jrk1974
14.09.08, 20:40
Z tym "szczytem możliwości naukowych" po przejściu na emeryturę to chyba gruba
przesada. Jeśli ktoś nagle ożywia się naukowo w wieku 70 lat, to raczej z
obawy przed utratą ciepłej posady, niż ze względu na jakieś nagłe przebudzenie
miliarda szarych komórek. Poza tym przecież nikt nie zabrania takiemu
emerytowi dalej publikować. Nie wiem, ile wynosi profesorska emerytura, ale
podejrzewam, że nie jest głodowa. Natomiast młody doktor, po paru latach życia
na głodowym stypendium doktoranckim, jeśli nie zostanie od razu po zrobieniu
doktoratu zatrudniony, to nie będzie czekał na swoją szansę przez kolejnych
parę lat, lecz odejdzie do przemysłu, biznesu lub gdziekolwiek indziej,
godziwie mu godziwie zapłacą.