Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięścią

29.09.08, 21:23
Niestety nie mogę powiedzieć, aby ten artykuł był rzetelny i obiektywny. Stawia się znak równości pomiędzy szarpnięciem dziecka, czy daniem mu klapsa a katowaniem czy wręcz mordowaniem.
Klaps sam w sobie nie musi być zły. To raczej symboliczne pokazania małemu człowiekowi kto tu rządzi.
Nie popieram oczywiście rzucania noworodkiem o ścianę, ale moim zdaniem przełożenie kilkulatka przez kolano i wlepienie mu kilku szybkich to czasami (podkreślam CZASAMI) jedyna skuteczna metoda, aby dzieciak wyszedł na ludzi.
HOWGH!
    • Gość: yurek Re:Masz dziecko? IP: *.hsd1.pa.comcast.net 29.09.08, 21:50
      Jak je wychować?
      • wielki_czarownik Byłem dzieckiem. /nt 29.09.08, 22:31


    • rosa_de_vratislavia Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 29.09.08, 22:30
      wielki_czarownik napisał:


      > Klaps sam w sobie nie musi być zły. To raczej symboliczne
      >pokazania małemu człowiekowi kto tu rządzi.

      Nie masz autorytetu do tego stopnia,że możesz gadać, przekonywać a
      dziecko to i tak olewa?

      • wielki_czarownik Typowy błąd 29.09.08, 22:41
        Popełniasz typowy błąd przeciwnika klapsów. Naiwnie przyjmujesz, że do każdego człowieka da się przemówić słowami. Otóż nie! Są takie dzieci, którym rzeczywiście wytłumaczysz słowami, ale są i takie, które są odporne na argumenty słowne. Do tych dociera tylko argument podstawowy i elementarny - siła. Ja wiem, że fajnie by było, jakbyśmy mogli wszystkie konflikty rozwiązywać za pomocą argumentów, mediacji, autorytetu... Ale tak nie jest. Są niestety tacy przedstawiciele naszego gatunku, którzy rozumieją tylko język pięści. To jest smutne, ale tak jest.
        Ja wielokrotnie przytaczałem znany mi przypadek.
        Diabeł wcielony. Dziecko, które było chore jak nie zdemolowało windy, nie podpaliło wycieraczki, nie wybiło szyby. Wielokrotne rozmowy nie pomagały. Nie pomógł psycholog. Nie pomógł dzielnicowy. Nie pomógł kurator sądowy. Wielokrotne próby wytłumaczenia mu, przekonania... Nic. Co pomogło? Sąsiad, który zasunął mu naprawdę porządnego kopa w dupsko i spuścił tym kopniakiem ze schodów. Skończyło się mazanie po ścianach, skończyło się wybijanie szyb... Nawet "dzień dobry" zaczął gnojek mówić. Ot co! Uratowanie człowieka przed więzieniem kosztem siniaka na dupie, to moim zdaniem dobry interes.
        Czasami to jest po prostu jedyny sposób na wytłumaczenie młodemu człowiekowi, że w społeczeństwie panują pewne reguły, a ich złamanie jest nieopłacalne.
        • Gość: t_m_ Re: Typowy błąd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 22:54
          Ciekawe co ten dzieciak zrobi sąsiadowi kiedy dorośnie...?
          Artykuł był o biciu przez rodziców lub opiekunów a nie o ludziach
          nieudolnie broniących swojego terytorium przed źle wychowanymi
          dziećmi. Odważny do dziecka się znalazł. A może powinien pójść
          kopnąć w tyłek jego opiekunów? Coś na ich temat ani słowa nie
          napisałeś. Dzieciak sam chyba nie mieszkał?
          • wielki_czarownik Re: Typowy błąd 29.09.08, 23:09
            Gość portalu: t_m_ napisał(a):

            > Ciekawe co ten dzieciak zrobi sąsiadowi kiedy dorośnie...?

            Dorósł już (to było dawno temu - on był z 5 lat młodszy ode mnie). Pracuje teraz w sklepie jako kasjer. Ten kopniak zapewne ocalił go od więzienia.

            > Artykuł był o biciu przez rodziców lub opiekunów a nie o ludziach
            > nieudolnie broniących swojego terytorium przed źle wychowanymi
            > dziećmi. Odważny do dziecka się znalazł.

            A co powinien zrobić? Czekać aż mały spali cały blok z ludźmi? Windę już spalił.

            A może powinien pójść
            > kopnąć w tyłek jego opiekunów? Coś na ich temat ani słowa nie
            > napisałeś. Dzieciak sam chyba nie mieszkał?

            Rodzice porządni ludzie. Do psychologa tego syna ciągali, do psychiatry, do poradni tu, tam... Nie dawali jednak rady. Po prostu dzieciak był z gatunku tych, kórym słowa jednym uchem wpadają, drugim wylatują. Czasami tak po prostu jest. Jeżeli ktoś myśli, że do każdego da się dotrzeć słowem, to jest głupi. Dostał raz łomot i starczyło.
            • alfalfa Re: Typowy błąd 30.09.08, 00:50
              Poważnie wierzysz w to co piszesz? Przecież tam było coś nie tak z
              wychowaniem tych > Rodzice porządni ludzie. Nie widzisz tego? Na
              prawdę wierzysz w jakis kosmiczny determinizm "są dzieci które.."?
              Co z wychowaniem, przykładem, rodziną? To ma byc słabsze
              niż "łomot"? To było nieskuteczne czyli coś było nie tak a "łomot"
              mógł równie dobrze wyprodukować bandziora (i za cholerę nie wiesz
              dlaczego tak się nie stało).
              A.
              • wielki_czarownik Re: Typowy błąd 30.09.08, 10:36
                To nie jest kwestia wiary, tylko faktów. Fakty są takie, że nie pomogli żadni specjaliści od tłumaczenia słownego, ale pomógł facet z jajami, który gnojkowi pokazał gdzie jego miejsce w szeregu.
                Odpowiedz mi na pytanie - co ci ludzie mieli zrobić? Czekać aż dzieciak podpali blok? Czekać, aż kogoś dźgnie nożem? No co oni mieli zrobić? Oni zrobili wszystko co w ich mocy. Zaangażowano rodziców, szkołę, specjalistów, policję. Co jeszcze mogli? Pójść z pielgrzymką na Jasną Górę?
                Nie rozumiesz, że tym ludziom pozostała już tylko przemoc? I to poskutkowało! Naprawdę uważasz, że małemu się stała taka wielka krzywda? Gdyby nie te siniaki to pewnie dzieciak by podpalił blok z ludźmi, a teraz ludzie na forum by pisali "gdzie była policja, gdzie był sąd, skoro on już wcześniej był niebezpieczny".
                Mamy ryzykować życie kilkudziesięciu rodzin, bo nie można gnojkowi w dupsko przylać?
                • alfalfa Re: Typowy błąd 30.09.08, 23:05
                  wielki_czarownik napisał:

                  > To nie jest kwestia wiary, tylko faktów.

                  Jakich faktów? To Twoja interpretacja "kopa", powiedziałbym że
                  wręcz "wiara" w jego skuteczność. Nie jesteś w stanie udowodnić, że
                  to właśnie "kop" był tym co spowodowało "efekt" więc twierdzę, że Ty
                  właśnie wierzysz w jego skuteczność. Idąc zresztą Twoim rozumowaniem
                  najskuteczniejsze byłoby "odstrzelenie" bo gwarantowałoby "efekt".
                  Ja raczej wierzę w przyczynę i skutek. Dziecko (zwłaszcza małe) jest
                  jak wosk, możesz je kształtować i wychowywać, jak zawalisz
                  wychowanie z małym dzieckiem będziesz miał wiele roboty wychowawczej
                  z niewiele starszym. Ale nie, przecież jest droga na skruty, co
                  prawda byłem do d... ojcem gdy miało 3-6 lat ale teraz gdy ma 8-10
                  laniem go nauczę moresu. Jeszcze raz pytam: czy uważasz, że dzieci
                  rodza się "genetycznie" ustawione do bandziorstwa czy to jednak
                  dorosli, rodzice poprzez wychownie przekazują wzorce?
                  A.
                  • Gość: chrys Re: Typowy błąd IP: *.unitymediagroup.de 30.09.08, 23:18
                    on wierzy bo sam chyba jest tym gnoikiem co dostal tego kopa w
                    dupsko,zna wszystkie detale dokladnie
                  • Gość: beta Re: Typowy błąd IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.08, 09:13
                    A czy Ty jesteś w stanie udowodniż że kop NIE spowodował efektu?
                    (Zadaję już drugie pytanie, ciekawe czy i tym razem nie będziesz mieć odwagi
                    odpowiedzieć)
                    • alfalfa Re: Typowy błąd 01.10.08, 14:48
                      Masz dziwny sposób wnioskowania - skoro nie odpowiedziałem to
                      znaczy, że się boję? Albo:

                      Gość portalu: beta napisał(a):
                      > Chcesz powiedzież że rodzicom, którym nie udaje się za każdym
                      > razem skłonić
                      > dziecka do prawidłowego zachowania samymi tylko słowami, należy
                      > odebrać dzieci i
                      > dać je do sierocińca??

                      Na takie coś raczej nie odpowiadam więc krótko (co byś nie myślała,
                      że się boję:)

                      Napisałem tu w co wierzę w tej kwestii:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=85313174&a=85364453
                      Pomyślałem sobie, że jeśli jest to post obok Twojego to może uznasz
                      to zdanie jako skierowane częściowo do Ciebie: "Ja raczej wierzę w
                      przyczynę i skutek."

                      Twój post
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=85313174&a=85329648

                      I odpowiadam ostatnie pytanie:
                      Nie, nie jestem w stanie udowodnić skuteczności "kopa" ale wychowuję
                      dziecko i widzę, że "kop" nie jest mi do niczego potrzebny. W mojej
                      rodzinie szeroko pojętej jest tez więcej dzieci, w różnym wieku,
                      wychowane bez "kopa", oczywiście nie są święte, mają swoje za
                      uszami, kary czasem są stosowane ale nie cielesne. Można wychować
                      dobrze bez bicia, ma tego dowody.
                      A.
                      • Gość: beta Re: Typowy błąd IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.08, 15:16
                        > Masz dziwny sposób wnioskowania - skoro nie odpowiedziałem to
                        > znaczy, że się boję?

                        No, skoro pytanie jest proste a wątek nie aż taki duży, to brak odpowiedzi z
                        dużym prawdopodobieństwem sugeruje że udzielić się jej nie chce, zapewne aby
                        uniknąć ujawnienia niekonsekwencji.

                        > > Chcesz powiedzież że rodzicom, którym nie udaje się za każdym
                        > > razem skłonić
                        > > dziecka do prawidłowego zachowania samymi tylko słowami, należy
                        > > odebrać dzieci i
                        > > dać je do sierocińca??
                        >
                        > Na takie coś raczej nie odpowiadam

                        A to niby czemu? Przecież to proste pytanie o Twój pogląd.

                        > to zdanie jako skierowane częściowo do Ciebie: "Ja raczej wierzę w
                        > przyczynę i skutek."

                        No to Czarownik opisał przyczynę (kop) i skutek (radykalną poprawę zachowania).
                        Czemu w tym przypadku negujesz tę przyczynowość?

                        • alfalfa Re: Typowy błąd 01.10.08, 16:18
                          Gość portalu: beta napisał(a):

                          > No, skoro pytanie jest proste a wątek nie aż taki duży, to brak
                          odpowiedzi z
                          > dużym prawdopodobieństwem sugeruje że udzielić się jej nie chce,
                          zapewne aby
                          > uniknąć ujawnienia niekonsekwencji.

                          Acha, chcesz mi udowodnić niekonsekwencję? To ją opisz, odniosę się.
                          Próbujesz mnie złapać za słówko?

                          >


                          > > > Chcesz powiedzież że rodzicom, którym nie udaje się za każdym
                          > > > razem skłonić
                          > > > dziecka do prawidłowego zachowania samymi tylko słowami, należy
                          > > > odebrać dzieci i
                          > > > dać je do sierocińca??
                          > >
                          > > Na takie coś raczej nie odpowiadam
                          >
                          > A to niby czemu? Przecież to proste pytanie o Twój pogląd.

                          Wybacz ale to pytanie jest po prostu głupie. To pytanie w
                          stylu: "czy jeśli zdarzyło się, że terroryści wykorzystali samoloty
                          do ataku terrorystycznego to należy zakazać latania?"

                          Krótka odpowiedź: nie przypominam sobie żebym wspominał o zabieraniu
                          dzieci i sierocińcu. Natomiast uważam, że nie każdy nadaje się na
                          rodzica. Taki ze mnie fundamentalista.

                          >
                          > > to zdanie jako skierowane częściowo do Ciebie: "Ja raczej wierzę
                          w
                          > > przyczynę i skutek."
                          >
                          > No to Czarownik opisał przyczynę (kop) i skutek (radykalną poprawę
                          zachowania).
                          > Czemu w tym przypadku negujesz tę przyczynowość?
                          >

                          Uzupełniłaś zdanie "wierzę w przyczynę i skutek" po swojemu. Ja bym
                          raczej dodał przyczynę (złe/dobre wychowanie) i skutek (wychowane
                          lub nie dziecko).
                          A.
                          • Gość: beta Re: Typowy błąd IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.08, 17:02
                            > Acha, chcesz mi udowodnić niekonsekwencję? To ją opisz, odniosę się.
                            > Próbujesz mnie złapać za słówko?

                            Odpowiedz wreszcie bez uników na pytanie, to pogadamy.

                            > > A to niby czemu? Przecież to proste pytanie o Twój pogląd.
                            >
                            > Wybacz ale to pytanie jest po prostu głupie.

                            Ale odpowiedź na nie jest prosta.

                            > Wybacz ale to pytanie jest po prostu głupie. To pytanie w
                            > stylu: "czy jeśli zdarzyło się, że terroryści wykorzystali samoloty
                            > do ataku terrorystycznego to należy zakazać latania?"

                            Ja na takie pytanie odpowiem bez trudu: Nie, nie należy. Jak widzisz, można
                            odpowiadać na takie pytania.

                            Uzupełniłaś zdanie "wierzę w przyczynę i skutek" po swojemu. Ja bym
                            > raczej dodał przyczynę (złe/dobre wychowanie) i skutek (wychowane
                            > lub nie dziecko).

                            Skoro zdanie było niepełne, to pozostawiasz możliwość jego uzupełniania. No więc
                            czemu negujesz przyczynowość akurat w przypadku opisanym przez Czarownika?
                  • wielki_czarownik Re: Typowy błąd 01.10.08, 10:52
                    alfalfa napisał:

                    > wielki_czarownik napisał:
                    >
                    > > To nie jest kwestia wiary, tylko faktów.
                    >
                    > Jakich faktów? To Twoja interpretacja "kopa", powiedziałbym że
                    > wręcz "wiara" w jego skuteczność. Nie jesteś w stanie udowodnić, że
                    > to właśnie "kop" był tym co spowodowało "efekt" więc twierdzę, że Ty
                    > właśnie wierzysz w jego skuteczność.

                    A co mogło spowodować? Marsjanie go porwali i przeprogramowali mózg?

                    Idąc zresztą Twoim rozumowaniem
                    > najskuteczniejsze byłoby "odstrzelenie" bo gwarantowałoby "efekt".

                    Z czysto logicznego punktu widzenia tak. Stalin powiedział "jest problem, bo jest człowiek; nie ma człowieka to i problem znika". Jeżeli pomijamy zasady prawne i moralne, to kara śmierci jest obiektywnie i logicznie rzecz ujmując najskuteczniejsza.

                    > Ja raczej wierzę w przyczynę i skutek. Dziecko (zwłaszcza małe) jest
                    > jak wosk, możesz je kształtować i wychowywać, jak zawalisz
                    > wychowanie z małym dzieckiem będziesz miał wiele roboty wychowawczej
                    > z niewiele starszym. Ale nie, przecież jest droga na skruty, co
                    > prawda byłem do d... ojcem gdy miało 3-6 lat ale teraz gdy ma 8-10
                    > laniem go nauczę moresu.

                    Nie każdy nadaje się na ojca.

                    Jeszcze raz pytam: czy uważasz, że dzieci
                    > rodza się "genetycznie" ustawione do bandziorstwa czy to jednak
                    > dorosli, rodzice poprzez wychownie przekazują wzorce?
                    > A.

                    Sprawa nie jest prosta. Czynniki społeczne odgrywają tu dużą rolę, ale od przeszło 100 lat istnieją różne (lepsze i gorsze) teorie szukające przyczyny zła także w aspektach biologicznych.
                    Wziąwszy pod uwagę, że ostatnio odkryto, iż skłonność do zdradania partnera jest w pewnym stopniu uwarunkowana genetycznie, można przypuścić, że i ze złem tak jest.
              • Gość: beta Re: Typowy błąd IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.09.08, 10:43
                A Ty wierzysz w jakiś kosmiczny determinizm że "nie ma dzieci które..."?
              • kalfas2 Re: Typowy błąd 07.10.08, 13:51
                Wielki Czarownik ma racje. Bezstresowe wychowanie to piekna utopia
                idea, ale nierealna w odniesieniu do 100% populacji. Wiele osob da
                sie przekonac sila argumentow, sa dzieci rozsadne ktore mozna
                wychowac bez bicia, sa wreszcie mlodzi ludzie ktorzy dorastaja w
                miare przyzwoicie bez szkody dla otoczenia, jednak sa i osoby ktore
                od dziecka sa felerne. W przypadku ktory podal czarownik wlasnie tak
                jest, skoro bahora ciagali po psychologach, poradniach, stawali na
                glowie zeby tego wypierdka naprostowac ludzkimi metodami a sie nie
                dalo, to kazden inteligentny czlowiek wyciagnie wniosek prosty:
                łagodne metody nie dla kazdego sa skuteczne. Jest tak jak napisal
                czarownik, sa ludzie ktorzy respektujea tylko prawo piesci. Na moim
                osiedlu panoszyly sie 3 gnojki po 14-16 lat, nikt nie mogl przejsc
                spokojnie kolo lawki na ktorej siedzili, tlukli flaszki, zaczepiali.
                W koncu widzialem jak w przechodzaca kobiete ciskali kamieniami i
                wyzywali od dziwek, nie wytrzymalem, dostali wpie... i...pomoglo,
                wyobrazasz sobie...wlasnie to pomoglo, a nie policja ktora tylko
                przyjezdzala zeby ich spisac i pouczyc. A wiesz dlaczego, bo do tej
                pory czoli sie bezkarni. Ale dostali nauczke, obite mordy pokazaly
                tym gnojkom ze musza liczyc sie z innymi. Uwazam ze nie nalezy bic
                malych dzieci w zadnym wypadku, ale w pewnym wieku mlody czlowiek
                rozroznia juz co jest dobre a co zle, i musi sie liczyc z prostymi
                koknsekwencjami swoich dzialan, jak nie pomaga po dobroci, to trzeba
                niestety siegnac po skuteczniejsze metody, te maja szanse
                poskutkowac. I czy ci sie to podoba czy nie, wlasnie tak jest.
        • wlody1 Re: Typowy błąd 30.09.08, 08:21
          wielki_czarownik napisał:

          > Popełniasz typowy błąd przeciwnika klapsów. Naiwnie przyjmujesz,
          że do każdego
          > człowieka da się przemówić słowami. Otóż nie! Są takie dzieci,
          którym rzeczywiś
          > cie wytłumaczysz słowami, ale są i takie, które są odporne na
          argumenty słowne.
          > Do tych dociera tylko argument podstawowy i elementarny - siła.
          Ja wiem, że fa
          > jnie by było, jakbyśmy mogli wszystkie konflikty rozwiązywać za
          pomocą argument
          > ów, mediacji, autorytetu... Ale tak nie jest. Są niestety tacy
          przedstawiciele
          > naszego gatunku, którzy rozumieją tylko język pięści. To jest
          smutne, ale tak j
          > est.
          > Ja wielokrotnie przytaczałem znany mi przypadek.
          > Diabeł wcielony. Dziecko, które było chore jak nie zdemolowało
          windy, nie podpa
          > liło wycieraczki, nie wybiło szyby. Wielokrotne rozmowy nie
          pomagały. Nie pomóg
          > ł psycholog. Nie pomógł dzielnicowy. Nie pomógł kurator sądowy.
          Wielokrotne pró
          > by wytłumaczenia mu, przekonania... Nic. Co pomogło? Sąsiad, który
          zasunął mu n
          > aprawdę porządnego kopa w dupsko i spuścił tym kopniakiem ze
          schodów. Skończyło
          > się mazanie po ścianach, skończyło się wybijanie szyb...
          Nawet "dzień dobry" z
          > aczął gnojek mówić. Ot co! Uratowanie człowieka przed więzieniem
          kosztem siniak
          > a na dupie, to moim zdaniem dobry interes.
          > Czasami to jest po prostu jedyny sposób na wytłumaczenie młodemu
          człowiekowi, ż
          > e w społeczeństwie panują pewne reguły, a ich złamanie jest
          nieopłacalne.

          Jasne!Miałem takiego sąsiada!Mały gnojek darł mordę jak wychodził do
          szkoły i nie pomagały rozmowy,prośby i groźby.Dopiero jak spadł ze
          schodów bo dostał ode mnie w mordę-od tego czasu inny dzieciak!Ja
          się nie przyznałem a Jemu sam na sam powiedziałem że jak jeszcze raz
          zawiadomi policję to Jego Tata będzie miał wypadek.Pomogło!Nie jest
          to elegancka metoda ale skuteczna
        • sir.vimes A gdyby zadziałało odwrotnie? 03.10.08, 11:02
          tzn. gdyby ten kop dodatkowo dziecko zdemoralizował?

          Jasne, każdemu według potrzeb;) i z pewnością MOŻE SIĘ ZDARZYĆ, że klaps lepiej
          przemówi do rozumu niż np. rozmowa. Ale nie wiemy z góry czy nie zaszkodzi. Może
          być tak, ze i klaps nie przemówi. Co wtedy? Zatłuc? Oddać komuś?

          Sądzę, że jeżeli dziecko jest WYCHOWYWANE a nie hodowane żadne ekstrema (klaps)
          nie są potrzebne. A zdarzają się - bo cóż, rodzice tez ludzie i popełniają błędy
          jak każdy.

          Natomiast oczywiście klaps bywa uznawany za metodę wychowawczą i wg niektórych
          działa - ale BICIE, katowanie, męczenie nie mają nic wspólnego z wychowaniem, w
          ogóle nie mają nic wspólnego z normalnością.


    • alfalfa Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 30.09.08, 00:35
      wielki_czarownik napisał:

      >> Klaps sam w sobie nie musi być zły. To raczej symboliczne
      pokazania małemu czło
      > wiekowi kto tu rządzi.

      Dupa tam. Rządzi, niezły bzdet.

      To przyznanie się do bezradności i bezsilności, reakcja emocjonalna
      na stres. Błąd. Jesteś dorosły, masz przewagę nieporównywalną,
      możesz wykorzystać cały wachlarz możliwości, gdy przchodzisz do
      rękoczynów sam sobie robisz krzywdę.
      A.
      • map4 Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 30.09.08, 06:51
        alfalfa napisał:
        > Jesteś dorosły, masz przewagę nieporównywalną,
        > możesz wykorzystać cały wachlarz możliwości, gdy przchodzisz do
        > rękoczynów sam sobie robisz krzywdę.

        Rękoczyny to tylko jeden z argumentów. Obydwaj macie rację, ale mały człowiek
        musi się na własnym dupsku nauczyć, że za złamanie przepisów jest kara. W tym
        sensie kop w dupę naprawdę może uchronić przed więzieniem. Z drugiej jednak
        strony odpowiedź typu "bo ja tak chcę", "bo dostaniesz w dupę" to wyraz
        bezsilności. Stosowanie kar cielesnych ma sens, ale po pierwsze z umiarem a po
        drugie jako logiczna konsekwencja wcześniejszych ostrzeżeń i po wyczerpaniu
        "nieinwazyjnych" środków perswazji.

        Poza tym kara musi być bolesna. Jednemu dzieciakowi trzeba przetrzepać tyłek, a
        innemu wystarczy zabrać Playstation. Zależy od tego, co dziecko lubi i czego nie
        chce stracić/na czym mu zależy.
        • wlody1 Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 30.09.08, 08:26
          map4 napisał:

          > alfalfa napisał:
          > > Jesteś dorosły, masz przewagę nieporównywalną,
          > > możesz wykorzystać cały wachlarz możliwości, gdy przchodzisz do
          > > rękoczynów sam sobie robisz krzywdę.
          >
          > Rękoczyny to tylko jeden z argumentów. Obydwaj macie rację, ale
          mały człowiek
          > musi się na własnym dupsku nauczyć, że za złamanie przepisów jest
          kara. W tym
          > sensie kop w dupę naprawdę może uchronić przed więzieniem. Z
          drugiej jednak
          > strony odpowiedź typu "bo ja tak chcę", "bo dostaniesz w dupę" to
          wyraz
          > bezsilności. Stosowanie kar cielesnych ma sens, ale po pierwsze z
          umiarem a po
          > drugie jako logiczna konsekwencja wcześniejszych ostrzeżeń i po
          wyczerpaniu
          > "nieinwazyjnych" środków perswazji.
          >
          > Poza tym kara musi być bolesna. Jednemu dzieciakowi trzeba
          przetrzepać tyłek, a
          > innemu wystarczy zabrać Playstation. Zależy od tego, co dziecko
          lubi i czego ni
          > e
          > chce stracić/na czym mu zależy.
          >
          Rzecz w tym że dziecko powinno znać zasadę nieuchronności kary!I nie
          katowanie a jeden bolesny raz np.cieniutką gałązką.Tak zrobił mój
          wujek z moim bratem na spacerze.Mówił kilka razy po czym ze spokojem
          urwał gałazkę i mówiąc i prosząc dalej wyjął scyzoryk i przgotował
          gałazkę.Schował scyzoryk i jeden raz przeciagnął Jemu po gołych
          nogach.Brat ma ślad do dzisiaj i wie że nalezy słuchać!Pomogło!
        • wielki_czarownik Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 30.09.08, 10:41
          No o to mi chodzi. Tu nie mówię przecież o biciu dzieciaka bez ostrzeżenia i do nieprzytomności, ale o jasnym i konsekwentnie egzekwpwanym sygnale. Prośba, ostrzeżenie, dopiero po tym ewentualna kara. I to nie musi być kara fizyczna. To musi być kara dolegliwa. Z tym, że tak jak map4 napisał - jednemu wystarczy PS zabrać, ale innemu trzeba w tyłek przywalić.
        • alfalfa Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 30.09.08, 23:19
          map4 napisał:

          > Poza tym kara musi być bolesna. Jednemu dzieciakowi trzeba
          przetrzepać tyłek, a
          > innemu wystarczy zabrać Playstation. Zależy od tego, co dziecko
          lubi i czego ni
          > e
          > chce stracić/na czym mu zależy.

          Moje dziecko (przypuszczam, że nie tylko moje) chce akceptacji
          rodziców ponad wszystko, reaguje bardzo skutecznie na "nie chcę
          żebyś to robiła, nie chcę żebyś taka była". Gdy rozrabia wystarczy
          groźba "jeśli będziesz się tak zachowywać..." nie będzie czytania
          bajki na dobranoc, wyjścia na plac zabaw itp. Jasne, że nie zawsze
          skutkuje ale trudno, żeby skutkowało jeśli np. doprowadzę do spięcia
          gdy jest głodna, zmęczona, rozbawiona i nie chce przestać itp.
          Przede wszystkim szacunek i myślenie, rodzic znając swoje dziecko
          może uprzedzić "spięcie" i rozsądnie je uprzedzić rozładowaniem
          sytuacji. Można się obyć bez bicia, wystarczy wychowywać z miłością.
          A.
      • Gość: :: Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.09.08, 10:45
        Chcesz powiedzieć że policjant stosujący przymus bezpośredni przyznaje się do
        swojej bezradności?
        • alfalfa Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 30.09.08, 23:28
          Chcesz powiedzieć, że Twój przykład ma się jakoś do tematu?
          A.
          • Gość: :: Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.08, 09:14
            Oczywiście. I klaps i uderzenie pałką służbową są przemocą. No więc jak, okazuje
            ten policjant swoją bezradność kiedy używa pałki albo kajdanków?
            • alfalfa Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 01.10.08, 14:08
              Czy widziałeś, żeby policjant tak nadużywał siły i lał pałą
              dzieciaka 6-10lat? Według mnie stosujesz nieadekwatne porównanie.
              Policjant zresztą ma dokładnie opisane kiedy i jak może użyć
              przemocy, nie zawsze może, nie wtedy gdy się wkurzy i wyjdzie z
              siebie itd. a i tak musi się wytłumaczyć jeśli użyje przemocy.
              A.
              • Gość: beta Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.08, 14:33
                Nie kręć, tylko odpowiedz na proste pytanie. Czy policjant okazuje swoją
                bezradność, brak autorytetu i nieumiejętność stosowania innych form komunikacji
                kiedy używa w stosunku do zatrzymywanego przymusu bezpośredniego?
                • alfalfa Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 01.10.08, 14:51
                  Czy mnie też chcesz walnąć pałką za "kręcenie"? Wiesz, wyczuwam
                  agresję.

                  Już odpowiedziałem:
                  Według mnie stosujesz nieadekwatne porównanie.
                  A.
                  • Gość: beta Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.08, 15:09
                    Adekwatność lub nieadekwatność porównania nie wpływa na odpowiedź (a
                    przynajmniej nie powinna). Możesz uznać że odpowiadasz na pytanie zupełnie
                    niezwiązane z tematem. A więc, czy policjant okazuje bezradność jeżeli używa
                    środków przymusu bezpośredniego?
                    • alfalfa Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 01.10.08, 15:44
                      Gość portalu: beta napisał(a):

                      > Adekwatność lub nieadekwatność porównania nie wpływa na odpowiedź
                      (a
                      > przynajmniej nie powinna).

                      Naprawdę? Ok, to ja tez mam pytanie: czym się różni wróbelek?
                      A.
                      • Gość: beta Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.08, 15:48
                        Tym że ma jedną nóżkę bardziej niż drugą.
                        Jak widzisz, mimo nieadekwatności pytania do tematu potrafię na nie
                        odpowiedzieć. Teraz Twoja kolej: Czy policjant stosujący przymus bezpośredni
                        okazuje swoją bezradność?
                        Twoje zadanie jest nawet prostsze niż moje, bo analogia JEST adekwatna - zresztą
                        prawdopodobnie dlatego uchylasz się od odpowiedzi.
                        • alfalfa Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 01.10.08, 16:11
                          Wobec kogo policjant stosuje przymus bezpośredni? Płaczącego z głodu
                          czy złości 4latka?
                          A.
                          • Gość: beta Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.08, 16:20
                            Czy policjant stosujący przymus bezpośredni okazuje swoją bezradność? Dlaczego
                            unikasz odpowiedzi na tak proste pytanie i szukasz wykrętów a to w rzekomej
                            nieadekwatności, a to w jakichś szczególnych przypadkach? Jeżeli nie da się
                            odpowiedzieć tak/nie, to odpowiedz bardziej dokładnie, ale może wreszcie
                            przestań się uchylać od odpowiedzi.
                            • alfalfa Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 01.10.08, 16:39
                              Skoro nie uściślasz to zmuszasz mnie do dywagacji. Proszę bardzo:
                              jeśli policjant używa przymusu bezpośredniego w stosunku do dziecka,
                              inwalidy, osoby starszej okazuje swoją bezsilność (i braki w
                              wyszkoleniu, że o kulturze nie wspomnę).

                              Dlaczego nie odpowiedziałaś na moje pytanie?
                              A.
                              • Gość: beta Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.08, 16:53
                                Nie uściślam, bo uściślanie nie jest potrzebne. Na razie udało Ci się
                                odpowiedzieć w jakichś 10% i to tendencyjnie dobranych (OIMW dokładnie tego
                                zakazują policjantowi przepisy). Pytanie pozostaje: Czy policjant używając
                                przymusu bezpośredniego okazuje swoją bezsilność? Nie kombinuj z jakimiś ledwie
                                prawdopodobnymi scenariuszami, włącznie z tym płaczącym 4-latkiem (nie,
                                policjant nie będzie używał przymusu). Najpierw odpowiedz na typową sytuację,
                                policjant zatrzymuje dorosłego i używa przy tym przymusu (zgodnie z
                                regulaminem). Okazuje słabość czy nie?
                                • alfalfa Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 01.10.08, 19:40
                                  Gość portalu: beta napisał(a):

                                  > Najpierw odpowiedz na typową sytuację,
                                  > policjant zatrzymuje dorosłego i używa przy tym przymusu (zgodnie z
                                  > regulaminem). Okazuje słabość czy nie?

                                  Jakie "najpierw odpodwiedz", warunki stawiasz z jakiej racji? I do
                                  kiedy rozmawiamy o policjant - dorosły? Chcesz mnie przyłapać,
                                  bardzo się starasz i zabawiasz się w ocenianie na ile procent
                                  odpowiedziałem? "Tendencyjnie dobrane", dobre sobie. Skoro nie
                                  uściślasz to dajesz mi prawo takiego doboru jaki uważam za
                                  odpowiedni. Ty np. po prostu nie odpowiadasz "bo ... nie jest
                                  potrzebne" i to ma być dyskusja? Nie chce mi się kontynuować więc
                                  tylko do tego innego Twojego ostatniego postu: nie da się ocenić
                                  jakie działanie przyniosło skutek ponieważ nie mamy dwóch sytuacji
                                  do porównania czyli dziecka, które dostało lanie ale nie dostało
                                  pomocy psychologa itd. i dziecka które dostało całą tę działalonośc
                                  ale nie lanie. Porównywanie postawy przed i po laniu też jest
                                  nieuprawnione bo któreś z działań osłonowych mogło skutkować po
                                  czasie. Proste?
                                  eot
                                  A.

                                  • Gość: beta Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.10.08, 07:48
                                    Twoje wzbranianie się przed jasną odpowiedzią na proste pytanie, czy policjant
                                    używający przymusu bezpośredniego okazuje swoją słabość jest po prostu żenujące.
      • daga_1 Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 30.09.08, 11:07
        A myslisz, ze dzieci nie wiedzą, ze rodzice są bezradni? rozmowy i tłumaczenia
        wpuszczają jednym uchem a wypuszczają drugim i dalej badają ile jeszcze
        cierpliwosci mają rodzice. Czasem właśnie taki jeden klaps załatwia sprawę i nie
        robi aż takiej krzywdy dziecku. A jak będzie zakaz bicia, to i tak patologia
        będzie miała to gdzieś.
        • alfalfa Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 30.09.08, 23:42
          Zgadzam sie z Tobą, dzieciaki testują rodziców. Taki test trzeba
          zdać i zachować się jak rozsądny, konsekwentny dorosły a nie oblać
          wywalając za okno przekazane wartości poprzez bicie w emocjach. To
          dzieciakami targają emocje, często nie mogą sobie z nimi poradzić,
          nie rozumieją dlaczego robia to co robią, wejście na ten poziom
          czyli pozwolenie, żeby mną też kierowały emocje jest moją porażką.
          A.
          • Gość: beta Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.08, 09:16
            Chcesz powiedzież że rodzicom, którym nie udaje się za każdym razem skłonić
            dziecka do prawidłowego zachowania samymi tylko słowami, należy odebrać dzieci i
            dać je do sierocińca?
    • zalobanarodowa [...] 30.09.08, 01:46
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: gdzie mieszkasz? Podaj imię i nazwisko, to ciebie dorwiemy,łajdaku IP: *.is.net.pl 30.09.08, 11:38
        Jak jesteś taki cwany i tak się rwiesz do bicia,szkoda,że tych
        słabszych,miej odwage i stań do wymiany poglądów z dorosłym.
        No,śmiało. Czekam.
        • indywidualismus Re: Podaj imię i nazwisko, to ciebie dorwiemy,łaj 30.09.08, 12:53
          To, co napisałeś, to jest groźba karalna, zagrożona karą pozbawienia wolności do
          lat bodajże trzech. Nie musisz się logować IP z reguły wystarcza, żeby cię
          zidentyfikować. Strzeż się.
          • Gość: kasia Re: Podaj imię i nazwisko, to ciebie dorwiemy,łaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 15:36
            Proszę jaki twardziel, dziecko uderzy, ale jak ma zmierzyć sie z równym sobie to
            zasłania sie paragrafami.Żenada
    • Gość: Stalin Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięścią IP: *.cust.tele2.se 30.09.08, 05:13
      Bylem bity codziennie przez cale dziecinstwo a i tak wyroslem na
      kawal sku...syna, i z tego powodu uwazam ze dzieci nie powinno sie
      bic.
      • wlody1 Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 30.09.08, 08:15
        Gość portalu: Stalin napisał(a):

        > Bylem bity codziennie przez cale dziecinstwo a i tak wyroslem na
        > kawal sku...syna, i z tego powodu uwazam ze dzieci nie powinno sie
        > bic.
        >
        A może właśnie dlatego!Nie miałeś czasu się zastanowić nad sobą bo
        lizałeś rany...
    • Gość: mASCOTA Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięścią IP: *.vc.shawcable.net 30.09.08, 08:27
      Mnie tez ojciec bil i matka mu dopingowala, i nas straszyla, ze
      powie ojcu, jezeli cos zlego zrobimy. Dlatego musialam opuscic
      Polske.Pozniej, jak mialam juz 18 lat zaczely sie ataki
      werbalne:ponizanie, porownywnie mnie do innych(wiadomo... )
      To jest smutne, ze ludzie tacy jak my wyksztalceni i w Polsce i za
      granica musza sie poniewierac na obczyznie.
      • Gość: ccc Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś IP: 64.208.49.* 30.09.08, 15:46
        mnie matka lala sznurem od zelazka na goly tylek i kazala glosno
        liczyc razy, jak liczylem zbyt cicho to zaczynala od poczatku
        ojciec dla odmiany kazal kleczec na grochu z rekami do gory..
        teraz sie dziwia, ze jakos nie chce ich odwiedzac
    • ulapopow Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięścią 30.09.08, 08:35
      a ja nie zgadzam się w tym artykule tylko z jednym - są dzieci,
      które często płaczą a nie są bite. mam troje dzieci - dwoje
      nastolatków i czterolatka. kiedy miał 1,5 roku wróciłam do pracy a
      mały został z teściową a wiadomo jakt to bywa z babcią - dziecko
      dostaje wszystko co chce. a co się dzieje kiedy mama, tata brat lub
      siostra nie chcą kolejnej godziny oglądać kreskówek? kiedy mama nie
      chce kupić tego co chce dziecko? powiem co się dzieje - jeden wielki
      płacz i krzyk - na okragło, co chwilę i nic nie mozesz na to
      poradzić bo przecież nie da się w weekend wszystkiego odwrócić. co
      gorsza słyszysz od tesciowej, ze przy tobie dziecko ciągle płacze! i
      faktycznie osoba postronna, może sobie własnie tak pomysleć! taka
      jest właśnie cena za zbyt wczesny powrót do pracy (a przecież nie
      wróciłam dlatego, że mi się strasznie chciało - wiadomo, że
      potrzebowaliśmy pieniędzy).
      • agnesima3 Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 30.09.08, 09:12
        Dokładnie jest tak jak mówi moja poprzedniczka.
        Mój synek tak samo- babcia mu na wszystko pozwala- podważa nawet
        moje zdanie w obecności mojego synka;-(((
        Gdy ja na coś nie pozwalam- synek ryczy i to coraz głośniej...az
        przyjdzie teściowa i na to mu pozwoli..."no bo przecież dziecko nie
        może tak płakać"...,"co sąsiedzi powiedzą"..., "kiedyś z tego
        wyrośnie"( a synek ma już 5 lat!!!)
        Ech, szkoda gadać...

        "najzabawniejsze" jest to, że gdy jesteśmy tylko we dwójkę(synek i
        ja), to takich numerów mi nie robi- wie, że go babcia "nie
        uratuje"...:-PPP
        • Gość: chrys Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś IP: *.unitymediagroup.de 30.09.08, 23:30
          daj poped babci
    • Gość: Katesh27 Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś IP: 77.88.187.* 30.09.08, 10:57
      Jako specjalista oceniam ten artykuł jako uproszczony ale rzetelny. Powiedzmy
      sobie szczerze, bijemy bo nie umiemy inaczej skłonić dziecka do posłuszeństwa,
      nie umiemy inaczej budować autorytetu. Strach nigdy nie równa się
      autorytet,szacunek. Bicie jest oznaką naszej słabości. Proszę zwrócić uwagę, że
      dzieci nie zachowują się źle bo to dla nich fajne, tylko dlatego, że rodzice
      mają problemy na różnych płaszczyznach. Przełożenie przez kolano to nie jedyna
      skuteczna metoda to jedyna jaką Ty znasz przypuszczalnie dlatego, że sam byłeś
      bity. Bijąc dziecko uczysz go, że zawsze można wymusić na młodszym i słabszym
      posłuszeństwo siłą. Gratuluję dobrego samopoczucia.
      • Gość: :: Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.09.08, 11:27
        > Jako specjalista oceniam ten artykuł jako uproszczony ale rzetelny. Powiedzmy
        > sobie szczerze, bijemy bo nie umiemy inaczej skłonić dziecka do posłuszeństwa,
        > nie umiemy inaczej budować autorytetu.

        I już tego wystarczy żeby było widać że jesteś d*, nie specjalista. Powtarzasz
        kłamliwe sterotypy.

        > Proszę zwrócić uwagę, że
        > dzieci nie zachowują się źle bo to dla nich fajne, tylko dlatego, że rodzice
        > mają problemy na różnych płaszczyznach.

        Kretynizm. Oczywiście że dzieci zachowują się po swojemu, bo to dla nich fajne.
        W szczególności zachowują się źle z punktu widzenia dorosłego - dla nich to fajne.

        > Przełożenie przez kolano to nie jedyna
        > skuteczna metoda to jedyna jaką Ty znasz przypuszczalnie dlatego, że sam byłeś
        > bity

        Jakim trzeba być tępakiem żeby powtarzać tę brednię? Jakie, chłystku (tak,
        rzucając takie puste oskarżenia jesteś chłystkiem), masz podstawy do twierdzenia
        że ktokolwiek kto dał dziecku klapsa nie zna innych skutecznych metod?

        > Bijąc dziecko uczysz go, że zawsze można wymusić na młodszym i słabszym
        > posłuszeństwo siłą.

        Zabierz pałki policjantom. Ach, no i oczywiście broń. I zlikwiduj oddziały
        prewencji i AT.
    • czarna_zoska Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięścią 30.09.08, 11:36
      Mam nadzieje, ze pieklo polega na 1000 krotnym przezywaniu bólu, starchu i
      leku ofiary. Nie ma innej rady jak ustawowo zakazac bicia dzieci. Jestesmy
      prmitywnym społeczenstwem, które zaszczuwa własne potomstwo zamiast je
      chronic. Niestety czytajac i slyszac coraz wiecej takich okrutnych historii
      dochodze do wniosku, ze aborcja jako mniejsze zlo powinna byc legalna. W 90%
      przypadków do znecania sie nad dziecmi dochodzi w rodzinach patologicznych
      (alkohol, narkotyki powiązane z bieda). Jak w takiej rodzinie ma sie wychowac
      dziecko???? Paradoks ustawy antyaborcyjnej polega na uporczywym bronieniu
      zarodka, a zostawieniu dziecka na pastwe potworow po urodzeniu. Ile juz umaro
      Bartusiów, Maryś, Piotrusiów, Kubusiów, Weronik... i to jak umarło. Lepiej
      gdybiy sie nie narodzili.
      • indywidualismus Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 30.09.08, 13:02
        Masz rację, czarna_zoska, że w rodzinach patologicznych katuje się dzieci,
        regularnie, fizycznie i psychicznie. Tylko, że to nawet dzisiaj jest
        PRZESTEPSTWO! (art.207 kk) I co z tego? Chcesz jeszcze dołożyć kolejny martwy
        przepis? Kto go wyegzekwuje? Może ty się osobiście podejmiesz wytępić wszelką
        patologię w tym mieście?
        • czarna_zoska Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 30.09.08, 15:12
          Bardzo nad tym boleje, ale nie umiem.... Kilka miesiecy temu zainicjowalam akce
          wysylania listu do Min Zdrowia odnosnie rejestru dzieci. Dostalam nawet list z
          odpowiedzia, ze to niewlasciwy organ do ktorgo sie skierowalam. Wyslalam wiec
          list do Premiera. Zreszta to nie jest problem Wroclawia, bo calej polski. Ja
          mieszkam w Lodzi a to niestety wciaz misto wlókienniczej patologii. Widac jakies
          ruchy, jakies pomysly: chemiczna kastracja pedofili, zakaz przemocy wobec dzieci
          itp. Zadne prawo nie jest doskonale. Jak juz wspomnialam dla mnie tak drastyczna
          ilosc przypadkow przemocy wobec dzieci wiaze sie z brakiem moliwosci usuniecia
          ciazy w rodzinach patologicznych.
          • indywidualismus Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 30.09.08, 17:34
            OK zoska, ale z ostatnim zdaniem się nie zgodzę. Wprowadzenie możliwości
            nieograniczonej aborcji dla patologii (ciekawe, kto i jak miałby do niej
            zaliczać ludzi) niczego nie zmieni, bo najczęściej tym rzadko trzeźwiejącym
            przyszłym matkom na niczym nie zależy i nie zadałyby sobie tyle trudu, by pójść
            do szpitala.
            • czarna_zoska Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 30.09.08, 18:44
              Wiesz, ja faktycznie nie jestem specjalistka. Analizuje tylko jak bylo za czasow
              mojego dziecinstwa (rocznik 72)i nie przypominam sobie, aby kolezanki czy
              koledzy (z przedszkola i szkoly) byli bici i maltretowani przez rodzicow.
              Pamietam, ze wychowawczynie bardzo wnikliwie obserwowaly dzieci. Fakt, ze nie
              bylo az takiej patologii, albo nie mialam takiej swiadomosci, ale przedszkole i
              szkola bardzo uczestniczyly w zyciu dziecka z tzw rodziny zagrozonej. Moja mama
              byla akurat nauczycielka w szkole do ktorej chodzilam i sila rzeczy slyszalam
              prywatne rozmowy nauczycieli. Np umawiali sie na cotygodniowe inspekcje w domu
              jednej dziewczynki, ktorej ojciec byl alkoholikiem. Rozmawiali regularnie z
              matka i wspolpracowali z kuratorem. Tego tez moim zdaniem obecnie brakuhe -
              wspolpracy roznych instytucji. Wracajac do aborcji, ktorej jako matka i
              katoliczka jestem z zasady przeciwna, uwazam, ze nie bylo po prostu tych
              niechcianych dzieci. Pare tyg temu czytalam artykul, ze kobieta urodzila
              kilkoro dzieci (chyba 5) i zabijala przy porodzie, bo bala sie meza...To jest
              bardzo zlozony problem i nie rozwiazemy go na forum. Faktem jest, ze dzieci sa
              bite i katowane na potege i panstwo sobie z tym nie radzi, A przyczyn jest
              kilka: alkoholizm, nieumiejetnosc wspolpracy instytucji np lekarza
              srodowiskowego, kuratora, policji, osrodkow pomocy spolecznej, flustracja
              spoleczna zwiazana z transformacja i bezrobocie, przyzwolenie spoleczne na kary
              cielesne i bierność sasiadów na odglosy zza sciany, brak realnej mozliwosci
              przerwania ciazy przez kobiete w trudnej sytuacji materialnej i zyciowej.
              • indywidualismus Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 30.09.08, 21:25
                O, Zocha, ja jestem tylko minimalnie starszy od ciebie! Jest oczywiste, że w
                przedszkolu, czy szkole mogłaś nie widzieć dzieci z patologii. To też zależy,
                gdzie chodziłaś do przedszkola. Rodziny patologiczne często występują na jakimś
                określonym terenie (np. słynny trójkąt). Zresztą świat widziany oczyma dziecka
                wygląda inaczej. Wolnych mediów też nie było, nie wspominając o internecie.
                , więc rzadko, jeśli w ogóle, można było takie historie wyczytać. Natomiast ja
                po prostu mieszkałem, obok takich melin pijackich, widziałem poobijane, głodne,
                brudne, maltretowane dzieci. Wierz mi w tych sielskich, naszego dzieciństwa
                czasach, też było mnóstwo patologii. Zresztą poczytaj sobie np. wspomnienia
                Lecha Janerki. I wbrew temu, co pisali ostatnio w Gazecie, to wcale nie jest o
                trójkącie ("Strzeż się tych miejsc"). Było takich dzielnic więcej.
                To, że nasze państwo sobie z tym problemem nie radzi - święta prawda, ale
                aborcją tego nie rozwiążemy. Nie jestem przy tym, zaznaczam "moherem" zażarcie
                broniącym każdego poczętego życia. Jestem za to zaangażowany w ratowanie
                "dzieciaków pijaków" i zdaję sobie sprawę, że aborcja byłaby pewnie dużo
                mniejszym złem, niż skazywanie ich na niewyobrażalnie okrutny los.
                Niewyobrażalny pewnie dla wszystkich użytkowników tego forum, jeśli znają temat
                z gazet. Ja się w nim grzebię aż po kiszki.
                Za to, również jako ojciec, nie jestem zwolennikiem aborcji. A jako dojrzały
                człowiek wiem, że są to sprawy nierozwiązywalne. Nigdy nie zabraknie nam roboty.
                Oczywiście, jeśli ktoś chce pracować z takimi dziećmi, pomagać w jakikolwiek
                sposób, bo większość to tylko potrafi pyszczyć na forum...
                • czarna_zoska Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 30.09.08, 22:33
                  Sciagam wiec przed Toba czapke.
    • indywidualismus Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś 30.09.08, 12:43
      Hej, czarowniku - ty się po Czajkowskiej spodziewałeś rzetelnego artykułu? Nie
      czaruj!!
      Miałem wybitną nieprzyjemność spotkać ją osobiście i powiem ci, że przede
      wszystkim kobieta całkowicie nie umie sobie poradzić z własnym JEDYNYM dzieckiem
      ! Więc teraz odbija sobie swój kompleks, rozmawiając od lat w ten sam sposób, z
      tymi samymi ludźmi, zacierając tym własna nieudolność.
      • Gość: redaktor Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś IP: *.wroclaw.agora.pl 30.09.08, 13:35
        A co brzydka jestem, że taką aż nieprzyjemność sprawiam?
        • indywidualismus Ludzie litości!!!!!!!!!! 30.09.08, 17:22
          Jeśli post, na który odpowiadam pochodzi naprawdę od autorki, to nie wiem już,
          co zrobię. Pani Redaktor - TO PANIĄ NA WYGLĄD ZATRUDNILI ???
          Przecież piszę wyraźnie, że poraziła mnie niekompetencja dziennikarska. Jak
          osoba, która nie potrafi wychować JEDNEGO dziecka, może brać się za pouczanie
          innych jak wychować tysiące cudzych dzieci!!!! I to kogo?? Ludzi, którzy się tym
          od lat z sukcesem zajmują???

          Spodziewam się, że ten post będzie zdjęty. Zresztą dobór 3 "sztandarowych"
          postów, gdzie wysuwa się najgłupszy i chamski wpis, ale za to "prawomyślny"
          wystarczająco dowodzi istnienia swoistej cenzury w GW.
          • 1410_tenrok Ludzie litości!!!!!!!!!! 01.10.08, 20:56
            Kolego indywidaulismus, jestes smieszny. Twoja merytoryczna
            odpowiedz na artykuł - "baba sobie z jednym dzieckiem nie jest w
            stanie poradzic", co zaświadczasz tym, że raz miałes "wątpliwą
            przyjemność" redaktorke spotkac. Argumentacja, rzeczywiscie
            wysokiego lotu.......
            A klaszczesz na eluberacje wielkiego czarownika, który znany jest z
            podobnych wypowiedzi...... na różne tematy. To taki nasz radykał z
            Al-kaidy.
            Nic dodac, nic ująć.
            • Gość: hamkalo Re: Ludzie litości!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.08, 01:23
              ten, ktoś, kto anonimowo uderza w dziennikarza wymieniając jego nazwisko i
              pisząc, że własnego dziecka nie potrafi wychować, ma problem. wygląda to na
              jakąś osobistą vendettę. a to mało profesjonalne. ja lubię artykuły tej autorki
              akurat. Radykalne, ale ciekawe.
    • 25cz Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięścią 30.09.08, 13:03
      Problem, polega na tym, że Hitler był bity przez swojego tatusia dość systematycznie. Taki patent na ulepszanie ludzi, wychodzi bokiem innym ludziom. Mam propozycje! Zarejestrujmy w unii- bicie dzieci i smalczyk z psów jako nasz oryginalny wkład do kultury europejskiej.
    • 1410_tenrok nie po raz pierwszy 30.09.08, 15:24
      wielki czarownik pokazuje, że jest chory na głowe.
      Opanuj sie człowieku!
    • Gość: matador Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięścią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.08, 15:47
      A co robić, jak nie bije, ale przezywa, przeklina i z wściekłością
      się drze, obrzuca wyzwiskami, wyśmiewa, tak do matki jak i do
      dzieci. A rodzina normalna, porządna. ????
      • Gość: 7 Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.09.08, 16:18
        Wszystko jest w porządku. Ważne żeby się nie ważył dać klapsa. Szkodliwa jest
        tylko agresja fizyczna, każdy dobry psycholog polecony przez panią redaktor ci
        to powie.
    • Gość: 4g63 Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś IP: *.acn.waw.pl 30.09.08, 20:18
      >Klaps sam w sobie nie musi być zły. To raczej symboliczne pokazania >małemu człowiekowi kto tu rządzi.
      >Nie popieram oczywiście rzucania noworodkiem o ścianę, ale moim >zdaniem przełożenie kilkulatka przez kolano i wlepienie mu kilku >szybkich to czasami (podkreślam CZASAMI) jedyna skuteczna metoda, >by dzieciak wyszedł na ludzi.


      co za bzdury - pokazanie dziecku kto tu rządzi? a co dziecko to niewolnik?? jedyna skuteczna metoda????? współczuję twoim dzieciom, szczerze
      • Gość: beta Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.08, 09:17
        CZy słowo CZASAMI sprawia ci trudnośc? Wyjaśnić?
      • wielki_czarownik Czy ja dobrze przeczytałem? 01.10.08, 10:56
        Dziwisz się, że dziecko ma wiedzieć kto tu rządzi? Przecież to jest podstawa ludzkiej (i nie tylko) hierarchii społecznej! Osobniki młode i nie w pełni rozwinięte psychicznie i umysłowo są kontrolowane przez osobniki starsze.
        Tak! Dziecko to w pewnym sensie niewolnik. Dziecko jest zbyt głupie i nieobliczalne, żeby mogło samo o sobie decydować. Ile to razy się słyszy o sytuacjach w stylu 2 latek wypadł z okna, 3 latek spalił siebie i siostrę etc. Jak długo dziecko nie osiągnie pewnego etapu w rozwoju tak długo nie ma prawa w zasadzie o niczym decydować. Dla swojego własnego dobra.
    • Gość: Myszka Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięścią IP: *.osiedle.net.pl 30.09.08, 20:45
      Byłam bita gumowym kablem lub jego wtyczkami zależnie od wagi
      przewinienia,ale nie płakałam, bo nie było wolno.Moja mama była
      osobą szanowaną. Natomiast mój syn płakał nonstop kiedy był mały a
      nigdy nie był bity ani głodny.Był moim największym szczęściem.Teraz
      jest starym koniem :) i chociaż nie był karany jak ja - wychował się
      pięknie.
      • Gość: beta Re: Biją dzieci kablem, kijem pogrzebaczem i pięś IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.08, 09:19
        Kłamiesz. Przecież każdy wie, że bite dziecko przez całe życie nie będzie znało
        innych sposobów wychowywania jak tylko bicie. Skoro więc Ty mówisz że nie bijesz
        swojego dziecka, a sama byłaś bita, to niewątpliwie kłamiesz.
    • r_mol Czasem trzeba dzieciakowi przyłożyć 30.09.08, 21:59
      Co byście zrobili na moim miejscu, kiedy byście się dowiedzieli że gó...ara na
      lekcji religii czytała z koleżankami jakieś Bravo?
      • Gość: WojtekD Re: Czasem trzeba dzieciakowi przyłożyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.08, 22:19
        Ja bym zastanowił się najpierw, co lepsze.
      • Gość: matka Re: Czasem trzeba dzieciakowi przyłożyć IP: 195.90.102.* 30.09.08, 22:39
        > Co byście zrobili na moim miejscu, kiedy byście się dowiedzieli że gó...ara na
        > lekcji religii czytała z koleżankami jakieś Bravo?
        Nazywając młodą dziewczynę "gó...arą", określa Pan wspaniale swój poziom. A
        jeśli to Pana córka ... no cóż, to współczuję. Jej, oczywiście.
        • r_mol Akurat pasierbica. Ale to nieistotne 30.09.08, 22:45
          Po prostu czasem trzeba zareagować tak, żeby dzieciak zapamiętał na długo. Albo
          kobieta.
          • Gość: Aga Re: Akurat pasierbica. Ale to nieistotne IP: *.as.kn.pl 30.09.08, 23:22
            r_mol napisał:

            > Po prostu czasem trzeba zareagować tak, żeby dzieciak zapamiętał na długo. Albo
            > kobieta.

            Żeby zasłużyć na długą pamięć trzeba się trochę postarać.
            W omawianym przypadku kara w postaci codziennego czytania fragmentu katechizmu
            (czy co tam się czyta na religii) na pewno zapadłaby w pamięć na dłużej. No, ale
            w tym przypadku trzeba się wykazać charakterem.
      • Gość: Aga Re: Czasem trzeba dzieciakowi przyłożyć IP: *.as.kn.pl 30.09.08, 23:07
        Powiedziałbym, że źle się zachowała. Odpowiednie zachowanie na lekcji powinien
        wyegzekwować nauczyciel.
        Jeśli chodzi o wybór czasopisma - cóż, to chyba taki wiek, można umiejętnie
        podsuwać inne, może się skusi.
        • r_mol Tak, tak. Najpierw Bravo, potem Wojewódzki, Owsiak 30.09.08, 23:16
          narkotyki, samogwałt, w końcu poprawczak albo więzienie.
          To już lepiej przeciągnąć parę razy pasem po de. Profilaktycznie.
          • Gość: Aga Re: Tak, tak. Najpierw Bravo, potem Wojewódzki, O IP: *.as.kn.pl 30.09.08, 23:30
            r_mol napisał:

            > narkotyki, samogwałt, w końcu poprawczak albo więzienie.
            > To już lepiej przeciągnąć parę razy pasem po de. Profilaktycznie.

            W sumie.. Poprzeciągasz pasem po de i być może zaraz po Bravo będzie
            poprawczak/wiezienie, za samoobronę przed tatusiem - dzięki temu ominie ją zło
            pośrednie ;-)
            • Gość: Kasia Re: Tak, tak. Najpierw Bravo, potem Wojewódzki, O IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 15:29
              człowieku ciebie powinni zamknąć za same twoje chore wypowiedzi. i wykastrować
              zebys nigdy nie mogl zadnego dziecka miec ani skrzywdzic. Brzydze sie toba.
          • Gość: L Re: Tak, tak. Najpierw Bravo, potem Wojewódzki, O IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.08, 09:21
            Radziłby tobie trochę samogwałtu, skoro żadna baba już ci nie daje. Powinno ci
            choć odrobinę odpuścić.
      • Gość: chrys Re: Czasem trzeba dzieciakowi przyłożyć IP: *.unitymediagroup.de 30.09.08, 23:53
        bym powiedziala, dlaczego nie wyszla z klasy jak chciala czytac
        Brawo,zart,ale napowno bym nie bila za takie glupstwo.
      • pos3gacz Re: Czasem trzeba dzieciakowi przyłożyć 01.10.08, 00:05
        r_mol napisał:

        > Co byście zrobili na moim miejscu, kiedy byście się dowiedzieli że
        gó...ara na
        > lekcji religii czytała z koleżankami jakieś Bravo?
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        A Ty pewno wykazałeś tzw. miłosierdzie i przylałeś jej.
        Pamiętaj baranie, że religia nie jest wiedzą, jedynie wiarą, a wiary
        nie da się nauczyć na siłę. Pewnie postępujesz tak, jak z Tobą
        postępowano.
      • Gość: gosc Re: Czasem trzeba dzieciakowi przyłożyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 15:23
        sam sobie przyłóż, to tylko dzieci, co za prymitywne metody wuchowawcze!!
    • sir.vimes Trochę OT 03.10.08, 11:08
      nie miałabym nic przeciwko temu przynajmniej kilka razy w życiu by sąsiadka
      wpadła zapytać czemu moje dziecko krzykiem burzy ściany i wsparła mnie w
      tłumaczeniu, ze np. w grudniu nie można iść do przedszkola bez kurtki. Zdanie
      obcej osoby mogłoby pomóc;)

      Ale taka opcja w artykule nie występuje. Tzn. opcja w której sąsiad pyta o co
      chodzi i POMAGA rozwiązać konflikt. Puka i pyta po to by się uciszyli. A jak
      prawdziwi katujący rodzice uciszają dzieci? Jakieś pomysły?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja