Nie bądźmy obojętni na bicie dzieci

29.09.08, 08:33
Dla mnie, zgodne życie rodzinne skończyło się, gdy posłuchałem głosu mediów w sprawie zgłaszania policji o biciu dziecka. Będę żałował do końca życia, że zgłosiłem policji fakt bicia dziecka przez moja córkę. Późnym wieczorem, przed niemal dwoma laty, usłyszałem okropne wulgarne krzyki i płacz bitego, 10-cio letniego wnuka. Struchlałem, po usłyszeniu słów "ja ciebie zabije ty sku...synu". Nie chcąc postąpić pochopnie, zadzwoniłem do przyjaciółki mojej zmarłej żony z prośbą o radę co mam robić w takiej sytuacji. Odpowiedź brzmiała: "dzwoń natychmiast na policję". Zrobiłem tak, policjanci od spraw rodziny wnet przyjechali. Niemal pół godziny rozmawiali ze mną i notowali cytowane słowa a potem poszli do mieszkania córki. Na drugi dzień zadzwonił do mnie wnuk i powiedział, że jestem ich wrogiem za to co zrobiłem. Od córki zaś dostałem dwa listy meilem, których treści powaliły mnie - cos strasznego!!! Nigdy więcej czegoś poodobnego nie zrobię. Straciłem córkę i wnuka, syn pracuje za granicą, samotność jest ciężka.
    • Gość: Ps. Nie bądźmy obojętni na bicie dzieci IP: 81.210.11.* 03.10.08, 23:53
      Ps. piszecie komisarz, a pokazujecie podkomisarz.... (czapka)
    • blondyna79ania Nie bądźmy obojętni na bicie dzieci 04.10.08, 20:23
      Owszem, nie możemy pozwolić żeby nasze dzieci były bite. Trzeba pomagać takim rodzicom, rozmawiać, wytłumaczyć. Powinny być jakieś instytucje które by pomagały w takich sprawach.
      Piszę to dlatego że taka sytuacja dotknęła mnie. Faktycznie, problem zaczą się gdy nauczycielka w szkole zobaczyła siniaki u córki i gdy córka powiedziała że dostała od mamy, zawiadomiono policję. Zabrano mi dziecko do Domu Dziecka, a wyjaśnianie trwa już pół roku, a dziecko przebywa w DD.Nie interesuje ich że po prostu poniosło mnie , bo 9 letnia córka wyszła z domu bez pytania i wróciła dopiero ok. godź 21. Czy to nie jest większa krzywda dla dziecka które codziennie pyta kiedy wróci do domu. APELUJĘ I BŁAGAM WSZYSTKICH, NIE ZGŁASZAJCIE TAKICH ŻECZY NA POLICJĘ, BO ONI TYLKO ZABIERAJĄ DZIECI A SPRAWY SIĘ CIĄGNĄ W NIESKOŃCZONOŚĆ. ZAWSZE ZNAJDĄ JAKIEŚ ALE.........sTARAJCIE SIĘ POROZMAWIAĆ Z TAKIMI OSOBAMI, CZASAMI POMOŻE ZWYKŁE SŁOWO, Bo powiem szczerze że gdybym wiedziała że od uderzenia dziecka może wyjść taka sprawa to przyżekam że nigdy bym jej nie uderzyła.
      • spacerownik.wroclawski.eu Re: Nie bądźmy obojętni na bicie dzieci 04.10.08, 20:31
        A ja kiedyś zgłosiłam sprawę na policję. Sąsiad, prostak z furą, komórą i
        pistoletem, bił żonę i dziecko. Ona chodziła w ciemnych okularach, żeby maskować
        sińce, dziecko niby spadało ze schodów. Zgłosiłam sprawę i wiem, ze dostał
        nadzór dzielnicowego. Ale najważniejszy był nie ten nadzór, tylko wyraźny sygnał
        braku przyzwolenia dla takich zachowań. Jeśli matka nie umie ochronić dziecka,
        musi to zrobić ktoś z zewnątrz.
      • Gość: Taka jedna Re: Nie bądźmy obojętni na bicie dzieci IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.10.08, 13:39
        Bicie nie rozwiąże żadnego problemu. Zamiast zbić dziecko należało
        porozmawiać z nim. Powiedzieć mu o swym niepokoju, obawie,
        przypomnieć panujące i zaakceptowane zasady...
        Owszem, trzeba było ukarać ale nie biciem! Są inne sposoby. A jeśli
        Ci ich brakuje, to zawsze możesz zgłościć się po pomoc/poradę. To
        zawsze lepsze niż bicie! @ Założe się, że
        , joju - co trzeba zrobić by dziecko miało siniaki?
        • Gość: sasiad Re: Nie bądźmy obojętni na bicie dzieci IP: *.oxfd.cable.ntl.com 03.09.09, 12:31
          Obok mnie mieszka rodzina, ktora wyzywa sie na 5letniej dziewczynce,
          jej chora psychicznie babcia, wójek 25 letni przemyski lump,pije, bierze
          narkotyki i kto wie co robi z tym dzieckiem, bo spia w jednym pokoju. Jej matka
          tez nie jest normalna, ciagle jej nie ma, zabrania ojcu dziecka sie spotykac z
          corka, a ten wydzwania po sąsiadach aby tylko moc porozmawiać z córką, ciagle sa
          tam krzyki i awantury. czasami przyjedzie policja, ale nic nie poradzi. Nie
          wiemy co robic. Boimy sie troche tej niezrownowazonej kobiety, ktora na zewnatrz
          pokazuje, ze nic sie nie dzieje, ale my slyszymy. Teraz matki tej dziewczynki
          nie ma od kilku tygodni. Slyszymy tylko jak dziecko placze co rano i co wieczor
          a babcia je wyzywa od bękartów.
          Co zrobic w takiej sytuacji? Gdzie zglosic? Boimy sie troche tej rodziny.
          Chcielismy sie skontaktowac z rodzina ojca dziewczynki, ciagle tu przyjezdzaja,
          stoja pod drzwiami, dzwonia do domofonu ale jednak boimy sie, ze "zła pani Oleś"
          nie da nam żyć.
          Co robić? szkoda dziecka.
          To wszystko dzieje się na ul.Piłsudskiego1 w Przemyślu, Małym miasteczku, gdzie
          nawet nie ma żadnej instytucji.
          Proszę pomóżcie.
          Sprawe chcemy zgłosić anonimowo....zwyczajnie się boimy ale przydałoby się
          sprawdzić tę sprawę.
          Z góry dziękujemy.
    • membrum_virile Re: Nie bądźmy obojętni na bicie dzieci 03.09.09, 12:44
      Postąpiłeś właściwie, jaruminie.
      Przymknięcie oka byłoby postępkiem egoistycznym. Możności
      przytulenia wnuka nie można cenić wyżej, niż jego zdrowie, czy
      życie. Czy mógłbyś spokojnie patrzeć w lustro wiedząc, że twój wnuk
      jest maltretowany?
      Są niestety ludzie, których bicie dziecka zwyczajnie podnieca.
      Pastwią się nad nim i pasą jego udręczeniem.
      Taki, dla przykładu, Marek Jurek, poseł, marszałek senatu,
      stwierdził kiedyś z mównicy, że dzieci bić trzeba, ponieważ dziecko
      bite jest wrażliwsze.
Pełna wersja