Nowy chodnik na Zwycięskiej - co sądzicie?

25.08.08, 02:11
Na ulicy Zwycięskiej pomiędzy wyścigami konnymi a skrzyżowaniem z Ołtaszyńską
budowany jest chodnik. Wydaje mi się, że dzieje się to kosztem drogi. W
trakcie prac kanalizacyjnych myślałem, że droga zostanie poszerzona, jednak
obecnie wydaje się, że i tak wąska droga straciła na szerokości kosztem
chodnika. Dodam, że samochodem jeżdzę sporadycznie, w zasadzie korzystam z
komunikacji miejskiej i roweru, jednak problem jest dość istotny, bo niebawem
Zwycięska będzie totalnie zakorkowana, po tym jak zostaną ukończone wszystkie
okoliczne osiedla na których budowy pewnie się nie skończą...
Czy nie sądzicie, że Zwycięska powinna zostać poszerzona a nie zwężona poprzez
budowę chodnika którego szerokość jest zwyczajnie przesadzona?
Zastanawiam się, kto wydaje tak głupie zarządzenia. Jeśli nie stać nas na
poszerzanie drogi, to nie zwężamy jej. Ktoś powie, że drogę przycięto podczas
wykonywania wykopów. Nie wierzę, że nie można było wykonać wykopów bez
naruszenia krawędzi jezdni. Jak spoglądam na realizację wielu pomysłów
budowlanych w Polsce, to zastanawiam się po co ludzie kończą wyższe studia
skoro podejmują niepoważne decyzje...
    • Gość: mieszko Re: Nowy chodnik na Zwycięskiej - co sądzicie? IP: *.wroclaw.mm.pl 25.08.08, 07:45
      Czy jesteś pewny że decyzje podejmują w Polsce ludzie po wyższych studiach ?:)))
    • Gość: WROC Re: Nowy chodnik - do nieba czwórkami bedzimy szli IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.08.08, 09:24
      decyzje w naszum UM podejmują ludzie, którzy nie nadają się do
      handlu pietruszką na bazarze, a budowlanką się zajmują bo taki
      stołek dostali. Ludzie od dawna im ten fakt sygnalizują, a oni z
      uporem godnym "wyższej sprawy" ... dalej swoje. "Mądrej głowie dość
      po słowie" a to głąby przecież są. Co ich będą korki bolały - oni
      się polokowali tam gdzie ich nie będzie, a gdyby miały być - to
      będzie zielana fala. Jak się zwiększy ilość kursów MPK bo będzie
      musiała w związku z "blokowaniem centrum" - bo tych pomysłów nikt
      nie koordynuje to dopiero będą tam Dantej-scenki. Retorycznie - "i
      jak tu nie być sojusznikiem BimLaden'a"
      • tomek854 Re: Nowy chodnik - do nieba czwórkami bedzimy szl 25.08.08, 09:45
        Taaa. Bo u nas w Polsce to muszą być koniecznie drogi o gabarytach pasa startowego.

        Jest po pasie w każdą stronę? Jest

        Było tak samo? Było.

        Zmieści się autobus albo cięzarówka na pasie? Zmieści.

        To w czym problem?
        • Gość: WROC Re: Nowy chodnik - do nieba czwórkami bedzimy szl IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.08.08, 13:01
          Czy wiesz o czym klepiesz?
          Próbowałeś się kiedyś przebić tamtędy na Bielany - tam i z powrotem.
          chyba nie bo, nie klepałbyś 3 po 3 ca 15.
          Jeśli słyszę że na ich tam być ze 25 tys. docelowo to masz pojęcie
          co tam się będzie działo z twoją wizjonerką inna od pasa startowego?
          Najpier pomyśl ....
          • tomek854 Re: Nowy chodnik - do nieba czwórkami bedzimy szl 25.08.08, 15:27
            Owszem, zgadzam się. Ale pas ruchu szerszy o kilkadziesiąt centymetrów nic nie
            zmieni. Tam potrzeba drugiej jezdni i już!
        • siris jest wężej niżbyło - to problem 25.08.08, 14:08
          Już dawniej samochody miały na tej ulicy problem z bezkolizyjnym wyminięciem
          rowerzysty.A teraz jest mniej miejsce niż było. Poza tym chodnik jest bardzo
          szeroki, nieproporcjonalnie do zapotrzebowania i nie ma na nim ścieżki
          rowerowej, chyba, że zostanie wytyczona farbą - oby.Dwa samochody ciężarowe lub
          autobus i ciężarówka będą miały problem z wyminięciem. A jest to teren miasta w
          którym budowy następują kolejno jedna po drugiej. Rozbudowują się osiedla,
          planowana jest również budowa hotelu.
          • tomek854 Re: jest wężej niżbyło - to problem 25.08.08, 15:26
            Jeździłem tam wcześniej, ciężarówką, kiedy robiłem kurs na prawo jazdy kat. C i
            gwarantuję Ci, że nawet początkujący kursant nie ma problemu żeby wyminąć się z
            autobusem na Zwycięskiej.

            Rowerzyści to jedyny problem, ale mam nadzieję że szeroki chodnik jest właśnie
            po to, żeby zrobić z niego ciąg pieszo rowerowy.
        • eustahiusz Re: Nowy chodnik - do nieba czwórkami bedzimy szl 26.08.08, 14:17
          hehe, faktycznie wszystko się zmieści :D
          przynajmniej są takie emocje, że człowiek nie zaśnie na zwycięskej :)
      • real_mr_pope Re: Nowy chodnik - do nieba czwórkami bedzimy szl 25.08.08, 12:15
        > a budowlanką się zajmują bo taki stołek dostali.

        Zajmują się bo mają takie a nie inne wykształcenie. Wrocław to nie Wisznia Mała,
        magistrat stać na to, by na stanowiska związane z budowlanką zatrudniać inżynierów.

        > Co ich będą korki bolały - oni się polokowali tam gdzie ich nie
        > będzie, a gdyby miały być - to będzie zielana fala.

        No to będzie zielona fala. Źle? Wolałbyś permanentne czerwone? Dobrze więc, że
        to nie Ty decydujesz.

        • Gość: WROC Re: Nowy chodnik - do nieba czwórkami bedzimy szl IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.08.08, 12:40
          > Zajmują się bo mają takie a nie inne wykształcenie
          Czy aby wszyscy, poszperaj i trochę lepiej przygotuj się do tematu
          > No to będzie zielona fala. Źle? Wolałbyś permanentne czerwone?
          Dobrze więc, że
          > to nie Ty decydujesz.
          zieloną falę będziesz miał jak będziesz jechał śladem smrodu ViP'a.
          Reszta stojąc w korkach, chociażby na Zwycięskiej, bedzie pomstowała
          na czy świat stoi. Tylko ty oczywiście o tym nie wiesz albo nie
          chcesz wiedzieć
          REAL'u ci brakuje
          • real_mr_pope Re: Nowy chodnik - do nieba czwórkami bedzimy szl 25.08.08, 22:18
            > Czy aby wszyscy, poszperaj i trochę lepiej przygotuj się do tematu

            Ci co muszą mają. A z tym szperaniem nie przesadzaj. Masz jakąś bazę danych z
            wykształceniem urzędników?:)

            > zieloną falę będziesz miał jak będziesz jechał śladem smrodu ViP

            Ojej, to mamy inteligentne światła rozróżniające zbliżających się kierowców i
            pasażerów?:))

            Tylko ty oczywiście o tym nie wiesz albo nie
            > chcesz wiedzieć

            Nie zgrywaj cwaniaka i nie powtarzaj mądrości z ulicy:) Przez to sam nie widzisz
            co piszesz:) Przypomnę: sugerowałeś, że urzędnicy polokowali się tam, gdzie nie
            ma i nie będzie korków:) No więc na Zwycięskiej nie będzie korków:) Znam
            przynajmniej 3 urzędników, którzy tamtędy jeżdżą:)

            > REAL'u ci brakuje

            Może mi brakuje, ale Tobie brakuje elementarnej wiedzy:)

    • Gość: gość Re: Nowy chodnik na Zwycięskiej - co sądzicie? IP: *.gprs.plus.pl 25.08.08, 11:03
      też mnie zastanawia ten WIELKI chodnik, ale bardziej mnie martwi to że
      "porządny" remont zwycięskiej przewidziany na nie wiadomo kiedy (teraz tylko
      załatają dziury po robieniu kanalizacji) - czy nie mądrzej byłoby za jednym razem??
      i faktycznie masz rację w 100% jak się zbudują wszystkie mieszkania i
      zamieszkają w nich ludzie - zwycięska będzie kompletnie nieprzejezdna.
      ...i szczerze wątpię żeby te decyzje podejmowały mądre (lub przynajmniej osoby
      myślące perspektywicznie) osoby - studia tu chyba akurat nie mają nic do rzeczy :-)
      • real_mr_pope Re: Nowy chodnik na Zwycięskiej - co sądzicie? 25.08.08, 12:19
        > czy nie mądrzej byłoby za jednym razem??

        Byłoby mądrzej. Ale środki na kanalizację pochodzą z UE i są zarezerwowane nie
        tylko dla rejonu Zwycięskiej, także dla kilku innych wrocławskich osiedli. Tu
        byś dodał, to gdzieś trzeba byłoby zabrać. Pytanie, zamiast do magistratu,
        powinno paść pod adresem rady miejskiej, dlaczego nie przeznaczyła więcej kasy.
        Miasto dołożyłoby swoje środki, to znalazłyby się pieniądze i na kanalizację, i
        na nawierzchnię.

        > ...i szczerze wątpię żeby te decyzje podejmowały mądre

        Mądrości lepiej nie kwestionować. Bo może się przypadkiem okazać, że nie ma się
        odpowiednich kwalifikacji do kwestionowania.

        > lub przynajmniej osoby myślące perspektywicznie

        I to raczej jest przyczyną takiej, a nie innej sytuacji. Planowanie we Wrocławiu
        leży, decyzje są podejmowane najwyżej kilka lat wprzód. Nie wyobrażam sobie
        sytuacji jak na Krzywoustego. Ulica poniemiecka a tak zbudowana, że za naszych
        czasów można było ją bezproblemowo poszerzyć.
        • Gość: WROC Re: Nowy chodnik na Zwycięskiej - co sądzicie? IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.08.08, 12:57
          Jeśli zgadzsz się z tekstem poniżej
          > > lub przynajmniej osoby myślące perspektywicznie
          > I to raczej jest przyczyną takiej, a nie innej sytuacji.
          Planowanie we Wrocławiu leży,
          to czemu kwestionujesz w swojej wypowiedzi powyżej
          > > ...i szczerze wątpię żeby te decyzje podejmowały mądre
          > Mądrości lepiej nie kwestionować. Bo może się przypadkiem okazać,
          że nie ma się odpowiednich kwalifikacji do kwestionowania.
          Nie o papierek przecież chodzi (to chyba te twoje kwalifikacje), ale
          perspektywę (wizę), o którą GOŚĆ'iu i wielu innych się dopomina -
          tylko i wyłącznie zdroworozsądkowo. Dla niektórych to za wiele ...

          • real_mr_pope Re: Nowy chodnik na Zwycięskiej - co sądzicie? 25.08.08, 22:12
            > Planowanie we Wrocławiu leży,
            > to czemu kwestionujesz w swojej wypowiedzi powyżej

            Nie kwestionuję tego, że planowanie leży. Kwestionuję Twoją opinię na temat
            wykształcenia urzędników i sposobu w jaki znaleźli zatrudnienie w magistracie.
            Wiesz, czasy się zmieniły, teraz naprawdę nie trzeba mieć znajomości, żeby
            znaleźć pracę. Spróbuj sam.

            > Nie o papierek przecież chodzi (to chyba te twoje kwalifikacje), ale
            > perspektywę (wizę),

            A co Ty wiesz o wizji projektantów sieci dróg? Rozwiń temat, popisz się wiedzą i
            kwalifikacjami. Tylko bez frazesów.
            • Gość: WROC Re: Nowy chodnik na Zwycięskiej - co sądzicie? IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.08.08, 08:53
              Coś bardzo boli kolegę (wnioskuję jednego z tych ...)
              > temat wykształcenia urzędników i sposobu w jaki znaleźli
              zatrudnienie w magistracie.
              Czyżby zatem jakaś słabość (papierek)i brak wiary we własną wiedzę?
              > A co Ty wiesz o wizji projektantów sieci dróg? Rozwiń temat,
              popisz się wiedzą i kwalifikacjami.
              Ależ proszę bardzo, chciaż nie mam kwalifikacji kierunkowych - a
              zatem bez obawy kolego(oraz wykształceni pracownicy UM)- o stołek.
              Nie dostrzegamy rezerwy komunikacyjnej? to nasi wymyślili? nie!! to
              Niemcy - stówkę lat z okładem. A były wtedy BIELANY? skąd
              wiedzieli, że będzie taka potrzeba (w tamtym czasie była na tym
              terenie "wiocha", a nasi mimo posiadanej "wiedzy" za niewidomych
              robią! Jeśli są ślepi - może się trafić - to nie słyszą tego co
              ludzie, a bardziej mieszkańcy im podpowiadają? - chciażby tu na tym
              forum. A ile jest dróg alternatywnych żeby się dostać na owe Bielany
              z centrum wyłączając Karkonoską; a ci którzy z okolic Wrocławia
              nawet dalekich chcą dostać się do centrum; a tranzyt - ile mają
              alternatyw? A tam na południu URSYNÓW wrocławski budują. I co
              projektanci ciągów komunikacyjnych tego nie wiedzą? na Bielanch
              zakupów nie robią? To jest kolego - AROGANCJA, a ja mogę jedynie
              kondolencje (w związku ze wspomnianą A.) przekazać tym co tam sie
              ulokowali - tyle, że to nie jest tylko ich problem, ale nasz bo nie
              chcemy stać i marnować czasu w korkach. Jeśli tej "oczywistej
              oczywistości" nie dostrzegasz to nie ma szans na merytoryczną
              dyskusje z tobą, bo wszystko bedzie frazesem.
              • Gość: yaass Re: Nowy chodnik na Zwycięskiej - co sądzicie? IP: 57.66.138.* 26.08.08, 10:57
                A ja wam powiem tak - bitwa o drogi to jedno, ale nikt nie wspomina o braku komunikacji. Podejrzewam, ze gdyby w rozsadnych odstepach czasu ulica Zwycieska przejechal autobus i dowiozlby (rowniez w rozsadnym czasie) ludzi do petli 7 np., to wiele osob powaznie rozwazyloby wyciaganie samochodu na miasto. Dlugo juz mowi sie w osiedlowych kuluarach o przedluzeniu linii 144, a z tego co wiem nie robi sie tego bo korki za duze i rozwaliloby to caly rozklad..

                Ja na przyklad woze tylek samochodem do miasta, chociaz jezdze sam - robie to tylko dlatego ze nie chce byc obryzgany woda z blotnej budowlanej kaluzy lub spozniac sie bo autobus nie przyjechal a nastepny za pol godziny.. gdyby byly co 10 - 15 minut aut na ulicy byloby o polowe mniej.. - jestem sie w stanie zalozyc.

                /ps sorki za brak polskiej czcionki - tu gdzie jestem nie posiadam.

                • Gość: pasażer-ka Re: Nowy chodnik na Zwycięskiej - co sądzicie? IP: *.gprs.plus.pl 26.08.08, 14:20
                  obryzganie wodą z błotnej kałuży to nic w porównaniu ze strachem w momencie, jak
                  siedzę na przystanku (zwycięska, koło hotelu BACERO)
                  i przejeżdża koło mnie lekko rozpędzona ciężarówka....
                  jak dojeżdżam do pracy już mi kawa nie potrzebna :-)

                  ale jak widać, wąska ulica zostanie, chodnik dla 8 rowerów, a np zatoczki dla
                  autobusów nie zrobią:-(

                  URZĘDNICY I WŁODARZE MIASTA WROCŁAWIA APELUJĘ O LOGICZNE I PERSPEKTYWICZNE
                  MYŚLENIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • Gość: WROC Re: Nowy chodnik na Zwycięskiej - co sądzicie? IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.08.08, 12:59
                    Bardzo trafna i merytoryczna uwaga:
                    > ale jak widać, wąska ulica zostanie, chodnik dla 8 rowerów, a np
                    zatoczki dla
                    > autobusów nie zrobią:-(
                    Projektanci "z wiedzą i kwalifikacjami" górą!!, żal tylko
                    zmarnowanego czasu w przyszłości na stanie w ogonkach za autobusami
                    szczególnie, że pojawił się tu głos o konieczności zwiększenia ich
                    kursowania, a jak dojdą nowe połączenia?!!!, a szybki tramwaj?....
                • real_mr_pope Re: Nowy chodnik na Zwycięskiej - co sądzicie? 27.08.08, 17:27
                  > ale nikt nie wspomina o braku komunikacji.

                  Bo to jest oczywista oczywistość.

                  Chciałbym jednak uprzejmie zwrócić uwagę na dwie rzeczy.

                  Pierwsza. W przypadku komunikacji wszystkie gromy spadają na miasto. W
                  większości przypadków słusznie, bo odpowiedzialni urzędnicy nijak nie mogą się
                  bronić przed niekompetencją w zarządzaniu transportem drogowym. Czasami, bardzo
                  czasami, winę jednak ponoszą mieszkańcy danego osiedla. Zdarza się, choć bardzo
                  rzadko, że rada osiedla negatywnie opiniują propozycję przeprowadzenia kolejnej
                  linii przez osiedle. I co wtedy? Zmusić radnych do pozytywnej opinii?

                  Druga sprawa, to uprzejmie proszę o odrobinę konsekwencji. Kierowcy wyczekują
                  obwodnic (aż trzech), które mają rozładować korki. Pomimo tego narzekają, że w
                  przyszłości korki będą jeszcze większe. Gdzie tu logika?
                  • Gość: WROC Re: Nowy chodnik na Zwycięskiej - co sądzicie? IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.08.08, 09:10
                    Nie wiem jaki masz "układ" z miastem, że tak bardzo chcesz mnie i
                    czytelników tego forum przekonać,że przecież prawie wszystko
                    (dostrzegasz wady - to jakiś plus) jest OK.
                    Gotów jednak jestem się najzwyczajniej w świecie założyć (bo nie mam
                    ani wiedzy ani kwalifikacji! - a swoje zdanie mogę miec?) o to, że
                    ani mieszkańcy ani rada (bardziej chyba rady - wnioskuję z mapy, że
                    zainteresowanych jest kilka) nie mają interesu w blokowaniu
                    dodatkowych linii - w tym wypadku tylko autobusowych, bo tramwaj to
                    bardzo odległa "rzeczywistość". Zgoda na to jest "oczywistą
                    oczywistością" bo daje dodatkowe alternatywy komunikacyjne (dzieci
                    do szkoły, młodzież do gimnazjum, liceum itd - tamten rejon to
                    typowa sypialnia). Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie takim
                    działaniom przeszkadzał. Chyba nie czytałeś co napisał yaass, i nie
                    jest on odosobniony - szczególnie, że nie jest to monopol
                    Zwycięskiej.
                    Jest oczywiście jedno bardzo ważne ALE, tzn. takie rozwiązanie ulicy
                    jak się nam "obcym" i im proponuje obecnie, szczególnie bez zatok
                    autobusowych. Wystarczy za przykład podać odcinek Grota i godziny
                    szczytu komunikacyjnego. Nie trzeba tego dodatkowo komentować, ten
                    kto musi ... wie w czym rzecz. Nie możesz czy nie chcesz tego
                    widzieć?! Wtedy oczywistym może być i zapewne będzie sprzeciw
                    przeciwko większej ilości kursów, bo korki będą oczywistością,
                    wprostproporcjonalną do ilości kursów (jeśli wiesz o czym piszę)
                    Co do drugiej sprawy:
                    - o jakiej konsekwencji piszesz?!! pogubiłeś się w rozważaniach!
                    AOW cała miała być już dawno. Pn jej część - będzie dopiero
                    budowana. Nie będzie ona miała większego znaczenia dla Zwycięskiej,
                    raczej dla Karkonoskiej. Pd część AOW - "wizja" dalekiej
                    przyszłości. Dla tej części miasta (Zwycięska) to ona ma kolosalne
                    znaczenie, szczególnie dla tych co muszą dojechać z okolic Wrocławia
                    na Pn i Pn-Wsch. miasta.
                    Jak bardzo się rozrośnie Wrocław do momentu oddania całej AOW? Ilu
                    wtedy będzie tam mieszkańców? Ile będą mieli samochodów? A okolcie
                    Wrocławia i ci którzy z niego uciekli? To jest sytuacja dynamiczna!
                    trzeba wziąć pod uwagę bardzo wiele rzeczy. Budujemy na teraz (co
                    pokazują fakty) czy przewidujemy to co będzie w przyszłości.
                    Zwycięska, chyba Strachowskiego, Kutrzeby to nie są ulice o
                    znaczeniu lokalnym, nadal nie widzisz rezerwy w "wizji" niemieckich
                    architektów a jej całkowitym braku u naszych. I od razu, żeby było
                    jasne - nie chodzi o Niemców, tylko o to że oni 100 lat temu
                    mieli "łep" a nasi teraz mają "siano"
                    • real_mr_pope Re: Nowy chodnik na Zwycięskiej - co sądzicie? 30.08.08, 21:59
                      > Nie wiem jaki masz "układ" z miastem

                      Zaczynamy polowanie na czarownice?:)

                      > tak bardzo chcesz mnie i czytelników tego forum przekonać,że przecież
                      > prawie wszystko (dostrzegasz wady - to jakiś plus) jest OK.

                      Nie czytelników, nie prawie, nie wszystko i nie ok.

                      To do czego dążę, to domaganie się odpowiedzialności od osób faktycznie
                      odpowiedzialnych. Nie od osób, które nam się wydaje, że są odpowiedzialne.

                      Faktycznie, najlepiej wszystko zwalić na szeregowych urzędników z magistratu,
                      najlepiej bez nazwisk a tak ogólnie. I da się wyraz frustracji, i wpisze się w
                      mainstreamowy nurt krytyki władz, a jednocześnie nie trzeba będzie niczego robić.

                      Pytałem o wizję urzędników, ponieważ ja ich nie znam. I nie widze. To co można
                      dostrzec, to wizje radnych i prezydenta. Nie szaraczków za biurkami UM. Oni są
                      tylko wykonawcami poleceń decydentów, czasami sprawniejszymi, czasami nie. Gdyby
                      jednak realizowali swoje wizje, to w magistracie pracowaliby artyści po ASP, a
                      nie po PWr (na przykład)

                      W UM pracuje ok. 2 tysięcy osób. Odliczając kserografistów, telefonistki,
                      informatyków, gońców i podobnych, pozostaje jakieś 1,5 tysiąca urzędników.
                      Spośród nich najwyżej setka ma prawo do podejmowania samodzielnych decyzji w
                      granicach upoważnienia od prezydenta. Cała reszta pracuje zgodnie z wytycznymi i
                      wskazówkami.

                      Urzędnicy mają ten problem, że muszą wykonywać polecenia służbowe. Jedyny
                      przypadek, kiedy mogą odmówić, to wówczas, gdy w ich ocenie wykonanie polecenia
                      będzie sprzeczne z prawem. Taka dyscyplina tam jest. Ale nie tylko tam.
                      Wszędzie, gdzie nie istnieją familiarne stosunku pomiędzy kierownictwem a
                      podwładnymi. Także w prywatnych przedsiębiorstwach.

                      Urzędnicy nie są, wbrew powszechnemu mniemaniu, odpowiedzialni za wszystko co
                      złe w tym mieście. Owszem, jeżeli "plan dobry a wykonanie zawiodło" to wina leży
                      po stronie wykonawcy, czyli takiego szaraczka za biurkiem. Ale z ręką na sercu,
                      ile ostatnio było dobrych pomysłów, które zostały nie tyle niewykorzystane, co
                      zepsute i źle wykonane?

                      Tymczasem wiele decyzji, planów, pomysłów powstaje nie za biurkiem, tylko w
                      głowach decydentów, na posiedzeniach dyrektorów czy na sesjach rady miejskiej.
                      Zapominając o tym, zapomina się o sprawcach problemów a przez to winny nigdy nie
                      poniesie odpowiedzialności.

                      Bronię urzędników, bo w przeciwieństwie np. do Ciebie nie uważam, że oni są
                      największym złem. Największym złem są nasi radni, żyjący sobie w większości
                      stałym składzie od kilku kadencji.

                      Ma się pretensje do urzędników, że likwidują szkołę, a mało kto pamięta (lub w
                      ogóle zdaje sobie z tego sprawę), że likwidację szkół uchwalili nasi radni. Przy
                      likwidacji szkoły na świętokrzyskiej jedynie dwóch radnych było przeciw. Przy
                      uchwalaniu sieci szkół i przedszkoli też nie urzędnicy brali udział tylko radni.
                      Przy uchwalaniu budżetu, z 20 milionami złotych na fontannę, decyzję podejmowali
                      radni. Studium uwarunkowań przestrzennych i podobne duperele (a mające ogromny
                      wpływ na to co się we Wrocławiu buduje i jak) też podejmowali radni a nie urzędnicy.

                      Ich jednak nikt nie rozlicza. Niedawno na GW był artykuł o spadku zaufania do
                      władz. I nie wiem dlaczego, ale eksperci mówili wyłacznie o Dutkiewiczu. Czyżby
                      rada miejska nie była władzą? Eksperci o tym nie wiedzą? Wątpię. Po prostu
                      słusznie założyli, że większość mieszkańców nie pamięta o radzie.

                      Za 2 lata kolejne wybory i znów będą startowały te same ekipy. Znów padną hasła
                      radnych o poprawie bezpieczeństwa, o edukacji, o drogach, etc. A gdyby spojrzeć
                      na to co się dzieje na sesjach, to ww. kwestie niemal nie są poruszane! Nie
                      przeszkadza to radnym pieprzyć w kampanii o planach. Tymczasem np. radny
                      Skoczylas ma większy problem z nazywaniem nowych ulic niż z fatalnym stanem
                      wrocławskiej sieci szkół.

                      I to mnie właśnie irytuje. Prezydent, urzędnicy, dyrektorzy, etc. A radni po
                      cichu sobie pieprzą o chórze działającym od 20 lat, kłócą się o skład komisji w
                      radzie, spierają się z wiceprezydentem na której sesji o coś go zapytali. I te
                      fakty przejdą bez echa. Miasto zasypią bilbordy ze zdjęciem uśmiechniętej ekipy,
                      że wszystko jest super, ekipa zostanie wybrana, a urzędnikom nadal się będzie
                      dosrywać.

                      • Gość: WROC Re: Nowy chodnik na Zwycięskiej - co sądzicie? IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.09.08, 09:31
                        Wreszcie wylałeś z siebie "to coś", co Ciebie bolało (nie myliłem
                        się że albo sam jesteś urzędnikiem albo ktoś z Twojego otoczenia) i
                        wiesz - wreszcie napisałeś coś REALNIE sensownego, co może być
                        podstawą do działań naprawczych - każdego z nas, w miejscu,w którym
                        się znajduje/ pracuje tak, aby ci którzy będą za nami nie byli
                        rozgoryczeni z "jakiegoś tam powodu" ale dla nich w danym momencie
                        ważnego.
                        Zacznijmy od Zwycięskiej. Dlaczego włączyłem się do dyskusji? Bo
                        często tamtędy przejeżdżam. Ale ci, którzy tam będą mieszkali i będą
                        musieli np włączyć się do ruchu już mają przechlapane, a co będzie
                        dalej. Zatem czy mam siedzieć cicho jeśli widzę bezsens?!

                        > I da się wyraz frustracji, i wpisze się w mainstreamowy nurt
                        krytyki władz, a jednocześnie nie trzeba będzie niczego robić.

                        Nie robię tego bezinteresownie, bo jeśli oni będą stać w korkach to
                        i mnie to dotknie i nie jest dla minie pocieszającym fakt (jak dla
                        wielu), że oni mają i będą mieli gorzej.
                        Znalazłeś wg Ciebie przyczynę takiego stanu rzeczy:
                        > To co można dostrzec, to wizje radnych i prezydenta. Nie
                        szaraczków za biurkami UM. Oni są tylko wykonawcami poleceń
                        decydentów, czasami sprawniejszymi, czasami nie.
                        > W UM pracuje ok. 2 tysięcy osób.
                        > Spośród nich najwyżej setka ma prawo do podejmowania samodzielnych
                        decyzji w granicach upoważnienia od prezydenta. Cała reszta pracuje
                        zgodnie z wytycznymi i wskazówkami.
                        Czy ci urzędnicy nie są (w większości) mieszkańcami Wrocławia? mają
                        przymykać oczy na nieprawidłowości? jakie by one nie były
                        > Urzędnicy mają ten problem, że muszą wykonywać polecenia służbowe.
                        > Tymczasem wiele decyzji, planów, pomysłów powstaje nie za
                        biurkiem, tylko w głowach decydentów, na posiedzeniach dyrektorów
                        czy na sesjach rady miejskiej.
                        Nie wmówisz mi, że jakikolwiek dyrektorek ruszy d..pę zza biurka i
                        będzie się fatygował żeby zobaczyć, którą szkołę zlikwidować. Dane
                        do "podjęcia decyzji" zbierają i przedstawiają mu właście ci
                        bezwolni urzędnicy.
                        Czy brak zatoczek autobusowych na wspomninej Zwycięskiej (ale nie
                        tylko - przykład jeden z wielu możliwych), prowadzący w konsekwencji
                        do korków, zdenrwowania stojących w nich ludzi itd -nie jest
                        wstarczającym powodem do sprzeciwu. Musimy w to brnąć bo
                        jesteśmy "szarakami"
                        > Urzędnicy mają ten problem, że muszą wykonywać polecenia służbowe.
                        Jedyny przypadek, kiedy mogą odmówić, to wówczas, gdy w ich ocenie
                        wykonanie polecenia będzie sprzeczne z prawem.
                        To niech znajdą odpowiedni paragraf w końcu mają znać prawo (i są
                        mieszkańcami tego miasta).
                        Tak na marginesie - o wielu rzeczach zwierzchnicy urzędników nie
                        muszą i niekiedy nie chcą wiedzieć. To, że przyspieszy sie jakąś
                        sprawę a nie schowa do szuflady celem nabrania mocy urzędowej, bo
                        mamy na jej załatwienie 1m-c lub 2 (a można np w tydzień) nikomu z
                        urzędników krzywdy nie zrobi, natomiast zwolni się miejsce na
                        następne sprawy ("co masz zrobić jutro, zrób dziś")
                        Co do radnych to da sie ich rozliczyć przy następnych wyborach, ale
                        czy bezwolni urzędnicy ( i podobni im Wrocławianie) są do tego
                        zdolni?
                        > ekipa zostanie wybrana, a urzędnikom nadal się będzie dosrywać.
                        Masz okazję (MAMY! - MY wszyscy z Wrocłwia chyba się nie mylę)
                        możliwość coś zmienić - razem i w pojedynkę - każdy na własnym
                        miejscu, nie godząc się na bezsens w życiu codziennym.
                        Zacznijmy od Zwycięskiej. O ile będzie milej w jakimś sklepie czy
                        urzędzie kiedy będziemy obsługiwani przez miłą osobę, która swojego
                        np. porannego stresu w związku z korkami nie będzie na nas wylewała.
                        Nie zapomnijmy o fontannie itp bezsensownym wydatkom, bo są
                        pilniejsze i bardziej przydatne WIĘKSZOŚCI z nas - a nie tylko
                        decydentom. Potrzebujemy ciężkiej pracy POZYTYWISTYCZNEJ u podstaw i
                        jak się domyślam Ty masz na to wszelkie szanse, mając kontakt
                        zapewne z wieloma osobami.
                        JA nie mam takiej siły przebicia, ale jak widzisz po przykładzie
                        Zwycięskiej nie zostawię Ciebie w potrzebie samemu sobie.
                        Więcej wiary we własne możliwości kolego URZĘDNIKU - to ludzie
                        przestawiają góry, jeśli tylko chcą
                        • real_mr_pope Re: Nowy chodnik na Zwycięskiej - co sądzicie? 02.09.08, 22:11
                          "nie myliłem się że albo sam jesteś urzędnikiem albo ktoś z Twojego otoczenia"

                          Nie i nigdy nie ukrywałem, że wśród znajomych mam też i urzędników. Z racji
                          wykonywanego zawodu jak i wykształcenia. Ale nie ciesz się tak, w Twoim
                          otoczeniu też znajdują się urzędnicy. Może nie uwierzysz, ale urzędnicy nie
                          stanowią osobnej kasty, która mieszka w pałacu w chmurach i do pracy nie jeżdżą
                          złotymi rydwanami ciągniętymi przez delfiny.

                          "Zatem czy mam siedzieć cicho jeśli widzę bezsens?! "

                          A co Ci przyniesie wylewanie żali i krytyka na forum?

                          "Nie wmówisz mi, że jakikolwiek dyrektorek ruszy d..pę zza biurka i
                          będzie się fatygował żeby zobaczyć, którą szkołę zlikwidować. Dane
                          do "podjęcia decyzji" zbierają i przedstawiają mu właście ci
                          bezwolni urzędnicy."

                          Nie wmówię bo nie próbuję. Owszem, dane zbierają szaraczki, ale to jeszcze nie
                          jest likwidacja szkoły. Jeżeli jesteśmy przy tym temacie, to akurat Jaroń
                          doskonale te dane znała. I wyciągnęła z nich wniosek, że jest i będzie niż
                          demograficzny na Ołbinie, więc nie opłaca się utrzymywać tam szkoły. A
                          ostatecznie szkoła została zlikwidowana uchwałą rady miejskiej. Radni też te
                          dane statystyczne znali. Jeżeli szef poprosi Cię o zestawienie klientów, którzy
                          zalegają z płatnościami i Ty mu te dane przedstawisz, to będziesz odpowiadał za
                          wywalenie tych klientów do sądu? Nie wydaje mi się.

                          "Czy brak zatoczek autobusowych na wspomninej Zwycięskiej (ale nie
                          tylko - przykład jeden z wielu możliwych), prowadzący w konsekwencji
                          do korków"

                          Zatoczki autobusowe sa dla autobusów. Podobno autobusy jadą tam raz na godzinę.
                          Jeżeli to prawda, to nie przekonasz mnie, że tak rzadko kursujący autobus
                          odpowiada za korki na całej długości ulicy. No chyba, że wg Ciebie zatoczki są
                          po to, żeby kierowcy mogli tam zawracać albo urządzać postój.

                          "To niech znajdą odpowiedni paragraf w końcu mają znać prawo (i są
                          mieszkańcami tego miasta)."

                          Pod warunkiem, że taki paragraf istnieje.

                          "Co do radnych to da sie ich rozliczyć przy następnych wyborach, ale
                          czy bezwolni urzędnicy ( i podobni im Wrocławianie) są do tego
                          zdolni?"

                          Urzędnik nie jest od rozliczania radnych. Natomiast wyborca tak. I jestem
                          przekonany, że po następnych wyborach nic się nie zmieni.

                          "Zacznijmy od Zwycięskiej."

                          Zacznijmy. Ale na forum to żaden początek. Lepiej już zorganizować wiec:)

              • real_mr_pope Re: Nowy chodnik na Zwycięskiej - co sądzicie? 27.08.08, 17:18
                > Czyżby zatem jakaś słabość (papierek)i brak wiary we własną wiedzę?

                Nie. To słabość (czytaj niechęć) do osób bez kompetencji do komentowania
                sprawy:) Bufonów i krzykaczy mamy pod dostatkiem w parlamencie:)

                > Ależ proszę bardzo, chciaż nie mam kwalifikacji kierunkowych

                Właśnie widać. Na proste pytanie o wizję projektantów przedstawiasz jakieś swoje
                wizje.

                > A tam na południu URSYNÓW wrocławski budują.

                Nie przesadzaj:) Zaraz gotów jesteś napisać, że nową stolicę stawiają:))

                Dobry człowieku, na Ołbinie mieszka ca 40 tysięcy osób. I mieszkańcy tego
                osiedla zyją, pracują, jeżdżą samochodami, a w korkach stoją nie na drogach
                osiedlowych (czy choćby przecinających osiedla), tylko przy samym wyjeździe.
                Wyciągnij wnioski sam.

                Sądzisz, że wobec cudownej perspektywy aż dwóch obwodnic autostradowych i
                obwodnicy śródmiejskiej Zwycięska będzie czymś więcej niż drogą na osiedla? Być
                może. Ale, jak słusznie zauważył tomek854, kilkadziesiąt centymetrów szersza
                jezdnia tego nie zmieni.

                Z tego co piszesz mogę jedynie wnioskować, że jesteś egoistycznym kierowcą i że
                dla Ciebie najważniejsze jest komfortowe przedostanie się przez miasto. To, że
                pieszym zabiera się chodniki, Ciebie nie interesuje. Jeżeli, jak piszesz,
                stawiają nam Ursynów, to czy naprawdę będą tam sami kierowcy? A piesi?
                Rowerzyści? Mają wspólnie dzielić wąski pas chodnika, bo Ty chcesz mieć
                dodatkowe 30 centymetrów pobocza?

                Na Grunwaldzkiej był pas zieleni (na którym rosły drzewa) i chodnik. W trakcie
                modernizacji odcinka w okolicach mostu usunięto drzewa, chodnik podzielili na
                ścieżkę rowerową i ciąg pieszy. Przy czym ciąg pieszy jest węższy niż przed
                modernizacją. Trzy osoby nie miną się na tym chodniku tak, żeby żadna nie
                musiała wejść na ścieżkę. Jak jest pusto, droga wolna. I co, dobrze? Jeżeli tak,
                to Twoje wizje są równie przyjemne jak projektantów. Jeżeli nie, to co byś
                zwęził? Wąski trawnik czy ścieżkę rowerową?

                Jeśli tej "oczywistej
                > oczywistości" nie dostrzegasz to nie ma szans na merytoryczną
                > dyskusje z tobą

                Dobry człowieku, nie mogę sobie po prostu pozwolić na dyskusję z kimś kto uważa,
                że dodatkowe 30 centymetrów pasa zlikwiduje korki:) Zastanów się:)


                T
                • Gość: WROC Re: Nowy chodnik na Zwycięskiej - co sądzicie? IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.08.08, 09:38
                  > że dodatkowe 30 centymetrów pasa zlikwiduje korki:) Zastanów się:)
                  Jeśli dla ciebie zatoka autobusowa, która usprawni ruch, jest tymi
                  30cm - to winszuję intelektu (bez obrazy)
                  > Właśnie widać. Na proste pytanie o wizję projektantów
                  przedstawiasz jakieś swoje wizje.
                  Jeśli zatem jej brak (zato(k)i) w wizji projktantów, a moja (i nie
                  tylko tu i nie tylko moja) wizja, że to poważny bład, który
                  bezwzględnie trzeba skorygować,
                  > To słabość (czytaj niechęć) do osób bez kompetencji do komentowania
                  > sprawy:) Bufonów i krzykaczy mamy pod dostatkiem w parlamencie:)
                  z czego wynika (twoja logika?), że żeby mieć prawo komentowania
                  trzeba mieć kwalifikacje i być arogantem; inni plotą 3 po 3 i ich
                  zdanie nie jest godne nawet wysłuchania. A to znasz?
                  "Kto pyta nie błądzi". A Leonardo da Vinci - nie słuchał, nie
                  obserwował - to co z tego wynikło to brak kwalifikacji?

                  > Dobry człowieku, nie mogę sobie po prostu pozwolić na dyskusję z
                  kimś kto uważa, że dodatkowe 30 centymetrów pasa zlikwiduje korki:)
                  Zastanów się:)
                  Czy aby w tym wypadku ja czy raczej ty?
                  Już Arystoteles powiedział, że "prawda to coś, co jest zgodne z
                  rzeczywiztością"
                  Nie mam zatem najmniejszych obaw o to, że się nie obroni sama, a tym
                  sposobem i moja wizja człowieka bez kwalifikacji (tylko
                  kierunkowych), "bo prawda w oczy kole" ...

    • Gość: Wiewióra Re: Nowy chodnik na Zwycięskiej - co sądzicie? IP: 83.27.224.* 28.08.08, 14:41
      Myślę, ze dwa auta ciężarowe będą miały problem z przejechaniem przez ulice. Tak
      się dzieje kawałek dalej na ul. Jeździeckiej. Już dwa rany w tym roku była siana
      trawa na kawałku między jezdnią a chodnikiem, bo ciągle jest rozjeżdżana przez
      ciężarówy, które nie mogą się minąć, bo kawałek dalej jest łukowaty skręt w ul.
      Partynicką i Skrajną. Ciężarowy poza tym koszą notorycznie dwa znaki "Przejście
      dla pieszych" po obu stronach jezdni, bo..nie mogą się zmieścić przy skręcie w
      Partynicką. Czekam kiedy skoszą oprócz znaków kogoś innego..he he
      Podejrzewam, że podobnie będzie na Zwycięskiej.
      Poza tym czytałam gdzieś, ze to ma być ciąg pieszo-rowerowy więc trzeba mieć
      nadzieję, że ten nowiuśki chodnik o szerokości ok. 2,5 m będzie przeznaczony
      zarówno dla pieszych i rowerzystów i nie zarośnie trawą.. he he
      Do osób, które narzekają na brak połączeń i zbyt rzadkie kursowanie autobusu
      113! Ludzie zbierzcie się do kupy i napiszcie chociażby pismo do rady osiedla
      Krzyki-Partynice. Tam jest sporo fajnych i aktywnych ludzi, którzy może jakoś
      nam wszystkim pomogą.
      • tomek854 Re: Nowy chodnik na Zwycięskiej - co sądzicie? 28.08.08, 15:22
        Jeździecka to co innego, bo tam są te zakręty właśnie.

        Normalnie jeżeli na drodze mają jeżdzić ciężarówki, to na zakrętach powinno być
        poszerzone...
Pełna wersja