Nikt nie czuje się winny śmierci czternastolatka

13.10.08, 20:13
to jest prawo i sprawiedliwosc w wydaniu polskim.
Zginelo dziecko, nie ma winnych.
Razace zaniedbania! Mlody czlowiek stracil zycie!
Rece opadaja.
Rodzicom wspolczuje i radze o wystapienie z powodztwa cywilnego o
odszkodowanie od Zakladu Energetycznego, Szkoly i Policji.
    • camparis Re: Nikt nie czuje się winny śmierci czternastola 13.10.08, 20:57
      Dokładnie! Nikt nie czuje się winny, ale zaniedbując swoje
      podstawowe obowiązki doprowadzili do tragedii. Mam nadzieję, że
      dostaną wyroki skazujące, a rodzicom 14-latka szczerze współczuję :(
      • Gość: Będący w temacie Re: Nikt nie czuje się winny śmierci czternastola IP: *.lanet.net.pl 13.10.08, 21:26
        Prawda jest taka że dyspozytor mocy nie dostał dokładnego miejsca awarii i co
        miał zrobić?? oblecieć wszystkie gimnazja we Wrocławiu? sprawdzić wszystkie
        boiska przy szkołach we Wrocławiu? przecież to nie możliwe.
        • Gość: divak2 ee, no nie rób jaj!! IP: *.generacja.pl 13.10.08, 23:46
          Pytał się ten elektryk w której częśći płotu płynie prąd. A który to płot - są zapisy rozmów. To se mógł wziąć próbnik - śrubokręt (można kupić za ~2PLN) i do ogrodzenia przytknąć - może by go oświeciło. A kto winien? Właściciel kabla. Jakby ktoś wywalił odizolowany kabel za okno podłączony do przewodu "gorącego" w gniazdku i by to kogoś zabiło - to byłby winien. Tutaj nie tyle wywalił gołe przewody, co nie naprawiał jak się zrąbało. A mi dodatkowo się wydaje, że zakład energetyczny otrzymawszy zgłoszenie powinen to naprawić ( w obecności gliniarzy wykazując, że istnieje zagrożenie) albo odciąć prąd i potem wystawić rachunek komu trzeba, a nie zlewać sprawę.
          Przy okazji ciekawe, czy powiadomiono odbiorcę prądu płynącego feralnym kablem i jeżeli tak - to ciekaw jestem jak zareagował i czemu o nim w artykule nie piszą...
          Ale bym k..wa dużo chciał
        • Gość: melchior Re: Nikt nie czuje się winny śmierci czternastola IP: *.e-wro.net.pl 14.10.08, 20:04
          > Prawda jest taka
          A skąd ty znasz prawdę ? Czytając twoj post sadzę że wcisnąć nam chcesz kłamstwo

          >.....że dyspozytor mocy nie dostał dokładnego miejsca awarii
          Czy dyspozytor musiał znac dokladne miejsce awarii ? Czy babcia miała zmierzyć
          parasolką w kóym miejscu nastapiło przebicie do płotu ?
          Dokładne miejsce awarii to powinno pogotowie ustali , a niedokładne miejsce to
          płot szkolny na ul.Świstackiego.
          Pewnie dyspozytor uznał ze jak będzie trup to on wyznaczy w przybliżeniu miejsce
          awarii.


          > i co
          > miał zrobić??
          Pytasz co miał zrobić dyspozytor ?
          Pewnie miał czekać aż woźna naprawi lub ustali miejsce przebicia i poinformuje
          pogotowie elektryczne.
          Nadmienię że nie tylko ta babcia dzwoniła do pogotowia.Dyrektorka tłumaczyła się
          ze też przekazała im sprawę. Idę o zakład że wiele osób w tej sprawie dzwoniło
          bo od dawna prąd raził dzieci.



          >....oblecieć wszystkie gimnazja we Wrocławiu?
          Jak dyspozytor zapomniał spytać o adres to powinien polecieć po wszystkich
          gimnazjach.miał dwa tygodnie na uprzedzenie dyrektorów aby przeprowadzili pomiary.
          Ponieważ mało prawdopodobne aby nie podano dyspozytorowi ulicy lub numeru
          gimazjum to chyba dało się ustalić czy taka ulica lun szkola istnieje we Wrocławiu ?



          >... sprawdzić wszystkie
          > boiska przy szkołach we Wrocławiu? przecież to nie możliwe.
          Zapewniam cię, że możliwe bowiem po śmierci chłopca właśnie sprawdzono wszystkie
          boiska i to na zapas bo nikt na nich nie zgłaszał usterki.
          Tu zgłoszono i ZE powinien płacić odszkodowanie za śmierć skoro nie przeszkolił
          dyspozytora co ma robić w razie zagrożenia życia.
          Podejrzane jest że bronisz dyspozytora.

          Teraz pani dyrektor.
          O ile pamiętam straszono panią woźną aby nie mówiła że przekazywała sprawę pani
          dyrektor.
          teraz piszą że to była niedziela i wakacje.
          Znaczy ze co w niedziele pani dyrektor nie odpowiada za zabezpieczenie obiektu ?
          Pani dyrektor nie wie czy na boisku w wakacje bawią się dzieci ?
          To kiedy woźna mówiła pani dyrektor w niedzielę ?
          Zdaje się ze mówiła więcej niż raz.
          Pani dyrektor zgłosiła do ZE i nie sprawdziła czy naprawili ?
          Do czasu naprawy nie zabezpieczyła miejsca ?
          Czy nauczyciele i dyrektorka nie pobierają pensji w wakacje więc za nic nie
          odpowiadają ?
          Czy jakby na boisku szkolnym znaleziono niewypał to pani dyrektor też przez dwa
          tygodnie nie interesowała się czy saperzy zdążyli dojechać ?
          Czy w wakacje szkoła jest bez kierownika i rządzi woźna ?
          Czy w trakcie roku również jest taka kiepska opieka nad dziećmi ?
          Czy dziś w szkołach odsunięto instalacje elektryczne od ogrodzeń i czy słupy
          elektryczne mają pomiary uziemienia i izolacji co 3 miesiące bo zdaje się taki
          jest wymóg w zakładach pracy więc w szkołach chyba też obowiązuje.
          Czy pani dyrektor dalej uważa że wchodzenie na daszki , garaże itd za piłką to
          rzecz niedopuszczalna i niespotykana w pobliżu boiska ?

          Można by odpuścić tym ludziom gdyby zaniedbali swe obowiązki kontrolne. Ale oni
          byli poinformowani o zagrożeniu.
          Ponieważ przebicie to rzecz losowa można powiedzieć, że śmierć nastąpiła za
          zgodą osób , które znały zagrożenie.
          To ze dzieci nie rozumiały zagrożenia mogę zrozumieć .
          Ale dzieci przecież wielokrotnie informowały o częstych porażeniach.
          Jęsli zatem tym razem uniewinni się te osoby to da się przykład ze zawsze można
          zepchnąć z siebie odpowiedzialność za która pobiera się wynagrodzenie.
          Byle kto nie może być policjantem , dyrektorem , dyspozytorem.
          Każdy z nas na co dzień spotyka się z brakiem odpowiedzialności.
          Tu brakiem odpowiedzialności okazaly się osoby najbardziej kompetentne aby
          zareagować na zagrożenie.
          Rodzice oddają dzieci pod opiekę szkoły a szczególnie dyrektorki.
          Zabezpieczyć groźne miejsce powinna policja .
          Energetyka powinna na sygnale przyjechać lub poprosić policje o ustalenie
          miejsca zagrożenia.
          Tu wszystko stanęło na głowie.
          Niektórzy mówią: "a to Polska właśnie".
          Znam wile miejsc gdzie giną ludzie bo osoby odpowiedzialne uważają że robią
          wszystko co do nich należy.
          Np w Polsce ginie 10 razy więcej osób w wypadkach samochodowych niż w Niemczech itd












    • Gość: O sprawiedliwi Nikt nie czuje się winny śmierci czternastolatka IP: *.cust.tele2.pl 14.10.08, 07:10
      Wy oczywiście natychmiast przyznalibyście się do winy . O Święci tego forum. Zapytajcie byle papugę adwokacinę , natychmiast wybije wam przyznanie się i dobrowolne poddanie karze.
      • Gość: Pengos Re: Nikt nie czuje się winny śmierci czternastola IP: *.multimo.gtsenergis.pl 14.10.08, 08:06
        Nie przyznalibyśmy się, bo byśmy nie dopuścili do tragedii. Tu wszystkie osoby (zwłaszcza dyspozytor) po prostu olały sprawę...
      • Gość: melchior Re: Nikt nie czuje się winny śmierci czternastola IP: *.e-wro.net.pl 14.10.08, 20:09
        > Wy oczywiście natychmiast przyznalibyście się do winy .
        Czyli jednak przyznajesz że są winni ?
        Jak myślisz czy przyznanie się do winy ma wpływ na wymiar kary ?
        Myślisz ze jak się nie przyznają to sąd będzie miał problem z udowodnieniem winy ?



        > O Święci tego forum. Za
        > pytajcie byle papugę adwokacinę , natychmiast wybije wam przyznanie się i dobro
        > wolne poddanie karze.
        Tu nie ma potrzeby przyznawać się do winy.
        Tu nie media ani PIS naciska tylko ludzie oburzeni że aż tyle osób olało sprawę.
        Gdyby choć jedna z tych 3 osób pilotowała sprawę to nie zginąłby człowiek.
    • kiviwa Nikt nie czuje się winny śmierci czternastolatka 14.10.08, 10:58
      Wszyscy trzej oskarżeni powinni ponieść karę za zbagatelizowanie tak
      poważnej sprawy, tak poważnych doniesień. Nie zrobili nic, mimo iz o
      tym wiedzieli, za to powinni ponieść konsekwencje, bo przez ich
      niedbalstwo, lenistwo, krótkowzroczność etc. zginęło niewinne
      dziecko!!!!
Pełna wersja