Kiedy wielkie reklamy znikną z centrum miasta

25.08.08, 08:20
Mnie wielkie reklamy nie drażnią. Poza tym rozumiem, że zarabiają na
nich właściciele budynków, zatem przynajmniej częściowo opłaty
pokrywają koszty remontu.

Inna sprawa, że ponoć wiszą często także po jego zakończeniu, co
jest pewną aberacją. Może zatem lepiej byłoby ograniczyć czas
reklamy np. do max. 6 miesięcy (a może już coś takiego funkcjonuje?)

Także przyjęte progi 20% i 30% są za niskie o 10%.
    • woitschek Kiedy wielkie reklamy znikną z centrum miasta 25.08.08, 08:25
      Martwe przepisy. Kto jest właścicielem budynku przy pl. Jana Pawła II 7a?
      Fasada od strony placu kamienicy była wyremontowana może ok 1-2 lata temu, a
      niedawno pojawiło się tam rusztowanie i odnowiona fasada została zupełnie
      przykryta reklamą. Skandal!
    • Gość: WK Re: Kiedy wielkie reklamy znikną z centrum miasta IP: *.ig.pwr.wroc.pl 25.08.08, 10:35
      Cytat z artykułu: "Beata Urbanowicz, koordynatorka ds. plastycznego
      wystroju Wrocławia: - Na siatkach chcemy promować prace wrocławskich
      studentów Akademii Sztuk Pięknych."
      W ten sposób zamiast źródła dochodu dla wspólnot (niezbędnego dla
      realizacji remontów) Urząd Miasta wygenerował kolejną pozycję w
      rubryce wydatków publicznych pieniędzy.
      Złośliwe pytanie: ciekawe czyje potomstwo studiuje na ASP i pilnie
      potrzebuje kasy?
    • real_mr_pope Re: Kiedy wielkie reklamy znikną z centrum miasta 25.08.08, 12:06
      Reklamy powinny być ograniczane, bo wszyscy musimy na to patrzeć. A wątpliwej
      wartości dzieła studentów ASP można ominąć? Jak będą rozmiarów reklamy ery to
      też będą zauważalne. A nikt mi nie udowodni, ze są lepsze.
      • Gość: sou Re: Kiedy wielkie reklamy znikną z centrum miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 12:20
        Świetna wiadomość, byle przepisy były respektowane, a kary nakładane - najlepiej finansowo wysokie. Przy odrobinie dobrej chęci konserwator i miasto opanują chaos reklamowy i jeszcze na tym zarobią. Powinniśmy pójść za ciosem i wprowadzić analogiczne obostrzenia dt. witryn sklepowych/neonów/napisów na szybach, żeby wyrugować wreszcie różowe kaczany w stylu "Solarium", "Tanio i pysznie" itd. itp. :) Pozdrawiam
    • Gość: kierowca Re: Kiedy wielkie reklamy znikną z centrum miasta IP: *.lanet.net.pl 25.08.08, 12:29
      mlodywroclaw.pl napisał:
      > Mnie wielkie reklamy nie drażnią.
      ...
      > Także przyjęte progi 20% i 30% są za niskie o 10%.

      To polecam wjazd do warszawy via droga nr 8.
      Jak slumsy w bombaju, a i w centrum nie jest lepiej.
      Nie pojmuje logiki nakazujacej tysiacom ludzi raczenie sie wizualnymi fekaliami tylko dlatego ze 5 osob na tym zarobilo.

    • Gość: abc Re: Kiedy wielkie reklamy znikną z centrum miasta IP: *.dialog.net.pl 25.08.08, 13:15
      Przecież to jest śmieszne, miasto nie dokłada do remontów, których koszty są
      olbrzymie zwłaszcza kamienic, które podlegają ochronie konserwatorskiej, a
      ograniczają alternatywne finansowanie tychże remontów.
      Ja pamiętam olbrzymią reklamę Liptona, która zdobiła rusztowanie remontowanego
      gmachu Uniwersytetu Wrocławskiego z dumnym napisem sponsorujemy remont UW.
    • siris Bierzmy przykład z Barcelony 25.08.08, 14:20
      W Barcelonie, pięknym i okazałym mieście (inna rzecz, że wybudowanym z
      pieniędzy zagrabionych w koloniach dawnego imperium hiszpańskiego) nie ma
      reklam na fasadach budynków. Remontowane budynki przykryte są najczęściej
      siatką ukazującą jak będzie wyglądać elewacja po remoncie i nie ma w tej
      siatce reklam jak ma to miejsce we Wrocławiu np. na rynku. Poza tym brak jest
      w całym mieście bilbordów, brak reklam na murach, płotach, latarniach. Reklamy
      zawieszane są na słupach ogłoszeniowych o które dbają służby miejskie,
      ściągając nadliczbowe plakaty. Informacje o imprezach kulturalnych są
      zawieszane w ujednoliconej formie jako niewielkie banery z materiału na
      latarniach ponad głowami przechodniów. Barcelona dzięki takim metodą
      postępowania jawi się jako schludne i harmonijne miasto. Ważne jest, że zasady
      zamieszczania reklam respektowane są przez społeczeństwo. I to jest przede
      wszystkim problem Wrocławia jak i innych miast Polski, gdzie obowiązuje zasada
      - wolnoć Tomku w swoim domku...
      • Gość: gość Re: Bierzmy przykład z Barcelony IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 25.08.08, 15:16
        i z Wiednia; byłem tydzień temu i bardzo spodobał mi się ten pomysł. Katedra na Stephanplatz ma pół elewacji tak zasłoniętej, a z daleka wygląda tak jak by nic tam się nie działo. Super. No i tych mega bilboardów w centrum też nie widać.
      • Gość: afe Re: Bierzmy przykład z Barcelony IP: *.dialog.net.pl 25.08.08, 15:42
        Tak jak to opisujesz jest w większości krajów UE, a to z prostego powodu, tam
        remontując budynek otrzymujesz pomoc od gminy w postaci dotacji czy nisko
        oprocentowanego kredytu.
        • g625 Re: Bierzmy przykład z Barcelony 25.08.08, 15:55
          to napisz, ile to za reklamę idzie pieniędzy na remont. dokładnie ;)
          • Gość: afe Re: Bierzmy przykład z Barcelony IP: *.dialog.net.pl 26.08.08, 00:32
            U moich teściów cała kwota z reklamy poszła na remont czyli dokładnie 100% ;)
            • g625 Re: Bierzmy przykład z Barcelony 26.08.08, 09:02
              to najpierw dowiedz się, ile reklamodawca płaci agencji, ona właścicielowi
              rusztowania, a jakie ochłapy idą do kamienicznika.
              • Gość: afe Re: Bierzmy przykład z Barcelony IP: *.dialog.net.pl 26.08.08, 14:39
                Co to ma do rzeczy, mimo tego że znam zasady działania szeroko rozumianego
                biznesu reklamowego, kamienicznik daje powierzchnię, agencja nośnik, to wszystko
                też ma swoją cenę.
                Może dla Ciebie to są ochłapy, dla wielu osób które mają możliwość w ten sposób
                dofinansować sobie remont z pewnością jest zadowolonych z tych ochłapów jak to
                nazwałeś.
        • Gość: woland Re: Bierzmy przykład z Barcelony IP: *.centertel.pl 25.08.08, 17:24
          Tyle, że na Zachodzie nie ma lokatorów z dawnego "kwaterunku",
          ktorzy często za 100 m mieszkanie w centrum płaca 1000 zł czynszu (o
          ile akurat raczą zapłacić). Wystarczy, że ma się połowę kamienicy
          takich lokatorów to nie ma z czego dac na remont? Pamiętajmy, że
          właściciel kupuje kaminicę by na niej zarobić. Oczywiście jestem
          przeciw siatkom, tylko wkurza mnie hipokryzja UM, który nie potrafi
          zapewnić mieszkań dla najemców lokali "kwaterunkowych" i ma czelnośc
          jeszcze i tak niskie wpływy kamieniczników
          • Gość: afe Re: Bierzmy przykład z Barcelony IP: *.dialog.net.pl 26.08.08, 00:58
            Czynsz 1000 zł w kamienicy za 100 metrów mieszkania to jest kupa kasy,
            zwłaszcza, że te kamienice pozostawiają wiele do życzenia pod względem
            standardu, posiadam mieszkanie 50 metrów od Rynku o powierzchni ok 60 metrów
            kwadratowych i tam czynsz wynosi ok 400zł, właśnie dlatego kamienicznikami tak
            bym się nie martwił jak osobami, które są właścicielami mieszkania w kamienicy w
            której część mieszkań należy do gminy.

    • Gość: wrocławianka Re: Kiedy wielkie reklamy znikną z centrum miasta IP: *.lanet.net.pl 25.08.08, 16:02
      cóż, gigantyczne reklamy są uciążliwe, ale czasami konieczne - właściciele
      kamienic, budynków zasłoniętych płachtami tłumaczą się, że dzięki temu mają
      dodatkowe środki na remont i utrzymanie budynku. Kiedyś spotkałam się z ciekawym
      pomysłem, aby próbować zastąpić płachty z reklamami wizualizacją przyszłego
      wyglądu obiektu. Reklamy są wszechobecne i atakują człowieka w mieście z każdej
      strony - od wciskanych w ręce ulotek po giganty rozwieszone na zabytkach. Jest
      tu pole do popisu dla konserwatora zabytków :) Co do innego typu reklamy
      ulicznej w mieście - nie przeszkadzają mi absolutnie np. reklamy wymalowane na
      tramwajach (może dlatego, że w większości przypadków są bardzo estetyczne i
      nieźle wykonane) czy city lighty na przystankach. Reklama to ciężki pieniądz...
    • Gość: czes Powinny zniknać, bo są szpetne, przeważnie brudne IP: *.magma-net.pl 25.08.08, 20:10
      a na środkach komunikacji po kilku tygodniach przeważnie
      zniszczone. Większość tu wypowiadających się chyba czerpie z tych
      reklam korzyści i nic ich nie obchodzi, że rekamy te w większości
      szpecą miasto. Reklam nie powinno być również na śmierdzących,
      brudnych, zniszczonych autobusach i tramwajach. Są one przejawem
      arogancji MPK i lekceważenia pasażerów środków komunikacji
      miejskiej,którym zasłaniają widok w takim stopniu, że wieczorem
      często trudno zorientować się na jakim przystanku zatrzymał się
      pojazd z reklamami oblepiajacymi szyby. Miejscy bonzowie widać takim
      pojazdami nie jeżdzą.
    • to Kiedy wielkie reklamy znikną z centrum miasta 25.08.08, 20:27
      zboczeniem jest to, ze stoją rusztowania tylko po to by były tam
      reklamy i że tak "remontuje się", czyli zasłania kamienice, które tego
      nie potrzebują. zakazać takich reklam.
    • sztuk6mistrz Kiedy wielkie reklamy opuszczą centrum miasta 26.08.08, 11:58
      Rozumiem, że intencją magistratu jest żeby zamiast reklam komercyjnych były
      reklamowane antytalencia z ASP.
      Dobra, nie mnie oceniać ich poziom (tych "dzieł") ale to co dzieje się w tzw.
      przestrzeni publicznej powinno być wyborem mieszkańców a nie urzędników.
      • Gość: Aga Re: Kiedy wielkie reklamy opuszczą centrum miasta IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.10.08, 21:13
        Zastanawia mnie tylko czy studenta lub miasto stać będzie na
        wydrukowanie swojego dzięła....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja