Nie ma anestezjologów, nie zoperują dzieci

21.08.08, 05:40
No to niech chirurg operuje we Wrocku.
Jaki problem?
Powietrze w Polanicy lepsze ,ale chirurg leczy skalpelem.
A ,ten taki sam we Wrocku i w Polanicy.
Dzieci nie powinny cierpiec z powodu niezdecydowania doroslych.
    • Gość: gfer Re: Nie ma anestezjologów, nie zoperują dzieci IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.08.08, 07:47
      Nie ma to zatrudnic - zaplacic ile chce. Dzieci nie moga czekac z powodu durnoty
      ludzi doroslych i z powodu pieniedzy, o ktorych istnieniu male dziecko jeszcze
      nie ma pojecia. jak to mozliwe by w kraju cywilizowanym opieka medyczna nie byla
      zapewniona nawet dla najmlodszych, ktorzy jej potrzebuja w scisle okreslonym
      czasie??? Przeciez to sie kwalifikuje pod "zmuszenie do utraty zdrowia" i
      swiadome narazanie na klopoty zdrowotne. Czy ktos w koncu sie tym zajmie, czy
      dalej bedziemy wszyscy cichutko siedziec????
    • aron2004 Nie ma anestezjologów, nie zoperują dzieci 21.08.08, 08:07
      paranoja przez chciwość lekarzy cierpią małe dzieci.
      Lekarze powinni wreszcie zrozumieć, że lekarzem nie zostaje się po
      to żeby się dorabiać kokosów tylko po to żeby służyć Narodowi
      Polskiemu. Czyli lekarz powinien zarabiać minimalną krajową, bo
      każda złotówka wydana na pensję lekarza oznacza że złotówka ta
      została zabrana pacjentom.
      • plxpl Re: Nie ma anestezjologów, nie zoperują dzieci 21.08.08, 08:24
        Panie bolszewik, z takimi hasłami to sam pan się zrzeknij większości swojego
        wynagrodzenia "żeby służyć Narodowi Polskiemu". Lekarze powinni zarabiać 10 x
        średnia krajowa - nie byłoby problemów z ich brakiem. To są ludzie, którzy przez
        większość życia harują, żeby umieć to, co umieją i móc udźwignąć ogromną
        odpowiedzialność. A pieniądze są zabierane pacjentom w ten sam sposób, jak
        zabiera je klientom pani z warzywniaka. Pacjent PŁACI za usługę.
        • Gość: gtrew Re: Nie ma anestezjologów, nie zoperują dzieci IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.08.08, 08:44
          i owszem powinni zarabiac dobrze (ale nie 10x srednia krajowa - nie przesadzajmy
          - budowlancy tez sie ucza...)

          Co do malych dzieci - nie macie ZADNEGO prawa odmowic im opieki i leczenia
          ktorego wymagaja!!!!! Co dzieci moga za wasze durne oczekiwania finansowe? A jak
          sie nie podoba - wypad z kraju.
          • Gość: dol. Re: Nie ma anestezjologów, nie zoperują dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.08, 09:43
            Z próżnego nawet Salomon nie naleje.
            Kto ma odmówić opieki - powietrze?
            Czytaj ze zrozumieniem. Opieki brak, bo NIE MA lekarzy ,a nie są i
            odmawiają.
            A co do drugiej części wypowiedzi, to dlatego nie ma anestezjologów
            bo właśnie zrobili wypad z Polski.
            Pisz dalej takie głupoty to może reszta też wyjedzie.
            • Gość: ewqgv Re: Nie ma anestezjologów, nie zoperują dzieci IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.08.08, 10:02
              no i niech wyjezdzaja. Lancuchem nie przyklujesz do sciany przeciez. Nie nie ma
              - sytuacja wyglada niestety nieco inaczej niz to napisano.
              Z pustego salomon nie naleje. A gdyby to bylo twoje dziecko? Jedyna szansa to
              prywatna opieka. Niestety sporej czesci ludzi na to nie stac...
          • liton Re: Nie ma anestezjologów, nie zoperują dzieci 21.08.08, 10:59
            LEKARZ:
            podstawówka - 8 lat
            liceum - 4 lata
            studia - 6 lat
            staż - 1 rok
            specjalizacja - 5 lat
            szkolenie się do końca życia - w pakiecie wiązanym

            BUDOWLANIEC:
            tyle samo?

            a, że nam się to nie podoba - patrz, że brakuje anestezjologów, a będzie tylko
            gorzej - zapewniam cię
            • dwiesukipodjednymdachem Re: Nie ma anestezjologów, nie zoperują dzieci 21.08.08, 11:26
              Kto powiedział , że wszyscy muszą być zdrowi piękni i bogaci?A
              wszystkie dzieci pełnosprawne?Jeżeli ktoś uważa , że obowiązkiem
              lekarza jest świadczyc półdarmową pracę , to niech sam skończy te
              (właściwie ) 12 lat studiów , dokształca się resztę życia , płaci
              coraz większe OC , a pozniej (w razie czego ) tłumaczy się przed
              prokuraturą i sądami dlaczego babcia (żywicielka rodziny ze stałą
              rentą!) nie wybudziła się po zabiegu.Sprzęt jest drogi i mało jest
              prywatnych klinik i szpitali , które na to stać (poza tym chirurgia
              plastyczna to nie neurochirurgia,he,he).A w dodatku ci lekarze ,
              którzy pracują /nie pracują w państwowych szpitalach pracują /nie
              pracują w prywatnych.Sorry Winnetou-ni ma kim robić!Było nie iść do
              policealnej budowlanki , a na medycynę!
              • Gość: vwevwqeq Re: Nie ma anestezjologów, nie zoperują dzieci IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.08.08, 12:15
                na budowlanke nie poszedlem, z medycyny (v. AM im Piastow Slaskich) odszedlem po
                3 latach nauki, z braku odczucia powołania do tego czego sie uczyłem...
                Skonczylem informatyke i finansowo akurat nie narzekam.

                Nie przeliczaj zycia na pieniadze... a poza tym - jesli nikt nie mowil ze
                wszystkie dzieci maja byc pelnosprawne (choc maja prawo do pomocy - wiec czegos
                tu nie rozumiem) - tak samo nikt nie powiedzial, ze lekarz ma zarabiac tyle ile
                chce. Wyłącznie za wymagania pracownika nikt ci nie zapłaci - daj wreszcie coś
                od siebie a nie się pienisz i bluzgasz na panującą sytuację.
                Ty pojdziesz drzec sie pod Sejm, dzieciak z uszkodzeniem mozgu wskutek
                przedwczesnego zrostu szwowego za to nie ma mozliwosci by sam o pomoc wolal... i
                liczy na to - ze ty jeden i drugi, ktory juz te medycyne skonczyles - zrozumiesz
                wolanie, ktorego do tej pory nie slyszysz.
              • littleprincessa <a href="http://chirurgia-plastyczna.wroc.pl" target="_blank"> 17.09.09, 09:18
                Ja polecam Pana Doktora Piotra Knasta - jest bardzo dobrym
                specjalistą i jestem zadowolona. Miałam u niego robione powiększanie
                piersi i wszystko super się udało. Jestem bardzo zadowolona tu jest
                metoda i opis:
                powiększanie piersi


                Na stronie też są inne zabiegi i galeria zdjęć. Adres to:
                chirurgia-plastyczna.wroc.pl
                • littleprincessa Re: <a href="<a href="http://chirurgia-plastyczna.wroc" target 24.04.10, 19:51
                  Nie wiem czy o tym adresie mówiłaś kwiatuszku1990 ale przesyłam
                  Tobie, w razie czego to od organizacji imprez znajdziesz u nas na
                  stronie: <a href="artanima.pl" target="_blank"
                  title="organizacja imprez firmowych">artanima.pl</a>
            • Gość: rewvr Re: Nie ma anestezjologów, nie zoperują dzieci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.08.08, 12:08
              kasa wam do lba odbila juz? czlowieku zdejmij klapki z oczu, skoro jedynym twoim
              "powolaniem" (z jego braku zrezygnowalem z med. po 3 roku...) byly pieniadze, to
              co ty tam w ogole robisz??? Budowlaniec ma niemniejsza odpowiedzialnosc na
              glowie co wy a i uczy sie w zblizonym okresie czasowym.

              "Primum non nocere" a czymze jest teraz zachowanie lekarzy? zapomnieliscie slow
              ktore kiedys z nadzieja recytowaliscie? Zycie i zdrowie dzieci na $$$
              przeliczacie? Po raz wtory pytam - a gdyby to waszym dzieciom odmowiono pomocy?
              Dorosly zrozumie... ale dziecko nie pojmie, czym zawinilo, ze nie ma dla niego
              pomocy. Spojrz takiemu dzieciakowi w oczy i powiedz "nie pomoge ci przezyc, bo
              za malo mi placa"...
              Dalej pozostawie juz bez komentarza.
              • liton Re: Nie ma anestezjologów, nie zoperują dzieci 21.08.08, 12:28
                twoja Judymowa retoryka nie robi na mnie najmniejszego wrażenia - doczytaj sobie
                w jakich warunkach owy pierwowzór Judyma żył, wówczas możemy pogadać

                poza tym jeśli już uderzasz w osobistą nutę - poszedłem na medycynę, bowiem
                wiedziałem, że tego właśnie chcę - nie po to by blokować komuś chętnemu 3 lata
                miejsce, by następnie odejść

                a jeśli masz pretensje do lekarzy, że chcą RYNKOWEJ wartości swojej pracy - to o
                czym my tutaj mówimy? "primum non nocere" choćbym nie wiem jak tłumaczył, nie ma
                w sobie nt. zarobków, a sama "przysięga Hipokratesa" jak byk mówi, że lekarz ma
                być sowicie wynagradzany ["i błogich owoców sztuki mojej używać w obfitości"]

                jak będziesz mieć do powiedzenia coś więcej niż populistyczne szlagiery -
                zapraszam do dyskusji
                • Gość: 34tvg4 Re: Nie ma anestezjologów, nie zoperują dzieci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.08.08, 12:32
                  a czy blogie owoce twojej pracy to tylko $$$??? Judymowa retoryka? Ciesz sie
                  czlowieku, ze urodziles sie w tych pieknych czasach, kiedy to jeszcze lekarskie
                  podejscie wygladalo nieco inaczej...

                  3 lata studiow daly mi przekonanie, ze dalej nie chce w tym kierunku isc (inne
                  powody pozostawie sobie...). Poza tym - jeżeli zablokowałem miejsce komuś, kto
                  miał myśleć w Twój sposób, to i dobrze...
                  • Gość: Jack No,tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.08, 12:45
                    "...no i uwalilem komis z
                    mikrobiologii/patofizjologii/patomorfologii/propedeutyki interny..."-
                    tja,uwielbiam ludzi zachowujacych dla siebie takie "szczegoliki...
                    • Gość: fdsfs Re: No,tak... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.08.08, 13:04
                      niestety zaliczen mialem komplet (tia, niestety...) wiec sie kolega nie
                      wypowiada. A do prywatnosci to chyba prawo posiadam, prawda? :)
                      • Gość: sd Re: No,tak... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.08.08, 13:27
                        widać, że przegrywasz z argumentacją kolegów. Sam dopiero się uczę i chociaż nie
                        chodzi mi o $$$ a medycynę ciągnę, bo właśnie na to się kilkanaście lat temu
                        zdecydowałem i niesamowicie mnie to kręci (że pomagam ludziom). Co do twojej
                        osoby, to wszystko zwalasz na lekarzy, nie na system. Lekarze mają w poważaniu
                        podejście państwa do ich zawodu i w końcu spakowali manatki. Ich tu nie ma (i
                        wcale się nie dziwię). Tak więc, jeżeli chcesz, aby Polska zapewniła opiekę
                        młodym pacjentom to akurat sam możesz zrobić coś w tej sprawie. Tylko nie wiem,
                        czemu atakujesz lekarzy? Bo co? Bo są niedobrzy, źli i myślą tylko o
                        pieniądzach? A gdzie ich dzieci, które też trzeba wychować, ubrać itd itp? Jak
                        na to im nie starcza to wcale się nie dziwię, że wyjechali. Inaczej wygląda
                        biedne dziecko ze wsi w ciuchach z lumpeksu czy pomocy społecznej, bo jedynym co
                        mają rodzice jest krowa, a inaczej wygląda lekarz, który synowi czy córce nie
                        może kupić markowych ciuchów czy dobrego, zdrowego jedzenia. Sam sobie
                        odpowiedz, czemu lekarze walczyli przez tyle czasu o podwyżki? Przecież nie
                        zabrali się z Polski z dnia na dzień. Eksodus się rozpoczął i raczej szybko nie
                        przeminie. Ja sam zaraz po studiach jadę do Norwegii, do rodziny. To też źle, że
                        kształcę się w Polsce? Zastanów się.
                        • Gość: cwev Re: No,tak... IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.08.08, 13:46
                          jak napisalem - nikogo na sile sie nie utrzyma w kraju. Sam tez pracuje w PL i w
                          DE.
                          Z moich kontaktów - lekarze których znam nie mają ochoty wyjechac... raczej
                          zaden na warunki finansowe nie narzeka w polsce. Fakt - ciagna po kilka etatow,
                          co odbija sie im na zyciu rodzinnym itd. Ale czy inne grupy zawodowe mają
                          inaczej czy lepiej?
                          Z medycyny odszedłem z powodów osobistych oraz z różnicy wobec tego co miałem w
                          głowie a tego czego mnie uczono (etyka - bo panowie tu jest kasa) i owszem -
                          mogłem przebrnąć, ale na obecną sytuację się nie godzę. a jeśli później miałem
                          drzeć koty z każdym innego pokroju niż ja (co widać na forum...) to lepiej zebym
                          w ogole sie za to nie bral.

                          jedyny zal do lekarzy dotyczy tego, ze najpierw zajmuja sie kasa pozniej dobrem
                          pacjenta (nie wszyscy oczywiscie). Pracuj dobrze, pozniej rzadaj (tez nie
                          uogolniam). Ale sam powiedz szczerze - ilu jest takich jak ty, ktorzy poszli by
                          pomagac? 20, 30% ???

                          Niczego poza tym nie zwalam na lekarzy - czytaj prosze ze zrozumieniem. Tylko
                          tym dzieciakom trzeba pomoc!!! Zrobmy sciepe publiki chocby, zalozmy im
                          fundacje. Tak przeciez byc nie moze by pozostaly na pastwe losu.

                          Uzywajac slowa exodus - chyba jest ono zbyt duze wobec jednak nie masowej
                          emigracji zarobkowej (chociaz na pewno istotne).
                          • dwiesukipodjednymdachem Re: No,tak... 21.08.08, 14:27
                            I teraz , jak tu piszemy kilkudziesięciu lekarzy zostało
                            anestezjologami , kilkuset anestezjologów imigrowało z Ukrainy.Kiedy
                            dyrekcja szpitala zaczęła się budzić z ręką w nocniku?
                            • Gość: vrwet Re: No,tak... IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.08.08, 14:57
                              zdaje sie wlasnie poruszylismy kolejna kwestie. Moze bardziej wlasciwa celem
                              ustalenia konsensusu...

                          • slav_ Re: No,tak... 21.08.08, 15:01
                            >Fakt - ciagna po kilka etatow,
                            >co odbija sie im na zyciu rodzinnym itd.

                            Problem polega na tym że nie tylko.
                            Również na zdrowiu i życiu ich pacjentów...

                            Badania psychomotoryczne chirurga po dyżurze wychodzą podobnie jak w upojeniu
                            alkoholowym. Pijany chirurg to news na całą Polskę i oburzenie. Operujący po
                            dyżurze nie. Czemu? Ryzyko popełnienia błędu jest podobne.
                            • Gość: gdfgds Re: No,tak... IP: *.wro.vectranet.pl 21.08.08, 17:05
                              zacznijmy od tego ze specyfika pracy chirurgow w ogole jest trudna. Skupienie,
                              jednostajna pozycja przez dlugi okres czasu, presja, stres etc.
                              W tej kwestii zupelnie sie zgadzam. Z reszta chirurgow wszelkiej kategorii od
                              zawsze darze specjalnym rodzajem szacunku i sympatii.
                  • Gość: hiszpania-To-lubie Re: Nie ma anestezjologów, nie zoperują dzieci IP: *.124.209.103.dyn.user.ono.com 21.08.08, 16:59
                    czytajac twoje wpisy odnosze wrazenie ze z tej medycyny to cie po prostu wyrzucili ze wzgledu na brak umiejetnosci czytania ze zrozumieniem. w artykule nie ma mowy o odmawianiu komukolwiek pomocy, pisze sie natomiast wyraznie o braku odpowiedniej kadry- anestezjologa dzieciecego i braku mozliwosci zapewnienia odpowiedniej opieki pooperacyjnej- brak oit dzieciecego.
                    gdzie tu wina doktorow???
                    odwolujac sie do twojego porownani. czy chcialbys aby twoje dziecko znieczulal ktos bez stosownych kwalifikacji a po zabiegu zajmuje sie nim ktos kto nie ma ani stosownej wiedzy ani odpowiedniego sprzetu???
                    ja rozumiem niecierpicie doktorow , ja rozumiem ze sa wsrod nich sk..syny ale proponuje troche obiektywizmu.

                • Gość: f42 Re: Nie ma anestezjologów, nie zoperują dzieci IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.08.08, 12:35
                  dodatkowo - jak oceniasz rynkową wartość tego co robisz? Specjalistą w jakiej
                  dziedzinie jesteś? jakie masz dokonania... co prócz kilku artykułów stworzyłeś ?
                  nie mi to oceniać. Sam sobie odpowiedz. Jeżeli jednak jesteś nadal pracującym w
                  SZ mimo owych głodowych (??) pensji - to zwracam ci honor i dziękuję w imieniu
                  nie tylko swoim.
                • sendivigius Re: Nie ma anestezjologów, nie zoperują dzieci 21.08.08, 17:31
                  > a jeśli masz pretensje do lekarzy, że chcą RYNKOWEJ wartości
                  swojej pracy - to

                  Ja rozumiem ze studiowales medycyne nie ekonomie, bo inaczej bys
                  wiedzial ze nie ma czegos takiego jak rynkowa wartosc uslugi
                  lekarza. Tym bardziej w warunkach monopolu. Tego ostatniego zdania
                  nie lekcewaz, domagasz sie nie rynku ale monopolu. Jezeli wiec
                  panstwo zapewni ci monopol to nie pyskuj o rynkowej wartosci pracy,
                  ile wynosi ta wartosc to bys sie przekonal jak by zniesli monopol.
                  Monopol polega na dostepie do zawodu (Akademnie Medyczne), na
                  wylacznosci na przepisywanie lekow (last but not least) zwolnien
                  lekarskich, lekarskich orzeczen sadowych itd. Ma jeszcze wiecej
                  skladnikow. Nie ma kraju na swiecie gdzie lekarzom wolno
                  zadac "rynkowych" honorariow - o przepraszam sa: dzungla Amazonska i
                  sawanny Mali. A nawet tam wodz plemienia mowi szamanowi aby z tymi
                  czarami nie przesadzal.
                  • Gość: lekarz Dziecko z kraniostenoza czeka ,a wy farmazony.... IP: 139.48.155.* 21.08.08, 17:56
                    opowiadacie. Czy wiemy ,ile takich dzieci czeka na operacje?
                    Gdzie je mozna poslac ,aby otrzymaly leczenie chirurgiczne?
                    To jest istotne. A reszta to nieisotne farmazony.
                    • dwiesukipodjednymdachem Re: Dziecko z kraniostenoza czeka ,a wy farmazony 21.08.08, 18:46
                      opowiadacie.Bo nie mamy ( no chyba , że ktoś tu jednak ma ) wpływu
                      na wysłanie owego dziecka na zabieg.To chyba pogadac sobie chociaż
                      można? To w ogóle po co był ten artykuł? Było dzwonić do
                      min.zdrowia , marszałka województwa.
                      Czytelnicy mają znalezc tego anestezjologa czy cos?
                      Dlaczego dyrekcja szpitala dopiero przy planowych operacjach
                      zorientowała się , że nie ma ich kto wykonywać?
                      Pomóc wyciągać im rękę z nocnika?
                      Czy zrobić przegląd sił administracyjnych?Z oszczędności wyjdzie na
                      pół etatu anestezjologa?
                      • aron2004 Re: Dziecko z kraniostenoza czeka ,a wy farmazony 21.08.08, 20:03
                        lekarz nie powinien zaczynać rozmowy o pracę od zarobków. Życie
                        ludzkie nie ma ceny.
                        Lekarz ma obowiązek leczyć ludzi nawet za darmo, jeżeli ludzie tego
                        potrzebują.
                        Dlatego właśnie lekarz powinien pracować za minimalną krajową.
                        Jeżeli nie chce - do wojska.
                        • Gość: Kika Re: Dziecko z kraniostenoza czeka ,a wy farmazony IP: 80.55.245.* 17.09.09, 12:05
                          Buahahahaha, za minimalna krajową:/
                          Ciekawe ilu by wtedy było lekarzy?? Co ty, dziecko, w utopii jakiejś żyjesz??
                          Kto normalny pójdzie na 6 lat ciężkich studiów i specjalizacji za najniższą
                          krajową?? Przecież za taką kasę to nawet człowiek mieszkania nie kupi. LOOOOOOOOOOL

                          P.S. Ciekawe w takim razie, dlaczego ty nie poszedłeś na medycynę i nie
                          pracujesz za najniższą krajową, co?
        • nomina Re: Nie ma anestezjologów, nie zoperują dzieci 24.04.10, 20:28
          10 razy więcej? A będą 10 razy więcej ponosić odpowiedzialność nie tylko za
          błędy, bo te są najmniejszym problemem (nie myli się tylko ten, kto nic nie
          robi), ale za arogancję i ignorancję? Za to, że pacjent jest latami odsyłany
          jako symulant, a po latach, gdy jest już niesprawny i JEGO dziesięciokrotne
          zarobki uleciały w niebyt (zostaje skazany na kilkaset złotych renty), pan
          doktor rozkłada łapki? I to pacjent płaci ciężkie tysiące za leczenie? Będą 10
          razy lepiej douczeni, żeby nie było tak, jak jest teraz, że długotrwale chory
          pacjent, zwłaszcza na choroby mniej popularne, sam cierpliwie dyktuje lekarzowi
          procedurę postępowania i leki, bo lekarz o chorobie ani słyszał? Będą 10 razy
          bardziej kulturalni i 10 razy lepiej znający zasady komunikacji lekarskiej, bo
          na razie lekarzy umiejących się zachować w kontakcie z pacjentem wciąż można
          liczyć na palcach? Będą 10 razy odważniejsi w stosowaniu niestandardowych, ale
          dających znacznie większe szanse, procedur, będą 10 razy głośniej dopominać się
          o możliwość zastosowania leków nieuznanych przez polską politykę zdrowotną, a
          dających znacznie lepsze efekty i mniejsze skutki uboczne?
          Wtedy mogą sobie zarabiać 10 razy więcej...

          I czas skończyć z tą urawniłowką - 10 razy więcej? Mało! 20 razy więcej, ale dla
          najlepszych, a nie dla każdego chama i ignoranta, który nie wiem jak zdobył
          dyplom lekarza medycyny.
    • Gość: PML Re: Nie ma anestezjologów, nie zoperują dzieci IP: *.wroclaw.vectranet.pl 17.09.09, 22:33
      Akurat w tym przypadku sie mylicie - anestezjolodzy obecnie sa dobrze wynagradzani. A i mozna sie latwo dostac na rezydenture. Tu nie chodzi tylko o pieniadze. Raczej o to, co sie widzi w mediach - jezeli prawie codziennie pojawiaja sie w prasie czy telewizji informacje szkalujace lekarzy - a ze to 70latek po operacji biodra nie moze brac udzialu w maratonach, albo ze ktos popelnil blad medyczny, a tak naprawde byly to powiklania pooperacyjne, itp. Taka nieustanna nagonka wlasciwie sama sie nakreca, bo plebs zachecony do publicznego osadzania na podstawie medialnych przeslanek, zawsze krzyczy: "winny". Ostatnio modne jest tez wyludzanie odszkodowan, wiec wezwania lekarzy do prokuratury - szczegolnie zabiegowcow i anestezjologow sa na porzadku dziennym. Szkoda po prostu zdrowia i zycia na taka 'prace', na bycie 'podejrzanym', na stres zwiazany z tym, ze moga wpasc do czlowieka do szpitala i wyprowadzic go w kajdankach jak najgorszego przestepce, bo komus sie cos uwidzialo, albo chce zaistniec w telewizji. A zarobki to kwestia drugorzedna...

      Niedoszly anestezjolog.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja