Gdzie jest ulica Rudolfa Weigla ?

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.10.03, 22:07
Może mi ktoś pomóc, bo na mapie nie znalazłem.
    • Gość: uhm Re: Gdzie jest ulica Rudolfa Weigla ? IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 10.10.03, 22:26
      Gość portalu: triumtrium napisał(a):

      > Może mi ktoś pomóc, bo na mapie nie znalazłem.

      Jest to boczna Ślężnej. Tzn. tak - jak jade od centrum, to po lewej rece mam ;-)
      .. mozna smialo stwierdzic, ze ulica ta znajduje sie na wysokosci Parku
      Poludniowego.

      Mam nadzieje, ze choc troche pomoglem.

      • Gość: Kościelny Re: Gdzie jest ulica Rudolfa Weigla ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.10.03, 22:42
        Kiedyś to była ulica Czerska przy której mieści się Wojskowy Szpital Kliniczny
        nr 4.
        • Gość: triumtrium Re: Gdzie jest ulica Rudolfa Weigla ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.10.03, 23:08
          Dzięki wam. Właśnie Czerską mam na mapie, jakąś starą mapę mam :)
        • Gość: uhm Re: Gdzie jest ulica Rudolfa Weigla ? IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 10.10.03, 23:14
          Gość portalu: Kościelny napisał(a):

          > Kiedyś to była ulica Czerska przy której mieści się Wojskowy Szpital
          Kliniczny
          > nr 4.

          Moje najpiękniejsze wspomnienie ze szpitala wojskowego to zapach kwitnących lip
          w tamtejszym parku, przegladanie z wypiekami na twarzy pachnących farbą
          drukarską książeczek o samolotach ("Barwy w lotnictwie polskim", pamiętam do
          dziś) zakupionych w szpitalnej księgarence. Raz też wślizgnąłem się w mroczne
          podziemia, znudzony oczekiwaniem na wizytę u pediatry. Przepraszam ze dygresję,
          ale mam ogromny sentyment do tego szpitala, pewnie dlatego, że urodziłem się
          właśnie tam.
          • Gość: Neo[EZN] Re: Gdzie jest ulica Rudolfa Weigla ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.10.03, 23:50
            Gość portalu: uhm napisał(a):

            > ale mam ogromny sentyment do tego szpitala, pewnie
            dlatego, że urodziłem się
            > właśnie tam.

            Ten szpital ma niezły klimat. Mnie kojarzy się z
            niespotykaną nigdzie indziej "szpitalną" atmosferą,
            pielęgniarkami, labiryntem korytarzy, zapachem lekarstw i
            z wpuszczaniem tylko właścicieli książeczek wojskowych na
            jego teren (obecnie tego się nie praktykuje).
            Do tego dodać jesień, szare widoki przez okno na
            podwórze, oczekiwanie na wejście do gabinetu... brrr... :)
            • Gość: m Re: Ja też mam sentyment do Czerskiej i Szpit Woj IP: *.lanet.wroc.pl 12.10.03, 01:11
              Ten szpital ma naprawde klimat, pamietam go z dzieciństwa, gdy przyszło mi
              wyczekiwać godzinami do pediatry z powodu kolejnej juz anginy. I pamiętam w
              bufecie te przepyszne bułeczki z szynką i żurek z wkładką, które smakowały tam
              przecudnie gdy sie było małym,głodnym człowieczkiem z drugiego końca miasta,
              który pół lub 3/4 dnia tam spedzał...
              I pamietam,ze do czasu był to nasz szpital, tylko dla uprawnionych, a teraz...
              I pamietam pare pobytów, w tym jedna operację.... i miłosne westchnienia w
              przyszpitalnym parku....I tam zobaczyłam pierwsze zdjęcie mojego 9
              tygodniowego dziecka (USG)!!!!!!!!!!!
              I teraz tam pracuję i pracuje mi sie dobrze, bo nie wiem czemu, ale po tylu
              latach odwiedzin i takich emocji czuję się tam jak u siebie...
              Pozdrawiam wszystkich miłośników 4WSK z Polikliniką
              • alka_xx Re: Ja też mam sentyment do Czerskiej i Szpit Woj 12.10.03, 04:04
                lezałam tam ok. dwa tygodnie, ale nie jestem jego milosniczka, bo byl to
                kolejny szpital, ktory odwiedzilam w mojej drodze " po oczy"...niestety, tez
                mnie tam spotkał zawód! bo co mi przyszlo z tego, ze personel byl taki miły...?
                poza tym nie mam " mu" nic do zarzucenia, a w bufecie króluja teraz pyszne
                śledzie!



                Gość portalu: m napisał(a):

                > Ten szpital ma naprawde klimat, pamietam go z dzieciństwa, gdy przyszło mi
                > wyczekiwać godzinami do pediatry z powodu kolejnej juz anginy. I pamiętam w
                > bufecie te przepyszne bułeczki z szynką i żurek z wkładką, które smakowały
                tam
                > przecudnie gdy sie było małym,głodnym człowieczkiem z drugiego końca miasta,
                > który pół lub 3/4 dnia tam spedzał...
                > I pamietam,ze do czasu był to nasz szpital, tylko dla uprawnionych, a teraz...
                > I pamietam pare pobytów, w tym jedna operację.... i miłosne westchnienia w
                > przyszpitalnym parku....I tam zobaczyłam pierwsze zdjęcie mojego 9
                > tygodniowego dziecka (USG)!!!!!!!!!!!
                > I teraz tam pracuję i pracuje mi sie dobrze, bo nie wiem czemu, ale po tylu
                > latach odwiedzin i takich emocji czuję się tam jak u siebie...
                > Pozdrawiam wszystkich miłośników 4WSK z Polikliniką
Inne wątki na temat:
Pełna wersja