Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 18:59
Rowerzyści jeżdżą po chodnikach z obawy o własne życie. Owszem są szaleńcy,
jeżdżący po chodniku nadmierną prędkością (i takich należy ścigać), ale na
miłość boską, nie przesadzajmy.
Swoją drogą jeżdżenie po chodniku niczym się nie różni od jeżdżenia po
ścieżce. Tu piesi i tu piesi.
Jeśli z głową, to nie widzę problemu.
    • Gość: jerry Na spiskiej jest jeszcze lepiej... IP: *.wro.vectranet.pl 16.10.08, 19:26
      Miasto zafundowało nam korty tenisowe na zapleczu lodowiska na spiskiej. Do
      kortów można dojechać PRZEZ WJAZD NA LODOWISKO (specjalnie wielkimi literami
      piszę) - lub można skorzystać z parkingu przed lodowiskiem. Niestety penisiści z
      klasą muszą łamać przepisy i stwarzać zagrożenie dla pieszych i rowerzystów
      poprzez śmiganie samochodami zamkniętą uliczką (znak oznaczający drogę dla
      pieszych i rowerów) do dodatkowej bramy wiodącej na kort tenisowy (30 metrów
      wcześniej jest bezpieczny wjazd z którego muszą korzystać).
      Ostatnio panienka a'la Radwańska tak się swoim Peugotem spieszyła że mało nie
      potrąciła mojego dziecka uczącego się jeździć na tym odcinku na rolkach.
      Oczywiście musiała obtrąbić nas i kilak innych osób by zamanifestować jak jej
      przeszkadzaja jacyś piesi.
      Dodam że na tym odcinku uczą się też jazdy na rolkach dzieci z pobliskich szkół
      w ramach zajęć wf na spiskiej.

      Rejestracja jednak mówi wszystko ... "POS..."

      Następnym razem będę miał aparat.
      jerry
      • Gość: admo Re: Na spiskiej jest jeszcze lepiej... IP: 195.136.189.* 16.10.08, 20:15
        A kopnąć w blachę tak żeby się wgięła, to może głupia/głupi się nauczy. A z
        drugiej strony co za debil wymyślił ten dojazd drogą po której samochody jeździć
        nie mogą?
      • wielki_czarownik Widziałem 16.10.08, 20:29
        Widziałem kiedyś podobną sytuację. Tylko, że wtedy do cwaniaka w aucie podszedł facet, wyjął z kieszeni teleskopową, stalową pałkę i kilka razy porządnie pierdzielnął w samochód.
        Idę o zakład, że blacharz wziął jak nic 5000 tysiaków za naprawę :D
        • Gość: wrocławjacek wczoraj nie widzialem IP: *.e-wro.net.pl 17.10.08, 18:29
          > Widziałem kiedyś podobną sytuację. Tylko, że wtedy do cwaniaka w aucie podszedł
          > facet, wyjął z kieszeni teleskopową, stalową pałkę i kilka razy porządnie pier
          > dzielnął w samochód.
          > Idę o zakład, że blacharz wziął jak nic 5000 tysiaków za naprawę :D

          A to ciekawe .Kilkanascie godzin temu pytałem swego kumpla który używa takiej
          palki czy by nie posłużyła do podobnych acz nie tak drastycznych celów. Na kilku
          zastawionych chodnikach widzę ze ludzie systematycznie burakom dodają rys na
          karoserii robionych gwoździem.
          To bezpieczniejsze i sprawiedliwsze . Tyle rys po 5-10 cm ile razy utrudnił
          życie pieszym. Widziałem ok 10 samochodow na których rysy grupowane sa w paczki
          p 5 :)
          Ci biedni kierowcy nie wiedzą gdzie im tych rys przybywa.
          A wystarczyłoby rozglądnąc się na sąsiednie auta aby kapnąć się że pod firmą.
          Nie popieram niszczenia cudzej własności ale nie dziwię się ludziom ze skoro SM
          tak słabo działa biorą sprawy ( gwoździe ) w swoje ręce.
          Wczoraj spacerowałem po spiskiej i takich durni nie widziałem. Ale właśnie
          wczoraj idąc ul.Spiską wzywałem SM do innego durnia kierowcy który zablokował
          ruch na pobliskiej ulicy.
          Czasem mnie kusi aby przestać prosić SM i policje o pomoc a kilkoma radykalnymi
          pociągnięciami zawalczyć o swoje prawa.
          Jeśli stanę się wandalem to nie z winy kierowców tylko służb które leją , a jak
          służby leja to i kierowcy zlewają.
          Dzięki tej wiedzy jak przybywają rysy nigdy nie pokuszę się aby parkować tak
          aby utrudnić życie pieszym. Widziałem kiedyś starszą panią która z buta
          traktowała cały rząd aut.







          • kukoc Re: wczoraj nie widzialem 19.11.08, 22:49
            Na ul K.Wielkiego od strony południowej dokładnie odcinek Krupnicza - pl.
            Dominikański często widzę powyginane a nawet połamane wycieraczki w samochodach,
            których kierowcy parkując podjechali zbyt blisko ściany budynku, zostawiając
            przejście mniejsze niż 50 cm.
    • Gość: Bobi Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.10.08, 07:48
      Trudno się nie zgodzić z 2 opiniami. Zajmuje się tym na co dzień i
      wiem że 2 strony mają racje. Kultura rowerzystów pozostawia wiele do
      życzenia, zresztą prawdziwy rowerzysta nie lubi jezdzić po
      Wrocławiu. Jestem swoją drogą rowerzystą, dla mnie rower to część
      mojego życia, podróze po Polsce i gdzie się da. Tysiące rowerzystów
      trąbi o ścieżkach dla rowerów. Te które są w większośći to fikcja -
      FIKCJĄ KTÓRĄ ZBUDOWALI WROCŁAWSCY URZEDNICY. Co to za ścieżka która
      kończy się i urywa nagle, potem przejscie, znowu 50 metrów ściezki.
      Przypominam że jest to cześć drogi!!!Co by było gdyby jezdnie tak
      budowali...50 m i klepisko, za 100 autostrada. Mamy niską kulture
      jazdy daleką do ideału. Kierowcy potrącają rowerzystów, rowerzysci
      pieszych i w koło Macieja. A wystarczy aby któś kto buduje drogii
      zapamiętał IM WIECEJ ROWERÓW TYM MNIEJ KORKÓW, HAŁASU, ŻYCZLIWYCH
      LUDZI A PRZEDE WSZYSTKIM ZDROWYCH. Ale czeba jeszcze poczekać 100
      lat niż stanie się to normalnością. A wtedy funkcjonariusze z
      czystym sumieniem będą karać bo nie będą się bali że jak kogoś wyśla
      na jezdnie to go samochód nie zabije i nie osieroci dzieci. Taka
      Poska rzeczywistość.
      • czechofil Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami 17.10.08, 08:27
        > zresztą prawdziwy rowerzysta nie lubi jezdzić po
        >
        Wrocławiu.

        Prawdziwy, czyli jaki? Taki, który jeździ tylko poza miastem? Sorry,
        ale ja jeżdżę sporo po Wrocławiu, choć faktycznie przyjemniej wybrać
        się gdzieś w góry, ale jedno drugiego absolutnie nie wyklucza. Także
        nie uzurpuj sobie prawa do "prawdziwości". Większość rowerzystów
        wypowiadających się na forum GW jeździ zarówno po Wrocławiu jak i po
        terenie. Czyżby byli "fałszywymi" cyklistami...?
        • Gość: piwoholik Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: *.wroclaw.mm.pl 17.10.08, 10:09
          "nie lubi jeździć" nie znaczy "nie jeździ" - czytaj ze zrozumieniem
          • czechofil Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami 17.10.08, 16:29

            > "nie lubi jeździć" nie znaczy "nie jeździ" - czytaj ze
            zrozumieniem

            Albo się jeździ i się to lubi albo się tego nie lubi i się nie
            jeździ, tu nie ma nic do rozumienia. Jak nie lubisz jeździć na
            rowerze po Wrocławiu (ciekawe, czy np. po wałach nadodrzańskich
            również?), to znaczy że nie lubisz jeździć w ogóle. Dla mnie tu nie
            ma wyboru...
          • Gość: papa Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 15:44
            Co ty do Czechofila piszesz czytaj ze zrozumieniem. Kolego już
            prędzej szympansa nauczysz prowadzić rower niż Czechofil posiądzie
            taką umiejętność.
        • Gość: Bobi Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.11.08, 07:33
          Wyluzuj... lubisz jeżdzić to jeździj po Wrocławiu. Mnie to nie
          kręci. Kręci mnie spokój, świerze powietrze, klimat ludzi i
          krajobrazu koło mnie... Przypomnij sobie że rower to nie tylko
          środek transportu - wtedy może bardziej zrozumiesz
          słowo "prawdziwy".
          • czechofil Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami 18.11.08, 16:19
            > Wyluzuj... lubisz jeżdzić to jeździj po Wrocławiu. Mnie to nie
            > kręci. Kręci mnie spokój, świerze powietrze, klimat ludzi i
            > krajobrazu koło mnie... Przypomnij sobie że rower to nie tylko
            > środek transportu - wtedy może bardziej zrozumiesz
            słowo "prawdziwy".

            Nie rozśmieszaj mnie tymi nadętymi dywagacjami. Dla ciebie
            przyjemnością jest jeździć tylko na łonie przyrody, a dla mnie
            wszędzie (chociaż na łonie przyrody bardziej, to chyba logiczne).
            Nie zgodzę się tylko z jakimś sztucznym dzieleniem rowerzystów na
            prawdziwych i nieprawdziwych. Bo takiego podziału nie ma, każdy kto
            jedzie na rowerze jest prawdziwym rowerzystą. Pijany wędkarz i
            wiejska baba również...
        • Gość: papa Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 15:42
          Prawdziwy czyli nie taki jak ty co nie posiada mózgu.
      • Gość: wroclawjacek Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: *.e-wro.net.pl 17.10.08, 19:50
        > Zajmuje się tym na co dzień i
        > wiem że 2 strony mają racje.
        A to znaczy ze nie ma co przesadzać

        >Kultura rowerzystów pozostawia wiele do
        > życzenia,
        szczególnie młodzieży.

        > zresztą prawdziwy rowerzysta nie lubi jezdzić po
        > Wrocławiu.
        Ale musi inaczej stałby w korkach w aucie.
        Ja lubię jeździć po Wrocławiu. Ciągle coś nowego odkrywam w nim lub na peryferiach.
        Przedwczoraj odkryłem przepiękne bunkry amunicyjne na przedpolu Wrocławia. Na
        każdą imprezkę w mieście jadę rowerem więc mi jazda po miescie dobrze się kojarzy.
        Jak mam nie lubić jazdy rowerem po mieście kiedy dzieki temu nie wściekam się
        stojąc w korkach tak jak np wczoraj. Czekałem do 17:30 aby korki znikły a i tak
        się w nie wpakowałem.

        Znam ludzi którzy zupełnie z auta zrezygnowali na rzecz roweru to chyba muszą
        lubić jazdę po mieście.
        Oczywiście to nie to co kiedyś gdy szybko i bezpiecznie jeździło się po jezdni

        >Tysiące rowerzystów
        > trąbi o ścieżkach dla rowerów.
        No bo to chyba chore że piesi mają gęstą siec chodników , samochody sieć ulic a
        rowerzyśći muszą albo ryzykować życiem na jezdni albo łamać przepisy na
        chodniku. I tu i tu stres.
        Jakby tak na kilku ulicach zlikwidować chodniki a ludziom kazać chodzić
        "poboczem" to byłby rwetes. Jakby kierowcom zablokować 9 na 10 ulic to by chyba
        oszaleli. Rowerzysta może szukać ścieżki na co 10tej ulicy a i tak daleko nią
        nie zajedzie.

        >Te które są w większośći to fikcja -
        > FIKCJĄ KTÓRĄ ZBUDOWALI WROCŁAWSCY URZEDNICY.
        To PRAWDA
        Jeszcze tą fikcją się chwalą że Wrocław ma najwięcej ścieżek.
        Tymczasem większość z tych ścieżek wyznaczył jeden człowiek w 1994 r.
        Sporo ścieżek to lina na 5-6 metrowych chodnikach. Inne prowadzą po wałach i
        ścieżkach parkowych.
        Niestety nawet te ścieżki co są, są nieprzejezdne. Ścieżka na Powstańców Śl. od
        6 lat jest kawałkami nieczynna. Obecnie np pod Poltegorem do 2 lat jest
        zlikwidowana. Sąsiednia scieżka na Hallera od prawie 2 lat jest składowiskiem
        rur a obecnie na czas remontu jest drogą dojazdową dla maszyn. Na ścieżce
        nawrzucano betonowych szykan (obciążniki betonowe z wystającymi drutami) i aby
        na nie wpadać wyłaczono na ulicy wszystkie latarnie.
        Wiele ścieżek jest na papierze i większość z nich jest ciągle nieprzejezdna np z
        powodu budów w okolicy.


        >Co to za ścieżka która
        > kończy się i urywa nagle, potem przejscie, znowu 50 metrów ściezki.
        To jest tak zwana "ścieżka wrocławska" .
        Weźmy np ścieżkę na Powstańćów jak już o niej wspomnialem. Jedziemy nią na
        północ do estakady kolejowej. Tam ścieżka się kończy i co rowerzysta ma zrobić ?
        Moze przejechać pod estakadą i tak trafi na blaszane ogrodzenie i może się
        szczeliną o szer. 1 metra przeciskać z pieszymi z naprzeciwka omijającymi drzewa
        na Bogusławskiego. Moze skręcić w lewo w Nasypową ale będzie jechał pod prąd.
        Może się wrócić do Swobodnej no ale nie było tam znaku ze ścieżka jest ślepa.
        Moze przebiec pod wiaduktem na wschodnią stronę ul.Powstańców i tam po chodniku
        przebić się lub ryzykować przejazd pod wiaduktem.
        Gdy jezdnią dotrze do Arkad dziwi się ze są tam dwa chodniki pod arkadami i na
        zewnatrz łącznie około 8 metrów szerokości ale on musi jechać jezdnią wpadając w
        zapadnięte dziury po zaworach gazowych. Dziś tam pewnie niezłe kałuże więc
        rowerzysta na wszelki wypadek je omija (nie wiedząc co w wodzie) zajeżdżając
        drogę wyprzedzającym go autom.
        Już tu rowerzysta zastanawia się czy zdoła wrócić cały.
        30 metrów dalej auta skręcające w ul.Kościuszki zajeżdżają rowerzyście drogę
        więc musi uważać.

        > Przypominam że jest to cześć drogi!!
        Na której składuje się materiały lub maszyny drogowe jak to ostatnio było przez
        dwa miesiące po oddania skrzyżowania Hallera z Powstańców Śl.

        >Co by było gdyby jezdnie tak
        > budowali...50 m i klepisko, za 100 autostrada.
        Dutkiewicz mógłby pomarzyć o prezydenturze.
        Zresztą choć rowerzystów mniej niż kierowców to na ścieżkach tez się moze
        przejechać gdy miasto stanie w korkach.
        Miasto mimo że Biuro Rozwoju Wrocławia opracowało koncepcję tras rowerowych
        ktora miala byc wdrażana podczas remontów dróg to "zapomniało" zbudować ścieżkę
        na ul.Widok i na Grodzkiej.
        Teraz 15 letnie wysiłki na połączenie ścieżek aby dało sie objechać Stare Miasto
        poszły na marne.
        Czy na Widok potrzebna ścieżka ?
        Chyba tak uwzględniwszy że niecały tydzień temu potrącił mnie tam samochód i
        uciekł z wgniecionym błotnikiem.
        Tak panie bobi tam z lewego pasa rowerzysci jadą na wprost , niestety auta mają
        możliwość skrętu w prawo w trasę WZ z obu pasów i dochodzi do wypadków. Auto
        autu drogi tam nie zajedzie ale rowerzystę wyprzedza się notorycznie na
        łuku.Kiedyś z powodu wypadków nie pozwalano z lewego pasa skręcać w prawo ale
        ostatnio widzę że znów można.


        >Mamy niską kulture jazdy daleką do ideału.
        Co gorsze obniżającą się .
        Na taka samą ilość wypadków w Polsce ginie 10 razy więcej osób niż w Niemczech.
        To chyba coś mówi.Statystyki są do wglądu na stronie policji.

        >Kierowcy potrącają rowerzystów, rowerzysci
        > pieszych i w koło Macieja
        No ale policjanty mają łeb i psi węch i nie urządzają łapanek na chodnikach bo
        wiedzą ze jak się rowerzyści przeniosą na jezdnie to trup będzie się ścielił ostro.
        Że nie przesadzam to spytam ilu widzieliście zabitych rowerzystów ?
        Ja jeżdżę na tyle długo że już kilku widziałem. Potrąconych nie zliczę sam
        nieraz udzielałem pomocy. Dziś np czytałem apel policji kto widział jak Fiat
        potrącił rowerzystę na ul.Szkockiej.

        >A wystarczy aby ktoś kto buduje drogi
        > zapamiętał IM WIECEJ ROWERÓW TYM MNIEJ KORKÓW, HAŁASU, ŻYCZLIWYCH
        > LUDZI A PRZEDE WSZYSTKIM ZDROWYCH.
        Chyba miałeś na myśli urzędnika z UM który akceptuje projekt.
        Cóż dopóki 99,99% urzędnikow magistratu będzie do pracy dojeżdało na 4 kołach to
        ścieżek nie dokońcżą.
        tzn oni mają plany budować kilka km ścieżek rocznie co przy 140 km obecnych i
        200-300 km brakujących będzie to trwało 50 lat. Czy przez 50 lat mamy czekać ?
        Co do zdrowia i tężyzny to żadna szkoła we Wrocławiu od dziesiątek lat nie
        organizuje wycieczek rowerowych

        >Ale czeba jeszcze poczekać 100
        > lat niż stanie się to normalnością.
        Bez przesady, wyliczyłem ze przy obecnym tempie wystarczy 50 lat.
        Jak zaczniemy UM krytykować to może podwoją tempo i wystarczy 25 lat. Myślę
        jednak że za 3-4 lata przy okazji Euro Wrocław stanie a kamery pokażą to całemu
        światu. Bywałem na wielu światowych imprezach gdzie metro z przeciążenia stawało
        a co dopiero jedna lina tramwajowa w stronę stadionu.

        >A wtedy funkcjonariusze z
        > czystym sumieniem będą karać bo nie będą się bali że jak kogoś wyśla
        > na jezdnie to go samochód nie zabije i nie osieroci dzieci.
        Prędzej jak funkcjonariusz wyśle 13 letnie dziecko bo takie też musi jeździć po
        ulicy wśród wariatów. Wczoraj pijany 3,5%% jechał koparką przez Złotoryję że się
        mieszkańcy ze strachu chowali w domach.
        Dziesiątki tysięcy pijanych kierowców jest łapanych ale setki tysięcy uchodzi
        kontroli. Jadąc rowerem przez Wrocław dziennie ok.1000 aut prawie się o mnie
        ociera bo odległość 30 cm uważam za niebezpieczną bo mogę się zachwiać
        wjeżdżając w dziurę lub gdy wkręci mi się nogawka.
        Szkoda że tak trudno poprosić policję czy SM aby na nielicznych ścieżkach karała
        kierowców którzy te ścieżki blokują.
        Znam miejsca gdzie codziennie na ścieżkach parkują auta.

        >Taka
        > Polska rzeczywistość.
        Nadzieja w tym że korki będa kilkugodzinne i prezydent bezie musiał helikopterem
        do ratusza latać albo kupić limuzynę na 20 kołach i urzędować z korka.
        Jak Dutkiewicz będzie prezydentem kraju to będziemy pokazywać jak "zakorkował
        Wrocław".Dawno powinno się rozpocząć kampanię antysamochodową bo aby ta odniosła
        skutek potrzeba będzie około 15 lat.
        Panie prezydencie gdzie te rowery miejskie które oglądał pan w Lyonie i w Paryżu
        które tak pana zachwyciły ?
        Chyba przestraszył się pan ze trzeba będzie ścieżki budować.

        • Gość: bobi Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.11.08, 07:30
          Widze że wnikliwie przeczytałeś tekst... jakby nie patrzeć nie
          jesteśmy w Holandii - a musimy coś zrobić by było u nas lepiej w
          końcu jest to większy kraj:-))))
    • Gość: tomo Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.10.08, 10:02
      "A tzw. ścieżki rowerowe na chodnikach oddzielone namalowaną linią albo kolorową
      kostką nie gwarantują bezpieczeństwa pieszym."

      Pewnie, że nie gwarantują skoro piesi debile łażą [sic!] po tych ścieżkach.
      • real_mr_pope Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami 17.10.08, 10:35
        A cóż mają zrobić, jeżeli debile na rowerach jeżdżą drogą dla
        pieszych?
        • Gość: m4urycy Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: 195.72.91.* 17.10.08, 11:56
          Dbam o swoje bezpieczeństwo. I szanuję bezpieczeństwo innych.

          Kiedy jest ścieżka rowerowa, i da się nią jechać, jadę ścieżką.
          Kiedy nie ma ścieżki, a jazda ulicą jest dla mnie bezpieczna, jadę
          ulicą.
          Ale kiedy nie ma scieżki, a ulica jest wąska, wyboista, i jeszcze
          wszyscy kierowcy jadą około 90 na godzinę (znam takie miejsca) jazda
          ulicą graniczy z samobójstwem.

          A co do pieszych...
          Pieszy traktuje ścieżkę rowerową jak swój teren. Zwłąszcza taką,
          wydzieloną z chodnika innym kolorem kostki czy białym pasem.
          Potrącić sukinsyna, kopnąć, czy tylko okrzyczeć i obdzwonkować?

          Jestem ZA karaniem rowerzystów, jeśli jadą chodnikiem podczas gdy
          obok jest ścieżka rowerowa. Ale analogicznie karani powinni być
          piesi, kiedy wpieprzają się na ścieżki.
          Kiedy pieszy idzie ulicą, i zostanie potrącony to wina kierowcy, czy
          pieszego? A na ścieżkach łażą jak u siebie, a jeśli im zwrócić
          uwagę, to swięcie są oburzeni...
          Na hallera ostatnio często jest rozkopana, i na długich odcinkach
          zablokowana.
          • Gość: wroclawjacek Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: *.e-wro.net.pl 17.10.08, 20:56
            > Dbam o swoje bezpieczeństwo. I szanuję bezpieczeństwo innych.
            >
            > Kiedy jest ścieżka rowerowa, i da się nią jechać, jadę ścieżką.
            > Kiedy nie ma ścieżki, a jazda ulicą jest dla mnie bezpieczna, jadę
            > ulicą.

            Wszyscy tak robią . Gdyby starszy pan jeździl rowerem tez by tak robił.


            > Ale kiedy nie ma scieżki, a ulica jest wąska, wyboista, i jeszcze
            > wszyscy kierowcy jadą około 90 na godzinę (znam takie miejsca) jazda
            > ulicą graniczy z samobójstwem.
            Policja to wie i niech starszy pan nie napuszcza ich na rowerzystów bo oni
            celowo przymykają oczy.


            > Pieszy traktuje ścieżkę rowerową jak swój teren. Zwłąszcza taką,
            > wydzieloną z chodnika innym kolorem kostki czy białym pasem.
            > Potrącić sukinsyna, kopnąć, czy tylko okrzyczeć i obdzwonkować?
            Przepraszam bardzo. Ja codziennie chodzę po ścieżkach.
            Wiesz dlaczego ?
            Jak jadę ta ścieżką sto razy rowerem to gdy któregoś dnia idę w tym samym
            kierunku to odruchowo przemieszczam się po części dla rowerzystów :P


            > Jestem ZA karaniem rowerzystów, jeśli jadą chodnikiem podczas gdy
            > obok jest ścieżka rowerowa.
            A dlaczego ? Stwarzają jakieś zagrożenie ? Przecież za 100 m na tej samej ulicy
            będą musieli zjechać ze scieżki na jezdnię gdy ddr się skończy.
            Przecież na 100 km dróg jest 1 km ścieżek więc co za różnica czy rowerzyści będą
            jeździli po 100 km czy po 99 km ulic ?
            Czy karałbys też kierowców za parkowanie na chodniku skoro można postawić auto
            na jezdni ?
            Wielu rowerzystów woli jechać jednią nawet jeśli obok jest ścieżka. Np
            skrzyżowanie Hallera z Powstańców ściezką trzeba pokonywać 5 minut ( 7 świateł)
            podczas gdy ulica tylko jedne światła więc trwa to 15-20 sekund. Z wile ścieżek
            nie da się skręcić w boczne ulice dlatego gdy ktoś zamierza skręcić nie może
            korzystać ze ścieżki itd


            > Ale analogicznie karani powinni być
            > piesi, kiedy wpieprzają się na ścieżki.
            To do niczego nie doprowadzi co najwyżej skłóci pieszych z rowerzystami.
            Potrzeba więcej ścieżek rowerowych i 30 lat to się piesi przyzwyczają.
            Dużo pomaga dobre oznakowanie poziome.
            Wystarczy na każdej ścieżce napis : "Jesteś baranem że chodzisz po scieżce dla
            rowerów ?" Koszt kilka złotych a nie trzeba ludzi karać.
            Karać to należy kierowców parkujących na zebrach i trawnikach.
            Pieszy ma prawo się zagapić.

            > Kiedy pieszy idzie ulicą, i zostanie potrącony to wina kierowcy, czy
            > pieszego? A na ścieżkach łażą jak u siebie, a jeśli im zwrócić
            > uwagę, to swięcie są oburzeni..
            Ewentualnie takich co udają oburzenie można by uświadomić mandatem ale nie
            każdego kto po ścieżce chodzi.

            > Na hallera ostatnio często jest rozkopana, i na długich odcinkach
            > zablokowana.
            Nie ostatnio tylko ze dwa lata.
            Wymieniłbym z 50 ścieżek które latami jest rozkopywane .Wymieniona ścieżka na
            Hallera fałszywie jest reklamowana na mapie ZDiUM jako dwukierunkowa.Zdziwi się
            ktos kto zaplanuje trasę z mapy gdy tam dojedzie rowerem bowiem ścieżka jest
            jednokierunkowa i to z jednej strony ulicy.
            Jak policja ma karać rowerzystę, który nie jedzie ścieżką ?
            A czy ktoś zauważył, że ścieżka tam jest pomylona tzn prowadzi pod prąd ?
            Zatem nie róbmy problemów jak stare babcie truchtające po chodniku. Kto chce
            jechać szybko pojedzie drogą , kto strachliwy pojedzie ścieżką wolniej ale
            bezpieczniej.
            Problemem jest brak ścieżek w centrum gdzie są wąskie chodniki i duży ruch aut.
            Reszta to jak pisałem strachy starszych ludzi przed śmiercią pod kołami roweru.
            Ale jest dużo starszych ludzi jedzących na zakupy czy na działkę rowerem i oni
            nie mają żadnych fobii i sami rowerami po chodniku zapychają.
            Przypominam że rower ma dzwonek. Dzwonek nie służy do ostrzegania samochodów. Po
            co rower ma dzwonek skoro piesi po jezdni nie chodzą?
            Tu daje do myślenia że policja nie karze za jazdę po chodniku ale karze za brak
            dzwonka czy oświetlenia.



          • real_mr_pope Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami 21.10.08, 01:38
            > Potrącić sukinsyna, kopnąć, czy tylko okrzyczeć i obdzwonkować?

            Wystarczyłoby zapewne "obdzwonkować", gdyby był dzwonek. A ponieważ
            nie ma, to pozostaje gwałtowne hamowanie, krzyki 'uwaga', kopanie i
            potrącanie pieszych.
            • Gość: wrocławjacek Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: 82.143.166.* 23.10.08, 09:39
              > > Potrącić sukinsyna, kopnąć, czy tylko okrzyczeć i obdzwonkować?
              >
              > Wystarczyłoby zapewne "obdzwonkować", gdyby był dzwonek. A ponieważ
              > nie ma, to pozostaje gwałtowne hamowanie, krzyki 'uwaga', kopanie i
              > potrącanie pieszych.
              Nie przesadzajcie.
              Wiele osób nie ma dzwonka bo jak ktoś dużo jeździ to niejeden dzwonek mu
              odpadnie bo większość jest z plastiku.
              Dzwonek dla aut jest nieprzydatny a dla pieszych lepiej sprawdza sie hamulec i
              słowo przepraszam.
              Jest to o tyle istotne że większość podroży wykonuje się po chodnikach z braku
              ścieżek i tam używanie dzwonka może wzbudzać agresję pieszych.
              Zatem jak jest dzwonek wystarczy na ścieżce "obdzwonkować". Jak pieszy okaże się
              bucem to jaki sens jest się z nim kłócić kopać czy potrącać?
              Bucowi można na odjezdnym rzucić przez ramię że buc bucem zostanie i nie wdawać
              się w żadne dyskusje.
              Śmieszą mnie te dyskusje o pieszych na ddr bo stare babcie łatwo ze ścieżki
              zgonić choć ze sklerozy się jej nie wyleczy.
              Buca się nie wychowa.
              W Radomiu powstaje projekt zapraszania wolontariuszy do współpracy z
              policją.Niektórzy próbują to wyśmiać że to nowe ORMO ale policja wierzy w sukces
              bo opiera się na wzorcach np z Anglii.
              Ciekawe ilu rowerzystów chciałoby patrolować ścieżki i pouczać a buców kierować
              np do Sądu Grodzkiego ?




              • real_mr_pope Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami 23.10.08, 18:12
                > Nie przesadzajcie.

                Nie przesadzamy! Jest nas niewielu, ale nasza sprawa jest słuszna!

                > Wiele osób nie ma dzwonka bo jak ktoś dużo jeździ to niejeden
                > dzwonek mu odpadnie bo większość jest z plastiku.

                A klocki hamulcowe w samochodzie się ścierają. To co, dopuścić
                samochody bez hamulców?

                > Dzwonek dla aut jest nieprzydatny a dla pieszych lepiej sprawdza
                > sie hamulec i słowo przepraszam.

                Różnie bywa z pieszymi. Czasami jednak lepiej spróbować chociaż
                zadzwonić, bo hamulec może zawieść. I co wtedy?

                > Zatem jak jest dzwonek wystarczy na ścieżce "obdzwonkować". Jak
                > pieszy okaże się bucem to jaki sens jest się z nim kłócić kopać
                > czy potrącać?

                Sens jest taki, że do buca czasami nic nie dociera poza osobistą
                krzywdą, jaką może doznać. Mówię to jako pieszy: wkurzają mnie
                rowerzyści na drogach dla pieszych, ale równie mocno wkurzają mnie
                piesi na drogach dla rowerów. I to nie stare babcie, które nie są w
                temacie ścieżek rowerowych. Tylko ci wszyscy młodzi ludzie, którzy
                powinni znać znaki drogowe albo mogliby się domyśleć, dlaczego część
                chodnika jest wyłożona kostką a część zalana asfaltem. Ale to
                przekracza możliwości wielu ludzi. Od Kromera w kierunku Korony
                ciągnie się wąska dróżka rowerowa i wąski pas ścieżki dla pieszych
                obok. Ileż tam jest lafirynd spacerujących z wózkami parami czy też
                bezmyślnej młodzieży zasuwającej po drodze dla rowerów. Dzwonek ich
                nie nauczy, za co rowerzysta przeprasza nie zrozumieją. Co robic?
                Zastrzelić nie można.

                > Ciekawe ilu rowerzystów chciałoby patrolować ścieżki i pouczać a
                > buców kierować np do Sądu Grodzkiego ?

                Ja bym nie chciał a z to z powodu niechęci do buców. Ale faktem
                jest, że parę mandatów by się przydało. Tylko wątpię by to odniosło
                skutek. Część osób uznałaby mandat za niezasłużony, a pozostali
                krzyczeliby, że policja czy SM powinna mieć ważniejsze sprawy do
                roboty.
        • czechofil Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami 17.10.08, 16:31
          > A cóż mają zrobić, jeżeli debile na rowerach jeżdżą drogą dla
          > pieszych?

          Nie debile, tylko rozsądni ludzie, którzy nie chcą zginąć pod kołami
          samochodów. Niestety władze miejskie nie pozostawiają rowerzystom
          innego wyboru...
          • Gość: pepe Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: *.dialog.net.pl 19.11.08, 22:58
            Piesi nawet i ci rozsądni w takim razie do rynsztoku mają zejść? Rowerzyści
            przeginają i to widac każdego dnia, często widzę takich którzy w zależności od
            tego dla kogo jest zielone (piesi czy ruch kołowy) jadą wedle upodobania raz
            ulicą a za chwilę chodnikiem płynnie zmieniając część drogi po której się
            poruszają.
        • Gość: wrocławjacek Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: *.e-wro.net.pl 17.10.08, 20:16
          > A cóż mają zrobić, jeżeli debile na rowerach jeżdżą drogą dla
          > pieszych?

          Mają zejść ze ścieżki to na nią wrócą rowerzyści .
          Takie to trudne do zrozumienia?
          Rowerzyści jeżdżą po chodnikach tam gdzie nie ma ścieżek tam gdzie są to czasem
          omijają pieszych łażących na ścieżkach ale z reguły używając dzwonka zganiają
          pieszych z ddr.
          Piesi na ścieżkach i rowerzyści na chodnikach to nie jest największy problem.
          Każdy w końcu stara się na drugiego nie wpadać.
          Starszy pan prawie wapniak rozumuje jakby Ca ubywało w kościach a odkładało się
          w głowie. Wmawia ze rowerzysta planuje potrącić pieszego . Gdyby rowerzysta
          zawsze tak jeździł to za którymś razem łeb by sobie rozbił. Prawda jest taka że
          nie potrąceń się starsi ludzie boją tylko denerwują się bo są zaskakiwani gdy
          rowerzysta szybko koło nich przejedzie. Tylko że to co dla starszej osoby jest
          szybko dla rowerzysty bywa ślamazarnie.
          Starsze osoby myślą prosto: chodnik jest do chodzenia autor listu udowodnił że
          nie wie czy rowerem można po chodniku jeździć.
          Motor jadący chodnikiem go przerażą ale jak 100 000 aut szuka na chodnikach i
          podwórkach miejsca do zaparkowania to jest normalne (bo częste). Powiem temu
          panu coś czego nie wie. 12% pieszych ulega wypadkom nie z rowerzystami tylko z
          powodu przechodzenia przez jezdnię w złym miejscu. Ale 11% pieszych ma wypadki
          właśnie na przejściach bo wychodzą zza przeszkody.
          Ta przeszkoda to zapewne źle parkujące auto. Znaczy z powodu kierowców pieszych
          potraconych na przejściach jest prawie tyle samo co pieszych głupków
          przechodzących w złych miejscach.
          Mógłbym przytoczyć statystyki wypadków z rowerzystami gdzie udowodniłbym
          autorowi że nie wie gdzie na drogach są prawdziwe zagrożenia. Zapewniam autora
          ze jak zginie to nie od potrącenia przez rowerzystę.




          • real_mr_pope Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami 21.10.08, 01:45
            > Rowerzyści jeżdżą po chodnikach tam gdzie nie ma ścieżek tam gdzie
            > są to czasem omijają pieszych łażących na ścieżkach ale z reguły
            > używając dzwonka zganiają pieszych z ddr.

            Z tą regułą to nie przesadzaj. Regułą, przeze mnie zaobserwowaną,
            jest gwałtowne hamowanie lub obrzucenie pieszego stekiem wyzwisk.
            Choć przyznam, jako pieszy, że nóż mi się w kieszeni otwiera, gdy
            widzę ludzi beztrosko spacerujących po ścieżce rowerowej.
            • Gość: wroclawjacek Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: 82.143.166.* 23.10.08, 09:28
              > Z tą regułą to nie przesadzaj. Regułą, przeze mnie zaobserwowaną,
              > jest gwałtowne hamowanie lub obrzucenie pieszego stekiem wyzwisk.

              Rozumiem ze jak zobaczysz rowerzystę w niegrzeczny sposób upominającego peszego
              to ci to zapada w pamięci.
              Jeżdżę codziennie rowerem (dziś już bylem potrącony przez samochód na ścieżce
              rowerowej) więc znam zagrożenia i dokładnie wiem co jest powszechne a co nie.
              Nie pamiętam abym w ostatnich kilku latach był świadkiem sceny gdy rowerzysta
              zbyt chamsko potraktował pieszego.
              Owszem raz w miesiącu widzę jak rowerzysta mówi do pieszego że po ścieżkach się
              nie chodzi.
              Tymczasem co kilka minut trzeba pieszego zganaiać ścieżki i tu rowerzyści
              stosują rozmaite metody, a nie po to jada rowerem aby w okolicach dużych
              skrzyżowań tracić czas na pouczanie kilkunastu pieszych.
              Większość spraw załatwia dzwonek.
              Kulturalny rowerzysta zadzwoni w odległości 15 metrów (rozeźleni mogą to zrobić
              tuż za pieszym aby go przestraszyć)
              Gdy pieszy idzie naprzeciwko to nie ma potrzeby używać dzwonka tylko rowerem
              kieruje się dokładnie w stronę pieszego. To zazwyczaj wystarczy . Jeśli nie to
              ostre hamowanie z kierowaniem roweru to na prawo to na lewo, aby pieszy bał się,
              że nie zdąży uskoczyć i w efekcie aby zrezygnował z poruszania się po starym
              torze odpowiednio wcześnie.
              Jeśli się to zrobi umiejętnie to można tak wystraszyć pieszego, że spowodował
              zagrożenie że więcej nie będzie po ścieżkach łaził.
              Dlatego nie rozumiem co jest chamskiego w gwałtownym hamowaniu?
              Ja nie używam dzwonka bo go nie mam.Więc gdy jadę naprzeciwko pieszego to
              straszę go że go staranuję i nie potrzebuję żadnych gwałtownych hamowań robić bo
              gdy pieszy patrzy mi w oczy to rozumie że dobrze będzie jak zejdzie.
              Gdy podjeżdżam od tylu to zmniejszam prędkość i albo mówię "przepraszam" co nie
              jest polecane bo pieszy właśnie może zmienić tor poruszania i wejść pod koła.
              Więc jak jest miejsce aby go wyprzedzić bokiem to wyprzedzam ale na wysokości
              pieszego gwałtownie wracam na ścieżkę tak że prawie się o pieszego ocieram co
              skutkuje tym, że pieszy natychmiast schodzi ze ścieżki i nie ma potrzeby gardłować.
              Każdy rozumie ze zrobiłem to celowo, nie ma czasu na kłótnię bo go minąłem, ale
              dociera do niego że gdybym go potrącił to byłaby to jego wina.
              Nie da się wyeliminować chodzenia po ścieżkach ale takimi metodami można wiele
              osób odzwyczaić.
              Nie potrzeba się denerwować i wszczynać kłótni bo trzeba by to robić setki lub
              tysiące razy co odbije się na zdrowiu.
              Co innego gdy wtargnięcie pieszego nie jest spowodowane roztargnięciem tylko z
              głupoty.
              Przykładowo panie z pieskami na bardzo długich smyczach itd
              Tu w wielu przypadkach osoby te nie są skłonne przyjąć krytyki więc tu
              polecałbym wykonanie fotografii i oświadczenie że przekażecie ją dzielnicowemu
              aby ją pouczył lub ukarał mandatem.
              Ponieważ zazwyczaj są to osoby starsze to łykają ten tekst i zaczynają myśleć
              czy są anonimowi.



              > Choć przyznam, jako pieszy, że nóż mi się w kieszeni otwiera, gdy
              > widzę ludzi beztrosko spacerujących po ścieżce rowerowej.
              Odradzam takie myślenie, jest tyle aut parkujących na ścieżkach i tryle aut
              parkujących na zebrach lub w bezpośrednim sąsiedztwie ze jest z kim walczyć.
              Ludzie na ścieżkach czynią to bezwolnie i zazwyczaj na dźwięk dzwonka czy
              gwałtowny manewr schodzą z nich.
              Jeśli widzicie gdzieś auto parkujące na ścieżce lub na zebrze dzwońcie z komórki
              lub stacjonarnego na Straż Miejską na darmowy nr 986 polecam wklepać do komórki.
              Im więcej osób będzie to robić tym chętniej SM weźmie się do roboty i z bucami
              będzie walczyć. Ja już kilka ścieżek tak oczyściłem, ale roboty jeszcze wiele.

              Piesi to nie problem. Gdy ścieżek będzie więcej lub po istniejących więcej
              rowerzystów będzie jeździć to problem sam się rozwiąże.




              • real_mr_pope Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami 23.10.08, 18:23
                > Rozumiem ze jak zobaczysz rowerzystę w niegrzeczny sposób
                > upominającego peszego to ci to zapada w pamięci.

                To zależy jak bardzo pieszy zasługiwał i jak gwałtowna i
                proporcjonalna była reakcja rowerzysty. Od ręki podam Ci dwa
                przypadki. Laska staranowała dwie starsze panie na chodniku (na
                Skargi), bo nie usłyszały okrzyku 'uwaga' (dzwonka nie było) a lasce
                chyba się nie chciało hamować. Po podniesieniu roweru (paniom nie
                pomogła, choć to była wina laski), obrzuciła panie pretensjami i
                pojechała. Drugi przypadek (pod Koroną) to rowerzysta, który
                wprawdzie bardzo sprawnie (szacun) wyhamował przed starowinką, ale
                potem nie omieszkał rzucić w jej stronę paroma ku...mi. Owszem,
                uważam, że czasami opieprz pieszym się należy. Ale nie w takich
                przypadkach jak wyżej wymienione.

                > Owszem raz w miesiącu widzę jak rowerzysta mówi do pieszego że po
                > ścieżkach się nie chodzi.

                Ja tego nie widzę. Ja widzę albo hamowanie, albo omijanie i zbywanie
                milczeniem, albo omijanie i rzucanie wyzwiskami. Dzwonki rowerowe
                słyszę bardzo rzadko. Zdecydowanie za rzadko by nazwać ich używanie
                regułą.

                > Jeśli nie to ostre hamowanie z kierowaniem roweru to na prawo to
                > na lewo, aby pieszy bał się, że nie zdąży uskoczyć i w efekcie aby
                > zrezygnował z poruszania

                Ostatnio chyba ktoś z Twojej szkoły jazdy próbował zastosować taki
                manewr wobec mnie. Niestety ani ja nie uskoczyłem (chodnik!) ani
                rowerzysta nie zdążył wyhamowac. W zamian ja nie zdążyłem go
                pozbierać z chodnika a rower chyba do naprawy.Innym razem, tzw.
                kiedyś tam, pod b. poltegorem też rowerzysta nie zdążył wyhamować.
                Piesza miała rozbitą głowę, rowerzysta rozbitą gębę. Była policja,
                karetka.. Cóż, nie wiem czy ktokolwiek się czegoś z tego nauczył,
                ale było na co popatrzeć.

                > Dlatego nie rozumiem co jest chamskiego w gwałtownym hamowaniu?

                Nie mówię, że to chamskie. Napisałem jedynie, że to właśnie jest
                reguła, a nie kulturalne dzwonienie by pieszy zszedł z drogi.

                > Nie da się wyeliminować chodzenia po ścieżkach ale takimi metodami
                > można wiele osób odzwyczaić.

                Być może, być może, nie neguję. Ale, jak wyżej wspomniałem, czasami
                Twoje sztuczki mogą się nie udać. I co wtedy?

                > Piesi to nie problem. Gdy ścieżek będzie więcej lub po
                > istniejących więcej rowerzystów będzie jeździć to problem sam się
                > rozwiąże.

                Ja bym stawiał na rowerzystów. Wielu pieszych i tak traktuje ścieżkę
                jako integralną część drogi dla pieszych.





      • Gość: Dorka1984 Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.08, 12:52
        Gość portalu: tomo napisał(a):

        > "A tzw. ścieżki rowerowe na chodnikach oddzielone namalowaną linią albo
        kolorową kostką nie gwarantują bezpieczeństwa pieszym."

        > Pewnie, że nie gwarantują skoro piesi debile łażą [sic!] po tych ścieżkach.

        Dokładnie!
        Rowerem jeżdżę rekreacyjnie. Tyle wypadków ile miałam na ścieżkach rowerowych to
        nie miałam gdy uczyłam się jeździć lub jeździłam po chodnikach!!
        Najczęściej po ścieżkach chodzą ludzie starsi i dzieci.

        Moje przypadki rowerowe:
        - Dwa lata temu: jadę rozpędzona ścieżką, z daleka widzę kobietę z dzieckiem i
        wózek, gdy już zbliżam się do nich nagle na ścieżkę wskakuje dziecko! Mam
        wyjście: skręcić w prawo i wpaść na kobietę z wózkiem czy skręcić w lewo i wpaść
        w krzaki?? Oczywiście lewo... Wychodzę poobijana i podrapana z krzaków a tam
        kobieta z wrzaskiem, że dziecko jej chciałam zabić!! A, że ja nienawidzę jak
        obcy ludzie wrzeszczą na mnie sama ochrzaniłam ją jak pilnuje dziecko!!
        Od tamtej pory jeżdżąc ścieżką i widząc ludzi dzwonie dzwonkiem uprzedzając ich,
        że rower jedzie.

        -Jadę ścieżką, widzę jakąś parkę z oddali, idą swoją częścią ale dziewczyna
        idzie po linii rozdzielającej ścieżkę od chodnika, więc dzwonie dając sygnał, że
        jadę. A oni co?? Zamiast dziewczyna zejść na chodnik oboje weszli na ścieżkę!!

        - Jadę ścieżką, widzę ludzi idących nią więc dzwonie dzwonkiem, a oni zamiast
        zejść ze ścieżki dalej nią idą więc przejeżdżam koło nich tak by nie zjechać ze
        ścieżki oczywiście lekko zahaczam jakiegoś faceta i wywiązuje się taki dialog:
        |- jak pani jeździ!
        |- prawidłowo po ścieżce w dodatku dzwoniłam
        |- przecież miała pani miejsce na chodniku!!
        |- proszę pana, chodnik jest dla pana a dla mnie ścieżka rowerowa która sobie
        pan szedł mając obok wolny chodnik!!
        Facet popatrzył się na chodnik i ścieżkę (chodnik z szarej kostki, ścieżka z
        czerwonej do tego co jakiś x-metr namalowany rower) i odpowiada:
        |- Nie zauważyłem

        - Innym razem jadę chodnikiem, gdyż ścieżki nie było a ulicą boje się jeździć,
        przede mną starsze małżeństwo, dzwonie więc by mnie przepuścili i nic, dzwonie
        bardziej natarczywie już praktycznie za ich plecami dalej nic, udaje mi się
        znaleźć trochę miejsca na chodniku więc wymijam i słyszę:
        |- A dzwonka to nie łaska panienko używać??
        |- No przecież dzwoniłam!

        I bądź to nawet rowerzystą od czasu do czasu!!
        Całe szczęście, że rowerem jeżdżę tylko w ciepłe, wolne dni!
        • Gość: Pieszy Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.10.08, 13:32
          Kobieto opamiętaj się!

          Chodniki są dla pieszych nie dla rowerzystów!!!

          Gdzie mam zejść z chodnika razem z dzieckiem, żeby przepuścić takich
          mało rozgarniętych cyklistów jak Ty, na ulicę?
          To pytanie retoryczne wię nie musisz na nie odpowiadać (taki dopisek
          specjalnie dla Ciebie).
          Nie interesuje mnie czy Ty lub inny cyklista czujecie się bardziej
          lub mniej bezpiecznie jeżdżąc po ulicy. Nie ma obowiązku używania
          rowera do przemieszczania się po mieście!

          Poza tym większość rowerzystów nie chce jeżdzić po ulicy bo po
          prostu nie zna zasad ruchu drogowego, co jest bardzo przykre i
          uciążliwe dla innych użytkowników dróg.


          • Gość: krokiet Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.08, 17:12
            > rowera do przemieszczania się po mieście!
            >
            > Poza tym większość rowerzystów nie chce jeżdzić po ulicy bo po
            > prostu nie zna zasad ruchu drogowego, co jest bardzo przykre i
            > uciążliwe dla innych użytkowników dróg.

            Rowera :D

            Znam zasady ruchu drogowego, co z tego skoro kierowcy nie widzą rowerzystów,
            używają przewagi masy i wymuszają pierwszeństwo.
            Dziękuję, codziennie mam przynajmniej 2-3 przypadki kiedy ktoś próbuje mnie
            zabić, a to tylko 10km odcinek. Wolę chodnik, na mandat mnie stać w razie czego,
            a o swoje życie się nie martw bo jeżdżę z dala od pieszych, staram się
            przewidywać ich zachowania, a jadę niewiele szybciej niż oni. Debili rajdujących
            po chodnikach mam co najmniej tak samo dość jak piesi. Da się pogodzić
            rozsądnych rowerzystów i pieszych, nie ma co się napinać.
          • czechofil Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami 17.10.08, 17:34
            > Chodniki są dla pieszych nie dla rowerzystów!!!

            Nie masz racji, bo PoRD przewiduje kilka sytuacji, gdy rowerzysta
            może (np. z dzieckiem do lat 10) jechać
            chodnikiem...

            > Gdzie mam zejść z chodnika razem z dzieckiem, żeby przepuścić
            takich
            > mało rozgarniętych cyklistów jak Ty, na ulicę?

            Nie musisz nigdzie schodzić, wystarczy że się trochę przesuniesz, a
            rowerzysta bezpiecznie przejedzie obok ciebie. Oczywiście są piraci
            chodnikowi, ale o skrajnościach dyskutować nie bedziemy, od tego są
            służby porządkowe. Z drugiej strony masz rację, sporo rowerzystów
            jeździ po chodnikach bez sensu. Obserwuję to u siebie na małym
            osiedlu, gdzie jest ograniczenie do 30 km/h, ruch aut jest znikomy,
            a ludzie mimo to jeżdżą na rowerach po
            chodnikach...

            > Nie interesuje mnie czy Ty lub inny cyklista czujecie się
            bardziej
            > lub mniej bezpiecznie jeżdżąc po ulicy. Nie ma obowiązku używania
            > rowera do przemieszczania się po mieście!

            Tu już przesadziłeś. Odwracając twoją argumentację mógłbym
            powiedzieć, że nie ma obowiązku chodzenia pieszo po mieście. Musisz
            zrozumieć, że sprawa nie jest prosta - piesi mają chodniki,
            samochodziarze jezdnie, a co mają rowerzyści? Są pełnoprawnymi
            uczestnikami ruchu drogowego, a życie i częściowo też przepisy
            czynią z nich banitów drogowych. Na jezdni niebezpiecznie, a na
            chodniku nieprzepisowo. A gdzieś jeździć trzeba
            wybrać...

            > Poza tym większość rowerzystów nie chce jeżdzić po ulicy bo po
            > prostu nie zna zasad ruchu drogowego, co jest bardzo przykre i
            > uciążliwe dla innych użytkowników dróg.

            Nie znają przepisów PoRD w takim samym stopniu jak pozostali
            uczestnicy ruchu drogowego, piesi i samochodziarze też nagminnie je
            łamią. Co do uciążliwości zaś to zupełnie się z tobą nie zgadzam.
            Samochód jest zdecydowanie najbardziej uciążliwy i nic mu nie
            dorówna. Zanieczyszcza środowisko, generuje hałas i - przede
            wszystkim - kaleczy i zabija...
          • Gość: Dorka1984 Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.08, 21:50
            Gość portalu: Pieszy napisał(a):

            > Kobieto opamiętaj się!

            > Chodniki są dla pieszych nie dla rowerzystów!!!

            > Gdzie mam zejść z chodnika razem z dzieckiem, żeby przepuścić takich mało
            rozgarniętych cyklistów jak Ty, na ulicę?

            > To pytanie retoryczne wię nie musisz na nie odpowiadać (taki dopisek
            specjalnie dla Ciebie).


            A ja Ci Pieszy radzę przeczytać mój post jeszcze raz (albo i dwa a jak to nie
            pomoże to i trzy razy) tylko tym razem czytaj ze zrozumieniem!! Bo widać, że
            poprzednio nie czytałeś zbytnio uważnie prawda?? (pytanie retoryczne)
            Bo gdzie ja napisałam, że jeżdżę tylko chodnikiem?? (oprócz tego ost. przykładu)
            Napisałam kilka przykładów gdzie PIESZY szedł ŚCIEŻKĄ DLA ROWERZYSTÓW!!
            Czy ty uważasz, że chodnik i ścieżka rowerowa to jest jedno i to samo?? I tylko
            pieszy może chodzić całą szerokością chodnika i w dodatku po ścieżce
            rowerowej??? A to że kawałek chodnika ma inny kolor i w dodatku są namalowane
            rowery, to tylko tak dla ozdoby prawda i odmiany prawda??




            > Nie interesuje mnie czy Ty lub inny cyklista czujecie się bardziej lub mniej
            bezpiecznie jeżdżąc po ulicy. Nie ma obowiązku używania rowera do
            przemieszczania się po mieście!

            > Poza tym większość rowerzystów nie chce jeżdzić po ulicy bo po prostu nie zna
            zasad ruchu drogowego, co jest bardzo przykre i uciążliwe dla innych
            użytkowników dróg.

            Cóż, tam gdzie mieszkam ciężko by mi było jechać po jezdni, którą non stop
            jeżdżą rozpędzone TIRy i ciężarówki, nie pomijając kozaków w swoich wypasionych
            brykach.
            Po za tym, koło mnie są ścieżki rowerowe, więc po co mam jeździć po jezdni??

            Znam kodeks drogowy i zasady ruchu drogowego też.
            I muszę przyznać, jako kierowca, że strasznie mnie denerwują rowerzyści na
            jezdni :P Zawsze się boję, że w któregoś wjadę :P
            A jako rowerzystka nie mam zamiaru narażać swojego życia jeżdżąc po jezdni. Bo
            widzę co się dzieje na ulicach i mogę śmiało powiedzieć, że większość kierowców
            aut nie zna kodeksu drogowego ani zasad ruchu!!

            • Gość: wroclawjacek Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: *.e-wro.net.pl 17.10.08, 22:27
              >Bo
              > widzę co się dzieje na ulicach i mogę śmiało powiedzieć, że większość kierowców
              > aut nie zna kodeksu drogowego ani zasad ruchu!!
              >
              A dlaczego nie zna ? Bo nie musi. Wiele osób nie zna a nigdy nie miało wypadku
              bo jeździ ostrożnie zwraca uwagę co się dzieje wkoło i używa hamulca gdy
              sytuacja tego wymaga.
              Czy jak pojadę do Malezji to muszę zaraz spowodować wypadek dlatego ze nie znam
              ich prawa drogowego ?
              Właśnie dlatego żę osoba dorosła kierująca się rozsądkiem nie spowoduje wypadku
              już dawno zrezygnowano z wydawania kart rowerowych i egzaminów dla dorosłych osób.

              Odwracają to co napisałem ze nie trzeba znać przepisów za wyjątkiem kilku ze
              jedzie się na zielonym, nie wolno gwałtownie hamować , zmianę pasa trzeba z
              wyprzedzeniem sygnalizować , pierwszeństwo mają z prawej strony i znajomość
              kilku znaków jest konieczna.
              Idę o zakład ze wśród tych nielicznych co dość dobrze znają przepisy ponad 90%
              je łamie.
              To dowodzi ze znajomość przepisów niczego nie gwarantuje.
              No ale nie będę tej tezy lansował przypomnę tylko dwie kwestie.
              Jedna to ta ze w sondzie TV pytani kierowcy o dozwoloną prędkość na
              Wisłostradzie podawali najczęściej od 80-130 km /h ale większość przyznawała
              się, że nie wie choć często tamtędy jeździ.
              Drugi temat to kierowcy karani mandatem za parkowanie na znaku zakazu tłumaczą,
              że parkowali na chodniku a pod znakiem nie było tablicy ze zakaż dotyczy również
              chodnika.
              Takich kwiatków mógłbym wymieniać sporo.
              Prawda jest brutalna że najlepiej ( i najtrwalej) przepisów uczą mandaty.







          • Gość: wroclawjacek Kobita z wózkiem też musi uważać IP: *.e-wro.net.pl 17.10.08, 22:09
            > Kobieto opamiętaj się!
            >
            > Chodniki są dla pieszych nie dla rowerzystów!!!
            >
            Głupoty pani prawi.Gdybym chciał panią obrazić to bym napisał że ze wsi pani
            przyjechała .We Wrocławiu jest 300 000 aut i większość z nich parkuje na
            chodnikach a pani pisze ze chodniki są dla pieszych.
            Podobnie myśli pani że jezdnie są dla aut ale założę się że przechodziła pani
            przez jezdnię wielokrotnie.
            Otóż niech się pani nauczy ze po chodnikach wolno jeździć rowerem.
            To ze pani ma dziecko nie zwalnia panią ze znajomości przepisów.

            > Gdzie mam zejść z chodnika razem z dzieckiem,
            Czy kiedykolwiek jakis rowerzysta kazal pani zejść z dzieckiem na jezdnię z
            chodnika ?
            Pewnie pani nie rozumie co oznaczy dźwięk dzwonka. I tu znów gdybym byl złośliwy
            to bym powiedział ze na wsi dzwonek noszą krowy więc rozumiem ze nie wie pani co
            znaczy dzwonek w mieście.
            Otóż rowerzysta ostrzega panią że nadjeżdża aby przytrzymała pani dziecko .
            Chodnik to nie plac zabaw tylko cześć drogi często wzdłuż jak i w poprzek
            chodnika przejeżdżają pojazdy.
            Kierowcy tych pojazdów zobowiązani są uważać ale to nie znaczy ze pani może nie
            uważać i uzurpować sobie prawa do całego chodnika.
            Zresztą pani wypowiedź jest mało logiczna . Pyta pani czy ma zejść z dzieckiem
            na jezdnię ale boi się pani wprost powiedzieć czy np dziecko na rowerze
            zmusiłaby pani do jazdy jezdnią.
            Mogę zrozumieć że rowerzyści stwarzają dla pani zagrożenie ale czy pani rozumie
            ze przy takim podejściu pani stwarza większe ?
            Wie pani ze jak dziecko będzie potrącone to winny będzie rowerzysta ale i pani
            bo nie wolno rodzicowi puszczać dziecka aby biegało samopas ? Przepis nakazuje
            pani mieć dziecko pod kontrolą tzn musi je pani trzymać za rękę bo chodnik to
            nie piaskownica i poruszają się po nim rożne pojazdy, a fakt ze na chodniku
            najwięcej jest pieszych niczego tu nie zmienia.
            Krotko mówiąc chodnik nie jest tylko do chodzenia co jak sądzę pani się wydaje.

            > To pytanie retoryczne wię nie musisz na nie odpowiadać (taki dopisek
            > specjalnie dla Ciebie).
            Źle że zadaje pani pytania retoryczne. Udowodniła pani ze nie zna przepisów .
            Myślący ludzie włączają się w dyskusje aby dzielić się swoją wiedzą lub uczyć od
            innych.
            Pani "wie lepiej" choć nie wie pani nic o PoRD.
            Obawiam się o zdrowie pani dziecka więc może warto posłuchać rad i pytania
            zadawać na tematy w których jest pani zielona.
            Warto czasem, zanim się zacznie pisać, poczytać trochę co inni mają do powiedzenia.

            > Nie interesuje mnie czy Ty lub inny cyklista czujecie się bardziej
            > lub mniej bezpiecznie jeżdżąc po ulicy. Nie ma obowiązku używania
            > rowera do przemieszczania się po mieście!
            Aleś pani walnęła .
            Nie ma obowiązku wychodzenia z domu . Nie ma obowiązku przemieszczania się pieszo .
            Dlaczego pani to robi ?
            Czy pani rozumie ze mamy wolny kraj i jedni latają samolotami a inni jeżdżą
            rowerami i nic pani do tego ?
            Samolotem nie wolno lądować na chodniku ale rowerem wolno po nim jeździć (choć
            nie zawsze).
            Jeśli pani nie interesuje czy cyklista czuje się bezpiecznie na jezdni to
            dlaczego pani oczekuje aby cykliści martwili się o pani bezpieczeństwo na
            chodniku? Ulica to droga .Droga to nie tylko jezdnia ale i chodnik. Jeśli
            wychodzi pani z dzieckiem na drogę to musi pani też uważać na innych
            użytkowników drogi.
            Szczególnie pani odpowiada jeśli wychodzi pani z dzieckiem, które zachowuje się
            na chodniku nieobliczalnie. Jeśli zaś to dziecko przewozi pani wózku to dlaczego
            używa pani wózka o szerokości chodnika ? Jeśli pani wózek nie ma więcej niż 70cm
            to jadąc nim prawą stroną zamiast środkiem pozwoli pani korzystać z chodnika
            również innym.

            > Poza tym większość rowerzystów nie chce jeżdzić po ulicy bo po
            > prostu nie zna zasad ruchu drogowego,
            A pani zna ?
            Zna pani kierowce ktory je zna ? Zaraz możemy zrobić test, proszę zaprosić męża
            do komputera to zadam parę podchwytliwych pytań.
            Czy pani nie rozumie ze rowerzysta nie zna całego kodeksu na pamięć bo nikt go
            tego nie uczył i nie wymagał znajomości ? Już nie ma obowiązku zdawania na kartę
            rowerową.
            Czy pani wie ze większość kierowow która zdawała egzamin po kilku latach
            większości przepisów nie pamięta ?
            Niech pani pojmie że mniej niz jeden na tysiac kierowców nie przekracza
            dozwolonej prędkości.
            Prawie każdy kierowca wyprzedza w sposób niebezpieczny rowerzystę bo nie
            zachowuje przepisowej odległości ponad jednego metra.
            Aby to zrobić zgodnie z przepisami musiałby zajechać drogę autom na sąsiednim
            pasie lub sam zmienić pas. Przy szerokościach pasa i autach jadących dwoma
            pasami jednocześnie nie ma fizycznie możliwości legalnego wyprzedzania
            rowerzystów. Auto i rower nie mieści się na jednym pasie aby w przepisowej
            odległości rowerzystę wyprzedzić.
            To pierwszy powód ktorego pani nie rozumie.
            Drugi powód, że jeśli co tysięczny kierowca to pirat drogowy to co tysięczne
            auto może mieć stłuczkę. Ale też co tysięczny samochód wyprzedzający rowerzystę
            może mu zrobić krzywdę.
            Spytam o parę rzeczy.
            Czy pani jeździła rowerem po wrocławskich ulicach ?
            Czy pani ma prawo jazdy ?
            Czy pani ma jasne włosy ?
            Czy pilnuje pani dziecka aby nie wbiegło na ulicę z chodnika ?
            Czy czytała pani kiedykolwiek "kodeks drogowy" ?
            Czy chce się pani czegoś nauczyć aby pani dziecku nie stała się krzywda ?


            >co jest bardzo przykre i
            > uciążliwe dla innych użytkowników dróg.
            Nie jest takie ważne co jest przykre i uciązliwe bo dla każdego jest co innego.
            Dla mnie uciążliwe są paniusie które na ciągu rowerowopieszym wyprowadzają
            wieczoerm pieski na cieniutkich 5 metrowych śmyczach i Wiele osob nie
            potrafiacych z chodnika korzystać podobnie jak cześć rowerzystów.
            Syptomatyczne że użyla pani stwierdzenia że nieznajomośc przepisów przez
            rowerzystów skłania ich do jazdy po chodniku. Tę jazdę nazwała pani
            utrudnianiem i sprawianiem przykrości innym użytkownikom DRÓG ( nie chodnika).
            Wynika z tego ze zdaje sobie pani sprawę że chodnik to część drogi a nie tylko
            deptak dla pieszych.
            Nie ma co ciągnąc dyskusji jeśli nie chce pani przyjąć ze często rowerzysta ma
            takie samo prawo do chodnika jak pani.
            Często rowerzyści są na chodniku nielegalnie ale za cichym przyzwoleniem policji
            bo wszyscy czekamy na dokończenie budowy ścieżek rowerowych. Zapewniam jednak ze
            nie ma ścieżki po której nie chodzą piesi.
            Trzeba umieć wspólżyć ale wygląda że pani tego nie chce.
            To niemądra postawa bo pani zdanie nie jest znane wszystkim rowerzystom
            poruszającym się po chodnikach a jest ich 15-30 000.
            Może zatem sensowniej byłoby poczytać PoRD i starać się dostosować do przepisów
            jak i praktyki dnia codziennego bo to na pewno wyjdzie pani na zdrowie.
            Jeśli nie dba pani o zdrowie własne to warto nauczyć dziecko jak ma postępować
            aby nie być sprawcą wypadku.
            Upór może tylko zaszkodzić.Pisanie zę panią coś tam mało interesuje też niczego
            nie zmieni. Codziennie będzie pani narażona na potrącenie jeśli widzi pani tylko
            dwa rozwiązania albo zgonić rowerzystów z chodnikow albo samej prowadzić wózek
            jezdnią.Obie propozycje są niedorzeczne o czym może się pani przekonać pytając
            policjanta.
            Dziwne zw ludziach zanika instynkt samozachowawczy.
            To tłumaczy dlaczego na Polskich drogach ginie 10 razy więcej ludzi niż w Niemczech.
            Po prostu u nas każdy zna tylko te przepisy które są mu wygodne.
            Ale ginie się zazwyczaj od "przepisow nieznanych" lub lekceważonych i zapomnianych.
            Ostatnio lekceważy się przepis zabraniający parkowania bliżej niż 15 metrów od
            przejścia co widać naocznie jak i w statystykach wypadków policyjnych. Potrąceń
            na chodnikach będzie tym więcej im więcej aut będzie na jezdniach. Wsród
            pieszych i rowerzystów głupców dziś jest tyle samo co kiedyś. Liczba pieszych i
            rowerzystów też się niewiele zmieniła. Zmieniła się liczba aut i tu jest
            przyczyna pogorszenia bezpieczeństwa na jezdni jak i na chodniku.
            Aby to poprawić od dawna wiadomo co trzeba zrobić.
            Ścieżki ścieżki ścieżki- to podstawa, p
            • Gość: domio Re: Kobita z wózkiem też musi uważać IP: *.as.kn.pl 20.10.08, 19:55
              Niekiedy nawet wśród komentarzy GW można znaleźć tekst, którego lektura jest czystą przyjemnością.

              Pozdrawiam Pana "wroclawjacek".
    • Gość: Krzysztof Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.10.08, 10:46

      Tylko, że głowy to w tym nie ma. Ostatnio coraz częściej zdarza mi
      się o włos nie wjechać w cymbała na rowerze lub motocyklu, który tuż
      po zapaleniu światła zielonego gdy ruszają samochody przejeżdża mi
      przed maską bo właśnie zmienia pas z tego na lewo ode mnie na ten na
      prawo. Powtarzam tuż przed maską, między ruszającymi pojazdami, więc
      żeby ciołka nie "popchnąć" mam ostre hamowanie. Wszystko to
      oczywiście na skraju pól widoczności i bez jakichkolwiek sygnałów o
      zmianie pasa.
      I GDZIE TA GŁOWA?
      • Gość: krokiet Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.08, 17:14
        W opisanych przypadkach zdecydowanie jej brak. Ale nie można wrzucać wszystkich
        do jednego worka. Miejsca na serwerze by zabrakło na historie, które mi się
        przytrafiają niemal codziennie. Tu nie o to chodzi. Debili trzeba gonić, a ludzi
        jeżdżących z głową zostawić w spokoju.
      • Gość: wroclawjacek Jednosladem trzeba pod światła IP: *.e-wro.net.pl 17.10.08, 23:22
        >
        > Tylko, że głowy to w tym nie ma. Ostatnio coraz częściej zdarza mi
        > się o włos nie wjechać w cymbała na rowerze lub motocyklu, który tuż
        > po zapaleniu światła zielonego gdy ruszają samochody przejeżdża mi
        > przed maską bo właśnie zmienia pas z tego na lewo ode mnie na ten na
        > prawo.

        A dlaczego coraz cześciej ?
        Bo aut przybyło i stoja coraż gęsciej i dłużej przed światłami


        >Powtarzam tuż przed maską, między ruszającymi pojazdami,
        Ależ rozumiemy ze tuż przed maska , a gdzie ma się przecisnąć jak auta stoją co
        metr ?

        > więc
        > żeby ciołka nie "popchnąć" mam ostre hamowanie.
        bez przesady auta ruszając mają prędkość taką ze stają w miejscu. Jedyna problem
        ze trzeba zdjąc noge z gazu i wcisnac hamulec.
        Ale pewne zachoania kierowcow jednośladów mozna przewidzieć.
        Im gęściej stoja auta tym trudniej motocykliście czy rowerzysćie sie ustwaić.
        Im większy korek tym cześciej oni przesuwają się pod światła miedzy pojazdami.
        Im dłuższy korek tym cześciej oni nie zdąża zmienić pasa zamim auta ruszą.
        Takiego rowerzystę widać w szybach bocznych anie dopiero jak się pcha pod maskę .
        Zatem nie przesadzajmy tylko przewidujmy. Tak wiem że to jest męczące bo sam
        jestem kierowcą ale tak samo męczące jest jak się auto przedziera przez pasy a
        tu ciągle przed maskę wchodzą piesi.
        Problem niedługo będzie poważniejszy niż się sądzi. Skuterów i motocykli będzie
        przybywać. Pobuduje się ścieżki to większość rowerzystów nie będzie się plątać
        po jezdni. Ale jak korki będą dłuższe to coraz częściej kierowcy skuterów będą
        się przeciskać miedzy autami .
        Ten problem w Polsce jest zupełnie nie dostrzegany.
        Widywalem w USA pasy miedzy autami przeznaczone tylko dla motocyklistów gdzie
        sznurkiem ustawiała się ich setka.
        Z tego co wiem Policja zwraca ostatnio uwagę na wciskanie się motocyklem pod
        światła. Nazywa się to karaniem za jazdę po kresce.
        Na razie nie ma wyrobionego zdania czy działania policji są głupie. Oni tez się
        uczą. Jeśli samochód może wyprzedzać rowerzystę prawie na styk przy dużej
        różnicy prędkości to dlaczego skuter nie mógłby się wciskać między dwa pasy
        ruchu jeśli auta stoją ?
        Myślę, że gdy powstaną pasy dla busów trzeba będzie pomyśleć gdzie te skutery
        mają jeździć.
        Sytuacja którą opisujesz nie wynika z pogorszenia kultury jazdy kierującymi
        jednośladami tylko w ciągłym wzroście ilości aut. nie po to ktoś kupuje motocykl
        aby stać w korkach i przeziębiać kolana. On musi mieć możliwość pokonania
        skrzyżowania na jednych światłach.
        Wracając do meritum po co się pchają pod maskę.
        Pas drogowy ma najczęściej około 350 cm. Auto ma najczęściej około 150 cm. Czyli
        zostaje prawie dwa metry. Niestety auta dojeżdżając do skrzyżowania tak się
        ustawiają, ze rowerzysta czy skuter nie może aut wyprzedzić .Teoretycznie auta
        mogłyby tak stanąć na swych pasach ze między nimi byłoby 4 metry odstępu. Często
        właśnie tak da się stanąć gdy przepuszcza się środkiem karetkę. Rowerzyście nie
        jest potrzebne aż 4 metry wystarczy 100-120 cm.Gdyby auta na prawym pasie
        zostawiły 70 cm od krawężnika to rowerzysta nie wpychałby się przed maskę.
        Jest pewne zę często kierowcy złośliwie zostawiają 20 cm .
        Gdy robią tak w ruchu to jest to ordynarne zajeżdżanie.
        Krótko mówiąc im więcej będzie korków tym więcej będzie przepychania się
        pomiędzy autami.Gdyby kierowcy naprawdę chcieli tego uniknąć to bez problemu
        mogą zostawić miejsce. Na zachodzie takie przepychanie się jest dozwolone. Robi
        się specjalne dojazdy na czoło kolumny a tam tworzy się śluzy czuli "pokoje"
        gdzie rowerzyści ruszają grupą całą szerokością pasa i zanim nie pokonają
        skrzyżowania to wstrzymują cały ruch na tym pasie.Są to preferencje promujące
        rower oraz pozwalające aby rowerzyści nie plątali się pomiędzy autami.
        Zatem trzeba się już zdecydować czy po wejściu do UE nie wprowadzić ich
        rozwiązań.Czy robimy ścieżki na jezdni czy na chodniku. Na chodniku to kosztowna
        sprawa a na jezdni może to się w Polsce spotkać z dezaprobatą kierowców.
        Tymczasem dziś to koszmar bo nic się nie robi. Przepisy przepisami a działa
        prawo dżungli.









    • Gość: Jerzy Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: *.lanet.net.pl 17.10.08, 11:03
      Bardzo ciekawe są opinie dyskutantów, jechac rowerem chodnikiem czy
      ścieżką rowerową (ktorej na ogół nie ma albo zastawiona jest
      samochodami.
      Niestety jakoś nikt nie zauważył, że wypowiedź "Wapniaka" dotyczyła
      przede wszystkim utrudnień w korzystaniu z komunikacji miejskiej,
      tramwajów i autobusów, przez osoby nie tak sprawne jak rowerzyści.
      Przecież nie chodzi o to czy poruszać się rowerem czy tramwajem, ale
      o to aby można korzystać z takiego środka komunikacji, który
      odpowiada naszym możliwościom fizycznym. Jestem jeszcze w miarę
      sprawny, ale zgadzam się w pełni z "Wapniakiem", że nie ułatwia się
      osobom mniej sprawnym korzystania z tramwajów czy autobusów.
      • Gość: krokiet Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.08, 17:19
        Tak, zawsze dochodzi do wojen piesi vs rowerzyści vs kierowcy, tak to już
        dziwnie jest.
        Przyznaję Ci absolutną rację, ale nie widzę co miałoby się zmienić. MPK to syf.
        Tu nie chodzi o kierowców, bo to są często najmniej winni ludzie, chodzi o cały
        skostniały system na którym postawiłem już krzyżyk.
      • Gość: wroclawjacek Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami IP: *.e-wro.net.pl 17.10.08, 23:51
        > Przecież nie chodzi o to czy poruszać się rowerem czy tramwajem, ale
        > o to aby można korzystać z takiego środka komunikacji, który
        > odpowiada naszym możliwościom fizycznym.
        Nie do końca tak.
        Wapniak sam chciałby mieć wygodniej i bezpieczniej ale zaraz potem chciałby aby
        policja zgoniła rowerzystów z chodników.
        On nie podaje żadnej recepty.Nie pamięta że kiedys nie było niskopodłogowych
        autobusów a wdrapanie się po kilku stopniach do przedwojennego trawmaju czy
        nawet przegubowca było o wiele trudniejsze niż dziś. Trzeba było np samemu
        odchylic cięzkie drzwi i uważać aby podczaś wsiadania one nie uderzyły podróżnego.
        Nie wiem jaki problem jest z wysokością peronu ale wyobrażam sobie że można
        postawić na przystankach podesty dla łatwiejszego wchodzenia do starych
        autobusów. Jęsli kieroca nie umie stawac to można mu zwrócic uwage , jęsli jest
        oprysliwy to mozna to zgłosić dyrekcji. Nie chce mi się wierzyć zby wieksość
        kierowców nie potrafiła podjechać pod peron.
        Dalej Wapniak jet malo precyzyjny bo pisze ze motocyklista jezi po moście
        mlyńskim jakby tam byl zakaz.
        Jesli on jeździ po chodniku to takie ustękiwanie ze policja z tym nic nie robi
        ma mały sens bo trudno takiego na gorącym uczynku złapac.
        Wapniak nie wie jak groźne sa jazdy motocyklistow na jednym kole czy wyscigi na
        zatłoczonych jezdniach.
        To typwe oczekiwanie starszych ludzi ze policja moze nauczyć kultury tych co jej
        nie mją.
        Tymczaem aby spełnic oczekiwania starszego pana należałoby wprowadzić zasadę
        "zero tolerancji" i karac za najdrobniejsze wykroczenia jak to zrobiono np w
        Nowym Jorku. Dopiero po takiej długotrwałej akcji kierowcy sami się dyscyplinują.
        Krotko mówiąc zanim ktoś stanie się piratem to najpierw latami bezkarnie źle
        parkuje.
        Żadne polowania na rowerzystów na chodnikach jak i gonitwy za motocyklistami
        problemu nie rozwiążą co najwyżej zmniejszą ilość wykroczeń np o połowę.
        Tu mieszkańcy sami musza się właczyć robiąc filmy i zdęcia szalencom oraz
        przekazywac te dane policji a nawet świadczyć w Sądzie Grodzkim.
        Cóż starsi ludzie zawsze wierzyli ze policja jakąś akcją może zrobić porządek
        lub wychować chuliganów.
        Inna sprawa zę służby nie chcą współpracować. Niedawno policja odmówiła
        współpracy Wrocławskiej Inicjatywie Rowerowej w zakresie karania kierowców
        okupujących ścieżki.

        Co do ułatwień i usprawnień to UM dba tylko o kierowców.
        Z jednej strony pan Piechota załatwił obniżanie krawężników dla inwalidów a z
        drugiej na nowych ścieżkach te krawężniki ciągle za wysokie. Ostatnio o mało się
        nie wyrąbałem na bocznym krawężniku ścieżki na nowym Moście Warszawskim.
        Idą ogromne pieniądze a wykonanie ścieżki zagraża bezpieczeństwu.


      • kopciuszek_z_bajki Re: Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami 18.10.08, 00:05
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        > Bardzo ciekawe są opinie dyskutantów, jechac rowerem chodnikiem czy
        > ścieżką rowerową (ktorej na ogół nie ma albo zastawiona jest
        > samochodami.
        > Niestety jakoś nikt nie zauważył, że wypowiedź "Wapniaka" dotyczyła
        > przede wszystkim utrudnień w korzystaniu z komunikacji miejskiej,
        > tramwajów i autobusów, przez osoby nie tak sprawne jak rowerzyści.
        > Przecież nie chodzi o to czy poruszać się rowerem czy tramwajem, ale
        > o to aby można korzystać z takiego środka komunikacji, który
        > odpowiada naszym możliwościom fizycznym. Jestem jeszcze w miarę
        > sprawny, ale zgadzam się w pełni z "Wapniakiem", że nie ułatwia się
        > osobom mniej sprawnym korzystania z tramwajów czy autobusów.

        Zgadzam się.
        Wszyscy trąbią o chodnikach i ścieżkach rowerowych,
        a w wypowiedzi Wapniaka szczególny nacisk autor położył na utrudnienia w komunikacji miejskiej.
        Tyle się mówi, że Wrocław jest miastem bez barier, tyle, ze te to nie do końca jest prawda.
        Wystarczy popatrzeć na przebudowę nowych przystanków tramwajowych, np. na pl. Grunwaldzkim, gdzie lekko podwyższony "peron" jest tylko z jednej strony. Wynika z tego, że osoby starsze i niepełnosprawne mogą jeździć tylko w jednym kierunku. Podobna sytuacja jest też na pl. Teatralnym,
        na Szewskiej - wysiada się bezpośrednio na ulicę
        Na Rondzie Reagana nie ma nawet podwyższonych chodników, które mogłyby ułatwić ludziom starszym i mniej sprawnym wsiadanie i wysiadanie.
        To są tylko nieliczne przykłady.
        Zastanawiam się, że nikt z projektantów o tym nie pomyślał, a osoby przyjmujące projekt do realizacji nie zauważają tak istotnego problemu.
        Czemu przedstawiciele Wrocławskiego Sejmiku Niepełnosprawnych nie reagują na te utrudnienia?
        Jeśli chodzi o autobusy: Są porządni kierowcy podjeżdżający do samego krawężnika widząc na przystanku osobę starszą lub niepełnosprawną. Ale niektórzy jakby celowo zatrzymują się tak, że trzeba zrobić wielki krok, żeby wsiąść lub wysiąść z autobusu. Nie każdy jest w stanie to zrobić.
        W Niemczech tramwaje są przeważnie niskopodłogowe, ale są też tramwaje starego typu z wysuwanymi schodkami. Tam, gdzie się da są podwyższane perony, ruchome schody itp, a autobusy obniżają się ze strony wsiadających. Wszędzie są ułatwienia.
        Kiedy u nas o tym się pomyśli?
    • wroclawjacek Wapniaki chcą wygodnie podróżować tramwajami 17.10.08, 14:47
      Druga sprawa to jazda rowerami po chodnikach - szczególnie niebezpieczna, gdy
      cyklista nadjeżdża od tyłu. Człowiek ma oczy tylko z przodu. Już nieraz byłem
      potrącony. Dziwię się, że ani straż miejska, ani policja nie reagują.
      *****
      Cieakwe dlaczego pan jest tak często potącany ?
      Ja też chodzę po chodnikach i nie pamiętam aby kiedykolwiek potrącił mnie
      rowerzysta.
      też mam oczy tylko z przodu ale mam tez uszy i nasłuchuje dzwonków. Staram się
      iść prosto i gdy słyszę dzwonek to usuwam się od razu a nie z nienacka jak
      rower do mnie dojedzie.
      Starszy pan pewnie nie wie ze jazda rowerem po chodniku jest często dozwolona
      i zapewne dlatego czuje się na nim zbyt swobodnie.
      Sma też cześto jeżdżę po chodnikach i ngdy nikogo nie potrąciłem choć często
      zatrzymalem się w ostatniej chwili za co zebralem burę.
      Z reguły winni byli piesi bo ja wiem z jaką prędkością moge jechać i jak
      omijac czy uprzedzać ze się zbliżam. Prędzej potrące na ścieżce rowerowej niz
      na chodniku bo po chodniku jezę dużo wolniej niż po ścieżce a często
      gwałtownie ktoś mi wkracza na scieżkę.
      Zatem niech pan nie polega na Straży miejskiej bo ta jest zajęta kierowcami
      nielegalnie parkującymi . Proponuje chodzić prawą strona chodnika i jak
      uslyszy pan dzwonek to zbliżyć się do krawędzi a nie wskakiwac z nienacka na
      środek. Proponuję nie wykonywać gwałtownych skrętów szczególnie tam gdzie jest
      wąski chodnik. Zapewniam ze gdyby potrącen bylo dużo to SM by częściej
      interweniowała bo w połowie wypadkow jazda chodnikiem jest nielegalna. Jeśli
      nauczy się pan poruszać po chodniku to uniknie pan potrącenia przez cofające
      auto bo tych coraż więcej na chodnikach.
      Zanim zacznie pan niedoświaczonych rowerzystów (np młodzież) spychać na ulicę
      między auta kotóre prawie wszystkie przekraczają dozwolona prędkość proszę się
      zastanowić dlaczego w pana okolicy nie ma ścieżek rowerowych i rowerzysći
      muszą korzystać z chodnkow.
      To jest ogromne zaniedbanie wladz miasta i generuje zagrozenia życia dużo
      większe niż te co pan opisuje z wysokim stopniem w autobusie. proponuję
      zgłosić się do rady osiedla i zparoponowac im zbudowanie ścieżki rowerowej tam
      gdzie rowerzysći korzystają z chodnika.
      Jesli chodnik jest szeroki wystarczy pędzel i wyznaczenie ścieżki na nim za
      pomoca lini.
      UM mimo zapewnnień o rozwijaniu sieci ścieżek robi to ale dokończy chyba za 50
      lat. Zatem do tego czasu rowerzyści będą jeździć po chodnikach. Proponuję
      również aby zanim zacznie pan zmuszać policje do pewnych działań aby
      przeczytał pan Prawo o Ruchu Drogowym i zapoznał się kiedy rowerzystom wolno
      jeździć po chodnikach.
      Mogę panu powiedzieć w skrócie, że nie ma we Wrocławiu chodnika po którym nie
      można jeździć rowerem. Mówi o tym art 33 i inne.

      JEśli pan dalej nie rozumie żeistnieje konieczność jazdy rowerem po chodniku
      to powiem ze kilka dni temu bardzo niebezpiecznie potrącił mnie na środku
      skrzyżowania samochod i tylko dzięki wieloletniej praktyce udało mi się ujść z
      życiem. Jestem pewien że osoba z mniejszym doświadczeniem nie wywinęłaby się z
      tego.
      Dlatego właśnie policja pozwala nawet na jazdę tam gdzie z mocy prawa jest ona
      zakazana. Pretensje jakie pan kieruje do policji i rowerzystów proponuję
      skierować do kierowców.
      Nadmiar aut jaki obserwuje się od kilku lat powoduje że nie da się bezpiecznie
      jeździć rowerem po jezdni.





    • Gość: wroclawjacek Tramwaje UM ma głęboko gdzieś jak i ściezki :/ IP: *.e-wro.net.pl 17.10.08, 16:16
      cyt.:"A tzw. ścieżki rowerowe na chodnikach oddzielone namalowaną linią albo
      kolorową kostką nie gwarantują bezpieczeństwa pieszym."
      ****
      Udowadnia pan że piesi nie potrafią korzystać z chodnika.
      Nawet wtedy gdy na chodniku wyznaczona jest w sposób wyraźny ścieżka rowerowa
      czuje się pan zagrożony.
      Proponuję zapamiętać: czerwona kostka to droga dla rowerów po której mkną
      często z prędkością około 40 km/h.Szara kostka jest dla pieszych.
      Gdy musi pan przeciąć ścieżkę to proszę to robić na pasach.Przejścia przez
      ścieżki posiadają takie same pasy jak przejścia przez jezdnie.
      Ma pan rację ze dochodzi do potrąceń na ścieżkach ale chyba nie z winy
      rowerzystów ?
      Właśnie to jest dowód ze piesi nawet na chodnikach nie potrafią się poruszać.
      Dobry rowerzysta jadąc po chodniku bierze pod uwagę że piesi zachowują się
      czasem nieobliczalnie.
      Takim zachowaniem jest zmiana toru poruszania gdy pieszy i rowerzysta się
      widzą. Pieszy chyba myśli że rowerzysta chce go rozjechać skoro w ostatniej
      chwili robi skok w bok co jest o tyle groźne że w ta samą stronę mógł chcieć
      skręcić w celu ominięcia rowerzysta. Rowerzyści na chodnikach muszą jeździć
      ostrożnie ale wielu pieszym się wydaje, że na chodniku nie muszą uważać. Wielu
      pieszych z chodników robi sobie ubikacje dla piesków itp co stwarza dużo
      większe zagrożenie niż szybka jazda rowerem.


      > Są we Wrocławiu ścieżki z prawdziwego zdarzenia oddzielone trawnikiem albo
      krzewami.
      ****
      Proszę zapomnieć o budowie takich ścieżek.One powstawały przy wielkich
      inwestycjach drogowych. Często tak ścieżka ma 200 metrów długości.
      We Wrocławiu jest najwięcej ścieżek w Polsce ale i tak nie ma nawet jednej
      ścieżki którą da się gdzieś dojechać np z południa Wrocławia gdzie Pan mieszka
      nie da się dojechać do centrum a tym bardziej na północ miasta.
      Rowerzyści woleliby ścieżki na jezdni bo to pozwoliłoby dużo szybciej
      przejeżdżać przez skrzyżowania (auta mają mniej świateł) .Proszę zwrócić uwagę
      że coraz więcej aut parkuje na chodnikach oddzielonych trawnikiem od
      jedni.Znaczy to ze często auto musi przejechać chodnikiem 100-200 metrów.
      Która grupa użytkowników dróg odpowiada za gwałtowne pogorszenie bezpieczeństwa ?
      KTo odpowiada że rowerzysci muszą jeździć po chodnikach?
      Ile kosztuje puszka białej farby aby na każdym chodniku w mięcie szerszym niż
      4 metry namalować linie rozdzielającą rowerzystów od pieszych ?
      Proszę nie napuszczać policji na rowerzystów tylko wymusić na UM działania
      zapewniające bezpieczeństwo i zmniejszające pośrednio korki w mieście.


      >Radziłbym odpowiednim organom samorządowy i radnym zapoznać się z przepisali
      o ruchu drogowym.

      Od znajomości przepisów przez urzędników nie poprawi się bezpieczeństwo na
      drogach. Policja i SM przepisy zna ale z powodu ilości naruszeń prawa głownie
      jeśli chodzi o nielegalne i niebezpieczne parkowanie . Radzę raczej
      przygotować się na zupełne bezhołowie na drogach bo trudno spotkać policjanta
      i strażnika podczas pracy na mieście.
      • Gość: elmumio Re: Tramwaje UM ma głęboko gdzieś jak i ściezki IP: *.as.kn.pl 20.10.08, 21:20
        A kilka dni temu stałem na przystanku pod PDT i przez kilka minut
        potrąciło nie kilkanaście rowerów!Jeszcze pyskował pedał jeden z
        drugim,że przeciez mogę się przesunąc!Nie mogę ,bo nie chcę i nie
        muszę!Telefon na policję i straz miejską został wykonany,a jak co to
        pedały po ryju dostaną!Wystarczy takiego pchnąć ,spie... się pod
        tramwaj i po zawodach!Precz z pedalarstwem na chodnikach!
        UWAGA DO CZECHOFILA:NIE NAPINAJ SIĘ PIOTRUŚ!
        • czechofil Re: Tramwaje UM ma głęboko gdzieś jak i ściezki 20.10.08, 22:04
          > A kilka dni temu stałem na przystanku pod PDT i przez kilka minut
          > potrąciło nie kilkanaście
          rowerów!

          Masz padaczkę, czy ADHD? Musiałeś się nieźle po tym chodniku rzucać,
          że tyle osób w ciebie
          trafiło...

          > Jeszcze pyskował pedał jeden z
          > drugim,że przeciez mogę się przesunąc!Nie mogę ,bo nie chcę i nie
          muszę!

          Pewnie, że nie musisz, nie wiedziałeś o
          tym...?

          > Telefon na policję i straz miejską został wykonany,a jak co to
          > pedały po ryju
          dostaną!

          Czyżby z twojej wypowiedzi wynikało, że służby porządkowe olały
          twoje wezwanie i zapragnąłeś sam wymierzyć sprawiedliwość? Ostry
          jesteś...

          > Wystarczy takiego pchnąć ,spie... się pod
          > tramwaj i po
          zawodach!

          Bez sensu. Zabijesz człowieka i pójdziesz siedzieć. Naprawdę
          warto...?

          > Precz z pedalarstwem na >
          chodnikach!

          Chętnie przyłączyłbym się do twojej krucjaty, zwłaszcza że mnie też
          wkurzają cykliści jeżdżący po niektórych chodnikach (zwłaszcza przy
          przystanku Szczecińska/Żernicka). Jednak forma tej walki jest dla
          mnie nie do
          przyjęcia...

          > UWAGA DO CZECHOFILA:NIE NAPINAJ SIĘ
          PIOTRUŚ!

          Jedyne, co napinam, to łańcuch w rowerze i to
          rzadko...

          • czechofil Re : do Elmumio... 21.10.08, 09:17
            ...i jeszcze jedno pytanie. Kiedy cię rowerzysta bardziej wkurza?
            Jak przejeżdża koło ciebie po chodniku, czy jak nie możesz go
            wyprzedzić i musisz się wlec za nim podczas jazdy autem? Okolice PDT
            są akurat dobrym przykładem, bo tam jezdnia jest wąska i kierowcy
            wyprzedzają cyklistów na tzw. żyletkę. Nie dziw się więc, że
            większość z nich, w obawie o swoje zdrowie, wybiera jazdę po
            chodniku...
            • Gość: elmumio Re: Re : do Elmumio... IP: *.as.kn.pl 21.10.08, 18:45
              Nie jeżdżę samochodem.Rowerem,owszem,zdaza się.Ale nigdy nie
              przepycham się między ludźmi na chodniku.A jak ktos na mnie na tym
              chodniku dzwoni,twierdząc,że boi się jechac po jezdni,to mam to
              centralnie w dupie,i na pewno nie zrobię mu miejsca.Chodniki dla
              pieszych są i tyle.Za trudne to może dla niektórych,ale cóż,jak
              powiada poeta:"debil nie wie,że jest debil,a mądry to wie.."
              • Gość: elmumio Re: Re : do Elmumio... IP: *.as.kn.pl 21.10.08, 18:47
                Tak poza tym,to nie ma i nie może być litości dla pieszych na
                drogach dla rowerów.
              • Gość: melchior Re: Re : do Elmumio... IP: 82.143.166.* 23.10.08, 17:25
                > Nie jeżdżę samochodem.
                To widać po braku kultury, gdybys był kierowća to nigdy bys nie pozwolil właczać
                sie do ruchu na suwak bo uwazalbys że masz prawo korzystąć z pierwszeństwa.
                Krotko mówiąc dobrze ze nie jeździsz samochodem bo albo szybko byś spowodował
                wypadek tak jak ci się to udaje pod PDT albo setki kierowców obsypywałoby cię
                codziennie bluzgami.


                >Rowerem,owszem,zdaza się.
                Kto ci uwierzy. Przecież masz padaczkę i ci nie wolno.
                W kilka minut spowodowałeś kilkanascie kolizji.
                NA mnie w całym życiu wpadł 2-3 razy rowerzysta ale nigdy tak aby mnie
                przewrócić czy skaleczyć.
                Zatem łżesz a opisywane zdarzenie napewno wyglądąło tak.
                Rowerzyści jadący pod PDT próbowali ci dzwonkami lub w inny sposób dać do
                zrozumienia zę blokujesz chodnik a ty się wściekłeś i tym bardziej stanąłeś na
                środku.
                W ten sposób nie dziwne że zastąpiłeś drogę kilkunastu rowerzystom w kilka minut.
                Mogło się zdarzyć ze raz ktoś cię tam potrącił ale nie zdziwiłbym się ze miałeś
                w tym spory udział.

                >Ale nigdy nie
                > przepycham się między ludźmi na chodniku
                Trudno zrozumieć o czym piszesz.
                Albo nie jeździsz wcale więc się nie przeciskasz, albo jeździsz i się nie
                przeciskasz a ludzie się przeciskają.
                A może jak jedziesz to ludzie ci ustępują miejsca.
                Z tego wniosek że jak i ty byś ustępował to nikt by się nie musiał przeciskać.
                Sam korzystasz z uprzejmości ludzi ale w druga stronę okazujesz się chamstwem.


                >....to mam to
                > centralnie w dupie,
                Wątpię abyś miał centralnie bowiem to z powodu ze masz zbyt duże i pokrzywione
                dupsko nie możesz ani dostać prawa jazdy ani dobrać siodełka rowerowego.
                Może zostałeś kaleką od ciagłego wchodzenia pod rowery ?


                >....i na pewno nie zrobię mu miejsca.
                On se sam zrobi to miejsce . Jak pisałeś masz ludzi w dupie więc przez twą dupę
                przejadą.


                >Chodniki dla
                > pieszych są i tyle.
                A drabina jest dla drabów.
                Weź ty chłopie przeczytaj sobie art 2 pkt 18 albo art 33 pkt 5 zanim zaczniesz
                się wymądrzać.
                Chodnik pod PDT spełnia warunki dopuszczenia do jazdy rowerem.


                >Za trudne to może dla niektórych,ale cóż,jak
                > powiada poeta:"debil nie wie,że jest debil,a mądry to wie.."
                W ten sposób wystawiłeś sobie charakterystykę.
                Przeczytaj sobie kodeks drogowy i kodeks karny zanim narobisz głupstw.
            • Gość: papa Re: Re : do Elmumio... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 15:46
              To wytłumacz mi idioto takie zjawisko że jak wyprzedze prawidło
              rowerzyste i potem stoje na światłach na skrzyżowaniu to potem go
              muszę znowu wyprzedać. Z tego co wiem to jest to zabronione. A już
              szczególnie przed skrzyżowaniem. Tak wiem co powiesz że rowerzyści
              to święte krowy tak samo jak motocykliści. Co łamią przepisy aby być
              szybciej. Jak się poprostu dostosowuje zachowanie do was.
              • czechofil Re: Re : do Elmumio... 18.11.08, 16:09
                > To wytłumacz mi idioto takie zjawisko że jak wyprzedze prawidło
                > rowerzyste i potem stoje na światłach na skrzyżowaniu to potem go
                > muszę znowu wyprzedać. Z tego co wiem to jest to zabronione. A już
                > szczególnie przed
                skrzyżowaniem.

                Z twoich słów wynika, że powtórne wyprzedzanie rowerzysty przez auto
                jest zabronione, ale rozumiem, że jesteś osobą niedokształconą, więc
                masz kłopoty z logiką wypowiedzi. Ale ja ciebie mimo wszystko
                zrozumiałem i odpowiem ci krótko. Omijanie na rowerze aut stojących
                w korku (przed skrzyżowaniem również) nie jest zabronione. Poczytaj
                PoRD (wiesz w ogóle, co to jest?) i dopiero potem zabieraj głos. Bo
                zwyczajnie się kompromitujesz...
            • Gość: pytam się Re: Re : do Elmumio... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 02:56
              Mam pytanie pompkofilu. Ile razy ma wyprzedzać tego samego
              rowerzyste którego wyprzedziłem prawdłowo, a on mnie potem omija lu
              wyprzedza w korku z prawej strony co jest niezgdne z przepisami??
              • czechofil Re: Do "IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl..." 15.12.08, 08:20
                > Mam pytanie pompkofilu. Ile razy ma wyprzedzać tego samego
                > rowerzyste którego wyprzedziłem prawdłowo, a on mnie potem omija
                lu
                > wyprzedza w korku z prawej strony co jest niezgdne z
                przepisami??

                Ile razy mam ci filokretynie tłumaczyć, że omijanie rowerem (a nie
                wyprzedzanie, jak debilnie cały czas powtarzasz) aut stojących w
                korku z prawej strony nie jest zabronione? Także masz takiego
                cyklistę wyprzedzać do twojej usranej śmierci i musisz się z tym
                pogodzić. Tylko żeby ci czasem od tego żyłka w twoim zdegenerowanym
                zwoju mózgowym nie pękła...
        • Gość: melchior Re: Tramwaje UM ma głęboko gdzieś jak i ściezki IP: 82.143.166.* 23.10.08, 17:04
          > A kilka dni temu stałem na przystanku pod PDT i przez kilka minut
          > potrąciło nie kilkanaście rowerów!

          No to musisz uważać ja tam prawie codziennie chodzę w patrolu lub jeżdżę ale
          nikt mnie tam nie potrącił ani ja nikogo.
          Tam jest teraz budowa i na chodniku stoją barakowozy. Często na chodniku stają
          ciężarowe samochody firm kurierskich i dowożących wodę.
          Wtedy naprawdę robi się ciasno.
          Można powiedzieć, że to plac budowy i może ci coś na głowę spaść z rusztowania
          skoro taki pechowy jesteś :)
          W PDT mieści się obecnie firma HP która premiuje pracowników jeżdżących do pracy
          rowerem stąd i pod budynkiem i na chodniku możesz zobaczyć dziesiątki rowerów.
          Jest to miejsce, w którym aż się prosi o ścieżkę rowerową łączącą ścieżkę wzdłuż
          fosy ze ścieżką prowadząca na południe Wrocławia wzdłuż ul.Powstańców. Tam
          brakuje kawałka ścieżki wzdłuż placu Kościuszki ale UM nie ma pomysłu jak tą
          ścieżkę poprowadzić choć cześć chodników ma tam szerokość 8 metrów.
          Napisz do UM że tam cię tak często potrącają to może cos pożytecznego z twego
          pecha wyjdzie .

          >Nie mogę ,bo nie chcę i nie
          > muszę!
          No tak udowodniłeś ze nie możesz.
          To po części tłumaczy dlaczego innych nie potrącają a ciebie tak.


          >Telefon na policję i straz miejską został wykonany,a jak co to
          > pedały po ryju dostaną!
          Domyślam się co się stanie jeśli popełnisz przestępstwo.
          Najpierw w rewanżu obiją ci ryja i to kilkanaście razy , za każdym razem kto
          inny a potem założą ci kilkanaście spraw w sądzie.
          Sprawy będzie prowadził prawdopodobnie ten sam sędzia. Za pierwsze przestępstwo
          dostaniesz dwa latka w zawieszeniu a przy następnej rozprawie już nie będziesz
          mógł liczyć na zawiasy. Za taką bójkę można dostać wyrok dużo mniejszy
          (kilkumiesięczny) ale wobec notorycznego napadania na ludzi popełniających
          drobne wykroczenie dostaniesz wyrok z góry przedziału.
          Musisz wiedzieć że jak dzwonisz na policję ze ktos jechał rowerem i cię potrącil
          to mozesz sobie kilka godzin poczekać tak jak przy stłuczce aut.
          Jeśli zaś podniesiesz na kogoś rękę w minutę z Łąkowej przyjedzie kilka
          cywilnych radiowozów i zanim gościa skończysz okładać dostaniesz pałą w łeb lub
          będziesz leżał skuty na ziemi.
          Wykroczenie jazdy rowerem to najdrobniejsze w kodeksie karnym karane upomnieniem
          lub co najwyżej 50 zł.
          Jeśli będziesz wchodził ludziom pod koła aby im zabronić jazdy po chodniku to
          będziesz sprawcą wypadku. Rowerzysta dostanie 50 zł mandatu ale ty za
          spowodowanie wypadku dostaniesz dużo więcej .
          W sądzie jeśli wyjdzie ze notorycznie doprowadzasz do wypadku możesz zostać
          oskarżony o celowe działanie a wtedy mimo ze masz pierwszeństwo na chodniku
          możesz być zmuszony do płacenia odszkodowania np renty inwalidzkiej.
          A zatem głupio gadasz i jeśli trafisz równego sobie głupka rowerzystę to możesz
          zęby stracić (ostatnio byłem na takiej interwencji i agresywny antyrowerzysta od
          tamtego czasu świszcze gdy mówi .
          Co powinieneś zrobić?
          Jeśli była szkoda powinieneś zażądać odszkodowania a gdy odmówi wzywać policję.
          Jeśli szkody nie było to też dzwoń na policję może w końcu UM pobuduje ścieżkę
          na najszerszym we Wrocławiu chodniku.


          >Wystarczy takiego pchnąć ,spie... się pod
          > tramwaj i po zawodach!
          Pozostaje współczuć i podpowiedzieć że nawołujesz do zbrodni a to jest
          karane.Będzie to zakwalifikowane jako nakłanianie do popełnienia przestępstwa
          lub jako groźba karalna.
          Jest nadzieja że jak będziesz prowokował wypadki to sam skończysz tak jak piszesz.
          W każdym razie zapisuję ID wiadomości i gdy dojdzie tam do wypadku sprawdzi się
          w logach czy to nie ty maczałeś w tym palce.
          Nawet jeśli nie ty to trochę czasu stracisz na wyjaśnieniach a nie daj boże gdy
          sprawca powie że działał z Twojej inspiracji


          >Precz z pedalarstwem na chodnikach!
          Mniej ćpaj to mniej będziesz potrącany a pisać zaczniesz z sensem.


          > UWAGA DO CZECHOFILA:NIE NAPINAJ SIĘ PIOTRUŚ!
          To się powinno jeszcze dać leczyć.
          Jak będę na patrolu i zobaczę jakiegoś awanturnika miotającego się pod PDT to
          nie będę pytał o dokumenty bo domyślę, się że to ty i sprzedam kilka pał na
          uspokojenie.

          • Gość: elmumio Re: Tramwaje UM ma głęboko gdzieś jak i ściezki IP: *.as.kn.pl 24.10.08, 22:09
            Rozbawiłeś mnie na maksa!Az mi sie humor przed snem poprawił!Lepiej
            będę spał normalnie.A teraz odpowiedz na pytanie:jeżeli wchodząc pod
            rower na chodniku,gdzie nie ma ścieżki rowerowej jestem sprawcą
            wypadku,to może równie dobrze mogę spacerowac po jezdni,a winę
            poniesie kierowca samochodu?Ile ty masz lat chłopcze,że takie bzdury
            piszesz.Pora paciorek zmówic i lulac ,bo mama nakrzyczy.A
            jezeli,niestety,jest taka możliwość,naprawdę jesteś mundurowym,to
            nic juz ci nie pomoże.Pamiętaj tylko,że to JA ci płacę.
Pełna wersja