Gość: SW
IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl
09.10.03, 11:26
Na interia.pl pokazała się taka notka:
-----------------------------------------------------
Korporacja IBM zaplanowała "znaczące inwestycje" w
czterech krajach kandydujących do Unii Europejskiej, w
tym w Polsce. Zapewnił o tym wiceprezes IBM John Lutz
podczas poniedziałkowego spotkania z premierem Leszkiem
Millerem - poinformowało Centrum Informacyjne Rządu. W
opinii Lutza, celem inwestycji jest wykorzystanie
potencjału krajów Europy Środkowo-Wschodniej.
Wiceprezes IBM rozmawiał z Millerem o rozwoju usług
informatycznych, programach uruchomionych przez IBM
oraz dalszych inwestycjach.
Szef polskiego rządu podkreślił, że Polska staje się
coraz lepszym miejscem dla inwestorów. Świadczy o tym
wykwalifikowana kadra i jedno z najwyższych w Europie
miejsc pod względem liczby studentów. Inwestorów
powinny też przyciągnąć zmiany w systemie prawnym i
podatkowym.
-----------------------------------------------------
Załóżmy przez chwilę, że faktycznie IBM wybuduje swoje
centrum programistyczne w Polsce. Jak myślicie, czy
władze takiego np. Wrocławia mają jakieś szanse, żeby
przekonać IBM, żeby zbudowali to we Wrocławiu a nie w
Warszawie? Jakich argumentów użyć? Co mamy takiego, że
inwestycja tej klasy powinna się znaleźć właśnie u nas?
A może nie powinna?
Czekam na konstruktywne uwagi, pozdawiam,
SW