pięciu przed pojawieniem się pociągu. Nie wiem jak
          jest na Czajkowskiego, ale na zachodzie miasta jest tak jak mówię.
      • real_mr_pope Re: Przejazdy kolejowe - dlaczego tak długo 17.08.08, 17:27
        No patrz, a mi raz z zegarkiem w ręku wyszło blisko 20 minut:) Zależy o której
        godzinie jedzie pociąg i jaki jest dróżnik. Na tym samym przejeździe, gdzie 20
        minut spędziłem, inny dróżnik w godzinach szczytu potrafi opuścić szlaban, gdy
        pociąg zbliża się już do przejazdu.
    • piast9 Re: Przejazdy kolejowe - dlaczego tak długo 16.08.08, 19:33
      Z tego co wiem wynika to z zabezpieczeń. Tor podzielony jest na odcinki, na
      każdy z nich pociąg ma prawo wjechać pod warunkiem m. in. takim, że przejazdy na
      nim są zamknięte. Teraz, w zależności od max prędkości na szlaku, jeżeli jakiś
      odcinek ma czerwone to na jednym lub więcej odcinku go poprzedzającym są
      sygnalizowane odpowiednie ograniczenia prędkości. Stąd aby pociąg mógł jechać
      bez przeszkód to przejazd musi być zamknięty gdy pociąg jest oddalony o parę
      odcinków. Wszystko działa ok jeśli jedzie faktycznie szybki pociąg, który osiąga
      te prędkości maksymalne, ale jeśli jedzie towarowy żółw to dla niego
      przejechanie tych paru odcinków zabiera sporo czasu. A u nas właśnie tak się
      pociągi wleką niestety...
      • Gość: artek Re: Przejazdy kolejowe - dlaczego tak długo IP: *.wro.vectranet.pl 17.08.08, 06:10
        > Wszystko działa ok jeśli jedzie faktycznie szybki pociąg,
        > który osiąga te prędkości maksymalne, ale jeśli jedzie
        > towarowy żółw to dla niego przejechanie tych paru odcinków
        > zabiera sporo czasu.
        > A u nas właśnie tak się pociągi wleką niestety...

        jest gorzej niż myślisz. stan niektórych odcinków torów jest taki, że prędkość
        szlakowa wynosi nawet 20-30 km/h. to dlatego pociągi tak się wloką.
        • tolek_88 Re: Przejazdy kolejowe - dlaczego tak długo 17.08.08, 13:02
          Dokladnie, chyba do tego dochodzi jeszcze jakies ograniczenie predkosci w
          miescie? IC'ki bardzo zwalniaja, jak tylko wjada do Wroclawia.
          Pomijajac juz fakt, ze tam gdzie sa przejazdy, to wlasnie jezdza pociagi-zolwie,
          bo na glownych trasach sa w wiekszosci wiadukty.
          • Gość: Kokeeno Re: Przejazdy kolejowe - dlaczego tak długo IP: 80.54.202.* 17.08.08, 22:29
            Raczej stan torów. Między Długołęką a Psim Polem pociągi (przynajmniej osobowe) zwalniają do 30-40km/h, po to by potem przyspieszyć (między Sołtysowicami a Nadodrzem do 90-100km/h).
    • Gość: JN Re: Przejazdy kolejowe - dlaczego tak długo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.08, 19:13
      Dzieje się tak po to, żebyś zdążył uciec z samochodu, którym
      wjedziesz na tory. Dość częste zjawisko wśród polskich kierowców.
      • Gość: Teodor Bez zapór ale ze znakiem STOP IP: *.as.kn.pl 18.08.08, 13:39
        Ja uwazam ze przejazdy powinny byc bez zapór.Obowiazkowo jednak
        przed przejazdem powinien stac znak STOP.Mysle ze usprawniłoby to
        ruch w miescie.
        • Gość: kapitan_statku Re: Bez zapór ale ze znakiem STOP IP: 195.20.110.* 01.09.08, 15:11
          Faktem jest, ze przejazdy sa zamykane zdecydowanie za wczesnie.
          Dzieje sie tak i na Lesnicy i w okolicach Gadowa. czy na Muchoborze
          (??). Widzialem w klku miejscach poza Polska, gdzie szlabany byly
          opuszczane faktycznie tuz przed przejazdem pociagu tak, ze jak
          szlaban dotyka tej "nozki" :) to pociag juz wpada na przejazd i to z
          nie mala predkoscia. Ostatni wagon przejezdza, szlaban jest
          podnoszony. Cala akcja trwa moze z minute? Ale faktem jest tez, ze
          jak slychac dzwiek opuszczanego tramwaju, to ludzie staja i czekaja
          az sie zamknie. U nas to wyglada odwrotnie, ze ludzie jeszcze dodaja
          gazu - przyspieszaja kroku byleby zdazyc przed szlabanem. Nie dziwie
          sie wiec, ze szlabany u nas sa zamykane na 'godzine' przed
          piciagiem. Hehe

          Faktem jest ze jest to uciazliwe, szczegolnie kiedy robia sie przy
          okazji mega korki jak to bywa walsnie przy przejezdzie na gadowie
          czy na swietej pamiecie Klecinskiej przed przebudowa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja