jarumin
29.09.08, 08:33
Dla mnie, zgodne życie rodzinne skończyło się, gdy posłuchałem głosu mediów w sprawie zgłaszania policji o biciu dziecka. Będę żałował do końca życia, że zgłosiłem policji fakt bicia dziecka przez moja córkę. Późnym wieczorem, przed niemal dwoma laty, usłyszałem okropne wulgarne krzyki i płacz bitego, 10-cio letniego wnuka. Struchlałem, po usłyszeniu słów "ja ciebie zabije ty sku...synu". Nie chcąc postąpić pochopnie, zadzwoniłem do przyjaciółki mojej zmarłej żony z prośbą o radę co mam robić w takiej sytuacji. Odpowiedź brzmiała: "dzwoń natychmiast na policję". Zrobiłem tak, policjanci od spraw rodziny wnet przyjechali. Niemal pół godziny rozmawiali ze mną i notowali cytowane słowa a potem poszli do mieszkania córki. Na drugi dzień zadzwonił do mnie wnuk i powiedział, że jestem ich wrogiem za to co zrobiłem. Od córki zaś dostałem dwa listy meilem, których treści powaliły mnie - cos strasznego!!! Nigdy więcej czegoś poodobnego nie zrobię. Straciłem córkę i wnuka, syn pracuje za granicą, samotność jest ciężka.