Studenci zaliczyli trudną lekcję o umieraniu

16.10.08, 20:38
Bardzo fajnie, że są takie inicjatywy. Dla mnie symptomatyczne w podejściu
lekarzy było zdarzenie, jakiego byłam świadkiem wiele lat temu po operacji:
obchód, wchodzi grupka lekarzy i ten prowadzący oświadcza pokazując kobietę
obok mnie "To jest histerektomia" (wycięcie macicy). Kobieta się zaniosła
płaczem, a lekarz strasznie zaczerwienił i uciekł ze studentami. Fajnie, że
ktoś uczy młodych lekarzy widzieć nie jednostkę chorobową, a człowieka.
    • Gość: info Re: Studenci zaliczyli trudną lekcję o umieraniu IP: 78.8.141.* 16.10.08, 23:29
      "To jest histerektomia"

      masakra :)
      • Gość: mloda lekarka Re: Studenci zaliczyli trudną lekcję o umieraniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.08, 00:02
        to super, że gazeta i jej dziennikarze czasami napiszą coś naprawdę sensownego!
        dawno nie czytałam tak ciekawego tekstu. oby więcej. wszyscy kiedyś umrzemy,
        wszystkim nam ktoś może umrzeć, to ważne, jak wtedy reagować. czego oczekiwać od
        lekarzy, pielęgniarek itd. Dziękuję za tą inicjatywę.
        • Gość: Jack Tja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.08, 01:28
          "Opowieści o raku. Sztuka komunikacji w opiece onkologicznej"
          ...brzmi prawie jak "opowiesci z narnii".
          Zasadniczo,bawi mnie,jak gosc z 3go roku wypowiada sie,jak duzo mu
          to dalo-bzdura,nic mu to nie dalo.Takich rozmow mozna sie nauczyc
          dopiero na oddziale,przy pacjentach.A ile umierajacych osob taki
          gosc widzial,z iloma musial rozmawiac,hm?Co do ksiezy-z mojego
          doswiadczenia wynika,iz sa oni specjalistami,ale od PR,a nie od
          rozmow z umierajacymi...
          Z drugiej strony-nigdy nie rozumialem tych bzdur o empatii.Za to
          widzialem takich,ktorych ona wykanczala.W momencie,gdy ktos umiera-
          trzeba porozmawiac i przekazac "dobra nowine" w odpowiedni
          sposob,ale-nic wiecej.Mamy leczyc,a nie cierpiec za miliony...
          • Gość: astra Re: Tja... IP: *.171.18.98.static.crowley.pl 17.10.08, 07:42
            Czlowieku, nikt ci nie karze przezywac smierci pacjenta. Masz tylko umiec nie
            dowalic jego rodzinie albo jemu samemu zanim umrze. Pacjent nie jest przedmiotem
            i w zasadzie o to chodzi, nie o cierpienie za miliony. Za trudne do zrozumienia?
            To moze lepiej zostan mechanikiem?
            • Gość: lstara lekarka Re: Tja... IP: *.Biskupin.wroc.pl 17.10.08, 16:44
              Człowieku, nie da sie nie przezywać smierci pacjenta. Nie znaczy
              rozpaczć, winic siebie - ale to zawszew boli, nawet po 40 latach
              pracy. A udawanie, ze jest inaczej, to oszukiwanie siebie i dopiero
              trauma psychologiczna.A okazanie choremu i jego rodzinie ze nie
              jestesmy automatami, tylko tez ludzmi - to zaden wstyd, daje ulge i
              im i nam. Jesli jestes lekarzem - sprobuj.
              A studenci sa autentyczni, mysle ze będa z nich lepsi lekarze od
              nas. Szkolenia sa potrzebne, bo nie wszystkie wzorce ktore widzą, są
              dobre.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja