do pani kierującej niebieskim golfem IV

IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.08.08, 16:46
jeżeli nie umiesz korzystać z jezdni na równi z innymi użytkownikami
to sobie korzystaj z tramwajów. jako rowerzysta mogę korzystac z
drogi kołowej nawet jezeli jest ścieżka (tym bardziej ze sciezka
konczy sie za ilestam metrow i co wtedy? mam jechac po trawie??? bo
po chodniku to beda piesi wieszac na mnie psy). jestem takim sam
uzytkowikiem drogi jak Ty cwaniaro. jezeli lamie jakies przepisy o
korzystaniu z jezdni to ja biore odpowiedzialnosc na siebie a nie Ty
mi bedziesz trabic na mnie i pokazywac "tam masz sciezke palancie".
wiec NIE TRAB z byle jakiego powodu tylko skup sie na prowadzeniu
samochodu a swiat bedzie piekniejszy.
    • Gość: q Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV IP: *.md4.pl 18.08.08, 19:22
      hej, piszesz do kogoś kto kieruje VW, nie wymagaj zbyt wiele....

      najlepiej zignoruj i się nie stresuj, zawsze mogło być gorzej; mogłeś trafić na
      kierowcę Audi albo Skody....
    • czechofil Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV 18.08.08, 20:01
      Faktycznie, nie ma co się denerwować. Ja, gdy którykolwiek kierowca
      na mnie zatrąbi, pokazuję mu zawsze środkowy palec. Na kilkaset
      przypadków tylko jeden koleś mnie wyprzedził i wysiadł z auta, ale
      kiedy zatrzymałem się, zsiadłem z roweru i zdjąłem okulary to
      szybciutko wsiadł do swojego blachosmroda i równie bystro się
      oddalił. Tacy to są "bohaterowie", w domu siedzą pod kapciem i ze
      strachem śledzą każdy ruch swojej żony, a w aucie zamieniają się w
      bestie, hehe...
      • Gość: Roman Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV IP: *.korbank.pl 18.08.08, 22:42
        > Faktycznie, nie ma co się denerwować. Ja, gdy którykolwiek
        kierowca
        > na mnie zatrąbi, pokazuję mu zawsze środkowy palec. Na kilkaset
        > przypadków tylko jeden koleś mnie wyprzedził i wysiadł z auta, ale
        > kiedy zatrzymałem się, zsiadłem z roweru i zdjąłem okulary
        Może zdradzisz co takiego masz w oczach ;-) Moze się przyda ;-)
        • czechofil Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV 18.08.08, 23:13
          > Może zdradzisz co takiego masz w oczach ;-) Moze się przyda ;-)

          Oby nic podobnego ci się nie przydarzyło. Sam jestem kierowcą z
          dwudziestoletnim stażem, ale nie jestem w stanie pojąć, skąd się
          bierze tak częsta w naszym kraju agresja wobec rowerzystów.
          Przypomniała mi się jeszcze jedna podobna sytuacja, mianowicie
          kilkanaście lat temu zostałem obtrąbiony przez auto między
          Samotworem a Jarnołtowem, pokazałem tradycyjnie "fuck off" i z
          samochodu wytoczyło się trzech napakowanych młodzieńców o
          jednoznacznych zamiarach. Nie mając wyjścia zatrzymałem się, zdjąłem
          okulary i wziąłem do ręki pompkę (kiedyś jeszcze woziłem taką starą
          metalową). Goście coś pomiarkowali, zelżyli mnie okrutnie (ale na
          szczęście były to tylko słowa), wsiedli do auta i odjechali.
          Zrozumiałem wtedy, że mogłem nieźle zebrać w ryj i nikt na tym
          zadupiu by nawet tego nie zauważył. Od tej pory w tzw. terenie
          jestem oszczędniejszy w gestach...
          • Gość: guantanamera Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.09.08, 10:13
            Czechofil:
            "Tacy to są "bohaterowie", w domu siedzą pod kapciem i ze
            strachem śledzą każdy ruch swojej żony, a w aucie zamieniają się w
            bestie, hehe..."

            Czechofil:
            "Zrozumiałem wtedy, że mogłem nieźle zebrać w ryj i nikt na tym
            zadupiu by nawet tego nie zauważył. Od tej pory w tzw. terenie
            jestem oszczędniejszy w gestach..."

            Taki to z Czechofila bohater co za miastem siedzi pod kapciem, a w mieście
            zamienia się w bestię, hehe...
            • czechofil Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV 02.09.08, 13:48
              A z ciebie taki bohater, że z assura przemieniłeś się w meksykańską
              piosenkę ludową? Pojeździj trochę na rowerze po mieście, a zobaczysz
              jak czasami jest fajnie być rowerzystą w naszym kochanym kraju.
              Dzisiaj np. znów jakiś kretyn jadący Fordem Mondeo w okolicy pl.
              Orląt Lwowskich nie mógł mnie przez dłuższą chwilę wyprzedzić,
              puściły mu zawory w czaszcze i nagle zaczął na mnie trąbić.
              Tradycyjnie pokazałem mu środkowy palec i pojechałem dalej, a ten
              palant utknął w korku między pl. Orląt, a pl. Legionów. Zastanawia
              mnie tylko jedna rzecz. Co taki koleś myśli, kiedy trąbi na
              prawidłowo jadącego rowerzystę? Chce go zmusić do opuszczenia jezdni
              i przeniesienia się na chodnik, czy jak?
              • Gość: guantanamera Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.09.08, 14:23
                > palant utknął w korku między pl. Orląt, a pl. Legionów. Zastanawia
                > mnie tylko jedna rzecz. Co taki koleś myśli, kiedy trąbi na
                > prawidłowo jadącego rowerzystę? Chce go zmusić do opuszczenia jezdni
                > i przeniesienia się na chodnik, czy jak?

                A gdzie tu masz przypadek prawidłowo jadącego rowerzysty? Na razie opisaleś
                frustrata który złośliwie nie stosuje się do przepisu nakazującego mu ułatwienie
                wyprzedzenia, a na sygnał dźwiękowy reaguje chamstwem.

                (A assurem nie jestem, chociaż oczywiście w to nie uwierzysz)
                • Gość: uFo Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.08, 15:03
                  Powiem tak: wina zawsze leży gdzieś po środku. Rozmowa może się toczyć w
                  nieskończoność, lecz wiadomo jaki będzie efekt: obrażeni kierowcy, niezadowoleni
                  rowerzyści, wyzwiska z jednej i drugiej strony.
                  Z mojego punktu widzenia (powtarzam - z mojego, nie innych) i dosyć krótkiego
                  jeżdżenia po ulicach da się niestety zauważyć prawo silniejszego - kierowcy nad
                  rowerzystą. Do "mocno zbudowanych" nie należę, więc się nie będę wychylał a i
                  pompki mi szkoda:)

                  Nerwy i mi czasami puszczają, jak muszę się nakrzyczeć, nawrzeszczeć czasami na
                  kierowców bo ci taki jeden zajedzie drogę czy na światłach się wpycha. Przeklnę
                  i jadę dalej...
                • Gość: fakir Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV IP: *.171.196.2.crowley.pl 02.09.08, 15:23
                  > A gdzie tu masz przypadek prawidłowo jadącego rowerzysty? Na razie opisaleś
                  > frustrata który złośliwie nie stosuje się do przepisu nakazującego mu ułatwieni
                  > e
                  > wyprzedzenia, a na sygnał dźwiękowy reaguje chamstwem.
                  a co mu to wyprzedzanie da w tamtym miejscu? że 5 sekund wcześniej stanie na
                  światłach/w korku? Nie taki jest sens i zastosowanie tego przepisu...

                  ps. frustrat to trąbił...
                  • Gość: guantanamera Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.09.08, 15:51
                    > a co mu to wyprzedzanie da w tamtym miejscu? że 5 sekund wcześniej stanie na
                    > światłach/w korku?

                    "nie mógł mnie przez dłuższą chwilę wyprzedzić" - masz tu oryginalne słowa
                    czechofila. Dłuższa chwila to nie jest 5 sekund, to może być w efekcie nawet
                    cała zmiana świateł, czyli już czas liczony w minutach. Nie fantazjuj, skoro
                    masz jasno napisane.

                    > Nie taki jest sens i zastosowanie tego przepisu...

                    Sens i zastosowanie tego przepisu jest taki, żeby ułatwić wyprzedzenie szybszym
                    pojazdom. Nie ma żadnych warunków mówiących o tym, ile taki wyprzedzający ma
                    minimalnie zyskać czasu. A już na pewno nie jest od oceniania tego czechofil
                    (chociaż on lubi robić za takiego samozwańczego szeryfa).

                    > ps. frustrat to trąbił...

                    Być może, nikt z nas go nie zna. A może po prostu chciał zawiadomić czechofila
                    że prosi o ułatwienie mu wyprzedzenia. Przecież nie mógł wiedzieć, że czechofil
                    jest frustratem dla zasady blokującym ruch, zaś sygnał dźwiękowy rozumiejącym
                    tylko w jeden sposób. No a czechofil odpowiedział mu w jedyny znany sobie sposób
                    - chamstwem.
                    • Gość: fakir Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV IP: *.171.196.2.crowley.pl 02.09.08, 16:42

                      Nie fantazjuj, skoro
                      > masz jasno napisane.
                      >
                      jasno mam napisane że mijał go za chwilę stojącego w korku...

                      > Sens i zastosowanie tego przepisu jest taki, żeby ułatwić wyprzedzenie
                      szybszym pojazdom.
                      owszem i robię tak, ale nie na ulicach miasta, gdzie takie zachowanie jest
                      niebezpieczne...
                      > No a czechofil odpowiedział mu w jedyny znany sobie sposó
                      > b- chamstwem.

                      tego nie komentowałem, mam inny sposób - macham ręką jak na pożegnanie :) Jednej
                      pani nie podobało się że jadę wiaduktem na Chociebuskiej, straciła może 5
                      sekund, nie wiem co sobie myślała - że przelecę to zwężenie jakie jest w tamtym
                      miejscu? :)
                      • Gość: guantanamera Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.08, 09:54
                        > jasno mam napisane że mijał go za chwilę stojącego w korku...

                        To też, tylko że to nic nie wnosi do sprawy. Przez dłuższą chwilę uniemożliwiał
                        wyprzedzenie. Czyli kiedy zaczął blokować ruch do tego korka było jeszcze daleko.

                        > tego nie komentowałem, mam inny sposób - macham ręką jak na pożegnanie :) Jedne
                        > j
                        > pani nie podobało się że jadę wiaduktem na Chociebuskiej, straciła może 5
                        > sekund, nie wiem co sobie myślała - że przelecę to zwężenie jakie jest w tamtym
                        > miejscu? :)

                        Cóż, to jest inna sytuacja. Jeżeli dobrze rozumiem Twój opis, to w ogóle nie
                        powinna była próbować tam wyprzedzać (bo pod górę).
                        • Gość: fakir Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV IP: *.171.196.2.crowley.pl 03.09.08, 11:46
                          > To też, tylko że to nic nie wnosi do sprawy. Przez dłuższą chwilę uniemożliwiał
                          > wyprzedzenie. Czyli kiedy zaczął blokować ruch do tego korka było jeszcze dalek

                          to co napisał już Czechofil - ten paragraf jest bublem prawnym, zwiększa tylko
                          ryzyko w poruszaniu się po mieście przy wmożonym ruchu, jego sens owszem
                          istnieje, ale w wyjątkowych sytuacjach (np. tir na szosie, autobus itp.)
                    • czechofil Re: do dziewczyny z Guantanamo... 03.09.08, 00:13
                      > Sens i zastosowanie tego przepisu jest taki, żeby ułatwić
                      wyprzedzenie szybszym
                      >
                      pojazdom.

                      Ten przepis to bełkot prawny. Gdybym miał się do niego dokładnie
                      stosować, to na terenie miasta nie mógłbym przejechać płynnie kilku
                      metrów, bo musiałbym się co chwilę zatrzymywać. Szkoda, że Palikot
                      się tym bublem jeszcze nie
                      zajął...

                      > A już na pewno nie jest od oceniania tego
                      czechofil

                      Jak widzisz, pozwalam sobie na ocenę tego debilnego przepisu, mało
                      tego, nie stosuję się do niego z pełną perfidią i jak dotąd żadna
                      kara ze strony stróżów prawa jakoś mnie nie spotkała. Jedynie takie
                      palanty jak ty, powracają tu ciągle z tym tematem. Zrozum biedny
                      człowieku, że prawo w tym kraju jest kulawe i bezrozumne stosowanie
                      się do niego nie jest czymś, co by ci przynosiło
                      chwałę...

                      Przecież nie mógł wiedzieć, że czechofil
                      > jest frustratem dla zasady blokującym ruch, zaś sygnał dźwiękowy
                      rozumiejącym
                      > tylko w jeden
                      sposób.

                      Bo ciężko jest się domyślić, że rowerzysta jest też pełnoprawnym
                      uczestnikiem ruchu drogowego i jadąc ze stałą prędkością w rozsądnej
                      i bezpiecznej (dla niego) odległości od krawężnika zachowuje się jak
                      najbardziej poprawnie. I spróbuj to podważyć
                      kauzyperdo...

                      No a czechofil odpowiedział mu w jedyny znany sobie sposó
                      > b
                      > -
                      chamstwem.

                      Jedyny i możliwy zrozumiały dla ciebie i tobie podobnych, którzy w
                      cywilizowanym kraju nie otrzymaliby prawa jazdy z powodu
                      niedojrzałości psychicznej, która objawia się między innymi
                      nieuzasadnioną agresją wobec innych uczestników ruchu drogowego...
                      • Gość: guantanamera Re: do dziewczyny z Guantanamo... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.08, 10:04
                        > No a czechofil odpowiedział mu w jedyny znany sobie sposó
                        > > b
                        > > -
                        > chamstwem.
                        >
                        > Jedyny i możliwy zrozumiały dla ciebie i tobie podobnych, którzy w
                        > cywilizowanym kraju nie otrzymaliby prawa jazdy z powodu
                        > niedojrzałości psychicznej, która objawia się między innymi
                        > nieuzasadnioną agresją wobec innych uczestników ruchu drogowego...

                        ...czyli na przykład bezmyślnym "fakowaniem" na każdy sygnał dźwiękowy. Prawda
                        jest taka że rowery są obtrąbiane w szczególnych przypadkach, przede wszystkim w
                        celu ostrzeżenia przed niebezpieczeństwem. Normalnie jadący rower dość szybko
                        daje się wyprzedzić i nie ma z tym problemu. Rower złośliwie blokujący drogę to
                        inna sprawa i taki rzeczwiście może zostać obtrąbiony.
                        • czechofil Re: do dziewczyny z Guantanamo... 03.09.08, 14:47
                          > ...czyli na przykład bezmyślnym "fakowaniem" na każdy sygnał
                          dźwiękowy.

                          Robię to z pełną premedytacją, bo liczę na to, że może jeden baran
                          z drugim wreszcie pójdzie po rozum do głowy i zrozumie, że nie jest
                          sam na drodze, a rowerzysta, na którego trąbi ma go po prostu w
                          dupie...

                          Prawda
                          > jest taka że rowery są obtrąbiane w szczególnych przypadkach,
                          przede wszystkim
                          > w
                          > celu ostrzeżenia przed
                          niebezpieczeństwem.

                          Jakim niebezpieczeństwem? Chyba tylko takim, jakie ty stworzysz,
                          np. niebezpiecznie wyprzedzając rowerzystę. I zapamietaj sobie kołku
                          jeden, że nie masz żadnego prawa trąbić na prawidłowo jadącego
                          rowerzystę. Poczucie i ocenę mojego bezpieczeństwa na drodze zostaw
                          mnie...

                          Rower złośliwie blokujący drogę to
                          > inna sprawa i taki rzeczwiście może zostać obtrąbiony.

                          Byłbyś łaskaw wyjaśnić mi, co to znaczy "rower złośliwie blokujący
                          drogę"? Osobiście z takim przypadkiem (oprócz jeżdżenia parami, co
                          jest faktycznie nierozsądne) nigdy się nie
                          spotkałem...

                          • Gość: guantanamera Re: do dziewczyny z Guantanamo... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.08, 15:39
                            > > ...czyli na przykład bezmyślnym "fakowaniem" na każdy sygnał
                            > dźwiękowy.
                            >
                            > Robię to z pełną premedytacją, bo liczę na to, że może jeden baran
                            > z drugim wreszcie pójdzie po rozum do głowy i zrozumie, że nie jest
                            > sam na drodze, a rowerzysta, na którego trąbi ma go po prostu w
                            > dupie...

                            Cóż, kiedyś coś tę dupę rozpłaszczy, jak rowerzysta nadal nie będzie używał
                            mózgu i każde trąbienie uzna za agresję, a nie za ostrzeżenie przed zagrożeniem,
                            którego tym razem innym użytkownikom drogi nie uda się już uniknąć.

                            > Jakim niebezpieczeństwem?

                            Jakimkolwiek. Normalny, myślący użytkownik drogi jak słyszy sygnał dźwiękowy to
                            przede wszystkim sprawdza, czy sam nie robi czegoś, co może powodować
                            zagrożenie. Buraki przede wszystkim krzyczą "i czego trąbisz".

                            > jeden, że nie masz żadnego prawa trąbić na prawidłowo jadącego
                            > rowerzystę. Poczucie i ocenę mojego bezpieczeństwa na drodze zostaw
                            > mnie...

                            Mam prawo. Jeżeli tylko uznam że mimo formalnie prawidłowej jazdy rowerzysty
                            może zaistnieć sytuacja niebezpieczna (z winy kogokolwiek, nawet jakiegoś
                            tramwaju), mam pełne prawo użyć sygnału dźwiękowego.

                            > Byłbyś łaskaw wyjaśnić mi, co to znaczy "rower złośliwie blokujący
                            > drogę"? Osobiście z takim przypadkiem (oprócz jeżdżenia parami, co
                            > jest faktycznie nierozsądne) nigdy się nie
                            > spotkałem...

                            Dziwne. Przecież dopiero co taki opisałeś.
                            • czechofil Re: do dziewczyny z Guantanamo... 03.09.08, 16:12
                              > Cóż, kiedyś coś tę dupę rozpłaszczy, jak rowerzysta nadal nie
                              będzie używał
                              > mózgu i każde trąbienie uzna za agresję, a nie za ostrzeżenie
                              przed zagrożeniem
                              > ,
                              > którego tym razem innym użytkownikom drogi nie uda się już uniknąć.

                              Ciekawe o jakim to zagrożeniu chciał mnie "poinformować"
                              sfrustrowany debil za kółkiem, który po prostu nie mógł mnie
                              wyprzedzić? Może o tym, że zaraz mnie przejedzie? W tym momencie
                              masz rację, potencjalne niebezpieczeństwo
                              istniało...

                              > Jakimkolwiek. Normalny, myślący użytkownik drogi jak słyszy
                              sygnał dźwiękowy to
                              > przede wszystkim sprawdza, czy sam nie robi czegoś, co może
                              powodować
                              > zagrożenie. Buraki przede wszystkim krzyczą "i czego trąbisz".


                              Normalny, myślący uczestnik ruchu drogowego nie trąbi bez powodu na
                              innych uczestników tegoż ruchu, a jeśli już to czyni, to powinien
                              się spodziewać takich reakcji jak moja, czyli uświadomienia sobie,
                              że jest żałosnym imbecylem, który używa sygnału dźwiekowego
                              niezgodnie z
                              prawem...

                              > Mam prawo. Jeżeli tylko uznam że mimo formalnie prawidłowej jazdy
                              rowerzysty
                              > może zaistnieć sytuacja niebezpieczna (z winy kogokolwiek, nawet
                              jakiegoś
                              > tramwaju), mam pełne prawo użyć sygnału dźwiękowego.

                              A co to ma wspólnego z tematem? Sfrustrowany kierowca nie jest w
                              stanie wyprzedzić na wąskiej jezdni rowerzysty, więc zaczyna na
                              niego trąbić. I trąbi nie z powodu zauważenia jakiegoś
                              niebezpieczeństwa, ale tylko po to, żeby się w jakikolwiek sposób
                              wyżyć na cykliście. Kompletny absurd i zwykła bezsilna durnota...
                      • tbernard Re: do dziewczyny z Guantanamo... 04.09.08, 13:56
                        > Bo ciężko jest się domyślić, że rowerzysta jest też pełnoprawnym
                        > uczestnikiem ruchu drogowego ...

                        Czyli gdy wjedzie na przejście dla pieszych, to w razie kolizji będzie
                        potraktowany jako włączający się do ruchu i wymuszający pierwszeństwo?
                        • czechofil Re: 04.09.08, 14:34
                          > Czyli gdy wjedzie na przejście dla pieszych, to w razie kolizji
                          będzie
                          > potraktowany jako włączający się do ruchu i wymuszający
                          pierwszeństwo?

                          Domyślam się, że chodzi ci o sytuację, gdy rowerzysta wjedzie na
                          przejście dla pieszych prosto z chodnika. Otóż w takiej sytuacji na
                          pewno będzie winnym z założenia (i ukarany), bo po chodnikach i
                          przez przejścia dla pieszych teoretycznie jeździć nie wolno. Ale
                          kierowca, który go potrąci, również może być ukarany. Taką sytuację
                          przeżył mój znajomy, który wyjeżdżając kiedyś z Buskiej w Hallera
                          potrącił na przejściu dla pieszych jakiegoś małolata. Policjant
                          uzasadnił mandat tym, że kierowca nie zachował należytej ostrożności
                          na przejściu dla pieszych..
                • czechofil Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV 02.09.08, 15:42
                  > A gdzie tu masz przypadek prawidłowo jadącego rowerzysty? Na razie
                  opisaleś
                  > frustrata który złośliwie nie stosuje się do przepisu nakazującego
                  mu ułatwieni
                  > e
                  > wyprzedzenia, a na sygnał dźwiękowy reaguje chamstwem.

                  A co miałem niby zrobić!?! Podjechać pod mający 15 cm krawężnik i
                  wjechać na trawnik, bo jakiś palant musi koniecznie mnie wyprzedzić
                  przed światłami, które są za 50 m? Poza tym nie pojmujesz co to jest
                  frustracja. Stan ten jest właśnie typowy dla sporej liczby
                  kierowców, którzy tkwiąc w korkach omal nie dostają apopleksji i
                  trąbią na rowerzystów, gdyż jest to jedyna możliwość rozładowania
                  przez nich agresji. Co do chamstwa zaś, to mój dziadek często
                  powtarzał, że chama trzeba traktować po chamsku, bo inaczej nie
                  zrozumie...
                  • Gość: guantamanera Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.09.08, 15:53
                    > A co miałem niby zrobić!?! Podjechać pod mający 15 cm krawężnik i
                    > wjechać na trawnik, bo jakiś palant musi koniecznie mnie wyprzedzić
                    > przed światłami, które są za 50 m?

                    Te 50 m przejeżdżaliście "dłuższą chwilę", sfrustrowany kłamco?

                    > Co do chamstwa zaś, to mój dziadek często
                    > powtarzał, że chama trzeba traktować po chamsku, bo inaczej nie
                    > zrozumie...

                    Pamiętam, pamiętam. Już się kiedyś chwaliłeś buractwem swojego dziadka - knajaka.
                    • czechofil Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV 02.09.08, 16:40
                      > Te 50 m przejeżdżaliście "dłuższą chwilę", sfrustrowany
                      kłamco?

                      Nieważne, ile za mną jechał. Ja nie mam żadnego obowiązku
                      zatrzymywania się i przepuszczania jaśnie panów kierowców. Zresztą
                      na wielu wrocławskich wąskich jezdniach nic by to nie dało, chyba że
                      wjechałbym na chodnik. Poza tym ciekawe, czy by np. trąbił na
                      traktor albo
                      koparkę?

                      > Pamiętam, pamiętam. Już się kiedyś chwaliłeś buractwem swojego
                      dziadka - knajak
                      > a.

                      Szkoda, że cię nie mogę parszywy gnoju dorwać w realu (chociaż może
                      warto spróbować?). Nie poznałbyś swojego ryja po spotkaniu ze mną,
                      dentysta nie miałby już nic do
                      roboty...
                      • Gość: guantanamera Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.08, 09:58
                        > Nieważne, ile za mną jechał. Ja nie mam żadnego obowiązku
                        > zatrzymywania się i przepuszczania jaśnie panów kierowców.

                        Masz.
                        • Gość: lechofil Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV IP: 212.127.66.* 03.09.08, 13:07
                          > Masz.

                          ty chyba jesteś jakiś....
                        • czechofil Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV 03.09.08, 14:50
                          > > Nieważne, ile za mną jechał. Ja nie mam żadnego obowiązku
                          > > zatrzymywania się i przepuszczania jaśnie panów kierowców.
                          >
                          >
                          Masz.

                          Może mnie do tego zmusisz? Żałosne...
                          • Gość: guantanamera Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.08, 15:32
                            Możliwość zmuszenia to jedno, a fakt że masz obowiązek ułatwić wyprzedzenie się,
                            to drugie.
                            • Gość: 0227 Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.08, 21:15
                              Gość portalu: guantanamera napisał(a):

                              > Możliwość zmuszenia to jedno, a fakt że masz obowiązek ułatwić
                              > wyprzedzenie się to drugie.

                              Ty ba..anie, nie możesz zrozumieć że słowo "ułatwić" nie
                              oznacza "zjechać z jezdni", są pewne granice ułatwiania a ty żądasz
                              niemożliwego. W ruchu miejskim to nie ma sensu. Co innego w terenie
                              niezabudowanym, np. przy podjeździe pod góre na wąskiej drodze, ale
                              chyba nie rozpatrujemy tu takiego zdarzenia. A może zamiast tyle
                              kłapać dziobem zaproponuj jak ma wyglądać takie ułatwienie ???
                              • Gość: Roman Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV IP: *.korbank.pl 04.09.08, 14:41
                                Dajcie spokój, to typowy troll. Ciekawe czy sam we wszystkim trzyma
                                się ściśle litery przepisu?
        • Gość: Czechofil Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.08, 02:03
          LUDZIE WIDZĄ W OCZACH TYLĄ ŚCIANKE JEGO CZASZKI I PRZERAŻA ICH TA
          PUSTKA.
      • Gość: assur Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.08, 02:02
        TO CHCIAŁBYM LESZCZU TRAFIĆ NA CIEBIE SZYBCIUTKO BYŚ Z PODKULONYM
        OGONKIEM NA ROWERKU UCIEKAŁ.
        • czechofil Re: do assura... 02.09.08, 09:35
          "Assur-Nirari III(lub Aszurnirari III) – król Asyrii, który panował
          w latach 1203-1198 p.n.e. Król słaby, co odbiło się na położeniu
          politycznym kraju, ponieważ stał się de facto wasalem kasyckiej
          Babilonii..." To żeś sobie patrona znalazł, hehe. Jest takie
          przysłowie, które mi do ciebie pasuje: "Pies, który szczeka, nie
          gryzie..."
          • Gość: guantanamera Re: do assura... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.09.08, 10:34
            No to się nieźle naszukałeś, że dopiero trzeci król o tym imieniu ci pasował do
            tezy, a trzeba było pominąc tyle rzeczy które choćby google pokazuje wcześniej :->
            • Gość: Roman Re: do assura... IP: *.korbank.pl 02.09.08, 22:39
              Cos słyszałes o Guantanamo, ale guantanamera? Chyba, że quantanamera
              i literówka ;-)
    • Gość: chomikdc Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV IP: *.lanet.net.pl 20.08.08, 23:15
      Chyba nie to forum ale jak ma ci ulżyć to niech będzie :E
      • Gość: pies stepowy Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.08, 21:20
        Nawet jak byś mnie zbił na kwaśne jabłko to wiedz że to ja miałem
        racje pokazując ci środkowy palec…
        • Gość: chomidkc Re: do pani kierującej niebieskim golfem IV IP: *.lanet.net.pl 03.09.08, 18:21
          Ok ok, rozumiem, twoja racja jest twojsza ;)
Pełna wersja